Forum

Forum

 

jeśli jesteś gotów .... zapraszamy na forum: forum.e-budda.pl

 



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
23/08/2019
QUOTE:
Człowiek który wytwarza karmę i człowiek który nie wytwarza karmy to ten sam człowiek. Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej. Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje. Tak to widzę. Może się mylę.

Odniosłam się do cytatu. Nie rozumiem, czemu w sposób szczególny wyróżniasz człowieka. W czym daje się dostrzec jego istotę? Podmiot (sprawca, człowiek) w swej pustości nie różni się niczym od przedmiotu, Nagardżuna to wykazał. A karma jest ściśle powiązana z podmiotem, bo to podmiot reaguje i tworzy przyczyny. Skoro więc nie karma, to i nie człowiek. Jeśli za podmiot uznać byt subiektywnie przeżywający i zgodnie z subiektywnym przeżyciem działający, to z pewnością nie jest nim ktoś przebudzony/oświecony, można więc spodziewać się, że po śmierci jego karma ostatecznie zniknie, a on sam będzie uwolniony od presji narodzin. Brak karmy to jednocześnie brak podmiotu, (istoty ludzkiej czy innej, tzw. czującej), brak narodzin. Nie dotyczy tych, którzy wraz ze śmiercią, na bazie potencjału karmicznego, odradzają się jako kolejne podmiotowości. Dopóki w grę wchodzi podmiotowość, dopóty będzie jej towarzyszył proces karmiczny, bo w nim tworzone są przyczyny tej podmiotowości. Przebudzony/oświecony nie wytwarza już przyczyn, zatem wygasza karmę, wygasza podmiotowość, wygasza sprawstwo, wygasza innymi słowy człowieczeństwo z wszystkimi jego samsarycznymi cechami. Czymkolwiek ów proces tworzenia karmy by nie był (różnie w różnych szkołach o nim się mówi), dla mnie pozostaje naturalną konsekwencją współzależnego powstawania - jeśli ma mieć ono sens, musi dotyczyć również chwili śmierci i czasu bezpośrednio po niej, aż do kolejnych narodzin.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt sie 23, 2019 17:09



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
witam
QUOTE:
Człowiek który wytwarza karmę i człowiek który nie wytwarza karmy to ten sam człowiek.
nie - człowiek, który tworzy karmę, funkcjonuje w ramach prawdy relatywnej, a ten, który jej nie tworzy /jednak póki żyje, to manifestują się dalej tendencje nawykowe/ funkcjonuje w ramach prawdy absolutnej. no i fakt, ciało to samo, jego otoczenie to samo, jednak, to nie jest ten sam człowiek, choćby z tego względu, że ten pierwszy jest uwarunkowany tym, iż jest człowiekiem, a ten drugi jednak już nie, w tym sensie, iż jest świadom /lecz nie na bazie intelektualnych spekulacji/, że bycie istotą ludzką, to konsekwencje takich, a nie innych tendencji nawykowych i nic poza tym. formalnie jest dalej istotą ludzką, realnie, przestaje być jakąkolwiek istotą - postrzeganym jest jednak, póki żyje, jako człowiek i dobrze, bo póki żyje, to tu nim jest.
nietworzenie karmy polega na tym, że póki się żyje, to owo prawo ma miejsce, jednak się nie popada w tendencje nawykowe - po prostu: trawa jest zielona, a niebo niebieskie.
QUOTE:
Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej.
bycie warzywem ma swój urok :oczami:
QUOTE:
Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje.
pierwotnie, karma - dla danej jednostki, rzecz jasna - nie istnieje, jednak, skoro jest się obecnie człowiekiem, to znaczy, iż jest się w nią uwikłanym - pierwotnie nie istniała, a tu bach! ...i jest zabawnie - oto miotają nami wiatry karmy.
można sobie niczym mantrę powtarzać, iż pierwotnie żadna karma nie istnieje /dobrze - fakt/, jednak to nie zmieni tego, że właśnie dane tendencje mają miejsce /skoro właśnie jest się człowiekiem/, i że ponosi się ich konsekwencje. oddychać musisz, a gdy przestaniesz, to umierasz - prosta sprawa, to jest karma bycia istotą ludzką, i to nawet wtedy, gdy ma miejsce spoczywanie w stanie buddy /jeśli wolisz: satori/.

pozdrawiam
:14:

ps
przyłączam się do tego, co poradziła Tobie GreenTea, znaczy, zapoznaj się z różnymi tekstami theravadinów odnośnie karmy, czyli jak oni karmę rozkminiają

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 22, 2019 19:24



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
QUOTE:
Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej.
Jakie dokładnie procesy? Bo chyba nie życiowe, skoro człowiek żyje dalej, ani nie umysłowe/mentalne, skoro, już jako Budda (Siakjamuni) naucza innych ścieżki.
QUOTE:
Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje. Tak to widzę. Może się mylę.
Ja rozumiem to tak, że karma jest procesem, oraz naszym intelektualno-emocjonalnym stosunkiem do tegoż procesu, włączając w to działania, tak intencjonalne, jak i te nie do końca świadome.

Statystyki: autor: amogh — czw sie 22, 2019 16:57



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
Człowiek który wytwarza karmę i człowiek który nie wytwarza karmy to ten sam człowiek. Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej. Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje. Tak to widzę. Może się mylę.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 22, 2019 16:36



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
Pojęcie karmy również mieści się w powyższym. Karma istnieje-nie istnieje, z jednej strony jest rzeczywista, jak rzeczywiste są czyny człowieka i działająca na poziomie relatywnym przyczynowość, z drugiej zaś, nierzeczywista, bo pusta, jak wszystko inne z konwencjonalnego poziomu, zależna i pozbawiona własnej natury, gdy nie ma przyczyn znika.
Jeśli już chcesz być ścisła, to nie tak się to robi. Karma nie istnieje ani nie- nieistnieje, leży poza rozumieniem.

Ostatnie zdanie z cytowanego Nagardżuny brzmiało dokładnie tak: "Z podanych wcześniej powodów sprawca, który nie jest rzeczywisty ani nierzeczywisty, nie wytwarza karmy która jest rzeczywista albo nierzeczywista". A zatem, sprawca nie taki, ani siaki* (jaki?) nie wytwarza karmy takiej albo siakiej (jaką?). Dla mnie z tego zdania całkiem jasno wynika, że status sprawcy i karmy jest taki sam - w sensie niemożności posłużenia się w ich opisie skrajnościami dostępnymi logice filozofa uwikłanego w dualizm. Tymczasem Ty, przestawiając spójniki ("ani, ani" i "albo") sprawcy nadajesz status jednej lub drugiej skrajności (taki czy siaki), w przypadku karmy natomiast rezygnujesz z obu (ani taka, ani siaka) i stąd wnioskujesz nagle o jednej (nieistnieniu). Chodzi o tę Twoją wypowiedź:
QUOTE:
Bez względu na to czy sprawca jest rzeczywisty czy nierzeczywisty nie wytwarza żadnej karmy ani rzeczywistej ani nierzeczywistej. Czyli żadna karma nie istnieje.


Zwrotu "karma istnieje-nie istnieje" (w sensie pary skrajnych przeciwieństw) użyłam ściśle w odniesieniu do akapitu wcześniejszego, bo oba stanowią nierozerwalną całość. Napisałam w pierwszym z nich o zbijaniu przez Nagardżunę wszelkich skrajności, na których oparty jest dualizm rzeczywiste-nierzeczywiste (istnieje-nie istnieje). Wszelkich to wszelkich, z jakich powodów kwestia karmy miałaby być potraktowana inaczej? W żadnym miejscu Nagardżuna nie rozstrzyga, która ze stron sprzecznych skrajności miałaby być prawdziwa. Owszem, jego celem jest wyłącznie wykazanie pustości wszystkich zjawisk, nie zajmuje się niczym ponadto, resztę więc dodałam od siebie na podstawie tego, co słyszałam od własnych nauczycieli, jednak twierdzenie, że nie uwzględnił w swych założeniach własnego istnienia z poziomu relatywnego uważam za bezpodstawne, bo odwołuje się przecież do przykładów z życia i doświadczenia, więc wie, że żyje wraz z innymi w ludzkim świecie i wie, że inni też to wiedzą.


Podobnie ja nie mogę założyć, że Twoja reakcja na mój post nie istnieje, bo istnieje, jestem jej istnienia świadkiem. Nie mogę też założyć, że istnieje, bo nie istnieje – powstaje współzależnie, jest pusta, złożona z wielu elementów, gdyby szukać jej esencji (istoty), to właściwie nie wiadomo gdzie. Podałam przykład reakcji, bo to właśnie reakcje następujące po sobie tu i teraz, z chwili na chwilę, są niczym innym jak karmą - to one tworzą ciąg przyczyn, z których da się odczytać pewne tendencje. A o tym, że tendencje te mają znaczenie dla człowieka za jego życia, wie każdy psycholog. Buddyzm dodaje tu jeszcze czas po śmierci. Istnieje ścisła wiedza na ten temat wyłożona w różnych wersjach, zależnie od tradycji, wyjaśnienia Theravady mogą być szczególnie inspirujące. Zaręczam, że niewiele mają one wspólnego z obiegowym rozumieniem karmy, do którego m.in. i Ty nawiązujesz. Natomiast dotykają fundamentalnej kwestii roli umysłu (wiedzy, informacji) w tworzeniu światów.

*siaki=przeciwstawny do taki


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 22, 2019 11:44



Publikacje • Rebirth in early buddhism and current research (ang.)
22/08/2019
Cześć,

czy ktoś z was czytał wydaną nieco ponad rok temu książkę napisaną przez Bhikkhu Anālayo pt. "Rebirth in early buddhism and current research"?

Recenzja
Spotkanie autorskie z Q&A

Statystyki: autor: piotr — czw sie 22, 2019 09:52



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
19/08/2019
Dodam tylko, że nauka o reinkarnacji w Upaniszadach jest wypowiadana nie ustami bramina a ustami księcia. Syn bramina ma tam pretensje do swego ojca, że nie nauczył go tego, czego dowiedział się od księcia. Można domniemywać, że Budda jako książe miał dostęp do tej wiedzy w sposób naturalny.

Statystyki: autor: Jeden — wt sie 20, 2019 00:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
18/08/2019
O, dzięki za to znalezisko. Nie znałem tego i, jak doczytałem, buddyjscy badacze chyba też to pomijali. Oznacza to, że moralne rozumienie karmy nie było wynalazkiem Buddy i można je cofnąć kilka pokoleń (nie więcej) wcześniej. Zwróć jednak uwagę, że to i tak nie wspiera argumentu, że Budda uczył o odrodzeniu aby wpasować się w dominujący poglad czasów. Powtarzasz stary, anachroniczny i leniwie skonstruowany argument, więc pozwolę sobie przytoczyć punkty, z którymi zrobisz, co uważasz:
- upaniszady nie były katechizmem braminów, zawierają liczne sprzeczne ze sobą idee zbierane na przestrzeni setek lat. Czasy Buddhy to czasy duchowego renesansu, który dotyczył też religii braminów, która do systemu etnicznych nakazów i zakazów dobierala stopniowo filozofię i etykę,
- wierzenie braminów nie były jednorodne,
- Budda odrzucał autorytet braminów w całości, mówiąc o tym wprost. Wywodził się z ruchu śramanów, którzy stanowili rodzaj duchowej kontrkultury w stosunku do religii braminów.
- wiadomo, że w buddyzmie jest wiele nauk i struktur wziętych z innych systemów, ale jeśli tak się działo, to działo się po coś - odnosiło się to do ścieżki do końca stresu,
- z samego kanonu wynika, że odrodzenie było tematem gorąco debatowanym w czasach Buddhy. Buddha mógł zając w tej debacie inną pozycję, mógł nie zajmować żadnej, ale zajął taką jaką zajął.

Statystyki: autor: iwanxxx — ndz sie 18, 2019 13:59



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
17/08/2019
witam

QUOTE:
Nie znam się na buddyźmie tybetańskim. (...)
serio?... patrz, a twierdzisz, jak to tam z Dalajlamą jest odnośnie jego słabości do Nagardżuny - ciekawe :oczami:
pal demon to, na czym kto tu się zna, nie tu jest pies pogrzebany, to nie autorytety rodzą rozumienie - rodzą je nam nasze tendencje, no i im na zdrowie, tylko, że nie o to rozumienie tu chodzi, jak i nie o autorytety, niestety :]

QUOTE:
(...) Dalajlama ponoć jest zapalonym dyskutantem i podejścia analitycznego nie odrzuca.
ponoć lasy płoną... zawsze płoną - więc, co nie powiesz, to zawsze coś już płonie - tylko, że kontekst może być od czapy. nie te lasy, znaczy :oczami:
ponoć, głuchy telefon jest wszechobecny ale wszyscy mają na to zlewkę, niestety :]

pozdrawiam
:14:

ps
buddyzmie - nie: buddyźmie

Statystyki: autor: kunzang — sob sie 17, 2019 20:38



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
17/08/2019
witaj

QUOTE:
Ja to jednak traktuję w kategoriach żartu. (...)
i słusznie - z mej strony na to patrząc - to nic, tylko kosmiczny żart jest, tak generalnie. i jak to żart, ma swą puentę.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — sob sie 17, 2019 19:23



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
16/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
Budda był otwarty na każdego chętnego bez podziałów kastowych.
Jak najbardziej. Tylko że bramini wtedy nie wierzyli w odrodzenie.
No i dokopałem się do informacji. Ponowne narodziny pojawiają się pierwszy raz w Siatapatha-Brahmanie. Jest w niej mowa o tym, że wiedzący rodzą się do nieśmiertelności, a niewiedzący rodzą się wielokrotnie i podlegają śmierci. Odrodzenie dotyczy jednak innego świata. Odrodzenie w tym świecie pojawia się potem w Upaniszadach, a konkretnie w Brihadaranjace i Czhandogji. Tak więc, bramini wierzyli w odrodzenie. Nie sprawdziłem tylko czy te teksty Upaniszad powstały po czy przed działalnością Buddy, ale prawdopodobnie znacznie przed.

