Forum

 

 

zapraszamy na forum [FORUM]


Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
19/05/2012
GreenTea napisał(a):

To takie moje refleksje w związku z tym, o czym piszesz.

Zobaczyłem dziś Unmistaken Child. Fajnie się mały do mali poczuł (pokazanej przez byłego ucznia z zadaniem odszukania go). Podoba mi się też jak potem śpią razem.

Statystyki: Napisane przez Szaman — So maja 19, 2012 20:42



Dharma • Re: Mamo tato co to jest budynist(k)a?
19/05/2012
108poklonow napisał(a):

Panie 108Adamow,
Pana Mistrzyni Yoko praktykowala z uczniami m.in. godzinne patrzenie sobie w 4 oczeta. Z jakiej to Buddyjskiej tradycji? Czy Ty tez tak robisz? Czym rozni sie takie siedzenie na poduszce naprzeciwko siebie i patrzenie sobie w oczy od patrzenia w sciane?
108


takiej praktyki u Diane nie spotkałem. A czym się różni, to odpowiedź dość prosta, gdy zna się wyniki doświadczeń z lustrem i badań nad kontaktem wzrokowym: patrzenie komus w oczy jest naruszeniem pewnych norm, wywołuje lęki atawistyczne i generalnie doprowadza praktykującego w obszary, w które trudno dojść samemu, gdyż wynikają z naszych uwarunkowań społecznych - zarówno ewolucyjnych jak i cywilizacyjnych. Podejrzewam, że taka praktyka to część jej prac nad wprowadzeniem do zan emocji, z którymi klasyczne zen japońskie ma problem.

Ale to moje jedynie zdanie

A.

Statystyki: Napisane przez 108Adamow — So maja 19, 2012 19:55



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
to ja mam szczęście chyba.

Siedzę w pokoju z niezwykle miłym i traktującym rzecz po prostu członkiem Duszpasterstwa Rodzin :) On wie, że ja praktykuję, zresztą wielu wie, co powoduje bardzo twórcze dyskusje: ostatnio byłem proszony przez koleżankę o rozwinięcie problemu "co po śmierci" w buddyzmie, kolega poprosił o komentarz a propos demonów i okultyzmu buddyjskiego (źródło rewelacji znamy, ale plotka stugębna dotarła do niego pośrednio, programu nie widział, co pokazuje siłę rażenia głupoty Cejrowskiego)... A inny zaopatrzył si u mnie, widząc, ze wydałem, w Hardcore Zen i dodatkowo Buddyzm dla początkujących Khandro.

I generalnie atmosfera jest pełna ciekawości i zwykłego uznania, ze tak ktoś ma.

A.

Statystyki: Napisane przez 108Adamow — So maja 19, 2012 19:47



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
19/05/2012
Lamvadis napisał(a):

Fajny post GT :namaste:

:namaste: :serce:

pozdrawiam, gt

Statystyki: Napisane przez GreenTea — So maja 19, 2012 19:42



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
19/05/2012
Fajny post GT :namaste:

Statystyki: Napisane przez Lamvadis — So maja 19, 2012 19:40



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
19/05/2012
Szaman napisał(a):

bo tulku to emanacje co nie jest tożsamym z odrodzaniem się/reinkarnacją[*] w łańcuchu (kolejna doktrynalna rzecz do rozkminienia
No, trochę się napracowałeś :)

Myślę, że musisz przestudiować kwestię trzech ciał (kaj), żeby Ci się wszystko zgrabnie połączyło.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Trzy_cia%C5%82a_Buddy

Bodhisattwowie przebywają w „czystych krainach”. Jeśli wędrują do bardo to tylko po to, żeby pomóc jakiejś istocie (w bardo również mogą pomagać). W „czystych krainach” (poziom sambhogakaji) pobierają dalej nauki (dopiero tam nauczanie jest wolne od błędów, jest doskonałe), ale są jednak już wolni od zwykłych samsarycznych wysiłków, bo rzeczy w „czystych krainach” wydarzają się spontanicznie, bezwysiłkowo – wystarczy wyrazić życzenie, żeby się wydarzyły.

Poziom sambhogakaji jest niedostępny dla istot, które nie osiągnęły przynajmniej 1 bhumi, żeby więc móc pomagać tym istotom w ich własnym środowisku, trzeba użyć ciała nirmanakaji, inaczej: ciała emanacji (iluzorycznego), czyli takiego ciała, które zdolne będzie „przemówić” do istot o mniej korzystnej karmie (zasłudze). Ale jest kilka rodzajów tych ciał, w tym właśnie emanacje w zwykłych ciałach. I jeśli jest to taka emanacja, to nieuchronnie zostanie w pewnym sensie „cieleśnie” uwarunkowana, pomimo pozorów owej „cielesności”. Np, dziecko ludzkie musi być nakarmione, ubrane, wychowane przez innych ludzi, musi uczyć się języka, musi zdobywać wiedzę, musi pokonać naturalną skłonność ciała ludzkiego do blokowania w umyśle „pamięci” o swojej przeszłości, musi być w końcu znalezione, bo samo mówienie, że jestem tulku, o niczym jeszcze nie świadczy.

Choć więc tulku jest takim właśnie iluzorycznym ciałem, to w dużym stopniu „zależnym” od innych ludzi. Może szybko się uczyć (szybko sobie przypominać), może w błyskawicznym tempie uzyskiwać właściwości, których inni w tych samych warunkach nie uzyskaliby, niemniej jednak musi mieć kogoś, kto sprawi, że zdoła przeżyć i wyzwoli w nim cały ten potencjał, z którym się pojawił. I często ktoś taki się pojawia, tulku nie przybywa do świata istot tak całkiem w ciemno. I też z punktu widzenia buddyzmu to żaden cud, że ktoś go rozpozna. Buddysta, jeśli jest buddystą, nie może nie założyć silnych związków, w jakich pozostają czujące istoty, wyrzec się współzależnego powstawania. A udowodnić naukowo, że związki te „umierają” wraz ze śmiercią istoty, która je tworzyła jest raczej trudno.

Można się droczyć o metodologię rozpoznawania, można się droczyć np. o to, czy sen, który się przyśnił, daje podstawy do twierdzeń, że została udzielona informacja... Owszem, można. W matematyce i fizyce też można, cały ten nasz świat jest właśnie taki, że można się w kółko droczyć. Czym buddyzm miałby się od niego różnić? Dlaczego od buddyzmu mielibyśmy oczekiwać cudu oczywistości?

To takie moje refleksje w związku z tym, o czym piszesz.

Pozdrawiam, gt

Statystyki: Napisane przez GreenTea — So maja 19, 2012 19:34



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
Takie czasy, że praktykę powinno się wykonywać bardziej "wewnętrznie" - czyli niekoniecznie w lotosie, z mudrą, śpiewając czy mantrując.
Pamiętam sytuację jak w Poznaniu chciałem ze znajomymi buddystami wyjść gdzieś do natury pomedytować. Poszliśmy do jakiegoś lasu, znaleźliśmy możliwie najbardziej ustronne miejsce, wspięliśmy się nawet na górkę dość stromą, z która kobiety miały niemały problem, wygodnie się usadowiliśmy i zaczęliśmy śpiewać Pieśń Wadżry. Już po chwili zjawili się jacyś hardcorowi rowerzyści, tacy co skaczą po górkach, wywijają fikołki i takie tam :) Nie muszę chyba mówić, że nasze zdziwienie było niemałe, gdyż naprawdę natrudziliśmy się żeby znaleźć takie miejsce. Żeby uszanować przekaz musieliśmy oczywiście przestać śpiewać.

W każdym razie, ja też miałem problemy z rodzicami, ale po pewnym czasie się uspokoili, starałem się praktykować gdy ich nie ma lub gdy mam pewność, że tego nie zobaczą (czyli zazwyczaj gdy są wpatrzeni w "taniec z gwiazdami" czy inne "mam talent"). Pewnego razu mama mnie nawet spytała, czy ja wciąż medytuję, bo dawno już nic nie widziała :)

Życzę powodzenia w praktyce "ukrytego jogina" :namaste:

[edit] Takie jeszcze spostrzeżenie jedno mam. Jak już ktoś wie, że medytuję, bądź na pewno niedługo się dowie (np w sytuacji gdzie mieszka się z kimś razem), to takiej osobie przedstawiam to co robię w najmniej egzotyczny sposób. Mówię, że medytacja polega na koncentracji umysłu, nic ponadto. Wówczas ktoś albo wyrazi swoją aprobatę, stwierdzając, że to fajna opcja bo np pomaga się skupić w pracy i jest to całkiem OK, lub ewentualnie trochę się ponabija, że tracę czas. Gdybym z kolei mówił o buddyźmie, guru yodze itd - to już brzmi dla niektórych dość obco i niebezpiecznie.
Dlatego też w praktyce, zamiast śpiewać na głos siedmiolinijkową, machając wadżrą i dzwoniąc dzwonkiem, robię to po cichu - jednocześnie starając się zachować sens praktyki, jej esencję.

Statystyki: Napisane przez Lamvadis — So maja 19, 2012 18:33



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
A przeszkadza Ci to?

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — So maja 19, 2012 17:06



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
No jak siedzialem z kolega na zielonej trawie w parku w jednym zachodnich krajow to nikt sie nie smial. A pytam czy ktorys Buddysta dzis, wczoraj czy przedwczoraj usiadl w lotosie w parku miasta polskiego? Nie sadze, bo albo balibysmy sie, ze ktos z pracy nas zobaczy i wysmieje(poinforumje szefa a tej jako Katolik zwolni) lub Moherowy Beret rzucilby w siedzacego swym beretem. Ja sie wstydze medytowac nawet w lesie, bo jak ktos mnie widzi(jadac rowerem na polowanie) to czuje sie nieswojo...i niedajBoze zobaczy nas sasiad, no przeciez zaden Buddysta nie medytuje w swoim ogrodzie z obawy przed siasiadka!

Statystyki: Napisane przez 108poklonow — So maja 19, 2012 16:44



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
108poklonow napisał(a):

Mowie w sensie gdy w pracy ludzie spedzaja ze soba 8h duzo mowia, o rodzinach, o pracy, no i zazwyczaj tez o religii, polityce. ktos mowi, ze pojdzie po pracy do kosciola, czy w niedziele.

No wiesz, to zależy gdzie pracujesz. Ja nie bardzo mam kiedy pogadać... (nie jestem wioślarzem)
A masz takie doświadczenia, że za wyznawanie innej religii wyrzucają? Ba ja np. nie spotkałem się. No chyba, że w pewnym miejscu w Toruniu ;)

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — So maja 19, 2012 16:28



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
Mowie w sensie gdy w pracy ludzie spedzaja ze soba 8h duzo mowia, o rodzinach, o pracy, no i zazwyczaj tez o religii, polityce. ktos mowi, ze pojdzie po pracy do kosciola, czy w niedziele. No i tak zazwyczaj wiedza wzajemnie czy ktos jest z innej religii. No chyba, ze tak pogadac se w pracy nie moga, bo jest jak na lodzi krola gdzie niewolnicy nie moga se pogadac tylko wiosluja w rytm dzwonu/a, nie znaja nawet swoich imion, a jak ktory padnie to moze jedynie sasiedni niewolnik zauwazy...

Statystyki: Napisane przez 108poklonow — So maja 19, 2012 16:18



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
Ja w pracy w ogóle nie opowiadam o sobie. Generalnie to obcy ludzie są. Nie wynika to wcale ze strachu, że mnie wyrzucą, ale to byłoby dziwne gdybym im zaczął opowiadać o buddyzmie. Mi też nikt nie opowiada, że jest chrześcijaninem, ateistą czy wierzy w UFO.
Po prostu w pracy się pracuje :P
:zdrowko: :popcorn: :guitar:

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — So maja 19, 2012 16:09



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
Zastanawia mnie jeszcze czy mowicie w pracy, ze nie jestescie Katolikami? Czy mozna nie tylko dostac hahaha! ale i stracic prace! Ja wlasne nic nie mowie(lub ze jestem poszukujacy), bo boje sie, ze strace prace, jak powiem, ze praktykuje Buddyzm.

Statystyki: Napisane przez 108poklonow — So maja 19, 2012 15:30



Dharma • Re: Mamo tato co to jest budynist(k)a?
19/05/2012
Panie Szamanie,
A Pan ma jakie zdanie?
Czy robil Pan jakies Buddyzmowanie?
Jakie jest Pana prawdziwe mniemanie?
108 poklonow

Panie 108Adamow,
Pana Mistrzyni Yoko praktykowala z uczniami m.in. godzinne patrzenie sobie w 4 oczeta. Z jakiej to Buddyjskiej tradycji? Czy Ty tez tak robisz? Czym rozni sie takie siedzenie na poduszce naprzeciwko siebie i patrzenie sobie w oczy od patrzenia w sciane?
108

Statystyki: Napisane przez 108poklonow — So maja 19, 2012 15:00



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
Jeszcze nie koniec, jeszcze nie wszyscy, jeszcze Ja ;)

stepowy jeż napisał(a):

Ostatecznie przed śmiercią mamy medytowaliśmy razem i myślę, że w jakiś sposób jej to pomagało.

