Forum

Forum

 

jeśli jesteś gotów .... zapraszamy na forum: forum.e-budda.pl

 



Ateneum - rozważania • Re: Jeśli
12/12/2019
QUOTE:
"Nietrwałe" oznacza, że uczucia istnieją z powodu uwarunkowań a nie z woli albo pragnienia.
To mi pojaśniłeś - dzięki.

W pokłonie
Chrystian

Statystyki: autor: chrystian — czw gru 12, 2019 17:50



Ateneum - rozważania • Re: Jeśli
12/12/2019
Cześć,

tak, ale ten tekst mówi o sferze karmy, a nie o tym czy i jak się z niej wydostać. Jeśli ktoś nie ma takich aspiracji, to nauki buddyjskie ograniczają się wtedy do wskazywania właściwego działania, które przynosi pożytek w tym życiu i kolejnych. Ktoś kto nie dostrzega problemu w tym, że doznaje uczucia, jedno po drugim, będzie po prostu chciał czuć coś przyjemnego (chwilowo, cieleśnie - jako gratyfikację zmysłów, albo w jakiejś dłuższej perspektywie, refleksyjnie - wieść dobre życie). Buddyzm ma tu swoją teorię, jak to robić właściwie.

Natomiast Ty mówisz o tym, że doznajemy uczuć i one są nietrwałe. To może być postrzegane jako inny rodzaj cierpienia - fakt, że w pierwszej kolejności nie ma się wpływu na to, że w ogóle ma się jakiś (nieważne jaki, przyjemny, nieprzyjemny czy obojętny) nastrój, odczucie, doznanie. Tu nie ma znaczenia, czy to uczucie jest chwilowe, czy będzie towarzyszyło komuś całe życie. Znaczenie ma, że ono jest i nigdy nie miało się, nie ma się i nie będzie się miało w tej sprawie nic do powiedzenia. "Nietrwałe" oznacza, że uczucia istnieją z powodu uwarunkowań a nie z woli albo pragnienia.

Statystyki: autor: piotr — czw gru 12, 2019 12:05



Ateneum - rozważania • Re: Jeśli
12/12/2019
QUOTE:
Ten wers mówi o tym, że cierpienie w życiu wynika z podjętych złych działań mową i uczynkiem, których źródłem był skalany stan myśli. Źle postępujący ludzie nie są w stanie uciec przed bolesnymi konsekwencjami swojego postępowania i są uwiązani do swojego cierpienia jak wół do zaprzęgu.
A tak, tak wyspałem się - dzięęęki.

Tak ten tekst odczytuję - ale - przyglądając się jemu z bliska, dostrzegłem powyższą antynomię. Z wpływem myśli na moje (i nie tylko) życie nie ma co dyskutować. Niemniej jednak to, co ma wpływ z natury musi być albo czymś przelotnym i nietrwałym albo trwałym. A jeśli, to co ma wpływ jest przelotne i nietrwałe - to wszystko, to co jest tego ciągiem (przedłużeniem), jest też przelotne i nietrwałe. Skoro tak, to cierpienie/ból itp jest przelotne i chwilowe.
Tu nasuwa się następne pytanie: jeśli cierpienie jest chwilowe, to z czego mam być wyzwolony, z tego co jest chwilowe?
Przyjmując przeciwną wersję, to co ma wpływ jest trwałe, i skutki też są trwałe. Tu pytanie o wyzwolenie jest jak najbardziej na miejscu - ale...stoi to w kolizji z nauczaniem o braku istoty i trwałości ludzkiego bytu. I jeszcze głębiej, przyjmując nietrwałość i brak jaźni itd, to jak postrzegać(rozumieć) cierpienie, które z powyższą tezą jest trwałe? - czyli - w tym, co nietrwałe (byt Kowalskiego) zawiera się to, co trwałe (jego ból/cierpienie).

I taka to "bajka". Dzięki za odpowiedź.

W pokłonie
Chrystian

Statystyki: autor: chrystian — czw gru 12, 2019 11:24



Ateneum - rozważania • Re: Jeśli
12/12/2019
Cześć Chrystian,

wyspałeś się już? ;)

Ten wers mówi o tym, że cierpienie w życiu wynika z podjętych złych działań mową i uczynkiem, których źródłem był skalany stan myśli. Źle postępujący ludzie nie są w stanie uciec przed bolesnymi konsekwencjami swojego postępowania i są uwiązani do swojego cierpienia jak wół do zaprzęgu.

Statystyki: autor: piotr — czw gru 12, 2019 10:09



Ateneum - rozważania • Jeśli
11/12/2019
"1. Umysł poprzedza wszelki stan rzeczy, umysł kieruje, umysł kreuje, Kto z podłością w umyśle mówić bądź czynić będzie, krzywda podąży za nim wszędzie,niczym koło wozu w ślad za wołem."
(Dhp 1. przekład Piotr Jagodziński)

Jeśli tak, to:
1.) To co podąża za mną, nie zawiera w sobie istoty, i tego co jest trwałe.
2.) To, co podąża za mną jest trwałe (rzutuje na mnie, ma wpływ na przyszłość)

Ad.1.) Jeśli tak, to co za mną podąża nie może mieć wpływu na mnie, na moją przyszłość.
Ad.2.) A jeśli tak, to co podąża za mną, będąc czymś trwałym, nie może być pochodną tego, co współzależnie powstałe i bez istoty.

Byłbym wdzięczny za wskazanie rozwiązania tej antynomii.

W pokłonie.
Chrystian

Statystyki: autor: chrystian — czw gru 12, 2019 00:18



Buddyzm Theravada • Re: Jak to jest być Arahantem? :)
11/12/2019
Cześć,
QUOTE:
Ajahn Maha Boowa gdzieś ponoć komuś powiedział o jakimś zdarzeniu przeszłości "wtedy jeszcze nie byłem arahantem".
Na youtube jest mowa gdzie opisuje swoje przebudzenie - generalnie to nie jest tajemnicą, że uważał, że jest arahantem.

Statystyki: autor: piotr — śr gru 11, 2019 21:59



Buddyzm Theravada • Re: Jak to jest być Arahantem? :)
10/12/2019
A sorry, jednak jest zasada której złamanie wymaga przyznania się do winy: gdy o swoich prawdziwych osiągnięciach powie się komuś niewyświęconemu - Pācittiya 8.

Statystyki: autor: piotr — wt gru 10, 2019 15:25



Buddyzm Theravada • Re: Jak to jest być Arahantem? :)
10/12/2019
Ajahn Maha Boowa gdzieś ponoć komuś powiedział o jakimś zdarzeniu przeszłości "wtedy jeszcze nie byłem arahantem".

Statystyki: autor: iwanxxx — wt gru 10, 2019 12:31



Buddyzm Theravada • Re: Jak to jest być Arahantem? :)
10/12/2019
QUOTE:
W zasadzie przez to że mnisi nie mogą mówić kto jest arahantem (...)
To chyba jakieś nieporozumienie... Mnichom, zgodnie z vinayą, nie wolno kłamać na temat swoich osiągnięć na ścieżce, ale nie ma powodu, żeby ukrywali faktyczny stan swojej praktyki.

Statystyki: autor: piotr — wt gru 10, 2019 08:48



Buddyzm Theravada • Re: Jak to jest być Arahantem? :)
05/12/2019
Współcześnie trudno o Arahanta, więc szukaj dalej w suttach :zawstydzony:

Statystyki: autor: Damian907 — czw gru 05, 2019 18:46



Buddyzm Zen • Re: haiku
02/12/2019
me dni zostały policzone
pytanie tylko...
przez kogo?

Statystyki: autor: kunzang — pn gru 02, 2019 22:11



Buddyzm Zen • Re: haiku
01/12/2019
kiepski kawał
grzybiarz szuka żony
o zmierzchu

Statystyki: autor: karuna — ndz gru 01, 2019 21:07



Buddyzm Theravada • Jak to jest być Arahantem? :)
30/11/2019
Nie wiem czy pytanie jest dobrze postawione, ale gdybym wiedział, to pewnie bym nim był :D

Od jakiegoś czasu zastanawiam się gdzie mogę znaleźć jakieś dobre materiały stricte o Arahancie. Wiem że w Dhammapadzie jest rozdział o arahancie. Czytałem trochę też trochę sutt na suttacentral po angielsku ale chodzi mi tutaj o coś innego. Ajahn Brahm powiedział kiedyś taką ciekawą rzecz, że tak jak reklama pokazuje produkt końcowy, który możesz kupić, dostać (np. pastę do zębów), tak mnisi powinni prezentować sobą właśnie produkt końcowy buddyzmu.

A więc pierwsze pytanie byłoby takie, w których suttach opisane jest jak rozpoznać arahanta (żeby poszukać kandydatów w czołowych buddyjskich mnichach-nauczycielach), a drugie, jak wygląda życie codzienne arahanta, jak to jest być arahantem, o co cho ;) (nie chcę tu zabrzmieć jak ignorant, po prostu chciałbym ugruntować swoje podstawy, a przez to pogłębić zrozumienie).

W zasadzie przez to że mnisi nie mogą mówić kto jest arahantem, ciężko się zorientować kto jest takim 'produktem końcowym', 'kim się interesować'. Dlatego szukam sutt / tekstów / filmów YT które dotyczą tego tematu.

Biorąc np. DN.2, jest tam bardzo ładnie opisane co robić, a czego nie robić żeby osiągnąć oświecenie. Ale chciałbym czegoś bardziej 'żywego', 'współczesnego', tak jak wykład Ajahna Brahma :)

Pozdrawiam i życzę wyśmienitego weekendu :)

Statystyki: autor: MarcinSilesia — sob lis 30, 2019 21:51



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
28/11/2019
''Madjamaka (Mahamudra to rdzeń Madjamaki) naucza dokładnie i logicznie, że zjawiska i istoty nie istnieją naprawdę oraz na czym polega mentalne pomieszanie i jak w umyśle pojawia się iluzja. Uczy, w jaki sposób – jeśli się praktykuje – można uwolnić się od neuroz, przywiązań i nawyku wiary w konkretne istnienie. Wszystko to można usunąć, ponieważ w ramach poglądu Madjamaki bardzo dokładnie się to rozumie. Wedle poglądu Madjamaki na pustkę, wszystkie substancjalne zjawiska są złożeniami (skt. skandha) utworzonymi z cząstek. Następnie dokonuje się analizy metafizycznej, dzieląc wszystko aż do momentu, gdy widzimy, że nawet najmniejsze cząsteczki lub atomy nie posiadają rzeczywistego istnienia. Następnie bada się w ten sam sposób projekcje umysłu. Wyjaśnia się, że sam umysł jest pustką, że jest nagromadzeniem chwilowych myśli, z których żadna nie istnieje niezależnie, lecz wszystkie powstają we wzajemnej zależności. Toteż umysł nie posiada trwałego istnienia. Tak Madjamaka wyjaśnia pustkę. Jednakże nadal po uderzeniu ręką w ścianę będzie ona boleć. Choć rozumie się dzięki logice, że nie ma rzeczywistego istnienia, to nie doświadcza się jeszcze tego, cóż to naprawdę znaczy. Nie chodzi po prostu o wyjaśnienie, że nic nie posiada istnienia. Sama logika nie wystarcza do usunięcia iluzji. Wedle poglądu Madjamaki praktykować trzeba medytacje, które w pewien sposób nadbudowują się na sobie.
Co się przez to osiągnie? Madjamaka wyjaśnia, że wszystkie rzeczy są puste. Nie chcemy jednak osiągnąć samej pustki – jaki byłby z tego pożytek? Jeśli idzie o pustkę, to zmierza się do głębszego zrozumienia umysłu poprzez Mahamudrę, rdzeń Madjamaki. W samsarze nie więzi nas ani zewnętrzny świat, ani też nasze ciało. Ani wszechświat ani nasze ciała nie tkwią w samsarze – tkwi w niej nasz umysł. Idzie o zbadanie umysłu za pomocą precyzyjnej logiki Madjamaki. Jeśli poprawnie nastawieni jesteście do umysłu, macie poprawny pogląd. Zastosować ten pogląd na umysł jako praktykę, to pozwolić umysłowi doświadczać tego właśnie poglądu. Wtedy w jednej chwili ma się doświadczenie Mahamudry. Aby doświadczyć Mahamudry, konieczna jest wielka koncentracja. To dlatego tak ważna jest najpierw praktyka Szine. Bez stabilności Szine, pogląd na umysł jest jak płomień na wietrze. W jednej chwili jest, a w drugiej już go nie ma. Jeśli spróbujecie uzyskać właściwy pogląd bez stabilności umysłu, to może pojawi się krótki wgląd, ale nie opanowany umysł nie jest w stanie go utrzymać. Zanim będziecie w stanie utrzymać właściwy pogląd bez przerwy, stwierdzenia typu „oświecenie można osiągnąć w jednej chwili” nie mają żadnego sensu.
Rozwińcie najpierw pogląd, następnie na tej podstawie rozwińcie bezpośrednie doświadczenie umysłu i praktykujcie to bez przerwy. Gdy rozwinie się właściwy pogląd na umysł, jest to przebudzenie się z niewiedzy. Jednakże pogląd musi być utrzymywany bez przerwy. Bez stabilności umysłu znów zniknie.''