"(...)Czy wiesz, jak wszelkie istoty, umierając
w różnych kierunkach wędrują?
Nie wiem - odpowiedział
Czy wiesz, jak na ten świat ponownie wracają?
Nie wiem - odpowiedział(...)"

Brihadaranjaka VI.2.2

"(...)Czy ty wiesz, dokąd stąd podążają stworzenia?
Nie, nie wiem Czcigodny.
Czy wiesz w jaki sposób ponownie tu powracają?
Nie, nie wiem Czcigodny.(...)"

Czhandogja V.3.2

Statystyki: autor: Jeden — pt sie 16, 2019 13:11



Buddyzm Zen • Re: haiku
15/08/2019
0
1
0

Statystyki: autor: amogh — czw sie 15, 2019 04:32



Buddyzm Tybetański • Re: Buddyzm Diamentowej Drogi
07/08/2019
QUOTE:
Witam,

Wtrącę swoje trzy grosze do wątku, ponieważ byłem nie tak dawno na wspólnej medytacji w ośrodku Olego i ogólnie rzecz biorąc atmosfera tam panująca sprawiła na mnie pozytywne wrażenie. Ludzie, którzy tam praktykują są bardzo sympatyczni i mocno zaangażowani w medytację. Medytacje buddyzmu tybetańskiego nie są mi bliskie, (chociaż mają dla mnie wysoką wartość artystyczną) i z tego powodu nie będę uczestniczył w spotkaniach.
wątek ciągnął się przez kilka lat:) Intrygujące.

Statystyki: autor: Pingwin — śr sie 07, 2019 22:55



Buddyzm Zen • Re: Cytaty Nauczycieli
07/08/2019
Kunzang podał fragment tego tekstu a ja napiszę całość.

Zenji Sosen (Trzeci patriarcha zen)
"Wersety wiary w umysł"

Wielka Droga nie jest trudna
gdy idziesz nią bez upodobań
Gdzie nie ma miłości i nienawiści
tam wszystko staje się jasne
Najmniejsze jednak rozróżnienie
Niebo i Ziemię dzieli nieskończenie
Jeśli chcesz ujrzeć prawdę
nie bądź za ani przeciw
Ciągła walka dobra i zła
jest chorobą umysłu
Gdy umysł nie pojmuje prawdziwego sensu rzeczy
bezpowrotnie znika wrodzony mu spokój

Wielka droga jest tak doskonała
jak nieskończona przestrzeń
Niczego tu nie brak
niczego nie zbywa
Prawdy nie osiągniesz wybierając i odrzucając
Nie tkwij w pułapce świata zewnętrznego
ani w poczuciu wewnętrznej pustki
Bądź pogodny w jedości wszystkiego
a złudzenia znikną same z siebie
Próbując powstrzymać aktywność umysłu
tylko ją wzmagasz
Trwając w skrajnościach
jedności nie poznasz

Uznając i zaprzeczając
chybiasz w działaniu
i chybiasz w niedziałaniu
Twierdząc że świata nie ma
nie widzisz jego istnienia
Myśląc że istnieje
nie dostrzegasz pustki
Im głębiej w to wchodzisz
tym od prawdy dalej odchodzisz
Nie mów i nie myśl
a pojmiesz ją w mgnieniu oka
Wracając do korzeni rzeczy
odnajdziesz ich znaczenie
Goniąc za pozorami
odcinasz źródło
W błysku oświecenia
i forma i pustka zostają przekroczone
Wszelkie przemiany w pustym świecie
jako rzeczywiste jawią się tylko z niewiedzy
Prawdy nie szukaj
porzuć tylko poglądy
które tak miłujesz

Nie trwaj dłużej w rozdwojeniu
unikaj sporów co dobre a co złe
Jeśli choć ślad po nich zostanie
umysł zagubi się we mgle
Wszelka dwoistość wynika z jednego
nie próbuj go jednak uchwycić
Gdy umysł trwa nieruchomy
nic go nie poruszy
Co go dotknąć nie może
to nie istnieje

Gdy znika myślenie
znika też umysł
Bez przedmiotu myśli
znika ten kto myśli
Gdy znika umysł
znika cały świat
Rzeczy się jawią za sprawą umysłu
za sprawą rzeczy umysł się pojawia
Uchwyć ich względność
Jej źródłem jest pustka
W pustce nie są dwoma
Każde w sobie zawiera wszystko
Gdy nie osądzasz co dobre a co złe
znikają wszelkie wątpliwości

Wielka droga nie jest łatwa ani trudna
To ciasne poglądy sprawiają
że się boisz i wahasz
Im bardziej się spieszysz
tym wolniej idziesz
Dążąc do oświecenia
już zbaczasz z drogi
Pozwól wszystkiemu być sobą
a nic nie przybędzie
i nic nie ubędzie

Posłuszny naturze rzeczy
idź swobodnie i bez lęku
Myśl uwięziona to prawda ukryta
wszystko jest i mgliste i dalekie
Ciągłe osądzanie rodzi niepokój i męczy
jakiż więc z niego pożytek?

Chcąc podążać drogą
nie odrzucaj zmysłów i pojęć
Same w sobie już są oświeceniem
Nie zmierzaj do żadnego celu
tylko głupiec wiąże się z celem
Dharma jest jedna
To chciwość głupca jest matką wielości
Dzielić po to, aby jedność osiągnąć
jest największym z błędów
Wypoczynek czy zmęczenie
są takim samym złudzeniem
Oświecenie nie zna lubię czy nie lubię
Wszelkie dwoistości biorą się z myślenia
Są jak kwiaty we śnie
nie próbuj ich zrywać
Pozbądź się tego
co słuszne i niesłuszne
co jest zyskiem i stratą

Jeśli oko nigdy nie śpi
to sny mamiące znikną same z siebie
W umyśle który niczego nie dzieli
dziesięć tysięcy rzeczy pozostaje sobą
wszystkie sobie równe
wszystkie z jednej substancji
Aby pojąć jej tajemnicę
uwolnij się od wszystkiego
Brak tu odniesień i przyczyn
nie ma porównań i nie ma podobieństw

Gdy ruch zobaczysz w bezruchu
a bezruch w ruchu
to zniknie jedno i drugie
Gdzie nie ma rozdwojenia
jedności także nie ma
Słowa i prawa są tu daremne
Gdy umysł w pełni zjednoczy się z drogą
znikają egocentryczne zmagania
Znikają zwątpienia i zamęt
powstaje prawdziwa wiara
Jednym ruchem uwolnieni z więzów
nic nie lgnie do nas
ani my nie lgniemy do niczego
Wszystko jest puste, jasne i doskonałe
bez żadnego wysiłku
Myśli, uczucia, wiedza, wyobraźnia
nic nie są warte
Tu gdzie wszystko jest sobą
nie ma jaźni ani nie-jaźni

Jeśli chcesz to osiągnąć
mów tylko nie-dwa
niczego nie dzieląc
niczego nie wykluczając
Wszędzie i zawsze
takie jest oświecenie
Ani więcej, ani mniej
ani tu, ani tam
w przestrzeni lub w czasie
Jedna chwila to wieczność cała

Wszędzie pustka przed tobą i bezkres
- to świat
Nieskończenie wielki i mały zarazem
żadnej różnicy, żadnej granicy
Byt to nie-byt
Nie-byt jest bytem
Nie trać czasu na wątpliwości i spory

Jedno jest wszystkim
Wszystko jest jednym
W tym się przejawia doskonałość rzeczy
Umysł i wiara to nie- dwa
Nie-dwa to umysł wiary
Wielka droga
bez słów, myśli, celu
Poza jutrem, dzisiaj i wczoraj.

Statystyki: autor: Jeden — śr sie 07, 2019 13:21



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
06/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
Każdy ma inne zainteresowania.
niekoniecznie, bywają też zainteresowania wspólne, czy też ich brak.
...jednak, to nie są me zainteresowania, a tylko ma rzeczywistość.
Ja to jednak traktuję w kategoriach żartu. Tak samo jak wypowiedź GreenTea o karmie która istnieje/nie istnieje.

Statystyki: autor: Jeden — wt sie 06, 2019 16:52



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
04/08/2019
Czyli tajemnica. Ok. Nie pytam.

Statystyki: autor: Jeden — ndz sie 04, 2019 13:27



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
04/08/2019
QUOTE:
Znam się i na pracy fizycznej i umysłowej a w wolnych chwilach analizuję twierdzenia matematyczne. A ty amogh na czym się znasz?
Znam się.

Statystyki: autor: amogh — ndz sie 04, 2019 13:20



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
04/08/2019
Znam się i na pracy fizycznej i umysłowej a w wolnych chwilach analizuję twierdzenia matematyczne. A ty amogh na czym się znasz?

Statystyki: autor: Jeden — ndz sie 04, 2019 12:56



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
04/08/2019
QUOTE:
Pojęcie karmy również mieści się w powyższym. Karma istnieje-nie istnieje, z jednej strony jest rzeczywista, jak rzeczywiste są czyny człowieka i działająca na poziomie relatywnym przyczynowość, z drugiej zaś, nierzeczywista, bo pusta, jak wszystko inne z konwencjonalnego poziomu, zależna i pozbawiona własnej natury, gdy nie ma przyczyn znika.
Jeśli już chcesz być ścisła, to nie tak się to robi. Karma nie istnieje ani nie- nieistnieje, leży poza rozumieniem.

Statystyki: autor: Jeden — ndz sie 04, 2019 10:51



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
03/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
pytanie do Ciebie mam: jaka filozofia jest wykładnią tego, co praktykuje Dalajlama
Nie znam się na buddyźmie tybetańskim. Ogólnie, z tego co czytałem powstały tam systemy, które były syntezą madhjamaki i jogaczary. Dalajlama ponoć jest zapalonym dyskutantem i podejścia analitycznego nie odrzuca.
Cześć

A na czym się znasz? Bo z Twoich wypowiedzi wynika, że są warsztaty które specjalizują się w wulkanizacji, ale i puste beczki po oleju silnikowym tam widziałeś, a mechanik również na wczasy jeździ.

Pozdrawiam

Statystyki: autor: amogh — sob sie 03, 2019 23:15



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
02/08/2019
QUOTE:
pytanie do Ciebie mam: jaka filozofia jest wykładnią tego, co praktykuje Dalajlama
Nie znam się na buddyźmie tybetańskim. Ogólnie, z tego co czytałem powstały tam systemy, które były syntezą madhjamaki i jogaczary. Dalajlama ponoć jest zapalonym dyskutantem i podejścia analitycznego nie odrzuca.

Statystyki: autor: Jeden — pt sie 02, 2019 09:21



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
02/08/2019
witaj

QUOTE:
A Dalajlama jest fanem Nagardżuny, więc nie do końca jest martwa.
nie On jeden jest Jego fanem - być fanem, to jedno, a być Nagardżuną, który jest trupem, to drugie :oczami:

pytanie do Ciebie mam: jaka filozofia jest wykładnią tego, co praktykuje Dalajlama?

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pt sie 02, 2019 01:14



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
witaj

QUOTE:
Wydaje mi się, że to jakieś szkodliwe nawyki wytworzone w ciągu życia.
proponuję :) postudiuj teksty buddyjskie odnoszące się do owego pojęcia w jego istocie, znaczy, kwestia karmy ma się do tego życia, a kwestia przeszłych i przyszłych żyć, może być umownie na dany moment martwa. karma ma miejsce teraz, w jednym natychmiastowym momencie, a jej konsekwencje, to to, że jest się właśnie człowiekiem /a nie np zwierzęciem/, który ma taki a nie inny pogląd filozoficzny jak to z nim jest, i o takim a nie innym wspomnieniu całego swego życiowego dossier, trupa którego wlecze.
QUOTE:
Ale, żeby temu nadawać jakąś nazwę i twierdzić, że one się gdzieś gromadzą i przenoszą z życia do życia, to wydaje mi się niemożliwe.
bywa, że ta sama nazwa niesie różne znaczenia :] a co do onych, to one się nigdzie nie gromadzą. ujęcie gromadzenia - w yogaczarze: kunszi namszie - jest pewną metaforą w odniesieniu do potencjału tyczącego się określonego aspektu umysłu /owa kunszi namszie/, który cały czas ma miejsce, a dla którego wektorem jest ciąg manifestujących się z momentu na moment tendencji nawykowych, taki cały wszechświat interakcji, który się odnosi personalnie do danej jednostki, a to w interakcji z innymi czującymi istotami jako wszechświatami, no i całej reszty w swym bezmiarze, która ma miejsce w ramach owej wspólnej wizji takiego wszechświata, a będącej wynikiem danych uwarunkowań karmicznych. upraszczam.

pozdrawiam
:14:

ps
jakby co, to karma nie jest jakimś prawem moralnym, acz bywa interpretowana w kontekście religijnym

Statystyki: autor: kunzang — pt sie 02, 2019 00:57



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
A Dalajlama jest fanem Nagardżuny, więc nie do końca jest martwa.