Przedwczoraj poniosło mnie w okolicę na wietrzenie głowy z tematu "Nieobceność dharmy w niektórych światach". Włóczyłem się na wietrze i słońcu po zielonych i żółtych polach bez konkretnego celu i znalazłem się w pobliżu miejscowości, gdzie pochowano drugą żonę mojego dziadka, pierwsza (właściwa moja babcia) zmarła jeszcze 3 lata przed moimi narodzinami. Ta "babcia" jest jak do tej pory jedynym członkiem najbliższej rodziny, którego śmierci (10 lat temu) doświadczyłem. Nie było to w żaden sposób bolesne bo za nią nie przepadałem i tylko "z łaską" dla reszty rodziny pojawiłem się na jej katolickim pogrzebie. Gdy podchodziłem przedwczoraj pod kościół i cmentarz z jej grobem byłem już świadom zachodzącej synchronizacji nie tylko z zajmowaniem swojego umysłu tematem śmierci i (świadomych) odrodzeń, ale i z rocznym/zodiakalnym czasem jej śmierci, która przypadła co prawda - jak odczytałem - na 18 maja, ale zodiakalnie w tym roku Słońce na tej pozycji było właśnie 17ego (częsty rodzaj koincydencji w życiu). "Babcia" pod koniec życia w zasadzie wegetowała i tak też umierała, doświadczając w międzyczasie wylewu, który do końca ją od nas odciął, mogła tylko patrzeć i ruszać palcami obejmowanej dłoni. To wtedy, na kilka dni przed jej ostateczną agonią usiadłem przy niej i medytowałem, patrząc w jej oczy, lewą dłonią obejmując jej dłoń, a z prawą położoną na jej czole, bawiąc się w bardzo przyjemnie wyczuwalny obieg energii i nawet z intencją jej lepszego odrodzenia w buddyjskiej rodzinie, na wypadek gdyby reinkarnacja była faktem ;) To było moje pożegnanie z tą bardzo nielubianą przeze mnie (ze wzajemnością zresztą), nie mogącą wiedzieć o co w ogóle chodzi kobietą. Dla dziadka siedzenie w medytacji, które czasem widział, było niczym innym jak formą treningu czy hatha-yogi tyle że nie na siłowni :D Życzyłem jej też dobrej podróży w dniu samej śmierci. Zapomniawszy już o sprawie, kilka lat później miałem w życiu epizod z Karma Kagyu. W ośrodku spotykałem regularnie młode małżenstwo z nowonarodzoną dziewczynką, która przy mnie jakoś wyjątkowo często popadała w nerwowość i płacz ... i jak mnie raz w końcu uderzyło spojrzenie jej niebieskich oczu i postawiło przede mną wspomnienie niebieskich oczu "babci" wpatrzonych we mnie medytującego nad nią przed śmiercią ... :) Dalszego ciągu mych myśli można się już domyslić. Rzecz jest oczywiście do wzięcia na wiarę jeśli ktoś ma ochotę :) Opowiadam jako szamańską anegdotkę, czytać najlepiej przed snem ;)



Co do wątku, to jak byłem młody i zaczynałem to trochę ostrzej bo bandzie jeździłem. Liceum, druga czy trzecia klasa, długa przerwa, 20 min, pogoda jak dziś, na lekcjach przymuł, no to idę na chojraka na trawnik kilkadziesiąt metrów od szkoły i siadam z dala od wszystkich w lotosiku. Jak mnie nie wypatrzą spod murów koledzy ... :) ... dwóch podeszło, trochę z szyderą, trochę z ciekawości, że miewam odmienne zapatrywania na to i owo to mogli się już domyślać ze zgrzytów z księdzem na lekcjach religii, zwłaszcza gdy o religiach wschodu chciał nas (tj. mnie) czegoś nauczyć ... Pewna bariera powstała ale mi nie przeszkadzała, miałem więcej przestrzeni dla samego siebie. Poza taką medytką na trawniku to się czepiać czego za bardzo nie było i w ostatecznym rozrachunku to oni się całe liceum siedząc na religi frajerowali a ja wagarowałem, z trzeciej do czwartej przeszedłem z religii nieklasyfikowany a żebym miał coś na maturalnym, to dla garstki takich jak ja zorganizowano po raz pierwszy w szkole etykę :] Ale piszę o tym żeby zwrócić uwagę na coś jeszcze. Takich eksperymentalnych społecznie medytek sobie w liceum odbyłem w sumie kilka i jeśli ktokolwiek miał jakieś wonty, to dramatyzujący ludzie z mojej klasy, innych ludzi - rozwalonych gdzieś tam na kocyku w pobliżu na przykład - to w ogóle nie ruszało :meditate: No i tak samo jest myślę w rodzinie, że jeśli ktoś się bardziej emocjonuje, to częściej jest to ta najbliższa a nie dalsza, czego świadomość może też myślę pomóc w nabraniu większego dystansu.

Statystyki: Napisane przez Szaman — So maja 19, 2012 13:53



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
Ukrywanie to za dużo powiedziane, ale też nie afiszuję się z tym praktycznie w ogóle. Problem leży w tym, że u mnie w domu ciężko jest zachować jakąkolwiek prywatność i intymność. No, chyba że w toalecie ;)

Może rzeczywiście, gdy zobaczą, że nie ma to na mnie złego wpływu to zaakceptują mój wybór? Tak samo było dwa lata temu gdy powiedziałam im, że chcę być wegetarianką. Pamiętam ciągłe docinki "jaka to szynka nie jest smaczna", nawet mama zaczęła częściej gotować obiady. Na marne ich wysiłki, chyba zrozumieli, że tak czuję się lepiej i nawet sami zaczęli kupować mi różne produkty itp.

Dziękuję Wam bardzo za podzielenie się ze mną własnym zdaniem :padam:

Statystyki: Napisane przez kamila — So maja 19, 2012 12:19



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
piotr napisał(a):

Cześć,

Pamiętam jak podczas jakiegoś wykładu Ajahn Brahmali opowiadał, jak jego rodzice byli zszokowani i pukali się w czoło, gdy powiedział im, że zostanie bhikkhu (są Norwegami). Gdy później co jakiś czas odwiedzał ich w domu w Norwegii, ich stosunek do niego się powoli zmieniał, aż w końcu, po kilku latach, jego ojciec poprosił go, żeby sam nauczał go Dhammy. Ajahn twierdził, że zmiana jego rodziców, była spowodowana zmianą jego własnego charakteru, która się dokonywała dzięki praktyce. Nie tylko medytacji, ale też większej chęci do dzielenia się materialnymi rzeczami i swoim czasem, dzięki postawie życzliwości i współczucia. Na te wszystkie rzeczy potrzeba czasu obu stronom. Jednej stronie na ich rozwijanie i doskonalenie, a drugiej na odczucie ich efektów i zrozumienie ich przyczyn. Dlatego ważne wydaje się być bycie cierpliwym. :)


Dokładnie tak jak Piotr pisze. Ja także doświadczałem takich rzeczy ze strony innych. Musisz dać sobie czas - i to z terminem bliżej nieokreślonym. To samo przyjdzie na drodze treningu medytacyjnego i nabywania wiedzy. Tak jak wspomniany Ajahn Brahmali - rodzice tak mu robili bo znali go od początku całkiem innego ale z czasem gdy zobaczyli pozytywny wpływ na niego i jego sposób zachowania* to zmienili zdanie.

* Sposób zachowania - w tym kontekście, to jest taka coś ala charyzma, siła przekonania bez słów, samoistna, którą inni ludzie wyczuwają...wraz ze zmianą charakteru inni zmieniają podejście do niego...coś ala fluidy niewidzialne.

Pozdrawiam i powodzenia!

Statystyki: Napisane przez podroznik28 — So maja 19, 2012 11:59



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
Cześć,

Pamiętam jak podczas jakiegoś wykładu Ajahn Brahmali opowiadał, jak jego rodzice byli zszokowani i pukali się w czoło, gdy powiedział im, że zostanie bhikkhu (są Norwegami). Gdy później co jakiś czas odwiedzał ich w domu w Norwegii, ich stosunek do niego się powoli zmieniał, aż w końcu, po kilku latach, jego ojciec poprosił go, żeby sam nauczał go Dhammy. Ajahn twierdził, że zmiana jego rodziców, była spowodowana zmianą jego własnego charakteru, która się dokonywała dzięki praktyce. Nie tylko medytacji, ale też większej chęci do dzielenia się materialnymi rzeczami i swoim czasem, dzięki postawie życzliwości i współczucia. Na te wszystkie rzeczy potrzeba czasu obu stronom. Jednej stronie na ich rozwijanie i doskonalenie, a drugiej na odczucie ich efektów i zrozumienie ich przyczyn. Dlatego ważne wydaje się być bycie cierpliwym. :)

Statystyki: Napisane przez piotr — So maja 19, 2012 11:28



Wasze pierwsze pytania • Re: Wyśmiewanie się.
19/05/2012
Dlatego najlepiej chyba nie pokazywać siebie jako praktykującego medytację, buddysty itp.
Generalnie to chyba typowe zachowanie, choć moja mama po roku niepokoju odwiedziła mnie razem z siostrą w ośrodku gdzie mieszkałem (to raczej chyba nietypowe?). Mama zainteresowała się nawet medytacją, choć bardziej później ciągnęło ją w kierunku reiki. Siostra do dziś jest zainteresowana buddyzmem.
Nieufność na początku była, choć wyśmiewania nie. Ale nigdy nie pokazywałem swojej buddyjskości, chyba że chciały o tym rozmawiać. Ostatecznie przed śmiercią mamy medytowaliśmy razem i myślę, że w jakiś sposób jej to pomagało.
Także różnie to może się ułożyć. Wyśmiewanie to taki typowy mechanizm obronny przed czymś nowym. Moim zdaniem staraj się być w tym (praktyce) intymna. Po pierwsze nie dasz im powodów do śmiechu, po drugie czas robi swoje i jak zobaczą, że jesteś wciąż "normalna", to któż to wie, może sami zostaną joginami ;) W każdym razie może to zaakceptują.
Staraj się w ich obecności nie palić kadzidełek, nie robić ołtarzyków, zakładać szat itp.
Praktykuj gdy śpią, ich nie ma. Nie wywołuj konfliktów na tej linii.
Może sama się z tego śmiej ;) Humor jest OK.

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — So maja 19, 2012 11:19



Wasze pierwsze pytania • Wyśmiewanie się.
19/05/2012
Nie wiem, czy jest to dobry ale wątek, ale mam do was pytanie:

Czy kiedy zaczęliście interesować się buddyzmem, uczyliście się medytacji itp. spotkaliście się z wyśmianiem was przez innych ludzi?

Wczoraj miałam taką sytuację, gdy zaczęłam popołudniową praktykę vipassany. Do pokoju weszła mi mama, po czym zaraz pobiegła do ojca i takim sposobem przykleili mi łatkę "sekciary". Męczą mnie teraz docinkami, a ja mimo ogromnych starań ignorowania ich i robienia tego co czuję, powoli zaczynam się przejmować.

Co mam robić? Przecież nie robię nic złego. Nie moja wina, że moja rodzina przedkłada telewizor nad jakieś wyższe wartości.

Statystyki: Napisane przez kamila — So maja 19, 2012 10:44



Gompa • Re: Zmarł Adam Yauch
19/05/2012
:pray:

Statystyki: Napisane przez AdamW — So maja 19, 2012 06:10



Dharma • Re: Dżataki/bodhisattwiczność w theravadzie
18/05/2012
Dzięki również za Twój wkład i wysiłek :)

Napisaliście czasowo tak blisko siebie, że nie patrząc na liczbę powiadomień na mailu otworzyłem tylko post Piotra i dopiero po Twojej uwadze, czytałem już wyedytowany Twój. Gdzieś tam już się o tych soborah, schizmach i jatkach między szkołami czytało (w Drodze Zen Allana Wattsa na przykład ...) i za głowę tylko łapało z pytaniem, czy o inksze inności im już wszystkim chodzić nie mogło :) Stąd też - przyznaję - trudności z zapamiętaniem na dłużej tych szczegółów, ale esencja i ogólna intuicja pozostaje i nawet jeśli takie książki były pisane jako mające przedstawić maha czy wadżrajanę, to czuło się, że to taka ich droga na siłę i po trupach jakby była. Ja moge się wydawać sympatyzować bardziej z maha- czy wadżrajaną ale to się bierze po prostu stąd, że gdy zaczynałem się interesować buddyzmem to więcej w tym klimacie było na rynku i ten trend utrzymuje się chyba do dziś (?). Dlatego jeśli chodzi o wcześniejsze szkoły takie jak thera to jestem bardziej nieporadny i częściej pytam, co nie znaczy, że nie czuję jedności i nie przenikam podstawowych intuicji. [EDIT: To co będzie teraz dalej pisałem jeszcze przed tym Twoim postem wyżej, więc mniej więcej synchronicznie :)] To z tym Szamarpą jest dla mnie w pełni zrozumiałe, dlatego że theravadini - na ile ich czytam - są dla mnie tak samo jeśli nie bardziej nawet niż zenki zwarci i zdyscyplinowani, nastawieni na to, co w wadżrajanie ma się za nauki najwyższe. Pocieszy Cię może, że znałem kiedyś kagyupa, fizycznie wcale nie mięczaka, który wcześniej próbował praktykować zen i powiedział, że dla niego ta szkoła była zwyczajnie za trudna, że czuł jej ducha, jakoś go uwodził, ale był zbyt twardy, czy słowami Har-Dao o ortodoksyjej therze, spartański.

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 20:54



Dharma • Re: Dżataki/bodhisattwiczność w theravadzie
18/05/2012
Ja już muszę uciekać. Jeszcze jedno Szamanie ważne bardzo.

Kto podąża i spina zwieracze (wybaczcie) za ideą Bodhisattwy albo Arahanta ten popada w to samo bagno. Z absolutnego punktu widzenia nawet nie ma istot. Dopóki jest jakiekolwiek lgnięcie jest Dukkha a co za tym idzie podlega się uwarunkowaniom Samsary.

Prawdziwy uczeń Buddy, pojmujący Dhammę w sposób właściwy postrzega prawidłowo W/P i dzięki treningowi a co za tym idzie wglądom bezpośrednio w umysł odkrywa Pustkę (realizuje w pełni doktrynę Anatta) i widzi, że nie ma już nic do zrobienia. Parcie na bycie Arahatem lub też Bodhisattwą i gramolenie się w tym nie pomaga w realizacji celu ale czyni ścieżkę bardzo krętą. Ten akapit bardzo zbliżony jest do podejścia ZEN które IMHO jest idealne z tym, że troszkę za mało tam objaśnień jest a za duże skupienie na pustce...IMHO gdyby połączyli objaśnienia analityczne Thery z treningiem ZEN to powstałaby najskuteczniejsza szkoła jaka kiedykolwiek powstała. :)

No ale są różni ludzie, na różnych etapach...to też trzeba wziąć pod uwagę i cóż...kompetentnym nauczycielom pozostaje ze współczucia odpowiednio ich nakierowywać.

Ja już wymiękam i nie mam energii dzisiaj na dalszą dysputę może coś jeszcze dodam później jak wyniknie nieporozumienie. Mam nadzieję tylko, że eternaliści nie przepuszczą wściekłego sarkastycznego ataku jak to zwykle tutaj się dzieje.

Z poważaniem
Podróżnik

Statystyki: Napisane przez podroznik28 — Pt maja 18, 2012 20:36



Dharma • Re: Dżataki/bodhisattwiczność w theravadzie
18/05/2012
Szaman tam poczyniłem w poście przed postem Piotra edit dość istotny IMHO. Mam nadzieję, że trochę bliżej jesteś zadowalającej Cię odpowiedzi na te kwestie.

A i dopiszę do tamtego przydługiego postu: Ariya w stopniu od 1 do 6 to analogia Mahajanistycznego Bodhisattwy a Ariya od 7 do 8 - to Arahant - BUDDA, ten który zdobył Owoc Świętości (Arahatta-phala).

I jeszcze raz wyraźnie podkreślę: kwestię Arahat vs Bodhisattwa podniosła Mahajana z powodu Sarvāstivādy. Zarzuty Mahajany w stosunku do Sarvāstivādinów były SŁUSZNE IMHO, ale nieporęcznie wmieszano w to Theravadę. Cóż. Widzisz to Szaman? To jest żałosne nieporozumienie na tle historycznym...gdyby oddzielili Sarvastivadinów od Thery to nie musieliby tak cisnąć na rozwój idei Bodhisattwy...ale zostaliby przy ścieżce Ariya.

TRUDNO SIĘ MÓWI.

Statystyki: Napisane przez podroznik28 — Pt maja 18, 2012 20:21



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
18/05/2012
Szaman napisał(a):

Trafiłem właśnie na "rozróżnienie" tulku od yangsi ...

http://mypage.direct.ca/w/wattj/jw/Tulku-2.htm

Quote:
An example of one who is both a yangsi and a Tulku is His Holiness the Dalai Lama. This is because he is a yangsi in the sense of being the rebirth of the first Dalai Lama: from the first to the fourteenth, the present one. He is considered a Tulku in the sense of being an emanation of Chenrezi, Avalokiteshvara. So he is a unique example of being considered both

I teraz to się dopiero zagwozdka zrobiła ... jak jedno ma się do drugiego, jakie są relacje między nim i związki, zwłaszcza w bar-do ... Czy tulku nie będący emanacją jakiegoś bodhisattwy ("jedynie" yangsi) ma mniejsze moce?

