Forum

Forum

 

jeśli jesteś gotów .... zapraszamy na forum: forum.e-budda.pl

 



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
13/10/2018
QUOTE:
Na forum tak samo - gdy ktoś pyta o możliwość praktyki dla polepszenie nastroju od razu pojawia się chęć wbicia małej szpilki, że to nie jest prawdziwa dharma.

Teraz dopiero uświadomiłam sobie, skąd biorą się pytania na forum o zależność: praktyka buddyjska a zdrowie. Kiedyś kojarzono buddyzm z religią i filozofią, a jeśli z psychologią, to przez fakt pracy ze świadomością, nie jednak w takim kontekście jak teraz: trenuj ciało (fitness) i trenuj umysł (mindfulness). Od tego drugiego była raczej metoda Silvy (mindcontrol), mocno krytykowana ze względu na brak wiarygodnych źródeł pochodzenia, a buddyzm w jakimś sensie mindfulness uwiarygadnia i żadne odżegnywanie się od buddyjskich wpływów tu nie pomoże, gdy w wiki ludzie czytają zdanie: Termin mindfulness (pol. uważność) to tłumaczenie z języka pali słowa sati, która jest istotnym elementem niektórych buddyjskich tradycji (również hasło MBSR odsyła do tego cytowanego).

A zatem, jeśli ktoś na forum napisze, że medytuje bez związku z żadną sangą, trzeba byłoby najpierw sprawdzić, czy chodzi mu o buddyzm, czy też bardziej o to, co robią w grupach mindfulness i w razie czego odsyłać do tych grup, tak jak zrobiłeś to, Iwanxxx, w jednym z wątków. I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby komuś z zaglądających tutaj zależało przede wszystkim na rozpoznaniu tych wspomnianych wyżej, uwiarygadniających mindfulness buddyjskich źródeł (zainteresowanie buddyzmem jako skutek uboczny ruchu minfulness). Czyli sumując, trzeba by dobrze przygotować się do wyjaśnienia różnic między jednym i drugim.


Moje powyższe "eureka" nie dotyczy oczywiście kwestii rozwiązywania problemów osobistych poprzez medytację stricte buddyjską, ściślej zen. W tej sprawie plącze mi się po głowie cytat z tekstu, który linkował Lepsze:

QUOTE:
Zen demands we operate at both the relative and absolute levels simultaneously. We don’t get to hide out in one or the other, even though they appear to contradict each other. (Zen wymaga, abyśmy działali jednocześnie na poziomie względnym i absolutnym. Nie ukrywamy się w jednym lub drugim, nawet jeśli wydają się sobie przeczyć).

Rozumiem to tak, że w zenie również do rozwiązania problemów osobistych może dojść wyłącznie tą drogą – drogą działań na obu poziomach jednocześnie, podczas gdy mindfulness odnosi się przede wszystkim do poziomu relatywnego. A zatem, poprzez mindfulness można "zobaczyć", co dzieje się w umyśle lub w sobie, ale nie można zobaczyć tego, który to widzi. Tzn. można, ale jedynie w kontekście produktów umysłowych (myśli, obrazy, uczucia), patrząc z buddyjskiej perspektywy, nigdy w przestrzeni poza nimi.

Dla wielu ludzi działanie z obu poziomów jednocześnie oznacza akceptację takich pojęć jak reinkarnacja, karma, oświecenie - nie chcą/nie potrafią dostrzec w tych pojęciach konstruktów myślowych ułatwiających rozumienie poziomu relatywnego. Dostrzegają kwestię boga, wiecznego ja, braku wolnej woli lub, w najlepszym wypadku, nienaukowe (lub niechrześcijańskie) tezy o umyśle jako przyczynie świata (zjawisk). I tu zaczynają się schody, bo żeby wszystkie te kwestie wyjaśnić, potrzeba czasu i lat medytacji, a gdy powie się, że ok, nie trzeba niczego specjalnie rozumieć, żeby zacząć praktykę, że rozumienie samo przyjdzie z czasem, to z kolei na takie "wciski" mało kto się godzi.

Chcę jeszcze, poza dwuaspektowością i długoterminowością buddyjskich dzialań (o tej drugiej wspominał już Lepsze), zwrócić też uwagę na cel (oświecenie) osiągalny, paradoksalnie, dopiero wówczas, gdy przestanie się go osiągać. Jak to pogodzić z celowością typu "chcę rozwiązać osobisty problem"?


No, takie różne swoje przemyślenia w związku z tym tematem dorzuciłam.
Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — sob paź 13, 2018 21:12



Ogłoszenia • Re: Odosobnienie-warsztat hwadu w koreańskim stylu
13/10/2018
Z wykładu Hae Mahn Sunima o koreańskiej praktyce konganów hwadu, wygłoszonego w kwietniu tego roku w Warszawie:
QUOTE:
Hwadu to jest pytanie; termin ten dosłownie znaczy „głowa słowa”. Z różnych historii konganowych wyciągane jest pytanie, które ma za zadanie wzbudzić w nas wątpliwość. Zastanawiałem się, czy to jest dobre słowo, ale nie znalazłem lepszego. Najprostsze hwadu to [...] pytanie: „Co to jest?”. Po koreańsku brzmi to: i-mo-ggo. To jest podstawowe hwadu. Każdy mnich, który zaczyna praktykę zen, zaczyna od tego hwadu: „Co to jest?”.
Praktyka hwadu wzięła swój początek od pewnego wydarzenia. Kiedyś, dawno temu, pewien uczeń przyszedł do Huinenga, a ten zapytał: „Skąd przyszedłeś?”. Uczeń odparł: „Przybyłem z góry Sung”. Huineng na to: „Co to jest, jak się tutaj dostało?”. I ten uczeń nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie: „Co to jest, jak się tutaj dostało?”. „Co to jest” z tej historii stało się podstawowym hwadu.
Technicznie ta praktyka może wyglądać w ten sposób: siedzimy w pozycji medytacyjnej, robimy wdech, później wydech, i z tym wydechem zadajemy pytanie: „Co to jest?”. I przy wdechu nie dajemy żadnej odpowiedzi, tylko staramy się w sobie wyzwolić wątpienie, stan wątpienia. I znów: wydech, „Co to jest?”… [...] W pytaniu „Co to jest?” nie ma [...] żadnej osoby, która pyta „Co to jest?”; jest tylko „Co to jest?”. Na wdechu nie ma żadnej odpowiedzi, tylko pojawia się stan wątpienia. Po jakimś czasie próbujemy ten stan wątpienia utrzymać również w czasie wydechu. Czyli najpierw robimy wydech („Co to jest?”), później wdech, wydech z tym stanem wątpienia, znowu wdech… I nie staramy się analizować tego hwadu. Nie staramy się go rozpatrywać. Kiedy analizujemy i rozpatrujemy hwadu, wtedy to my je ciągniemy. A kiedy puszczamy wszystko, kiedy pozostaje tylko pytanie: „Co to jest?” i to wielkie wątpienie, podążamy za hwadu.
Hwadu mogą być różne. Są różne pytania. Nie ma to kompletnie żadnego znaczenia. [...] jeżeli chcemy użyć konganu „mu” – znacie ten kongan: „Czy pies ma naturę Buddy? Nie! Mu” – do praktyki hwadu, to dobre pytanie jest: „Dlaczego «mu»”? Nie: „Co to jest «mu»?”, ale: „Dlaczego «mu»?”. Pojawia się wątpienie. To bardzo ważna rzecz – by wzbudzić to wątpienie, a później je coraz bardziej rozwijać. Jeżeli połączymy to wątpienie i to pytanie z oddechem, to będzie pojawiało się coraz częściej. W przypadku, gdy pytanie jest długie i nie łączymy go z oddechem, to staramy się jak najdłużej utrzymać to wielkie wątpienie. Nie, niekoniecznie wielkie – po prostu wątpienie. Najpierw robimy tę praktykę w czasie medytacji. Później staramy się przenieść to wątpienie na nasze życie. Kiedy próbujemy utrzymać umysł wątpienia, zaczynamy być świadomi siebie w tym właśnie momencie. Umysł nie biega w różne miejsca; rozwijamy wtedy świadomość, rozwijamy wtedy bycie tu i teraz.
Hwadu to nie jest praktyka na tydzień, to jest praktyka na dłuższy czas. Przez „dłuższy czas” rozumiem cztery – pięć lat. W Korei nie ma przy tym systemu rozmów konganowych, tak jak w Japonii. Ja z moim nauczycielem spotykałem się kilka razy przy herbacie. Podstawowe znaczenie ma to, żebyś praktykował swoje doświadczenie.
Link do całości wykładu: http://www.zen.warszawa.pl/koreanska-pr ... now-hwadu/

:lowe2:

Statystyki: autor: beala — sob paź 13, 2018 17:51



Ogłoszenia • Odosobnienie-warsztat hwadu w koreańskim stylu
12/10/2018
Warszawska Grupa Zen serdecznie zaprasza na dwudniowe odosobnienie w Warszawie połączone z warsztatem medytacji hwadu, które poprowadzi Hae Mahn Sunim – mnich zen w koreańskiej tradycji Taego, spadkobierca dharmy Jong Mae Kun Sunima, patriarchy Szkoły Zen Taego.

Odosobnienie jest wyjątkową okazją do zapoznania się z koreańską praktyką konganową hwadu. Praktyka medytacyjna będzie połączona ze wspólnymi posiłkami, pracą oraz porannymi i wieczornymi śpiewami w stylu koreańskiego sŏn.

Termin: 26-28 października 2018 (od piątku godz. 19:00 do niedzieli godz. 12:30).

Zgłoszenia: osoby chętne do wzięcia udziału w odosobnieniu prosimy o kontakt mailowy pod adresem: zen.warszawa@gmail.com w terminie do środy 24.10 w celu potwierdzenia rezerwacji i uzyskania szczegółowych informacji.

Liczba miejsc jest ograniczona.

Statystyki: autor: leszek wojas — pt paź 12, 2018 07:58



Buddyzm Zen • Re: Sex,sexualnosc
11/10/2018
QUOTE:
Poniewaz sercem nie naleze do zadnej z konkretnych szkol , aczkolwiek metody i klimat zen najbardziej do mnie przemawiaja , ale nie ignoruje innych nurtow buddyzmu , wiec jesli moze wypowiedziec sie ktos z innej szkoly to rowniez bede wdzieczny i chetny sprobowac praktyk ktore moga mi pomoc :)
W tej chwili w innym miejscu na forum omawiamy relacje pomiędzy medytacją a rozwiązywaniem problemów.
W skrócie można powiedzieć tak, że w zen rzadko naucza się o sposobach używania praktyki do naprawiania problemów, które można zakwalifikować jako zaburzenia w sferze psychicznej. Nie mówię, że medytacja nie jest do tego użyteczna - myślę, że jest, ale tego rodzaju terapeutyczne zastosowania w zen nie są rozwijane. W zen patrzymy w przestrzeń pomiędzy myśleniem i używamy tego, żeby wykorzeniać nawyki. Nie jest to wymierzone w konkretne nawyki, to długofalowa strategia całościowa. Zastosowaniem medytacji do rozwiązywania problemów psychicznych zajmują się ludzie związani z ruchem mindfulness.

Po drugie, nie wydaje mi się, żeby, mający swe źródła w monastycyzmie chiński buddyzm, miał dużo do powiedzenia na temat zdrowego podejścia do ludzkiej seksualności. Jeśli już to bardziej na zasadzie doświadczeń ludzi praktykujących w XX/XXI wieku.

Z tego co piszesz, to polecałbym raczej jakąś terapię - będzie szybciej i skuteczniej a medytacja Ci tylko w niej pomoże.

Statystyki: autor: iwanxxx — czw paź 11, 2018 13:47



Buddyzm Zen • Re: Sex,sexualnosc
11/10/2018
Witaj,

Nie wiem czy to jest odpowiedź Zen, ale uważam że na Twoje skłonności pomogłoby medytowanie nad ciałem ludzkim jako workiem nieczystości (którym w istocie jest), składającym się z kości, skóry, mięśni, łoju, spermy, krwi, zębów czy włosów, rozumiem że żadnego z tych elementów pojedynczo nie pożądasz?