Statystyki: autor: Jeden — pt sie 02, 2019 00:17



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
(...) To ten sam człowiek, który jest pustką i który nie wytwarza karmy.
jak rozumiesz pojęcie karmy
Wydaje mi się, że to jakieś szkodliwe nawyki wytworzone w ciągu życia. Ale, żeby temu nadawać jakąś nazwę i twierdzić, że one się gdzieś gromadzą i przenoszą z życia do życia, to wydaje mi się niemożliwe.

Statystyki: autor: Jeden — pt sie 02, 2019 00:02



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
witaj

QUOTE:
(...) To ten sam człowiek, który jest pustką i który nie wytwarza karmy.
jak rozumiesz pojęcie karmy?

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 01, 2019 23:41



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
Moim zdaniem to nadinterpretacja tekstu. Dla mnie "nie wytwarza" to niewytwarza. Nie ma człowieka z poziomu konwencjonalnego i z poziomu absolutnego. To ten sam człowiek, który jest pustką i który nie wytwarza karmy. Według mnie tekst to właśnie chce przekazać.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 23:26



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
witaj

QUOTE:
(...) Ja staram się czytać raczej teksty niż teksty o tekstach. Ale ciekawe, że powstało tyle interpretacji.
oj tam, że to od razu ciekawe - proste i można rzec, że nudny /bo powtarzalny/ mechanizm tu ma miejsce. zauważ, że właśnie tworzysz kolejną interpretację filozofii Nagardżuny, swą własną. i proponuję :) pomnij słowa Iwanaxxx, w innym temacie, a do Ciebie skierowane:
QUOTE:
Zwróć tez uwagę, że Nagardżunie nie może chodzić o to, że przyczyna i skutek konwencjonalnie nie istnieją. Jak wsadzisz palec między drzwi i trzaśniesz, to momentalnie zaboli, nawet madhyamakę. Dlatego też ludzie się spierają od 2000 lat o to o co właściwie chodziło Nagardżunie.
pozdrawiam
:14:

ps
warto tu wspomnieć, że madhyamaka jest martwa. znaczy, to była szkoła buddyjska, która ustała - nie ma żywego przekazu, co jest istotne. mamy filozofię tej szkoły, no i tych, którzy współcześnie o niej dyskutują... i można tak w nieskończoność dyskutować, ponieważ ustał żywy przekaz, a więc nie ma tych, którzy reprezentowaliby właściwe rozumienie tej filozofii, której nie da się w pełni zrozumieć, wyjąwszy ją z całego kontekstu jej kierunku, a co za tym idzie, określonych praktyk buddyjskich, będących dla niej podstawą, których była ona intelektualną wykładnią, a nie celem samym w sobie

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 01, 2019 21:40



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
No, ale ciężki kaliber mi tu zaserwowałaś. Ja staram się czytać raczej teksty niż teksty o tekstach. Ale ciekawe, że powstało tyle interpretacji.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 21:32



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
01/08/2019
witaj

QUOTE:
Każdy ma inne zainteresowania.
niekoniecznie, bywają też zainteresowania wspólne, czy też ich brak.
...jednak, to nie są me zainteresowania, a tylko ma rzeczywistość.

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Co do logiki trójwartościowej zasada sprzeczności jak najbardziej obowiązuje. Są tylko trzy wartości logiczne.
jestem tego świadom, dlatego na końcu zdania było to: :oczami:
...no i mogłem dorzucić jeszcze logikę czterowartościową, Nagardżuny :oczami:

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 01, 2019 21:00



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
01/08/2019
Każdy ma inne zainteresowania. Co do logiki trójwartościowej zasada sprzeczności jak najbardziej obowiązuje. Są tylko trzy wartości logiczne.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 20:47



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
A to co napisałaś to jakaś dialektyka heglowska, szukanie kompromisu tam gdzie go nie ma.

Heglowska może nie, ale kompromisu rzeczywiście nie ma.

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 20:33



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
01/08/2019
witaj

QUOTE:
Nie jestem znawcą kosmologii, ale z punktu widzenia logiki to wygląda dość marnie. W logice ze sprzeczności wynika dowolna teza.
wyciągać wnioski, nie znając danej kosmologii, a polegając tylko na uproszczonym i bardzo fragmentarycznym komentarzu do owej kosmologii - do którego Ciebie odesłałem - oczywiści można, Twa sprawa, jak uważasz :]
jednak, ze swej strony nie traktuję takich wypowiedzi serio i przechodzę wtedy mimo :oczami:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 01, 2019 20:30



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
01/08/2019
Nie jestem znawcą kosmologii, ale z punktu widzenia logiki to wygląda dość marnie. W logice ze sprzeczności wynika dowolna teza.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 20:18



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Hej, Jeden,

jest w pdf-ie, może dlatego. Tutaj również jest ten tekst, ale gorzej go się czyta, a naprawdę warto.
https://www.diametros.iphils.uj.edu.pl/ ... 9?inline=1

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 20:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
01/08/2019
witaj

QUOTE:
Nie jest tak jak piszesz kunzang, chyba że to żart. U Nagardżuny można przeczytać:(...)
pomijam tu Twe rozumienie Nagardżuny i ów cytat, ponieważ to nieistone, gdyż przykładasz właśnie niewłaściwą miarę do danej rzeczy, w tym przypadku poglądu do którego się odwołuję - to pogląd kosmologiczny jest, a nie filozoficzny - tyczy się opisu przejawień relatywnego świata zjawisk.
tutaj masz kontekst moich słów: z komentarza Namkhai Norbu Rinpocze do: ''Zwierciadło Świetlistego Umysłu'' Tapihritsy - padają one też poniżej cytatu w odpowiedzi na pytanie Iwanaxxx.
proponuję, przejdź na retorykę dzogczen /zapoznaj się z poglądem i filozofią dzogczen/, no i wtedy możemy porozmawiać o mych słowach szerzej - ponieważ inaczej, byłaby to rozmowa niemowy z głuchym :oczami:

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Nic nie może być jednocześnie czerwone i niebieskie.
rzecz w tym, że nic nie jest, ani czerwone, ani niebieskie ponieważ to są tylko nazwy, a poleganie na nazwach, rodzi właśnie sprzeczność, co zresztą wykazuje Nagardżuna
QUOTE:
(...) a zasada sprzeczności w logice to świętość.
oj tam... od razu świętość: logika trójwarościowa :oczami:

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 01, 2019 19:56



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Ten link mi niestety nie działa.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 19:46



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
Pojęcie karmy również mieści się w powyższym. Karma istnieje-nie istnieje, z jednej strony jest rzeczywista, jak rzeczywiste są czyny człowieka i działająca na poziomie relatywnym przyczynowość, z drugiej zaś, nierzeczywista, bo pusta, jak wszystko inne z konwencjonalnego poziomu, zależna i pozbawiona własnej natury, gdy nie ma przyczyn, znika.
Ja to rozumiem w sposób prosty. Bez względu na to czy sprawca jest rzeczywisty czy nierzeczywisty nie wytwarza żadnej karmy ani rzeczywistej ani nierzeczywistej. Czyli żadna karma nie istnieje. A to co napisałaś to jakaś dialektyka heglowska, szukanie kompromisu tam gdzie go nie ma.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 19:43



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
QUOTE:
We fragmencie traktatu czytamy. "A za sprawą tej analizy wszystkie zjawiska powinny ulec rozpuszczeniu (powinny zostać zrozumiane)", więc masz rację, że praktyka jest najważniejsza. Ale Nagardżuna praktykę rozumie jako analizę rzeczywistości.

A znasz ten artykuł? Jeśli nie, zachęcam do przestudiowania.

Szymon Bogacz - Krytyka dialektycznej interpretacji filozofii Nagardżuny


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 17:13



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Bo traktuję MMK jako pieczęć i testament Nagardżuny. Ma wartość filozoficzną, jest poukładany logicznie. Przemawia do rozumu a nie do uczuć. Takie podejście mi odpowiada.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 16:36



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
QUOTE:
Korzystam z "Nagardżuna - wybór pism" wybrał, przełożył i wstępem zaopatrzył Jacek Sieradzan. Kraków w Roku Wodnej Owcy. Pisze we wstępie, że to najobszerniejsza prezentacja nauk Nagardżuny w świecie zachodnim. Ale może się tylko chwali. Kto to wie.
Może tak być, ale nie ma wśród badaczy zgody na to, że Nagardżuna napisał cokolwiek poza MMK. Tym niemniej, oczywiście w tym zbiorze są teksty, które tradycja wiąże z Nagardżuną. Wiem, że Tybetańczycy często powołują się na Ratnavali, któą masz na str. 19. Na str. 35 masz o nagromadzeniach - dla wczesnych mahajanistów praktyka to było właśnie to, rozwijanie paramit przez budowanie zasługi. Czemu zatem uważasz, że "Nagardżuna praktykę rozumie jako analizę rzeczywistości."? Piszesz trochę jakbyś olał wszystko poza MMK.

Statystyki: autor: iwanxxx — czw sie 01, 2019 15:35



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Korzystam z "Nagardżuna - wybór pism" wybrał, przełożył i wstępem zaopatrzył Jacek Sieradzan. Kraków w Roku Wodnej Owcy. Pisze we wstępie, że to najobszerniejsza prezentacja nauk Nagardżuny w świecie zachodnim. Ale może się tylko chwali. Kto to wie.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 15:20



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
Żeby nie było, że coś sobie wymyślam podaję cytat, rozumowanie Nagardżuny.

" (...)
Z podanych wcześniej powodów sprawca, który nie jest rzeczywisty ani nierzeczywisty, nie wytwarza karmy która jest rzeczywista albo nierzeczywista."

Według mnie, Nagardżuna tutaj konsekwentnie porusza się "drogą środka", czyli zbija wszelkie skrajności, na których oparty jest dualizm rzeczywiste-nierzeczywiste. I tylko tyle. Wszystkie możliwe kombinacje ("nie to"-"nie to"; "to"-"to"; "to"-"nie to"; "nie to"-"to") dają wgląd w rozumowania dostępne na poziomie relatywnym i żeby móc faktycznie poruszać się "drogą środka", należałoby znaleźć przestrzeń pomiędzy tymi kombinacjami. Tak to pojmuję, bo w przeciwnym razie, czym miałaby być ta "środkowa droga"?

Pojęcie karmy również mieści się w powyższym. Karma istnieje-nie istnieje, z jednej strony jest rzeczywista, jak rzeczywiste są czyny człowieka i działająca na poziomie relatywnym przyczynowość, z drugiej zaś, nierzeczywista, bo pusta, jak wszystko inne z konwencjonalnego poziomu, zależna i pozbawiona własnej natury, gdy nie ma przyczyn, znika.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 15:17



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Na jakich tekstach Nagardżuny się opierasz? Pytam, bo filozofowie często opierają się na MMK, które jest specyficznym tekstem o charakterze polemicznym w gorącym temacie istnienia dharm. Nie mówi o całości podejściu Nagardżuny do ścieżki i niekiedy wyciąga się z niego zbyt daleko idące wnioski.

