Forum

Forum

 

jeśli jesteś gotów .... zapraszamy na forum: forum.e-budda.pl

 



Buddyzm - dialog • Re: Śluby, pogrzeby, inne ceremonie
22/06/2017
Użyłam tego jako zamiennik określenia "narzeczony", bo wydaje się ciekawsze i może nieco zabawne(?). Nic więcej za tym się nie kryje :)
Nigdy specjalnie się nie zastanawiałam co to może oznaczać dosłownie... :89:

Statystyki: autor: Assamai — czw cze 22, 2017 19:25



Buddyzm - dialog • Re: Śluby, pogrzeby, inne ceremonie
22/06/2017
QUOTE:
Generalnie nie obnoszę się z poglądami, ale kiedy pytają to nie kłamię. Każdy mój dobry znajomy wie, iż nie jestem wierząca i byłoby im przykro,gdybym przystąpiła do ważnego dla nich sakramentu. Mam zatem niezłą zagwozdkę :zakrecony: Najlepszym rozwiązaniem byłoby wziąć po prostu ślub cywilny, ale nie mogę na razie przekonać mojej drugiej połowy :583: No nic, może za jakiś czas znajdzie się rozwiązanie :)
Cześć

Wybacz proszę tę nietuzinkową ciekawość, ale czy zwrot, sformułowanie - moja druga połowa - odnośnie kogoś obcego nie jest sporym nadużyciem? Nie kwestionuję uczuć, które Was łączą, ale zawsze zastanawiało mnie to, dlaczego ludzie, a zwłaszcza kobiety tak myślą.

Jeżeli nie chcesz odpowiedzieć, nic się nie stanie, ot zwykła kocia ciekawość, taka forumowa naleciałość.

Pozdrawiam :)

Statystyki: autor: amogh — czw cze 22, 2017 18:48



Buddyzm - dialog • Re: Śluby, pogrzeby, inne ceremonie
22/06/2017
Generalnie nie obnoszę się z poglądami, ale kiedy pytają to nie kłamię. Każdy mój dobry znajomy wie, iż nie jestem wierząca i byłoby im przykro,gdybym przystąpiła do ważnego dla nich sakramentu. Mam zatem niezłą zagwozdkę :zakrecony: Najlepszym rozwiązaniem byłoby wziąć po prostu ślub cywilny, ale nie mogę na razie przekonać mojej drugiej połowy :583: No nic, może za jakiś czas znajdzie się rozwiązanie :)

Statystyki: autor: Assamai — czw cze 22, 2017 16:56



Buddyzm - dialog • Re: Śluby, pogrzeby, inne ceremonie
22/06/2017
Jeżeli masz bierzmowanie to możesz wziąć ślub kościelny. Nikt nie zna Twoich poglądów i o ile nie będziesz się z nimi obnosić to spokojnie załatwisz sobie ślub.
Jeżeli chcesz wziąć ślub "oficjalnie" jako buddystka to potrzebna jest zgoda papieża, poza tym musisz zobowiązać się że dzieci będziecie wychowywać po katolicku :|

Statystyki: autor: Damian907 — czw cze 22, 2017 15:50



Buddyzm - dialog • Re: Śluby, pogrzeby, inne ceremonie
22/06/2017
Witam :)
Temat na forum nieco ustał, ale bardzo chciałabym spytać, czy ktoś wie jak w oczach kościoła wygląda sprawa osoby, która przystąpiła do chrztu i bierzmowania, ale odrzuca dogmaty wiary, nie wierzy w boga, no i krótko mówiąc jest buddystą. Czy taka osoba, jeśli z partnerem zdecyduje się na ślub jednostronny, będzie miała problemy z uznaniem jej za osobę niewierzącą? Czy bez aktu apostazji jest to możliwe? No i czy są duże problemy z załatwieniem takiego ślubu w "tych czasach"?

Nie będę ukrywać, że chodzi tu o mnie, a mojemu partnerowi zależy na ślubie kościelnym. Co prawda pertraktacje trwają, ale chciałabym wiedzieć jak sprawy się mają zanim podejmiemy decyzję :hyhy:

Pozdrawiam :)

Statystyki: autor: Assamai — czw cze 22, 2017 11:04



Wasze pierwsze pytania • Re: Prośba o komentarz programu "Boso przez świat" nt buddyzmu
22/06/2017
Witam,

Nie napisał bo nie miał, co napisać, czy nie napisał bo nie ma co napisać?

Kiedyś wierzyłem, ale aktualnie cieszę się prowokując klauna.

Panie Cejrowski, jeśli pan to czyta, jest Pan klaunem.

Aztecy już to wiedzieli.

Statystyki: autor: amogh — czw cze 22, 2017 07:51



Ateneum - rozważania • Re: Orkiestra fal mózgowych
21/06/2017
Śmieszne, dziwne, straszne takie to urządzenie.

Statystyki: autor: karuna — śr cze 21, 2017 21:09



Buddyzm Zen • Re: haiku
21/06/2017
porzuć koncepcje
przywdziej żywiołów szatę
nie-poruszaj się

Statystyki: autor: amogh — śr cze 21, 2017 11:30



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
18/06/2017
''Skupiamy się więc raz za razem. Rozwijamy stabilność naszej koncentracji na A. Bywa to nazywane szine (zhi gnas), ale nie jest to jeszcze prawdziwe szine. Ogólnie, samo ustabilizowanie naszego umysłu na obiekcie nie wystarcza, aby mogło ono być nazwane mianem szine. To szine powinno być bardzo stabilne, ale powinno też posiadać specyficzne właściwości. Samo pozostawanie stabilnym przez jedną lub dwie godziny, czy nawet jeden dzień, nie może być nazwane szine - nawet jeśli zdaje nam się, że w tej stabilności istnieją szczególne właściwości. (...) Dzisiaj umówmy się, że nazywamy to szine.
(...)
Jeśli spróbujemy ustabilizować nasz umysł i stanie się on jednoupunktowiony, wówczas będziemy mogli więcej zobaczyć. Kiedy już go ustabilizujemy, wtedy ta stabilność po jakimś czasie osłabnie w sposób naturalny.
Istnieją dwa sposoby by - pozostawać po prostu w stabilności aż ona naturalnie zaniknie, albo kiedy jesteśmy w bardzo stabilnym stanie od razu spojrzeć do źródeł umysłu, który skupia się na obiekcie. Spojrzeć, lecz pomyśleć o tym tylko raz. Podczas gdy skupiamy się na obiekcie, umysł jest bardzo stabilny. Następnie próbujemy spojrzeć na ten umysł. Jak on wygląda? Gdy w ten właśnie sposób na niego spojrzymy, wówczas z pewnością doświadczymy jakiegoś odczucia. Nie możemy znaleźć tam niczego szczególnego, ale możemy odczuć pewien rodzaj pustki, ponieważ zaraz po tym gdy spoglądamy do źródeł tracimy naszą koncentrację na obiekcie i nie jesteśmy już dłużej skupieni na czymś zewnętrznym. Zatem od razu spoglądamy do źródeł, podczas gdy kolejna myśl jeszcze nie powstała. Pomiędzy myślami możemy odczuć pewien rodzaj pustego doświadczenia. Im bardziej nasz umysł jest stabilny tym dłużej nasz umysł może pozostać przejrzysty. Jeśli nasz umysł nie jest zbyt stabilny i nadal się porusza, wtedy nasze doświadczenie może być mniej przejrzyste i o wiele szybciej zniknąć. To szczególne doświadczenie jest w istocie rzeczywistym stanem umysłu. Nic nie może zniszczyć tego stanu ani go zmienić. Jeśli więc będziemy pozostawać w tym stanie bardzo stabilnie i przez dłuższy czas, to zauważymy, że nic nie będzie go mogło zmienić. Jest on bardzo naturalny. Z tego stanu, bez żadnego powodu, mogą powstawać wszelkiego rodzaju myśli.''

''Praktyki wstępne i zasadnicze z lampy usuwającej mroki konwencjonalnego znaczenia.'' /dzogczen - namkha truldzo/ - cytat zaczerpnięty z komentarza: khenpo Tenpy Yungdrunga rinpocze

Statystyki: autor: kunzang — ndz cze 18, 2017 13:45



Buddyzm Zen • Re: haiku
18/06/2017
wziął się intelekt w karby
wyszedł z siebie
na dno bacząc bezdennie


to jest słowo na niedzielę w powijakach, itd... rzecz jasna, kiczowate

Statystyki: autor: kunzang — ndz cze 18, 2017 00:52



Buddyzm Zen • Re: haiku
17/06/2017
woda rozpuszcza
skrzydła są lżejsze wiedz to
coś zawsze spłynie


ps

Bacz na dno...

Statystyki: autor: amogh — sob cze 17, 2017 01:53



Buddyzm Zen • Re: haiku
17/06/2017
falą niesione
pióro i pazur
z tego ptaka

Statystyki: autor: kunzang — sob cze 17, 2017 01:20



Buddyzm Zen • Re: haiku
17/06/2017
pióro i pazur
tak właśnie rosną ptaki
i wolne łowią

Statystyki: autor: amogh — sob cze 17, 2017 01:04



Buddyzm Zen • Re: haiku
17/06/2017
miarka kaszy
miarka wody
i jaka radocha

Statystyki: autor: kunzang — sob cze 17, 2017 00:41



Buddyzm Zen • Re: haiku
17/06/2017
jakie wzorce
takie proporce
wietrze wiej

Statystyki: autor: amogh — sob cze 17, 2017 00:08



Ateneum - rozważania • Re: Orkiestra fal mózgowych
15/06/2017
Warto kupić takie urządzonko? filmik z instrukcją jak go używać na youtube:
https://youtu.be/qhsCV7p6AE0

opis produktu ze sklepu /tłumaczenie google/:
QUOTE:
Fale mózgowe wychwycone od płatów ciemieniowych do płatów czołowych są wysyłane przez fale radiowe do płyty głównej, która przekształca je w dźwięk przez generator. Drugie odbicie naszego stanu umysłowego jest usłyszane natychmiast, gdy jest generowane przez mózg. Aby kontrolować fale dźwięku, umysł wymaga treningu; Po pierwsze użycie BMPM, nie każdy będzie w stanie kontrolować dźwięk do ich satysfakcji. "Przebudzenie", które pochodzi z odprężającego stanu psychicznego, jest ważnym elementem tego programu. Podczas gdy maszyna BPM rejestruje mikroskopowe fluktuacje fal mózgowych; Użytkownik maszyny nauczył się kalibrować swój proces myślowy w celu całkowitego odprężenia lub tego, co buddyści nazywają "stanem anatta" (nie-ja). Stabilizowane fale mózgowe = stabilizowany stan psychiczny = stabilizowane środowisko fizyczne.
Celem ostatecznym jest zastosowanie BPM u pacjentów z wrodzoną nieprawidłowością nerwowego układu mózgowego (w tym zaburzeniem rozwojowym, np. ADD, ADHD i LD oraz padaczką). Oczekuje się, że przyrząd jest skuteczną terapią dla depresji, zaburzenia panicznego i zespołu Aspergera, a także poprawy jakości życia (QOL).

Statystyki: autor: Rafus — czw cze 15, 2017 13:56



Buddyzm Zen • Re: haiku
12/06/2017
bez przerwy
bez przecinka
bez zawartości śmierci

Statystyki: autor: Diamentum — pn cze 12, 2017 05:57



Ogłoszenia • Odosobnienie YMJJ z Mistrzem Zen Joeng Hye - Gdańsk 23-25.06.17
12/06/2017
Gdański Ośrodek Szkoły Zen KWAN UM serdecznie zaprasza na sesję medytacyjną z Mistrzem Zen Joeng Hye (Andrzejem Piotrowskim SSN).

Więcej informacji oraz formularz zgłoszeniowy znajdziecie na stornie FB .
Możecie też zgłosić się bezpośrednio pisząc do nas na adres gdansk@zen.pl.