Statystyki: autor: Damian907 — czw paź 11, 2018 07:51



Buddyzm Zen • Re: Sex,sexualnosc
10/10/2018
QUOTE:
Hej :)

A dlaczego napisałeś w panelu Zen? Chcesz czegoś dowiedzieć się od praktykujących Zen właśnie?

pozdrawiam, gt
Poniewaz sercem nie naleze do zadnej z konkretnych szkol , aczkolwiek metody i klimat zen najbardziej do mnie przemawiaja , ale nie ignoruje innych nurtow buddyzmu , wiec jesli moze wypowiedziec sie ktos z innej szkoly to rowniez bede wdzieczny i chetny sprobowac praktyk ktore moga mi pomoc :)

Statystyki: autor: Paldin21 — śr paź 10, 2018 22:23



Buddyzm Zen • Re: Sex,sexualnosc
10/10/2018
Hej :)

A dlaczego napisałeś w panelu Zen? Chcesz czegoś dowiedzieć się od praktykujących Zen właśnie?

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — śr paź 10, 2018 21:10



Buddyzm Zen • Sex,sexualnosc
10/10/2018
Witam mam do was pytanie , jak sobie poradzic z bardzo dreczacym mnie problemem ,moj umysl jest wprost przesiakniety sexualnoscia , mam strasznie nakierunkowane myslenie na ten temat, skojarzenia , sny , i wszystko ogolnie , sam sie tego nabawilem nie bede wdrazac was w szegoly jak to przebiegalo , powiem tyle ze od mlodosci dosyc czesto wyrabialem sobie nawyki ktore teraz gdy mam juz 23 lata staly sie moim koszmarem , nic nie pomaga zadne rozladowanie, a nie chce tego tlumic bo to chyba nie zdrowe ? , przeszkadza mi to w zyciu codziennym , odciaga od praktyki , sieje zniszczenie w moim umysle , jest to moje pieklo , macie jakies rady co moge zrobic ? , jakies praktyki ? , moze ktos mial podobny problem? prosze o wyrozumialosc i odpowiedz za co z gory dziekuje .

Statystyki: autor: Paldin21 — śr paź 10, 2018 20:07



Wasze pierwsze pytania • Re: Zamieszkanie w osrodku
10/10/2018
W którym ośrodku buddyjskim w Warszawie?

Statystyki: autor: Damian907 — śr paź 10, 2018 07:55



Wasze pierwsze pytania • Zamieszkanie w osrodku
09/10/2018
Hej
Chciałam zapytać czy ktoś z Was zna lub mieszkał w Ośrodku Buddyjskim w Warszawie?

Statystyki: autor: Dana — wt paź 09, 2018 23:26



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy istota oświecona może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?
09/10/2018
QUOTE:
witaj

QUOTE:
Wracając do Twoich słów, czy "oświecenie" którego życzysz, jest wg Waszych nauk stanem ostatecznym?
proszę :) podmień w poniższym cytacie słowo przebudzenie na oświecenie i masz odpowiedź.
QUOTE:
i jakby co, samo przebudzenie całkowitym ustaniem cierpienia nie jest /nie jest jeszcze wyzwoleniem/ i może do pewnego etapu /stanu ugruntowania go, lub inaczej, zintegrowania się z nim/ zaniknąć w tym sensie, że mimo to, iż się rozpoznało - i parę, czy paręnaście razy - przeżyło spoczywanie w stanie rozpoznania natury zjawisk, mimo to, jest się miotanym przez wiatry tendencji nawykowych, podlega się prawu karmy /kwestią staje się wtedy tu to, jakie tendencje się wypracowało/.
jest jeszcze coś takiego jak: ostateczne oświecenie, lub pełne /całkowite/ oświecenie - wtedy, mamy wyzwolenie.

pozdrawiam
:14:
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.

Statystyki: autor: mag — wt paź 09, 2018 19:58



Dzambala - buddyzm a pieniądze • Re: Drogi zawodowe
09/10/2018
witaj

QUOTE:
Nie zrozum mnie źle, panie Kunzang. Na prawdę rozumię przesłanie, aczkolwiek nie tyczy się mojej wypowiedzi, stąd było pytanie.
dobrze.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt paź 09, 2018 19:28



Dzambala - buddyzm a pieniądze • Re: Drogi zawodowe
09/10/2018
Nie zrozum mnie źle, panie Kunzang. Na prawdę rozumię przesłanie, aczkolwiek nie tyczy się mojej wypowiedzi, stąd było pytanie.

Statystyki: autor: Cisza — wt paź 09, 2018 19:26



Dzambala - buddyzm a pieniądze • Re: Drogi zawodowe
09/10/2018
witaj

QUOTE:
Prawda. I?
i po prawdzie, to nic - poza tym, że to nie świat stawia przeszkody :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt paź 09, 2018 15:41



Buddyzm Zen • Re: haiku
09/10/2018
niebawem będzie
płatek śniegu na nosie
i pomyślane

Statystyki: autor: amogh — wt paź 09, 2018 14:26



Dzambala - buddyzm a pieniądze • Re: Drogi zawodowe
09/10/2018
QUOTE:
witaj

QUOTE:
Życzę każdemu wyjścia na buddystyczną prostą, świat uwielbia stawiać przeszkody.
...tylko że, gdy wychodzi się na buddyjską prostą, to się okazuje, iż to nie świat stawia przeszkody :oczami:

pozdrawiam
:14:
Prawda. I?

Statystyki: autor: Cisza — wt paź 09, 2018 13:46



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
09/10/2018
QUOTE:
Ps. Iwanxxx, dostajesz informacje zwrotne, jak zostałeś zrozumiany, to bardzo cenne ;)
Jak zwykle wszystko dokładnie przeczytałaś :) Tutaj niekoniecznie chciałem rozmawiać o praktyce w kryzysie, a dokładnie o tym, co napisałaś (o praktyce w kryzysie to mógłbym napisać książkę, ale to nie ten wątek). I wydaje mi się, że najlepiej poczuli wątpliwość ludzie związani z zen. Na ten moment nie wiem, co jeszcze chciałbym tu napisać. :89:
QUOTE:
Och, ty śrāvako... ;)
W kontekście tego, co robię nie widzę żadnej różnicy między śravaką a bodhisattvą.

Pzdr,
Piotr

Statystyki: autor: iwanxxx — wt paź 09, 2018 11:23



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy istota oświecona może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?
09/10/2018
witaj

QUOTE:
Wracając do Twoich słów, czy "oświecenie" którego życzysz, jest wg Waszych nauk stanem ostatecznym?
proszę :) podmień w poniższym cytacie słowo przebudzenie na oświecenie i masz odpowiedź.
QUOTE:
i jakby co, samo przebudzenie całkowitym ustaniem cierpienia nie jest /nie jest jeszcze wyzwoleniem/ i może do pewnego etapu /stanu ugruntowania go, lub inaczej, zintegrowania się z nim/ zaniknąć w tym sensie, że mimo to, iż się rozpoznało - i parę, czy paręnaście razy - przeżyło spoczywanie w stanie rozpoznania natury zjawisk, mimo to, jest się miotanym przez wiatry tendencji nawykowych, podlega się prawu karmy /kwestią staje się wtedy tu to, jakie tendencje się wypracowało/.
jest jeszcze coś takiego jak: ostateczne oświecenie, lub pełne /całkowite/ oświecenie - wtedy, mamy wyzwolenie.

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Ja jestem laikiem, dopiero się uczę. (...)
jasne - dzięki za wyjaśnienie :) w związku z tym ten temat przenoszę do działu ''Wasze pierwsze pytania''

ps ps
a tutaj - jakby co - masz fajnie omówione stopnie i ścieżkę biodhisattwy /w przystępny sposób/: ''Bodhisattwowie i bodhiczitta''

Statystyki: autor: kunzang — wt paź 09, 2018 11:06



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
09/10/2018
QUOTE:
natomiast jeżeli chodzi o oświecenie, to proszę zdefiniuj, co Ty rozumiesz pod tym pojęciem?... z chęcią się do tego ustosunkuję, gdy będę miał jasność, jak Ty je rozumiesz :)
Ku drodze do jasności kunzanga oraz tego, co wynikło z odpowiedzi mag tędy.

Statystyki: autor: iwanxxx — wt paź 09, 2018 09:04



Wasze pierwsze pytania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
09/10/2018
QUOTE:
rób co uważasz za stosowne ze sobą - przecież nic mi do tego :)

pozdrawiam
:14:
Również rób, co uważasz za stosowne ze sobą - przecież nic mi do tego :namaste: .

pozdrawiam

Statystyki: autor: mag — wt paź 09, 2018 08:10



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
08/10/2018
off został wydzielony tu: wcielenia... reinkarnacja... coś tu nie gra...

Statystyki: autor: kunzang — wt paź 09, 2018 00:16



Buddyzm Zen • Re: haiku
08/10/2018
QUOTE:
Już chyba tak.
dajesz: chyba
ten okruch mi styka
- trzymaj się radośnie

Statystyki: autor: kunzang — pn paź 08, 2018 23:23



Buddyzm Zen • Re: haiku
08/10/2018
wrono kawko
gawronie czasami
czy my w istocie sypiamy?...

Statystyki: autor: kunzang — pn paź 08, 2018 23:19



Buddyzm Zen • Re: haiku
08/10/2018
jaka notacja
takie jej wybrzmiewanie
na pięcio-skandhzie

Statystyki: autor: amogh — pn paź 08, 2018 22:48



Wasze pierwsze pytania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
08/10/2018
witaj

QUOTE:
Nie będziesz miał jasności. Wystarczająco długo możemy prowadzić dyskusję, co rozumiem pod pojęciem oświecenia, Ty będziesz to podważał, wskazywał na nieścisłości, niejasności, nielogiczności oraz brak możliwości zrozumienia itp. aż uznam, że czas opuścić to forum :)
pojęcie ''oświecenie'', nie jest patentem buddyjskim i w związku z tym, nie mam co tu podważać, zwłaszcza, że w buddyzmie /wbrew pozorom/ to jest bardzo świeże pojęcie, które pojawiło się przede wszystkim za sprawą zachodnich tłumaczy tekstów buddyjskich, oraz apologetów buddyzmu na zachodzie. w buddyzmie jest przebudzenie nie oświecenie, acz powszechnym stało się /obecnie/ pojęcie oświecenie i mamy ambaras :oczami:
znaczy, pytam po prostu: co rozumiesz pod tym pojęciem? - to wszystko, nic więcej... o ile miałbym się do niego ustosunkować jakoś :)

QUOTE:
Ważne, jak Ty to pojęcie rozumiesz i definiujesz, życząc innym aby jeszcze w tym życiu osiągnęli oświecenie. Ty jesteś buddystą.
heh... nie podążam ścieżką bodhisattwy - do znudzenia na forum to powtarzam - niczego takiego jak oświecenie /w ramach różnie rozumianych, różnych definicji/, Tobie czy innym nie życzę.
rób co uważasz za stosowne ze sobą - przecież nic mi do tego :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pn paź 08, 2018 20:53



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
08/10/2018
witam

QUOTE:
Niestety, tak jak Wy, nie dysponuję lepszymi narzędziami do opisu odczuć i emocji, jak język. Sadzę, że pisząc o strachu lub bezradności lub radości, które ja przeżywam, mogę być jednak dość jednoznacznie zrozumiana. A opisywane przeze mnie emocje odniesione do doświadczeń innych osób (jeśli są), cały czas pamiętając o zniekształceniach wynikających, z tego iż cyt." Relacja za pośrednictwem języka i jej przetworzenie przez osobę słuchającą/czytającą nie jest Twoim doświadczeniem."
no więc właśnie :) warto mieć to na uwadze, jak i to, że rzecz ma się jeszcze inaczej, gdy się z kimś twarzą w twarz rozprawia /wachlarz komunikacji, choć padają podobne słowa, jest o wiele bogatszy/, i to, że jeszcze inaczej, gdy do tego hołduje się temu samemu poglądowi, i jeszcze inaczej, gdy... itd.
komunikacja poprzez formę pisaną na forum /przyznasz?... że to uproszczona forma na maksa, tak z obcymi rozmawiać/ nie jest prosta w tego typu kwestiach, cóż począć :oczami:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pn paź 08, 2018 20:40



Wasze pierwsze pytania • Czy istota oświecona może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?
08/10/2018
QUOTE:

natomiast jeżeli chodzi o oświecenie, to proszę zdefiniuj, co Ty rozumiesz pod tym pojęciem?... z chęcią się do tego ustosunkuję, gdy będę miał jasność, jak Ty je rozumiesz :)

pozdrawiam
:14:
Nie będziesz miał jasności. Wystarczająco długo możemy prowadzić dyskusję, co rozumiem pod pojęciem oświecenia, Ty będziesz to podważał, wskazywał na nieścisłości, niejasności, nielogiczności oraz brak możliwości zrozumienia itp. aż uznam, że czas opuścić to forum :) .
Zauważyłam, jak wiele jest prób wyjaśnienia tego pojęcia, więc myślę, że można by długo rozprawiać, bez końca.
Ważne, jak Ty to pojęcie rozumiesz i definiujesz, życząc innym aby jeszcze w tym życiu osiągnęli oświecenie. Ty jesteś buddystą.