Nie powiem wam ... :niewiem: ;)

Przyczynek do sprawy: rozróżnienie tulków na "blessed" i "direct" w tym artykule. Ponieważ chcę cytować już możliwie najmniej, to zainteresowani niech szukają trzech akapitów zaczynających się od "The second category of tulku according to Trungpa Rinpoche is". Tutaj tylko takie excerpty, może na zachetę dla kogoś:

Quote:

[...] the blessed tulku should be understood as not being the literal reincarnation of the previous person but rather we can say that the previous person has in some way transferred their energy to this other individual. [...] it is important to realize that although the predecessor has passed on their energy to the one who will be the new incarnation they still retain their original spiritual energy and realization. [...] The third category of tulku is the “direct tulku”, this is a bodhisattva of a high level who takes rebirth over and over to help sentient beings. It is this type of tulku who is considered to be an actual literal reincarnation of a previous realized master.

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 20:21



Dharma • Re: Dżataki/bodhisattwiczność w theravadzie
18/05/2012
piotr napisał(a):

Ten fragment artykułu (reszty nie czytałem) wydaje mi się być napisany pod konkretną tezę.

No tak, znów z theravadą czy generalnie hinajaną tybki (reszta artykułu jest już ściśle wadżrajanistyczna) zrobiły co im najporęczniej było :) Również dziękuję :namaste:

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 20:12



Dharma • Re: Dżataki/bodhisattwiczność w theravadzie
18/05/2012
Cześć Szamanie,

Przytoczony przez Ciebie fragment wydaje mi się być pełen nieścisłości.

Quote:

"W Kanonie Palijskim widzimy Buddę rozumianego jako bodhisattwę, który na swej drodze do oświecenia odrodził się nieskończoną ilość razy dla pożytku innych (istot).


Nigdzie w Pāḷi nie spotkałem się z tym, by bodhisatta odradzał się po to, żeby inne istoty miały z tego pożytek. Raczej odradzał się, bo podlegał saṃsārze i praktykował, żeby samemu się z tego procesu wyzwolić. Dopiero po przebudzeniu, zdał sobie sprawę, że może pomóc innym.

Quote:

Jest opisany jako podejmujący się intencjonalnych odrodzeń, mówiący o swych reinkarnacjach a nawet pamietający specyficzne/konkretne miejsca, ludzi i wydarzenia ze swych poprzednich żywotów.


Faktycznie zapisane jest, że pamiętał miejsca, ludzi i wydarzenia, których był świadkiem, ale w żadnym wypadku nie ma mowy o intencjonalnej naturze tych odrodzin. W Pāḷi zapisane jest, że każdy praktykujący, który chce może wykształcić zdolność takiej pamięci. Co więcej, opisywani są niebuddyjscy asceci, którzy na podstawie takich wspomnień budowali błędne poglądy na temat sobości i świata. Więc nie jest to zdolność jedynie Buddhy czy kogoś o wielkiej mądrości.

Ten fragment artykułu (reszty nie czytałem) wydaje mi się być napisany pod konkretną tezę.

Dziękuję za uwagę :hello:

Statystyki: Napisane przez piotr — Pt maja 18, 2012 20:06



Dharma • Re: Dżataki/bodhisattwiczność w theravadzie
18/05/2012
Szaman napisał(a):

podroznik28 napisał(a):

Koincydentalnie, czytając po tej wypowiedzi dalej o tulku, trafiłem na takie coś:

Quote:

We can see [...] in the Pali Canon how the Buddha is understood to have been a bodhisattva who on his journey to enlightenment was reborn countless times working for the benefit of others. He is depicted as having taken intentional rebirth, talking about his reincarnations and even remembering specific places, people and events of those former lives. In Mahayana Buddhism the way of the bodhisattva became an ideal for all. (źr.)

Tłumaczę:

"W Kanonie Palijskim widzimy Buddę rozumianego jako bodhisattwę, który na swej drodze do oświecenia odrodził się nieskończoną ilość razy dla pożytku innych (istot). Jest opisany jako podejmujący się intencjonalnych odrodzeń, mówiący o swych reinkarnacjach a nawet pamietający specyficzne/konkretne miejsca, ludzi i wydarzenia ze swych poprzednich żywotów. W buddyzmie mahajany droga bodhisattwy stała się ideałem dla wszystkich"

Nie ze zlośliwości ale niewiedzy i ciekawości, z nadzieją, że nie powyrywałem niczego za bardzo z kontekstu, chciałem się zapytać o rolę i status tego w therze. Har-Dao napisał gdzie indziej:

Quote:

Ten, kto pomimo tekstów wdraża ideały bodhisatt(v)y w tu i teraz, jeno bazując na symbolicznych tekstach, pracuje na rzecz dobroci i wyzwolenia dla innych istot dookoła [dostępnych mu organoleptycznie], nie zawracając sobie łepetyny metafizyczną ontologią - w telegraficznym skrócie imho

I tak się zastanawiam, czy to stanowisko wypracowane na potrzebę tamtego wątku czy coś szerzej obecnego w therze i osadzone (tylko?) w Dżatakach, które jak mniemam, w Azji są opowieściami dla ludu i mogą być rzeczami pozbawionymi większego znaczenia i sensu dla innych theravadinów czy nawet mninchów. Czy w theravadzie nie chodzi o stanie się takim jak Budda? Chodzi ale włączone do kanonu Dżataki ma się za bujdy? Ar(a)hant to nie to samo co budda? Czy theravada dopuszcza możliwość stania się świadomie się odradzającym bodhisattwą przez przypadek i wypadek, spontanicznie, na skutek praktyki nie mającej tego na celu?


Hej tutaj

Tzn. trochę przegiąłem ze słowem "zabawa" w kontekście Bodhisattwy - dotyczyło to tamtego kontekstu. Teraz odnosząc się tutaj to powiem jak ja to widzę (a to jest jeszcze ograniczone): Bodhisattwą jest IMHO każdy Ariya z Thera TU I TERAZ który jest w trakcie treningu (tego stwierdzenia nie da się wykluczyć ze względu na Cztery Niezmierzoności). W trakcie treningu "tu i teraz" "nie zawracając sobie łepetyny metafizyczną ontologią" - i Har-Dao jak zwykle ma tu wyważone podejście.

Kurczę gdzieś jakiś szarmapa pisał o Theravadzie...że nie zajmujemy się tutaj tym co oni bo to jest droga dla tych którzy idą bezpośrednio do celu - w bardzo pozytywny sposób to wszystko opisał (jak odnajdę to prześlę).

Zobacz też to:

Quote:

Theravadin bhikku and scholar Walpola Rahula

(Sri Rahula Maha Thera) has stated that the bodhisattva ideal has traditionally been held to be higher than the state of a śrāvaka not only in Mahāyāna, but also in Theravāda Buddhism. He also quotes an inscription from the 10th Century king of Sri Lanka, Mahinda IV

(956-972 CE) who had the words inscribed "none but the bodhisattvas would become kings of Sri Lanka", among other examples. [ 5 ]

There is a wide-spread belief, particularly in the West, that the ideal of the Theravada, which they conveniently identify with Hinayana, is to become an Arahant while that of the Mahayana is to become a Bodhisattva and finally to attain the state of a Buddha. It must be categorically stated that this is incorrect. This idea was spread by some early Orientalists at a time when Buddhist studies were beginning in the West, and the others who followed them accepted it without taking the trouble to go into the problem by examining the texts and living traditions in Buddhist countries. But the fact is that both the Theravada and the Mahayana unanimously accept the Bodhisattva ideal as the highest.
—Walpola Rahula, Bodhisattva Ideal in Buddhism


i to:

Quote:

Na ścieżce do oświecenia zanim osiągnie się Stan Buddy, staje się Bosatsu (Bodhisattwą). Ale zanim staniemy się Bosatsu, musimy przejść przez osiem stanów, od najniższego stanu piekła, do dziewiątego stanu poziomu Bodhisattwy. Dziesiąty ostatni poziom, to Stan Buddy. Te poziomy są wyjaśnione niżej.
- za mahajana.net

Wiesz z czym koresponduje to powyższe u Theravady? To patrz:

Quote:

Ariya to Szlachetni, Szlachetne osoby. (A) Ośmiu Ariya-puggala to Ci, którzy osiągnęli osiem stopni świętości to znaczy 4 ponad-światowe Ścieżki (magga) oraz 4 ponad-światowe Owoce (phala) tych ścieżek, którzy osiągają:

Ścieżkę Wstępowania-w-strumień (Sotāpatti-magga),
Owoc Wstępowania-w-strumień (Sotāpatti-phala),
Ścieżkę Raz-powracania (Sakadāgāmi-magga),
Owoc Raz-powracania (Sakadāgāmi-phala),
Ścieżkę Nie-powracania (Anāgāmi-magga),
Owoc Nie-powracania (Anāgāmi-phala),
Ścieżkę Świętości (Arahatta-magga) lub
Owoc Świętości (Arahatta-phala).


Widzisz to co podkreśliłem i pogrubiłem? ŚCIEŻKA BODHISATTWY = ŚCIEŻKA ARIYA-PUGGALA...IMHO.

Na pewno gdzieś to jest opisane fachowo - przecież ameryki nie odkryłem.

Quote:

Ktoś nazywany jest Bodhisattwą, jeśli ma pewność stania się Buddą, który będąc człowiekiem osiągnął oświecenie i potem będzie pomagał w tym innym istotom. Przemiana ze zwykłej istoty do istoty Bodhi ma miejsce, kiedy umysł osiągnął stan, w którym nie może się już odwrócić od oświecenia oraz kiedy ma już pięć korzyści: nie odradza się już w stanach niedoli, jedynie pośród bogów lub ludzi; nie odradza się wśród biednych lub rodzin niskiej klasy; jest zawsze mężczyzną i nigdy kobietą; jest zawsze dobrze zbudowany i wolny od ułomności fizycznych; może pamiętać przeszłe żywoty i już nigdy ich nie zapomina.
- za mahajana.net

W powyższym cytacie to co podkreśliłem IDENTYCZNIE opisuje się Sotapatii-magga - tego który "wstąpił w strumień".

Wiesz...przykre jest to, że Mahajana i niedouczeni/niedowidzący Mahajaniści oddzielają się od korzeni. Kanon Palijski jest najbardziej wierny przekazowi Siakjamuniego...a Mahajana mówi O TYM SAMYM tylko w inny sposób + jest sporo wtrętów nadętego eternalizmu i pomieszania w pewnych aspektach. Ale to wszystko jest bardzo subtelne.

IMHO dywagacje pomiędzy stanem Buddy, Arahanta i gdzieś jeszcze między nimi plączący się Bodhisattwa to niepotrzebne nieporozumienie.

I co Szamanie? Szok? Szokiem jest po 1 nieporozumienie, po 2 z powodu braku zrozumienia Dhammy różnicowanie pomiędzy Thera a Maha i po 3: kwestia ta:

Quote:

Jest opisany jako podejmujący się intencjonalnych odrodzeń, mówiący o swych reinkarnacjach a nawet pamietający specyficzne/konkretne miejsca, ludzi i wydarzenia ze swych poprzednich żywotów. W buddyzmie mahajany droga bodhisattwy stała się ideałem dla wszystkich"


W Thera IMHO w ogóle ta rzecz jest nieistotna. To jest wtręt który powstał na przestrzeni wieków żeby odróżnić się od Sarvāstivādy która należała do Sthaviravady (Thera także do tej gałęzi należała) a pierwotna Mahajana czyli Mahāsaṃghika z powodu schizmy na II soborze musiała jakoś ubarwić pewne aspekty Dhammy żeby jak wspomniałem jasno się wyróżnić od Sarvastivadinów (Hinajana).

"Moja racja jest najmojsza" - ta przypadłość chyba nigdy nie minie. A wystarczy przyjrzeć się dokładnie bez awersji obu tradycjom żeby przebić się przez te pozorne i subtelne różnice które nic nie znaczą i mają uwarunkowania (często niechlubne) - historyczne.

Jak wspomniałem...Ariya z Czterema Niezmierzonościami nie różni się niczym od Bodhisattwy w Mahajanie - trochę inna metodologia dążenia do tego samego - z tym, że Ariya idzie prosto do celu a Bodhisattwa Mahajanistyczny krętą drogą idzie z powodu wielu niepotrzebnych dobudówek mających swój korzeń w schizmie podczas II soboru + dodam do tego to co Piotr napisał i tu jasno wyraził to co ja określiłem jako "inna metodologia":
Quote:

Nigdzie w Pāḷi nie spotkałem się z tym, by bodhisatta odradzał się po to, żeby inne istoty miały z tego pożytek. Raczej odradzał się bo podlegał saṃsārze i praktykował, żeby samemu się z tego procesu wyzw

Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
18/05/2012
podroznik28 napisał(a):

Idea Bodhisattwy i tych innych spraw to zabawa dla określonej grupy ludzi, którym to pasuje. Niech sobie będzie nawet bilion bóstw i innej maści bytów...niech ma te milion bóstw jednego wodza, wszechpotężnego - to nadal to jest nic bo jest to pewna sfera egzystencji naznaczona wciąż trzema cechami egzystencji: dukkha, anicca i anatta (tutaj Siunjatę akceptuję także i w ogóle zamierzam zapoznać się z Nagardżuną z ciekawości bo fajnie rozwinął kwestię ANATTA)

Zabierając stąd naszych Therków ;) - wątek Dżataki/bodhisattwiczność w theravadzie :)

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 19:23



Dharma • Dżataki/bodhisattwiczność w theravadzie
18/05/2012
podroznik28 napisał(a):

Koincydentalnie, czytając po tej wypowiedzi dalej o tulku, trafiłem na takie coś:

Quote:

We can see [...] in the Pali Canon how the Buddha is understood to have been a bodhisattva who on his journey to enlightenment was reborn countless times working for the benefit of others. He is depicted as having taken intentional rebirth, talking about his reincarnations and even remembering specific places, people and events of those former lives. In Mahayana Buddhism the way of the bodhisattva became an ideal for all. (źr.)