Statystyki: autor: iwanxxx — czw sie 01, 2019 14:55



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Jeśli wszelkie argumenty za istnieniem absolutnym upadają, to trzeba uznać twierdzenie przeciwne. Tego wymaga logika. Chyba, że przyjmiemy logikę intuicjonistyczną i będziemy szukać wiatru w polu. Nagardżuna grzecznie wywija się w niektórych fragmentach od tej konsekwecji. Zostawia wolne pole do dalszych spekulacji. Niestety nie znam dalszego ciągu, ale jestem ciekaw. I oczywiście nie zaprzeczam temu, że zderzenie z ciężarówką boli.
We fragmencie traktatu czytamy. "A za sprawą tej analizy wszystkie zjawiska powinny ulec rozpuszczeniu (powinny zostać zrozumiane)", więc masz rację, że praktyka jest najważniejsza. Ale Nagardżuna praktykę rozumie jako analizę rzeczywistości.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 14:53



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
W pierwotnym, wczesnym buddyźmie nie ma mowy o żadnej karmie.
Jesteś w stanie powiedzieć na jaki wczesny buddyzm się powołujesz? Przyjmuje się, że najwcześniej skompilowanym zbiorem pism jest Samyutta Nikaya. Jest w niej pełno nauczania o karmie, np. SN 35.145. Tak samo w najstarszych tekstach Suttanipaty, w Dhammapadzie...
QUOTE:
Budda był otwarty na każdego chętnego bez podziałów kastowych.
Jak najbardziej. Tylko że bramini wtedy nie wierzyli w odrodzenie.
QUOTE:
Gdzieś czytałem, że karma pojawiła się w buddyźmie kiedy szefem został jakiś bramin.
Ten pogląd co jakiś czas wypływa, ale się nie bardzo broni. Po pierwsze, zakłąda, że pomiędzy początkiem nauczania Buddy a kompilacją tekstów pojawił się chochlik, który podopisywał wszędzie karmę i odrodzenie. OK, można tak spekulować, ale w takim razie ciężar dowodu spoczywa na tym, kto tak mówi. Pisemnych dowodów oczywiście nie ma, ale możemy się zastanowić kto i po co miałby to robić. Pokusisz się o odpowiedź na to pytanie?
QUOTE:
Karma służy tylko jednemu celowi, dać nadzieję biedakom na lepsze odrodzenie, aby żyli tą nadzieją i nie podnosili buntu. A o oświeceniu nikt na poważnie nie myśli, bo to za trudne.
Tak faktycznie nauka o karmie była wykorzystywana, ale jest to jej wypaczenie. We wczesnych buddyjskich tekstach karma sluży jednemu innemu celowi - zwróceniu uwagę na to, że nasze działania mają rezultaty i dlatego możliwe jest wyzwolenie. Gdyby w umyśle nie istniała przyczyna i skutek, to wyzwolenie albo nie byłoby możliwe, albo zależałoby od jakichś zewnętrznych czynników, np zesłania od bóstwa. Ponadto w nauce o karmie w kontekście Czterech Szlachetnych Praw chodzi o to, że nasze intencje stwarzane w tej chwili w reakcji między innymi na output z przeszłości powodują, że umysł stwarza sam dla siebie cierpienie. O to chodzi w nauce o karmie.

Gorąco polecam tę antologię wczesnych tektów o karmie. Nawet jeśli po lekturze podtrzymasz swój pogląd, to przynajmniej w bardziej poinformowany sposób.

Zwróć tez uwagę, że Nagardżunie nie może chodzić o to, że przyczyna i skutek konwencjonalnie nie istnieją. Jak wsadzisz palec między drzwi i trzaśniesz, to momentalnie zaboli, nawet madhyamakę. Dlatego też ludzie się spierają od 2000 lat o to o co właściwie chodziło Nagardżunie.

Pzdr,
Piotr

Statystyki: autor: iwanxxx — czw sie 01, 2019 10:39



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
Żeby nie było, że coś sobie wymyślam podaję cytat, rozumowanie Nagardżuny.

" Rzeczywisty sprawca nie wytwarza rzeczywistego czynu. Co więcej, nierzeczywisty sprawca nie szuka nierzeczywistego czynu.
Nie ma działania, które wytwarzałoby rzeczywisty byt; jeśli tak, to czyn pojawiałby się bez sprawcy. Nie ma również rzeczywistego bytu, który wytwarzałby czyn; jeśli tak to powinien istnieć sprawca bez czynu.
Jeśli nieistniejący sprawca mógłby wytwarzać nierzeczywisty czyn, to czyn i jego sprawca nie powinni posiadać przyczynowego źródła.
Jeżeli nie ma przyczyny, nie istnieje nic co mogłoby powstać, nie ma też przyczyny działającej. A zatem ani czyn, ani sprawca, ani instrument sprawczy nie istnieją.
Jeżeli czyn itd., nie istnieją, nie istnieje ani prawdziwa rzeczywistość(dharma) ani fałszywa rzeczywistość(adharma). Jeśli ani prawdziwa, ani fałszywa rzeczywistość nie istnieją, to nie istnieje powstały z niej skutek.
Jeśli nie ma rzeczywistego skutku, nie istnieje więc żadna droga do nieba, czy do ostatecznej rzeczywistości. Z tego logicznie wynika, że wszelkie wytworzone rezultaty( karma) są bezcelowe.
Rzeczywisty sprawca nie wytwarza tego co jest nierzeczywiste, a nierzeczywisty sprawca nie wytwarza tego co rzeczywiste.
Z podanych wcześniej powodów sprawca, który nie jest rzeczywisty ani nierzeczywisty, nie wytwarza karmy która jest rzeczywista albo nierzeczywista."

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 10:07



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
W moim odczuciu nauki o karmie mają przede wszystkim służyć wyjaśnieniu, w jaki sposób osiągnąć wyzwolenie/oświecenie, czyli uzyskać wolność od uwarunkowanej cierpieniem, nieustannie odnawiającej swój potencjał, samsary.
W pierwotnym, wczesnym buddyźmie nie ma mowy o żadnej karmie. Budda był otwarty na każdego chętnego bez podziałów kastowych. Gdzieś czytałem, że karma pojawiła się w buddyźmie kiedy szefem został jakiś bramin. Karma służy tylko jednemu celowi, dać nadzieję biedakom na lepsze odrodzenie, aby żyli tą nadzieją i nie podnosili buntu. A o oświeceniu nikt na poważnie nie myśli, bo to za trudne.
O karmie jest mowa wyraźnie w wielu suttach, czyżbyś ich nie znał, lub im nie ufał?

PS. Gadanie typu "karma daje biedakom nadzieję na lepsze odrodzenie" to typowy nihilistyczny bełkot. Jeśli nie ma karmy to co decyduje o ponownym odrodzeniu? Może wg Ciebie rodzimy się tylko raz?

Statystyki: autor: Damian907 — czw sie 01, 2019 05:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
W moim odczuciu nauki o karmie mają przede wszystkim służyć wyjaśnieniu, w jaki sposób osiągnąć wyzwolenie/oświecenie, czyli uzyskać wolność od uwarunkowanej cierpieniem, nieustannie odnawiającej swój potencjał, samsary.
W pierwotnym, wczesnym buddyźmie nie ma mowy o żadnej karmie. (...)


Nic o tym nie wiem, wiem tylko, że zostało przeformułowane jej rozumienie. Ale może koledzy praktykujący Theravadę napiszą coś więcej na ten temat. Ja tylko zwrócę uwagę na takie rozróżnienie: albo zajmujemy się teoriami buddyjskimi w sensie spójnych systemów, w których każdy element powiązany jest ściśle z innymi elementami, albo zajmujemy się ludźmi, którzy robią z tymi teoriami to, co chcą zrobić. Z punktu widzenia spójnego systemu karma nie służy "dawaniu nadziei biedakom na lepsze odrodzenie", ale jeżeli ludzie chcą poprzestać na nadziei, to czemu nie? Nauki o karmie w ujęciu Buddy dają prawo do samookreślania się, do wolności w wyborze zachowań. Gdyby tak nie było, nie byłby możliwy rozwój, a zatem i Cztery Szlachetne Prawdy nie miałyby sensu, i w ogóle cały buddyzm.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 02:03



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
31/07/2019
QUOTE:
W mojej interpretacji Nagardżuna obala wszelkie twierdzenia oparte o słowo "jest". Sam pisze, że niczego nie twierdzi ani niczemu nie zaprzecza, bo nie wysuwa żadnej tezy egzystencjalnej. Ogranicza się do zbijania tez innych.

Wszystkie te obalenia dotyczą wyłącznie poziomu konwencjonalnego (relatywnego, względnego), to jest ta madhjamaka, która o poziomie absolutnym milczy. Jedni twierdzili, że tak musi być, bo nie da się o nim powiedzieć czegokolwiek, dla drugich natomiast milczenie było przerwaniem dyskursu, niedokończeniem wywodu, zdecydowano się więc go domknąć w postaci, o której wspomniałam wyżej. Nagardżuna tworzył "drogę środka" nie po to, żeby filozofować, ale by wesprzeć praktykę medytacyjną, a praktyka w buddyzmie zawsze oznaczała osiągnięcie poziomu absolutnego, czyli takiego, który umożliwia wyjście poza krąg zależności samsary. Nie można zatem na podstawie tekstów Nagardżuny wyciągać wniosków, że poziom absolutny również został zanegowany. Poziomy są zawsze dwa i nie da się "zrobić" buddyzmu wyłącznie z jednym (choć chyba takie próby podejmowano), ściana za mną jest nie-rzeczywista, ale tylko z poziomu absolutnego – na poziomie relatywnym, tu i teraz, pozostanie ścianą.



QUOTE:
Ale mylisz się pisząc, że z " niczego" powstaje "to".

Można oczywiście dyskutować, dlaczego w polskiej gramatyce istnieje raczej "coś", niż "nic" (Leibniz), ale póki co, zaimek rzeczowny "nic" sygnalizuje nieistnienie rzeczy tylko w połączeniu ze słowami "(nic) nie istnieje", Ty natomiast posłużyłeś się formą "jest niczym" (kim?czym? - narzędnik zaimka "nic"). Również wskazanie miejsca ("w pustce") uprawnia do powiedzenia o miejscu "to". Dlatego napisałam o reifikacji, miałam na myśli wyłącznie formy gramatyczne, których użyłeś.

Dla buddysty "nic" oznacza skrajność, podobnie jak "coś" i jeżeli są te skrajności w jakimś sensie "pustką", to tylko w takim, w jakim są nią wszystkie rzeczy (pustka jest formą, forma jest pustką). Rozumiem Twoje intencje użycia słowa "nic", ale to nie buddyzm. Ponadto, zawsze można zapytać o rzeczywiste (trwałe, niezmienne, niezależne), wolne od innego, z własną naturą, której nie może być pozbawione. Udowodnisz, że dalsze rozwijanie madhjamaki było nieuzasadnione? Sprawdziłabym raczej, czy to, co zostało rozwinięte, przekonuje jako logiczna, spójna koncepcja.



Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 00:44



Buddyzm Zen • Re: haiku
31/07/2019
spopiołu popiół
w popiele zasypia sen
co jawy nie zna

Statystyki: autor: amogh — śr lip 31, 2019 23:08



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
31/07/2019
QUOTE:
QUOTE:
Proszę o prostą odpowiedź typu:
Świat istniał zawsze, nikt go nie stworzył ( hinduizm)
Świat powstaje w jednym natychmiastowym momencie i w jednym natychmiastowym momencie rozpada się :popcorn:
Nie jest tak jak piszesz kunzang, chyba że to żart. U Nagardżuny można przeczytać:
" Powstawanie i zanik nie mogą istnieć w naturze siunjaty ani w naturze tego co nie jest siunjatą. Niemożliwe jest żeby powstawanie i zanik były tożsame, niemożliwe też żeby były różne. Możesz sobie myśleć, że zarówno powstawanie jak i zanik mogą zostać ujrzane, ale taka percepcja powstaje jedynie w złudzonym umyśle."

Nic nie może być jednocześnie czerwone i niebieskie. A coś takiego sugerujesz. Nagardżuna był logikiem a zasada sprzeczności w logice to świętość.

Statystyki: autor: Jeden — śr lip 31, 2019 22:24



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
31/07/2019
QUOTE:
W moim odczuciu nauki o karmie mają przede wszystkim służyć wyjaśnieniu, w jaki sposób osiągnąć wyzwolenie/oświecenie, czyli uzyskać wolność od uwarunkowanej cierpieniem, nieustannie odnawiającej swój potencjał, samsary.
W pierwotnym, wczesnym buddyźmie nie ma mowy o żadnej karmie. Budda był otwarty na każdego chętnego bez podziałów kastowych. Gdzieś czytałem, że karma pojawiła się w buddyźmie kiedy szefem został jakiś bramin. Karma służy tylko jednemu celowi, dać nadzieję biedakom na lepsze odrodzenie, aby żyli tą nadzieją i nie podnosili buntu. A o oświeceniu nikt na poważnie nie myśli, bo to za trudne.

Statystyki: autor: Jeden — śr lip 31, 2019 20:06



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
31/07/2019
Cześć
QUOTE:
Czytałem "Filozofię Wschodu" Beaty Szymańskiej. Buddyzm jest tam omówiony bardzo skrótowo. Jest taka książka "Historia filozofii buddyjskiej" Volker Zotz. Nie wiem czy warto ją kupić. Co o niej sądzisz?
Z literatury polecę jeszcze "Stopnie medytacji pustki" Khenpo Tsultrim Giamtso Rinpocze, gdzie interesujące Cię różnice nt. rzeczy, zjawisk i ich natury, przedstawione są w formie analitycznych rozważań, co z jednej strony pozwala na intelektualne oswojenie z różnie pojmowanym - zależnie od szkół i tradycji - pojęciem pustki ale, jak powiedziane jest we wstępie - nie rozwiązuje to jego ostatecznego "przyswojenia".
Historycznie jogaczara (właściwie to cittamatra) jest późniejsza niż madhyamaka, ale jej filozoficzny wgląd, bazując na pewnej istotowości i konceptualności uznawany jest za mniej doskonały od madhyamaki czy też jeszcze późniejszej Wielkiej Madhyamaki (Szentong). Nie mniej jednak uważam, że stopniowe poznawanie tych różnic, o ile nie jest medytacją par excellence, to przynajmniej ćwiczy umysł w krytycznym myśleniu i rozróżnianiu podstawowych pojęć, co imho jest jednym z filarów właściwego przyswajania nauk buddyjskich (a przynajmniej w kontekście filozoficznym).