Ja jestem laikiem, dopiero się uczę.
Jestem, jak dziecko, które pyta :"mamo a jeden milion to dużo, czy mało?" Więc, jeśli rodzic podejmuje trud odpowiedzi na to pytanie, to dlaczego buddysta nie miałby spróbować?

Mnie intryguje definicja: "Oświecenie jest ostatecznym rozczarowaniem naszego umysłu. Zatem kluczem do oświecenia jest nasz umysł", która wydaje mi się oddawać najgłębiej Wasze pojęcie oświecenie.
Kusząca jest, w tym kontekście - rozczarowania naszego umysłu, obietnica uwolnienia (ostatecznego uwolnieniu) od cierpienia. Przez rozczarowanie rozumiem zrozumienie.

Wracając do Twoich słów, czy "oświecenie" którego życzysz, jest wg Waszych nauk stanem ostatecznym?

Statystyki: autor: mag — pn paź 08, 2018 20:39



Dzambala - buddyzm a pieniądze • Re: Drogi zawodowe
08/10/2018
witaj

QUOTE:
Życzę każdemu wyjścia na buddystyczną prostą, świat uwielbia stawiać przeszkody.
...tylko że, gdy wychodzi się na buddyjską prostą, to się okazuje, iż to nie świat stawia przeszkody :oczami:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pn paź 08, 2018 20:01



Wasze pierwsze pytania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
08/10/2018
witaj

QUOTE:
(...) Przyjmuję, że stan wyzwolenia i oświecenia jest ostateczny, choć jest to dla mnie bardzo trudne do zrozumienia.
ze swej strony nie wypowiedziałem się na temat oświecenia.
wyzwolenie /tak jak przebudzenie/, jest dla mnie jasne, znaczy, ustanie cierpienia plus to, co GreenTeea dodała /za co dzięki Pani :padam: /.
i jakby co, samo przebudzenie całkowitym ustaniem cierpienia nie jest /nie jest jeszcze wyzwoleniem/ i może do pewnego etapu /stanu ugruntowania go, lub inaczej, zintegrowania się z nim/ zaniknąć w tym sensie, że mimo to, iż się rozpoznało - i parę, czy paręnaście razy - przeżyło spoczywanie w stanie rozpoznania natury zjawisk, mimo to, jest się miotanym przez wiatry tendencji nawykowych, podlega się prawu karmy /kwestią staje się wtedy tu to, jakie tendencje się wypracowało/.

natomiast jeżeli chodzi o oświecenie, to proszę zdefiniuj, co Ty rozumiesz pod tym pojęciem?... z chęcią się do tego ustosunkuję, gdy będę miał jasność, jak Ty je rozumiesz :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pn paź 08, 2018 19:42



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
08/10/2018
Mag, no właśnie, opis nie jest doświadczeniem. Nigdy nie będę Twoim umysłem, nie przekształcę Twoich emocji w mądrość, o której mówi się w wykładzie, zrobić możesz to tylko Ty, opis wskazuje jedynie kierunek aktywności, nie jest aktywnością. Z faktu, że nosimy w głowach reprezentację świata w postaci symboli językowych, nie wynika że symbole są tożsame ze światem, są światem. Mogę bardzo oględnie (na tyle, na ile moje językowe kompetencje pozwalają) zrozumieć, o czym piszesz/mówisz, ale nie mogę za Ciebie przeżywać, w buddyzmie chodzi o osobiste przeżycie.


Pozdrawiam,gt

Statystyki: autor: GreenTea — pn paź 08, 2018 12:25



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
08/10/2018
QUOTE:
QUOTE:
ale czyim - Twoim etapie zrozumienia? :)
QUOTE:
Moim.
Interesuje mnie, czy ktoś wzmiankuje o takich odczuciach (pojawiających się myślach), jak je interpretuje i ocenia.
Jeśli Twoim, to nikt inny poza Tobą nie może tego doświadczyć, a zatem wiedzieć, jakie to jest. Relacja za pośrednictwem języka i jej przetworzenie przez osobę słuchającą/czytającą nie jest Twoim doświadczeniem.
Doświadczenia (np. emocje: gniew, miłość, pożądanie, współczucie) na pewnym stopniu ogólności są takie same dla wszystkich ludzi. Na podstawie ich opisu, inny człowiek może rozpoznać, wyobrazić lub porównać te emocje do np. swoich lub zaobserwowanych u innych.
Gdyby to nie było możliwe nie moglibyście uczyć się od swoich nauczycieli, którzy często zwracają uwagę na stany psychiczne i emocjonalne. Brak byłoby zrozumienia, komunikacji, nauki, empatii itd.
Prawdą jest natomiast, że każdy opis emocji (doświadczeń) jest obarczony niedokładnością i posiada margines błędu, co również podkreślają Wasi nauczyciele. Prawdą jest pewnie, że nie ma dwóch identycznych stanów emocjonalnych i psychicznych i u różnych osób będą się one różniły.

Niestety, tak jak Wy, nie dysponuję lepszymi narzędziami do opisu odczuć i emocji, jak język. Sadzę, że pisząc o strachu lub bezradności lub radości, które ja przeżywam, mogę być jednak dość jednoznacznie zrozumiana. A opisywane przeze mnie emocje odniesione do doświadczeń innych osób (jeśli są), cały czas pamiętając o zniekształceniach wynikających, z tego iż cyt." Relacja za pośrednictwem języka i jej przetworzenie przez osobę słuchającą/czytającą nie jest Twoim doświadczeniem."

Pozdrawiam,

Statystyki: autor: mag — pn paź 08, 2018 11:22



Wasze pierwsze pytania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
08/10/2018
QUOTE:
@Mag, podaję źródła, oczywiście nie są to jedyne źródła....
Dziękuję. Oczywiście, tyle przykładów wystarczy. Przyjmuję, że stan wyzwolenia i oświecenia jest ostateczny, choć jest to dla mnie bardzo trudne do zrozumienia.

Statystyki: autor: mag — pn paź 08, 2018 10:49



Publikacje • Życie to Umieranie Jak Przygotować się na Umieranie, Śmierć i Dalej - Dzongsar Jamyang Khyentse (pdf english)
07/10/2018
United Nations for a Free Tibet (United States) dzisiaj udostępniło na facebooku książkę Dzongsara Jamyang Khyentse - Living is Dying How to Prepare for Dying, Death and Beyond.

Jest to publikacja anglojęzyczna, link tutaj:
http://www.siddharthasintent.org/assets ... ition1.pdf



k

:namaste:

Statystyki: autor: karuna — ndz paź 07, 2018 21:41



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
07/10/2018
Kochani, reinkarnacji poświęcono na forum wiele tematów, wystarczy kliknąć w opcję 'szukaj' (zaznaczyć 'temat i treść posta') i wpisać słowo 'reinkarnacja'. Jeśli chcecie na ten temat dyskutować, dołączcie do wątków znalezionych w wyszukiwarce, a ten wątek poświęcony jest kwestii boga/siły wyższej w buddyzmie, więc nie offujcie, proszę.

pozdrawiam, gt



Ps. Jesteśmy w panelu Wasze pierwsze pytania, tu dbamy o porządek w wypowiedziach z większym oddaniem ;)
(podobnie we wszystkich ściśle merytorycznych panelach, które widoczne są publicznie).

Statystyki: autor: GreenTea — ndz paź 07, 2018 19:06



Wasze pierwsze pytania • Re: wcielenia... reinkarnacja... coś tu nie gra...
07/10/2018
Nie wiem jak, ale czy to jakiś problem? Są ludzie którzy z dużą znajomością detali pamiętają poprzednią śmierć i życie. Nie wiadomo jak tak naprawdę funkcjonuje nasza pamięć i świadomość. Współczesna biologia przyjęła wygodny fakt, że mózg za to odpowiada, ale niestety są ludzie, którzy nie mają mózgu i mają pamięć, świadomość i są inteligentni.
Wiele rzeczy w obecnym świecie współczesna nauka czy biologia nie potrafią wytłumaczyć, a nie oznacza to, że nie istnieją tylko dlatego, że nie rozumiemy jak. To problem współczesnej nauki, że nie potrafi zrozumieć pewnych zjawisk.

Zresztą to co opisałeś to powstanie ciała, a nie tylko z tej materii się składamy. Tą cząstka, która się wciela jest właśnie coś co później jest nośnikiem świadomości, pamięci i tym podobnych określeń.

Statystyki: autor: Uinibred — ndz paź 07, 2018 18:59



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
07/10/2018
QUOTE:
Są dowody dobitnie wskazujące, że ludzie mają wspomnienia ze swoich poprzednich żywotów.
Jak to pogodzić ze współczesną biologią, która twierdzi, że człowiek powstaje na skutek połączenia się komórki rozrodczej żeńskiej z męską, i przekazaniu sobie materiału genetycznego, a następnie na skutek podziału powstałej komórki aż do utworzenia organizmu? A nie na skutek "wcielenia"?

Statystyki: autor: Piotrek — ndz paź 07, 2018 18:40



Wasze pierwsze pytania • Re: wcielenia... reinkarnacja... coś tu nie gra...
07/10/2018
Są dowody dobitnie wskazujące, że ludzie mają wspomnienia ze swoich poprzednich żywotów.
Nie dowodzą one co dzieje się po śmierci i co jest powodem, lecz pamięć poprzednich żywotów naprawdę istnieje. Poza tym osoby zaawansowane w praktyce same mogą dojść do takiego odkrycia.

Statystyki: autor: Uinibred — ndz paź 07, 2018 07:00



Wasze pierwsze pytania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
06/10/2018
@Mag, podaję źródła, oczywiście nie są to jedyne źródła, ale brakuje mi teraz czasu, żeby tworzyć bibliografię, zresztą, rozumiem, że pytasz o źródła w związku z tematem, który założył Iwanxxx, więc nie będziemy offować, w razie potrzeby załóż odrębny wątek.

pozdrawiam, gt


QUOTE:
Buddyzm wyróżnia wyzwolenie i całkowite oświecenie. Wyzwolenie należy rozumieć jako stan wolności od cierpienia (dukkha) związanego z uwarunkowaną splamieniami karmą, a całkowite oświecenie należy rozumieć jako stan wyzwolenia od cierpienia oraz całkowitego usunięcia wszystkich zasłon niewiedzy poprzez całkowite nagromadzenie zasługi i mądrości (natury rzeczywistości Siunjata) tj. osiągnięcie Trzech Ciał Buddy (wiki)
QUOTE:
Karma oznacza tu zamierzone działanie, które stanowi przyczynę (…) i które przyniesie określony skutek (wiki)
QUOTE:
splamienia są stanami konceptualnymi bardziej lub mniej subtelnymi związanymi ze szkodliwymi emocjami, które muszą być usunięte (wiki)


QUOTE:
Etapy pozbywania się naszego pokłosia karmicznego

Pozbywamy się go w etapach. Kiedy osiągamy wyzwolenie, pozbywamy się pojawiania się i zanikania skalanych uczuć. Nie ma już dla nas cierpienia. Nie mamy już w sobie więcej kompulsywnego pragnienia, by robić to czy tamto, by robić coś podobnego do tego, co zrobiliśmy wcześniej.

Jednakże, w trakcie żywota, podczas którego osiągamy oświecenie, aż do śmierci, wciąż mamy jeszcze pozostałe cztery skalane skupiska, wyłączając uczucia – skalane ciało, umysł itd. – które powstały z pomieszania. Uczucia, jakich teraz doświadczamy są nieskalane (zag-med). Nie powstają one z pomieszania czyli wewnętrznego zamętu. W okresach całkowitego pochłonięcia (mnyam-bzhag, medytacyjna równowaga) pustką, doświadczamy nieskalanego szczęścia (nieskalanej błogości); oprócz tego możemy także doświadczać nieskalanych neutralnych uczuć.