Tłumaczę:

"W Kanonie Palijskim widzimy Buddę rozumianego jako bodhisattwę, który na swej drodze do oświecenia odrodził się nieskończoną ilość razy dla pożytku innych (istot). Jest opisany jako podejmujący się intencjonalnych odrodzeń, mówiący o swych reinkarnacjach a nawet pamietający specyficzne/konkretne miejsca, ludzi i wydarzenia ze swych poprzednich żywotów. W buddyzmie mahajany droga bodhisattwy stała się ideałem dla wszystkich"

Nie ze zlośliwości ale niewiedzy i ciekawości, z nadzieją, że nie powyrywałem niczego za bardzo z kontekstu, chciałem się zapytać o rolę i status tego w therze. Har-Dao napisał gdzie indziej:

Quote:

Ten, kto pomimo tekstów wdraża ideały bodhisatt(v)y w tu i teraz, jeno bazując na symbolicznych tekstach, pracuje na rzecz dobroci i wyzwolenia dla innych istot dookoła [dostępnych mu organoleptycznie], nie zawracając sobie łepetyny metafizyczną ontologią - w telegraficznym skrócie imho

I tak się zastanawiam, czy to stanowisko wypracowane na potrzebę tamtego wątku czy coś szerzej obecnego w therze i osadzone (tylko?) w Dżatakach, które jak mniemam, w Azji są opowieściami dla ludu i mogą być rzeczami pozbawionymi większego znaczenia i sensu dla innych theravadinów czy nawet mninchów. Czy w theravadzie nie chodzi o stanie się takim jak Budda? Chodzi ale włączone do kanonu Dżataki ma się za bujdy? Ar(a)hant to nie to samo co budda? Czy theravada dopuszcza możliwość stania się świadomie się odradzającym bodhisattwą przez przypadek i wypadek, spontanicznie, na skutek praktyki nie mającej tego na celu?

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 19:08



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
18/05/2012
podroznik28 napisał(a):

Ale nie odbieraj tego broń "boże" za pouczanie...

:ogh:



:ok:

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 18:05



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
18/05/2012
Szaman ja osobiście akceptuję i toleruję kwestie, które poruszasz. Nie przeczę im i temu co głoszą. Dlaczego? Ponieważ dla mnie to nieistotne - czymkolwiek by to nie było - nawet...nie wiem do czego porównać...najbardziej fantastyczne sprawy - ja nie zaneguję...dlaczego? Ponieważ mnie to nie interesuje. Interesuje mnie natomiast problem związany z Dukkha i kwestia jego wygaszenia.

Idea Bodhisattwy i tych innych spraw to zabawa dla określonej grupy ludzi, którym to pasuje. Niech sobie będzie nawet bilion bóstw i innej maści bytów...niech ma te milion bóstw jednego wodza, wszechpotężnego - to nadal to jest nic bo jest to pewna sfera egzystencji naznaczona wciąż trzema cechami egzystencji: dukkha, anicca i anatta (tutaj Siunjatę akceptuję także i w ogóle zamierzam zapoznać się z Nagardżuną z ciekawości bo fajnie rozwinął kwestię ANATTA).

Tak więc czymkolwiek by nie były te różne byty, cokolwiek by nie robiły (nawet stawały na głowie podpierając się rzęsami) to jest NIEWAŻNE, nic nie jest ważne dopóki jest praca do wykonania (wygaszenie dukkha). Ba! Cztery Niezmierzoności występują w Thera (czym cechuje się Bodhisattwa w Maha) - tylko troszkę inaczej się do tego podchodzi niż w Maha - tzn. bardziej pragmatycznie. Tzn. w pierwotnej Maha zaraz po Mahasamghice też nie było takich eternalistycznych jazd...dopiero później okaleczono Dhammę.

W sumie nawet stwierdziłbym, że Theravada to Mahajana ;) Im bardziej z nowego poziomu eksploruję Maha tym mniej różnic dostrzegam.

A i Szamanie...do niczego to Cię nie doprowadzi jeśli fundamentalnych rzeczy nie masz przyswojonych, które pozwoliłyby "olać" to szarpanie się z eternalistycznymi nalotami na tradycjach, które przywołujesz. One są nieistotne i należą do zagubionych umysłów - za kogokolwiek społeczeństwo by ich nie uważało i jakąkolwiek pozycję by nie mieli. Ale nie odbieraj tego broń "boże" za pouczanie...to jest element kontekstu tego postu.

Metta

Statystyki: Napisane przez podroznik28 — Pt maja 18, 2012 17:43



Media • Re: Tłumaczenia filmów z Youtube
18/05/2012
Spodnie w skarpetach to nie jest proste (ani w 100% skuteczne) rozwiązanie ;) Spróbuj ze spódnicą ;) W tym roku to jest fajnie bo kleszczy (i komarów w zasadzie też) jeszcze jakoś u mnie nie ma. Lutowe mrozy dały im chyba popalić. Będą pewnie później jeszcze. Rok temu mimo tego zapobiegania już na progu kwietnia przyniosłem do domu kilka pierwszych nimf (stadium najczęściej będące nosicielem) chodzących mi po ciele. W ciągu swego dość leśnego życia to już ich tyle z siebie wyciągnąłem, że za cud uważam, że się jeszcze boleriozy czy zapalenia opon mózgowych nie nabawiłem. Szczęście chyba w tym, że nie mieszkam na obszarze endemicznym.

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 17:41



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
18/05/2012
Szaman napisał(a):

myliłem się, może taki bodhisattwa wybrać się bez problemu w inny świat (przy czym jest to jakby ucieczka przed byciem rozpoznanym czy w niemożliwość bycia rozpoznanym? :oczami: ) i generalnie jest tak, że go procesy bar-do jednak i niejako nie interesują (na co i tak znalazłyby się myślę wypowiedzi ... :oczami:), bo tulku to emanacje co nie jest tożsamym z odrodzaniem się/reinkarnacją[*] w łańcuchu (kolejna doktrynalna rzecz do rozkminienia) i może sobie Dalajlama hulaj dusza piekła nie ma do woli spekulować, może zostać jednosezonowym, żyjącym góra kilka tygodni motylem i rozprawić się z całym cierpieniem z pomocą efektu motyla. [...]
----
[*] Gdzieś tam obiło się o uszy czy oczy sformułowanie "wstępowanie (indywidualnego) umysłu w strumień (świadomości?) bodhisattwy"

Trafiłem właśnie na "rozróżnienie" tulku od yangsi ...

http://mypage.direct.ca/w/wattj/jw/Tulku-2.htm

Quote:

An example of one who is both a yangsi and a Tulku is His Holiness the Dalai Lama. This is because he is a yangsi in the sense of being the rebirth of the first Dalai Lama: from the first to the fourteenth, the present one. He is considered a Tulku in the sense of being an emanation of Chenrezi, Avalokiteshvara. So he is a unique example of being considered both

I teraz to się dopiero zagwozdka zrobiła ... jak jedno ma się do drugiego, jakie są relacje między nim i związki, zwłaszcza w bar-do ... Czy tulku nie będący emanacją jakiegoś bodhisattwy ("jedynie" yangsi) ma mniejsze moce?

Nie powiem wam ... :niewiem: ;)

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 17:28



Media • Re: Tłumaczenia filmów z Youtube
18/05/2012
Szamanie, z jednej strony masz rację, ale z drugiej jeśli nie chcesz zabijać, to zapobiegaj i ubieraj długie rękawy i nogawki ;) życie to proste rozwiązania, po co komplikować.

Statystyki: Napisane przez kamila — Pt maja 18, 2012 17:27



Publikacje • Re: Podrecznik medytacji
18/05/2012
hej,

kurczaki, gdzie ja patrzyłam, że nie zobaczyłam tego ;)
w takim razie przepraszam, jeśli wprowadziłam kogoś w błąd.

Statystyki: Napisane przez kamila — Pt maja 18, 2012 17:21



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
18/05/2012
Szaman napisał(a):

stepowy jeż napisał(a):
Cóż sama mi się pcha niemalże odpowiedź na Twoje wątpliwości "niezbadane są wyroki boskie", ale przecież to nie ten PR.

Wystarczy "boskie" przekuć na "bodhisattwów/bodhiczitty" i jesteśmy w domu

Mając "niezbadane są wyroki bodhisattwów/bodhiczitty".

Przeczytałem przed chwilą świetny wywiad z przedstwicielem śakjapów. Polecam całość. Na samym jego początku coś takiego:

Quote:

Question: What do you think about this possible 'switching-over' of the emanations? Like I was told that for example instead of an Avalokiteshvara emanation - in the case of the Dalai Lama - there can be in that place a Manjushri emanation?
Answer: Sure! It's the same.

Q: This can happen?
A: Yes.

Q: What are the laws behind this?
A: There's no law. I mean it just happens: whenever the Bodhisattvas will appear; wherever, whenever, whatever form it requires they appear. For instance, certain situations that Manjushri is more powerful, then Manjushri will appear, whereas in certain places the Avalokiteshvara is more effective, then he will appear.

Q: By his own choice and judgment of the situation as a Bodhisattva?
A: Yes, yes.

Q: Also, I was told it can be gradual: one incarnation after the other. Or it can be....
A: - simultaneous, yes.


A z rzeczy trochę bardziej przyziemnych spodobało mi się też (a propos wyszukiwania tulku na siłę i ich ukrywania się):


Quote:

Q: What happens if for example you are lacking within the Sakya system one Tulku.
A: yes .

Q: What would happen if your predictions say he is born in Switzerland?
A: Yes?

Q: Then what?
A: Then we have to go to Switzerland to ask this boy to come to India,

Q: And if it is a Swiss boy?
A: Yea ; even if it is a Swiss boy.

Q: Can you imagine that?
A: (His Holiness laughing), sure, sure.

Q: Sure?
A: Is already I think, already there are Tulkus in the western families.

Q: Like - you know some?
A: Yes. His Holiness Gyalwa Karmapa has already recognized several Tulkus in western families -

Q: With parents - ?
A: Everything hundred percent Western.

Q: And if the parents have no knowledge of Buddhism, are not interested in religious questions and all that; completely western orientated. Then what happens?
A: Hm. Then it will be difficult, eh? Then it will be difficult. What is sometimes happens to the Tibetan families also; because, for instance, certain Tibetan - of course all Tibetans are Buddhist and all Tibetan believe in Tulku system - but certain Tibetan families are, for example they have only one son. And if that becomes a Tulku then it means sort of completely distinct; so for that kind of reason and also sometimes due to different sects. For instance a Gelugpa Tulku is born in a Nyingma family, very strong Nyingma family - then also sometimes such problems do arise. But then, also in our prediction it is quite flexible; that as we have said there are several Tulkus you know: one can have several Tulkus. So if they fail to get such a one then they can do another prediction to find a second Tulku.

Q: Which would be as authentic as the first one?
A: Yes, the Tulku that we recently found also has actually all these situations; that I've told you, very recently we found one Tulku -

Q: Yes.
A: And that family is a Gelugpa family. It's father is Gelugpa. And not only that: he is the only son, they don't have other sons. They have many daughters but they have only one son. But we managed, we talked to the - the monastery talked to the parents and he said although it is very difficult for him to give his only son, but since the prediction is said and it is beneficial to the beings and teachings, then he is give willing, he said he accepted. Even though he is a Gelugpa and also he is his only son. But in the predictions, right from the beginning, it says: This particular Lama is (manifesting in) three Tulkus.

Q: Now what happens with the two other ones?
A: Now we don't, we cannot recognize, we cannot find all of them - so we just find one and we don't try further

Q: - and you leave the others?
A: Yes, we just leave the others. So they may be born and they may lead an ordinary life. But since he's still a Tulku, unrecognized Tulku, it will be of benefit; I mean still he will do some beneficial work in a hidden way.


Q: Even if he himself does not know that he is a Tulku?
A: Yes of course. Of course all the advanced ones they do know.


Q: Yes. A: Although maybe the lower ones they don't know.

Q: Then there is another point: what do you think about the eventual tension arising from a certain stream of consciousness - a Tulku - who is incarnated in a quite opposite type of personal character? Like a very merciful, tender Tulku - lineage mind being incarnated in a rather violent or power loving character?
A: So? It is possible.

Im więcej się dowiaduję (czyt. wtórnie odkrywam) tym bardziej się upewniam co do swoich narcystycznych intuicji, że jestem kapkę wrathful tulku in stealth mode i stąd moje karmiczne zaangażowanie w temat będące poszukiwaniem i rozpoznawaniem samego siebie :laugh:

Szaman napisał(a):

Poza tym, co to w gruncie rzeczy za emanacja almost-all-mighty bodhisattwy, którą ludzie muszą jakimiś swoimi kombinacjami i machlojkami wyszukać i rozpoznać bo sama się im odpowiednio przedstawić nie potrafii. Kursy autoprezentacji w krainach buddów niech zorganizują i czytają na nich tę Karanda-vyuha Sutrę, którą dobra GreenTea już dla nich wyszukała.

Przy okazji jeszcze, żeby nie było, wiem o dzieciakach/tulku pamiętających dobrze swoje poprzednie wcielenia i pozycje w systemie wadżrajany (XVI Karmapa chociażby) ale ciekawi mnie, czy któryś miał się za samego, nazwanego imieniem bodhisattwę.

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 16:42



Media • Re: Tłumaczenia filmów z Youtube
18/05/2012
A mnie się nie udało nim nigdy zachwycić :niepewny: Nie mój typ ... i jeszcze tak słuchałem o tych komarach na początku wykładu wyżej i myślałem sobie, czy naprawdę nie można mieć większych problemów niż komar? Co z malarią tak w ogóle (jeszcze inne pasożyty, pierwotniaki), w krajach w których jest przez nie przenoszona? Wystawiać się na ryzyko z powodu buddyzmu? Symbolika i metafora w bezpiecznych warunkach powiecie? Co z cennością ludzkiego ciała? Nic, dawać się użerać czemu popadnie (a matkom zabraniać odganiać od noworodków) bo to dobra karma i odrodzi się znów jako człowiek? A wgryzione już w ciało kleszcze w Polsce, w niewielkim stadium nimfy zwłaszcza, nie wyciągać bo się zabije? Może to temat na osobny wątek. Jest tam już odpowiadający częściowo na moje zarzuty post piotra, więc OK, ograniczanie zabijania, ale to płynna definicja, do bardzo indywidualnego i kontekstowego przemyślenia, jak trudni ludzie i to do czego ich porównać, dlatego ten tak a nie inaczej się zaczynający wykład uznałem za irytująco bezwartościowy dla mnie i go ... zabiłem wyłączeniem ;)

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 14:17



Media • Re: Tłumaczenia filmów z Youtube
18/05/2012
Cześć,

108Adamow napisał(a):

Ale przyznaję, jego wymowa wywołuje u mnie zawsze uśmiech przez pierwsze kilka minut wykładu, ja nie wiem, czy wszyscy Australijczycy tak mają ;)


Ajahn jest Brytyjczykiem. :)

Statystyki: Napisane przez piotr — Pt maja 18, 2012 13:59



Publikacje • Re: Podrecznik medytacji
18/05/2012
Cześć,

kamila napisał(a):

książka Ajahna Brahma jest dostępna w wersji pdf za darmo


To pierwsze pięć rozdziałów, po resztę trzeba się udać do księgarni.

Statystyki: Napisane przez piotr — Pt maja 18, 2012 13:54



Publikacje • Re: Podrecznik medytacji
18/05/2012
książka Ajahna Brahma jest dostępna w wersji pdf za darmo:
http://www.dhammatalks.net/Books11/Ajah ... ers1-5.pdf

wolę czytać "papierowe" książki, ale nie ma w żadnej polskiej internetowej księgarni ;/

Statystyki: Napisane przez kamila — Pt maja 18, 2012 13:45



Media • Re: Tłumaczenia filmów z Youtube
18/05/2012
Bardzo lubię jego wykłady, są bardzo "czyste" pod względem przekazu, inaczej mówiąc wali prosto z mostu, i oto celnie

Ale przyznaję, jego wymowa wywołuje u mnie zawsze uśmiech przez pierwsze kilka minut wykładu, ja nie wiem, czy wszyscy Australijczycy tak mają ;)

A.