- Szamar Rinpocze

Statystyki: autor: kunzang — czw lis 28, 2019 11:46



Ateneum - rozważania • Re: Świadomość raz jeszcze
27/11/2019
QUOTE:
Wniosek, że świadomość to materia dosyć pochopny, moje zdanie.

Dzięki za odpowiedź,
przyjmując świadomość jako materię miałem na uwadze energię, nic innego. Nie wiem czy stoi to w kolizji z nauką Buddy, ale cokolwiek istnieje ma swoją energetyczną przyczynę - no tak myślę.

W pokłonie
Chrystian

Statystyki: autor: chrystian — śr lis 27, 2019 12:42



Dharma/Dhamma • Re: Antarabhava i Gandhabba
27/11/2019
QUOTE:
bardzo kontrowersyjna strona, bardzo dużo pomieszania.
A czy są jakieś wzmacniające to przesłanki?

Statystyki: autor: chrystian — śr lis 27, 2019 10:23



Ateneum - rozważania • Re: Świadomość raz jeszcze
27/11/2019
Czołem

Wniosek, że świadomość to materia dosyć pochopny, moje zdanie. Już założenie, że 5 khandh to tylko różnego rodzaju świadomość podchodzi pod ekstremum eternalizmu. Albo inaczej, można też wszystkie khandhy nazwać wytworzeniami (sankhara), etc. Jeśli Govinda tak faktycznie napisał, cóż, bywa. Ale to w takim razie pytasz jak to widział Buddha czy Govinda czy Abhidhamma?

metta&peace
H-D

Statystyki: autor: Har-Dao — śr lis 27, 2019 10:23



Dharma/Dhamma • Re: Antarabhava i Gandhabba
27/11/2019
Czołem

Radziłbym nie polecać strony https://puredhamma.net/ - bardzo kontrowersyjna strona, bardzo dużo pomieszania.

metta&peace
H-D

Statystyki: autor: Har-Dao — śr lis 27, 2019 10:16



Buddyzm Zen • Re: haiku
15/11/2019
bez przodków
cisza
w mroku rozświetlam to

Statystyki: autor: karuna — pt lis 15, 2019 20:22



Buddyzm Zen • Re: haiku
14/11/2019
spadają liście
bez dalszych kroków cisza
ukryta wiadomość

Statystyki: autor: karuna — czw lis 14, 2019 12:42



Ateneum - rozważania • Re: wajcha
12/11/2019
Kolejny fragment cytowanej książki. Tym razem o świadomości, co w kontekście "ja", ma swój właściwy wydźwięk

"Koncypowana w ramach Modelu Wielu Szkiców Świadomość nie jest ujednoliconym procesem, lecz czymś co przypomina edytowanie szkiców jakiegoś opowiadania. Świadomość jest mniej lub bardziej ciągłym (continuing), zmiennym strumieniem stale edytowanych, reedytowanych, przechodzących z jednego w drugi szkiców (drafts).[...] Docierająca do systemu nerwowego informacja podlega ciągłej "obróbce redakcyjnej".Określenie "momentu publikacji", a tym samym nazwanie jednego ze szkiców "tekstem kanonicznym", jest sprawą arbitralną.
Wspomniane procesy interpretacji i rozpracowania danych sensorycznych zachodzą w sektach milisekund. W tym czasie może dojść do różnego rodzaju uzupełnień, do tworzenia połączeń, do przetwarzania treści. Ustalenie cech czy ich odróżnienie dokonuje się tylko raz. Istnieją określone części mózgu odpowiedzialne za rozpracowanie lub odróżnienie danych cech, a pochodząca od tych części informacja nie jest przesyłana do jakieś nadrzędnej "interpretacyjnej" części mózgu. Jeśli jakaś obserwacja została dokonana, to treść uzyskanej informacji nie musi być przesłana gdzieś indziej, aby została jeszcze przedstawiona jakiemuś "Interpretatorowi".
Innymi słowy, następujące po sobie świadome zdarzenia rozpadają się na krótkie, mierzone w milisekundach, nieuporządkowane zdarzenia i to one tworzą świadomość."

„Jak to jest być świadomym Analityczne teorie umysłu a problem neuronalnych podstaw świadomości” Józef Bremer, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2005, strona 164-165

Statystyki: autor: chrystian — wt lis 12, 2019 22:33



Ateneum - rozważania • Re: wajcha
12/11/2019
Autor wyżej cytowanej książki, komentując stanowisko Dennetta, stwierdza:

"Jaźń jest konstruktem utworzonym z wielu szkiców, a stosowana przez jaźń taktyka samozachowania, samokontroli i samookreśleniu polega na opowiadaniu opowiadań (w tym także tworzeniu i kontrolowaniu opowiadania o nas samych). Opowiadania te nie są tworzone przez pojedynczego kogoś. Dennett neguje istnienie jakiegoś Centralnego Dawcy Znaczenia. Narratywny strumień obejmuje jaźnie oraz wypowiedziane i niewypowiedziane odniesienia (references) do innych ludzi. Narratywne strumienie wypływają z danego źródła osobnika tak, jak gdybyby wypływały z jakiegoś pojedynczego źródła. W efekcie, jako słuchający, postulujemy istnienie jednego podmiotu, który wypowiada dane słowa".

„Jak to jest być świadomym Analityczne teorie umysłu a problem neuronalnych podstaw świadomości” Józef Bremer, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2005, strona 158.

Statystyki: autor: chrystian — wt lis 12, 2019 20:59



Buddyzm Zen • Re: haiku
11/11/2019
deszcz, grzyby
złote kwiaty
wiosenny dzień

Statystyki: autor: karuna — pn lis 11, 2019 21:08



Dharma/Dhamma • Re: Antarabhava i Gandhabba
10/11/2019
QUOTE:
...teksty są po angielsku ale jakby co, to tłumacz google dość dobrze tu sobie radzi. pozdrawiam
Dzięęęęki - o to mi chodziło.

Statystyki: autor: chrystian — ndz lis 10, 2019 09:51



Dharma/Dhamma • Re: Antarabhava i Gandhabba
10/11/2019
witaj

te terminy zostały wyjaśnione np tutaj:
Antarabhava and Gandhabba
Bhava and Jāti – States of Existence and Births Therein
...teksty są po angielsku ale jakby co, to tłumacz google dość dobrze tu sobie radzi.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — ndz lis 10, 2019 08:58



Buddyzm Zen • Re: haiku
09/11/2019
na złotym modrzewiu
sikorka
strąca igły

Statystyki: autor: Aditya — sob lis 09, 2019 22:12



Ateneum - rozważania • wajcha
09/11/2019
Józef Bremer komentując stanowisko Kanta odnośnie świadomości stwierdził:

"„Świadomość empiryczna jest określana jako wewnętrzne postrzeganie, jako refleksyjne poznanie własnych przedstawień. Jednak w strumieniu zjawisk wewnętrznych nie tworzy ona stałego i trwałego Ja. […] Świadomość empiryczna obejmuje zmienne przedstawienia."

„Jak to jest być świadomym Analityczne teorie umysłu a problem neuronalnych podstaw świadomości” Józef Bremer, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2005, strona 43.

Jest to kolejny argument przeczący samo-istniejącemu i niezależnemu "ja" - które spełnia funkcję wajchy.

Statystyki: autor: chrystian — sob lis 09, 2019 19:43



Dharma/Dhamma • Antarabhava i Gandhabba
08/11/2019
Byłbym wdzięczny za wyjaśnienie dwóch pojęć:
Antarabhava i Gandhabba

W pokłonie

Statystyki: autor: chrystian — pt lis 08, 2019 22:36



Dharma/Dhamma • Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...
07/11/2019
QUOTE:
cóż, to bez znaczenia - znaczenie ma to, byś podawał źródło cytatu. dziękuję
O nie, nie - nie jest bez znaczenia - bo...podane przez Ciebie źródło jest właściwym.

Statystyki: autor: chrystian — pt lis 08, 2019 00:40



Buddyzm Zen • Re: haiku
07/11/2019
wstyd, że
trzymam myśli
jak kromki chleba

Statystyki: autor: Aditya — czw lis 07, 2019 10:11



Buddyzm Zen • Re: haiku
06/11/2019
jedyny staw
w okolicy
król żab

Statystyki: autor: karuna — śr lis 06, 2019 11:35



Buddyzm Zen • Re: haiku
06/11/2019
myśli
wołają mnie
po nazwisku

Statystyki: autor: Aditya — śr lis 06, 2019 11:11



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/11/2019
rzeka umysłu
płynie
to wszystko

Statystyki: autor: Aditya — wt lis 05, 2019 09:02



Ateneum - rozważania • Świadomość raz jeszcze
03/11/2019
Zacni forumowicze,
mając na uwadze Waszą wiedzę i poznanie, chciałbym prosić o poszerzenie tematu/zagadnienia strumienia bycia albo zmian (bhavangasota). Pytam, bowiem na podstawie poniżej zamieszczonego cytatu wstępnie doszedłem do wniosku, iż świadomość to materia. Problem polega na tym, że materia w mentalności Zachodu rozumiana jest dogmatycznie, tzn. przez pryzmat podziału duch-materia. Wg. mnie świadomość jest materią o różnych - nazwę to - stanach skupienia (od subtelnej do masywnej). Byłbym wdzięczny za krytyczne uwagi i wskazówki.