Jako arhaci, wciąż jeszcze doświadczamy skalanego środowiska, w jakim przebywamy. Wciąż przydarzają się nam rzeczy podobne do naszych wcześniejszych działań. Arhaci doświadczają tego, jak ludzie rzucają w nich różnymi rzeczami, biją ich itp., choć nie doświadczają z tego powodu żadnego cierpienia, ani nie pojawiają się u nich nieodparte myśli, by rzucić coś w taką osobę lub by oddać jej uderzeniem. I mimo że arhaci nie cierpią i nie odczuwają ochoty, by komuś oddać uderzeniem, nadal doświadczają ciał podatnych na skrzywdzenie oraz środowisk, w jakich wydarzają się sprawiające krzywdę rzeczy, które oba pochodzą z wewnętrznego zamętu.
https://studybuddhism.com/pl/studia-zaa ... -karmiczne


EDIT://
Jeszcze to, gdyby nie było całkiem jasne:

QUOTE:
Przyczyną cierpienia jest karma (nieodparte impulsy) oraz towarzyszące im przeszkadzające emocje, wszystkie one oddziałują na siebie wzajemnie i się przeplatają. Jedne i drugie zawierają się w czwartym skupisku zwanym inne mające wpływ zmienne (‘du-byed-kyi phung-po, sanskr. samskara skandha). Mówiąc bardziej precyzyjnie, połączenie nieodpartego impulsu, by coś zrobić, powiedzieć, pomyśleć i towarzyszącej mu przeszkadzającej emocji wywołuje karmiczne zachowanie niosące ze sobą cierpienie.
https://studybuddhism.com/pl/studia-zaa ... ne-z-karma

Statystyki: autor: GreenTea — sob paź 06, 2018 22:35



Wasze pierwsze pytania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
06/10/2018
QUOTE:
QUOTE:
Nie pytam, czy osoba wyzwolona/oświecona może cierpieć, ale czy może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?

Nie może. Stan wyzwolenia jest to taki stan umysłu, w którym przezywciężone zostaje w pełni cierpienie wraz z jego przyczynami. Sorry, że odpowiadam za Kunzanga, ale coś się zanosi na chwilowe jego zniknięcie, tak przynajmniej obwieścił w wątku nocnym :)


pozdrawiam, gt
Dziękuję za odpowiedź. Mogłabym prosić jeszcze o podanie jakiegokolwiek źródła, o ile to możliwe oczywiście :)

Statystyki: autor: mag — sob paź 06, 2018 19:17



Dzambala - buddyzm a pieniądze • Re: Drogi zawodowe
06/10/2018
Cóż, obróciłem swoje życie do góry nogami 4 lata temu i choć wiele plusów wciąż odczuwam, mnóstwo musiałem zmienić żeby czuć się prosto, dobrze i w zgodzie z samym sobą. Zamiast pracy w corpo, własnej firmy, bycia geodetą pracuję jako śmieciarz w Niemczech, mając dwa słodkie zen-kotki i dość wyrozumiałą co do buddyzmu kobietę.

Życzę każdemu wyjścia na buddystyczną prostą, świat uwielbia stawiać przeszkody.

Statystyki: autor: Cisza — sob paź 06, 2018 16:55



Wasze pierwsze pytania • Re: Oddech przez usta
06/10/2018
Rewelacyjna odpowiedź. Miło że są tu nawet w dziwnych przypadkach obeznani.

Co do praktyki to najlepszym określeniem byłoby Bompu Zen, chociaż od dziś studiować chcę dodatkowo Sutrę Lotosu. Przyciąga mnie do buddyzmu ale mnichem póki co nie zostaję.

Temat już raczej wyczerpany, a moje pragnienie zaspokojone.

Statystyki: autor: Cisza — sob paź 06, 2018 16:07



Gompa • Re: Córka znajomej
05/10/2018
Wszystkiego dobrego dla dziewczynki i jej mamy :serce: :serce:

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt paź 05, 2018 23:11



Wasze pierwsze pytania • Re: Oddech przez usta
05/10/2018
QUOTE:
Która szkoła, być może linia buddyzmu opiera lub stosuje obserwację oddechu przez usta? A może w buddyzmie nie robi się podobnych praktyk?

W buddyzmie generalnie chodzi o uspokojenie umysłu, gdy siada się do medytacji, a zatem zasadą będzie oddychanie przez nos, bo właśnie ten typ oddechu kojarzony jest z naturalnym rozluźnieniem, równowagą i spokojem. W jodze i relaksacji przeważnie stosuje się pełny oddech od nosa począwszy poprzez przeponę do brzucha (cztery palce od pępka w dół), natomiast w medytacji nie jest on wymagany, ponieważ bardziej chodzi o oddychanie w swoim własnym naturalnym rytmie, a oddech, gdy się uspokaja, to sam w naturalny sposób robi się dłuższy i głębszy. Krótko mówiąc, podczas medytowania w stylu buddyjskim trzeba stworzyć z jednej strony warunki do swobodnego przepływu tego, co pojawia się wewnątrz w niewymuszony sposób, z drugiej zaś, warunki do obserwacji (uzyskać stabilność, koncentrację i uważność).

W tym fragmencie poniżej zwraca się dodatkowo uwagę na powiązanie sposobu oddychania z pobieraniem różnego rodzaju energii (fragment pochodzi z artykułu dla buddystów praktykujących w jednej ze szkół, nie musisz czytać całości, jedynie tę część zatytyłowaną "Uspokojenie umysłu"). Bardzo możliwe, że w zaawansowanych praktykach lub w związku z jakąś nagłą potrzebą pobudzenia/wyciszenia pewnych konkretnych energii ktoś gdzieś stosuje oddychanie przez usta, ale nie spotkałam się z tym na podstawowym poziomie praktyki dostępnej dla wszystkich. Zresztą popatrz na filmiki pokazujące medytujących buddystów, usta są przeważnie pozamykane.


QUOTE:
Ponieważ każde doświadczenie jest wyrazem naszego umysłu, poprzez przeżycie możemy wpłynąć na umysł. A w praktyce jeśli nasz umysł jest niespokojny, takim staje się też oddech. Kiedy umysł jest stabilny nasz oddech jest głęboki, spokojny i zrelaksowany. Stosujemy taką metodę ponieważ łatwiej jest uspokoić oddech, niż umysł. Skupiamy się na oddechu, który przybiera swój spokojny i naturalny rytm, a umysł za nim podąża i robi dokładnie to samo. Tradycyjne wyjaśnienia mówią, że umysł jedzie na oddechu, podobnie jak można jechać na koniu. W różnej odległości od czubka nosa pobieramy różne energie, a na czubku nosa pobieramy energię tego, co stabilne i solidne, więc w naturalny sposób umysł się uspokaja i odnajduje równowagę. Nie manipulujemy oddechem, nie przyspieszamy go, ani nie spowalniamy.

pozdrawiam, gt


EDIT:// Dorzucę jeszcze trzy linki z dawnych forumowych dyskusji - możesz sobie wybrać z nich to, co Cię szczególnie interesuje, bo rozumiem, że buddyzmu nie praktykujesz.

Oddech - pytania początkującego (Zen)
Oddechy i brzuch podczas zazen (Zen)
Kontrola oddechu podczas medytacji (Theravada)

Statystyki: autor: GreenTea — pt paź 05, 2018 23:05



Wasze pierwsze pytania • Re: Oddech przez usta
05/10/2018
W kundalini można, na przykład. Cóż, wygląda na to że nie ma nikogo z doświadczeniem w temacie.

Statystyki: autor: Cisza — pt paź 05, 2018 19:17



Wasze pierwsze pytania • Re: Oddech przez usta
05/10/2018
QUOTE:
Szukając jakiejś poszlaki dotarłem do yogi. Jej praktykować nie będę.
W jakiejś jodze oddycha się przez usta?
Wystarczy spojrzec na jakis obrazek i wyciągnąć wnioski
Obrazek

Statystyki: autor: Rafus — pt paź 05, 2018 18:40



Gompa • Córka znajomej
05/10/2018
Chciałbym wszystkich forumowiczów poprosić o praktykę w intencji zmarłej córki koleżanki oraz w intencji koleżanki, która jak mam nadzieję poradzi sobie z tą tragedią.
Imię dziewczynki to Melania.

Metta & Karuna
Spedytor

Statystyki: autor: Spedytor — pt paź 05, 2018 17:18



Wasze pierwsze pytania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
05/10/2018
QUOTE:
Nie pytam, czy osoba wyzwolona/oświecona może cierpieć, ale czy może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?

Nie może. Stan wyzwolenia jest to taki stan umysłu, w którym przezywciężone zostaje w pełni cierpienie wraz z jego przyczynami. Sorry, że odpowiadam za Kunzanga, ale coś się zanosi na chwilowe jego zniknięcie, tak przynajmniej obwieścił w wątku nocnym :)


pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt paź 05, 2018 15:30



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
05/10/2018
QUOTE:
ale czyim - Twoim etapie zrozumienia? :)
QUOTE:
Moim.
Interesuje mnie, czy ktoś wzmiankuje o takich odczuciach (pojawiających się myślach), jak je interpretuje i ocenia.

Jeśli Twoim, to nikt inny poza Tobą nie może tego doświadczyć, a zatem wiedzieć, jakie to jest. Relacja za pośrednictwem języka i jej przetworzenie przez osobę słuchającą/czytającą nie jest Twoim doświadczeniem.


Słuchałaś wykładu Tenzina Wangyala Rinpocze? Pytam, bo nie wiem, czy pytania odnosisz do linkowanej wypowiedzi Rinpocze (jesteśmy w panelu Media), czy tak sobie po prostu rzucasz je w przestrzeń, bez związku z tą wypowiedzią. Zacytuję fragment z tego, co o mądrości mówił Tenzin Wangyal:

QUOTE:
Czym ona jest? Jest prawdą, jest ściślej mówiąc, zrozumieniem tej prawdy na temat całej egzystencji, na temat wszystkich zjawisk zewnętrznych, ale również zrozumieniem naszej własnej prawdy wewnętrznej tak, żebyśmy doszli do pełnego poznania siebie (…) Tradycje takie, jak Dzogczen, przede wszystkim nie za bardzo bazują na teorii poznania, bardziej chodzi w tych naukach o doświadczalne poszukiwanie wewnętrznego siebie, co oznacza, że w kategoriach mądrości należy patrzeć na to, kim się jest (…) Trzeba rozpoznać, że po prostu to, z czym się identyfikujesz, tego nie ma. W systemie sutr, w teorii poznania, poprzez logikę możesz zdać sobie z tego sprawę, że nic nie istnieje, co miałoby przyrodzoną egzystencję. Więc na zewnątrz nic nie ma i wszystko produkuje nasz umysł, tak samo nasze potrzeby i te ograniczone okoliczności, w których tkwimy też produkuje umysł, również to, co myślimy, to, co widzimy i to jest dla nas prawdą. Ale tak naprawdę to nie jest żadna prawda. Więc bardzo proste rozumienie mądrości to rozumienie prawdy, a prawda to nie jest to, co w konwencjonalnym sensie za takową uchodzi (…) Ważne, żeby nie utknąć w jej znaczeniu, a poszukiwać tej prawdy autentycznej, która przekracza Ciebie, przekracza Twoje okoliczności, warunki, ograniczenia i jest poza naszym własnym bólem, poza naszą ograniczoną opinią, musimy przekroczyć to wszystko, o to właśnie chodzi, kiedy mówimy o mądrości.

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt paź 05, 2018 14:58



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
05/10/2018
QUOTE:
bardziej chodziło mi o jakieś koncepcje typu czy istnieje bóg , karma i inne koncepty dogmaty które nie mają wpływu na to czy jesteś tu i teraz świadomy chwili obecnej
OK, no to załóżmy, że jednak istnieje Bóg, który o wszystkim decyduje - np. o stanie twojej świadomości. Czy z punktu widzenia praktyki taka wiedza nie byłaby dla Ciebie przydatna?

Statystyki: autor: piotr — pt paź 05, 2018 13:21



Wasze pierwsze pytania • Re: Oddech przez usta
05/10/2018
Jest inne doświadczenie. Szukając jakiejś poszlaki dotarłem do yogi. Jej praktykować nie będę.

Być może jednak ktoś, coś wie?