Statystyki: Napisane przez 108Adamow — Pt maja 18, 2012 13:20



Buddyzm Zen • Re: medytacja
18/05/2012
Skoro już MUSISZ, MUSISZ zaspokoić ciekawość i dowiedzieć się, czego inni doświadczają (w tym momencie skojarzyło mi się to z czytaniem o doznaniach kogoś, kto pije kawę...) to proszę:

Hakuin on Kensho: The Four Ways of Knowing

Obrazek

Kensho: The Heart of Zen (Shambhala Dragon Editions)

Obrazek

A.

Statystyki: Napisane przez 108Adamow — Pt maja 18, 2012 13:11



Buddyzm Zen • Re: medytacja
18/05/2012
Mnie o oświeceniu przypadło do serca najbardziej chyba takie zdanie mistrza zen Lin Chi (Rinzai), który powiedział o tym mniej więcej tak:
"Bądź człowiekiem, który nie ma już nic do szukania"

Dla mnie to poziom niemal absolutny :padam:

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Pt maja 18, 2012 12:02



Buddyzm Zen • Re: medytacja
18/05/2012
Czy moglibyście polecić jakąś książkę, w której jest o tym mowa? Jak mistrzowie zen mówią o oświeceniu/satori? jak je przedstawiają? Może, ktoś pokusił się, aby zebrać takie doświadczenia i w wypuścił to na rynek? Przecież są ludzie, który chętnie dzieła się takimi przeżyciami i wcale nie jest dla nich to zbyt intymne czy osobiste.

Statystyki: Napisane przez pszczola137 — Pt maja 18, 2012 11:52



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
18/05/2012
Wracając bliżej fantazyjnego tematu, zgłębiam sobie jeszcze już na spokojnie:

Quote:

To start a line of tulkus requires usually only four conditions: (1) foreknowledge that recognition of one's future incarnations will be beneficial to others, (2) well-developed bodhichitta as the motivation, (3) sincere prayers to take rebirth in a form, beneficial to others, which will be recognized as a tulku, and (4) a certain degree of mastery of the first stage of the highest class of tantra.

http://www.berzinarchives.com/web/en/ar ... 02.html#n6

Dość ciekawe w sumie ... bo załóżmy - idąc na przekór domyślnym ustawieniom i automatyzacjom buddyzmu - że ktoś, praktykując, uzyskuje zdolność świadomych odrodzeń ale w samym rozpoznaniu pożytku dla innych nie widzi, a może widzi nawet szkodę (jak dla mnie tutaj ^^). Co robi? Odradza się tak ale żeby nie rozpoznano? Spoko. Co jeśli ktoś widzi, że rozpoznanie dopiero trzeciej inkarnacji zacznie przynosić pożytek i ze dwie trzeba jakoś "przezimować". Wyobrażam sobie też właśnie całe linie tulku złośliwych (demonów?) odradzających się ze szkodą dla istot niezależnie od ich rozpoznania czy nie i hollywodzkie filmy pokazujące tę walkę dobra ze złem na ziemi i nie tylko.

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 09:16



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
18/05/2012
Co nie przeszkadza Ci w napisaniu na forum tego i owego. Nie pozostaje mi chyba nic innego jak wrócić do dopisku w jednym ze swych postów wyżej: "sorka theravadinów - zwłaszcza tych zagorzałych/podróżujących - za uproszczenie w tej maha/wadżrajanistycznej dyskusji". Na przeglądaniu kanonu zawsze się kończyło ale to, że bodhisattwowie pojawiają się dopiero w mahajanie (choć i to pewnie uproszczenie) to sprawa pierwszego lepszego podręcznika chyba. Co więcej, pisząc tu buddystów nie miałem nawet wszystkich maha/wadżrajany na myśli, tylko tych względem Boga pretensjonalnych ...

Statystyki: Napisane przez Szaman — Pt maja 18, 2012 08:45



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
18/05/2012
Szaman a przyglądałeś się Kanonowi Palijskiemu? Tam takich rzeczy nie ma...

Statystyki: Napisane przez podroznik28 — Pt maja 18, 2012 08:36



Nauka języka tybetańskiego • Re: Dzień dobry,
17/05/2012
Witaj.
Jedno jest pewne, pierwszy człon twojego imienia na pewno brzmiał Karma, ponieważ w tradycji Karma Kagju jest taki zwyczaj. :)
Mogło to więc być imię Karma Dylma, albo Karma ..(coś tam) Lhamo, albo Karma (coś tam)Khandro.
Ale jakoś Karma Dziangciub Lhamo (dosłowne tłumaczenie) mi nie pasuje, może Karma Nang Selma (dosłownie "Bogini światła")? ;)

Pozdrawiam

Statystyki: Napisane przez AHuli — Cz maja 17, 2012 21:59



Ogłoszenia • wielka prośba o udział w badaniu!
17/05/2012
Witam, studiuję religioznawstwo i chciałabym gorąco prosić o pomoc w pracy zaliczeniowej dotyczącej buddyzmu.
Poniżej przedstawiam ułożone dla Was pytania, a wszystkich chętnych zapraszam do odpowiedzi drogą, która najbardziej Wam odpowiada: albo na forum, albo na privie albo droga e-mailową (mrowczynskam@gmail.com).
Dziękuję z góry za pomoc i pozdrawiam :)



1.W jakiej tradycji religijnej zostałeś/zostałaś wychowany/wychowana?
2.Skąd dowiedziałeś/dowiedziałaś się o buddyzmie?
3.Kiedy po raz pierwszy zetknąłeś/zetknęłaś się z buddyzmem? Skąd czerpałeś/czerpałaś o nim wiedzę?
4.Jakimi słowami określiłbyś/określiłabyś buddyzm?
5.Co kierowało Tobą przy wyborze buddyzmu jako drogi życiowej?
6.Jakie były, a jakie są obecnie Twoje oczekiwania jako buddysty?
7.Od jak dawna jesteś buddystą/buddystką?
8.Czy należysz do jakiejś grupy buddystów?
9.Czy w Twojej grupie buddyjskiej odbywają się jakieś konkretne praktyki buddyjskie?
10.Jak te praktyki wpływają na Ciebie i Twój stosunek do świata? Co chcesz osiągnąć poprzez uczestnictwo w nich?
11.W jaki sposób wejście na drogę buddyzmu zmieniło Twoje postrzeganie świata?
12.Czy według Ciebie buddyzm jest jedyną religią, jaka może zapewnić trwałe szczęście ludziom współcześnie?
13.Jaka postrzegasz relację między doktryną buddyjską a materializmem współczesnego świata?
14.Czy według Ciebie buddyzm może wyprzeć w przyszłości inne religie z Europy? Czy chciałbyś, żeby tak się stało? Dlaczego?

Statystyki: Napisane przez gosiam — Cz maja 17, 2012 21:15



Media • Re: Tłumaczenia filmów z Youtube
17/05/2012
Obejrzałam kilka wykładów i powiem wam, że naprawdę warto. Nic dodać nic ująć. Do tej pory żaden "mnich z importu" tak bardzo mnie nie inspirował jak Ajahn Brahm.

Statystyki: Napisane przez kamila — Cz maja 17, 2012 20:23



Buddyzm Theravada • Re: Codzienne słowa Buddhy
17/05/2012
17 maja 2012:

    yo kho, ānanda, bhikkhu vā bhikkhunī vā upāsako vā upāsikā vā dhammānudhammappaṭipanno viharati sāmīcippaṭipanno anudhammacārī, so tathāgataṃ sakkaroti garuṃ karoti māneti pūjeti apaciyati, paramāya pūjāya.

    Ānando! Bhikkhu, bhikkhuni, upāsaka lub upāsikā, którzy praktykują Dhammę zgodnie z Dhammą, praktykują żeby uzyskać kompletność, żyją zgodnie z Dhammą, ci wielbią, honorują, szanują, czczą i oddają hołd Tathāgacie najwyższym hołdem.

    – Dīgha Nikāya (II, 138)

Statystyki: Napisane przez piotr — Cz maja 17, 2012 18:04



Nauka języka tybetańskiego • Re: Dzień dobry,
17/05/2012
Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Kiedyś, w latach 80-tych w Krakowie, zostałam ochrzczona imieniem tybetańskim przez Lamę Ole Nydahla. To była bardzo uroczysta ceremonia. Otrzymałam wtedy imię, które w tłumaczeniu na j. polski brzmiało Oświecająca Bogini. Tyle pamiętam. Karta z imieniem w ciągu lat przeprowadzek zagięła. Bardzo mi zależy na odtworzeniu tego imienia w języku tybetańskim. Myślę, że chodzi bardziej o dosłowne tłumaczenie.

Statystyki: Napisane przez dothy — Cz maja 17, 2012 16:56



Ogłoszenia • Jednodniowy kurs Jantra Jogi dla początkujących
17/05/2012
Serdecznie zapraszamy do Krakowa na

" Otwarty kurs Jantra Jogi dla początkujących"

w dniu
26 maja 2012 (sobota)

Prowadzenie: Adam Wąś (autoryzowany przez Czogjal Namkhai Norbu instruktor Jantra Jogi)

Miejsce: Szkoła Ashtanga Jogi, ul. Karmelicka 26, Kraków

Harmonogram:

I sesja - godz. 10.00 – 13.00

II sesja - godz. 15.30 – 18.30


Organizator: Wspólnota Dzogczen w Polsce


Opłata:

50 zł / 40 zł studenci


Informacje i rejestracja:

Aby zarejestrować się na kurs wyślij e-mail na adres camila.skiba@gmail.com lub zadzwoń pod numer:

+ 48 505 282 096

Zgłoszenia do 22 maja!!!


Opis warsztatów



Podczas tego kursu będziemy koncentrować się na wstępnych ćwiczeniach Jantra Jogi składających się z: 9 oczyszczających oddechów, 5 ćwiczeń rozluźniających stawy i zmysły, 8 ruchów - z ośmioma rodzajami oddechu - służących oczyszczeniu prany cyrkulującej w ciele, 5 ćwiczeń kontrolujących i otwierających kanały energetyczne. Wszystko to poprzedzi nauka tzw. “pełnego oddechu“, który jest podstawą dla praktyk oddechowych. Bardzo ważnym elementem kursu będzie również praca z tzw. “rytmicznym oddechem“.



Kurs odbędzie się jeżeli zgłosi się co najmniej dziesięciu uczestników.


ZAPRASZAMY!!!


Zapraszam również na stronę www.yantrayoga.comyr.com

Co to jest Jantra Joga

Jantra Joga lub Joga Ruchu jest starożytnym systemem jogi tybetańskiej opartym na tekście “Zjednoczenie Słońca i Księżyca”, który został napisany w VIII wieku przez mistrza Wajroczanę. Linia ustnego przekazu sięga do nepalskiego Mahasiddhy Humkary, który przekazał te nauki Guru Padmasambhawie . Czogjal Namkhai Norbu, jeden z najważniejszych nauczycieli buddyzmu tybetańskiego ,założyciel międzynarodowej Wspólnoty Dzogczen, wprowadził ten system jogi na Zachód i naucza go już od wczesnych lat siedemdziesiątych.

Czemu służy Jantra Joga

W Jantra Jodze używamy naszego ciała, mowy i umysłu. Na poziomie ciała istnieją odpowiednie pozycje i ruchy, na poziomie głosu istnieją techniki oddychania, na poziomie umysłu istnieją sposoby wizualizacji i koncentracji.

Głównym celem Jantra Jogi jest wykształcenie zdolności pozostawania w stanie relaksacji, rozluźnienia i harmonii. Jednocześnie Jantra Joga jest stosowana w medycynie tybetańskiej jako metoda przezwyciężenia chorób i zaburzeń mentalnych.

Dzięki ćwiczeniom Jantra Jogi możemy między innymi:

*
wzmocnić naszą energię witalną i polepszyć jakość swojego życia,
*
doświadczyć głębokiego relaksu ciała, oddechu i umysłu,
*
być bardziej obecnym i skoncentrowanym w życiu codziennym,
*
przezwyciężyć bóle stawów i mięśni,
*
usunąć zaburzenia systemu nerwowego (w tym rdzenia kręgowego),
*
usprawnić funkcjonowanie narządów wewnętrznych,
*
przezwyciężyć problemy związane ze strachem, depresją, lękami i lenistwem,
*
poszerzyć zdolności intelektualne, percepcję zmysłową,oraz pamięć


Ćwiczenia Jantra Jogi mogą być stosowane zarówno jako forma terapii ,jak i w pełni kompletna ścieżka rozwoju.Od pewnego czasu, mistrz Dzogczen i propagator tego systemu ćwiczeń ,Czogjal Namkhai Norbu zdecydował , aby nauczać systemu Jantra Jogi otwarcie. Do niedawna ten system ćwiczeń utrzymywany był w tajemnicy, dostępny tylko dla joginów w Tybecie.


Na czym polega Jantra Joga

W praktyce Jantra Jogi wszystko jest ze sobą związane, połączone – ruch, pozycja, oddech. Jedna Jantra jest sekwencją siedmiu ruchów. Siedem ruchów skoordynowanych jest z oddechem i z rytmem. Gdy przechodzimy do pozycji to oddech zatrzymuje się. Tak więc pozycja pomaga ustanowić i pogłębić specyficzny rodzaj oddychania.
W Jantra Jodze nie pozostajemy w pozycji przez długi czas – jest ona tylko chwilą w sekwencji ruchów powiązanych z oddechem i szczególnym zastosowaniem techniki tzw.trzymania oddechu .

Kto może praktykować Jantra Jogę

Tybetański system Jantra Jogi może praktykować każda osoba , bez względu na wiek i religijną orientację. Jeśli ktoś nie jest szczególnie zainteresowany duchową ścieżką, ale jedynie jogą samą w sobie, to zupełnie nie przeszkadza to w jej praktykowaniu.

Statystyki: Napisane przez camila — Cz maja 17, 2012 15:16



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
17/05/2012
GreenTea napisał(a):

No dobrze, ale jeśli po zderzeniu cząstki z antycząstką ("materia + antymateria") znowu powstaje energia, to jaki Ty stan początkowy masz na myśli? Jest w tym w ogóle jakiś początek? ;)

Sama czysta energia. A skąd ta energia? To już można tak szukać w nieskończoność. Nie podejmuję się odpowiedzi. Chciałem tylko odpowiedzieć na pytanie na początku wątku i zauważyć że to "coś" na początku niekoniecznie musiało mieć "masę" czy też "formę". Do tego chciałem dorzucić własną myśl o tym że ten wszechświat który znamy nie musi być jedynym.