W pokłonie


"Theravadinowie w swych komentarzach do Abidhammy zwali ten strumień bhavangasota, nieświadomy strumień bycia albo zmian (stawania się), w którym od niemającego początku czasu gromadzone są wszystkie doświadczenia i treści, by zmienić się w aktywną świadomość czuwania, gdy wymagają tego aktualne okoliczności i skojarzenia."
Wcześniej o samej świadomości:
"Jeśli nawet definiuje się w buddyźmie osobowość (albo to, co nazywamy jednostką indywiduum) jako współdziałania pięciu grup albo skandh, to nie jest to niczym innym jak opisem aktywnych i reaktywowanych funkcji świadomości, w kolejności zmniejszania się gęstości czy też materialności i zwiększania się mobilności, od-materializowania się i u-duchowienia [...]
5) Vijnana-skandha: grupa świadomości duchowej, obejmująca wszystkie poprzednie funkcje, koordynująca je i wiążąca; jest potencjalnością świadomości w jej czystej, niezróżnicowanej formie.
W tej (5.) grupie można wyróżnić, jak to się spotyka w najstarszych tekstach sześć rodzajów świadomości:
1) świadomość wzrokowa (dosłownie: świadomość oczna)
2) świadomość słuchowa (dosłownie: świadomość uszna)
3) świadomość węchowa (dosł: świadomość nosowa)
4) świadomość smakowa (dosł: świadomość językowa)
5) świadomość czuciowa (dosł: cielesna)
6.) świadomość myślowa (albo umysłowa: mano-vijnana)"
Anagarika Govinda "Pięć skandh" [w] "Buddyzm", Biblioteka Pisma Literacko-Artystycznego, Kraków 1987, s. 51/52

Statystyki: autor: chrystian — ndz lis 03, 2019 22:20



Buddyzm Zen • Re: haiku
26/10/2019
mgła myśli
nie wołam ich
po imieniu

Statystyki: autor: karuna — sob paź 26, 2019 22:10



Buddyzm Zen • Re: haiku
26/10/2019
wyrzekam się
myśli
jak starego snu

Statystyki: autor: Aditya — sob paź 26, 2019 21:52



Buddyzm Zen • Re: haiku
25/10/2019
dwojga oczu jestem
język znam jeden
razem trójcą ja

Statystyki: autor: amogh — pt paź 25, 2019 22:43



Media • Re: Varapanyo Bhikkhu - blogi polskiego mnicha
24/10/2019
Powyższy link już nie działa, ale blog chyba dalej funkcjonuje tutaj: http://varapanyo.blogspot.com

Statystyki: autor: MarcinSilesia — czw paź 24, 2019 12:46



Ateneum - rozważania • Re: Droga (przez rozum) do zostania buddysta
23/10/2019
QUOTE:
Mysle ze jest pewne podstawowa roznica miedzy buddyzmem, a zachodnimi filozofiami o ktorych wspomniales. Wszystkie te filozofie, to jakies mentalne modele istniejace wylacznie w umysle konceptualnym, calkowicie wyrazone przez mniej lub bardziej scisly jezyk.
Stwierdziłeś: "jakieś mentalne modele" - byłbym wdzięczny za wyjaśnienie tego sformułowania. Bowiem pojęcie "jakieś" jest a) ogólne b) nieprecyzyjne. Filozofia zachodnia nie operuje modelami - bo czymże one miały by być? Jeśli potraktować model jako aksjomat, to może mógłby być zastosowany w logice. Przyznam nie wiem, gdzie można spotkać modele w ontologii/metafizyce czy epistemologii? Filozofia nie ma nic wspólnego z psychologią, jest to czysto dyskursywna dziedzina poznania. Fakt, operujemy językiem, ale ten właśnie język jest a) werbalny b) graficzny c) mentalny. Stąd każde akty mentalne to akty językowe - i czy jest to konceptualizm? - hmmm...zapewne...ale...jak można postrzegać rzeczywistość mentalną bez odniesienia do języka? (choćby mentalnego)?

W pokłonie

Statystyki: autor: chrystian — śr paź 23, 2019 23:34



Buddyzm Zen • Re: haiku
21/10/2019
krojenie dyni
przestrzeń i cisza
stukanie noża

Statystyki: autor: Aditya — pn paź 21, 2019 20:15



Media • Ajahn Brahm is back!
19/10/2019
W klasztorze Ajahna Brahma właśnie dobiegło końca 3-miesięczne odosobnienie (Rains Retreat), i na Youtube pojawił się świeży wykład (nadawany na żywo wczoraj wieczorem): https://www.youtube.com/watch?v=qRO0U6bURws . Ajahn odniósł się w nim do aktualnych wydarzeń na świecie, niepokojów, konflików militarnych czy sporów politycznych.

Więcej zachęt chyba nie potrzeba :P

Pozdr!

Statystyki: autor: MarcinSilesia — sob paź 19, 2019 20:22



Media • Re: AjahnBrahmRetreats na YouTube
19/10/2019
Też kiedyś natknąłem się na ten kanał i bardzo go sobie cenię :) Ajahn znacznie głębiej wchodzi tam w detale medytacji i skutecznie uczy słuchacza co robić, a czego nie robić :)

Statystyki: autor: MarcinSilesia — sob paź 19, 2019 19:52



Buddyzm Zen • Re: haiku
13/10/2019
gruba fałszu nić
to solidna materia
stąpajmy po niej

Statystyki: autor: amogh — ndz paź 13, 2019 14:31



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/10/2019
w przestrzeni Umysłu
w ciszy
rodzi się wiara

Statystyki: autor: karuna — sob paź 05, 2019 22:35



Buddyzm Zen • Re: haiku
04/10/2019
Indra ma rydwan
konie już zaprzęgnięte
czy mam coś dodać

Statystyki: autor: amogh — pt paź 04, 2019 01:13



Buddyzm Theravada • Re: Sati - znaczenie słowa
03/10/2019
QUOTE:

Było powiedziane: „Nie powinien bezkompromisowo obstawać przy słownictwie danego języka i nie powinien nadużywać ustalonych terminów. Odnośnie do czego było to powiedziane?

Co, o mnisi, jest bezkompromisowym obstawaniem przy słownictwie danego języka i nadużywaniem ustalonych terminów? Oto, mnisi, w różnych krainach ludzie nazywają tę samą rzecz inaczej: pātī [talerz], patta [miska], vitta [naczynie], sarāva [spodek], dhāropa [rondel], poṇa [panew], pisīlava [kocioł]. I tak jak jest to nazywane w danej krainie, ktoś usilnie, z przeświadczeniem i stanowczo stwierdza: »Tylko to jest prawdziwe, reszta jest bezsensowna«. To jest, o mnisi, bezkompromisowe obstawanie przy słownictwie danego języka i nadużywanie ustalonych terminów.

Co, o mnisi, nie jest bezkompromisowym obstawaniem przy słownictwie danego języka i nie jest nadużywaniem ustalonych terminów? Oto, mnisi, w różnych krainach ludzie nazywają tę samą rzecz inaczej: pātī [talerz], patta [miska], vitta [naczynie], sarāva [spodek], dhāropa [rondel], poṇa [panew], pisīlava [kocioł]. I tak jak jest to nazywane w danej krainie, ktoś stwierdza bez przywiązania: »Zdaje się, że w ten sposób tutejsi czcigodni tak nazywają tę rzecz«. To, o mnisi, nie jest bezkompromisowym obstawaniem przy słownictwie danego języka i nie jest nadużywaniem ustalonych terminów”.

Araṇavibhanga Sutta (MN.139 - Mowa o klasyfikacji bezkonfliktowości)
Źródło

:czyta2:

ps
Podoba mi się (bardzo) tytuł wątku... Mam w nim upodobanie.

Statystyki: autor: amogh — czw paź 03, 2019 21:59



Buddyzm Theravada • Re: Kontrola oddechu podczas medytacji.
02/10/2019
Witajcie. Piszę na spontanie. Spróbowałem medytować i skupiałem sie tylko na oddechu i byciu nieruchomo. Po 20 minutach zaczynam tracić świadomość ,w sensie ,że tracę przytomność. kilka razy już próbowałem i zawsze dzieje się to samo . Odchodzi słuch lekkie mdłości ,słabość i muszę przerwać . Ktoś coś w temacie może słyszał,wie jak sobie z tym radzić? Kwestia oddechu?? .. Dzięki

Statystyki: autor: Bhasar — czw paź 03, 2019 00:01



Wasze pierwsze pytania • Re: Istota buddyzmu i wątpliwości
30/09/2019
QUOTE:
Zdanie "Byt to nie-byt, Niebyt jest bytem" to cytat z "Wersetów wiary w umysł". Dokładnie ta zwrotka brzmi:

"Wszędzie pustka przed tobą i bezkres
- to świat
Nieskończenie wielki i mały zarazem
Żadnej różnicy, żadnej granicy
Byt to nie-byt
Nie-byt jest bytem

Nie trać czasu na wątpliwości i spory"
(...)
"Sunjata ma to samo znaczenie, co współzależne powstawanie"

Według mnie Nagardżuna opisuje warunkowanie rzeczy poprzez to, że ani A=A ani też Anie=A. I to jest dla mnie zrozumiałe. Ale "byt jest niebytem" jest już mniej klarowne. Chyba że rozumieć to w takim sensie, że zarówno bytu jak i nie-bytu nie ma, bo istnieje tylko proces zmian.


Sądzę, że lektura Nagardżuny prowadzi właśnie do takiego rozumienia, że zarówno bytu, jak i nie-bytu nie ma (w sensie braku ich trwałej istoty, czyli inaczej, zarówno byt, jak i niebyt są puste). W żaden sposób nie wygląda mi na to, że mógł się opowiedzieć za jedną ze stron tej pary przeciwieństw "byt-niebyt", zmierza raczej w kierunku zanegowania ich obu (całej dualnej rzeczywistości, rzeczy i nie-rzeczy). Zauważ jednak, że negacja obu nie wykluczyłaby także możliwości jednoczesnego ich współistnienia (w tym samym czasie, ale nie jako "jednia"), gdyby pozwalała na to logika dwuwartościowa, ale ta nie pozwala.

Przywołałam Nishidę, bo on właśnie negując zarówno byt, jak i nie-byt, ustawia negację obok afirmacji bez wzajemnego ich wykluczania. Operuje tutaj terminem "absolutnie sprzecznej samotożsamości", uznając ją za jedyną prawdę o rzeczywistości (coś jak logika jednowartościowa), mówi też o "nicości" absolutnej i "nicości" relatywnej. Ta ostatnia to nie-byt, ta pierwsza to negacja bytu i nie-bytu zarazem (logika paradoksu).


Nie chcę nikomu wmawiać, że Nagardżuna negując totalnie logikę, którą posługiwano się w dyskursie filozoficznym, zmierza w tym samym kierunku, co Nishida, ale też nie da się tego z całą pewnością wykluczyć.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pn wrz 30, 2019 15:23



Wasze pierwsze pytania • Re: Istota buddyzmu i wątpliwości
30/09/2019
Zdanie "Byt to nie-byt, Niebyt jest bytem" to cytat z "Wersetów wiary w umysł". Dokładnie ta zwrotka brzmi:

"Wszędzie pustka przed tobą i bezkres
- to świat
Nieskończenie wielki i mały zarazem
Żadnej różnicy, żadnej granicy
Byt to nie-byt
Nie-byt jest bytem
Nie trać czasu na wątpliwości i spory"

Ale u Nagardżuny można znaleźć takie cytaty:

"Zarówno mówienie, że idący jest po prostu ruchem, jak i twierdzenie,
że idący jest czymś innym od tego, co znajduje się w procesie ruchu,
nie ma sensu"

"Tak jak nie do utrzymania jest twierdzenie, że skutek jest tym samym co przyczyna,
to samo dotyczy też twierdzenia, że skutek nie jest tym samym co przyczyna"

"Gdy odmienność nie istnieje, wtedy nie istnieją również zróżnicowanie ani tożsamość"

"To co powstaje w zależności od czegoś innego, nie może być tą samą ani całkiem różną od niej rzeczą;
dlatego rzeczy ani całkiem nie giną, ani nie trwają wiecznie."