Obrazek

Pozdrawiamy w Dharmie,
Gdański Ośrodek Zen

Statystyki: autor: Diamentum — pn cze 12, 2017 05:33



Buddyzm Zen • Re: Cytaty Nauczycieli
12/06/2017
''Prawdziwa natura pustej góry jest poza milionami lat w przeszłości i przyszłości.
Biała chmura, chłodny wiatr, przychodzą i odchodzą bez końca same z siebie.
Dlaczego Bodhidharma przybył do Chin?
Kogut pieje przed świtem i wtedy słońce wschodzi nad widnokręgiem.''
Mangong

Statystyki: autor: kunzang — pn cze 12, 2017 01:41



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
10/06/2017
Jeden smak.

''Pożywienie daje życie. Cokolwiek daje życie, jest to wielkim darem, tak więc doceniaj to. Docenienie oraz wdzięczność w stosunku do pożywienia, tak jak do osoby, która daje to pożywienie, stanowi część twego wzrostu. Nie chwytaj się smaku czy wrażeń zmysłowych: jeżeli to robisz, tracisz to. Bez chwytania się, lecz z przyzwoleniem na bycie w tym, na łączenie się z tym stajesz się jednością.
Jest to nazywane jednym smakiem. Jeden smak nie oznacza, iż spaghetti oraz czekolada smakują jednakowo. Oznacza to, że smakujący i smak nie są oddzieleni. Jest to droga doświadczania w dzogczen. Kiedy tak się dzieje, smak nie powoduje, że smakujący gubi samego siebie. Doświadczenie nie powoduje, że doświadczający gubi samego siebie. Dzieje się coś odwrotnego: doświadczenie powoduje, że doświadczający może siebie odnaleźć, połączyć się z samym sobą. Doświadczenia są manifestacją nirmanakaji.''

Tenzin Wangyal Rinpocze

Statystyki: autor: kunzang — pt cze 09, 2017 23:53



Buddyzm Zen • Re: haiku
08/06/2017
lenistwo
zaległo na krześle
udaje martwe

Statystyki: autor: Diamentum — czw cze 08, 2017 05:58



Media • Re: Spotkać się z życiem.
08/06/2017
''Przeważnie jesteśmy tak pochłonięci biegiem w codziennym kieracie, że chcemy tylko spokoju. Czy to jest życie? Czy tylko na tyle nas stać? Przecież ludzie to niezwykłe istoty: dlaczego żyjemy poniżej swojego ludzkiego potencjału? Zasadniczą rolę odgrywają trzy czynniki: złość, pragnienie, ignorancja, a praktyka Zen polega na docieraniu do pierwotnej przyczyny cierpienia – druga część wywiadu z Mistrzynią Zen, Aleksandrą Porter.''

całość tutaj: ''Spotkać się z życiem. (część II)''

Statystyki: autor: kunzang — czw cze 08, 2017 00:40



Dharma/Dhamma • Re: Co trenował Budda
07/06/2017
:namaste:
Z tego co udało mi się znaleźć to formą praktykowana w dawnych Indiach było Kalari (Kalaripayat) chociaż nie udało mi się znaleźć informacji czy było praktykowane w czasach i kraju Siakjamuniego.
Artykuł (a właściwie nawet dwa) niestety na razie trafił na długa listę tekstów czekających na napisanie i to nie na początek (na pierwszej pozycji jest tekst o wyborach Miss Tybetu i ich organizatorze, który nazywa siebie-moim zdaniem uroczo-"małomiasteczkowym impresario"). Za to z dłuższym, nie nwesowych tekstów jakby kogoś interesowało napisałem ostatnio co-nieco a propos weganizmu.

Statystyki: autor: SherabNyima — śr cze 07, 2017 17:09



Buddyzm Zen • Re: Zen w Łodzi
05/06/2017
witaj
QUOTE:
Przepraszam, za odkopywanie takiego churpka, ale moja prośba jest wciąż aktualna.
nie ma za co przepraszać, gdy coś jest jeszcze aktualne (-:

...no co tam z Wami, łodzianie? (-:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pn cze 05, 2017 16:36



Buddyzm Zen • Re: Zen w Łodzi
05/06/2017
Przepraszam, za odkopywanie takiego churpka, ale moja prośba jest wciąż aktualna.

Miał się ze mną skontaktować jeden z użytkowników w tej sprawie, ale chyba o mnie zapomniał.

Statystyki: autor: Farson — ndz cze 04, 2017 23:14



Buddyzm Zen • Re: Breivik i medytacja zen
02/06/2017
Cytaty w temacie wątku. Pochodzą z książki D.T. Suzukiego ,,Zen i kultura japońska" z rozdziału ,,Zen i sztuka miecza II".

,,To prawda, że w sztuce miecza istnieje rozróżnienie na miecz , który zabija i miecz, który daje życie. Jeśli wojownik posługuje się mieczem, odwołując się tylko do techniki, to nie może robić nic innego, jak tylko zabijać, ponieważ trzyma miecz w rękach tylko po to, by zadawać śmierć. Zupełnie inaczej dzieje się wówczas, kiedy człowiek z jakiś przyczyn zmuszony jest do podniesienia miecza. Wtedy tak naprawdę to nie on, ale miecz zabija. On nie chce nikogo skrzywdzić, ale to sam wróg, stając naprzeciw niego, czyni z siebie ofiarę. To jest tak, jak gdyby miecz sam z siebie wymierzał sprawiedliwość, która jest funkcją miłosierdzia. To jest ten miecz, który przyniósł nam Chrystus. Nie chodzi tu o niesienie pokoju, co tak chętnie głoszą sentymentaliści. To jest miecz, którym odebrał sobie życie mistrz herbaty Rikyu, miecz Diamentowego Władcy (Vajraraja) polecany mistrzom zen przez Rinzaia (Linji)."

,,Jeśli człowiek uwolnił się od wszelkich myśli i emocji zrodzonych z lęku, poczucia niepewności i pragnienia wygranej, to nie jest świadomy tego, że używa miecza. Człowiek i miecz zmieniają się w narzędzie w rękach nieświadomości, a wtedy nieświadomość dokonuje cudów kreatywności. Walka miecza staje się sztuką. Kiedy miecz nie jest oddzielony od człowieka, staje się przedłużeniem jego ramion, a zatem częścią jego ciała. Teraz ciało i umysł nie są od siebie oddzielone, tak jak wtedy, kiedy działa intelekt. Poruszają się w doskonałej harmonii, bez ingerencji ze strony intelektu czy emocji. Zanika nawet podział na przedmiot i podmiot. "

,,Ogromna przestrzeń pomiędzy niebem a ziemią nie stanowi przeszkody dla światła księżyca. Taki właśnie musi być duch wojownika miecza. Tego rodzaju działanie w każdej trudnej sytuacji, z jaką wojownik spotyka się w życiu, może okazać się dla niego trudne. Podobnie niełatwo jest, działając w społecznych i interpersonalnych uwarunkowaniach, nie dać się w nie uwikłać. Inaczej jest z mistrzem zen, który przeszedł przez każdy etap treningu i jest wolny od wszelkich psychicznych przeszkód i więzi. Mimo to wojownik miecza potrafi zachować stan duchowej wolności i braku przywiązania, kiedy tylko weźmie do ręki broń."

Statystyki: autor: leszek wojas — pt cze 02, 2017 11:34



Buddyzm - dialog • Re: Śluby, pogrzeby, inne ceremonie
01/06/2017
Ja kiedyś w necie trafiłem na taki dziwny artykuł ,,Kościół katolicki to okultystyczny złodziej dusz!,,

http://www.taraka.pl/pieczec_ukrasc_czlowiekowi_dusze

Statystyki: autor: Hansel — czw cze 01, 2017 13:41



Buddyzm Zen • Re: Enomiya-Lasalle
01/06/2017
dziękuję

Statystyki: autor: Hansel — czw cze 01, 2017 13:36



Gompa • Re: W intencji dzieci
01/06/2017
QUOTE:
I żeby każde z nich rozpoznało swoją prawdziwą matkę!
bezsprzecznie!

Statystyki: autor: kunzang — czw cze 01, 2017 12:07



Gompa • Re: W intencji dzieci
01/06/2017
I żeby każde z nich rozpoznało swoją prawdziwą matkę!

Statystyki: autor: amogh — czw cze 01, 2017 11:40



Gompa • Re: W intencji dzieci
01/06/2017
i niech się nam dzieci kałaszy nie chwytają.

Statystyki: autor: kunzang — czw cze 01, 2017 11:36



Gompa • W intencji dzieci
01/06/2017
Z okazji dnia dziecka, coś co dla każdego dziecka ważne, aby każde było uśmiechnięte i prawdziwe.

Statystyki: autor: amogh — czw cze 01, 2017 11:31



Gompa • Re: W intencji przyjaciela, który uratował mi życie
01/06/2017
W intencji przyjaciela... Oby ocalał życia nadal...

Statystyki: autor: amogh — czw cze 01, 2017 11:28



Buddyzm Zen • Re: haiku
01/06/2017
nie patrzę ponad chmury
tęsknię za deszczem
i kumkaniem żab

Statystyki: autor: Diamentum — czw cze 01, 2017 10:26



Buddyzm - dialog • Re: buddyzm a advaita-vedanta
01/06/2017
QUOTE:
i by było jasnym, to tak ogólnie z mej strony, a nie personalnie do Ciebie, Damian907
Nie odebrałem tego w ten sposób.

Pozdrawiam :namaste:

Statystyki: autor: Damian907 — czw cze 01, 2017 08:01



Buddyzm Zen • Re: haiku
31/05/2017
aby do świtu
w kolejny dzień
ku chwale braku chwały

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 31, 2017 22:53



Buddyzm Zen • Re: haiku
31/05/2017
i zgasło światło
ciemność nieprzenikniona
niesie następstwa

Statystyki: autor: amogh — śr maja 31, 2017 22:42



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
31/05/2017
witam
QUOTE:
Jak Was czytam i gdy widzę, jak złożonym nurtem jest buddyzm a także hinduizm, to trochę żałuję, że zmarnowałem kilkanaście najlepszych lat życia na protestancki fundamentalizm a potem integralny katolicyzm. (...)
hm...
to może spojrzyj na to tak:
''Powinieneś postępować rozważanie i z rozmysłem, jeśli chodzi o wybór religii. Nie jest dobrze podejmować decyzję o zmianie religijnej orientacji na podstawie zasłyszanych jednej czy dwóch przypadkowych informacji. Nie podejmuj takich pochopnych decyzji, opierając się tylko na jednej czy dwóch przeczytanych książkach. Nie podążaj w takich momentach za przypadkowymi wrażeniami, jak widzenie w medytacji tęczy lub świateł, nie kieruj się impulsywnymi odczuciami. Rozważ to głęboko. Jeżeli jakaś ścieżka proponuje ci coś więcej, niż to, co dotychczas napotkałeś i jeżeli twa decyzja jest poważna, możesz oczywiście taką decyzję podjąć. Co jest istotne to to, byś po podjęciu decyzji stabilnie przy niej pozostał. Bardzo ważne jest, by docenić przy tym przeszłość, twoje przeszłe działania i dokonania, tak by nie zostały one zaprzepaszczone. Przeszłość stanowi część procesu wzrostu i prowadzi ku przyszłości. Kiedy ludzie zmieniają swoją religijną orientację, swoich nauczycieli, często zaczynają narzekać i krytykować przeszłość. Nie powinieneś tak postępować. Podobne to jest do wzięcia rozwodu, a następnie narzekanie na swego eks-męża lub żonę. Nie jest to w porządku. Bardzo istotne jest nauczenie się tego, by postrzegać przeszłość w sposób pozytywny.''
Zaczerpnięte z komentarza Tenzina Wangyala Rinpocze do ''Niamdziu'' Tru Dzialły Jungdrunga.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 31, 2017 17:03



Dharma/Dhamma • Re: dharmiczne dowcipy
31/05/2017
dwa dowcipne teksty z brodą:
- jak to jest z Zen: TUTAJ
- no i jak to jest z tym zabitym kotem - poniżej.