Statystyki: Napisane przez niezdecydowany — Cz maja 17, 2012 14:02



Buddyzm Zen • Re: Zadyma w Jogye
17/05/2012
Czołem,

W tekstach Theravādy jest taka historia, jak to Buddha naucza dużą grupę mnichów medytacji nad nieczystą naturą ciała („worka wypełnionego nieczystościami”), po czym udaje się do lasu w odosobnienie. Gdy po pewnym czasie wraca, widzi, że grupa mnichów jest jakby mniejsza. Pyta o to Ānandę, a on odpowiada mu, że po tym jak mnisi medytowali w sposób wskazany przez Buddhę, mieli tak wielką odrazę do swoich ciał, że popełnili samobójstwo.

Nie wiem jak to było w historii, do której link dał 108Adamow (okoliczności w niej są nie jasne, a poszlaki bywają mylące), ale błędy nauczyciela i ich dramatyczne konsekwencje nie muszą być oznaką niedoskonałości człowieka, albo sekciarskiej natury przewodzonej przez niego grupy. Wszystko zależy od tego co się z tym nieszczęściem zrobi.

Po wspomnianym przeze mnie wydarzeniu, Buddha polecił równoważyć medytację nad nieczystą naturą ciała przy pomocy medytacji nad oddechem. A cała historia opowiadana jest od 2500 lat.

Statystyki: Napisane przez piotr — Cz maja 17, 2012 13:12



Nauka języka tybetańskiego • Re: Dzień dobry,
17/05/2012
Nie wiem, czy o to ci chodzi, ale generalnie żeńska forma bodhisattwy w buddyźmie tybetańskim to w sanskrycie Tara lub Ārya Tārā - "Wyzwolicielka, Matka Wyzwolenia". W języku tybetańskim określa się ją sGrol-ma. Z pewnością chodzi tu o osobę, która niesie cierpiącym istotom wyzwolenie, prowadzi zatem do oświecenia, ale czy jest Oświecającą Boginią...? Tak bym tego nie ujął, ponieważ, nie chodzi tu o Dewę (bóstwo z wymiaru istot boskich), a o Oświeconą Istotę (kobietę, która osiągnęła pewne wysokie stadium na drodze do oświecenia i pomaga innym istotom).

Statystyki: Napisane przez Zhuang — Cz maja 17, 2012 12:35



Ateneum - rozważania • Re: Biblia, Wedy, Tipitaka, Koran, Tora jakie są różnice?
17/05/2012
Cześć,

niezdecydowany napisał(a):

Proszę o sprostowanie.


Buddyjskie tradycje, nie uważają że świat został stworzony przez Boga. W tradycji buddyjskiej, którą znam najlepiej – Theravāda – mówi się raczej, że istota, która uważa się za Boga Stwórcę, żyje w takim przekonaniu (z różnych powodów) mimo, że jest błędne.

Zatem, nawet jeśli religie, które wymieniłeś, mówią o tym samym Bogu, to powinieneś z tej listy wykreślić buddyzm.

Statystyki: Napisane przez piotr — Cz maja 17, 2012 12:29



Buddyzm Zen • Re: Zadyma w Jogye
17/05/2012
Tak to jest jak się w buddyźmie tybetańskim na lewo i prawo rozdaje tytuły Lamów... Z całym szacunkiem dla wielce pobożnych Amerykanów praktykujących buddyzm tybetański, Lama to powinien być ktoś wyjątkowy, sprawdzony starannie przez mistrza z bezpośredniej lini przekazu, wyróżniający się w trudnych sytuacjach, odpowiedzialny i opanowany w każdej sytuacji, wolny od przywiązania do czegokolwiek i kogokolwiek.
To też argument za tym, że człowiek z tytułem Lamy nie powinien być żonaty, tylko mimo wszystko powinien żyć w czystości, wtedy ma więcej czasu by zajmować się praktyką, uczniami i jest wolny od przeszkadzających okoliczności, które w każdym związku w mniejszym czy większym stopniu ale jednak są obecne, bo mamy do czynienia z przywiązaniem...

A w tym przypadku mieliśmy do czynienia z pożądaniem i przemocą fizyczną w trakcie rozpoczętego ponad 3 letniego odosobnienia w Ośrodku Diamentowej Góry w Arizonie, założonym przez Geshe Michaela Roacha. Nie rozumiem też dlaczego Lama Christie McNally sama nie przerwała odosobnienia i nie zgłosiła przestępstwa. Nawet jeśli chciała traktować swoje cierpienie jako część praktyki, wznieść się ponad nie, lub przetransformować je na coś pozytywnego i wykorzystać w rozwoju, to w tym momencie trzeba było przerwać, bo zachowanie jej męża - Iana Thorsona pogłębiało tą jakąś chorą relację. Wygląda na to, że ona go bardzo kochała i dawała się mężowi wykorzystywać seksualnie i stosować wobec niej przemoc. Dziwi też, że choć mieliśmy do czynienia z tym wszystkim na pustyni Arizony, w miejscu odosobnionym to nikt inny z osób tam obecnych nie interweniował po usłyszeniu przemowy Lamy Christie... Dopiero Geshe Michael Roach musiał prosić małżonków o opuszczenie miejsca odosobnienia. No i wreszcie głębokie rany od noża/miecza na ciele Iana o czym świadczą? O dozgonnej małżeńskiej miłości i właściwej praktyce w trakcie odosobnienia?

Czasami jeśli coś złego ma się zdarzyć, to się i tak wydarzy, ale wszystko wskazuje, że w tym przypadku mamy do czynienia ze skrajną nieodpowiedzialnością. Przytoczę wypowiedź Lamy Christie: "I would never do harm to anyone’s body on purpose, least of all my holy husband, who I adore. [...] I was not “defending myself” against anything. We were simply fooling around, like children playing with their father’s samurai sword, unaware that eventually someone is bound to get hurt."
--> No więc, czy Lama tradycji tybetańskiej latający za swoim partnerem z kataną po klasztorze to normalka? Wiedząc dodatkowo w jaki sposób zachowywał się względem niej jej mąż... Czy to była rzeczywiście dziecięca, niewinna zabawa?

Wyrzuceni z odosobnienia z pewnością pogubieni we wzajemnych relacjach (wszystko wskazuje, że żyjący w toksycznym związku, choć być może nawet kochający się ludzie) udają się do groty w na górze o wysokości ponad 2300 m. n.p.m.(strzelając jak gdyby focha, chcąc pokazać, że i tak dokończą odosobnienie na własną rękę) w niewielkim oddaleniu od ośrodka. Lama Christie zaczyna chorować, mąż Ian czuwa przy żonie, potem sam zaczyna mieć objawy choroby, są osłabieni, nie mają dostępu do wody i sił, żeby zejść z góry. Sytuacja zaczyna się robić poważna, Ian jest coraz bardziej osłabiony, ma problemy z oddychaniem. W końcu Lama Christie wzywa pomoc (czemu nie zrobiła tego wcześniej?), a helikopter ich stamtąd ściąga, ale Ian w międzyczasie umiera. Cała sytuacja jest niejasna i nasuwa wiele podejrzeń.

Jednak by nie wdawać się w spekulacje na temat całej sprawy, wystarczy po prostu zadać pytanie jakimi cechami powinien odznaczać się odpowiedzialny za odosobnienie 37 osób Lama i jak powinien postępować nawet względem raniącej go/jej bliskiej osoby?

Statystyki: Napisane przez Zhuang — Cz maja 17, 2012 12:09



Buddyzm Zen • Re: Zadyma w Jogye
17/05/2012
Przeniósłbym temat do działu Dharma.

Bo oto nowe wieści, niezbyt wesołe: http://www.patheos.com/blogs/americanbuddhist/2012/05/death-in-the-desert-in-an-american-buddhist-cult.html.

A.

Statystyki: Napisane przez 108Adamow — Cz maja 17, 2012 10:12



Nauka języka tybetańskiego • Dzień dobry,
17/05/2012
czy mogłabym prosić o pomoc w przetłumaczeniu imienia "Oświecająca bogini" z polskiego na tybetański?
Dziękuję.

Statystyki: Napisane przez dothy — Cz maja 17, 2012 09:42



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
17/05/2012
stepowy jeż napisał(a):

Cóż sama mi się pcha niemalże odpowiedź na Twoje wątpliwości "niezbadane są wyroki boskie", ale przecież to nie ten PR.

Wystarczy "boskie" przekuć na "bodhisattwów/bodhiczitty" i jesteśmy w domu, z całym inwentarzem przeciwników Boga/Złego Demiurga i wadzących się z nim (w tym buddystów).

Statystyki: Napisane przez Szaman — Cz maja 17, 2012 09:10



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
17/05/2012
Cóż sama mi się pcha niemalże odpowiedź na Twoje wątpliwości "niezbadane są wyroki boskie", ale przecież to nie ten PR. Sam w sumie już dawno odpuściłem sobie zaglądanie w te obszary i traktuję je jako "brane z dobrodziejstwem inwentarza" i mam do nich stosunek w sumie bardzo pozytywny. Nie przeszkadzają mi broń boże nawet wyciągane z najtwardszych skał termy o ile znajdują się w nich wartościowe (dla mnie) rzeczy. Sam świat który obecnie oglądam jest tak tajemny i magiczny, że nawet Harry Potter ze swoją miotełką to mały pikuś. Z czasem jestem coraz bardziej przyswajający kolejno wróżki, krasnali i nawet ateistów z ich zdroworozsądkowym racjonalizmem.
Na szczęście po tym wszystkim mogę wieczorem całe to "dobrodziejstwo inwentarza" spokojnie strząsnąć jak kurz z butów zwyczajnie wsłuchując się w odgłosy nocnej ciszy. Taki jogin jestem :P [dla niewtajemniczonych to ostatnie zdanie - żarcik]

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Cz maja 17, 2012 08:40



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
17/05/2012
No cóż, nie trać nadziei, pewnego ranka może się nam uda, tylko co do tej pracy się nie łudź, tego Cię nie pozbawimy, nie licz na to :)

W ang. haśle tulku przeczytałem wczoraj (wróć, dzisiaj) coś takiego:

Quote:

The Dalai Lama has also said (when speculating about the possibility that his people might have no use for a Dalai Lama after he dies) that he "might take rebirth as an insect, or an animal...".[2]

Przypis idzie do jego autobiografii więc musiałem to też czytać na papierze (AHuli) ale wszystkiego zapamiętać i uporządkować nie czytając tego możlwie na raz nie potrafię :niewiem: W pełniejszej wersji idzie to tak:

Quote:

"[...] if I die before Tibet has found its freedom again, logically I will be reborn outside of Tibet. If at that moment my people no longer need a Dalai Lama, then it will not be necessary to search for me. So I could be reborn as an insect, or an animal, or some other form of existence that is useful to the greatest number of sentient beings."

(Ostatni komentarz na http://newbuddhist.com/discussion/10954 ... incarnated)

Czyli OK, myliłem się, może taki bodhisattwa wybrać się bez problemu w inny świat (przy czym jest to jakby ucieczka przed byciem rozpoznanym czy w niemożliwość bycia rozpoznanym? :oczami: ) i generalnie jest tak, że go procesy bar-do jednak i niejako nie interesują (na co i tak znalazłyby się myślę wypowiedzi ... :oczami:), bo tulku to emanacje co nie jest tożsamym z odrodzaniem się/reinkarnacją[*] w łańcuchu (kolejna doktrynalna rzecz do rozkminienia) i może sobie Dalajlama hulaj dusza piekła nie ma do woli spekulować, może zostać jednosezonowym, żyjącym góra kilka tygodni motylem i rozprawić się z całym cierpieniem z pomocą efektu motyla. Trzymam kciuki i życzę powodzenia. Tymczasem nie rozumiem jeszcze jednego, po co to całe upolitycznianie problemu podczas pisania tej biografii? Wyobraźni - pomijając inne bhumiczne moce - jednak zabrakło? Teraz kontekst jeż już inny, oficjalnie z roli przywódcy politycznego się wycofał i wydaje się, że odrestaurowanie instytucji DalajLamy w jej przeszłej formie nie byłoby przy następnej inkarnacji proste. Co więc emanacji Czenreziga/Awalokiteśvary szkodzi wśród ludzi się pojawić i działać niezależnie od kontestów polityczno-instytucjonalnych? Poza tym, co to w gruncie rzeczy za emanacja almost-all-mighty bodhisattwy, którą ludzie muszą jakimiś swoimi kombinacjami i machlojkami wyszukać i rozpoznać bo sama się im odpowiednio przedstawić nie potrafii. Kursy autoprezentacji w krainach buddów niech zorganizują i czytają na nich tę Karanda-vyuha Sutrę, którą dobra GreenTea już dla nich wyszukała.

----
[*] Gdzieś tam obiło się o uszy czy oczy sformułowanie "wstępowanie (indywidualnego) umysłu w strumień (świadomości?) bodhisattwy"

Statystyki: Napisane przez Szaman — Cz maja 17, 2012 08:09



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
17/05/2012
Obudziłem się i wszystko po staremu.
Znów trzeba do pracy.
W każdym razie wracając do tego obszaru symboliczno-metaforycznego, to dla kogoś takiego jak ja, nie mającego z nim bezpośrednich kontaktów, nie spotykającego świętych, bodhisattwów i nie odwiedzającego nieb i piekieł, pozostaje on w sferze tzw. wiary (lub niewiary).
I tylko pewne związki powodują, że ten a ten obszar symboliczny wydaje się bliższy od innych.

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Cz maja 17, 2012 06:18



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
17/05/2012
:533: Kluje mi się po 3 nad ranem w niezłym rozdrażnieniu tym studiowanym tematem tutaj prosta idea, że przy odpowiednich metaforyczno-symbolicznych operacjach na metaforyczno-symbolicznym materiale (w tym astrologicznym) z jakim pracuje się przy rozpoznawaniu tulku i przy współpracy kilku synchronizacji/koincydencji oraz rzeczy nijak jasnych, to o czym piszesz byłoby tak samo pewne jak to, że metaforyczno-symbolicznych mądrości na świecie nie jest więcej niż :zglupkiem: & kropka

(gdzie mi się to zaś kurka pełna zakamarków chata ten miecz Manjuśriego podział, coby w te muchy tu nim machnąć i zająć się czymś poważniejszym)

:530:

Statystyki: Napisane przez Szaman — Cz maja 17, 2012 02:29



Ateneum - rozważania • Re: Biblia, Wedy, Tipitaka, Koran, Tora jakie są różnice?
17/05/2012
Gdyby tak naprawdę sprostować, należałoby zorganizować wykład religioznawczy. Poznawałam na przestrzeni lat różne systemy religijne i ostatecznie najlepszym, co można zrobić, to nie porównywać. Nie szukać podobieństw i różnic. Jak się człowiek bardzo postara, to wszędzie znajdzie podobieństwa, które - jak się też człowiek postara - to je obali.

Wiele rzeczy zamyka się w obrębie pojęć, terminów.

Quote:

Niektórzy twierdza że wszystkie religie to wyznawanie i tak tego samego Boga. Chciałbym dociec czy nie ma poglądów w poszczególnych wyznaniach które by to wykluczały.


Tutaj należałoby sprecyzować co to za "niektórzy", co rozumieją poprzez słowo "Bóg"...

Quote:

Na zgłębienie dogłębnie jednej mam za mało życia, więc postanowiłem spytać się innych którzy poświęcili temu już nieco czasu. Stąd moje tu poniższe pytanie.