Statystyki: autor: Cisza — pt paź 05, 2018 13:14



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
05/10/2018
QUOTE:
witaj

QUOTE:
Moim.
Interesuje mnie, czy ktoś wzmiankuje o takich odczuciach (pojawiających się myślach), jak je interpretuje i ocenia.
że to tak nie działa - popadanie w odczucia pojawiające się w myślach jest pewnym nieporozumieniem, jakimi by się one nie jawiły. znaczy: kto, odczuwa jakby niemoc i bezradności, które pojawia się na etapie zrozumienia? kto, odpowie Tobie lepiej od Ciebie na to pytanie? :oczami:
...czy chcesz tu może polegać na: ''3) zjawiska całkowicie niedostępne zmysłom (skrajnie odległe czy też całkowicie niewidoczne) dostępne wyłącznie na podstawie relacji osoby trzeciej.''? ...czy na owym: ''Moim'' - Twoim znaczy? :)

pozdrawiam
:14:
Odpowiedź Twoja, z całym szacunkiem, jest jakby :89: nieco :oczami: mało zrozumiała :zakrecony: .

Pozdrawiam

Statystyki: autor: mag — pt paź 05, 2018 10:55



Wasze pierwsze pytania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
05/10/2018
QUOTE:
witaj

QUOTE:
Bardzo mocno upraszczając;
- czy istota wyzwolona może ulec pragnieniom lub takim emocjom(stanom), które sprowadzą ją do cyklu (niezależnych od niej) wcieleń, gdzie będzie cierpiała? (...)
skoro jest wyzwolona, to jak może zacząć cierpieć gdziekolwiek by się zamanifestowała?... jeżeli będzie cierpiała, to znaczy, że nie jest jeszcze wyzwoloną ze stanu cierpienia.

pozdrawiam
:14:
Zdaje się, że nie zrozumiałeś pytania. Nie pytam, czy osoba wyzwolona/oświecona może cierpieć, ale czy może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?
Pozdrawiam,

Statystyki: autor: mag — pt paź 05, 2018 10:43



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/10/2018
albo się kłócisz
i wiesz jak to jest leżeć
albo umierasz*


*
kocie

Pablo Picasso

Statystyki: autor: amogh — pt paź 05, 2018 04:12



Wasze pierwsze pytania • Re: Oddech przez usta
04/10/2018
A po co oddychać przez usta? Oddychaj przez nos :) bo chyba nie chcesz powiedzieć, że lepiej się oddycha przez usta.

Statystyki: autor: Rafus — czw paź 04, 2018 22:57



Wasze pierwsze pytania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
04/10/2018
witaj

QUOTE:
Bardzo mocno upraszczając;
- czy istota wyzwolona może ulec pragnieniom lub takim emocjom(stanom), które sprowadzą ją do cyklu (niezależnych od niej) wcieleń, gdzie będzie cierpiała? (...)
skoro jest wyzwolona, to jak może zacząć cierpieć gdziekolwiek by się zamanifestowała?... jeżeli będzie cierpiała, to znaczy, że nie jest jeszcze wyzwoloną ze stanu cierpienia.

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Nie znam Iwanaxxx.
(...)
nawet gdyby miało to dotyczyć tylko mnie.
dziękuję za wyjaśnienie :)

Statystyki: autor: kunzang — czw paź 04, 2018 17:55



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
04/10/2018
witaj

QUOTE:
Moim.
Interesuje mnie, czy ktoś wzmiankuje o takich odczuciach (pojawiających się myślach), jak je interpretuje i ocenia.
że to tak nie działa - popadanie w odczucia pojawiające się w myślach jest pewnym nieporozumieniem, jakimi by się one nie jawiły. znaczy: kto, odczuwa jakby niemoc i bezradności, które pojawia się na etapie zrozumienia? kto, odpowie Tobie lepiej od Ciebie na to pytanie? :oczami:
...czy chcesz tu może polegać na: ''3) zjawiska całkowicie niedostępne zmysłom (skrajnie odległe czy też całkowicie niewidoczne) dostępne wyłącznie na podstawie relacji osoby trzeciej.''? ...czy na owym: ''Moim'' - Twoim znaczy? :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw paź 04, 2018 17:49



Wasze pierwsze pytania • Czy istota oświecona może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?...
04/10/2018
wątek został wydzielony z tematu: ''Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację''

QUOTE:
QUOTE:
Może mało (w porównaniu z Wami) studiowałam, ale czy gdzieś jest napisane, że co raz zdobyte (osiągnięte) będzie nam dane na zawsze?
:89: to zależy... jest tego /owo: osiągnięte/ w tekstach cała masa, w różnym kontekście - co masz konkretnie na myśli? :)
Bardzo mocno upraszczając;
- czy istota wyzwolona może ulec pragnieniom lub takim emocjom(stanom), które sprowadzą ją do cyklu (niezależnych od niej) wcieleń, gdzie będzie cierpiała? oraz;
- czy istota oświecona może ulec pragnieniom lub takim emocjom(stanom), które sprowadzą ją do cyklu (niezależnych od niej) wcieleń, gdzie będzie cierpiała?

Statystyki: autor: mag — czw paź 04, 2018 09:37



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
04/10/2018
QUOTE:
witaj

się wtrącę :zawstydzony:
QUOTE:
@iwanxxx,
Używasz tylu mądrych i obcych dla mnie nazw i słów, że pomyślałam sobie, że Twój problem musi być niesamowicie skomplikowany i odmienny...
i tak jest - nie ma dwóch takich samych, i wszystkie są równie skomplikowane. nie jesteśmy androidami na jedną czyjąś modłę klepanymi, ot choćby jakąś buddyjską technologią. liczy się otwartość, a nie problem, ten jest ulotny, nietrwały, a otwartość daje wgląd i to tu ma znaczenie :]
to, jak z Iwanemxxx jest, na szczęście jest zmienne /już na przestrzeni tego tematu, chociażby/. a Jego otwartość cenna :padam:
Nie znam Iwanaxxx. Nic nie wiem o Jego otwartości ale to chyba nie ma znaczenia.
Wiem, że trapią go pewne problemy, o czym zechciał napisać, podzielić się, skłonić do refleksji, również nad metodami radzenia sobie z nimi.
Moim zdaniem, przyczyny problemów nie są nadmiernie skomplikowane i nie należy ich komplikować. Skomplikowane są nasze psychiki, czy jak kto chce umysły, w sensie reakcji, interpretowania i oceny bodźców oraz tendencji do gmatwania, zawiłości i jątrzenia.
Wiem, że w takich sytuacjach, trzeba spróbować pomóc, wskazać oparcie, którym mogą być pewne wartości lub zidentyfikowane przyczyny.
Problemy raczej nie są ulotne @kunzang, tylko skutecznie potrafią nas zatrzymać w kołowrocie wcieleń, o ile istnieje. Gdyby było inaczej "dyskutowalibyśmy" dziś w jakiejś oświeconej krainie, a urodziliśmy się tutaj, gdzie naszym udziałem jest zwykłe codzienne życie, niewolne od trosk i bólu.

Moim zamiarem nie jest ocena kogokolwiek, tylko rozmowa na temat, dzielenie się doświadczeniami w jednym celu: oby wszystkie czujące istoty osiągnęły szczęście i jego przyczynę, oby uwolniły się od cierpienia.... nawet gdyby miało to dotyczyć tylko mnie.

Statystyki: autor: mag — czw paź 04, 2018 09:26



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
04/10/2018
QUOTE:

a ja z kolei, przyznam szczerze, nie bardzo wiem, skąd te pytania Mag, bo przecież Iwanxxx kilka razy wspomniał, że radzi sobie z kryzysem i według mnie, nie o ten kryzys w wątku chodzi, a o fakt, że trzeba było szukać inspiracji w innych szkołach buddyjskich, poza tradycją zen. Iwanxxx zwraca uwagę na pewien paradoks, podczas gdy wśród buddystów panuje przekonanie, że medytacja nie służy do rozwiązywania osobistych problemów, właśnie taż medytacja (na dodatek, rodem z zen) stanowi podstawę działań MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction - programu redukcji stresu poprzez medytację mindfulness). Czyli jest to dla mnie wątek nie problemach osobistych Iwanxxxa, a o tym, do jakich wniosków rozwiązywanie problemów osobistych doprowadziło, i wnioski dotyczą bardziej stylu nauczania w buddyzmie, niż kwestii osobistych. No, ale może któryś z fragmentów jego wypowiedzi przegapiłam.


pozdrawiam, gt


Ps. Iwanxxx, dostajesz informacje zwrotne, jak zostałeś zrozumiany, to bardzo cenne ;)
I stąd:
@Iwanxxx "..Sam jestem w takim momencie życia, że moją główną motywacją nie jest jakiekolwiek wyzwalanie czujących istot a poradzenie sobie z narastającym lękiem, niepokojem i neurozami. I medytacja tu działa bardzo dobrze, ale doszedłem do wniosku, że dopiero w momencie gdy ta karma chwyciła mnie za gardło w wieku 35 lat zorientowałem się że mam tego rodzaju neurozy. Wcześniej one spokojnie sobie narastały w tle, zepchnięte tam przez praktykę nie nastawioną na stawienie im czoła..."

Statystyki: autor: mag — czw paź 04, 2018 08:25



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
04/10/2018
Moim.
Interesuje mnie, czy ktoś wzmiankuje o takich odczuciach (pojawiających się myślach), jak je interpretuje i ocenia.

Statystyki: autor: mag — czw paź 04, 2018 08:08



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
03/10/2018
witaj Pani :)
QUOTE:
:hug2:
:hug2:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr paź 03, 2018 23:57



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
03/10/2018
QUOTE:
...ale, pal to demon, to zenek jest... i twardym znaczy, powinien być :oczami:

Też tak myślę, ale na wszelki wypadek przyłączę się do... przytulania :hug2: żeby nie wyszło, że jesteśmy na facebooku i wszystko musi być cacy ;)



pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — śr paź 03, 2018 23:52



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
03/10/2018
witaj

QUOTE:
a ja z kolei, przyznam szczerze, nie bardzo wiem, skąd te pytania Mag, bo przecież Iwanxxx kilka razy wspomniał, że radzi sobie z kryzysem i według mnie, nie o ten kryzys w wątku chodzi, a o fakt, że trzeba było szukać inspiracji w innych szkołach buddyjskich, poza tradycją zen.
(...)
No, ale może któryś z fragmentów jego wypowiedzi przegapiłam.
napisał, że:
QUOTE:
Dzięki wszystkim za odpowiedzi. W trakcie trochę mi się ułożyło co właściwie tu chcę powiedzieć.