Nam Chan zabija kota - wersja satyryczna

''W zeszłym tygodniu wydano wyrok w zagadkowej sprawie, która przez długi czas bulwersowała społeczeństwo.
Na oczach tysiąca ludzi obywatel obcego pochodzenia, niejaki Namczon w niezwykle brutalny sposób pozbawił życia kota przecinając go na pół. Kot w wyniku odniesionych obrażeń zmarł w drodze do szpitala.
Wyrokiem sądu sprawca skazany został na karę śmierci przez powieszenie (za zęby na drzewie).
Ob. Namczon twierdzi, iż zbrodni dokonał w afekcie miłosnym i odwołał się od wyroku do Sądu Najwyższego.
Ciekawe, do kogo będzie należało ostatnie słowo?
Poniżej drukujemy wywiad przeprowadzony przez naszą redakcję z oficerem śledczym sierż. Zenonem Kaplowiczem.

Red.: Panie sierżancie, dlaczego śledztwo trwało tak długo?

Z.K.: W dużej mierze utrudniali je nam mieszkańcy budynku, w którym dokonano zbrodni. Na każde zadane im pytanie odpowiadali złośliwie "nie wiem" albo też okrzykiem "kac". Wywnioskowaliśmy z tego, że poprzedniej nocy musiała się tutaj odbyć libacja. Idąc tym tropem natknęliśmy się na bimbrownię, którą prowadził znany pijaczyna Kobong. To on zdradził nam, że mieszkańcy lokalu upiwszy się jego bimbrem zaczęli kłócić się między sobą. Przyczyną był pies lokatorów z pod nr 108 (a nie jak niektórzy świadkowie utrzymywali, biała mysz). Pies ten był trochę oślepły, pomylił miski i zamiast swojego zjadł jedzenie kota, rozbijając mu przy okazji miskę. Kot w odwecie porwał z psiej miski kość. Wtedy to pies zaczął gonić za kością , a wraz z nim jego właściciele, którzy z zemsty chcieli kota zabić.

Red.: Proszę powiedzieć jak i dlaczego dokonano tej zbrodni?

Z.K.: To było przez długi czas bardzo niejasne. Jedyną osobą wiedzącą o co tu chodzi był emerytowany majster, którego nazywali Dziadziu albo Dziodziu. Podczas przesłuchania jednak nagle założył sobie sandały na głowę i wyszedł. W dodatku to nie były jego sandały, ale kaprala Jana Mięsko.

Red.: Czy ustalono przyczyny tak dziwnego zachowania?

Z.K.: Ponad wszelką wątpliwość ustaliliśmy, że:
albo ob. Dziadziu jest nienormalny;
albo zrobił to złośliwie aby zmylić śledztwo;
albo należy do "Pomarańczowej Alternatywy"

Red.: W końcu cała sprawa została jednak wyjaśniona?

Z.K.: Tak. Zrobił to obywatel obcego pochodzenia Namczon, którego wspierała amerykańska organizacja, tak zwany KLAN UM. Klan ów pod przykrywką jakiejś szkoły zajmuje się mordowaniem kotów, oślepianiem psów oraz innymi okrutnymi praktykami jak obcinanie palców, przytrzaskiwanie stóp i bicie kijem po plecach.
Możecie jednak państwo spać spokojnie. Jesteśmy czujni i posiadamy odpowiednie środki, aby nie dopuścić na naszym terenie do podobnych praktyk.

Red.: Noo, gdyby pan tam był na pewno uratowałby pan tego kota!

***
Tekst pochodzi z archiwalnego pisma "Suche Gówno na Patyku" wydananego przez Krakowski Ośrodek Zen przedrukowanego w biuletynnie nr 1/94 Szkoły Zen Kwan Um''

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 31, 2017 16:31



Buddyzm Zen • Re: Enomiya-Lasalle
31/05/2017
witaj

ze swej strony nic o Nim nie myślę, ale...
proponuję Tobie zapoznać się z następującymi tematami na forum /rzecz jasna w całości/:
- Sens ciszy w życiu – Benedyktyni w Tyńcu
- Medytacja tybetańska na osobę Jezusa Chrystusa
- Czy buddyzm może wzbogacić chrześcijaństwo?

pozdrawiam
:14:

ps
i tak generalnie, proponuję :) byś poczytał trochę nasze forum

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 31, 2017 16:23



Buddyzm - dialog • Re: buddyzm a advaita-vedanta
31/05/2017
witam
QUOTE:
Jeżeli zaś chodzi o linie mające swe korzenie w mahajanie to tutaj podobieństw jest więcej i wg mnie można mówić o opisywaniu tego samego tylko w inny sposób. Spotkałem się ze stwierdzeniem że Advaita Vedanta i buddyzm to dwie strony jednej monety.
to ciekawe, ponieważ to mahayaniści /nie theravadini/, toczyli dyskusje i spory od wieków z przedstawicielami advaita vedanty, na temat tego, iż oto pogląd adwersarza jest błędnym, a właściwym jest ten, któremu hołdował dany krytyk. i nie chodziło tu li tylko o filozofie jakieś - taka np madhjamaka /rzecz jasna bazuje ona na określonym wglądzie/ jest w kontrze do poglądu advaita vedanty - lecz chodziło także o wymiar doświadczenia, a co za tym idzie o to, na czym tak w istocie się polega.
jest tu też ciekawym i to, że twórca advaita vedanty /filozof, reformator/, jako propagator swej doktryny, przyczynił się do spadku popularności buddyzmu w indiach /był On w kontrze do buddyzmu/

faktem jest, że we wczesny buddyzmie pojawiła się nawet szkoła, która odwoływała się do duszy /znikła dość szybko/, tak jak i faktem jest, że obecnie wielu buddystów na zachodzie, kierując się powierzchownymi podobieństwami /między wszystkimi religiami można odnaleźć wiele podobieństw/, dochodzi do wniosku, że to to samo tylko inaczej /i tu podają jakąś religię w zestawieniu z buddyzmem/ - a rzecz jak zwykle tkwi w szczegółach, no i w nich tkwi haczyk :oczami:

pozdrawiam
:14:

ps
tak patrząc poprzez pryzmat podążania ścieżką ku ustaniu cierpienia, będzie przez te prawie cztery dekady, zauważam, że gro ludzi nauk nie studiuje, a tylko je czyta /a nauki, to nie beletrystyka/, no i następnie mamy różne ''luźne skojarzenia'', które prowadzą - z mej strony patrząc na to - do nieporozumień tyczących się buddyzmu, np zrównania nirvany z atmanem jako dwóch stron tej samej monety, lub też uczynienia z śunjaty jedni, której wszyscy jesteśmy manifestacjami i ową jednią znowu się staniemy /bywa, że twierdzą nawet, iż Błogosławiony właśnie tego nauczał/... itd,itp
jednak, gdyby oni nauki studiowali /a i rzetelnie przy tym praktykowali/, rzecz wg mnie miałaby się inaczej. z drugiej strony, może to i dobrze, że tak bywa - nic mi do tego przecież, kto czemu hołduje - przynajmniej ma wtedy miejsce dialog jakiś pomiędzy religiami /no bo przecież to to samo wg nich/, a nie wzajemne się zwalczanie, tu na zachodzie

i by było jasnym, to tak ogólnie z mej strony, a nie personalnie do Ciebie, Damian907

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 31, 2017 15:58



Publikacje • Re: Dobre serce. Dalajlama czyta Ewangelię
31/05/2017
witaj
QUOTE:
Przepraszam za błąd
to jest tytuł tłumaczony przez Ciebie i nadany owym cytatom na ''wikiquote''?

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
druga część tytuł powinien brzmieć, (...)
oczywiście powinienem był napisać: druga część tytułu powinna brzmieć, (...)

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 31, 2017 14:47



Publikacje • Re: Dobre serce. Dalajlama czyta Ewangelię
31/05/2017
QUOTE:
witam

druga część tytuł powinien brzmieć, nie ''Dalajlama czyta ewangelię'', a ''Buddyjski pogląd na nauki Jezusa''.

pozdrawiam
:14:
Przepraszam za błąd

Statystyki: autor: Hansel — śr maja 31, 2017 14:07



Buddyzm Zen • Enomiya-Lasalle
31/05/2017
Chciałem spytać co o nim myślicie ?

Statystyki: autor: Hansel — śr maja 31, 2017 14:06



Buddyzm Zen • Breivik i medytacja zen
31/05/2017
Artykuł sprzed kilku lat:

https://www.theguardian.com/commentisfr ... meditation

Anders Breivik powiedział w rozmowie z psychiatrami, że używał medytacji do "numb the full spectrum of human emotion – happiness to sorrow, despair, hopelessness, and fear" i że praktykuje ją nadal za kratami do tłumienia skutków swoich działań.

,,Breivik używał medytacji jako formy kontroli umysłu - sposobu skupienia umysłu i wyeliminowania reakcji, które staną mu na drodze. Można argumentować, że jest to błędny sposób medytacji, ale myślę, że jego świadectwo pokazuje, że efekt każdej praktyki medytacyjnej zależy od tego do czego jest użyta."

,,Breivik porównał się do japońskiego wojownika Banzai poszukującego satori - oświecenia w japońskim zen - do utwardzenia swojego serca. Samuraj, inspirowany przez nauczanie zen, często używał medytacji do rozwijania swoich umiejętności i przezwyciężenia strachu przed śmiercią."

Statystyki: autor: leszek wojas — śr maja 31, 2017 13:26



Media • Spotkać się z życiem.
31/05/2017
''Ludzie wykształcili bardzo silny nawyk, uzależnienie od szybkiego tempa. Oczekują natychmiastowych gratyfikacji, co w życiu większych wspólnot (na przykład narodów) skutkuje egoizmem: interesuje nas nasze dobro, może jeszcze dobro paru najbliższych osób. Mało kto dostrzega, że wszyscy jesteśmy połączeni. Takie jest prawo wszechświata. I wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za zjawiska, które oglądamy – pierwsza część rozmowy Julii Fiedorczuk z polską Mistrzynią Zen, Aleksandrą Porter. ''

całość tutaj: ''Spotkać się z życiem. (część I)''

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 31, 2017 09:04



Buddyzm Zen • Re: haiku
31/05/2017
świeca płonąc
niczego nie potrafi
tylko zgasnąć

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 31, 2017 00:14



Buddyzm Theravada • Re: Cytaty Nauczycieli
27/05/2017
"Jedną z rzeczy, których najtrudniej się nauczyć jest to, że uważność nie jest uzależniona od żadnego stanu emocjonalnego bądź umysłowego. Mamy pewne wyobrażenia na temat medytacji. Medytacja to coś, co w cichych jaskiniach robią spokojni ludzie, którzy poruszają się powoli. To są warunki szkoleniowe, stworzone po to, by wspierać rozwój koncentracji i nauczyć się uważności. Jednakże gdy już się jej nauczysz, możesz, a nawet powinieneś, przestać przestrzegać ograniczenia. Nie musisz poruszać się jak ślimak, by być uważnym. Nie musisz nawet być spokojny. Możesz być uważny podczas intensywnego wysiłku umysłowego. Możesz być uważny podczas bijatyki kibiców piłkarskich. Możesz być uważny nawet będąc w samym centrum wściekłej furii. Czynności umysłowe i fizyczne nie są żadną przeszkodą dla uważności. Jeśli twój umysł jest wyjątkowo aktywny, to po prostu obserwuj naturę i natężenie tej aktywności. To tylko część wewnętrznego przedstawienia, które się kiedyś skończy."

