Forum

Forum

 

jeśli jesteś gotów .... zapraszamy na forum: forum.e-budda.pl

 



Buddyzm Tybetański • Re: Praktyka łagodnych mantr bez przekazu
14/06/2019
QUOTE:
Chodzi o wykonywanie medytacji "w oczekiwaniu na lung" - cytuję akurat z pamięci zdanie, które czasami pojawia się w książeczkach medytacyjnych DD. Jak to z tym jest?

A nie możesz zapytać w ośrodku DD? Jeśli z jakichś względów taki kontakt byłby kłopotliwy, to w sierpniu planowany jest ogólnopolski kurs, podczas którego wszystkiego się dowiesz, gdy zadasz pytania lub pogadasz prywatnie z którymś z nauczycieli. Z medytacjami jest różnie, są takie, które można sobie wykonywać bez lungu lub "w oczekiwaniu na lung", a są takie, które mogą być wykonywane po spełnieniu pewnych warunków. Ode mnie tylko taka uwaga istotna dla początkujących (poszukujących): rozpoczynając praktykę należącą do buddyzmu tybetańskiego, dobrze jest nieco wiedzieć o formach, na które się medytuje i celach, którym służą określone medytację oraz mantry, dobrze jest też wiedzieć jak konstruowane są medytacje i dlaczego właśnie tak, a nie inaczej. Do zdobycia tej wiedzy potrzebny jest jednak czas i kompetentne osoby. W przeciwnym wypadku praktyka nie będzie praktyką danej szkoły, a praktyką prywatną, własną, zaprojektowaną osobiście. W buddyzmie tybetańskim oferowany przez szkołę przekaz odgrywa istotną rolę i niestety, nie da się go do końca wyczytać między wierszami tekstu, bezpośredni kontakt raz na jakiś czas byłby wskazany.


Pozdrawiam, gt


Informacje o kursie

Statystyki: autor: GreenTea — sob cze 15, 2019 00:53



Buddyzm Zen • Re: Cytaty Nauczycieli
14/06/2019
Jeszcze kilka myśli Thâya z tej samej książki:

Za każdym razem, gdy stawiamy krok w medytacji chodzonej, poruszamy się jako cały organizm, jako kosmos, i wszyscy przodkowie poruszają się i stawiają kroki razem z nami. Nie tylko zresztą przodkowie. Wraz z nami poruszają się także nasze dzieci i ich dzieci. W jednym mieści się wszystko.

Nie sądź, że kamienie nie żyją. Atomy są stale w ruchu. Elektrony poruszają się z prędkościami bliskimi prędkości światła. Zgodnie z nauczaniem buddyzmu atomy i kamienie są świadomością. Dlatego należy odrzucić różnicowanie na istoty żyjące i istoty nieżyjące.

Nie ma we wszechświecie zjawiska – od kamyka spoczywającego na dnie oceanu po ruch galaktyk odległych o miliony lat świetlnych – z którym nie mielibyśmy ścisłego związku. Wszystkie zjawiska są współzależne. (…) Jedność i różnorodność swobodnie przenikają się nawzajem. Jedność jest różnorodnością, a różnorodność jest jednością. Oto zasada współbycia.

W naszych poprzednich życiach byliśmy skałami, chmurami i drzewami. Byliśmy także dębem. To nie jest tylko buddyjska nauka, to stwierdzenie ma podstawy naukowe. My, ludzie, jesteśmy młodym gatunkiem. Kiedyś byliśmy roślinami, byliśmy drzewami. Musimy pamiętać o swojej wcześniejszej egzystencji i być pokorni. Od dębu możemy się wiele nauczyć.

Statystyki: autor: Kallimach — pt cze 14, 2019 14:07



Buddyzm Tybetański • Re: Praktyka łagodnych mantr bez przekazu
14/06/2019
:)
Zastanawia mnie jedna kwestia. Szukałem już oczywiście w internecie, ale nie ma odpowiedzi wprost.
Chodzi o wykonywanie medytacji "w oczekiwaniu na lung" - cytuję akurat z pamięci zdanie, które czasami pojawia się w książeczkach medytacyjnych DD. Jak to z tym jest?
Czy można powoli zaznajamiać się z jakąś medytacją, trochę jej próbować zanim otrzyma się właściwy przekaz od Lamy? Nie mam tu na myśli skrajności, że nagle osoba XYZ zacznie robić 10 medytacji byle jak, bo sobie chce sprawdzić czy to akurat dla niej..to nie centrum handlowe, że można zwrócić przedmiot niespełniający oczekiwań ;) Raczej chodzi o wybranie jednej, do której ma się jakieś przekonanie, ze "o, to może być dla mnie istotne w tym momencie życia".