1. Dzięki tym, którzy zauważyli, że punktem wyjścia jest mój kryzys. (...).
...ale, pal to demon, to zenek jest... i twardym znaczy, powinien być :oczami:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr paź 03, 2018 23:14



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
03/10/2018
QUOTE:
witaj

się wtrącę :zawstydzony:
QUOTE:
@iwanxxx,
Używasz tylu mądrych i obcych dla mnie nazw i słów, że pomyślałam sobie, że Twój problem musi być niesamowicie skomplikowany i odmienny...
i tak jest - nie ma dwóch takich samych, i wszystkie są równie skomplikowane. nie jesteśmy androidami na jedną czyjąś modłę klepanymi, ot choćby jakąś buddyjską technologią. liczy się otwartość, a nie problem, ten jest ulotny, nietrwały, a otwartość daje wgląd i to tu ma znaczenie :]

Hej :)


a ja z kolei, przyznam szczerze, nie bardzo wiem, skąd te pytania Mag, bo przecież Iwanxxx kilka razy wspomniał, że radzi sobie z kryzysem i według mnie, nie o ten kryzys w wątku chodzi, a o fakt, że trzeba było szukać inspiracji w innych szkołach buddyjskich, poza tradycją zen. Iwanxxx zwraca uwagę na pewien paradoks, podczas gdy wśród buddystów panuje przekonanie, że medytacja nie służy do rozwiązywania osobistych problemów, właśnie taż medytacja (na dodatek, rodem z zen) stanowi podstawę działań MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction - programu redukcji stresu poprzez medytację mindfulness). Czyli jest to dla mnie wątek nie problemach osobistych Iwanxxxa, a o tym, do jakich wniosków rozwiązywanie problemów osobistych doprowadziło, i wnioski dotyczą bardziej stylu nauczania w buddyzmie, niż kwestii osobistych. No, ale może któryś z fragmentów jego wypowiedzi przegapiłam.


pozdrawiam, gt


Ps. Iwanxxx, dostajesz informacje zwrotne, jak zostałeś zrozumiany, to bardzo cenne ;)

Statystyki: autor: GreenTea — śr paź 03, 2018 22:55



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
03/10/2018
witaj

się wtrącę :zawstydzony:
QUOTE:
@iwanxxx,
Używasz tylu mądrych i obcych dla mnie nazw i słów, że pomyślałam sobie, że Twój problem musi być niesamowicie skomplikowany i odmienny...
i tak jest - nie ma dwóch takich samych, i wszystkie są równie skomplikowane. nie jesteśmy androidami na jedną czyjąś modłę klepanymi, ot choćby jakąś buddyjską technologią. liczy się otwartość, a nie problem, ten jest ulotny, nietrwały, a otwartość daje wgląd i to tu ma znaczenie :]
to, jak z Iwanemxxx jest, na szczęście jest zmienne /już na przestrzeni tego tematu, chociażby/. a Jego otwartość cenna :padam:

QUOTE:
Czy nie powinno być tak, że studiowanie nauk buddyjskich przynosi spokój i wyciszenie przez zrozumienie (samsary) a medytacja utrwala i wnosi (otwiera) nowe subtelne doznania?
nie, nie powinno, i tak, powinno. ścieżka ku ustaniu cierpienia w świecie świeckich, nie jest czymś na kształt ''domu starców'', wyluzowanych i zmierzających ku ustaniu życia, tylko jest pełnym wymiarem tzw ''walki o byt'' /cokolwiek to znaczy/, gdzie ci od serca, latorośla, rodzina, przyjaciele, znajomi, itd, pełnią rolę umownych sekundantów, tego, z czym się wyrobić chcemy, musimy, mamy, no i tego, co tam sobie zlewamy, czy zapominamy... :oczami:

jak dla mnie, to inaczej podąża się ścieżką będąc mniszką/mnichem, a inaczej będąc świecką/świeckim - znaczy, gdy czytamy teksty, to warto zwracać uwagę na to, do kogo zalecane w nim dane podejście jest adresowane i dlaczego. bywa różnie w różnych tekstach w związku z różnymi okolicznościami :)
...no nic nie jest trwałe :oczami:

QUOTE:
Może mało (w porównaniu z Wami) studiowałam, ale czy gdzieś jest napisane, że co raz zdobyte (osiągnięte) będzie nam dane na zawsze?
:89: to zależy... jest tego /owo: osiągnięte/ w tekstach cała masa, w różnym kontekście - co masz konkretnie na myśli? :)

QUOTE:
Może oświecenie jest nierozerwalnie związane z polubieniem wysiłku związanego z dążeniem do tegoż?
heh... no może tak, a może nie - może jest nierozerwalnie związane z indywidualnym i niepowtarzalnym w swej bezwysiłkowej prostocie, niczym zdechły kot padły pod płotem?... :oczami:
...no i może nie jest czymś, czego można by się uchwycić? :89:
kto wie?... :oczami:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr paź 03, 2018 20:26



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
03/10/2018
witaj

QUOTE:
Wróćmy, jeśli możliwe, do "mądrości".
Interesuje mnie uczucie jakby niemocy i bezradności, które pojawia się na etapie zrozumienia.
ale czyim - Twoim etapie zrozumienia? :)


pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr paź 03, 2018 19:10



Wasze pierwsze pytania • Oddech przez usta
03/10/2018
Dzień dobry wszystkim,

proszę uprzejmie o wyklarowanie znaczącej dla mnie sprawy. Jak postrzega buddyzm oddychanie przez nos i przez usta? Interesuje mnie konkretnie to drugie (usta) ponieważ zauważyłem wyraźnie inne doświadczenie porównując do nosa. Praktykuję obserwację oddechu bez jego kontroli, jeżeli komuś nasunie się pytanie.

Nie chcę robić czegoś bezmyślnie, nieodpowiedzialnie, ot co. Która szkoła, być może linia buddyzmu opiera lub stosuje obserwację oddechu przez usta? A może w buddyzmie nie robi się podobnych praktyk?

Dziękuję za odpowiedzi :hug2:

Statystyki: autor: Cisza — śr paź 03, 2018 13:50



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
02/10/2018
QUOTE:
bardziej chodziło mi o jakieś koncepcje typu czy istnieje bóg , karma i inne koncepty dogmaty które nie mają wpływu na to czy jesteś tu i teraz świadomy chwili obecnej

Hej :)

a czy zadawałeś sobie pytanie, po co buddyście potrzebna jest świadomość chwili obecnej tu i teraz? po co potrzebny jest trening uważności?

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — wt paź 02, 2018 21:04



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
02/10/2018
Wróćmy, jeśli możliwe, do "mądrości".
Interesuje mnie uczucie jakby niemocy i bezradności, które pojawia się na etapie zrozumienia. Np. fizyczne cierpienie istot, jako następstwo ich wcześniejszego życia. Jedyne, co można zrobić dla takich istot, to współczuć i uczyć, nie można im pomóc; wyleczyć, uzdrowić, zbawić itp.
Czy któryś z nauczycieli buddyjskich mówi o takim pojawiającym się uczuciu, o takiej myśli? Co ona oznacza?

Statystyki: autor: mag — wt paź 02, 2018 20:39



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
02/10/2018
witaj

QUOTE:
Czy to podejście po 17. latach się zmieniło?
nie.
wtedy, było to dla mnie novum. no i pierwszy raz zetknąłem się z Dalaj Lamą w takiej roli.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt paź 02, 2018 20:13



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
02/10/2018
Czy to podejście po 17. latach się zmieniło?

Statystyki: autor: mag — wt paź 02, 2018 20:05



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
02/10/2018
witaj
QUOTE:
Dlaczego jednak wspomniałeś o tym, szczególnie o samobójstwie i praktyce phowa?
ot tak, w ramach przykładu ciekawych informacji i podejścia Dalaj Lamy temu lat siedemnaście, gdy po raz pierwszy czytałem tę publikację.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt paź 02, 2018 20:02



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
02/10/2018
QUOTE:
witaj

QUOTE:
Nie przypominam sobie żadnej odpowiedzi, która brzmiałaby "jak uważasz".
:zdziwko: aaa... to taki standardowy zwrot z mej strony jest :) gdy ktoś zaczyna się bawić w ''diagnozowanie'' mej osoby, ponieważ nic mi do cudzych wyobrażeń :oczami:
Nic mi do twej osoby. Odnoszę się tylko do odpowiedzi. Jeśli zabrzmiało to inaczej, to był naganny brak precyzji z mojej strony.
QUOTE:
Widać wiele się w buddyzmie zmieniło... Fakt, nie śledzę na bieżąco.
jak dla mnie, to buddyzm w zasadzie się nie zmienił w swym przekazie, gdy odwołam się do swej pamięci ponad trzech i pół dekady - to buddyści się zmieniają, no i do tego są różni, bardzo różni w mnogości szkół i nauczycieli, obecnie.
jest ciekawie :)

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Czytałam kilka lat temu. Dobra rzecz.
ano :) ..i ciekawe podejście Dalaj Lamy do pewnych kwestii czy praktyk, jak np praktyki poła /phowa/, przed którą przestrzega, jako skracającą życie i zaleca praktykowanie wtedy praktyk przedłużających życie /praktyki takie jak np Mandarawa/. mówi też o możliwości popełnienia niechcący samobójstwa właśnie praktyką poła :]
[/quote]

Tak, coś pamiętam. Praktyka ta zainteresowała mnie ze względu na możliwość przenoszenia swojej świadomości i chyba w tym kontekście temat ten był poruszony (?).
Jeśli chodzi o możliwość popełnienia samobójstwa, to wydaje mi się, że wspominał, że w ten sposób mnisi w więzieniu popełniali samobójstwa, ale nie odebrałam tego, jako przestrogi. Nie w tym sensie. Mogę się mylić, bo nie pamiętam dokładnie, postaram się sprawdzić.
Dlaczego jednak wspomniałeś o tym, szczególnie o samobójstwie i praktyce phowa?

ps. temat ten, tj. przenoszenie "świadomości" mocno mnie zainteresował. M.in. z tego powodu, że jako kilkuletnie dziecko fascynowało mnie zjawisko, które sobie wymyśliłam "czucia ciała innego człowieka". Zastanawiałam się i starałam się wyobrazić sobie, co bym czuła będąc w ciele innego człowieka, jego ciało, myśli...Bywały sytuacje, momenty, właściwie sekundy, kiedy wydawało mi się, że jestem w ciele innej osoby.

Statystyki: autor: mag — wt paź 02, 2018 19:56



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
02/10/2018
witaj

QUOTE:
Nie przypominam sobie żadnej odpowiedzi, która brzmiałaby "jak uważasz".
:zdziwko: aaa... to taki standardowy zwrot z mej strony jest :) gdy ktoś zaczyna się bawić w ''diagnozowanie'' mej osoby, ponieważ nic mi do cudzych wyobrażeń :oczami:

QUOTE:
Widać wiele się w buddyzmie zmieniło... Fakt, nie śledzę na bieżąco.
jak dla mnie, to buddyzm w zasadzie się nie zmienił w swym przekazie, gdy odwołam się do swej pamięci ponad trzech i pół dekady - to buddyści się zmieniają, no i do tego są różni, bardzo różni w mnogości szkół i nauczycieli, obecnie.
jest ciekawie :)

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Czytałam kilka lat temu. Dobra rzecz.
ano :) ..i ciekawe podejście Dalaj Lamy do pewnych kwestii czy praktyk, jak np praktyki poła /phowa/, przed którą przestrzega, jako skracającą życie i zaleca praktykowanie wtedy praktyk przedłużających życie /praktyki takie jak np Mandarawa/. mówi też o możliwości popełnienia niechcący samobójstwa właśnie praktyką poła :]

Statystyki: autor: kunzang — wt paź 02, 2018 18:10



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
02/10/2018
QUOTE:
witaj
QUOTE:
Może "uroboros" jest tylko ucieczką od odpowiedzi, a Twoja definicja mądrości - utopią.
jak uważasz :)

pozdrawiam
:14:

ps
tak przy okazji a w związku z:
QUOTE:
Kim jest ten, kto poznał bezpośrednią naturę zjawisk? i ilu takich znasz?
- ostatnio w zapętleniu czytam sobie ''sen, śnienie, umieranie (...)'', no i taki cytacik właśnie :)

''Zjawiska dzielą się na: 1) zjawiska dostępne zmysłom (widoczne) - dostępne bezpośredniej percepcji, 2) zjawiska niedostępne zmysłom (odległe, czy też niewidoczne) - dostępne drogą wnioskowania, oraz 3) zjawiska całkowicie niedostępne zmysłom (skrajnie odległe czy też całkowicie niewidoczne) dostępne wyłącznie na podstawie relacji osoby trzeciej. Zdobywanie wiedzy na podstawie relacji osoby trzeciej wymaga określonego kontekstu - wysokiego stopnia zaufania, rozwiniętego dzięki własnym dociekaniom. Jeśli w wyniku własnych wysiłków nabraliśmy zaufania do tego, kto przedstawia nam swoje świadectwo, to można w tym kontekście mówić o wnioskowaniu na podstawie relacji osoby trzeciej. To coś zupełnie innego niż akceptowanie czyjejś relacji bez podobnego kontekstu.''
- XIV Dalaj Lama Tenzin Giatso
cytat zaczerpnięty z: ''Sen, Śnienie, Umieranie. Zgłębianie świadomości z Dalaj Lamą.'', narracja i redakcja Francisco J. Varela, współuczestnicy konferencji: Jerome Engel, Jayne Gackenbach, Joan Halifax, Joyse McDougall, Charlrs Taylor. wyd. ''Mudra''
Czytałam kilka lat temu. Dobra rzecz.
Poza niewątpliwą wartością merytoryczną,
urzekła mnie chęć i pasja z jaką Dalaj Lama wyjaśnia i przedstawia swój buddyjski pogląd.
Nie przypominam sobie żadnej odpowiedzi, która brzmiałaby "jak uważasz".
Widać wiele się w buddyzmie zmieniło... Fakt, nie śledzę na bieżąco.