Pozdrawiam

Statystyki: autor: amogh — śr lip 31, 2019 19:50



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
31/07/2019
witaj

QUOTE:
Są nawyki szkodliwe i nieszkodliwe.
niekoniecznie - to zależy od punktu widzenia.

QUOTE:
Mi "rozumienie" czy "ogląd" sprawia radość. A medytacja mi tego nie daje. Nie potrafię oddzielić medytacji od medytacji czegoś, jakiegoś problemu do rozwiązania. A kiedy zostaje on w końcu rozwiązany, wtedy pojawia się radość.
ok - taka tendencja.

pozdrawiam
:14:

ps
GreenTea :serce:

Statystyki: autor: kunzang — śr lip 31, 2019 18:41



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
31/07/2019
W mojej interpretacji Nagardżuna obala wszelkie twierdzenia oparte o słowo "jest". Sam pisze, że niczego nie twierdzi ani niczemu nie zaprzecza, bo nie wysuwa żadnej tezy egzystencjalnej. Ogranicza się do zbijania tez innych.
Ale mylisz się pisząc, że z " niczego" powstaje "to". Nic nie powstaje ani nic nie zanika. Wszystko jest zjawiskiem opartym na "niczym". Ja nie mam problemu ze słowem Nic. Ono nie odsyła do żadnego trwałego bytu i nie tworzy dualizmu byt-niebyt.

Statystyki: autor: Jeden — śr lip 31, 2019 17:31



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
31/07/2019
QUOTE:
W madhjamace "rzecz sama w sobie" jest niczym, pustką a w jogaczarze w tej pustce istnieje myśl, czy wyobrażenie.

Cześć, Jeden

przekształcenie przymiotnika "pusty" w rzeczownik "pustka" stwarza wrażenie, że można użyć zbitki słownej "w pustce" ("w tej pustce istnieje myśl, czy wyobrażenie", a później: "wszystko jest ruchem w pustce"). I tak coś, co jest brakiem, sygnałem pozbawienia (pustość oznacza brak własnej natury) zostaje niejako zreifikowane, potraktowane jak rzecz. Utożsamienie "pustki" z "niczym" niewiele tu wnosi, bo z "niczego" powstaje "to", w czym daje się ulokować ruch, myśl, wyobrażenie. Aby uniknąć takiego właśnie ryzyka urzeczowiania pustki, buddyzm dodaje jeszcze uwagę o pustości jej samej także. Pustka jest też pusta, czyli również pozbawiona własnej natury, a jako taka nie może reprezentować "czegoś", w czym rzeczy (przejawienia) są, ba, nie może także reprezentować rzeczy w sensie ich cechy, bo sama jest jak... przejawienie.

Madhjamaka nie mówi "o niczym", mówi o współzależnym powstawaniu, które czyni zjawiska nietrwałymi, pozbawionymi własnej natury, czyli pustymi. Pustość to zależność i nietrwałość, i raczej nie da się obu ująć w kategoriach braku istoty, bo żeby móc to zrobić, trzeba by rzeczy rozpatrywać oddzielnie, a one nie istnieją oddzielnie, gdyż zawsze w powiązaniu z innymi rzeczami i zawsze w nieustannym ruchu, w procesie nieustannej zmiany. Ruch zachodzi w przejawieniach rzeczy i jest dowodem, że są one pozbawione własnej natury, że są puste lub inaczej: nieoddzielne od pustki, bo jak głosi znany buddyjski cytat: "Forma nie jest różna od pustki, pustka nie jest różna od formy. Forma jest pustką, pustka jest formą".


Pozdrawiam, gt


Ps.
Warto podkreślić, że mówimy tu wyłącznie o poziomie konwencjonalnym (relatywnym, względnym), brak własnej natury nie dotyczy poziomu absolutnego, o tym poziomie można milczeć (madhjamaka, do której nawiązujesz) lub uznać, że jest pozbawiony "innego" ("pustka innego" w odróżnieniu od "pustki własnej natury"). W tym drugim przypadku mówimy o madhjamace łączącej przekaz Nagardżuny z tym, co zawiera doktryna Jogaczary, a ściślej, nauki o naturze Buddy. Kunzang wskazał książkę wyjaśniającą dokładnie, o co chodzi (Pustka innego J. Gablankowskiej-Kukucz).

Statystyki: autor: GreenTea — śr lip 31, 2019 12:50



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
31/07/2019
Są nawyki szkodliwe i nieszkodliwe. Mi "rozumienie" czy "ogląd" sprawia radość. A medytacja mi tego nie daje. Nie potrafię oddzielić medytacji od medytacji czegoś, jakiegoś problemu do rozwiązania. A kiedy zostaje on w końcu rozwiązany, wtedy pojawia się radość.

Statystyki: autor: Jeden — śr lip 31, 2019 09:37



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
30/07/2019
witaj

QUOTE:
(...) Za to roztrząsać różne problemy lubię.
cóż... uzależnienia bywają różne - tak to jest z tendencjami nawykowymi właśnie.


pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr lip 31, 2019 00:26



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
30/07/2019
Wyzwolenie się z nawykowych skłonności to nie taka prosta sprawa. Weźmy takiego alkoholika, wie że picie mu szkodzi, że go zabija, ale ta wiedza w niczym mu nie pomaga. Pije dalej. I tu masz rację, że filozofia filozofią a praktyka praktyką. Trochę próbowałem medytacji, ale nie miała ona realnego wpływu na moje życie, więc ją zarzuciłem. Za to roztrząsać różne problemy lubię.

Statystyki: autor: Jeden — wt lip 30, 2019 23:57



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
30/07/2019
witaj

QUOTE:
Ja nie myślę o kubku jako o "czymś" co sugeruje jakiś stały byt. Wolę widzieć w nim proces od bytu do niebytu.
ok - jak uważasz.
to, jak coś postrzegamy jak sobie samym to roztłumaczamy i jaki stosunek do czegoś w związku z tym mamy /na bazie przeżyć i informacji/, zależnym jest od tendencji nawykowych - możemy lub nie, dać się im uwarunkować /owym tendencjom/. podstawowym pytaniem jest tu to: kto to przeżywa, kto to tak postrzega?... no i stąd biorą się wszystkie buddyjskie filozofie.

pozdrawiam
:14:

ps
medytacja analityczna, do której tu w rozmowie się odwołujesz /zakładam, że wiesz, na bazie czego, to o czym piszesz powstało/, jest prezentowana standardowo w pewnym schemacie, lecz schemat, to nie jest medytacja. znaczy... tu masz to, do czego się odwołujesz: punkt 2 - z tym że, to jest mapa, a nie teren

ps ps
''Wszyscy wiemy jak wygląda samochód.''

Statystyki: autor: kunzang — wt lip 30, 2019 22:07



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
30/07/2019
QUOTE:
No tak, nic nie pozostaje, z tym że, pustka, to jest w dalszym ciągu coś, nienamacalne /podobnie jak umysł/, jednak coś - bez pustki, nie ma tego wszechświata. a owa pustka, ma swą naturę... tak jak i kubek - i to jest ta sama natura, co u kubka
Ja nie myślę o kubku jako o "czymś" co sugeruje jakiś stały byt. Wolę widzieć w nim proces od bytu do niebytu.

Statystyki: autor: Jeden — wt lip 30, 2019 20:18



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
30/07/2019
witaj

QUOTE:
Jest taka książka "Historia filozofii buddyjskiej" Volker Zotz. Nie wiem czy warto ją kupić. Co o niej sądzisz?
jest ok. ale... może najpierw skorzystaj z biblioteki, zanim ją kupisz.

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Czytałem "Filozofię Wschodu" Beaty Szymańskiej. Buddyzm jest tam omówiony bardzo skrótowo.
nie tak skrótowo, biorąc pod uwagę obszerność całej publikacji. jak napisałem, jest ona dobrą bazą do dalszych studiów

Statystyki: autor: kunzang — wt lip 30, 2019 19:05



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
30/07/2019
Czytałem "Filozofię Wschodu" Beaty Szymańskiej. Buddyzm jest tam omówiony bardzo skrótowo. Jest taka książka "Historia filozofii buddyjskiej" Volker Zotz. Nie wiem czy warto ją kupić. Co o niej sądzisz?

Statystyki: autor: Jeden — wt lip 30, 2019 19:02



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
30/07/2019
witaj

dziękuję za wyjaśnienie jak to jest z Twej strony.
proponuję byś się zapoznał z: ''Filozofia Wschodu'' pod redakcją Beaty Szymańskiej, ''Wydawnictwo Uniwersytetu Jagielońskiego''. przedstawia ona założenia różnych filozofii wschodu w tym buddyjskich. jest napisana przystępnym językiem i może być świetną bazą do dalszych studiów nad filozofiami buddyjskimi.
czyli, np: ''Filozofia pustki i współzależnego wyłaniania.'' Nagardżuna.
następnie proponuję Tobie książkę pt: ''Pustka innego'', Jolanta Gablankowska-Kukucz.
dodatkowo polecam: ''Świat Buddyzmu Tybetańskiego'', Dalajlama XIV

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
"Rzecz sama w sobie" to nie kubek, ale to co pozostaje z niego po odrzuceniu wszystkich jego cech i właściwości. Po ich odrzuceniu zostaje pustka, nic.
no tak, nic nie pozostaje, z tym że, pustka, to jest w dalszym ciągu coś, nienamacalne /podobnie jak umysł/, jednak coś - bez pustki, nie ma tego wszechświata. a owa pustka, ma swą naturę... tak jak i kubek - i to jest ta sama natura, co u kubka

ps ps
powodzenia i głębi zrozumienia w studiowaniu filozofii buddyjskich, życzę :) ...me zrozumienie, jak widzisz, jest marne

Statystyki: autor: kunzang — wt lip 30, 2019 18:47



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
29/07/2019
QUOTE:
QUOTE:
Myślę, że to to samo. "Rzecz sama w sobie" a natura rzeczy czy istota rzeczy, wszystkie te wyrażenia są równoważne.
nie - ponieważ ''rzecz sama w sobie'' to jest kubek, a naturą kubka jest pustość. kubek nie jest pustką ale ma tą samą naturę co pustka /ta tuż obok kubka czy gdzieś tam we wszechświecie/.
"Rzecz sama w sobie" to nie kubek, ale to co pozostaje z niego po odrzuceniu wszystkich jego cech i właściwości. Po ich odrzuceniu zostaje pustka, nic.
QUOTE:
QUOTE:
Rzecz bez istoty to zjawisko, więc można też powiedzieć naturą zjawisk jest pustka.
a Ty, kim /lub czym/ jesteś - rzeczą bez istoty? czymś się różnisz od kamienia, czy jesteś tym samym co kamień?
Ja to pojmuję prosto. Wszystko jest ruchem w pustce. A słowo "jest" nie istnieje. Bez istoty znaczy dla mnie, bez podłoża dla cech i właściwości.

Statystyki: autor: Jeden — pn lip 29, 2019 23:37



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
29/07/2019
witaj

QUOTE:
Myślę, że to to samo. "Rzecz sama w sobie" a natura rzeczy czy istota rzeczy, wszystkie te wyrażenia są równoważne.
nie - ponieważ ''rzecz sama w sobie'' to jest np kubek, a naturą kubka jest pustość. kubek nie jest pustką ale ma tą samą naturę co pustka /ta tuż obok kubka czy gdzieś tam we wszechświecie/.

QUOTE:
Rzecz bez istoty to zjawisko, więc można też powiedzieć naturą zjawisk jest pustka.
a Ty, kim /lub czym/ jesteś - rzeczą bez istoty? czymś się różnisz od kamienia, czy jesteś tym samym co kamień?