Statystyki: autor: Ranjit — pt cze 14, 2019 11:20



Buddyzm Zen • Re: Cytaty Nauczycieli
14/06/2019
Codziennie rodzą się nowe komórki [w ciele], a stare umierają,
ale nikt nie świętuje ich urodzin
ani nie urządza im pogrzebów.


Thich Nhat Hanh „Świat w naszych rękach”

Statystyki: autor: Kallimach — pt cze 14, 2019 10:53



Buddyzm Zen • Re: haiku
13/06/2019
owoc czereśni
jej uśmiechnięte ciało
w tle pozostali

Statystyki: autor: amogh — czw cze 13, 2019 23:37



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
13/06/2019
Hej :)

Moje uwagi tyczyły się tłumaczenia so too na zbytnio. No i tego (po przeczytaniu Twojej wypowiedzi*), że na przykład Ty, czytając coś, masz odczucia względem słów. To jest głęboki temat. Coś czytasz i myślisz, że wiesz, co czytasz - tak Jung zinterpretował Joyca.

*to czasoprzestrzennie może być nie logiczne

Być może odkryliśmy źródło kolejnych dyskusji - słowa i odczucia. Dla Ciebie zbytnio jest nadmiarem, a dla mnie zbytecznością, zbytkiem, i nadmiarem ponad miarę potrzeb. Rozumienie słowa, jego znaczenie musi rozbijać się o karmę. Tak myślę.

Psy słysząc spacer merdają ogonem...

p.s.
A gdzieś w słowie zawarty jest świat

Statystyki: autor: amogh — czw cze 13, 2019 23:08



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
13/06/2019
QUOTE:
Zwróciłaś uwagę na zbytnio w polskim przekładzie i czy nie powinno być w tym miejscu raczej zarówno. Po polsku to zbytnio rozumiem w takim sensie, że zjawiska (pięć skandh) są umysłem (Tym, it) i tym, co wydawałoby się od niego odróżniać (światem zjawisk?) - aż tak - że nie znajduje się, tak w nim jak i poza nim, niczego, co pozwoliłoby je rozróżnić i rozdzielić.

Polskie zbytnio odczytuję jako nadmiernie, za bardzo, a to ma trochę inny wydźwięk, bo akcentowana jest jakby przesada. Głównie na to zwróciłam uwagę. A teraz po Twoich wyjaśnieniach dorzucę jeszcze, że według mojego rozumienia, sam umysł nigdy nie będzie Tym, bo również Tym będzie świat zjawisk i także to, co jest odczuwane wraz z odczuwającym. A zatem, moje tłumaczenie wyglądałoby mniej więcej tak:

Umysł, intelekt i ukształtowane treści umysłu są Tym,
Tak samo świat i też wszystko co wydaje się od Tego różnić,
Wszystkie rzeczy, które mogą być odczuwane i (sam) odczuwający,
Także głupota*, awersja, pragnienie i oświecenie.


(Mind, intellect, and the formed contents of that mind are It,
So too are the world and all that seems from It to differ,
All things that can be sensed and the perceiver,
Also dullness, aversion, desire, and enlightenment.
)


Ale, rzecz jasna, każdy czyta swoje - ilu czytających, tyle tekstów ;)
Pozdrawiam, gt


* dullness w sensie "tępoty umysłowej" (inaczej: stupidity)

Statystyki: autor: GreenTea — czw cze 13, 2019 01:38



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
12/06/2019
Hej :)