"Nie ma tożsamości ani zróżnicowania, nie ma ciągłości ani przerwania istnienia
- oto nieśmiertelna istota nauk Buddów, Władców Świata"

"Sunjata ma to samo znaczenie, co współzależne powstawanie"

Według mnie Nagardżuna opisuje warunkowanie rzeczy poprzez to, że ani A=A ani też Anie=A. I to jest dla mnie zrozumiałe. Ale "byt jest niebytem" jest już mniej klarowne. Chyba że rozumieć to w takim sensie, że zarówno bytu jak i nie-bytu nie ma, bo istnieje tylko proces zmian.

Statystyki: autor: Jeden — pn wrz 30, 2019 09:40



Wasze pierwsze pytania • Re: Istota buddyzmu i wątpliwości
29/09/2019
QUOTE:
"Byt jest niebytem, niebyt jest bytem"
A skąd wziąłeś ten cytat, możesz podać źródło, kontekst? To jest jakieś buddyjskie źródło? Bo ja w tym zdaniu nie dostrzegam istoty buddyzmu. Widzę, że wciąż nie daje Ci spokoju ten temat :)


Pozdrawiam, gt


Ps.
Robisz takie założenie, że podwójna negacja prowadzi do afirmacji i w związku z tym negujesz wyłącznie byt, nie negujesz natomiast niebytu. Tymczasem nicość nicości nierówna ;) gdyby nie było to prawdą, istniałoby ryzyko warunkowania niebytu przez byt, a tak z punktu widzenia buddyzmu nie jest. Negacja i afirmacja nie mogą wystąpić jednocześnie? A jeżeli w grę wchodzi logika paradoksu? Poczytaj coś o filozofii Kitaro Nishidy.

Statystyki: autor: GreenTea — ndz wrz 29, 2019 22:09



Buddyzm Theravada • Re: Sati - znaczenie słowa
29/09/2019
QUOTE:
Nie chodzi o tłumaczenie na sanskryt, chodzi o przywracanie znaczenia słowa, którego używał (przewartościowywał) Buddha ale nadając temu przewartościowanemu słowu jego "pierwotną" formę. Ta pierwotna forma to sati w rozumieniu tylko pamięć, ignorowanie wszystkich mów Buddhy, w których sati nie oznaczała pamięci (tylko, jedynie, wyłącznie), ale właśnie także w znaczeniu bycia uważnym, świadomym, w obecnej chwili, etc.
QUOTE:
Mnisi, czym jest zdolność pamięci (satindriya)? Gdy uczeń szlachetnych jest pomny, posiada najlepszą pamięć i rozwagę, gdy pamięta i przypomina sobie to co było powiedziane i zrobione dawno temu. Mnisi, to nazywam zdolnością pamięci. - Paṭhamavibhaṅgasutta (SN 48.9)
QUOTE:
Mnisi, ilekroć mnich będąc tak wycofanym przypomina sobie (anussarati) Dhammę i myśli o niej, to w takiej chwili mnich wzbudza pamięć jako czynnik oświecenia (satisambojjhaṅga); w takiej chwili mnich rozwija pamięć jako czynnik oświecenia; w takiej chwili pamięć jako czynnik oświecenia dochodzi w mnichu do spełnienia przez kultywację. - Sīlasutta (SN 46.3)
:czyta2:

Statystyki: autor: piotr — ndz wrz 29, 2019 20:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
Do dyskusji o znaczeniu słowa sati tędy

Statystyki: autor: GreenTea — ndz wrz 29, 2019 19:10



Buddyzm Theravada • Sati - znaczenie słowa
29/09/2019
Czołem

Dokładnie to co mówi GT - chodziło mi o słowo sati, które w vedyjskim kontekście znaczy głownie pamięć, ale jest to pamięć pewnego rodzaju, pamiętanie wiedzy. Sati i veda są ze sobą połączone, co napiszę w jednej z przedmów sutt. Nie chodzi o tłumaczenie na sanskryt, chodzi o przywracanie znaczenia słowa, którego używał (przewartościowywał) Buddha ale nadając temu przewartościowanemu słowu jego "pierwotną" formę. Ta pierwotna forma to sati w rozumieniu tylko pamięć, ignorowanie wszystkich mów Buddhy, w których sati nie oznaczała pamięci (tylko, jedynie, wyłącznie), ale właśnie także w znaczeniu bycia uważnym, świadomym, w obecnej chwili, etc. Pamiętanie obecnej chwili jest też trochę abhidhammiczne - ale może nie będę i w to wchodził, bo będę znów wywołany. Kolejnym słowem, które można by w ten sposób potraktować to słowo "veda" - które w vedyjskim (żeby znów nie było konfuzji i nie powiedzieć sanskryckim) znaczeniu znaczy albo "wiedza" albo teksty (później księgi) Ved. Jest trzeci, buddyjski "spin" tego słowa. Veda to entuzjazm, satysfakcja, inspiracja. Nie tłumaczyć tego w ten sposób, bo veda to tylko wiedza, to znów to samo co z sati - nie branie pod uwagę mów. A kto nie bierze pod uwagę całości Dhammy (w literze i znaczeniu) ten niestety nie używa czterech Wielkich Kryteriów Odniesienia (mahāpadesa). Wybaczcie, niepotrzebnie się odzywam, oczywiście każdy ma prawo do swoich opinii, chciałem tylko dodać swoją - ale kategoryczne stwierdzenie piotra, jakoby sati było tylko pamięcią, a uważność to pomyłka uznałem za zbyt kategoryczne i postanowiłem wyjaśnić. Pewnie niepotrzebnie, od razu przypomniały mi się lata dyskusji na tym forum :)

metta&peace
H-D

Statystyki: autor: Har-Dao — ndz wrz 29, 2019 17:04



Wasze pierwsze pytania • Istota buddyzmu i wątpliwości
29/09/2019
Moim zdaniem istota buddyzmu to jedno zdanie:
"Kiedy jest to, staje się tamto, z powstania tego, rodzi się tamto;
gdy tego nie ma, nie powstaje tamto; z ustaniem tego, ustaje tamto"
Majjhima-nikaya II, 32

Czyli w zapisie matematycznym A<=>B. Przy czym A<=>A jest odrzucone jako eternalizm a A<=>~A jako nihilizm. Biorąc to pod uwagę nie mogę zrozumieć np. zdania "Byt jest niebytem, niebyt jest bytem", bo to według mnie podpada pod formułę A<=>~A co zostało odrzucone jako nihilizm. Ktoś potrafi to rozjaśnić?

Statystyki: autor: Jeden — ndz wrz 29, 2019 14:53



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
QUOTE:
A nie chodziło po prostu o to, że tradycja Theravady opiera się ściśle na studiowaniu tekstów w języku pali i przenoszenie znaczeń z sanskrytu może zniekształcić rozumienie pism? Ja tak to zrozumiałam.
Nie sądzę, bo zakaz tłumaczenia nie obejmuje innych języków, jeśli sens nauczania nie jest wypaczony.

Statystyki: autor: piotr — ndz wrz 29, 2019 12:49



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
QUOTE:
QUOTE:
Chodzi mi o język, którym posługiwał się Budda. Dlaczego sanskrytyzacja przekazu Przebudzonego ma znaczenie? Mógłbyś rozwinąć?
Cześć, nie wiem o co chodziło Har-dao, ale według niektórych podań Buddha zakazał używania sanskrytu do nauczania sutt. Generalnie sprawa jest trochę zagmatwana, bo przekazy są nieco sprzeczne, ale prawdopodobnie chodziło o to, żeby nauczanie było dostępne dla wszystkich ludzi a nie tylko dla wykształconych brahminów, którzy byli obeznani w Vedach.

A nie chodziło po prostu o to, że tradycja Theravady opiera się ściśle na studiowaniu tekstów w języku pali i przenoszenie znaczeń z sanskrytu może zniekształcić rozumienie pism? Ja tak to zrozumiałam.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — ndz wrz 29, 2019 12:40



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
Większość tradycji buddyjskich ma przeświadczenie na temat języka, którego używają do zapisu nauk - zwykle jest takie, że język którym się posługują dotyka w jakiś bardziej bezpośredni sposób rzeczywistości, że jest naturalny, pierwotny, a tym samym ma transformującą moc.

Statystyki: autor: piotr — ndz wrz 29, 2019 10:41



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
To może ja pociągnę temat, sanskrytyzacji chociaż wolałbym żeby moje słowa zostały potraktowane z przymrużeniem oka ;), ja postrzegam to tak że sam sanskryt jako język ma charakter obszarowy, zaś język tybetański punktowy, głębinowy. Myślę że mógłbym to wyjaśnić na przykładzie mantr, chociaż zaznaczam że jest to wypowiedź laika, nie mam profesjonalnego wykształcenia w tym kierunku.

Ja to widzę tak że np mantra bodhisattwy współczucia, Awalokiteśwary AUM MANI PADME HUM
w języku sanskryckim ॐ मणिपद्मे हूँ oddziałuje na umysł człowieka w sposób obszarowy dociera do różnych miejsc jego psychiki i wywołuje silne zmiany w jego strukturze psychicznej podobnie jak bomba napalmowa zrzucona z bombowca wywołuje pożar który rozprzestrzenia się po całych hektarach dżungli i trawi wszystkie napotkane po drodze chwasty.

Natomiast ta sama mantra w języku tybetańskim ཨོཾ་མ་ཎི་པདྨེ་ཧཱུྃ oddziałuje na umysł człowieka w sposób punktowy dociera do głębin jego umysłu do korzenia, rdzenia psychiki po kolei przedzierając się przez poszczególne warstwy i tam dokonuje największych zmian, podobnie jak bomba burząca która spada z ogromnej wysokości wbija się głęboko w ziemie i tam dopiero eksploduje niszcząc warstwy usytuowane bardzo głęboko i wywołujące potężne trzęsienie ziemi które burzy struktury na powierzchni nawet te odporne na ogień.

Dla tego najsensowniej jest łączyć obydwa języki ponieważ one się ze sobą bardzo ładnie uzupełniają jeden ma silne działanie obszarowe drugi potężne oddziaływanie punktowe.
No a jeśli ktoś uważa że mówię głupoty to śmiało pośmiejemy się razem :)

Statystyki: autor: Awalokiteswara — ndz wrz 29, 2019 09:46



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
QUOTE:
Chodzi mi o język, którym posługiwał się Budda. Dlaczego sanskrytyzacja przekazu Przebudzonego ma znaczenie? Mógłbyś rozwinąć?
Cześć, nie wiem o co chodziło Har-dao, ale według niektórych podań Buddha zakazał używania sanskrytu do nauczania sutt. Generalnie sprawa jest trochę zagmatwana, bo przekazy są nieco sprzeczne, ale prawdopodobnie chodziło o to, żeby nauczanie było dostępne dla wszystkich ludzi a nie tylko dla wykształconych brahminów, którzy byli obeznani w Vedach.

Statystyki: autor: piotr — ndz wrz 29, 2019 07:50



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
QUOTE:
Ja nie jestem jakoś wtajemniczony w buddyzm, ale skutki medytacji i mantr odczułem już wielokrotnie (...)