QUOTE:
Naturą umysłu jest pustka, i umysł zawiera myśl która też ma naturę pustki.
ani umysł, ani myśl nie jest naturą umysłu - naturą umysłu jest pustość... więc nie rozumiem, o co pytasz w związku z porównaniem madhyamaki do yogaczary?... coś tu Tobie nie gra?... przecież w obydwu przypadkach /jak właśnie napisałeś/ pustkę tu mamy :oczami:

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Nagardżunę i część Tipitaki mam w tłumaczeniu, do innych tekstów nie mam dostępu. Zostają mi naukowe komentarze do filozofii buddyjskiej. Czytam, nie zawsze rozumiem, ale jestem zainteresowany.
dzięki za wyjaśnienie :) były na forum lektury odnośnie filozofii buddyjskich podawane, a przystępnym językiem napisane... zmierzam w sen właśnie i o ile nikt tu mnie nie wspomoże, to odszukam je i przytoczę tu Tobie w nadchodzącej przestrzeni

Statystyki: autor: kunzang — pn lip 29, 2019 23:18



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
29/07/2019
QUOTE:
QUOTE:
W madhjamace "rzecz sama w sobie" jest niczym, pustką (...)
nie - nie jest niczym, nie jest pustką. pustka to pustka, a rzecz to rzecz. natomiast naturą wszelkich zjawisk jest pustość w madhyamace.
Myślę, że to to samo. "Rzecz sama w sobie" a natura rzeczy czy istota rzeczy, wszystkie te wyrażenia są równoważne. Rzecz bez istoty to zjawisko, więc można też powiedzieć naturą zjawisk jest pustka.
QUOTE:
QUOTE:
(...) a w jogaczarze w tej pustce istnieje myśl, czy wyobrażenie.
nie - natura umysłu nie jest ani wyobrażeniem ani myślą w yogaczarze.
Ale to nie jest sprzeczność. Naturą umysłu jest pustka, i umysł zawiera myśl która też ma naturę pustki. Jogaczara jest mi znana tylko z drugiej ręki, jako komentarz ,więc może się mylę.

Nagardżunę i część Tipitaki mam w tłumaczeniu, do innych tekstów nie mam dostępu. Zostają mi naukowe komentarze do filozofii buddyjskiej. Czytam, nie zawsze rozumiem, ale jestem zainteresowany.

Statystyki: autor: Jeden — pn lip 29, 2019 22:55



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
29/07/2019
witaj


QUOTE:
Interesuje mnie filozofia buddyjska i mam takie pytanie.
od kiedy je /różne, filozofie buddyjskie/ studiujesz?

QUOTE:
W madhjamace "rzecz sama w sobie" jest niczym, pustką (...)
nie - nie jest niczym, nie jest pustką. pustka to pustka, a rzecz to rzecz. natomiast naturą wszelkich zjawisk jest pustość w madhyamace.

QUOTE:
(...) a w jogaczarze w tej pustce istnieje myśl, czy wyobrażenie.
nie - natura umysłu nie jest ani wyobrażeniem ani myślą w yogaczarze.


pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Czy istnieje jakaś oficjalna, kanoniczna nauka buddyjska czy też wszystko zależy od nauczyciela?
tak, istnieje - cztery szlachetne prawdy i w ramach czwartej ośmioaspektowa ścieżka
QUOTE:
I jak to wygląda w poszczególnych szkołach buddyjskich.
tak samo, z tym że, szkoły buddyjskie hołdują różnym podejściom do tego zagadnienia /cztery szlachetne prawdy i ośmioaspektowa ścieżka/, i stąd też mamy różne szkoły buddyjskie, a w ramach nich, takie czy inne, filozoficzne podejście do zagadnienia, któremu hołdują, czyli ustaniu cierpienia. warto mieć tu jednak na uwadze /tak sądzę/, że owe filozofie powstały na bazie praktyki, a nie odwrotnie. wszelkie filozofie są tymczasowe - one mają pomóc na ścieżce, a jeżeli ograniczają, to lepiej sobie nimi głowy nie zawracać, ponieważ nie o filozofię chodzi, a o ustanie cierpienia do którego samo filozofowanie nie doprowadzi

Statystyki: autor: kunzang — pn lip 29, 2019 21:50



Wasze pierwsze pytania • Madhjamaka i jogaczara
29/07/2019
Interesuje mnie filozofia buddyjska i mam takie pytanie. W madhjamace "rzecz sama w sobie" jest niczym, pustką a w jogaczarze w tej pustce istnieje myśl, czy wyobrażenie. Czy istnieje jakaś oficjalna, kanoniczna nauka buddyjska czy też wszystko zależy od nauczyciela? I jak to wygląda w poszczególnych szkołach buddyjskich.

Statystyki: autor: Jeden — pn lip 29, 2019 16:15



Buddyzm Zen • Re: haiku
24/07/2019
bardzo mi się nie chciało
stawiać znowu na nogi
wszechświat ciała

Statystyki: autor: kunzang — śr lip 24, 2019 20:58



Kontakt • Re: Buddyzm Chan w Polsce?
24/07/2019
Nie wiem czy są ośrodki, ale są odosobnienia, w tym jedno zaczyna się na dniach:

http://www.czan.eu/odosobnienie-czan-sierpien-2019/

Jest też Związek Buddystów Czan z siedzibą 05-540 Zalesie Górne ul. Promienna 12, REGON: 012986285.

Statystyki: autor: Damian907 — śr lip 24, 2019 08:01



Kontakt • Buddyzm Chan w Polsce?
24/07/2019
Szukałam swego czasu informacji, czy w Polsce da się natknąć na ośrodki chińskiego buddyzmu Chan, ale odkryłam raczej braki na tym polu.
Może mi ktoś wyjaśnić, czy były tego typu inicjatywy i dlaczego akurat ta szkoła nie cieszy się u nas zbytnią popularnością?

Statystyki: autor: Mio — śr lip 24, 2019 06:57



Buddyzm Zen • Re: haiku
24/07/2019
na miłość boską
toż i ja bóstwem jestem
byłbym zapomniał

Statystyki: autor: amogh — śr lip 24, 2019 03:44



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
21/07/2019
''Wielu ludzi na zachodzie czuje się nieswojo słysząc, że emocje określane są jako negatywne, ale w rzeczywistości, to nie uczucia same w sobie są takie.
Wszystkie emocje pomagają przeżyć i są niezbędnym ogniwem łańcucha ludzkiego doświadczenia. Do uczuć tych należą również przywiązanie, gniew, duma, zazdrość i tak dalej. Bez tych uczuć nie moglibyśmy żyć pełnią życia.
Uczucia stają się negatywne wtedy, kiedy dajemy się złapać w ich sidła, tracąc kontakt z głębszym aspektem nas samych. Są negatywne, kiedy reagujemy na nie pożądaniem i niechęcią, ponieważ wówczas cierpimy z powodu ograniczającego stanu świadomości i tożsamości. Potem zasiewamy nasiona przyszłych, negatywnych warunków wiążących nas ze światami pełnymi cierpienia, zarówno w tym życiu, jak i w kolejnych żywotach, gdzie podjęcie duchowej podróży może okazać się bardzo trudne. Rezultat działania negatywnych emocji jest więc w porównaniu z wyzwoleniem się ze wszystkich ograniczających tożsamości niewątpliwie negatywny. Dlatego właśnie ważne jest, aby traktować sześć światów egzystencji nie tylko w sferze emocji, ale również jako sześć wymiarów świadomości i doświadczenia.
W sferze uczuć istnieje wiele różnic kulturowych. Na przykład strach i smutek nieczęsto opisuje się w buddyjskich naukach, a cała samsara jest nimi zabarwiona. Pojęcie nienawiści skierowanej przeciwko sobie jest obce Tybetańczykom, którzy nie mają słów mogących ją opisać. Kiedy pojechałem do Finlandii, wielu ludzi rozmawiało ze mną o depresji, co było zupełnym przeciwieństwem Włoch, z których właśnie wróciłem. Tam ludzie mówili o depresji bardzo niewiele. Oczywiste jest więc, że klimat, religia, tradycje i systemy wierzeń warunkują nas i wpływają na nasze doświadczenie. Leżący u ich podstawy mechanizm obejmujący pożądanie i niechęć, projekcje oraz dualistyczne współdziałanie z tym, co projektujemy, jest jednak wszędzie taki sam. W tym właśnie tkwi negatywność emocjonalnego doświadczenia.''

- Tenzin Wangyal Rinpocze, ''Tybetańska joga snu i śnienia.''

ps
...takie zapętlenie wyszło :oczami:

Statystyki: autor: kunzang — ndz lip 21, 2019 18:25



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
21/07/2019
witaj

QUOTE:
Czy możesz mi powiedzieć, dlaczego jest to pytanie retoryczne?
ponieważ nie chodzi mi tu o odpowiedź, a o przemyślenie, zastanowienie się nad czymś.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — ndz lip 21, 2019 10:24



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
21/07/2019
QUOTE:
pojawia się pytanie: która z tych prawd /czy może, żadna/ jest tą prawda ostateczną? /to pytanie retoryczne/
Czy możesz mi powiedzieć, dlaczego jest to pytanie retoryczne? Czy dlatego, bo jesteś buddystą i dla Ciebie jest oczywiste, która z tych prawd jest ostateczna?

Czy może odpowiedzi na to należy szukać w dalszej części Twojej wypowiedzi:
QUOTE:
- no i tu, stawiamy już na to, co wedle tendencji na dany moment mamy sobie przypisane za swą własną sprawą...
Czyli pytanie retoryczne, gdyż o tym, która z tych prawd jest ostateczną, decydują nasze indywidualne tendencje i to, co nam służy?

Statystyki: autor: Piotrek — ndz lip 21, 2019 10:11



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
20/07/2019
witaj

QUOTE:
Kunzang, czyżbyś uważał że to co stworzył Budda było produktem jego czasów? (...)
nie - On był punkiem swych czasów - niczego nie stworzył.
poprzez zakwestionowanie ówczesnych odwiecznych prawd odkrył prostą prawdę o ustaniu cierpienia - tej prawdy się nie tworzy, ona jest... i można ją odkryć w ramach tego, co postrzegamy jako swą rzeczywistość.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — sob lip 20, 2019 12:37



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
20/07/2019
QUOTE:
QUOTE:
(...) Nie mam silnej wiary w naukę Buddy. Wciąż mam wątpliwości, czy to, czego nauczał, jest prawdą.
...oczywiście, że nie jest :oczami:
On był punkiem swych czasów :] kwestionował wartości zastane i dzięki temu odnalazł nirvanę :oczami: jest to pewną prawdą. nie jest to jednak prawda /owa nirvana/ dla większości ludzkości, która ma swe inne prawdy na bogu oparte. pojawia się pytanie: która z tych prawd /czy może, żadna/ jest tą prawda ostateczną? /to pytanie retoryczne/ - no i tu, stawiamy już na to, co wedle tendencji na dany moment mamy sobie przypisane za swą własną sprawą... to, gdzie jest ten, ktoś? :oczami:
Kunzang, czyżbyś uważał że to co stworzył Budda było produktem jego czasów? Że nie zostało jasno i jak na dłoni wyjaśnione, jak jest napisane w jednej z sutt? A także, że Budda musiał dostosować naukę do społeczności w której żył, podczas gdy wielokrotnie odrzucił braminizm?

Pozdrawiam,
D.

Statystyki: autor: Damian907 — sob lip 20, 2019 12:30



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
20/07/2019
witaj

QUOTE:
(...) W takich chwilach jestem zbyt pewny siebie, zbuntowany, zajadły. Stąd takie buńczuczne zakwestionowanie nauki mistrza. (...)
...rób co uważasz za stosowne :)
mistrz - to nie jest jakiś bożek, to zwykły człowiek jest... ot, specjalista w pewnej sprawie i nic poza tym :]
miej tylko na uwadze to /a w związku z tym, co piszesz/, iż nie jesteś w stanie przewidzieć, co tak w związku z tym się stanie i co z tego wyniknie, ponieważ każdym z nas powodują różne przeżycia, przemyślenia, informacje... które determinują określoną reakcję - na Twe słowa - napisaną przez daną osobę.
pytanie: kto to wszystko przeżywa? - jest punktem wyjścia do podążania ścieżką, która /jak napisałeś/ nie jest Twą sprawą. zatem, dziękuję za wyjaśnienie z Twej strony :namaste: Twa szczerość pomaga mi w relacji z Tobą i będę na to uważnym.

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
(...) Nie mam silnej wiary w naukę Buddy. Wciąż mam wątpliwości, czy to, czego nauczał, jest prawdą.
...oczywiście, że nie jest :oczami:
On był punkiem swych czasów :] kwestionował wartości zastane i dzięki temu odnalazł nirvanę :oczami: jest to pewną prawdą. nie jest to jednak prawda /owa nirvana/ dla większości ludzkości, która ma swe inne prawdy na bogu oparte. pojawia się pytanie: która z tych prawd /czy może, żadna/ jest tą prawda ostateczną? /to pytanie retoryczne/ - no i tu, stawiamy już na to, co wedle tendencji na dany moment mamy sobie przypisane za swą własną sprawą... to, gdzie jest ten, ktoś? :oczami:

Statystyki: autor: kunzang — sob lip 20, 2019 11:25



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
20/07/2019
QUOTE:
Hej, zapomniałeś o trzecim elemencie tej układanki: przeżycie, przeżywający i to, co jest przeżywane. Przeżycie (przeżywanie) to proces, przeżywający to podmiot procesu, a trzeci element (np. gniew, jak w podanym cytacie) jest przedmiotem procesu.
Ja tak tego nie postrzegam. Według mnie przeżycie to to samo, co to, co jest przeżywane. Gniew jest przeżyciem. Tylko gramatycznie używamy formy: "przeżywam gniew".
QUOTE:
Nie jest prawdą, że płyną sobie wyłącznie "strumienie", wewnątrz każdego z nas działa dobrze zorganizowana "fabryka" wewnętrznego świata. Kim jest twórca tej "fabryki"?
Być może nie jest prawdą. Sprawa "ja" i tego, czy istnieje ono, czy też jest to wyłącznie nazwa na pięć zespołów chwytania (pięć skandh), jest bardzo trudnym zagadnieniem. Jest to właściwie wyłącznie kwestia wiary w to, czego nauczał Budda, ewentualnie doświadczeń praktykującego. Jako że ja nie praktykuję, pozostaje mi tylko uwierzyć Buddzie. Aby zaś praktykować wytrwale i szczerze, musiałbym mieć silną motywację i wiarę w prawdziwość nauczania buddyzmu. Nie mam takiej wiary i motywacji, więc nie praktykuję.