Henapola Gunaratana

Statystyki: autor: Damian907 — sob maja 27, 2017 19:42



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
26/05/2017
QUOTE:
Co jest po śmierci? /.../Ile może trwać taka faza przejściowa i jak się na nią przygotować?
Przygotowywać się mozna codziennie, wedlug buddyzmu proces umierania bardzo przypomina proces zasypiania (i odwrotnie). Wiecej mozna się dowiedziec z ksiazki "Tybetańska joga snu i praktyka naturalnego światła" Namkhai Norbu Rinpocze:

"Istnieje pewna zależność pomiędzy stanami snu i marzeń sennych, a naszymi doświadczeniami podczas umierania. Kiedy ktoś umiera, przede wszystkim zanikają wszystkie jego zmysły. Kiedy mówimy o chwili, w której zmysły znikają w nas, mamy na myśli bardo momentu śmierci, chikkhai bardo. W owej chwili umierająca osoba może mieć wiele wrażeń związanych z zanikiem lub wycofaniem się zmysłów. Później pojawia się przypominający omdlenie stan bliski nieświadomości, a następnie zaczyna się to co nosi nazwę pojawienia się czterech świateł. Każda tantra wyjaśnia to w nieco odmienny sposób. Niektóre wspominają o czterech, a inne o pięciu światłach. Prawda jest taka, że wówczas omdlewa się, a wraz z pojawieniem się świateł świadomość bardzo powoli zaczyna się budzić.

Jeśli na przykład chce się rozumować, umysł musi zacząć pracę. Na początku musimy mieć świadomość zmysłów. Umysł zaczyna odbierać bodźce zmysłowe, ale nie ma jeszcze rozumowania i myślenia. Powoli, krok za krokiem, faktycznie powstaje myślenie. Świadomość jest obecna, a jednak umysł nie angażuje się w operacje takie jak myślenie. Jest to przejście, poprzez które jednostka porusza się w stanie noszącym nazwę naturalnego światła. Zawsze zwracano uwagę na to, że właśnie w rym okresie praktykujący tantrę osiąga realizację. W tantryzmie ten okres opisuje się również jako chwilę, w której następuję spotkanie że światłem matki. Jest to dokładnie ten moment po wyjściu ze stanu omdlenia, w którym świadomość ponownie się budzi lub rozwija. Inicjacja tantryczna składa się z czterech subinicjacji, z których ostatnia nosi nazwę inicjacji słowa. Jeżeli posiada się zrozumienie, to w tym czasie mistrz udziela pewnego rodzaju wprowadzenia do naturalnego umysłu.

Nawet jeśli nie zrealizowało się naturalnego umysłu, ale posiada się ufność, uczestniczy w niej aktywnie, a następnie z oddaniem się praktykuje, to niekiedy możliwe jest. że w chwili ostatniego przebudzenia świadomości pojawi się przebłysk rozpoznania naturalnego umysłu czyli rigpy. Nie jest to łatwe, ale jest to możliwe, jeśli naprawdę posiada się poznanie. Wraz z przechodzeniem dalej, pojawia się seria świateł, które wyjaśnia się w najrozmaitszy sposób. W naukach dzogczien ostatnia z tych faz, piąte światło, nazywa się Ihundrub, stanem samodoskonałości. W owej chwili świadomość budzi się na nowo i możliwe staje się rozpoznanie tego, co zostaje przekazane podczas bezpośredniego wprowadzenia przez nauczyciela. Doświadczenie tego przekazu nazywamy doświadczeniem mądrości.Przyjrzyjmy się analogii ze słońcem. Wyobraźmy sobie, że niebo okrywają chmury, a wśród tych chmur chwytamy przebłysk słońca. Nawet jeśli chmury nie przepuszczają całego światła słonecznego, można mieć doświadczenie lego, co znaczy słońce i światło słoneczne. Doświadczenie to jest analogiczne do doświadczenia mądrości. O tej wiedzy mówimy jako o poznaniu “syna", w porównaniu z poznaniem “matki" czyli pełnym doświadczeniem. Kiedy praktykujemy, próbujemy rozwinąć to poznanie syna. Ta wiedza jest synem matki. Niektórym ludziom powiodła się praktyka i w pełni rozwinęli to poznanie, osiągając w ten sposób w tym życiu całkowitą realizację. Mówi się, że taka osoba może urzeczywistnić świetliste ciało.

Nawet jeśli nie osiągnie się całkowitego urzeczywistnienia, ale posiada się praktyczne doświadczenie, to w chwili śmierci, kiedy w tym stanie Ihundrub spotyka się światło matki, przed powrotem do pracy umysłu można rozpoznać pełną obecność mądrości. Używa się tutaj analogii syna łączącego się ze swoją matką. Książki mówią o spotkaniu światła matki ze światłem syna, ale co to naprawdę znaczy, a czego do tej pory mieliśmy zaledwie przykład, obecnie spotykamy w całej pełni. Ten stan, kiedy przechodzimy poprzez światła aż do ostatecznego światła Ihundrub, czyli światła samodoskonałości – to stan, w którym każdy praktykujący tantryzm osiąga urzeczywistnienie. Dopiero po tym doświadczeniu zaczyna się stan sipa bardo. Wcześniej doświadczamy chönyid bardo, bardo dharmaty. Dlaczego nazywamy ją dharmatą? Ponieważ reprezentuje ona nasz faktyczny stan, będący fundamentem, czyli tkwiącą u podstaw świadomość. Dopiero potem zaczyna się sipa bardo, które normalnie znamy jako bardo egzystencji. Innymi słowy, właśnie tam ponownie zaczyna działać umysł. Jest tak jakbyśmy weszli w stan snu. Tak jak we śnie może się nam coś przyśnić, a potem w pewnej chwili budzimy się i zaczyna się następny dzień, uważamy więc, że wyszliśmy z bardo i zaczyna się następna egzystencja. Ta egzystencja jest określana przez karmiczne widzenie. W ten właśnie sposób transmigrujemy. Tak mija dzień i noc."

Statystyki: autor: ethan — pt maja 26, 2017 07:23



Buddyzm Zen • Re: haiku
26/05/2017
idąc ku światłu
skazałeś się na wieczność
potrafisz zgasnąć?

Statystyki: autor: amogh — pt maja 26, 2017 04:02



Buddyzm Zen • Re: haiku
26/05/2017
gdy idę w brzask
powoli
przez deszczu sploty

Statystyki: autor: kunzang — czw maja 25, 2017 23:39



Buddyzm Zen • Re: Dlaczego zen to nie jest buddyzm?
24/05/2017
QUOTE:
QUOTE:
Z drugiej strony widzę, że chodzi tu o rozróżnienie między zen a tradycją tybetańską...
Był kiedyś taki wspaniały wątek na tym forum, gdzie padały kolorowe (albo szare) porównania między obiema tradycjami. Gdzie to się podziało? To była mega merytoryczna dyskusja, bo twórcza!
:hyhy:
:ok: Jest w dziale "Off-Topic"
link

Statystyki: autor: Rafus — śr maja 24, 2017 21:43



Buddyzm Zen • Re: Dlaczego zen to nie jest buddyzm?
24/05/2017
Z książki D.T. Suzukiego ,,Zen i kultura japońska" z rozdziału ,,Co to jest zen?":

,,1) Celem zen jest osiągnięcie oświecenia (po japońsku satori).
...
7) Satori to wyzwolenie moralne, duchowe i intelektualne. Jeśli człowiek w samej swej istocie zostanie całkowicie oczyszczony z wszelakich osadów intelektualnych, to jest wolny w pełnym znaczeniu tego słowa.

8) Kiedy umysł przebywa w swej istotowości, która, by posłużyć się językiem zen, nie jest istotowością, wówczas, wyzwolony z intelektualnych zawiłości i wszelkiego rodzaju więzów moralnych, postrzega świat doświadczenia zmysłowego w całej jego złożoności i okrywa w nim wartości poprzednio przed nim ukryte. W tym momencie otwiera się przed artystą świat pełen cudów i wspaniałości.
...
11) Człowiek zen jest artystą. Podobnie jak rzeźbiarz, który wydobywa kształt ukryty głęboko w biernej materii, człowiek zen przekształca swoje życie w twórcze dzieło, które istnieje, jak mogliby powiedzieć chrześcijanie, w umyśle Boga."

Czyż można za takim obietnicami nie pójść? :)

Statystyki: autor: leszek wojas — śr maja 24, 2017 12:40



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
24/05/2017
Jak Was czytam i gdy widzę, jak złożonym nurtem jest buddyzm a także hinduizm, to trochę żałuję, że zmarnowałem kilkanaście najlepszych lat życia na protestancki fundamentalizm a potem integralny katolicyzm. Wolałbym w tym czasie medytować, praktykować i poznawać teorię buddyzmu czy advaity.

Statystyki: autor: teotym — śr maja 24, 2017 12:15



Nalanda - przemyślenia • Re: Sutra serca, proste zrozumienie.
23/05/2017
QUOTE:
QUOTE:
...
:lowe2:
:)

Statystyki: autor: Kallimach — wt maja 23, 2017 20:39



Nalanda - przemyślenia • Re: Sutra serca, proste zrozumienie.
23/05/2017
QUOTE:
Witajcie!

Mam nadzieję, że do dobrego wątku i sekcji na forum się podłączam, ale chciałbym się podzielić moim przedwczorajszym doświadczeniem:

Siedziałem sobie w ten piękny majowy dzień nad Wisłą, obserwując wodę – fale dość często zmieniały kształty, bo wiatr wiał przeciwny do nurtu. Puściłem sobie w tym czasie w słuchawkach Sutrę Serca (w wersji śpiewanej przez Imee Ooi - https://www.youtube.com/watch?v=e0oXFWoxspQ), od czasu do czasu zerkając na ang. tłumaczenie. To było moje w zasadzie pierwsze zetknięcie z tekstem tej sutry. Dodam, że nie medytowałem w tym czasie, ani nic takiego, ale te fale były istotnie bardzo hipnotyzujące…

Ciężko to w zasadzie określić, ale w pewnym momencie poczułem, że trochę więcej rozumiem, czym jest (może być) Siunjata, pustka, nietrwałość zjawisk, płynność form…

Myślę, że to był taki mini mini mini wgląd, usunięcie rąbka zasłony, nieintelektualne i niewyrażalne zrozumienie (choćby i częściowe). Nie wiem, co Szanowni Forumowicze o tym myślicie, ale dzięki tym falom przynajmniej już wiem, skąd wzięło się to powiązanie terminu „Paramita” z „przechodzeniem na drugi brzeg”…

Pozdrawiam,

MD
:lowe2:

Statystyki: autor: Piotrek108 — wt maja 23, 2017 19:49



Ogłoszenia • ''Delog'' - 13.06.17 Warszawa
23/05/2017
''Delog - osoba powracająca z krain pośmiertnych - Buddyjska legenda czy osiągalny stan?''

Latri Nyima Dakpa Rinpocze

13 czerwca, godz. 18:00 - 19:30
''Muzeum Azji i Pacyfiku.''
ul Solec 24, Warszawa

Statystyki: autor: kunzang — pn maja 22, 2017 23:38



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
22/05/2017
W swej istocie są to nauki tajemne, które zostały ujawnione przez duchy wyższe.

PWN: tajemny
2. «mający związek ze zjawiskami nadprzyrodzonymi lub magią»

Statystyki: autor: Rafus — pn maja 22, 2017 18:41



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
22/05/2017
Jak można ją poznać w księgarni to jest zupełnie jawna, nie tajemna :)

Statystyki: autor: iwanxxx — pn maja 22, 2017 14:50



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
22/05/2017
QUOTE:
QUOTE:
Czytałem jego książkę 'księga duchów'. Fajna. Duchy wyjawiają w niej dużo wiedzy tajemnej.
Tajemnej ?
no, a wg Ciebie wiedza pochodząca od duchów, sił nadprzyrodzonych nie jest tajemna?

Statystyki: autor: Rafus — pn maja 22, 2017 13:18



Publikacje • Re: periodyk ''Garuda'' - archiwalia
22/05/2017
Nagowie – wizja świata według bonpo.