Ok, dzięki za info. Jest to panel ściśle merytoryczny, poświęcony pierwszym pytaniom na temat buddyzmu, jeśli więc chciałbyś rozwinąć kwestie związane z Twoją prywatną praktyką, to raczej już w cafe off topic. Guru Rinpocze jest bardzo ważną postacią dla buddyzmu Wadżrajany, istnieją specjalne medytacje z nim właśnie związane, trochę o tym znajdziesz w wątku Guru joga Padmasambhavy. Polecam również wątek Padmasambhawa. Możesz też skorzystać z wyszukiwarki, wpisując: Guru Rinpocze.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — ndz wrz 29, 2019 01:25



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
28/09/2019
Ja nie wyobrażam sobie za dużo.

Ale nie jestem przywiązany do zmysłowości, często poszczę, medytuję w ciągu dnia, odmawiam mantry w drodze do pracy i z pracy, potrafię też oczyścić umysł z myśli, mam nawet taki plan by w przyszłości poświęcić rok tylko i wyłącznie właśnie na post i medytacje oraz odmówienie milion bądź trzy miliony razy mantry buddy Padmasambhavy.

Ja nie jestem jakoś wtajemniczony w buddyzm, ale skutki medytacji i mantr odczułem już wielokrotnie, kiedyś byłem przekonany że to nie ma prawa działać ale sprawdziłem to empirycznie no i kurka wodna myliłem się działa i to naprawdę potężnie, nie wiem może to tylko autosugestia, ale z drugiej strony na mnie takie rzeczy nie działają, więc.

Nie wiem jakie jest wasze podejście do tego tematu, ale wierze w to co powiedział ten mądry człowiek, jeśli Guru Rinpocze zaświadczył swoją osobą i autorytetem że wymówienie 1 bądź 3 miliony razy jego mantry może zaprowadzić człowieka po śmierci do jego boskiej krainy, to cóż wierzę mu.
Chociaż pewnie zostanę wyśmiany, ale ufam jego słowom.

Statystyki: autor: Awalokiteswara — sob wrz 28, 2019 20:50



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
28/09/2019
QUOTE:
Inaczej idziemy w kierunku sanskrytyzacji przekazu Przebudzonego.

metta&peace
H-D
Cześć

Zainteresowała mnie ta myśl. Czy jest to skrót myślowy zrozumiały jedynie dla wtajemniczonych w palijski przekaz, czy też ma to swą głębszą wykładnię, której źródła możesz wskazać. Chodzi mi o język, którym posługiwał się Budda. Dlaczego sanskrytyzacja przekazu Przebudzonego ma znaczenie? Mógłbyś rozwinąć?

Metta

Statystyki: autor: amogh — sob wrz 28, 2019 02:27



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
26/09/2019
Cześć Har-dao,

no nie zgadzam się z Tobą - moim zdaniem to jest dzielenie włosa na czworo :zakrecony: Definicja w SN 48.10 jest dosyć jasna - sati to pamięć czyli zdolność do przechowywania czegoś w umyśle i przywoływania tego do siebie. Ṭhānissaro Bhikkhu ma dobrą analizę wszystkich "ale", które pojawiają się odnośnie takiego podejścia w 4 rozdziale książki o "Prawidłowej uważności".

Zauważ swoją drogą, że definicja, którą przywołujesz ze słownika, też mówi, że wśród anussati znajdują się ānāpānasati, maraṇasati, kāyagatāsati, upasamānussati. :89:

Nie widzę nic dziwnego w tym, że Buddha przypomniał sobie swoje przeszłe życia po tym jak opanował jhāny - w końcu czwarta z nich jest definiowana jako stan o doskonale oczyszczonych uppekhā i sati (zob. AN 5.28) - co brzmi jak idealny stan by móc cofać się pamięcią tak daleko jak ma się na to ochotę.

Co do sanskrytu i języka tybetańskiego to podaję te terminy, żeby było wiadomo o czym mowa - nie każdy zna pālijskie terminy, a dyskusja toczy się w ogólnym panelu dla początkujących.

Statystyki: autor: piotr — czw wrz 26, 2019 18:43



Buddyzm Theravada • Sati - znaczenie słowa
26/09/2019
Temat wydzielony z wątku Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia? w dziale Wasze pierwsze pytania


QUOTE:


A dokładniej mówiąc właściwej praktyki kultywowania pamięci, przywoływania (sati, smṛti, dran pa) - na Zachodzie zwykle błędnie zwanego "uważnością", "mindfulness".
Tak gwoli ścisłości - czym innym jest sati, czym innym anussati, to odnośnie drugiego terminu jest to "przypominanie" sobie, Słownik PTS (nie tłumaczę, w skrócie anu + smrti = przypominanie, a dokładniej ponowna uważność, jest ich 6 Buddha°, Dhamma°, Saṅgha°, sīla°, cāga°, devatā°)

anussati

(f.) [Sk. anusmṛti, fr. anu + smṛ, cp. sati] remembrance, recollection, thinking of, mindfulness. A late list of subjects to be kept in mind comprises six anussati-ṭṭhānāni, viz. Buddha°, Dhamma°, Saṅgha°, sīla°, cāga°, devatā°, i. e. proper attention to the Buddha, the Doctrines, the Church, to morality, charity, the gods. Thus at D III.250, 280 (cp. A I.211); A III.284, 312 sq., 452; V.329 sq.; Ps I.28. Expanded to 10 subjects (the above plus ānāpāna-sati, maraṇa-sati, kāyagatā-sati, upasamânussati) at A I.30, 42 (cp. Lal. Vist 34). For other references see D I.81; S V.67 = It 107 (anussaraṇa at latter pass.); A III.284, 325, 452. Ps I.48, 95, 186; Pug 25, 60; Dhs 14, 23, 1350 (anussati here to be corr. to asati, see Dhs. trsl. 351); Sdhp. 225, 231, 482. See also anuttariya (anussat–ânuttariya).

W Bhayabherava Sutta (MN.004 – Mowa o bojaźni i trwodze) pod drzewem Buddha-in-spe praktykował jhāny a potem stało się to:
QUOTE:
so evaṃ samāhite citte parisuddhe pariyodāte anaṅgaṇe vigatūpakkilese mudubhūte kammaniye ṭhite āneñjappatte pubbenivāsānussatiñāṇāya cittaṃ abhininnāmesiṃ.
QUOTE:
Kiedy mój umysł był tak skupiony, oczyszczony, rozjaśniony, niesplamiony, uwolniony od zanieczyszczeń, elastyczny, sprawczy, stabilny i niewzruszony, nakierowałem go na poznanie i przypomnienie sobie poprzednich pobytów
QUOTE:
so anekavihitaṃ pubbenivāsaṃ anussarāmi, seyyathidaṃ — ekampi jātiṃ dvepi jātiyo tissopi jātiyo catassopi jātiyo pañcapi jātiyo dasapi jātiyo vīsampi jātiyo tiṃsampi jātiyo cattālīsampi jātiyo paññāsampi jātiyo jātisatampi jātisahassampi jātisatasahassampi anekepi saṃvaṭṭakappe anekepi vivaṭṭakappe anekepi saṃvaṭṭavivaṭṭakappe — ‘amutrāsiṃ evaṃnāmo evaṃgotto evaṃvaṇṇo evamāhāro evaṃsukhadukkhappaṭisaṃvedī evamāyupariyanto, so tato cuto amutra udapādiṃ; tatrāpāsiṃ evaṃnāmo evaṃgotto evaṃvaṇṇo evamāhāro evaṃsukhadukkhappaṭisaṃvedī evamāyupariyanto, so tato cuto idhūpapanno’ti. iti sākāraṃ sauddesaṃ anekavihitaṃ pubbenivāsaṃ anussarāmi.
QUOTE:
Przypomniałem sobie wiele poprzednich pobytów, mianowicie jedno życie, drugie życie, […] pięć żyć, dziesięć żyć, pięćdziesiąt żyć, sto żyć, sto tysięcy żyć, wiele cyklów rozszerzania się wszechświata, wiele cyklów kurczenia się wszechświata, wiele cyklów rozszerzania i kurczenia się wszechświata: »Tu tak miałem na imię, byłem z takiego klanu, takiego koloru miałem skórę, takie było moje pożywienie, takie było moje doświadczenie przyjemności i bólu, tyle trwało moje życie, przeminąłem tam, umarłem, pojawiłem się gdzie indziej, tam też: tak miałem na imię, z takiego klanu, takiego koloru miałem skórę, takie było moje pożywienie, takie było moje doświadczenie przyjemności i bólu, tyle trwało moje życie, przeminąłem tam, pojawiłem się tutaj«. Tak różnego rodzaju cechy i szczegóły poprzednich pobytów sobie przypomniałem.
QUOTE:
ayaṃ kho me, brāhmaṇa, rattiyā paṭhame yāme paṭhamā vijjā adhigatā, avijjā vihatā vijjā uppannā, tamo vihato āloko uppanno, yathā taṃ appamattassa ātāpino pahitattassa viharato.
QUOTE:
To była, braminie, w pierwszej części nocy pierwsza wiedza jaką osiągnąłem, gdy ze zniszczeniem niewiedzy, wiedza powstała, wraz z powstaniem światła, ciemność zniszczyłem, jak ten, kto niestrudzony, pilny i z usilnym staraniem, tak i ja przebywałem.
P.S. możnaby to słowo pubbenivāsānussatiñāṇāya przetłumaczyć jako poznanie pamięci o poprzednich pobytach... chyba, ciężkie słowo, trzeba się w nie długo wpatrywać :)

P.S.2 - nie żebym bronił sati=uważność, też wydaje mi się takie sobie. Ale z tym że sati=pamięć to też imho przesada. Ja bym poszedł w coś takiego: skoro anussati = przypomnienie to sati = pomnienie. Mówi się "pomnij, że coś..." i taki dziwoląg słowny jest bardziej związany z pamięcią (pomnij), ale od biedy też mógłby być zwiazany z uważnością (pomnienie oddechu??? pomnij że masz oddech?). Chyba za bardzo z pamięcią znów, wg mnie powinno być 50/50, widziałem propozycje w polskim też jak przytomność = sati. Warto wiedzieć, że sati nie równa się smṛti - to są dwa języki, a Buddha przewartościował "sati/smṛti" i stało się bardziej "uważnością". Inaczej idziemy w kierunku sanskrytyzacji przekazu Przebudzonego.

metta&peace
H-D

Statystyki: autor: Har-Dao — czw wrz 26, 2019 14:10



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
26/09/2019
QUOTE:
QUOTE:
(...)ale to że głęboka medytacja pozwala odzyskać wspomnienia z poprzednich żyć to bardzo ciekawa informacja dziękuje ci za nią.
No, nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, bo jeżeli chodzi o buddyzm, to takie rzeczy przytrafiają się wysoko zrealizowanym mistrzom, i oczywiście jest to tylko skutek uboczny zaawansowanej praktyki mającej na celu osiągnięcie wyzwolenia z kręgów samsary, z pewnością nie przytrafi się komuś, kto tkwi w samsarze po uszy.
A dokładniej mówiąc właściwej praktyki kultywowania pamięci, przywoływania (sati, smṛti, dran pa) - na Zachodzie zwykle błędnie zwanego "uważnością", "mindfulness". Swoją drogą we wczesnych suttach np. w Brahmajāli (DN 1) mówi się, że takiej pamięci o przeszłych życiach może doświadczyć, ktoś o błędnych poglądach (i tworzyć na podstawie tych wspomnień kolejne błędne poglądy, np. eternalizm), więc nie musi być to domena tylko wysoko zrealizowanych mistrzów tybetańskich ;) Jednak wydaje mi się, że ktoś głęboko tkwiący w zmysłowości, niepraktykujący regularnie wyrzeczenia i wstrzemięźliwości raczej nie będzie wstanie rozwinąć takiej pamięci.