Jeszcze jedna uwaga. Moja wypowiedź o tym, że wypowiedź nauczyciela jest bez sensu, gdyż nie można nigdzie w strumieniu przeżyć znaleźć "ja", była sformułowana w chwili, gdy miałem lekki przypływ psychozy. W takich chwilach jestem zbyt pewny siebie, zbuntowany, zajadły. Stąd takie buńczuczne zakwestionowanie nauki mistrza. W normalnym stanie nie pisałbym nic, gdyż mistrz jest mądry i lepiej wie coś na temat umysłu, niż ja, tym bardziej że ja nie praktykuję buddyzmu. (Albo sformułowałbym to bardziej pokojowo i przyjaźnie, może w formie pytania.)

Praktykowałem 6 miesięcy medytację zen według szkoły Kwan Um, według instrukcji z youtube, ale nic to chyba nie dawało. Nie mam silnej wiary w naukę Buddy. Wciąż mam wątpliwości, czy to, czego nauczał, jest prawdą.

Statystyki: autor: Piotrek — sob lip 20, 2019 10:42



Wasze pierwsze pytania • Re: Milczenie
18/07/2019
witam

QUOTE:
(...) chciałbym się w to zagłębić na całego , czuje jakby to zabierało mnie w zupełnie inny świat
co Tobą powoduje, że chciałbyś się w to zagłębić, i co to znaczy: zupełnie inny świat?

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw lip 18, 2019 19:00



Wasze pierwsze pytania • Re: Milczenie
18/07/2019
witaj

QUOTE:
Z buddyzmu to osobiście nie słyszałem o takich ślubach i ponoć nie ma, (...)
są, lecz nie przystępuje się do nich: ot tak z marszu - tylko są one etapem /kolejnym/, w niektórych tantrach buddyjskich i w niektórych cyklach dzogczen. no i są one okresowe.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw lip 18, 2019 16:38



Wasze pierwsze pytania • Re: Milczenie
17/07/2019
Hej

Osobiście nie znam, ale kiedyś wiem, że Roshi Jakusho Kwong rozmawiał z mniszką chrześcijańską, która chciała takie śluby milczenia poczynić, i może to o niej:
https://pl.aleteia.org/2018/04/01/co-na ... at-milczy/
(sorry, wiem, że nie buddyzm).

Z buddyzmu to osobiście nie słyszałem o takich ślubach i ponoć nie ma, ale na pewno na odosobnieniach zen, czy też podczas postnej praktyki ośmiu Njungne są momenty całkowitego zachowania ciszy.
Wydaje mi się, że dobrze szukać kogoś kto przeżył dłuższe całkowite odosobnienie, gdzieś w górach, to znaczy będzie to łatwiejsze (choć jeśli taki praktykujący recytuje testy, wykonuje śpiewy to może się nie liczyć....?)

no nic


pozdrawiam
k

Statystyki: autor: karuna — śr lip 17, 2019 22:28



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
16/07/2019
QUOTE:
ps
te jeziorka i stawy, to tak celowo palnąłem, by fabryka miała miejsca na wytchnienie :oczami: ...przydałyby się jeszcze drzewa jakieś :luka:

:laugh: :surfin:
pozdrawiam, gt


Ps. Gdzie intelekt nie może, tam pośle wyobraźnię :D

Statystyki: autor: GreenTea — wt lip 16, 2019 22:40



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
16/07/2019
witam

QUOTE:
''Obserwować, to słowo pułapka, rozumiane często jako rodzaj analizy. Nie o to tutaj chodzi. ''Obserwować siebie'' oznacza pytanie, kim jest ten, który odczuwa gniew. Obserwujący musi widzieć własne ''ja'' - nie jako mądrala uważający gniew za coś niewłaściwego, nie jako ktoś pytający dlaczego ktoś wpada w gniew, ani jako ktoś, kto uważa, że teraz właśnie czyni wielkie postępy, bo potrafi obserwować własny gniew. Nie w tym rzecz. Gdy wpadamy w gniew, dobrze jest zdawać sobie sprawę ze swych myśli i emocji. Jednak gdy mówimy o praktyce, ważne jest zrozumienie, że jest to zupełnie inny i specyficzny sposób obserwacji ''ja''.''

- Tenzin Wangyal Rinpocze
z komentarza do ''21 małych gwoździ''
QUOTE:
Bez sensu.
Przecież w strumieniu przeżyć i myśli nie można znaleźć czegoś takiego jak "ja".


PS. Przepraszam, nie powinienem tak buńczucznie kwestionować wypowiedzi wysoko wykwalifikowanego nauczyciela.
...poleciałem w rozmowie sporym skrótem, spróbuję zatem trochę poszerzyć swą wypowiedź.

punktem wyjścia dla pojawienie się tego cytatu na forum jest ten, który go tu zamieścił. zamieszczając cytaty kieruje mną określona intencja, która tyczy się wszystkich zamieszczonych przeze mnie cytatów w tym temacie. te cytaty dedykowane są z mej strony tym, którzy praktykują w ramach danej tradycji i danych cykli nauk, znaczy: w ramach szamanizmu; trochę sutr; głównie tantry i dzogczen - jeżeli chodzi o zamieszczone cytaty.
szamanizm, sutry, tantry i dzogczen, mają swe retoryczne ujęcia rzeczywistość, które różnią się w wielu aspektach, ot choćby wykładnią danych pojęć, takich np jak: kunszi, tak więc na uwadze warto mieć to, jaką retoryką dany cytat operuje i z jakiego cyklu nauk pochodzi /te cztery podejścia do rzeczywistości, mają swe różne cykle nauk/.
jeżeli jest się praktykującym i studiującym nauki, których cytaty są tu zamieszczane przeze mnie, to jest dobrze, ponieważ potencjalnie mogą one wtedy: zainspirować, poszerzyć zrozumienie, czy choćby pomóc nabrać dystansu do siebie, czy być jakimś przypomnieniem, itd...
jeżeli podchodzi się li tylko intelektualnie do tego, co jest powiedziane w ramach tych cytatów, jest dobrze, jednak trzeba wtedy na dzień dobry zdać sobie sprawę - intelektualnie wystarczy :oczami: - że każdy cytat z natury jest wyjętym z jakiegoś kontekstu i może okazać się bardzo złudnym w jego rozumieniu, tak na pierwszy rzut oka ale i po zastanowieniu. jest to do przejścia - trza poznać kontekst. czyli np: przeczytać daną książkę z której cytat pochodzi; czy się zapoznać, ot choćby z tym tematem, gdzie nawiązując do kwestii owego ''ja'' jest tyle wyjaśnień, że po zapoznaniu się z nimi, daną retorykę zaczyna się w jakimś stopniu łapać /tak sądzę/.

jak dla mnie, wszystkie te nauki /różnych pojazdów i ich cykli/ są ze sobą spójne - a w odniesieniu do ustania cierpienia - także w ramach innych tradycji tybetańskich i ich różnych klasyfikacji nauk. stąd, np: swobodnie mogę się zgodzić z tym, co napisała w poście GreenTea.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt lip 16, 2019 17:37



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
15/07/2019
witaj

QUOTE:
Nie jest prawdą, że płyną sobie wyłącznie "strumienie", wewnątrz każdego z nas działa dobrze zorganizowana "fabryka" wewnętrznego świata. (...)
no więc właśnie :serce:
...i ''tylko'' wystarczy rzetelnie praktykować szine zachowując właściwy kierunek, by ów konglomerat zobaczyć /na własny umysł :oczami: / - w zasadzie, już na wstępie do rozwinięcia tej praktyki - gdzie np myśli okazują się nie być żadnym strumieniem, a okresowymi jeziorkami, z przeżyciami podobnie, nie strumienie, a okresowe stawy.

pozdrawiam
:14:

ps
te jeziorka i stawy, to tak celowo palnąłem, by fabryka miała miejsca na wytchnienie :oczami: ...przydałyby się jeszcze drzewa jakieś :luka:

ps ps
QUOTE:
Kim jest twórca tej "fabryki"?
napijmy się herbaty, Pani architekt :oczami:

Statystyki: autor: kunzang — wt lip 16, 2019 00:18



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
15/07/2019
QUOTE:
(...) zwykle gdy jest przeżycie, to musi być przeżywający.

Hej, zapomniałeś o trzecim elemencie tej układanki: przeżycie, przeżywający i to, co jest przeżywane. Przeżycie (przeżywanie) to proces, przeżywający to podmiot procesu, a trzeci element (np. gniew, jak w podanym cytacie) jest przedmiotem procesu. I w tym momencie sprawa się komplikuje, bo o ile "ja" można byłoby umownie nazwać przeżyciem i przeżywającym, to czym miałby być ów przedmiot procesu, czyli np. gniew? Jeśli również należy do "ja", to wówczas "ja" przypomina bardziej system, który coś wytwarza, przetwarza i konsumuje zarazem. Pytanie: kto miałby ten system wykryć, dostrzec wszystkie jego elementy i rozpracować jego pochodzenie? Mój fizyk powiadał, że nie da się zobaczyć pędzącego wózka, gdy siedzi się w jego środku, czyli "ja" również nie zobaczy "ja", może jedynie wymyślać na jego temat koncepcje. Kto zatem zobaczy "ja"? Kto odpowie na pytanie z cytatu: "kim jest ten, który odczuwa gniew"?


Nie jest prawdą, że płyną sobie wyłącznie "strumienie", wewnątrz każdego z nas działa dobrze zorganizowana "fabryka" wewnętrznego świata. Kim jest twórca tej "fabryki"?


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pn lip 15, 2019 01:29



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
14/07/2019
witaj

QUOTE:
To, że ktoś to przeżywa, może być tylko pewnym założeniem, aksjomatem. (...)
tak więc, trzymając się tego, co teraz napisałeś to, to co wcześniej napisałeś jest w tym świetle, po prostu od czapy. skoro tak mierzysz swe własne słowa, to przyłóż tę miarę do wypowiedzi innych i... będzie cacy /może nabiorą wtedy one dla Ciebie jakiegoś sensu - kto wie/ :oczami:
....ach te aksjomaty :D

pozdrawiam
:14:

ps
...i jakby dla Ciebie dziwnie to nie zabrzmiało - tak w istocie, to co napisałeś nie jest odpowiedzią na me pytania
niemniej :) dziękuję za przedstawienie jak to wygląda z Twej strony :namaste:

Statystyki: autor: kunzang — ndz lip 14, 2019 17:30



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
14/07/2019
QUOTE:
skoro /jak Ty napisałeś/ jest coś takiego jak: strumień przeżyć - i jeżeli /jak napisałeś/ nie ma czegoś takiego jak ''ja'', to kto /czy co? - jak sobie wolisz/, to przeżywa zatem?
To, że ktoś to przeżywa, może być tylko pewnym założeniem, aksjomatem. Wynika ono (założenie) głównie ze sposobu posługiwania się językiem: zwykle gdy jest przeżycie, to musi być przeżywający. Ludzie posługują się między sobą w komunikacji zaimkami osobowymi, więc powstaje: "ja przeżywam to i to". Gdy się temu bliżej przyjrzeć, to takie wyrażenie oznacza po prostu, że w obrębie tego oto ciała, tego oto punktu w przestrzeni i czasie, występuje pewien strumień przeżyć. Jest tylko ten strumień, nie ma przeżywającego. Pojawia się dajmy na to radość, potem smutek, potem gniew, jedno uczucie, drugie uczucie, itd. Jest ciąg uczuć, wrażeń (np. wrażeń wzrokowych, wrażeń słuchowych itd.) ale nie ma jakiejś podstawy, na której te uczucia i wrażenia się odbywają.
Ewentualnie można by tą podstawą nazwać ciało, ale ciało to tylko pewna perspektywa strumienia (oczy i uszy muszą być gdzieś w przestrzeni, aby był ciąg wrażeń takich a nie innych).
Jeżeli więc ludzie mówią: ja czuję, ja przeżywam to i to, to jest to tylko wygodne w komunikacji stwierdzenie, sprowadzające się w sumie do tego, że tu i tu - tu w obrębie tego ciała - jest taki a taki strumień przeżyć. Takich ciał (perspektyw) jest wiele, i stąd tych strumieni jest wiele. One sobie komunikują czym są poprzez wyrażenia "ja to", "ja tamto". Chodzi po prostu o odróżnienie jednego strumienia od drugiego.
QUOTE:
skoro /jak Ty napisałeś/ jest coś takiego jak: strumień myśli - i jeżeli /jak napisałeś/ nie ma czegoś takiego jak ''ja'', to kto /czy co? - jak sobie wolisz/ myśli zatem?
To samo co napisałem odnośnie przeżyć odnosi się do myślenia - jest strumień myśli, a "ten kto myśli" to tylko zwyczajowe, mające na celu odróżnienie jednego strumienia od drugiego, określenie.