''Mitologie wszystkich kultur przepełnione są postaciami istot żyjących w środowiskach wodnych lub na ich obrzeżach. Powszechną dla obszarów kultury hinduskiej i buddyjskiej jest koncepcja nagów. Jest ona ważnym elementem wcześniejszej, rdzennie tybetańskiej tradycji Jungdrung Bon, przepełniona jest różnego rodzaju klasami istot. Zgodnie ze starożytnym tekstem bon pt.: ''Wyzwolenie od negatywnej prowokacji sadaków, lu i njen.'', nagowie istnieli na ziemi przed pojawieniem się człowieka. Czytamy tam, że na początku ziemia była pozbawiona wszelkiego życia ''jak wielka, pozbawiona życia pustynia''. Stopniowo powstawało pięć elementów jeden z drugiego (element w tym miejscu należy rozumieć jako sposób manifestowania się energii. Tak powstała wilgotność – życiodajne wody. Z tych pierwotnych wód powstały oceany, potem strumienie, rzeki i jeziora. Stały się one domem dla nagów (tyb. lu), którzy narodzili się z jaj kosmicznego pochodzenia. Mieszkali w wodnych miastach i pałacach, ciesząc się przyjemnościami życia. Te życiodajne wody przepływały strumieniami i rzekami na powierzchni i pod ziemią, będąc dla planety czymś w rodzaju krwioobiegu. Z czasem nagowie podzielili się na pięć kast żyjących zarówno na ziemi, jak i w jej wnętrzu.
Tych pięć kast to: królewska, arystokratów, kapłanów, pospólstwa i kasta niższa. Nad nimi wszystkimi panowało ośmiu wielkich królów znanych jako Nagaradżowie: Ananta, Karkotaka, Wasuki, Padma, Takszaka, Kulika, Siankapala i Waruna. W tym czasie z wyższych światów zszedł Nauczyciel Starożytnej Mądrości i pojawił się pośród nagów. Przybył przed oblicze Takszaki przynosząc nauki bezpośredniej i natychmiastowej ścieżki wyzwolenia i oświecenia Wielkiej Doskonałości – dzogczen. Takaszkę uważa się za najważniejszego z Nagawidjadharów – ''dzierżawców nauk''. Terminem ''widjadhara'' określa się jednostkę, która zrealizowała wiedzę lub świadomość pierwotnego stanu. W ten sposób Takaszka stał się pierwszym, który zrealizował wiedzę pośród nagów. Przekazał ją dalej innym, którzy stając się widjadharami stanęli poza sansarą – poza cyklicznym kołem egzystencji.
Z czasem wielcy Nagaradżowie stali się strażnikami nadzorcami skarbów na ziemi, nie tylko kosztowności, ale również w sensie wiedzy i mocy. Wszyscy ci nagowie żyli w życiodajnych fluidach ziemi, wymiarze żywej wody rzek, strumieni, jezior i oceanów, a szczególnie pod jej powierzchnią. To tam budowali swoje miasta, które były niebywale bogate. Ten cały wymiar nazywa się nagaloka – świat nagów.; Charakterystycznym kolorem nagów jest zielony. Są strażnikami a wielu z nich para się magią. Potrafią zmieniać formy; choć generalnie związani są z wężami, to potrafią przyjąć postać człowieka, węża, , lub pół-człowieka pół- węża. Naginie uważa się za mroczne i zmysłowe piękności, które mogą dać moc i zdrowie swojemu ludzkiemu kochankowi. Szczególnie irytują nagów wszelkie zatrucia wody oraz bezmyślne niszczeni ich środowiska. Podrażnieni każą ludzi chorobami skury, reumatyzmem i pewnymi rodzajami raka. Nagowie żyjący na ziemi po tybetańsku nazywają się lu, a w języku siang siung – zangowie.
Nagowie nie są osamotnieni pośród Amanuszjów, czy inaczej duchów pozaludzkiego pochodzenia żyjących na ziemi przed człowiekiem. W atmosferze żyli niebiańscy bogowie lha, którzy ''promieniując aurami białego światła, dosiadając swych rączych rumaków przecinali chmury'' walcząc z siłami Ciemnej Strony pod wodzą przerażającego demona Dud, który przybył przez wrota piekieł na północy. Zastępy Ciemności są nieprzejednanymi wrogami ludzi i bogów należących do Światłości. Armie Jasnej Strony były niepokonane i zdolne powstrzymać siły ciemnego chaosu. Bogom lha przewodził król niebios Namdzi Gungjal, Drugą grupą istot żyjących w tym czasie na ziemi były duchy njen, żyjące pośród drzew lasów. Z czasem powstały pośród nich rasy, plemiona i klany. W glebie skałach i wzgórzach żyli bhumipatowie – duchy sadak. Sadakowie są lokalnymi strażnikami miejsc geograficznych i wypiętrzeń powierzchni ziemi. Wszystkie te istoty, tj. Anuszajowie, które żyją w wymiarze energii naszej planety były tutaj przed pojawieniem się człowieka. W innym tekście bon, pt.: ''Księga Stu Tysięcy Nagów'', która również została zasymilowana przez buddyzm, choć w skróconej formie, czytamy, że Nauczyciel Szerab Miło zstąpił z nieba na powierzchnię ziemi spośród gwiazd przynosząc ludzkości nauki o wyzwoleniu i oświeceniu, wieczną doktrynę Dharmy Swastyki (Jungdrung Bon). W języku siang siung nazywano go Mura, ponieważ należał do rasy Mu, która pochodziła z niebiańskiego świata Mukhanu. Tego rodzaju motywy znajdujemy częściej. Przykładowo starożytna tradycja dzogczen, np. Grathalgjur (Śabdamahaprasanga Tantra), wyraźnie podaje, że nauki te znane są w trzynastu gwiezdnych systemach. W ''Księdze'' czytamy, że w zamieszłych czasach istniało trzech braci: Dagpa (Czystość), Salła (Przejrzystość) i Szepa (Wiedza), którzy otrzymali przekaz Dharmy Swastyki w niebiańskim świecie Sridpa Jesang od mistrza Bumtri Lodżi Czenan. Gdy poznali nauki, a umysły ich dojrzały, udali się przed oblicze samboghakaji Buddy Szenla Ydkara z pytaniem, jak mogliby najlepiej przysłóżyć się czującym istotom. Budda poradził im działać jako przewodnicy, strażnicy i nauczyciele ludzkości zamieszkującej planetę Ziemia w cyklu trzech następujących po sobie wieków. Po tych słowach Buddy najstarszy z braci Dagpa zstąpił z nieba na ziemię w dalekiej przeszłości i znany jest pod imieniem Togjal Jekjen. Drugi z braci, Salła, zstąpił około osiemnastu tysięcy lat temu i przyjął imię Szenrab, stając się nauczycielem czasów obecnych. Urodził się w Barpo Sogje, na południe od wielkiej kosmicznej góry Jundrug Gutsek, w krainie Olmolungring na zachód od Tybetu. Przyszły Budda Szepa przyjmie imię Thangma Medron, znany będzie również jako Maitreja.
Nauki bon od Tenpy Szenraba wiele mówią o związkach pomiędzy naturą duchów (szczególnie nagów) a ludzkością. Zgodnie z wierzeniami Tybetańczycy powstali z jaja nagów. Starożytny tekst bonpo ''Lubum'' opisuje relacje człowieka z chtonicznymi bóstwami podziemnych wód we wczesnym okresie rozwoju człowieka. Tekst zawiera wiele opowieści o duchach i ludziach niszczących ich środowisko. Wszystkie działania związane z cywilizacją, jak budowa tam i grobli, wycinka lasów, zanieczyszczanie wód, oranie ziemi, budowa domów, zmieniały otoczenie ingerując w świat duchów. Rozwścieczone duchy rewanżowały się zsyłając na ludzi choroby. Wzywano wtedy eksperta bon zwanego ''Jel'', który diagnozował i odprawiał stosowny rytuał leczenia. Uzdrawiająca energia była przywoływana poprzez medytację i śpiewanie mantry. Poprzez rytuał, jel potrafił nadać tej energii strukturę czy formę, kanalizując ją w konkretnym celu i kierunku, w tym przypadku – aby uleczyć konkretną chorobę.
W jednym z mitów ''Lubum'' czytamy o początku ludzkości żyjącej w prymitywnych warunkach, lecz w pokoju. Stopniowo poprzez chciwość, poprzez ukryte skłonności przeszłej karmy zebranej w przeszłym systemie światowym, jednostki zaczęły gromadzić zboża po żniwach, nie dzieląc się z innymi. Mężczyźni zaczęli odsuwać się od siebie, odgradzając swoje pola kamiennymi murami. Wraz z pojawienie się własności, pośród ludzi pojawiły się dyskusje i kłótnie. Kobiety protestowały przeciwko temu, ale nic nie pomagało. Następnie między mężczyznami pojawiła się złość i nienawiść powodując przemoc. To był początek wojen. Mądry nauczyciel Jekhjen, inaczej zwany Szenrabem, wybrał spośród ludzi człowieka o czystym charakterze i uczynił go ich władcą. Jego imię brzmiało ''pierwszy wybrany na świecie''. On zaprowadził porządek i prawo pośród stron, w zamian za co każdy płacił mu dzieląc się zbiorami. Wybrany był pierwszy królem pośród ludzi. On, jak i jego następcy, zaburzali harmonię naturalnego środowiska. Ludzie wyciągali z ziemi kamienie, które były święte dla duchów njen. Ścinali święte drzewa i używali do budowy domów. Dlatego duchy tad z klasy njen zaczęły nienawidzić ludzkości.
Ścinano trawy, by robić kapelusze, tym samym wchodząc w konflikt z duchami zed. Kopano w świętej glebie orząc ją pod zasiew, drażniąc tym samym duchy sadak. Kopiąc studnie, tamując strumienie przeszkadzano nagom.
Pomimo tych negatywnych działań, wszystkie starożytne tradycje z szacunkiem odnosiły się do otaczającego je środowiska. Traktowano je jako jeden wspólny organizm. To warunkuje szacunek w stosunku do otoczenia. Cena, jaką przychodzi nam płacić za dobrodziejstwa niekontrolowanego rozwoju cywilizacji, zmusza do refleksji i poszukiwania rozwiązań. Jednym z nich na pewno jest współczesna ekologia.''

opracowanie: Piotr Wasyl
na podstawie: ''The Nagas: Ancient Bonpo Teachings and the Nagas'', John Reynolds, ''Shang Shung Edizioni no. 2'' , Oct. 1989, Merigar

Statystyki: autor: kunzang — pn maja 22, 2017 13:13



Publikacje • Re: Dobre serce. Dalajlama czyta Ewangelię
22/05/2017
witam

druga część tytuł powinien brzmieć, nie ''Dalajlama czyta ewangelię'', a ''Buddyjski pogląd na nauki Jezusa''.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pn maja 22, 2017 11:53



Publikacje • Dobre serce. Dalajlama czyta Ewangelię
22/05/2017
Co myślicie o tej pozycji ? https://pl.wikiquote.org/wiki/Dobre_ser ... geli%C4%99

Statystyki: autor: Hansel — pn maja 22, 2017 10:34



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
22/05/2017
QUOTE:
Czytałem jego książkę 'księga duchów'. Fajna. Duchy wyjawiają w niej dużo wiedzy tajemnej.
Tajemnej ?