Statystyki: autor: piotr — czw wrz 26, 2019 12:58



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
25/09/2019
QUOTE:
(...)ale to że głęboka medytacja pozwala odzyskać wspomnienia z poprzednich żyć to bardzo ciekawa informacja dziękuje ci za nią.
No, nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, bo jeżeli chodzi o buddyzm, to takie rzeczy przytrafiają się wysoko zrealizowanym mistrzom, i oczywiście jest to tylko skutek uboczny zaawansowanej praktyki mającej na celu osiągnięcie wyzwolenia z kręgów samsary, z pewnością nie przytrafi się komuś, kto tkwi w samsarze po uszy.


QUOTE:
A co jeśli ktoś nie chciał by się przenieść po śmierci do krain buddów albo świata pół bogów, czy jeśli ktoś jest w stanie odrodzić się w boskiej krainie to czy może też odrzucić tą możliwość by móc odrodzić się jako człowiek aby wyzwalać innych ludzi z kręgu samsary?
Świat półbogów i świat ludzi to światy należące do samsary, natomiast to, co nazywasz "krainami buddów" należy do przestrzeni wolnej od wpływów samsary i przestrzeń tę osiąga się dopiero po wyzwoleniu. W samsarze o wyborze miejsca narodzin decyduje karma, rzecz jasna można na nią wpływać, ale nie w tak oczywisty sposób, jak mogłoby się to wydawać, bo skutki karmiczne pochodzą z wielu żywotów i nie do końca wiadomo, które z nich i w jakim momencie się zamanifestują. Potrzebna jest długotrwała praktyka, by m.in. umieć właściwie reagować na pojawienie się owych skutków, a tym samym nie stwarzać kolejnych negatywnych przyczyn. Inaczej natomiast wygląda kwestia ponownego pojawienia się w samsarze po osiągnięciu wyzwolenia (mam na myśli buddyzm tybetański), czas i miejsce manifestacji, a także jej formę można wybrać. To tyle ogólnych informacji z mojej strony.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — śr wrz 25, 2019 22:51



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
25/09/2019
Hipnoza na mnie nie działa, ale to że głęboka medytacja pozwala odzyskać wspomnienia z poprzednich żyć to bardzo ciekawa informacja dziękuje ci za nią.

No to ja chyba byłem rzołmnierzem w poprzednim życiu ponieważ mam znamię na lewym ramieniu które wygląda trochę jak ślad po kuli, ciekawe, oczywiście żartuje ciężko jest stwierdzić coś na podstawie samego ciała, a mój umysł myślę że kroczy właściwą ścieżką w końcu dotarł aż na to forum więc wszystko jest na dobrej drodze.

A co jeśli ktoś nie chciał by się przenieść po śmierci do krain buddów albo świata pół bogów, czy jeśli ktoś jest w stanie odrodzić się w boskiej krainie to czy może też odrzucić tą możliwość by móc odrodzić się jako człowiek aby wyzwalać innych ludzi z kręgu samsary?

Statystyki: autor: Awalokiteswara — śr wrz 25, 2019 19:30



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
24/09/2019
Cześć,

Wg New Age hipnoza pozwala odkryć poprzednie wcielenia, w buddyzmie stosowanymi metodami są głęboka medytacja, wtedy mają pojawiać się wspomnienia poprzednich wcieleń. Jest też takie buddyjskie przysłowie (chyba tybetańskie), iż jeśli chcesz poznać poprzednie wcielenie spójrz na swoje ciało, a jeśli chcesz poznać przyszłe, spójrz w swój umysł. Myślę jednak, że jakieś większe grzebanie w przeszłości byłoby "niebuddyjskie", ponieważ świadczyłoby o przywiązaniu do przeszłości, gdy istnieje tylko Tu i Teraz.

Pozdrawiam,
Damian

Statystyki: autor: Damian907 — wt wrz 24, 2019 15:53



Wasze pierwsze pytania • Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
22/09/2019
Cztery szybkie pytania.
Czy jest jakiś sposób na to by odzyskać wspomnienia z poprzednich żyć?
Czy jest jakiś sposób na to by odzyskać wspomnienia o życiu obecnym w przyszłym życiu?
Czy jest jakiś sposób by nie zatracić wspomnień z obecnego życia przy następnych narodzinach?
Czy gromadzenie dobrej karmy poprzez postępowanie i odmawianie mantr może umożliwić coś takiego?

Statystyki: autor: Awalokiteswara — ndz wrz 22, 2019 22:44



Buddyzm Zen • Re: haiku
18/09/2019
Przyszła jak żywioł,
cicho odeszła zawstydzona -
myśl o sobie samej.

Statystyki: autor: Har-Dao — śr wrz 18, 2019 20:12



Buddyzm Zen • Re: haiku
14/09/2019
prawda jest taka:
księżyc to znaczy księżyc
palec na ustach

Statystyki: autor: amogh — sob wrz 14, 2019 22:47



Buddyzm Mahajana • Re: Świątynia Buddyzmu Wietnamskiego
11/09/2019
Cześć, Ranjit

no właśnie kiedyś już była rozmowa na ten temat tutaj:
viewtopic.php?f=100&t=12865


pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — śr wrz 11, 2019 23:04



Buddyzm Zen • Re: haiku
11/09/2019
miasta zgasły
wreszcie, widzę drogę mleczną
bez nas

Statystyki: autor: kunzang — śr wrz 11, 2019 20:22



Buddyzm Mahajana • Świątynia Buddyzmu Wietnamskiego
11/09/2019
Witajcie :namaste:

Czy orientujecie się jak działa ta Sangha? Nie ma zbyt wielu informacji na jej temat.
Jest dla zamkniętej społeczności wietnamskiej, czy też uczęszczają do niej rodzimi buddyści?

Świątynia buddyjska w Łazach, powiat Piaseczno
Adres: Przyszłości 19, 05-552 Łazy

Statystyki: autor: Ranjit — śr wrz 11, 2019 10:49



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
10/09/2019
witaj

QUOTE:
No dobrze będę więc dodawał tłumaczenia, chociaż nie wiem w czym tkwii problem skoro można sobie tą mantrę prostu skopiować do google. (...)
nie ma żadnego problemu :) respektujesz zasady forum - dobrze. nie respektujesz zasad forum - znać, pomyliłeś fora... proste :oczami:
QUOTE:
Ale dobrze dostosuję się.
dziękuję.


EDIT
QUOTE:
Oczywiście,ten język ma jednak moc, a sylaby składowe mantry ॐ मणिपद्मे हूँ (AUM MANI PADME HUM) zostały pierwotnie przedstawione w sanskrycie i sama sylaba ॐ(AUM) pochodzi z hinduizmu i jest dźwiękiem za którego pomocą Brahma stworzył świat, uważam więc że odwoływanie się do oryginału ma sens, zwłaszcza że pamięć naszych przodków gdzieś tam tkwi wciąż w nas.
naszych przodków, czyli czyich/?/
nasi przodkowie tkwią w afryce wschodniej /i są czarni, jak byli/ - mapy genetyczne tam prowadzą /tam ludzki język się kształtował - jego podwaliny powstały/, tam żyją najczystsi po dziś dzień homo sapiens /bez domieszki neandertalczyka i innych gatunków homo, jak to ma miejsce w przypadku całej reszty świata/. tak więc, gdy piszesz: ''nasi przodkowie'' - to co konkretnie masz tu na myśli, znaczy, o jakich przodkach piszesz /w kontekście archetypów/?... hindusi są dla Ciebie Twymi przodkami i wyznacznikiem Twych archetypów?
jeżeli tak, to byłoby to ciekawe, ponieważ wprawdzie, i my i oni jesteśmy indoeuropejczykami, to jednak jest to zupełnie inna bajka i nam bliżej w prostej linii do persów /obecnie irańczycy - nie mylić poprzez obecną ich religię z arabami, którzy to są ludami semickimi/, niż do hindusów, którzy reprezentują inny wektor ludów zwanych indoeuropejskimi.

pozdrawiam
:14:

ps
pierwszą sylabę tej mantry czyta się jako OM i jako AUM, obydwie wymowy tej sylaby są właściwe, w buddyzmie stosuje się obydwie /podobnie jest z HUNG i HUM/, jednak reprezentują sobą OM i AUM inny stan /choć ten sam w sanskrycie zapis/, znaczy, ma w związku z tym miejsce inne działanie - wiesz może jakie?

ps ps
OM - nie jest ''patentem'' hindusów. oni to przejęli, jak większość tego, co na subkontynencie indyjskim zastali /i jak wiele nacji: przyswoili i prezentują to jako swoje/. przejęli od ludów drawidyjskich /to są ci źli w ''mahabharacie''/, gdy z subkontynentu indyjskiego je wypierali


ps ps ps
OM czy AUM /hung, hri, a, so, ram - etc.../ - mamy tu do czynienia z czymś, co określamy mianem: pierwotnego dźwięku /jest to jeden z pierwotnych dźwięków w dwóch aspektach - a ich zapis, to onomatopeja/- nie determinuje owego /owych/ dźwięku żadna forma jego zapisu w ramach jakiegokolwiek języka. żaden język nie jest tu archetypem, to jakiś dany dźwięk jest archetypem, a dany język - zapisując go tak czy inaczej - może oczywiście rościć sobie prawo do bycia archetypicznym... dobrze, tylko dla której nacji/?/ :oczami:

Statystyki: autor: kunzang — wt wrz 10, 2019 20:09



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
No dobrze będę więc dodawał tłumaczenia, chociaż nie wiem w czym tkwii problem skoro można sobie tą mantrę prostu skopiować do google. Ale dobrze dostosuję się.

Oczywiście,ten język ma jednak moc, a sylaby składowe mantry ॐ मणिपद्मे हूँ (AUM MANI PADME HUM) zostały pierwotnie przedstawione w sanskrycie i sama sylaba ॐ(AUM) pochodzi z hinduizmu i jest dźwiękiem za którego pomocą Brahma stworzył świat, uważam więc że odwoływanie się do oryginału ma sens, zwłaszcza że pamięć naszych przodków gdzieś tam tkwi wciąż w nas.

Statystyki: autor: Awalokiteswara — pn wrz 09, 2019 18:59



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
witaj

QUOTE:
Dawno temu czytałem że nawet pojedyncze wypowiedzenie mantry ॐ मणिपद्मे हूँ (...)
dobrze - jednak na naszym forum obowiązują pewne zasady. Ty tłumaczenia tej mantry nie podajesz, mimo tego, co Napisała do Ciebie GreenTea, a zatem: bądź gotów na to, że Twe posty mogą nie zostać zaakceptowane, jeżeli w dalszym ciągu nie będziesz respektował zasad. chodzi o mantrę: OM MANI PADME HUNG
wystarczy, że dołączysz do tego zapisu w sanskrycie, łaciński zapis tej mantry. a skoro wierzysz w moc sanskrytu, to nie ma sprawy, przecież dodatkowy zapis łaciński owego zapisu w sanskrycie jej nie osłabi - czy może się mylę? :oczami:


ps
QUOTE:
Może będziecie się ze mnie śmiać, ale mam przesłanki by tak twierdzić, i tu nie chodzi o żadne magiczne nie wiadomo co tylko o podświadomość zbiorową ludzkości, archetypy mają swoją moc oddziaływania a sanskryt jest bądź co bądź językiem archetypicznym.
nie - żaden język nie jest archetypicznym. proponuję, zapoznaj się u źródła, czyli tu Jung się kłania - poczytaj Jego prace /skoro odwołujesz się do pojęcia archetypu, to warto/ :) pojęcie wcześniej było znane, jednak do psychologii wprowadził je Jung - archetyp

ps ps
tak przy okazji... sutty /sutry/ buddyjskie zostały wcześniej spisane w pali, nim w sanskrycie, a do tego Błogosławiony w sanskrycie nie nauczał /ani w pali/ - co nie znaczy, że nie używał słów /pojęć/ zaczerpniętych z sanskrytu

Statystyki: autor: kunzang — pn wrz 09, 2019 18:34



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
Dziękuje za każdy post, w sumie racja.