Statystyki: autor: mag — wt paź 02, 2018 07:05



Wasze pierwsze pytania • wcielenia... reinkarnacja... coś tu nie gra...
02/10/2018
wątek wydzielony przez kunzanga z tematu: Siła wyższa buddyzm bóg?

witam

drobny wtręt z mej strony, cytat, znaczy :oczami:

"Ludzie ogarnięci ignorancją często chwytają się koncepcji odrodzenia. Gdy słyszą o 'odrodzeniu' uważają to za faktyczne odrodzenie. Gdy słyszą 'nie-narodzone', chwytają się literalnego znaczenia tych słów i twierdzą, że żadne odrodzenie nie ma miejsca. Nie zdają sobie sprawy, że 'narodzenie' to dokładnie 'nie-narodzenie', 'nienarodzenie' zaś nie wadzi 'odrodzeniu'".

"Jeśli rozumiemy 'odrodzenie' jako prawdziwe odrodzenie, błądzimy w kierunku eternalizmu. Jeśli rozumiemy 'nie-narodzone' w tym znaczeniu, że nie ma żadnego odrodzenia, popełniamy błąd nihlizmu. Narodzone a jednak nie-narodzone, nie-narodzone a jednak narodzone - oto ostateczna prawda."

- Zhiyi

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt paź 02, 2018 01:44



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
01/10/2018
ps ps
QUOTE:
Kim jest ten, kto poznał bezpośrednią naturę zjawisk? i ilu takich znasz?
...tak z drugiej strony, to nasze forum na przestrzeni tej półtorej dekady funkcjonowania, odwiedziło wielu, jeśli nie bardzo wielu, uważających, iż tak z nimi jest - tu przykład: doznalem przebudzenia/oswiecenia.
cóż, jesteśmy forum niszowym - lecz mamy ''swych'' przebudzonych, oświeconych, etc

Statystyki: autor: kunzang — pn paź 01, 2018 22:21



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
01/10/2018
witaj
QUOTE:
Może "uroboros" jest tylko ucieczką od odpowiedzi, a Twoja definicja mądrości - utopią.
jak uważasz :)

pozdrawiam
:14:

ps
tak przy okazji a w związku z:
QUOTE:
Kim jest ten, kto poznał bezpośrednią naturę zjawisk? i ilu takich znasz?
- ostatnio w zapętleniu czytam sobie ''sen, śnienie, umieranie (...)'', no i taki cytacik właśnie :)

''Zjawiska dzielą się na: 1) zjawiska dostępne zmysłom (widoczne) - dostępne bezpośredniej percepcji, 2) zjawiska niedostępne zmysłom (odległe, czy też niewidoczne) - dostępne drogą wnioskowania, oraz 3) zjawiska całkowicie niedostępne zmysłom (skrajnie odległe czy też całkowicie niewidoczne) dostępne wyłącznie na podstawie relacji osoby trzeciej. Zdobywanie wiedzy na podstawie relacji osoby trzeciej wymaga określonego kontekstu - wysokiego stopnia zaufania, rozwiniętego dzięki własnym dociekaniom. Jeśli w wyniku własnych wysiłków nabraliśmy zaufania do tego, kto przedstawia nam swoje świadectwo, to można w tym kontekście mówić o wnioskowaniu na podstawie relacji osoby trzeciej. To coś zupełnie innego niż akceptowanie czyjejś relacji bez podobnego kontekstu.''
- XIV Dalaj Lama Tenzin Giatso
cytat zaczerpnięty z: ''Sen, Śnienie, Umieranie. Zgłębianie świadomości z Dalaj Lamą.'', narracja i redakcja Francisco J. Varela, współuczestnicy konferencji: Jerome Engel, Jayne Gackenbach, Joan Halifax, Joyse McDougall, Charlrs Taylor. wyd. ''Mudra''

Statystyki: autor: kunzang — pn paź 01, 2018 21:17



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
01/10/2018
Może "uroboros" jest tylko ucieczką od odpowiedzi, a Twoja definicja mądrości - utopią.

Statystyki: autor: mag — pn paź 01, 2018 21:12



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
01/10/2018
witaj

QUOTE:
Kim jest ten, kto poznał bezpośrednią naturę zjawisk? i ilu takich znasz?
kolejny uroboros - co bym nie rzekł, jest to nie do wykazania, nie jestem nikim, kogo zdania w tej kwestii nie dałoby się złamać.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pn paź 01, 2018 21:08



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
01/10/2018
Kim jest ten, kto poznał pierwotną naturę zjawisk? I ile takich osób takich znasz?

Statystyki: autor: mag — pn paź 01, 2018 21:05



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
01/10/2018
witaj

QUOTE:
Czy mądrość = zrozumienie?
mądrość = wiedza, poprzez bezpośrednie poznanie pierwotnej natury zjawisk.

pozdrawiam
:14:

ps
pozostałe Twe pytania, to dla mnie uroborosy, więc przejdę mimo, wybacz :zawstydzony:

Statystyki: autor: kunzang — pn paź 01, 2018 19:29



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
01/10/2018
Na chwilę obecną mogę tylko powiedzieć że ani nie można udowodnić nieistnienia reinkarnacji ani też udowodnić jej istnienia . Więc po prostu pozostanę pomiędzy może nie negując ani też nie popierając żadnego z twierdzeń .

Statystyki: autor: Nihilizm89 — pn paź 01, 2018 16:24



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
01/10/2018
QUOTE:
Wielu , ale po prostu nie wierzę w karme i reinkarnacje , Uważam ze jesli istnialo by cos silniejszego madrzejszego ode mnie to dlaczego mialo by to mnie oceniac wchodzic w dualizm dzielic pewne uczynki na dobre i zle i karac czy nagradzać ,skoro istnieja ludzie ktorzy potrafia to osiagnac wyjsc poza dualizm to tymbardziej dlaczego jakies prawo karmiczne mialo by mnie oceniac i to co zrobilem za dobre i zle . To tak w skrócie . Jestem w stanie uznać ze nasze uczynki mają wpływ na nas umysł ale nie wierze w jakieś poprzednie wcielenia . Bo np klamca ktory ciagle klamie tez pozniej zaczyna myśleć ze inni ludzie kłamią albo jeśli zdradzam swoją kobietę to potem mogę zacząć podejrzewać że ona robi mi to samo i tylko w taka karme jestem w stanie uwierzyć na chwile obecna .
Karma nie ocenia, karma to bezosobowe prawo przyczynowo-skutkowe. Buddyzm nie naucza o nagrodzie i karze, ale o konsekwencji zasiewania pewnych wrażeń w umyśle. Jeśli zasiejemy ziarno nienawiści i nietolerancji, prawdopodobnie zbierzemy taki plon, czyli odrodzimy się w miejscu pełnym przemocy i konfliktów. Nie jest to nagroda czy kara, ponieważ nie ma nikogo (żadnego boga) który decydowałby gdzie ktoś trafi po śmierci.

Jeśli nie byłoby reinkarnacji to co byłoby po śmierci? Zmienilibyśmy się w padlinę i tyle?

Statystyki: autor: Damian907 — pn paź 01, 2018 15:43



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
01/10/2018
@iwanxxx,
Używasz tylu mądrych i obcych dla mnie nazw i słów, że pomyślałam sobie, że Twój problem musi być niesamowicie skomplikowany i odmienny...
Może Twój problem jest zwykły i prosty, a u jego podwalin leży np. strach lub pragnienie?
Jak to jest, opisz proszę, kiedy studiujesz pisma buddyjskie, medytujesz, pracujesz lub zajmujesz się zwykłymi czynnościami, to każde z nich wykonujesz w zupełnym oderwaniu od nauki i wiedzy, którą zdobyłeś?
Czy nie powinno być tak, że studiowanie nauk buddyjskich przynosi spokój i wyciszenie przez zrozumienie (samsary) a medytacja utrwala i wnosi (otwiera) nowe subtelne doznania?
Może mało (w porównaniu z Wami) studiowałam, ale czy gdzieś jest napisane, że co raz zdobyte (osiągnięte) będzie nam dane na zawsze?
Może oświecenie jest nierozerwalnie związane z polubieniem wysiłku związanego z dążeniem do tegoż?

Statystyki: autor: mag — pn paź 01, 2018 12:19



Media • Re: osobiste refleksje na temat znaczenia mądrości
01/10/2018
Czy mądrość = zrozumienie?
Czy mądrość to również ocena zrozumianych (mechanizmów), czy powstrzymanie się od oceny?
Czy objawem mądrości (nawet tej kiełkującej)jest wystąpienie swoistego "kaca niemocy" i wniosek, że łatwiej (czasem) być głupim (głupi - głupota, jako przeciwieństwo mądrości, bez żadnych podtekstów)?

Statystyki: autor: mag — pn paź 01, 2018 11:30



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
01/10/2018
QUOTE:
QUOTE:
QUOTE:
Głęboko wierzę - na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń - że istnieje jednak coś więcej niż tylko "dobre (moje) życie".
....
Szczególnie, że istniał ktoś, kto twierdził, że jest stan końca stresu i zna drogę do tego miejsca.
Hmm, w historii ludzkości było/jest wiele religijnych światopoglądów w których centralną rolę odgrywa/ła osoba twierdząca, że zna drogę zakończenia cierpienia, zbawienia, wyzwolenia. To naprawdę długa historia. Można by zadać pytanie (moim zdaniem uzasadnione) jakie są tego efekty w skali dotychczasowej historii ludzkości? Gdzie i kiedy istniały zbiorowości, enklawy ludzi wyzwolonych, zbawionych i jakie są liczbowe statystyki potwierdzające głoszoną przez religijnych przywódców możliwość, metodę, drogę prowadzącą do tego końcowego celu?

Jeśli ten stan jest wyjątkowym, niezwykle trudnym do osiagniecia to zgodnie z rozkładem Gaussa będzie bardzo rzadko występował w naturze. Dlatego istnienie jakichś gromad enklaw czy inszych dużych skupisk oświeconych jest niemożliwe.

Pozdrawiam.
Podobno niezwykle trudnym jest też uzyskanie ludzkiego ciała, a jakoś na mnogość gromad, enklaw i innych skupisk ludzkich natura nie narzeka. Mało tego, od czasu do czasu, o ile gromady te same z siebie jej nie wyręczą, ta natura nawet redukuje ich nadmiar, z czego płynąłby wniosek raczej przeciwny - o banalności i nieistotności ludzkiego życia. Z czysto scholastycznej ciekawości zapytam - ilu oświeconych to już gromada?

Pozdrawiam

Statystyki: autor: amogh — pn paź 01, 2018 09:49



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
30/09/2018
Wielu , ale po prostu nie wierzę w karme i reinkarnacje , Uważam ze jesli istnialo by cos silniejszego madrzejszego ode mnie to dlaczego mialo by to mnie oceniac wchodzic w dualizm dzielic pewne uczynki na dobre i zle i karac czy nagradzać ,skoro istnieja ludzie ktorzy potrafia to osiagnac wyjsc poza dualizm to tymbardziej dlaczego jakies prawo karmiczne mialo by mnie oceniac i to co zrobilem za dobre i zle . To tak w skrócie . Jestem w stanie uznać ze nasze uczynki mają wpływ na nas umysł ale nie wierze w jakieś poprzednie wcielenia . Bo np klamca ktory ciagle klamie tez pozniej zaczyna myśleć ze inni ludzie kłamią albo jeśli zdradzam swoją kobietę to potem mogę zacząć podejrzewać że ona robi mi to samo i tylko w taka karme jestem w stanie uwierzyć na chwile obecna .

Statystyki: autor: Nihilizm89 — ndz wrz 30, 2018 20:41



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
30/09/2018
Dlaczego nie akceptujesz prawa karmana? Jakich jeszcze innych rzeczy nie akceptujesz?

Statystyki: autor: Damian907 — ndz wrz 30, 2018 18:17



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
30/09/2018
No właśnie jest dużo rzeczy w buddyzmie których nie akceptuje właśnie ,jak karma jak i również wiele rzeczy których nie rozumiem ale to już dla mnie jest mniejszy problem. Czasem niezrozumienie ustępuje miejsca zrozumieniu gorzej z akceptacją ale może to tylko moja iluzja umysłu że jest to trudniejsze do osiągnięcia. Na razie medytuje 20minut dziennie i czytam dhammapade :) Dzięki za odpowiedź o ośmiorakiej ścieżce wrócę sobie dziś do niej i tak samo do czterech szlachetnych prawd .