Statystyki: autor: Hansel — pn maja 22, 2017 10:27



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
22/05/2017
witam
QUOTE:
"Doświadczenie DELOG jest czymś nadzwyczajnym, niezwykłym nawet w kontekście ezoterycznej tradycji buddyzmu tybetańskiego. (...)''
od siebie dodam, że nie należy tu mylić deloga z widjadharą czy rigdzinem - to nie delogowie przedstawili proces umierania w określonych fazach, a następnie stan śmierci i odrodzenia /do tego systematyzując to i nadając temu wymiar określonych praktyk tego się tyczących/. delogowie są swego rodzaju odpowiednikiem tych, którzy doznali tego, co u nas nazywamy śmiercią kliniczną, acz w bardziej spektakularny sposób.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — ndz maja 21, 2017 23:17



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
21/05/2017
QUOTE:
Temat jest dla mnie niezwykle interesujący, ale zastanawiam się, skąd pochodzą te informacje o doświadczeniach po śmierci fizycznej, w jaki sposób zostały zdobyte?
"Doświadczenie DELOG jest czymś nadzwyczajnym, niezwykłym nawet w kontekście ezoterycznej tradycji buddyzmu tybetańskiego. Tybetańskie słowo DELOG odnosi się do osoby, która przekroczyła próg śmierci, a następnie powróciła do świata żywych, by zdać relację ze swoich przeżyć w zaświatach.
Osoba, która została uznana za DELOGa leży przez wiele dni bez żadnych oznak oddechu, pulsu, ciepłoty ciała. W tym czasie jej umysł podróżuje do innych światów: czystych manifestacji oświeconego umysłu, jak też do sfer egzystencji ogarniętych przez iluzję i niewiedzę samsary."
(cytat wzięty z contemplatron.art.pl/delog.html)

Więcej możesz znaleźć w książce Delog Dała Drolma, tutaj znajduję się temat o niej:
viewtopic.php?t=5476

Statystyki: autor: Rafus — ndz maja 21, 2017 21:52



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
21/05/2017
witam
QUOTE:
(...) z pewnością poczytam jeszcze o śmierci i stanach po śmierci ponieważ to jest ciekawy temat.
skoro tak, to serdecznie Tobie polecam /polecam ją tu na forum już chyba do znudzenia/ książkę pt: ''Sen, Śnienie, Umieranie. Zgłębianie świadomości z Dalajlamą'' - książka ta jest zapisem konferencji naukowej tyczącej się tego co w tytule, a w której uczestniczyli zachodni naukowcy i Dalajlama. jest ciekawie, nawet bardzo.

Pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — ndz maja 21, 2017 19:47



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
21/05/2017
QUOTE:

Michał jak coś to mam książki, daj znać jak chcesz.
Karuna ja mam jeszcze twoje inne książki do oddania :)


Dziękuje za wyczerpujące odpowiedzi, z pewnością poczytam jeszcze o śmierci i stanach po śmierci ponieważ to jest ciekawy temat.
Dziękuje za wprowadzenie do tematu pozdrawiam.

Statystyki: autor: Michalstrzelkowski — ndz maja 21, 2017 10:01



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
21/05/2017
witaj
QUOTE:
(...) zastanawiam się, skąd pochodzą te informacje o doświadczeniach po śmierci fizycznej, w jaki sposób zostały zdobyte?
pochodzą od widjadharów i rigdzin - zrealizowanych /na modłę buddyjską/ joginów... to trochę tak, jak Raymond Moody zdobywał informacje o śmierci klinicznej, tylko, że tu przekazywali oni informacje o sobie, o swym procesie umierania, śmierci i odrodzenia.

pozdrawiam
:14:

ps
i jeszcze odnośnie Bardo Thosgrol, to warto /wg mnie/ mieć na uwadze odnośnie niej, te oto słowa Ireneusza Kani: ''(...) Czwarta przyczyna – w moim przekonaniu najgłębiej leżąca i najistotniejsza – to ta, że wbrew pozorom Bar-do Thos-grol nie jest wyłącznie księgą o śmierci i umieraniu. Jeśli spojrzeć nań z punktu widzenia typologii religioznawczej, jawi się ten tekst jako klasyczny scenariusz inicjacyjny z głównymi jego elementami: zejście do „przestrzeni pośmiertnej” (bar-do), wędrówka w niej – przejście przez różnorakie próby – i wyzwolenie, czyli zmiana statusu bytu.'' - polecam :) zapoznanie się z całym wstępem Ireneusza Kani do Bardo Thosgrol /link podany przez Damian907/

ps ps
no i rzeczona Bardo Thosgrol /powiązana z praktyką szitro/, nie jest jedynym tego typu zapisem procesu umierania, śmierci i odrodzenia z którymi można się zetknąć w naukach buddyzmu tybetańskiego

Statystyki: autor: kunzang — ndz maja 21, 2017 09:23



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
21/05/2017
Temat jest dla mnie niezwykle interesujący, ale zastanawiam się, skąd pochodzą te informacje o doświadczeniach po śmierci fizycznej, w jaki sposób zostały zdobyte?

Statystyki: autor: teotym — ndz maja 21, 2017 09:01



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
21/05/2017
QUOTE:
Ile może trwać taka faza przejściowa i jak się na nią przygotować?

faza ta może trwać różnie, bardzo różnie, a przygotować się do niej można bardzo prosto, mianowicie: za życia rzetelnie praktykować w ramach swej tradycji.
Dzięki Kunzang. :)

__
Michał jak coś to mam książki, daj znać jak chcesz.

pozdrawiam
k

Statystyki: autor: karuna — ndz maja 21, 2017 01:03



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
21/05/2017
witam

odnośnie Bardo Thosgrol, to trzeba mieć na uwadze to, że jeżeli się za życia nie praktykowało, lub nie było tylko, ale głęboko, wierzącym buddystą, to żadnych buddów w ten sposób opisanych jak w rzeczonej książce nie będzie, i swobodnie może być tak, że to co zamanifestuje się z tych wymiarów /buddów/ będzie postrzegane przez nas jako straszne czy odrażające - wszystko zależy tu od wypracowanych tendencji nawykowych i drugorzędnych przyczyn. jak rzekł Mistrz mego serca: chcesz wiedzieć jak będzie wyglądać twe bardo odrodzenia, przyjrzyj się temu, co bez przerwy oglądasz w telewizji, czym karmisz swoją wyobraźnię :oczami:
jeżeli się praktykowało, to wtedy może nam się zamanifestować /w formie opisanej w książce/ dany budda z którym była związana nasza praktyka, dakinie, strażnicy - jednak, by zamanifestowali się wszyscy buddowie czterech kierunków i centrum, to trzeba praktykować szitro /jogę stu gniewnych i łagodnych bóstw/.
no i liczby /owe dni stanu pośredniego/ są tu umowne, po za jedną - większość istot ludzkich, tuż po momencie śmierci, popada w omdlenie na około trzy dni.

to, co jest wspólne wszystkim istotom ludzkim, to bardo umierania, czyli stopniowe rozpuszczanie się w sobie elementów, aż do przestrzeni. następnie ma miejsce manifestacja natury wszelkich zjawisk /bardo przejrzystego światła/, po czym następuje bardo odrodzenia w którym wszystkie nasze tendencje nawykowe przybierają realną dla nas formę i na wskutek tego następuje kolejne wcielenie warunkowane tym, jakie działanie nastąpiło na wskutek tych wizji /odzwierciedleniem tego mogą być sny, które pokazują co nam się śni i jak reagujemy we śnie na te wizje - podobnie jest w bardo, włącznie z tym, jak jesteśmy świadomi/.
ciało, które wtedy mamy, to ciało iluzoryczne /majiczne/, które jest wynikiem naszych tendencji nawykowych, a więc z reguły pamięci naszego byłego ciała ludzkiego. fakt ten wykorzystują tantry, by nadać temu ciału, poprzez określoną praktykę, formę yidama /rzecz jasna, bez realizacji stanu yidama, lub wejścia w jego mandalę, sama zmiana formy ciała majicznego niewiele tu zmienia/.
QUOTE:
Ile może trwać taka faza przejściowa i jak się na nią przygotować?
faza ta może trwać różnie, bardzo różnie, a przygotować się do niej można bardzo prosto, mianowicie: za życia rzetelnie praktykować w ramach swej tradycji.

pozdrawiam
:14:

ps
czytanie europejczykowi /człowiekowi zachodu/ - który o buddyzmie nie wie nic lub prawie nic - po fazie śmierci /gdy właśnie umarł/, tekstu Bardo Thosgrol, może go wpędzić w jeszcze większe pomieszanie, niż mu pomóc

Statystyki: autor: kunzang — sob maja 20, 2017 23:40



Buddyzm - dialog • Re: buddyzm a advaita-vedanta
20/05/2017
QUOTE:
Zgodnie z tym tekstem:

http://sasana.wikidot.com/vedanta-i-buddyzm

Buddyzm Theravady różni się od Vedanty.
Dziękuję, szukałem dużo po angielsku a pominąłem artykuł po polsku. Już się biorę do czytania :)

Statystyki: autor: teotym — sob maja 20, 2017 14:53



Buddyzm - dialog • Re: buddyzm a advaita-vedanta
20/05/2017
Zgodnie z tym tekstem:

http://sasana.wikidot.com/vedanta-i-buddyzm

Buddyzm Theravady różni się od Vedanty. W skrócie wg kanonu palijskiego błogość nibbany jest czymś zupełnie różnym od tego co obecnie doświadczamy, od świata zjawisk, nie ma tutaj też matrycy którą można by określić jako absolut w którym wszystko się przejawia.
Jeżeli zaś chodzi o linie mające swe korzenie w mahajanie to tutaj podobieństw jest więcej i wg mnie można mówić o opisywaniu tego samego tylko w inny sposób. Spotkałem się ze stwierdzeniem że Advaita Vedanta i buddyzm to dwie strony jednej monety.

Polecam również wątek:

viewtopic.php?t=11510

Statystyki: autor: Damian907 — sob maja 20, 2017 14:51



Buddyzm - dialog • buddyzm a advaita-vedanta
20/05/2017
temat przeniesiony przez kunzanga z panelu ''Buddyzm początki'', dział ''Wasze pierwsze pytania''

''Witam Forumowiczów i od razu pierwsze pytanie:

Czy w najważniejszych aspektach buddyzm i szkoła hinduizmu, advaita-vedanta są ze sobą zgodne, czy też diametralnie się różnią? Pytam, bo z jednej strony odnoszę wiele dobrego z medytacji [podobnej do tej nauczanej przez Goenkę] a z drugiej strony fascynuje mnie idea, w której atman jest Brahmanem, jak napisano w Asztawakra Gicie:

QUOTE:
We mnie, nieskończonym, bezgranicznym oceanie, podmuchy wiatru umysłu tworzą fale świata. Jednak gdy świt poznania przynosi uspokojenie, znikają one we mnie bez śladu. We mnie, niezmierzonym oceanie, powstają fale indywidualnych bytów o niezliczonych imionach i formach, gonią się nawzajem, przez chwilę igrają ze sobą i w końcu znikają. Taka jest natura iluzji. Ja, ocean, trwam niewzruszony.

Stoę przed dylematem którą drogą podążać i nie potrafię wybrać. Czy buddyzm i advaita to tradycje sprzeczne, czy tylko inaczej wyrażające tę samą prawdę?

Statystyki: autor: teotym — sob maja 20, 2017 08:46



Dharma/Dhamma • Re: Co jest po śmierci?
20/05/2017
Z tego co ja się orientuję to wg theravady następne wcielenie następuje niezwłocznie po śmierci, nie ma stanu pośredniego.
W buddyzmie tybetańskim stan pośredni istnieje i trwa 49 dni, nazywa się on bardo.

Więcej o bardo tutaj:

http://mahajana.net/teksty/tybetanska_k ... rlych.html

Statystyki: autor: Damian907 — sob maja 20, 2017 07:20



Dharma/Dhamma • Co jest po śmierci?
19/05/2017
Witam was drodzy forumowicze, mam takie jedno małe zapytanie. Co jest po śmierci? Nie chodzi mi o to że jest następne wcielenie, tylko o to co jest pomiędzy wcieleniami. Ile może trwać taka faza przejściowa i jak się na nią przygotować?