Dawno temu czytałem że nawet pojedyncze wypowiedzenie mantry ॐ मणिपद्मे हूँ może przynieść nieopisane dobro wszystkim czującym istotom i skierować ja ścieżkę wyzwolenia, a sanskryt z tego co wiem to język święty od którego wywodzą się wszelkie inne języki uważam więc że jeśli jakaś mantra jest napisana w tym języku to moc jej działania jest potężniejsza niż gdyby została napisana po polsku.

Może będziecie się ze mnie śmiać, ale mam przesłanki by tak twierdzić, i tu nie chodzi o żadne magiczne nie wiadomo co tylko o podświadomość zbiorową ludzkości, archetypy mają swoją moc oddziaływania a sanskryt jest bądź co bądź językiem archetypicznym.

Statystyki: autor: Awalokiteswara — pn wrz 09, 2019 17:27



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
witam

QUOTE:
(...) ale przykro mi się robi jak widzę jak oni was oczerniają bez powodu (...)
zupełnie niepotrzebnie :) to jest ich problem, nie nasz :) znaczy:

''Kiedy oceniasz kogoś innego, nie definiujesz jego osoby, definiujesz siebie. Percepcja nie jest rzeczywistością. To, co wydaje się być wadą u innych, może być odbiciem naszych własnych emocjonalnych udręk. Nie mam problemu z nastawieniem; ty masz problem z percepcją.
Pamiętaj, że to jak ludzie traktują nas jest ich karmą. Sposób, w jaki reagujemy, naszą własną.''
- Trulshik Rinpocze

ze swej strony nie widzę żadnego - dosłownie: żadnego - powodu ku temu, by sobie głowę zawracać takimi opiniami. nie ta, to inna opinia od czapy będzie, ponieważ opinia być musi, gdyż: jedyną właściwą /prawdziwą/ religią dla chrześcijan jest ich religia, a reszta to bałwochwalstwo, bo jeżeli nie, to by znaczyło, że chrześcijaństwo nie jest tą jedyną właściwą, że jednak są jeszcze inne właściwe, a co wyklucza doktryna chrześcijańska. tak więc, nie można się spodziewać, że takie czy inne opinie /a o wydźwięku pejoratywnym/ nie będą powstawać - będą, bo muszą, a walka z nimi, to walka z wiatrakami... i jak dla mnie, można się przy tym nabawić jedynie kiepskiej karmy /np: ugruntowywać awersję/, nic poza tym. takie opiniowanie będzie trwać w nieskończoność i warto tu zauważyć, że buddyści, też nie są tu bez skazy, niestety.

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
A odnośnie tego, co napisał Piotr:
https://www.gosc.pl/doc/1106770.Buddysc ... -demonow/2
dobry wywiad i ciekawa postać. czytałem Jego: ''Madhjamaka Nagardżuny. Filozofia czy terapia?'' - polecam

Statystyki: autor: kunzang — pn wrz 09, 2019 16:52



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
?

Tłumaczymy wszelkie obce teksty na polski, a przynajmniej używamy alfabetu łacińskiego, jeśli nie da się przetłumaczyć. Poza tym, unikamy podawania mantr, bo i tak rodzaj użytej mantry zależy od nauczyciela, który na mantrę wskazuje i ją zaleca.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pn wrz 09, 2019 12:56



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
Wtedy to może pomóc tylko mantra: ॐ मणिपद्मे हूँ

Statystyki: autor: Awalokiteswara — pn wrz 09, 2019 12:35



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
08/09/2019
No proszę.

Wiecie nie wiem czy to ma jakieś dla nich znaczenie, ale przykro mi się robi jak widzę jak oni was oczerniają bez powodu, myślę jednak że jeśli ci ludzie mają przynajmniej trochę rozumu i nie są fanatykami religijnymi to powinni zastanowić się nad swoim podejściem jeśli zostaną przed nimi postawione odpowiednie argumenty. Jeśli są fanatykami no to rzeczywiście nic poradzić się na to nie da.

Statystyki: autor: Awalokiteswara — ndz wrz 08, 2019 23:00



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
08/09/2019
Cześć, witaj na forum :)

w buddyzmie tybetańskim podejście do kwestii demonów może być dwojakie, albo uznaje się je za część własnego umysłu (wszelkie przeszkody i blokady uniemożliwiające osiągnięcie wyzwolenia), albo też za mieszkańców pewnej części świata (obok wielu innych istot, chodzi tu o różne światy samsary). W tym drugim przypadku, z tego, co ja wiem, nie ma raczej możliwości przebywania demona w ciele człowieka, bo wcale nie przejawia na to ochoty, jeżeli już, to w pobliskim otoczeniu, w pewnej odległości i raczej przypadkowo, nie są to istoty skłonne do komunikacji z ludźmi, ale komunikacja taka jest możliwa. Nie znaczy jednak, że istoty te nie potrafią napsocić we wspomnianym pobliskim otoczeniu, gdy znajdą do tego powód.

W obu przypadkach stosuje się różnego rodzaju praktyki oczyszczające z wszelkich negatywnych związków.

http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=1045

A odnośnie tego, co napisał Piotr:
https://www.gosc.pl/doc/1106770.Buddysc ... -demonow/2


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — ndz wrz 08, 2019 19:05



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
08/09/2019
Ale przecież "ultra prawicowi wyznawcy różnych odłamów chrześcijaństwa" nie utrzymują buddyjskich poglądów na sprawę możliwości opętania człowieka przez demona - zatem czy poglądy buddyjskie będą miały dla nich jakiekolwiek znaczenie? Wydaję mi się, że z ich perspektywy buddyzm wygląda jak kult demonów, w których istnienie oni wierzą.

Statystyki: autor: piotr — ndz wrz 08, 2019 18:16



Wasze pierwsze pytania • Buddyzm a wypędzanie demonów?
08/09/2019
Czy w buddyźmie istnieje koncepcja demona jako bytu duchowego opętującego człowieka?
A jeśli tak to czy istnieją jakieś specjalne praktyki stosowane w celu wypędzania takich istot z ludzi, może jakieś mantry albo rytuały?

Pytam się o to ponieważ bardzo często rożni ultra prawicowi wyznawcy różnych odłamów chrześcijaństwa zarzucają buddyzmowi że doprowadza on do opętań a najwięcej opętanych jest wśród ludzi UWAGA! mających gdzieś w domu postawiony posążek buddy.

Chcę ich więc skonfrontować poważnym argumentem, który potwierdzał by że tak nie jest, i stąd moje pytanie, owszem można się z nich śmiać i mówić że mówią głupoty, ale to nie o to przecież chodzi, tylko o to by uszanować poglądy swojego rozmówcy i wyprowadzić go z błędu bez urażania wyznawanych przez niego idei.

Statystyki: autor: Awalokiteswara — ndz wrz 08, 2019 14:42



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/09/2019
nastała noc
Twój początek
dzisiejszy koniec

Statystyki: autor: kunzang — czw wrz 05, 2019 21:12



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/09/2019
już dziś koniec
Twój koniec
dziś jest dzień

Statystyki: autor: karuna — czw wrz 05, 2019 20:57



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/09/2019
tak, jeszcze nie dziś
jeszcze nie teraz

siunjato

Statystyki: autor: kunzang — czw wrz 05, 2019 20:54



Buddyzm Zen • Re: haiku
01/09/2019
Byłem w łonie swojej matki nieskończone kalpy
jednak gdy się narodziłem nie miałem nawet dnia.
Po dwudziestu pięciu latach wciąż nie mam nawet dnia

Statystyki: autor: Niebieskiedrzewo — ndz wrz 01, 2019 04:03



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
23/08/2019
QUOTE:
Człowiek który wytwarza karmę i człowiek który nie wytwarza karmy to ten sam człowiek. Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej. Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje. Tak to widzę. Może się mylę.

Odniosłam się do cytatu. Nie rozumiem, czemu w sposób szczególny wyróżniasz człowieka. W czym daje się dostrzec jego istotę? Podmiot (sprawca, człowiek) w swej pustości nie różni się niczym od przedmiotu, Nagardżuna to wykazał. A karma jest ściśle powiązana z podmiotem, bo to podmiot reaguje i tworzy przyczyny. Skoro więc nie karma, to i nie człowiek. Jeśli za podmiot uznać byt subiektywnie przeżywający i zgodnie z subiektywnym przeżyciem działający, to z pewnością nie jest nim ktoś przebudzony/oświecony, można więc spodziewać się, że po śmierci jego karma ostatecznie zniknie, a on sam będzie uwolniony od presji narodzin. Brak karmy to jednocześnie brak podmiotu, (istoty ludzkiej czy innej, tzw. czującej), brak narodzin. Nie dotyczy tych, którzy wraz ze śmiercią, na bazie potencjału karmicznego, odradzają się jako kolejne podmiotowości. Dopóki w grę wchodzi podmiotowość, dopóty będzie jej towarzyszył proces karmiczny, bo w nim tworzone są przyczyny tej podmiotowości. Przebudzony/oświecony nie wytwarza już przyczyn, zatem wygasza karmę, wygasza podmiotowość, wygasza sprawstwo, wygasza innymi słowy człowieczeństwo z wszystkimi jego samsarycznymi cechami. Czymkolwiek ów proces tworzenia karmy by nie był (różnie w różnych szkołach o nim się mówi), dla mnie pozostaje naturalną konsekwencją współzależnego powstawania - jeśli ma mieć ono sens, musi dotyczyć również chwili śmierci i czasu bezpośrednio po niej, aż do kolejnych narodzin.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt sie 23, 2019 17:09



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
witam
QUOTE:
Człowiek który wytwarza karmę i człowiek który nie wytwarza karmy to ten sam człowiek.
nie - człowiek, który tworzy karmę, funkcjonuje w ramach prawdy relatywnej, a ten, który jej nie tworzy /jednak póki żyje, to manifestują się dalej tendencje nawykowe/ funkcjonuje w ramach prawdy absolutnej. no i fakt, ciało to samo, jego otoczenie to samo, jednak, to nie jest ten sam człowiek, choćby z tego względu, że ten pierwszy jest uwarunkowany tym, iż jest człowiekiem, a ten drugi jednak już nie, w tym sensie, iż jest świadom /lecz nie na bazie intelektualnych spekulacji/, że bycie istotą ludzką, to konsekwencje takich, a nie innych tendencji nawykowych i nic poza tym. formalnie jest dalej istotą ludzką, realnie, przestaje być jakąkolwiek istotą - postrzeganym jest jednak, póki żyje, jako człowiek i dobrze, bo póki żyje, to tu nim jest.
nietworzenie karmy polega na tym, że póki się żyje, to owo prawo ma miejsce, jednak się nie popada w tendencje nawykowe - po prostu: trawa jest zielona, a niebo niebieskie.
QUOTE:
Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej.
bycie warzywem ma swój urok :oczami:
QUOTE:
Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje.
pierwotnie, karma - dla danej jednostki, rzecz jasna - nie istnieje, jednak, skoro jest się obecnie człowiekiem, to znaczy, iż jest się w nią uwikłanym - pierwotnie nie istniała, a tu bach! ...i jest zabawnie - oto miotają nami wiatry karmy.
można sobie niczym mantrę powtarzać, iż pierwotnie żadna karma nie istnieje /dobrze - fakt/, jednak to nie zmieni tego, że właśnie dane tendencje mają miejsce /skoro właśnie jest się człowiekiem/, i że ponosi się ich konsekwencje. oddychać musisz, a gdy przestaniesz, to umierasz - prosta sprawa, to jest karma bycia istotą ludzką, i to nawet wtedy, gdy ma miejsce spoczywanie w stanie buddy /jeśli wolisz: satori/.

pozdrawiam
:14:

ps
przyłączam się do tego, co poradziła Tobie GreenTea, znaczy, zapoznaj się z różnymi tekstami theravadinów odnośnie karmy, czyli jak oni karmę rozkminiają

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 22, 2019 19:24



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
QUOTE:
Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej.
Jakie dokładnie procesy? Bo chyba nie życiowe, skoro człowiek żyje dalej, ani nie umysłowe/mentalne, skoro, już jako Budda (Siakjamuni) naucza innych ścieżki.
QUOTE:
Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje. Tak to widzę. Może się mylę.
Ja rozumiem to tak, że karma jest procesem, oraz naszym intelektualno-emocjonalnym stosunkiem do tegoż procesu, włączając w to działania, tak intencjonalne, jak i te nie do końca świadome.