Statystyki: autor: Nihilizm89 — ndz wrz 30, 2018 12:30



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
30/09/2018
QUOTE:
QUOTE:
Głęboko wierzę - na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń - że istnieje jednak coś więcej niż tylko "dobre (moje) życie".
....
Szczególnie, że istniał ktoś, kto twierdził, że jest stan końca stresu i zna drogę do tego miejsca.
Hmm, w historii ludzkości było/jest wiele religijnych światopoglądów w których centralną rolę odgrywa/ła osoba twierdząca, że zna drogę zakończenia cierpienia, zbawienia, wyzwolenia. To naprawdę długa historia. Można by zadać pytanie (moim zdaniem uzasadnione) jakie są tego efekty w skali dotychczasowej historii ludzkości? Gdzie i kiedy istniały zbiorowości, enklawy ludzi wyzwolonych, zbawionych i jakie są liczbowe statystyki potwierdzające głoszoną przez religijnych przywódców możliwość, metodę, drogę prowadzącą do tego końcowego celu?

Jeśli ten stan jest wyjątkowym, niezwykle trudnym do osiagniecia to zgodnie z rozkładem Gaussa będzie bardzo rzadko występował w naturze. Dlatego istnienie jakichś gromad enklaw czy inszych dużych skupisk oświeconych jest niemożliwe.

Pozdrawiam.

Statystyki: autor: Uinibred — ndz wrz 30, 2018 06:05



Wasze pierwsze pytania • Re: Siła wyższa buddyzm bóg?
30/09/2018
Błogosławiony nauczał, że właściwy pogląd jest niezbędny do osiagniecia Przebudzenia więc myślę, że jest to część praktyki. Bez właściwego zrozumienia nie będziesz mógł robić postępów. Medytacja to nie jest droga do pokonania cierpienia to jest tylko jej część tak samo ważna jak pozostałe. Zresztą np. nie akceptujac ponownych narodzin lub prawa kammy po co w ogóle zawracać sobie głowę buddyzmem i naukami Błogosławionego (tymi które akurat pasują do naszego obecnego światopoglądu)?
Jednakże Szanowny autorze tematu. To, że dzisiaj nie zgadzasz się, nie rozumiesz części nauczania Buddy to nie znaczy, że masz przestać praktykować. Jeśli będziesz sumiennie stosował się do zaleceń szlachetnej osmioaspektowej ścieżki i starał się zrozumieć nauki Buddy to zrozumienie przyjdzie.
Jednak nie podchodź do tego w taki sposób, że coś jest mniej ważne, a inne z nauk Błogosławionego bardziej istotne, bo w ten sposób łatwo można wszystko wypaczyć i nie będzie w tym sensu.

Co zaś się tyczy pytania postawionego w pierwszym poście. Budda przekazał nam byśmy nie zawracali sobie głowy takimi sprawami, bo to oddala nas od ścieżki.

Statystyki: autor: Uinibred — ndz wrz 30, 2018 05:51



Buddyzm Zen • Re: Zadyma w Jogye
29/09/2018
Na nowego przywódcę Zakonu Czogje został wczoraj (28.09) wybrany Wonhaeng; jego kadencja rozpoczęła się natychmiast po ogłoszeniu wyników wyborów. Zastąpił on na tym stanowisku Seoljeonga, który w sierpniu odszedł w atmosferze skandalu po niespełna roku piastowania funcji. Wonhaeng uzyskał 235 z 315 oddanych głosów.
W przemówieniu wygłoszonym po wyborach obiecał podjąć wytężoną pracę na rzecz poprawy sytuacji mnichów buddyjskich, pojednania podzielonych buddystów i wypełnienia obowiązków społecznych. Powiedział, że czuje raczej poważną odpowiedzialność niż radość z wyboru. W jego ocenie Zakon Czogje nie poradził sobie w nieustannie zmieniającym się świecie, a buddyjscy przywódcy byli głusi na nasilające się wezwania opinii publicznej do przeprowadzenia reform. W efekcie "wciąż spada liczba ludzi, którzy identyfikują się jako buddyści, a my stoimy w obliczu kryzysu zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz Zakonu Czogje".
Wybór nowej głowy zakonu nie kończy problemów Czogje. Po odejściu Seoljeonga zakon mocno podzielił się w kwestii procedury wyborów. Ci, którzy popierają obecną pośrednią procedurę (przez delegatów) wyboru jej lidera, nalegali, aby wybory odbyły się jak najszybciej, aby położyć kres próżni. Jednak zwolennicy powszechnych wyborów (przez wszystkich mnichów) dążyli do zmiany zasad, ponieważ ich zdaniem obecny system sprzyja korupcji i kupowaniu głosów.
Wybór Wonhaenga odbył się w dotychczasowej procedurze pośredniej. Początkowo o to stanowisko ubiegało się czterech kandydatów. Ale w środę (26.09) trzech z nich jednocześnie się wycofało, wydając oświadczenie, że byli świadkami nielegalnych działań podczas kampanii. "Zrozumieliśmy, że nasze pragnienia i starania, by zreformować Zakon Czogje, okażą się daremne, nawet jeśli jeden z nas zostanie wybrany. [...] Postanowiliśmy wspólne wycofać się z ubiegania się o wybór, aby poruszyć kwestię wadliwej procedury wyborczej". Oświadczenie to, w którym została zakwestionowana uczciwość i przejrzystość wyborów, jest kolejnym ciosem dla wiarygodności Zakonu Czogje.
http://m.koreatimes.co.kr/pages/article ... Idx=256182

Statystyki: autor: beala — sob wrz 29, 2018 08:17



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
28/09/2018
witam
QUOTE:
Och, ty śrāvako... ;)
...też mi odkrycie - a spotykasz tu innych? :oczami:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pt wrz 28, 2018 23:52



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
28/09/2018
Stadia umierania

''(...)
Z ogromną niecierpliwością oczekiwałem na poruszenie tego tematu, toteż powróciłem do pytania Adama Engle'a:
- W wypadku praktykujących, którzy podejmują decyzję o swojej śmierci, zdarza się, że pomimo śmierci mózgowej ich ciało nie rozkłada się przez jakiś czas. Jaki jest pogląd Waszej Świątobliwości na tę sprawę? W którym momencie następuje śmierć?
Były to dokładnie te kwestie, które mnie intrygowały, a Pete Engel pomógł mi swoimi komentarzem:
- Buddyjska definicja śmierci różni się od tej, którą posługuje się medycyna zachodnia. Jakiś czas temu zetknąłem się Lamą Jesze [lama ze szkoły gelugpa, obecnie tulku - przyp. kunzang], który wkrótce po tym umarł w Kalifornia w tamtejszym szpitalu. Lekarze orzekli zgon, a jego przyjaciele stwierdzili, że jeszcze nie umarł, i poprosili, by zostawić ciało w spokoju. Lama pozostawał tam jeszcze przez trzy dni - ciało się nie rozkładało - być może znajdował się w stanie przejrzystego światła śmierci. W końcu przyjaciele stwierdzili, że umarł, i dopiero wtedy zabrali ciało zmarłego. Medycyna zachodnia nie dysponuje żadnym sposobem wykrywania w tym stanie procesów życiowych. W jaki sposób buddyjska medycyna rozstrzyga, czy pacjent jest martwy?
Dalaj Lama jeszcze raz skonsultował się ze swym lekarzem.
- Istnieje zupełnie proste kryterium: sprawdza się, czy ciało ul;ega rozkładowi. Jeśli nie - zostawia się je w spokoju. Zapytałem jednak doktora Cziedraga, czy w traktatach medycznych wspomina się o pozostawaniu w stanie przejrzystego światła śmierci. Odpowiedział, że nie.
Dalaj lama zamyślił się na chwilę, po czym kontynuował:
- Pozwólcie, że przedstawię proces umierania i śmierci w ujęciu buddyzmu wadżrajany. W tekstach sprawa ta jest bardzo dobrze opracowana, ale należałoby jeszcze poddać ją naukowej weryfikacji. W procesie umierania w centrum życiowych sił, znajdującym się w sercu, pojawiają się dwa bardzo subtelne elementy: biały i czerwony (sanskr. bindu, tyb. Thig Le, wym. tigle). Element biały przemieszcza się z obszaru głowy w dół poprzez kanał centralny aż do serca. Poniżej serca pojawia się bardzo subtelny element czerwony, jakby kropla. Podczas opadania białego elementu w dół, ku sercu, doświadczamy białego światła, a gdy zaraz potem czerwony element wznosi się ku sercu, subiektywnie doświadczamy czerwonej poświaty. Gdy te dwa elementy całkowicie się połączą, tracimy świadomość. Zaraz potem pojawia się doświadczenia przejrzystego światła śmierci.
Przejrzystego światła doświadczamy wszyscy bez wyjątku, różnice dotyczą tylko czasu utrzymywania się tego doznania. Dla jednych będzie to zaledwie kilka sekund, dla innych kilka minut, klika dni, albo wręcz tygodni. Dopóki utrzymuje się doświadczenie przejrzystego światła śmierci, zachowana zostaje łączność między bardzo subtelną energią-umysłem a fizycznym ciałem. Proces rozdzielania trwa, ale nie jest zakończony. Z chwilą, kiedy to nastąpi, ciało zaczyna się rozkładać i w tym momencie mówimy, że nastąpił zgon. Zewnętrzną oznaką tego wydarzenia, nie pozostawiającą żadnych wątpliwości co do zajścia śmierci , jest wydobywanie się czerwonego i białego elementu z otworów nosowych w formie czerwonego i białego wycieku. To samo może pojawić się w okolicy genitaliów i dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. ''

- XIV Dalaj Lama Tenzin Giatso
cytat zaczerpnięty z: ''Sen, Śnienie, Umieranie. Zgłębianie świadomości z Dalaj Lamą.'', narracja i redakcja Francisco J. Varela, współuczestnicy konferencji: Jerome Engel, Jayne Gackenbach, Joan Halifax, Joyse McDougall, Charlrs Taylor. wyd. ''Mudra''


ps
jest tak... tę książkę wydało wyd. ''Mudra'', jednak nie wiem, kto obecnie ma do niej prawa, czy wyd. ''Mudra'', czy ''Khandro''... tak czy inaczej, bez względu na to, wznowienie tej publikacji by się przydało, pod dowolnymi auspicjami (-:

Statystyki: autor: kunzang — pt wrz 28, 2018 23:29



Gompa • Re: czogjal Namkhai Norbu Rinpocze
28/09/2018
''Drodzy przyjaciele!

Wczoraj wieczorem, w czwartek 27 września, o godzinie 21:00, w swojej rezydencji Gadeling, Merigar, nasz ukochany Mistrz, w pogodnym i spokojnym stanie, opuścił ziemską egzystencję.

Prosimy wszystkich o uszanowanie prywatności rodziny Namkhai oraz o czas ciszy i refleksji. Uczniowie z całego świata przyjeżdżają do Merigar, aby być razem i praktykować. Codzienne praktyki grupowe będą kontynuowane, a gdy tylko otrzymamy wskazówki od Rodziny Namkhai, powiadomimy Was, jak możecie złożyć wyrazy szacunku oraz uhonorować naszego ukochanego i drogocennego Mistrza.

Proszę pamiętać, że w tej chwili Mistrz przebywa w stanie thugdam (samadhi), fazie trwającej od 3 do 7 dni, której nie należy zakłócać.''

- Międzynarodowa Wspólnota Dzogczen w Polsce

Statystyki: autor: kunzang — pt wrz 28, 2018 21:35



Buddyzm Zen • Re: Cytaty Nauczycieli
27/09/2018
"Każde poruszenie i każde zatrzymanie, nie ma niczego, co nie byłoby namalowanym obrazem."

Dogen Kigen, Shobogenzo - "Zwój 24, Namalowane ciastko"

Statystyki: autor: amogh — czw wrz 27, 2018 14:53



Buddyzm Zen • Re: haiku
27/09/2018
przywitała mnie
nietrwałość smutnooka
takąż odeszła

Statystyki: autor: amogh — czw wrz 27, 2018 01:18



Buddyzm Zen • Re: haiku
26/09/2018
QUOTE:
jak tam, ok? :)
Już chyba tak.

pozdrawiam

Statystyki: autor: karuna — śr wrz 26, 2018 13:39



Gdzie jest EGO? > PL > Forum >
Share: Facebook Google Twitter
Shortlink: https://www.e-budda.pl/link/365171 sLink
[imsp]