Uwierz (albo i nie, najpierw sprawdź) - nic nie sprawi Ci większej frajdy, niż samodzielne zgłębianie. Nie wnikam, skąd przewidywania o niedługim życiu, ale ufam, że są uzasadnione. Skoro masz za mało życia na dogłębne poznanie, poznaj podstawy - i to najlepiej z niezależnych od siebie źródeł. Wiesz, najlepiej byłoby przeczytać sobie tę Biblię, Wedy, Tipitakę, Koran i Torę, usiąść przy herbatce i pooglądać swoje przemyślenia.

Quote:

Ale może źle to postrzegam.


Po prostu po swojemu, używając pojęć z obszaru znanego Ci świata, według swojego punktu odniesienia. Napisałabym inaczej, ale pewnie ani źle, ani dobrze, a po mojemu.

Np. Ty piszesz o poznaniu z Bogiem w religiach dharmicznych poprzez medytację. A ja bym Ci na to: trochę tak, i trochę nie.
Zależy to od tego, o jakim Bogu myślisz, jak to rozumiesz etc.

I tak możemy w kółko. Możemy przesiedzieć tak kilka tygodni i też nie wiem, czy tego życia Ci starczy... ;)


(Oczywiście to tylko moje skromne zdanie.)

Statystyki: Napisane przez LotusFlower — Cz maja 17, 2012 01:34



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
17/05/2012
GreenTea napisał(a):

Ja osobiście nie odrzucałabym koncepcji Feynmana, który traktował pozyton i elektron jako dwa aspekty tej samej cząstki - to, o czym wspomniał Podróżnik, że nie ma antymaterii (w sensie odrębnych cząstek), że to elektron porusza się w przód i w tył, a cofając się, zachowuje się jak pozyton. Tyle, że w tym artykule, na który wskazał Podróżnik, chodzi głównie o czas i ewentualność złożenia wszechświata tylko z jednej cząstki widzianej miliardy razy, nie wiem, czy to możliwe...

Pozdrawiam, gt

Zauważ GT, że pomysłów jest cała masa. Dlatego jedno to wymyślić ładną teorię, a drugie to ją zweryfikować.
W przypadku "niezdecydowanego" niespójne dla mnie były jego założenia.
Doszliśmy jednak w końcu do tego, że znana nam materia (i anty też) powstaje ostatecznie z energii (promieniowania), a nie z niczego. W modelu Big Bang głównie w epoce rekombinacji. Zanim jednak powstała w tej epoce -> było promieniowanie (energia).
Problem należałoby postawić więc tak: "skąd ta energia"?
Może jednak "z niczego"? A może jeszcze inaczej?
Chyba z tym zmagają się najtęższe umysły :mur:

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 23:44



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
17/05/2012
podroznik28 napisał(a):

Leszku...czas ma liniową strukturę.


A o teorii względności słyszał?
O tym, że masa istnieje dlatego, że istnieje inna masa, czyli nie istnieje sama w sobie, a czasoprzestrzeń bywa zakrzywiona?
O nauce o współzależnym powstawaniu słyszał? --> http://sasana.wikidot.com/sankhara-wspo ... owstawanie

Statystyki: Napisane przez Zhuang — Śr maja 16, 2012 23:28



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
17/05/2012
Szaman napisał(a):

z off-topą

:ok:
Szaman napisał(a):

nie tylko Astiego ale i mnie podejrzewasz o bycie bodhisattwą

Hmm, w sumie to nie mogę mieć pewności, czy wszyscy nie jesteście nimi, a tylko ja, biedny żuczek otumaniony, nic o tym nie wiem. Skoro taki bodhisattwa może się klonować (znaczy emanować), to może cały ten świat, wszystkie gwiazdy, kosmos itp. sklonowaliście. Jutro się obudzę a wtedy krzykniecie: jesteś w ukrytej kamerze (mimo wszystko [ż] )

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 23:12



Media • Re: Tłumaczenia filmów z Youtube
17/05/2012
Żeby się nie rozdrabniać to chciałem po prostu polecić cały kanał Stowarzyszenia Buddystów Australii Zachodniej - Buddhist Society of Western Australia --> nazwa kanału na tubie: BuddhistSocietyWA

W tenże sposób uzyskamy nieograniczony dostęp do wszystkich Mów Dharmy Ajahn Brahma wygłaszanych na terenie klasztoru w Perth, tych odbywających się systematycznie w paśmie piątkowych wieczorów i tych okolicznościowych (np. w Vesak), oraz nauk dawanych przez występujących gościnnie w zastępstwie Ajahn Brahma mnichów i mniszek z tradycji Theravady. W szczególności polecam subskrypcję. Co weekend wrzucane jest nagranie z piątkowego spotkania. Ajahn Brahm jest naprawdę świetnym mnichem, pełnym humoru i dystansu dla całej duchowej branży. Dodatkowo urozmaica przemowy pysznymi dowcipami i anegdotkami, prezentuje często ciekawe, szerokie spojrzenie na ważne z perspektywy buddyzmu kwestie. Jest w tym wszystkim przestrzeń, ciekawe spostrzeżenia, oparcie nauki na doświadczeniach własnych i innych osób, przekładanie teorii na wymiar praktyczny i masa pragmatyzmu. Dodatkowo smaczku dodaje wykształcenie Ajahn Brahma, który jest Dyplomowanym Teoretykiem Fizyki po Cambridge. Pewnie większość z was widziała sporo filmików, a duża część ogląda regularnie, ale mimo wszystko wrzucam taką treść, bo nauki Ajahn Brahma są mi bardzo bliskie i bardzo dobre dla takich jak ja początkujących w Dharmie.

Dorobek tzw. Leśnej Theravady Tajlandzkiej Ajahn Chaha i jej rozwój, również na Zachodzie jest czymś niezwykle cennym, dlatego cieszę się, że ma takiego świetnego opata, jakim jest Ajahn Brahm. Gość po prostu wymiata. Polecam.

Warte obejrzenia są oczywiście także i inne filmy z udziałem mnichów z tej tradycji - Ajahna Jayasaro, czy Ajahna Sumedho. I przepraszam za odmienianie słowa Ajahn. :peace:

Statystyki: Napisane przez Zhuang — Śr maja 16, 2012 23:06



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
17/05/2012
podroznik28 napisał(a):

Leszku...czas ma liniową strukturę. Ale to nie jest problem w takim świetle jak to przedstawiasz.

Witaj,
nie bardzo rozumiem, co nie jest problemem? Czy aby piszemy o tym samym? :) Czy w każdym modelu czas ma strukturę liniową, to znaczy jest jednoznacznie ustalony kierunek upływu czasu z przeszłości do przyszłości? Ja pisałem o modelach z czasam zespolonym a nie z czasem rzeczywistym. W modelach z urojonym czasem nie ma różnicy pomiędzy dwoma kierunkami upływu czasu. To się więc nijak ma do tak zwanej psychologicznej strzałki czasu czyli naszego zdroworsądkowego poczucia (odczucia) czasu - odczuwanego przez nas kierunku upływu czasu z przeszłości do przyszłości co się wiąże z tym, że pamiętamy przeszłość a nie znamy przyszłości.
Pozdrawiam

Statystyki: Napisane przez leszek wojas — Śr maja 16, 2012 23:04



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
17/05/2012
niezdecydowany napisał(a):

stepowy jeż napisał(a):
niezdecydowany napisał(a):
a czym jest promieniowanie gamma jak nie energią?

No właśnie napisałem, że jest energią.
Dlatego energia i masa to właściwie ta sama "substancja", co pokazuje wzór Einsteina: E=mc2. W tym wzorze jest to właśnie zapisane, że energia i masa są niejako tym samym tylko w różnych formach.
Przy czym promieniowaniu przypisuje się bardziej miano energii niż materii.
No własnie. Nie możesz zamienić energii promieniowania na samą tylko materię, a na materię i odpowiadającą mu antymaterię.
No dobrze, ale jeśli po zderzeniu cząstki z antycząstką ("materia + antymateria") znowu powstaje energia, to jaki Ty stan początkowy masz na myśli? Jest w tym w ogóle jakiś początek? ;) Ponadto "plus" rzeczywiście nieuchronnie będzie się kojarzył z sumą (alternatywą), a "0" na pewno nie z wyzwoloną ponownie energią - musiałbyś chyba powymieniać te znaki na inne, żeby to było czytelniejsze.

Ja osobiście nie odrzucałabym koncepcji Feynmana, który traktował pozyton i elektron jako dwa aspekty tej samej cząstki - to, o czym wspomniał Podróżnik, że nie ma antymaterii (w sensie odrębnych cząstek), że to elektron porusza się w przód i w tył, a cofając się, zachowuje się jak pozyton. Tyle, że w tym artykule, na który wskazał Podróżnik, chodzi głównie o czas i ewentualność złożenia wszechświata tylko z jednej cząstki widzianej miliardy razy, nie wiem, czy to możliwe...

Pozdrawiam, gt

Statystyki: Napisane przez GreenTea — Śr maja 16, 2012 23:01



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
16/05/2012
Hę? <rozkląda się wokół> Do mnie mówisz? :D

Skoro już wyskakujesz z off-topą ... :) To dla mnie rzeczy niekoherentne na poziomie doświadczenia i praktyki, no chyba że nie tylko Astiego ale i mnie podejrzewasz o bycie bodhisattwą, wtedy OK, mogę się zastanowić ;)

Statystyki: Napisane przez Szaman — Śr maja 16, 2012 22:55



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
16/05/2012
Szaman napisał(a):

o ile w reinkarnację jestem/byłbym chyba jeszcze w stanie uwierzyć, to z całym tym bodhisattwicznym przystrojeniem jej w maha/wadżrajanie mam już o wiele większy - jak widać - problem.

Coś tu hipokryzyjką zajeżdża ;)
A w konstelacje kto wierzy? No kto?

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 22:46



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
16/05/2012
AHuli napisał(a):

Szamanie, nie wierz we wszystko co ci piszą w Wikipedii :)

No cóż ... jeśli o chodzi o wiarę ... to tak tu sobie ugrzązłem, czytam, z trudem myślę, trochę poszydzę, bo o ile w reinkarnację (w tym tę świadomą) jestem/byłbym chyba jeszcze w stanie uwierzyć, to z całym tym bodhisattwicznym przystrojeniem jej w maha/wadżrajanie mam już o wiele większy - jak widać - problem.

O smutnym dzieciństwie można też u niestroniącego od wątków autobiograficznych Dalajlamy przeczytać ;P

Statystyki: Napisane przez Szaman — Śr maja 16, 2012 22:41



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
16/05/2012
Szamanie, nie wierz we wszystko co ci piszą w Wikipedii :)
Słyszałam od pewnego Tulka, że bycie Tulkiem to przekichane, szczególnie w dzieciństwie. Pewnie dlatego niektórzy starają się uniknąć sprawy i gdzieś zaszyć. Jak są prawdziwymi inkarnacjami lamów o wysokich kwalifikacjach duchowych to i tak, TO, weźmie górę i zaczną pomagać czującym istotom. Sęk w tym, że w Tybecie było wielu takich sobie dobrych lamów, przyzwoitych kolesi, którzy mieli grono uczniów, a ci z przywiązania doń poszukiwali ich inkarnacji. Owszem znajdowali, bo każdy jest w końcu czyjąś inkarnacją. Pytanie tylko czy było warto...
Tak serio to tybetańczycy sadzają wprawdzie tulku na trony, ale po nauki to chodzą do tych Lamów,którzy w tym konkretnie życiu, wykazali się szczególnymi przymiotami...

No cóż, chciałam pomóc z tym Jizo...

Statystyki: Napisane przez AHuli — Śr maja 16, 2012 22:23



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
niezdecydowany napisał(a):

No własnie. Nie możesz zamienić energii promieniowania na samą tylko materię, a na materię i odpowiadającą mu antymaterię.

Prawdopodobnie tak jest. Natomiast nie ma 100% pewności - ponieważ jak wiesz antymaterii obserwuje się znacznie mniej.
Można tak jednak założyć. I to założenie jest sensowne, choć może okazać się i błędne.

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 22:09



Dharma • Re: Mamo tato co to jest budynist(k)a?
16/05/2012
U nas to jest tzw. "przyjęcie schronienia w trzech drogocennościach". Nie jest to jakiś rytuał, tylko Lama mówi co to oznacza i co się powinno a czego nie powinno. Potem pyta czy chcesz, po tybetańsku, ty mu że, tak zgadzam się, po tybetańsku również. Następnie Lama obcina kosmyk włosów i nadaje imię tybetańskie. Zawsze jest to coś miłego, jakiś aspekt oświecenia np. w tradycji Kagju pierwszy człon tego imienia odnosi się do Karmapy - Pana Aktywności i brzmi Karma. Budyniów nie robię bo nie pijam mleka. Karteczkę gdzieś mam, ale nie pamiętam gdzie. Można też się zapisać do Związku Buddyjskiego, ale nie trzeba, to jak ktoś lubi nabijać statystyki kościelne. ;)
Takie "schronienie" jest potrzebne,jeśli ktoś chce praktykować specyficzne praktyki wadźrajany. Do nich konieczny jest przekaz (abiszeka, łang) z tzw. linii przekazu.

Statystyki: Napisane przez AHuli — Śr maja 16, 2012 21:54



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
stepowy jeż napisał(a):

niezdecydowany napisał(a):
a czym jest promieniowanie gamma jak nie energią?

No właśnie napisałem, że jest energią.
Dlatego energia i masa to właściwie ta sama "substancja", co pokazuje wzór Einsteina: E=mc2. W tym wzorze jest to właśnie zapisane, że energia i masa są niejako tym samym tylko w różnych formach.
Przy czym promieniowaniu przypisuje się bardziej miano energii niż materii.


No własnie. Nie możesz zamienić energii promieniowania na samą tylko materię, a na materię i odpowiadającą mu antymaterię.

Statystyki: Napisane przez niezdecydowany — Śr maja 16, 2012 21:40



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
niezdecydowany napisał(a):

a czym jest promieniowanie gamma jak nie energią?

No właśnie napisałem, że jest energią.
Dlatego energia i masa to właściwie ta sama "substancja", co pokazuje wzór Einsteina: E=mc2. W tym wzorze jest to właśnie zapisane, że energia i masa są niejako tym samym tylko w różnych formach.
Przy czym promieniowaniu przypisuje się bardziej miano energii niż materii.

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 21:31



Buddyzm Theravada • Re: Udana
16/05/2012
Abstrahując w Saṃyutta nikāya (strony którą podałeś- sasana ) nie ma ani
jednej przetłumaczonej sutty?

http://sasana.wikidot.com/sa-yuttanikaya

Tymczasem mam w swoich zbiorach część w języku polskim.
Czyżby istniała odrębna strona na "sasana" która dotyczy przetłumaczonych sutt na polski język
z rozdziału Saṃyutta nikāya- czyli zbiór połączonych mów.
W jakim sensie są one połączone?
Ponawiają się czy chodzi o coś innego?

Chciałem sobie pouzupełniać.. i już sobie uzupełniłem...