Statystyki: autor: amogh — czw sie 22, 2019 16:57



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
Człowiek który wytwarza karmę i człowiek który nie wytwarza karmy to ten sam człowiek. Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej. Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje. Tak to widzę. Może się mylę.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 22, 2019 16:36



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
Pojęcie karmy również mieści się w powyższym. Karma istnieje-nie istnieje, z jednej strony jest rzeczywista, jak rzeczywiste są czyny człowieka i działająca na poziomie relatywnym przyczynowość, z drugiej zaś, nierzeczywista, bo pusta, jak wszystko inne z konwencjonalnego poziomu, zależna i pozbawiona własnej natury, gdy nie ma przyczyn znika.
Jeśli już chcesz być ścisła, to nie tak się to robi. Karma nie istnieje ani nie- nieistnieje, leży poza rozumieniem.

Ostatnie zdanie z cytowanego Nagardżuny brzmiało dokładnie tak: "Z podanych wcześniej powodów sprawca, który nie jest rzeczywisty ani nierzeczywisty, nie wytwarza karmy która jest rzeczywista albo nierzeczywista". A zatem, sprawca nie taki, ani siaki* (jaki?) nie wytwarza karmy takiej albo siakiej (jaką?). Dla mnie z tego zdania całkiem jasno wynika, że status sprawcy i karmy jest taki sam - w sensie niemożności posłużenia się w ich opisie skrajnościami dostępnymi logice filozofa uwikłanego w dualizm. Tymczasem Ty, przestawiając spójniki ("ani, ani" i "albo") sprawcy nadajesz status jednej lub drugiej skrajności (taki czy siaki), w przypadku karmy natomiast rezygnujesz z obu (ani taka, ani siaka) i stąd wnioskujesz nagle o jednej (nieistnieniu). Chodzi o tę Twoją wypowiedź:
QUOTE:
Bez względu na to czy sprawca jest rzeczywisty czy nierzeczywisty nie wytwarza żadnej karmy ani rzeczywistej ani nierzeczywistej. Czyli żadna karma nie istnieje.


Zwrotu "karma istnieje-nie istnieje" (w sensie pary skrajnych przeciwieństw) użyłam ściśle w odniesieniu do akapitu wcześniejszego, bo oba stanowią nierozerwalną całość. Napisałam w pierwszym z nich o zbijaniu przez Nagardżunę wszelkich skrajności, na których oparty jest dualizm rzeczywiste-nierzeczywiste (istnieje-nie istnieje). Wszelkich to wszelkich, z jakich powodów kwestia karmy miałaby być potraktowana inaczej? W żadnym miejscu Nagardżuna nie rozstrzyga, która ze stron sprzecznych skrajności miałaby być prawdziwa. Owszem, jego celem jest wyłącznie wykazanie pustości wszystkich zjawisk, nie zajmuje się niczym ponadto, resztę więc dodałam od siebie na podstawie tego, co słyszałam od własnych nauczycieli, jednak twierdzenie, że nie uwzględnił w swych założeniach własnego istnienia z poziomu relatywnego uważam za bezpodstawne, bo odwołuje się przecież do przykładów z życia i doświadczenia, więc wie, że żyje wraz z innymi w ludzkim świecie i wie, że inni też to wiedzą.


Podobnie ja nie mogę założyć, że Twoja reakcja na mój post nie istnieje, bo istnieje, jestem jej istnienia świadkiem. Nie mogę też założyć, że istnieje, bo nie istnieje – powstaje współzależnie, jest pusta, złożona z wielu elementów, gdyby szukać jej esencji (istoty), to właściwie nie wiadomo gdzie. Podałam przykład reakcji, bo to właśnie reakcje następujące po sobie tu i teraz, z chwili na chwilę, są niczym innym jak karmą - to one tworzą ciąg przyczyn, z których da się odczytać pewne tendencje. A o tym, że tendencje te mają znaczenie dla człowieka za jego życia, wie każdy psycholog. Buddyzm dodaje tu jeszcze czas po śmierci. Istnieje ścisła wiedza na ten temat wyłożona w różnych wersjach, zależnie od tradycji, wyjaśnienia Theravady mogą być szczególnie inspirujące. Zaręczam, że niewiele mają one wspólnego z obiegowym rozumieniem karmy, do którego m.in. i Ty nawiązujesz. Natomiast dotykają fundamentalnej kwestii roli umysłu (wiedzy, informacji) w tworzeniu światów.

*siaki=przeciwstawny do taki


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 22, 2019 11:44



Publikacje • Rebirth in early buddhism and current research (ang.)
22/08/2019
Cześć,

czy ktoś z was czytał wydaną nieco ponad rok temu książkę napisaną przez Bhikkhu Anālayo pt. "Rebirth in early buddhism and current research"?

Recenzja
Spotkanie autorskie z Q&A

Statystyki: autor: piotr — czw sie 22, 2019 09:52



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
19/08/2019
Dodam tylko, że nauka o reinkarnacji w Upaniszadach jest wypowiadana nie ustami bramina a ustami księcia. Syn bramina ma tam pretensje do swego ojca, że nie nauczył go tego, czego dowiedział się od księcia. Można domniemywać, że Budda jako książe miał dostęp do tej wiedzy w sposób naturalny.

Statystyki: autor: Jeden — wt sie 20, 2019 00:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
18/08/2019
O, dzięki za to znalezisko. Nie znałem tego i, jak doczytałem, buddyjscy badacze chyba też to pomijali. Oznacza to, że moralne rozumienie karmy nie było wynalazkiem Buddy i można je cofnąć kilka pokoleń (nie więcej) wcześniej. Zwróć jednak uwagę, że to i tak nie wspiera argumentu, że Budda uczył o odrodzeniu aby wpasować się w dominujący poglad czasów. Powtarzasz stary, anachroniczny i leniwie skonstruowany argument, więc pozwolę sobie przytoczyć punkty, z którymi zrobisz, co uważasz:
- upaniszady nie były katechizmem braminów, zawierają liczne sprzeczne ze sobą idee zbierane na przestrzeni setek lat. Czasy Buddhy to czasy duchowego renesansu, który dotyczył też religii braminów, która do systemu etnicznych nakazów i zakazów dobierala stopniowo filozofię i etykę,
- wierzenie braminów nie były jednorodne,
- Budda odrzucał autorytet braminów w całości, mówiąc o tym wprost. Wywodził się z ruchu śramanów, którzy stanowili rodzaj duchowej kontrkultury w stosunku do religii braminów.
- wiadomo, że w buddyzmie jest wiele nauk i struktur wziętych z innych systemów, ale jeśli tak się działo, to działo się po coś - odnosiło się to do ścieżki do końca stresu,
- z samego kanonu wynika, że odrodzenie było tematem gorąco debatowanym w czasach Buddhy. Buddha mógł zając w tej debacie inną pozycję, mógł nie zajmować żadnej, ale zajął taką jaką zajął.

Statystyki: autor: iwanxxx — ndz sie 18, 2019 13:59



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
17/08/2019
witam

QUOTE:
Nie znam się na buddyźmie tybetańskim. (...)
serio?... patrz, a twierdzisz, jak to tam z Dalajlamą jest odnośnie jego słabości do Nagardżuny - ciekawe :oczami:
pal demon to, na czym kto tu się zna, nie tu jest pies pogrzebany, to nie autorytety rodzą rozumienie - rodzą je nam nasze tendencje, no i im na zdrowie, tylko, że nie o to rozumienie tu chodzi, jak i nie o autorytety, niestety :]

QUOTE:
(...) Dalajlama ponoć jest zapalonym dyskutantem i podejścia analitycznego nie odrzuca.
ponoć lasy płoną... zawsze płoną - więc, co nie powiesz, to zawsze coś już płonie - tylko, że kontekst może być od czapy. nie te lasy, znaczy :oczami:
ponoć, głuchy telefon jest wszechobecny ale wszyscy mają na to zlewkę, niestety :]

pozdrawiam
:14:

ps
buddyzmie - nie: buddyźmie

Statystyki: autor: kunzang — sob sie 17, 2019 20:38



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
17/08/2019
witaj

QUOTE:
Ja to jednak traktuję w kategoriach żartu. (...)
i słusznie - z mej strony na to patrząc - to nic, tylko kosmiczny żart jest, tak generalnie. i jak to żart, ma swą puentę.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — sob sie 17, 2019 19:23



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
16/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
Budda był otwarty na każdego chętnego bez podziałów kastowych.
Jak najbardziej. Tylko że bramini wtedy nie wierzyli w odrodzenie.
No i dokopałem się do informacji. Ponowne narodziny pojawiają się pierwszy raz w Siatapatha-Brahmanie. Jest w niej mowa o tym, że wiedzący rodzą się do nieśmiertelności, a niewiedzący rodzą się wielokrotnie i podlegają śmierci. Odrodzenie dotyczy jednak innego świata. Odrodzenie w tym świecie pojawia się potem w Upaniszadach, a konkretnie w Brihadaranjace i Czhandogji. Tak więc, bramini wierzyli w odrodzenie. Nie sprawdziłem tylko czy te teksty Upaniszad powstały po czy przed działalnością Buddy, ale prawdopodobnie znacznie przed.

"(...)Czy wiesz, jak wszelkie istoty, umierając
w różnych kierunkach wędrują?
Nie wiem - odpowiedział
Czy wiesz, jak na ten świat ponownie wracają?
Nie wiem - odpowiedział(...)"

Brihadaranjaka VI.2.2

"(...)Czy ty wiesz, dokąd stąd podążają stworzenia?
Nie, nie wiem Czcigodny.
Czy wiesz w jaki sposób ponownie tu powracają?
Nie, nie wiem Czcigodny.(...)"

Czhandogja V.3.2

Statystyki: autor: Jeden — pt sie 16, 2019 13:11



Gdzie jest EGO? > PL > Forum >
Share: Facebook Google Twitter
Shortlink: https://www.e-budda.pl/link/365171 sLink
[imsp]