Statystyki: autor: Michalstrzelkowski — pt maja 19, 2017 21:10



Ateneum - rozważania • Re: Rośliny jako istoty
19/05/2017
QUOTE:
QUOTE:
wychodzi zatem na to, że: ''enty'' - tak w istocie istnieją...
Dokładnie!
w rzeczy samej - pierwszy, drugi, trzeci ... n-ty ;)

Statystyki: autor: leszek wojas — pt maja 19, 2017 11:05



Ateneum - rozważania • Re: Rośliny jako istoty
18/05/2017
QUOTE:
wychodzi zatem na to, że: ''enty'' - tak w istocie istnieją...
Dokładnie! Moja żona czytając "Sekretne życie" stwierdziła, że opis buków i ich "zachowania" pasuje jak ulał do tolkienowskich entów!
:cooll:

Statystyki: autor: dharmozjad — czw maja 18, 2017 22:33



Ateneum - rozważania • Re: Rośliny jako istoty
18/05/2017
witam

:luka: wychodzi zatem na to, że: ''enty'' - tak w istocie istnieją... a szamani, jednak nie bredzą :oczami:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw maja 18, 2017 21:35



Ateneum - rozważania • Re: Rośliny jako istoty
18/05/2017
QUOTE:
Sekretne życie drzew
Drzewa migrują na zachód

"Jeśli weźmiemy pod uwagę, że te gatunki należą do jednej rodziny, to możemy zapytać, czy niektóre z rodzin ulegną rozpadowi czy też będą podróżowały razem", zauważa Fei.

Statystyki: autor: Rafus — czw maja 18, 2017 16:08



Nalanda - przemyślenia • Re: Sutra serca, proste zrozumienie.
18/05/2017
Witajcie!

Mam nadzieję, że do dobrego wątku i sekcji na forum się podłączam, ale chciałbym się podzielić moim przedwczorajszym doświadczeniem:

Siedziałem sobie w ten piękny majowy dzień nad Wisłą, obserwując wodę – fale dość często zmieniały kształty, bo wiatr wiał przeciwny do nurtu. Puściłem sobie w tym czasie w słuchawkach Sutrę Serca (w wersji śpiewanej przez Imee Ooi - https://www.youtube.com/watch?v=e0oXFWoxspQ), od czasu do czasu zerkając na ang. tłumaczenie. To było moje w zasadzie pierwsze zetknięcie z tekstem tej sutry. Dodam, że nie medytowałem w tym czasie, ani nic takiego, ale te fale były istotnie bardzo hipnotyzujące…

Ciężko to w zasadzie określić, ale w pewnym momencie poczułem, że trochę więcej rozumiem, czym jest (może być) Siunjata, pustka, nietrwałość zjawisk, płynność form…

Myślę, że to był taki mini mini mini wgląd, usunięcie rąbka zasłony, nieintelektualne i niewyrażalne zrozumienie (choćby i częściowe). Nie wiem, co Szanowni Forumowicze o tym myślicie, ale dzięki tym falom przynajmniej już wiem, skąd wzięło się to powiązanie terminu „Paramita” z „przechodzeniem na drugi brzeg”…

Pozdrawiam,

MD

Statystyki: autor: Kallimach — czw maja 18, 2017 13:48



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
18/05/2017
''Kiedy mówimy, że wszystko rozpuści się w jednym stanie, nie oznacza to, że wszystko stanie się jednym. Ta kwestia czasami powoduje pomieszanie. [...] Jest to wielka dyskusja, która toczy się od starożytności aż po dzisiejsze czasy, głównie miedzy buddyzmem a hinduską tradycją wedanty. Tradycja wedanty mówi, że wszystko jest jednym, że istnieje pierwotny umysł, który jest kształtu jaja, z którego wyłaniają się krople światła, jak tigle, które upadają i tworzą indywidualne umysły. Poprzez praktykę duchową urzeczywistnia się źródło umysłu i ostatecznie indywidualny umysł powinien powrócić do pierwotnego umysłu rozpuścić się w nim i stać się z nim jednym, to jest wyzwolenie według jednej z tradycji wedanty. Zgodnie z tradycją dzogczen jest inaczej, więc należy to wyjaśnić, jest tu wiele rzeczy, o których można tu dyskutować z perspektywy filozoficznej. Kiedy praktykujecie nie musicie się tym przejmować tak długo, jak długo wasza praktyka postępuje właściwie, jeżeli podążacie właściwą drogą, to dotrzecie do właściwego celu, taki jest sposób postępowania praktykującego.''

khenpo Tempa Yungdrung Rinpocze, ''Nauki Yetri Thasel''

Statystyki: autor: kunzang — czw maja 18, 2017 12:16



Buddyzm Zen • Re: haiku
18/05/2017
przyfruń wróbelku
to życie - ulotne
bez ciebie

Statystyki: autor: Diamentum — czw maja 18, 2017 05:40



Ateneum - rozważania • Re: Rośliny jako istoty
17/05/2017
Właśnie skończyłem "Sekretne życie drzew", które polecił mi zresztą mój młodszy brat, z wykształcenia leśnik.
Powiem krótko - kapitalna książka.
Tego się właśnie powinno w podstawówkach i gimnazjach nauczać, tych wszystkich wzajemnych powiązań, zależności itd., a nie tych bzdetów, które dzieciaki kują na pamięć, a których nikt normalny (nawet z dorosłych) nie ogarnia...
Tak czy owak, na pewno inaczej będę teraz patrzył na las i drzewa podczas spacerów, polecam gorąco!

:namaste:

Statystyki: autor: dharmozjad — śr maja 17, 2017 16:46



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
17/05/2017
witaj
QUOTE:
Tutaj mam pytanie czy według Buddyzm człowiek posiada nie śmiertelnianą duszę która kontynuacje swoje życie po śmierci ciała materialnego z którą można się komunikować ?
wg buddyzmu nie ma czegoś takiego jak nieśmiertelna dusza /jeszcze raz proponuję zapoznać się z kwestią: atman vs anatman/, co nie znaczy, że nie ma ciał subtelnych, które mają miejsce po śmierci i co nie znaczy, że nie ma duchów czy innych istot, które posiadają subtelne ciała /i z tego powodu bywają określane mianem duchów/ - jednak owe wszystkie duchy, dusze, ciała subtelne, są jak najbardziej śmiertelne, są nietrwałe, ulegają rozpadowi.

w ramach dodatku do powyższego:
osiem klas istot
osiem klas istot i lista duchów

pozdrawiam
:14:

ps
widzę, że przedwcześnie Tobie podziękowałem /w innym temacie/ za poprawienie się w związku z błędami w Twej pisowni... znaczy, wracamy do tego, co minęło? :oczami:

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 17, 2017 13:26



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
17/05/2017
QUOTE:
witaj
QUOTE:
Generalnie to jest tak że dobre duchy przychodom same
a złe?
Niestety czasami też - https://www.youtube.com/watch?v=iJ0Fojk8KfY

Tutaj mam pytanie czy według Buddyzm człowiek posiada unieśmiertelnianą duszę która kontynuacje swoje życie po śmierci ciała materialnego z którą można się komunikować ?

Statystyki: autor: Hansel — śr maja 17, 2017 13:12



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
17/05/2017
witaj
QUOTE:
Generalnie to jest tak że dobre duchy przychodom same
a złe?

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 17, 2017 12:58



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
17/05/2017
QUOTE:
ps. o ile dobrze pamiętam, to w książce było podkreślone, że są duchy wyższe i niższe/czy jakoś tak/, i czasami specjalnie wprowadzają w błąd i psocą, więc trza uważać.

Generalnie to jest tak że dobre duchy przychodom same inie trzeba ich wywoływać - https://www.youtube.com/watch?v=sHDA3thPr0Y

Statystyki: autor: Hansel — śr maja 17, 2017 12:52



Ateneum - rozważania • Re: Jak wyobrazacie sobie swoja anihilacje ?
17/05/2017
QUOTE:
Co mają na ten temat do powiedzenia duchy, można przeczytać w książce Kardeca Allana - "Księga duchów":
QUOTE:
Tam, gdzie jest myśl, jest także dusza, gdyż ona to myśli. Myśl jest własnością duszy.
Co dzieje się z duszą w chwili śmierci?
"Staje się na powrót duchem, to jest, wraca do świata ducha, który czasowo
opuściła."
Czy dusza zachowuje po śmierci swą indywidualność?
"Tak jest, nigdy jej nie utraci. Bo coś by się z nią stało, gdyby jej nie zachowała?"
Czy dusza nie zabiera stąd niczego?
"Nic innego, niż pamięć i życzenie przejścia do lepszego świata. To opamiętanie
się jest pełne słodyczy lub goryczy, według tego, jak żywot spędziła, a czym jest
czystsza, tym lepiej pojmuje nicość rzeczy, które zostawiła na ziemi."
Ci, którzy sądzą, ze po śmierci wraca dusza do powszechnej całości, są w błędzie,
jeżeli rozumieją przez to, ze dusza straci swą osobowość, jak kropla wody w morzu;
mają zaś słuszność, jeśli przez powszechną całość rozumieją zespół wszystkich istot
bezcielesnych, którego cząstką jest każda dusza lub duch.
Gdyby dusze spływały w morze całości, posiadałyby tylko własności całości, a nic
nie odróżniałoby jednych od drugich, nie miałyby nawet własnej inteligencji, ani
własnych przymiotów, podczas gdy w swoich przejawach wykazują świadomość swego "ja"
i wolę samodzielną. Nieskończona różnorodność, którą okazują pod każdym względem,
wynika właśnie z ich indywidualności. Ta nieskończona różnorodność indywidualności
stanie się jeszcze widoczniejsza, gdy istoty te wykazują i zaświadczają swoją
indywidualność niezaprzeczalnymi oznakami i szczegółami osobistymi, odnoszącymi
się do ich pożycia ziemskiego, które mogą być przez was stwierdzone.
W jaki sposób należy pojmować żywot wieczny?
"życie ducha jest wieczne, żywot ciała jest przejściowy i przemijający.
post edytowany przez kunzanga - usunięto zaproszenie do rozmów na inne forum

Statystyki: autor: Hansel — śr maja 17, 2017 12:41



Wasze pierwsze pytania • Re: Prośba o komentarz programu "Boso przez świat" nt buddyz
17/05/2017
witaj
QUOTE:
O buddyzmie.
nic mi nie powiedział, to ze swej strony starałem się wyjaśnić mu pewne kwestie, które przyjął do wiadomości, ale czy zmienił w związku z tym zdanie na temat buddyzmu tybetańskiego, to tego nie wiem.

pozdrawiam
:14:

ps
jest w ''caffe Off-Topic'' temat o Jego poglądach na temat buddyzmu: Redaktor Cejrowski demaskuje satanistyczną symbolikę... - polecam

ps ps
dodam, że mym celem nie było przekonywanie pana Wojtka do czegokolwiek w związku z buddyzmem - ta kwestia po porostu wynikła w trakcie mych pytań do Niego, tyczących się szamanizmu z którym się zetknął w ameryce łacińskiej

sprostowanie
QUOTE:
(...) wyraźnie napisał o co mu chodzi (...)
oczywiście powiedział, a nie napisał

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 17, 2017 12:13



Ateneum - rozważania • Rośliny jako istoty
17/05/2017
Wywiad z Peterem Wohllebenem autorem książek ,,Sekretne życie drzew" i ,,Duchowe życie zwierząt".