Statystyki: autor: Piotrek — ndz lip 14, 2019 17:11



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
13/07/2019
ps ps
QUOTE:
Przecież w strumieniu przeżyć i myśli nie można znaleźć czegoś takiego jak "ja".
mam w związku z tym, co napisałeś, dwa proste pytania do Ciebie skierowane.
skoro /jak Ty napisałeś/ jest coś takiego jak: strumień przeżyć - i jeżeli /jak napisałeś/ nie ma czegoś takiego jak ''ja'', to kto /czy co? - jak sobie wolisz/, to przeżywa zatem?
skoro /jak Ty napisałeś/ jest coś takiego jak: strumień myśli - i jeżeli /jak napisałeś/ nie ma czegoś takiego jak ''ja'', to kto /czy co? - jak sobie wolisz/ myśli zatem?

Statystyki: autor: kunzang — sob lip 13, 2019 21:52



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
13/07/2019
''Gdziekolwiek pójdziemy, nie możemy wyjść z przestrzeni. Przestrzeń nie ma początku i nie ma końca. Nie ma w niej podniet i nie ma smutku. Jest trwała, przenikająca. W naszym umyśle w naszym istnieniu, bez względu na to, co robimy - dobrego czy złego - to jest to samo. To brzmi przewrotnie, ale my mówimy z punktu widzenia podstawy, nie z punktu widzenia konwencjonalnego ''ja''. Dobry przykład: czasem podczas medytacji pojawia się lęk przed utratą ''ja''. Gdy tak się dzieje, strach wiąże się z niemożnością utrzymania łączności z tym ''ja''. Z jednej strony można powiedzieć, że to dobry znak, ponieważ tak naprawdę chcemy się od tego ''ja'' wyzwolić. Kiedy jednak pojawia się lęk, trzeba być bardzo ostrożnym, bo kto się boi, ten może postradać zmysły. Dlatego trzeba go wspierać, choć z perspektywy podstawy nie ma to sensu. Z praktycznego punktu widzenia nie powinniśmy się skupiać na perspektywie podstawy. Powinniśmy uważnie przyglądać się temu lękowi i temu aspektowi w nas samych, który odczuwa lęk. Powinniśmy korzystać z każdego możliwego wsparcia przyjaciół, terapeutów, lekarzy.
Jeśli kontynuujemy praktykę i wspieramy tych, którzy się boją, stopniowo lęk zanika, by całkowicie zjednoczyć się z tą przestrzenią - i to jest właśnie bycie w sposób całkowity. Chwilowe doświadczenia tej pustki mogą nas wprawić w szok, ponieważ nasza osobowość nie jest po porostu jeszcze gotowa na tak silne doświadczenia. Nie jest to szok dla rigpy, lecz dla naszego konwencjonalnego umysłu. Właśnie ten umysł musimy obserwować i w tej sprawie musimy być ze sobą szczerzy. Mówię o tej części naszego ''ja'', o tym umyśle, dla którego praktyki oczyszczenia i oddania są tak potężne. Jeśli konwencjonalny umysł słyszał tak wiele nauk z perspektywy podstawy, np. o wyzwoleniu i integracji, to w praktycznej sytuacji może mieć kłopot z poradzeniem sobie z prostym problemem. Naprawdę musimy obserwować nasz konwencjonalny umysł z wielką uwagą.''

- Tenzin Wangyal Rinpocze
z komentarza do ''21 małych gwoździ''



''Dzogczen jest z nami od zawsze, ale to, czy go urzeczywistnimy, zależy od nas. Jeśli nie urzeczywistnimy tej natury, jej naturalne cuda na nic się nie zdadzą - będzie tak, jak w opowieści o staruszce, która mieszkając we wspaniałej złotej jaskini całe życie spędziła w ubóstwie, ponieważ nie rozpoznała złota. Dzogczen nic nam nie pomoże, jeśli go nie urzeczywistnimy, a wraz z urzeczywistnieniem znajdziemy absolutny skrót do osiągnięcia stanu buddy.
Z drugiej strony, opaczne zrozumienie nauk dzogczen jest niebezpieczne - może stwarzać przyczynę do odrodzenie się w sferze piekieł. Jest to więc dobre lekarstwo dla tych, którzy są gotowi, ale trucizna dla tych, którzy wykazują skłonność do opacznego rozumienia i nadużywania nauk.''

- jongdzin Tenzin Namdak Rinpocze
z komentarza do ''21 małych gwoździ''

Statystyki: autor: kunzang — sob lip 13, 2019 12:17



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
12/07/2019
witaj

QUOTE:
Bez sensu.
jak uważasz.

QUOTE:
Przecież w strumieniu przeżyć i myśli nie można znaleźć czegoś takiego jak "ja".
owo ''ja'' - jak zapewne zauważyłeś - jest ujęte w cudzysłów, czyli jest umowne.
cóż począć.... jakoś komunikować się musimy /i wiedzę przekazywać/ i funkcjonujemy wtedy w ramach prawdy relatywnej. stąd takie, a nie inne określenia, by coś wyjaśnić /ot, taka retoryka/. jeżeli tego nie łapiesz... cóż, bywa - znać, te słowa nie były przeznaczone dla Ciebie.

QUOTE:
PS. Przepraszam, nie powinienem tak buńczucznie kwestionować wypowiedzi wysoko wykwalifikowanego nauczyciela.
rób co uważasz za stosowne.

pozdrawiam
:14:

ps
jeżeli praktykuje się rzetelnie, to rozumie się te niuanse, jeżeli nie, to nie ma na to szansy

Statystyki: autor: kunzang — pt lip 12, 2019 23:48



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
12/07/2019
Bez sensu.
Przecież w strumieniu przeżyć i myśli nie można znaleźć czegoś takiego jak "ja".


PS. Przepraszam, nie powinienem tak buńczucznie kwestionować wypowiedzi wysoko wykwalifikowanego nauczyciela.

Statystyki: autor: Piotrek — pt lip 12, 2019 22:04



Wasze pierwsze pytania • Milczenie
11/07/2019
witam, znacie może jakieś osoby, które zdecydowały się na coś w rodzaju ślubu milczenia na jakiś czas? Jakie były ich relacje odnośnie tego okresu , lub też jakieś teksty osób, które to przeżyły. ? chciałbym się w to zagłębić na całego , czuje jakby to zabierało mnie w zupełnie inny świat

Statystyki: autor: Filip — czw lip 11, 2019 21:04



Buddyzm Bon • Re: cytaty nauczycieli y. b.
11/07/2019
''Obserwować, to słowo pułapka, rozumiane często jako rodzaj analizy. Nie o to tutaj chodzi. ''Obserwować siebie'' oznacza pytanie, kim jest ten, który odczuwa gniew. Obserwujący musi widzieć własne ''ja'' - nie jako mądrala uważający gniew za coś niewłaściwego, nie jako ktoś pytający dlaczego ktoś wpada w gniew, ani jako ktoś, kto uważa, że teraz właśnie czyni wielkie postępy, bo potrafi obserwować własny gniew. Nie w tym rzecz. Gdy wpadamy w gniew, dobrze jest zdawać sobie sprawę ze swych myśli i emocji. Jednak gdy mówimy o praktyce, ważne jest zrozumienie, że jest to zupełnie inny i specyficzny sposób obserwacji ''ja''.''

- Tenzin Wangyal Rinpocze
z komentarza do ''21 małych gwoździ''

Statystyki: autor: kunzang — czw lip 11, 2019 20:27



Buddyzm Zen • Re: haiku
08/07/2019
rechot żab w stawie
noc jest nasza
kadzidełko na poddaszu

Statystyki: autor: karuna — pn lip 08, 2019 22:24



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
08/07/2019
"Nierozdzielne zjawiska i pustość są niczym
otwarte niebo,
Ludu Tingri, umysł nie ma środka ani skraju.


Umysł odbiera kształty, dźwięki i inne zjawiska oraz doświadcza szczęścia i cierpienia. Świat przejawień jako takich nigdy jednak nie istniał. Poddany analizie, okazuje się wyłącznie pustością. Jak pusta przestrzeń fizyczna dostarcza wymiarów, w których mogą rozwijać się całe światy, tak pusta natura umysłu zapewnia miejsce swoim przejawieniom. I tak jak nieskończona jest przestrzeń fizyczna, bez środka i skraju, tak i umysł nie ma początku i końca - i w czasie, i przestrzeni. "

Dilgo Khjentse Rinpocze - Sto rad Padampy Sangje dla mieszkańców Tingri

:namaste: :serce:

Statystyki: autor: karuna — pn lip 08, 2019 22:20



Buddyzm Zen • Re: haiku
29/06/2019
nietrudno żyć w jaskini
pośród ludzi
toż to industrialny świat

Statystyki: autor: kunzang — sob cze 29, 2019 14:38



Buddyzm Mahajana • Re: Cytaty Nauczycieli
27/06/2019
''Niezwykle smutne jest, że w dzisiejszych czasach to, co dla wielu ludzi jest ich pierwszym kontaktem z buddyzmem, nosi wszelkie znamiona drogi od łatwowiernego entuzjazmu do urazy. Może w niektórych przypadkach jest tak dlatego, że przyjęli widmo - wersję buddyzmu, która byłaby nierozpoznawalna dla żadnego z naszych buddyjskich poprzedników, nie mówiąc już o Azjatach, którzy wciąż stanowią większość praktykujących buddystów - taką wersję, która niestety nie może przynieść im pożytku w jakikolwiek głęboki sposób. Wystarczy rzucić okiem na obawy i przepowiednie tych najgłośniej krzyczących "buddystów" na Zachodzie aby wyczuć, że są to dwa bardzo różne światy, i zastanowić się, jaki to jest ten "buddyzm", który wielu ludzi na Zachodzie akceptuje.
Odpowiedź jest prosta. Oni przyjęli buddyzm składający się w dużej mierze z ich własnych projekcji, aczkolwiek w niektórych przypadkach z pewnymi umiejętnymi podszeptami przez takich azjatyckich lub zachodnich nauczycieli, którzy są aktywni na rynku duchowym. Jest to buddyzm "wyczyszczony" z wszystkiego, co budzi zastrzeżenia dla ekskluzywnych mieszkańców Londynu, Santa Monica i Manhattanu. Jest to buddyzm, w którym amputowano moralną powagę tradycyjnego buddyzmu, powagę opartą na szacunku dla innych. W jego miejsce zostało wszczepione przyzwolenie absolutnej autonomii dla samego siebie, w której indywidualny wybór jest jedynym arbitrem dobra i zła. Krótko mówiąc, zamiast porzucić skupienie na samych sobie (i innych potężnych bogach naszej epoki) i zamiast tego zwrócić się ku buddyzmowi, znaleźliśmy, jak sądzimy, religię, która może je pomieścić.
Ta pozornie niegroźna strona buddyzmu sprawia, że jest on tak atrakcyjny dla tych, dla których chrześcijańska obietnica zbawienia jest zbyt staromodna i nie do przyjęcia. Wyrafinowani, na wysokich obcasach i mający dobre znajomości, z podnieceniem przyjmują honorowe zaproszenia na buddyjskie przyjęcia, ponieważ wyobrażają sobie, że to nie wymaga niczego z ich strony, ale nie widzę tutaj zbyt wiele miejsca dla zwykłego, szeregowego mężczyzny lub kobiety z ich brudnymi rękami i codzienną walką o przetrwanie.
Taki bezzębny buddyzm, którego jedyną zaletą jest to, że nie jest chrześcijaństwem, nie jest w stanie wyzwolić nas z cierpienia narodzin, starzenia się, choroby i śmierci, ponieważ pozostawia w spokoju cały mechanizm lgnięcia do ego, samouwielbienia, i wynikające z tego przeszkadzające emocje. I to właśnie jest źródłem rozczarowania, którego wielu tak często doświadcza. Taki rozcieńczony buddyzm nie może zapewnić oparcia i jasnego kierunku, gdy pojawiają się trudności. A ponieważ trudności nieuchronnie pojawiają się, a więc ci, którzy odczują rozczarowanie, albo powrócą do chrześcijaństwa, albo przerzucą się na kompletny cynizm.''

- Lama Dziampa Thaje, cytat zaczerpnięty z ''Pułapki Pop Buddyzmu''

Statystyki: autor: kunzang — czw cze 27, 2019 19:44



Gdzie jest EGO? > PL > Forum >
Share: Facebook Google Twitter
Shortlink: https://www.e-budda.pl/link/365171 sLink
[imsp]