Też tak to too rozumiem, kiedy czytam wersje po angielsku. Zwróciłaś uwagę na zbytnio w polskim przekładzie i czy nie powinno być w tym miejscu raczej zarówno. Po polsku to zbytnio rozumiem w takim sensie, że zjawiska (pięć skandh) są umysłem (Tym, it) i tym, co wydawałoby się od niego odróżniać (światem zjawisk?) - aż tak - że nie znajduje się, tak w nim jak i poza nim, niczego, co pozwoliłoby je rozróżnić i rozdzielić. Nie są jednak tożsame, ponieważ widząc zjawiska widziałoby się również umysł, a tak z automatu nie jest (potrzebna jest praktyka).
QUOTE:
Tym bardziej, że mnie zdarzyło się kilkakrotnie usłyszeć od nauczycieli tybetańskich, że myśli są... dharmakają. :luka:
"Wskazówka o tym, że myśli są stanem prawdy, a zjawiska rozgrywają się w naszym własnym umyśle, jest wielce ceniona przez Kagyupów, oraz określana nieporównywalną, autentyczną Dharmą (nauką Buddy). Ludzie o korzystnej karmie powinni zrobić wszystko aby tę naukę zastosować w praktyce."

VIII Karmapa Mikjo Dordże

:luka:

Pozdrawiam

Statystyki: autor: amogh — śr cze 12, 2019 21:27



Buddyzm Zen • Re: haiku
10/06/2019
kwadra
pół kołacza
smacznyś, księżycu

Statystyki: autor: kunzang — pn cze 10, 2019 20:34



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
08/06/2019
QUOTE:
QUOTE:
p.s.
Może "zarówno" zbytnio - zjawiska i umysł - ze sobą równa, tak jakby były tożsame, a przecież takie do końca nie są.
Albo po prostu, to "too" zostało zrozumiane jako zbyt wiele jak w "too much", a nie jako podkreślenie tego, że też tak (also) jest z innymi rzeczami, jak jest z umysłem.

Hej :)

myślę, że "too" zostało użyte raczej w sensie "też", "także", jako wzmocnienie "so... are", którego używa się również w znaczeniu "też" (żeby podkreślić, że coś jest takie samo lub ktoś jest taki sam). Tym bardziej, że mnie zdarzyło się kilkakrotnie usłyszeć od nauczycieli tybetańskich, że myśli są... dharmakają. :luka:


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — sob cze 08, 2019 14:29



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
08/06/2019
QUOTE:
QUOTE:
zbytnio
?
a nie zarówno?

pozdrawiam, gt
Cytat jest zaczerpnięty ze zbioru tekstów pt. "Buddyzm" (Biblioteka Pisma Literacko-Artystycznego, Kraków 1987).

W zasadzie to tekst, który jest tam zamieszczony pod ogólną nazwą "Skarbnica nie-dualizmu", prawdopodobnie ma tytuł (po angielsku) "The Royal Song Of Saraha" lub "Song For the King", w internecie jest kilka wersji i różnie ten fragment jest tłumaczony:
QUOTE:

Saraha's Song for a King (Michele Martin translation)

Intellect, mind, and mental appearances have this very nature.
All the worlds appearing in their diversity have this very nature.
All the varieties of the seen and the seer have this very nature.
Attachment, desire, aversion, and bodhicitta, too, have this very nature.



Saraha's Dohakosa: The Royal Song (Dowman translation)

Thus the I is intellect, mind and mind-forms,
I the world, all seemingly alien show,
I the infinite variety of vision-viewer,
I the desire, the anger, the mental sloth - and bodhicitta.



The Royal Song Of Saraha (English translation by Herbert V. Guenther)

Mind, intellect, and the formed contents of that mind are It,
So too are the world and all that seems from It to differ,
All things that can be sensed and the perceiver,
Also dullness, aversion, desire, and enlightenment.
p.s.
Może "zarówno" zbytnio - zjawiska i umysł - ze sobą równa, tak jakby były tożsame, a przecież takie do końca nie są.
Albo po prostu, to "too" zostało zrozumiane jako zbyt wiele jak w "too much", a nie jako podkreślenie tego, że też tak (also) jest z innymi rzeczami, jak jest z umysłem.

Statystyki: autor: amogh — sob cze 08, 2019 01:16



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
07/06/2019
QUOTE:
zbytnio
?
a nie zarówno?