Statystyki: Napisane przez theravadin — Śr maja 16, 2012 21:29



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
stepowy jeż napisał(a):

niezdecydowany napisał(a):

To teraz inaczej:
- energię można zamieniać na masę i odwrotnie,
- gdy energię przekształca się w materię zawsze tworzy się cząstka i odpowiadająca jej antycząstka,
czy tak?

No to właśnie od wczoraj próbuję Ci wytłumaczyć.
Dlatego ten wcześniejszy zapis uważam za błędny. Bo "+" pomiędzy materią i antymaterią, który wstawiłeś odczytuję jako właśnie połączenie tych cząstek (anihilację w tym wypadku) w wyniku którego powstaje energia -> np. promieniowanie gamma.

a czym jest promieniowanie gamma jak nie energią?

Statystyki: Napisane przez niezdecydowany — Śr maja 16, 2012 21:00



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
niezdecydowany napisał(a):

To teraz inaczej:
- energię można zamieniać na masę i odwrotnie,
- gdy energię przekształca się w materię zawsze tworzy się cząstka i odpowiadająca jej antycząstka,
czy tak?

No to właśnie od wczoraj próbuję Ci wytłumaczyć.
Dlatego ten wcześniejszy zapis uważam za błędny. Bo "+" pomiędzy materią i antymaterią, który wstawiłeś odczytuję jako właśnie połączenie tych cząstek (anihilację w tym wypadku) w wyniku którego powstaje energia -> np. promieniowanie gamma.

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 20:37



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
16/05/2012
http://www.youtube.com/watch?v=2dvGpkqpUeg
http://www.youtube.com/watch?v=1X9RvuSu ... ure=relmfu

Nie mogłem się powstrzymać. ^^ Mam nadzieję, że trochę drastycznego humoru nie zaszkodzi.

Statystyki: Napisane przez Zhuang — Śr maja 16, 2012 20:11



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
stepowy jeż napisał(a):

niezdecydowany napisał(a):
Ja nie pisze nic o znikaniu-anihilacji, tylko TY. Ja napisałem tylko o teoretycznym początkowym stanie w którym nie było by "nic". Ponieważ dla każdej cząstki istnieje antycząstka.

No, i wcześniej - na samym początku - podałeś jako argument na to:
niezdecydowany napisał(a):

materia+antymateria = 0 = "nic"

Co jest fikcją.


No i gdzie tam widzisz słowo anihilacja? Jest tylko teoria że antymaterii jest tyle samo co materii.
To teraz inaczej:
- energię można zamieniać na masę i odwrotnie,
- gdy energię przekształca się w materię zawsze tworzy się cząstka i odpowiadająca jej antycząstka,
czy tak?

Statystyki: Napisane przez niezdecydowany — Śr maja 16, 2012 20:01



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
16/05/2012
Ło jaaa ... Liberator ... ten wątek to też coraz większa masakra ... :padam:

Kilka cytatów z nim związanych z http://www.palyul.org/docs/statement.html

Quote:

Now with regard to Steven Seagal, he was born centuries after the death of Chungdrag Dorje. It is not uncommon for there to be a lengthy span of time between the death of a master and the appearance of his or her subsequent reincarnation. My own tulku lineage is an example of this. There was a 130 years hiatus between the death of the First Pema Norbu in 1757 and the birth of the Second Pema Norbu in 1887. This is common in all the traditions of Tibetan Buddhism. As for how these gaps come about, while tulkus are understood to have vowed to be continually reborn to help beings, it is not necessary for them to take rebirth in a continuous sequence of lives in this world. It is believed that they can be reborn in other world systems where they continue their compassionate activities, returning only later to this world system. This is how such lapses in tulku lineages are understood in Tibet.

Poza tym, że trzeba to oczywiście wziąć na wiarę tak samo jak metodę, za pomocą której został rozpoznany (cytat niżej), to nie wiadomo jeszcze na ile to jego życie gdzieś tam było niebuddyjskie ... być może było tak, że siedział ten czas po cichu na Ziemi jako nierozpoznany człowiek czy zwierzę ... i wygląda na to, że w kolejnej inkarnacji można sobie jakby bhumi ojojoj trochę odjąć? ... serio świra tu zaraz dostanę ... przejrzę jeszcze http://en.wikipedia.org/wiki/Category:Tulkus i może później jeszcze z czymś wpadnę

Quote:

In the case of my student Steven Seagal, I initiated the decision to recognize him as a tulku based on my own feelings about him. Neither I nor any of my monasteries have received or sought any sort of substantial donation from him. What is important to me are the qualities I have seen in my student. For this reason I feel confident that recognizing him as a tulku will be of benefit to others as well as to the Buddha dharma.

Statystyki: Napisane przez Szaman — Śr maja 16, 2012 19:39



Buddyzm Tybetański • Re: Nieobecność dharmy w niektórych światach
16/05/2012
Szaman napisał(a):

Wiem, że linie świadomie się odradzających to nienajstarszy wynalazek wadżrajany i specjalnie dużo tego nie ma, ale był już taki przypadek, że jakiś tulku/bodhisattwa zrobił sobie po prostu przerwę od buddyzmu tybetańskiego na ileś tam wcieleń bo mu oddech świeższego (niemaślanego) powietrza był potrzebny?

:brawo2:


Oczywiście, że jest taki przykład: Steven Seagal :P

Z anglojęzycznej wikipedii pod hasłem tulku (czytałem gdzieś więcej o tym, ale nie chciało mi się szukać):

"The American film actor Steven Seagal, while already an adult, was recognized by Penor Rinpoche, the head of the Nyingma school, as the reincarnation of a 17th century tertön from eastern Tibet, Chungdrag Dorje. Penor Rinpoche notes that "such recognition does not mean that one is already a realized teacher"; Seagal has not been enthroned and has not undergone the extensive program of training and study that is customary for a tulku."

Statystyki: Napisane przez Zhuang — Śr maja 16, 2012 18:38



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
niezdecydowany napisał(a):

Ja nie pisze nic o znikaniu-anihilacji, tylko TY. Ja napisałem tylko o teoretycznym początkowym stanie w którym nie było by "nic". Ponieważ dla każdej cząstki istnieje antycząstka.

No, i wcześniej - na samym początku - podałeś jako argument na to:
niezdecydowany napisał(a):

materia+antymateria = 0 = "nic"

Co jest fikcją.

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 17:38



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
stepowy jeż napisał(a):

niezdecydowany napisał(a):
Współczesna fizyka mówi "Dla każdej cząstki materii istnieje jeszcze odpowiednia cząstka antymaterii lub mówiąc inaczej - antycząstka." ale oczywiście jesteś mądrzejszy i wiesz lepiej. Zgadzasz się z cytowanym zdaniem?

Ale Ty mi wmawiasz, że one się biorą z niczego. Przecież o to się czepiam, a nie o to, że nie istnieje materia i antymateria (niezależnie od proporcji). To tylko nazwa - antymateria. Ona ma masę/energię tak jak materia. A razem też mają masę/energię. Więc co tu znika?
Co Ci znika? Przecież masz jak wół napisane, że nic nie znika.


Ja nie pisze nic o znikaniu-anihilacji, tylko TY. Ja napisałem tylko o teoretycznym początkowym stanie w którym nie było by "nic". Ponieważ dla każdej cząstki istnieje antycząstka.

Statystyki: Napisane przez niezdecydowany — Śr maja 16, 2012 16:35



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
niezdecydowany napisał(a):

Współczesna fizyka mówi "Dla każdej cząstki materii istnieje jeszcze odpowiednia cząstka antymaterii lub mówiąc inaczej - antycząstka." ale oczywiście jesteś mądrzejszy i wiesz lepiej. Zgadzasz się z cytowanym zdaniem?

Ale Ty mi wmawiasz, że one się biorą z niczego. Przecież o to się czepiam, a nie o to, że nie istnieje materia i antymateria (niezależnie od proporcji). To tylko nazwa - antymateria. Ona ma masę/energię tak jak materia. A razem też mają masę/energię. Więc co tu znika?
Co Ci znika? Przecież masz jak wół napisane, że nic nie znika.

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 16:24



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
stepowy jeż napisał(a):

niezdecydowany napisał(a):
Ja rozpatruje teoretyczny model wszystkiego a Ty zjawisko anihilacji.


Ty się nabijasz ze mnie. Prawda?

Współczesna fizyka mówi "Dla każdej cząstki materii istnieje jeszcze odpowiednia cząstka antymaterii lub mówiąc inaczej - antycząstka." ale oczywiście jesteś mądrzejszy i wiesz lepiej. Zgadzasz się z cytowanym zdaniem?

Statystyki: Napisane przez niezdecydowany — Śr maja 16, 2012 16:15



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
niezdecydowany napisał(a):

Ja rozpatruje teoretyczny model wszystkiego a Ty zjawisko anihilacji.


Ty się nabijasz ze mnie. Prawda?

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 16:06



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
To ja czuje się bezradny. Przyznaj że nie masz żadnego wykształcenia technicznego stąd twa niewiedza. Ja rozpatruje teoretyczny model wszystkiego a Ty zjawisko anihilacji.

Statystyki: Napisane przez niezdecydowany — Śr maja 16, 2012 15:57



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
Wycieczki personalne to nie zarzucanie niewiedzy (w tym przypadku należałoby mieć dosyć specjalistyczną wiedzę, aby tworzyć wartościowe teorie). To tak jakbyś stwierdził, że nie znam się na boksie, a ja nie znając się, bym się obraził.
Właśnie dlatego, że moim zdaniem posiadasz małą wiedzę z fizyki, nie rozumiesz tego co staram Ci się wytłumaczyć, a to są podstawy.
Kwanty gamma, które powstają po anihilacji bowiem mogą ponownie zamienić się w np. elektron i pozyton. Więc co tu powstaje z niczego? Zachodzi tylko zamiana -> np. para poztyton-elektron w promieniowanie gamma a potem promieniowanie gamma w pozyton i elektron.
Zaczynam się czuć bezradny tłumacząc to któryś tam raz.
Mam nadzieję, że po prostu doczytasz to sobie i przemyślisz jeszcze raz.

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 15:45



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
stepowy jeż napisał(a):

niezdecydowany napisał(a):
Wycieczki osobiste pozostawiam bez komentarza

A ja bym prosił o komentarz i wskazanie gdzie takie występują :)

tam gdzie zarzucasz mi niewiedze, brak wykształcenia itd.
stepowy jeż napisał(a):

Jeśli chodzi o Twoje rozumowanie (zostanę przy tej nazwie OK), to zakłada ono powstanie materii i antymaterii z niczego (tak to rozumiem przynajmniej), co ma wynikać z tego, że gdy obie się spotkają to się zamieniają w "nic" (right?).

Nie - nie prawda. Prezentujesz błędny tok myślenia. To że przy anihilacji powstaje energia o niczym nie świadczy. To tak jak byś napisał że zużyłeś energię aby wyjąć kota z worka i po tej operacji kotów ubędzie albo przybędzie bo do tej operacji potrzebna jest energia :duh: . Oczywiście jest to fałsz.

stepowy jeż napisał(a):

Problem w tym, że one się nie zamieniają w "nic", tylko zmieniają się w coś innego (np. kwanty gamma), a to podważa Twoje rozumowanie odnośnie tego, że materia i antymateria razem powstały z niczego. Dlatego napisałem, że życie obala Twoje rozumowanie (nie obraziłem :89: )

Jak mamy dużo kotów w worku to możemy jednego upiec i zjeść. Pożywna potrawa dostarczy nam dużo dodatkowej energii do działania. Sorry za ironię.

Statystyki: Napisane przez niezdecydowany — Śr maja 16, 2012 14:59



Dharma • Gloria (optyka) w ikonografii tybetańskiej
16/05/2012
Podzielę się refleksjami nad glorią. Wykombinowałem sobie kiedyś, że to zjawisko zainspirowało tęczowe otoczki/aureole wokół wizerunków na thankach, bo nie stosuje się ich w niegórskim tantryzmie indyjskim i innych tradycjach buddyzmu niezwiązanych z terenami górskimi, na których o zjawiska optyczne powiązane z rozpraszaniem światła najłatwiej i nic dziwnego w tym, że to w języku tradycji tybetańskich tęcza pełni rolę największą. Ciekawostka jest taka, że na ile się zorientowałem to późniejsze (?) buddyjkie glorie mają odwróconą kolejność kolorów względem występujących w naturze (chyba że uwględnić dopiero wtórną tęczę). Naturalnego rozkładu kolorów w glorii/tęczy/halo (tj. niebieski wewnątrz łuku, na zewnątrz czerwony) trzymają się wizerunki bonu, dzogczen i chyba inne jeszcze jakieś przekazów wcześniejszych.

Zna się ktoś na tym lepiej/dokładniej? Jest ktoś w stanie przybliżyć jak wyglądały wzajemne wpływy i zapożyczenia? Może nie ma tu żadnej takiej zasady i tylko mi się zdaje?

Statystyki: Napisane przez Szaman — Śr maja 16, 2012 13:47



Buddyzm Theravada • Re: Majjhima Nikaya Zbiór rozpraw średniej długości.
16/05/2012
Czy wszystkie części z sutty pitaka oraz odrębne księgi które się w nich zawierają są kompletne?
Czy wszystkie (kompletne) są przetłumaczone na język ojczysty?
Bo jeszcze nie sprawdzałem- porównywałem z ilością istniejących.
(Chodzi o to co podałeś).
Widzę że niektóre części są w pali, wyłącznie...

Digha Nikaya
Majjhima Nikaya
Samyutta Nikaya
Anguttara Nikaya
Khuddaka Nikaya

Statystyki: Napisane przez theravadin — Śr maja 16, 2012 13:16



Ateneum - rozważania • Re: Słabe punkty Teorii Wielkiego Wybuchu
16/05/2012
niezdecydowany napisał(a):

Wycieczki osobiste pozostawiam bez komentarza

A ja bym prosił o komentarz i wskazanie gdzie takie występują :)


Jeśli chodzi o Twoje rozumowanie (zostanę przy tej nazwie OK), to zakłada ono powstanie materii i antymaterii z niczego (tak to rozumiem przynajmniej), co ma wynikać z tego, że gdy obie się spotkają to się zamieniają w "nic" (right?).
Problem w tym, że one się nie zamieniają w "nic", tylko zmieniają się w coś innego (np. kwanty gamma), a to podważa Twoje rozumowanie odnośnie tego, że materia i antymateria razem powstały z niczego. Dlatego napisałem, że życie obala Twoje rozumowanie (nie obraziłem :89: )

Statystyki: Napisane przez stepowy jeż — Śr maja 16, 2012 13:14



Buddyzm Theravada • Re: Majjhima Nikaya Zbiór rozpraw średniej długości.
16/05/2012
Oczywiście zauważyłem, jestem wzrokowcem, dlatego podany przeze mnie link
bardziej odpowiada mnie. Jest bardziej przejrzysty,ale z analizy wynika iż brak w nim
oryginalnych nazw odrębnych sutt. A to jest ważne, bo na ogół układam według nazw kanonu, dlatego
moja strona jest bardziej przejrzysta, ale strona zasugerowana mnie jest bardziej praktyczna ,
bo zawiera istotne nazwy.

Namaste : )

Statystyki: Napisane przez theravadin — Śr maja 16, 2012 13:11




..:..