,,Kiedy pan wpadł na to, że drzewa mają uczucia, porozumiewają się, opiekują się potomstwem, posiadają pamięć?
Takim momentem przełomowym jest wydarzenie, które opisuję w książce. Idąc do lasu cmentarnego (specjalnie wydzielonej części lasu, w której można dokonać pochówku urny z prochami zmarłego - przyp. red.), napotkałem kamień, który nie był kamieniem. Miał przedziwny kształt - byłe lekko pofałdowany, z wgłębieniami. Po bliższym przyjrzeniu okazało się, że jest to stare drzewo, mające kilkaset lat, które tak naprawdę nie miało prawa żyć, powinno zbutwieć. Wtedy odkryłem, że było utrzymywane przy życiu przez sąsiadów. Uświadomiłem sobie, że drzewa, które rosły w pobliżu, wspierały ten kawał drewna - pompowały do niego przez korzenie środki odżywcze. Zrozumiałem, że między drzewami tego samego gatunku nie istnieje walka. Wręcz przeciwnie, drzewa są bardzo społecznymi stworzeniami, wspierają się, troszczą o siebie."


,,W jaki jeszcze sposób krzywdzimy drzewa?
Przede wszystkim trzeba wspomnieć o spalinach, o wszelkich możliwych wyziewach, jakie produkuje rolnictwo i komunikacja. Jeśli chodzi o komunikację, to każdy wie, o co chodzi. Natomiast w rolnictwie drzewom bardzo szkodzi wylewanie pól gnojowicą, czyli świńskim odchodami, które mają w sobie bardzo dużo związków azotu. Te wszystkie opary, które uwalniają się w powietrzu powodują, że drzewa rosną szybciej nawet do 30 proc. Wydaje się, że to dobrze - drzewa szybciej rosną, będzie więcej drewna i większe zyski. Ale jest zupełnie na odwrót. Im drzewa rosną wolniej, tym lepiej. Inaczej szybko wyczerpują swoje siły życiowe. W związku z tym drewno, które pozyskujemy, też jest marnej jakości. De facto nam się to nie opłaca."


,,Przez lata wydawało się, że pojedyncze komórki bakterii czy glonów, jedne z najprostszych organizmów na ziemi, są niezależne i samowystarczalne. Naukowcom przez myśl nie przeszło, że mogą one prowadzić bogate życie społeczne. Dopiero w latach 60. pojawiły się pierwsze prace, z których wynikało, że nie jest to całkiem prawda i że jeśli zajdzie potrzeba, mikroby potrafią ze sobą współpracować. Z czasem się okazało, że takie działanie nie jest wyjątkowe, lecz powszechne i celowe."

Tak myślą bakterie


,,Rośliny mogą postrzegać świat bez oczu, uszu i mózgu. Zrozumienie w jaki sposób to robią może nas wiele nauczyć o nich, i potencjalnie wiele o nas samych. Według Schultza rośliny to tylko bardzo powolne zwierzęta."

http://www.bbc.com/earth/story/20170109 ... nd-respond

Statystyki: autor: leszek wojas — śr maja 17, 2017 12:11



Wasze pierwsze pytania • Re: Prośba o komentarz programu "Boso przez świat" nt buddyz
17/05/2017
QUOTE:
witaj
QUOTE:
I co ci powiedział ?
a o czym - o buddyzmie? :)

pozdrawiam
:14:
O buddyzmie.

Statystyki: autor: Hansel — śr maja 17, 2017 12:07



Wasze pierwsze pytania • Re: Prośba o komentarz programu "Boso przez świat" nt buddyz
17/05/2017
witaj
QUOTE:
I co ci powiedział ?
a o czym - o buddyzmie? :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 17, 2017 12:05



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
17/05/2017
witaj
QUOTE:
Według Spirytyzmu celem reinkarnacji jest rozwój W każdym życiu człowiek ma się nauczyć czego dla niego ważnego.
to jest podobne do hinduistycznego podejścia do reinkarnacji - jej sensu.
natomiast w buddyzmie chodzi o wyzwolenie się z tego kołowrotu i można to z robić ot choćby w tym życiu w jednym natychmiastowym momencie /i o to w istocie chodzi, by uczynić to jak najszybciej/ i nie jest też to warunkowane koniecznością przejścia jakiegoś łańcuszka wcieleń i uczenia się z wcielenia na wcielenie czegoś ważnego. tak więc spirytyzmowi bliżej tu do hinduizmu niż do buddyzmu.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 17, 2017 12:01



Wasze pierwsze pytania • Re: Prośba o komentarz programu "Boso przez świat" nt buddyz
17/05/2017
QUOTE:
Cejrowski doskonale wie, co to jest eksterioryzacja, z jednej strony, a z drugiej, wyraźnie napisał o co mu chodzi /tak na marginesie, to rozmawiałem z Cejrowskim - o buddyzmie też/.
I co ci powiedział ?

Statystyki: autor: Hansel — śr maja 17, 2017 11:57



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
17/05/2017
Według Spirytyzmu celem reinkarnacji jest rozwój W każdym życiu człowiek ma się nauczyć czego dla niego ważnego.

https://www.youtube.com/watch?v=BU3jBthgDUM

Statystyki: autor: Hansel — śr maja 17, 2017 11:55



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
17/05/2017
witaj
QUOTE:
Rzecz dotyczy książki, którą właśnie czytam, pt. "Przebudzony", autorstwa Adama Szostkiewicza. Tekst jest poświęcony buddyzmowi. Wygląda na to, że podobieństwa ze spirytyzmem nie dotyczą tylko rzeczy generalnych (jak reinkarnacja). Znalazłem tam bardzo interesujący fragment, który zdaje się nawiązywać do spirytystycznej teorii istnienia ciała duchowego.
tak, w spirytyzmie mówi się o duszy, czyli ciele duchowym, a i w całej masie innych religii /o ile spirytyzm uznać za religię/ też się mówi o ciele duchowym, duchu czy duszy i poza to one nie wykraczają, uważając owo ciało duchowe za ostateczne - natomiast buddyzm odrzuca ten pogląd i tu owo podobieństwo się kończy /podobnie jest w kwestii reinkarnacji/.
kwestia atmana vs anatmana się tu pojawia - była ona omawiana już na forum, na różne sposoby.

jeżeli się przyjrzeć różnym religiom, to można pomiędzy nimi odnaleźć bardzo wiele podobieństw - tylko co z tego?... podobieństwa takie w istocie nic nie znaczą, liczy się tu kierunek, cel, który determinuje określony pogląd. wszystkie istoty ludzkie są do siebie podobne, mają: głowę, dwie ręce, dwie nogi, tułów, itd - jednak powodują nimi różne racje, znaczy, mimo tych podobieństw ludzie są różni, bardzo różni :oczami:

pozdrawiam
:14:

ps
odnośnie cytatu, który podałeś, to nawet nie będę z nim polemizował... ubaw to jest i tyle :oczami:
proponuję :) byś się zapoznał z wyjaśnieniem tyczącym trzech ciał, ot choćby na bogini wiki: Trzy ciała Buddy - lecz przede wszystkim, polegał w tej kwestii na wyjaśnieniach nauczycieli tybetańskich.
weź proszę pod uwagę też i to, że jeżeli literalnie uznasz dharmakaję za jakieś rzeczywiste ciało, ciało duchowe, to będzie to totalnym nieporozumieniem, gdyż określenie ''ciało'' jest tu umowne, podobnie jak i formy /wizerunki/, które symbolizują dharmakaję, znaczy, dharmakaja nie ma formy w swej istocie, nie jest żadnym ciałem /nie jest też istotą/. używa się tego typu określeń po to, by wyjaśnić istotom ludzkim, które postrzegają świat na modłę dualną, pewne kwestie, które się tyczą prawdy ostatecznej.

no i jakby co, to trzy ciała były omawiane na forum, więc proponuję poprzez opcję ''szukaj'', trochę pogrzebać w tematach i poczytać o ich rozumieniu :)

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 17, 2017 10:57



Ateneum - rozważania • Re: Wyznania buddyjskiego ateisty..
17/05/2017
A co właściwie się takiego stało że ten człowiek został ateista ? Np Sama Harrisa ma bardzo pozytywny stosunek do religii Buddy
QUOTE:
Jednakowo krytykuje działania chrześcijańskiej prawicy w USA, na polu polityki związanej z seksualnością, narkotykami, użyciem komórek macierzystych w badanich naukowych i walce z AIDS w krajach rozwijających się. Widzi te działania jako ciągłe zmierzanie w kierunku teokracji. Krytykuje znaczące postacie reprezentujące władzę ustawodawczą i sądowniczą za to, co postrzega jako jawną porażkę w oddzieleniu kościoła i państwa. "Nie tylko jemy śmieci świata starożytnego, ale jeszcze jesteśmy z tego dumni", pisze.

Następnie zarysowuje to, co określa jako "naukę o dobru i złu" - racjonalne przedstawienie etyki, która musi wynikać z zagadnień ludzkiego szczęścia i cierpienia. Pisze o potrzebie moralności, dla której nie mają znaczenia kryteria "zbawienia" i "potępienia". Krytykuje również relatywizm moralny i to, co nazywa "fałszywym wyborem pacyfizmu". W kontrowersyjnym ustępie porównuje kwestie etyczne wynikłe ze strat towarzyszących wojnie i torturowaniem pochwyconych na wojnie, przy czym tę pierwszą kwestię uważa za bardziej problematyczną. Pisze: "odraza do tortur jest sprzeczna z wymogami współczesnej wojny".

Na zakończenie kieruje się ku duchowości, ku buddyzmowi, skąd czerpie inspirację, twierdząc, że dopóki rozważamy duchowość Zachodu "wygląda na to, że stoimy na ramionach karłów". Rozważa naturę świadomości oraz to, w jaki sposób używając technik medytacyjnych rozpuścić iluzję "ego". Cytuje buddyjskich mistrzów takich jak Padmasambhava, choć nie przypisuje im żadnych ponadnaturalnych właściwości - "mistycyzm jest całkowicie racjonalny, podczas kiedy religia nie". Uważa, że jest możliwe całkowite przekształcenie przeżywania świata, ale należy o tym mówić w kategoriach racjonalizmu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Koniec_wiary

Statystyki: autor: Hansel — śr maja 17, 2017 10:50



Ateneum - rozważania • Re: Spirytyzm Kardecjański a Buddyzm
17/05/2017
"Przebudzony", Adam Szostkiewicz

"Trzy ciała Buddy"

I właśnie w mahajanie rozwinął się ideał i kult buddyjskich świętych (bodhisattwów), Buddów - wspomożycieli, którzy choć mogliby przejść do nirwany, rezygnują z tego dla dobra ludzi i niosa im pomoc w zbawieniu. Do głosu doszła w ten sposób odwieczna ludzka tęsknota za jakąś nadprzyrodzoną opieką, cudami, magią. Zamazywała ona pierwotną prawde, że Przebudzony był tylko człowiekiem, który wielką pracą duchową doszedł do "gnozy" - wiedzy o istocie rzeczywistości - i że ci, którzy podejmą podobny wysiłek o własnych siłach, mogą dostąpić tego samego wtajemniczenia. W mahajanie Budda nabiera cech nadnaturalnych. Ma już nie jedno, ale trzy "ciała" - trzy postaci: tę, pod którą wędrował po dolinie Gangesu, czyli postać ludzką; drugą "eteryczną", jakby odpowiednik "ducha świętego" (przedstawienia Buddy pod tą postacią są zwykle złociste") i trzecią, absolutną, najprawdziwszą naturę Buddy, która jest zarazem duchową zasadą wszelkiej rzeczywistości. Zwykli zjadacze chleba widzą tylko ciało pierwsze - w istocie pozorne - wtajemniczeni w buddyjską "gnozę" dostrzegają (oczami wiary) więcej: ciało "chwalebne", wolne od ograniczeń czasu i przestrzeni, otoczone aureolą, spoczywające na mistycznym lotosie - symbolu oświecenia. Ale koniec końców Budda jest tylko jeden - to Budda kosmiczny, zasada rzeczywistości, absolut."

- A. Szostkiewicz, Przebudzony, Warszawa 2004, s. 33-34.

Statystyki: autor: Hansel — śr maja 17, 2017 10:37



Gdzie jest EGO? > PL > Forum >
Share: Facebook Google Twitter
Shortlink: http://www.e-budda.pl/link/347828 sLink