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt cze 07, 2019 23:05



Buddyzm Mahajana • Re: Cytaty Nauczycieli
07/06/2019
''Nie jestem i się nie stanę.
Nie mam i mieć nie będę.
Co przeraża dzieci,
Zabija strach w rozumnych.''

- Nagardżuna

Statystyki: autor: kunzang — pt cze 07, 2019 21:52



Wasze pierwsze pytania • Re: żadna myśl nie jest moja
07/06/2019
QUOTE:
Co by nie powiedzieć o "ja", indywidualności procesów psychicznych nie da się wyminąć. Nie da się również wyminąć odpowiedzialności za indywidualne manifestacje tych procesów w postaci intencji, słów czy działań, jeśli miałoby wchodzić w grę osiągnięcie celu buddyjskiej praktyki. Tak bym to uściśliła.
Właśnie też jestem na stanowisku, że osobista odpowiedzialność za działania (kamma) myślą, mową i ciałem powinna być ramą, w której osadzona jest praktyka percepcji "nie moje, nie ja, nie moja jaźń" (anatta-sañña).

Statystyki: autor: piotr — pt cze 07, 2019 11:53



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
06/06/2019
"Umysł, intelekt i ukształtowane treści umysłu są Tym,
Zatem są zbytnio światem i tym wszystkim, co wydaje się od Niego
Odróżniać. Wszystkimi rzeczami, które można odczuć i tym, co je
Postrzega, jak również nudą, awersją, pragnieniem i oświeceniem."

Saraha "Skarbnica nie-dualizmu"

Statystyki: autor: amogh — pt cze 07, 2019 00:06



Wasze pierwsze pytania • Re: żadna myśl nie jest moja
06/06/2019
QUOTE:
(...)
mogę powiedzieć, że myśli się manifestują (...)

Cześć :)

nie pisałam o myślach i odczuciach, a o sposobie, w jaki myślimy i odczuwamy, ściślej mówiąc, o stosunku do własnych myśli i uczuć, także o nawykach, które decydują, że sposób jest taki, a nie inny. Słowa "moje", "twoje", "właściciel" mają podkreślić indywidualność myślenia i odczuwania. Co by nie powiedzieć o "ja", indywidualności procesów psychicznych nie da się wyminąć. Nie da się również wyminąć odpowiedzialności za indywidualne manifestacje tych procesów w postaci intencji, słów czy działań, jeśli miałoby wchodzić w grę osiągnięcie celu buddyjskiej praktyki. Tak bym to uściśliła.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw cze 06, 2019 17:24



Wasze pierwsze pytania • Re: żadna myśl nie jest moja
06/06/2019
witaj

QUOTE:
(...) Może zabrzmi to okrutnie, ale według buddyzmu za sposób myślenia i odczuwania odpowiada zawsze właściciel myśli i uczuć, one od urodzenia są wyłącznie jego i niczyje poza tym.
...no tak, raczej nie do końca, to jest tak :89:
mogę powiedzieć, że myśli się manifestują, ale nie mogę powiedzieć, że jestem myślą. mogę powiedzieć, że myśli się, ale nie mogę powiedzieć, że jestem procesem myślenia. itd
...to ani nie jest moje, ani nie jest mną :oczami:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw cze 06, 2019 16:28



Ogłoszenia • Odosobnienie z Bhante Sujato - XII.2019
06/06/2019
Czołem

Ogłaszamy otwarcie zapisów na odosobnienie z Bhante Sujato - wszystkie informacje na stronie SUJATO.PL

Obrazek

metta&peace
H-D

Statystyki: autor: Har-Dao — czw cze 06, 2019 09:59



Wasze pierwsze pytania • Re: żadna myśl nie jest moja
06/06/2019
QUOTE:
(...) skoro wygląda to tak, ze żadna myśl nie jest moja (...)

Hej, jak to nie jest Twoja? A kto niby miałby Ci "wgrać" myśli czy pragnienia i "serwować" rzeczy do wyboru? Czytałam Twój post wiele razy, jednak przyznam, że nadal nie rozumiem, o czym piszesz i o co pytasz. Mógłbyś wypowiedzieć się jaśniej? Może zabrzmi to okrutnie, ale według buddyzmu za sposób myślenia i odczuwania odpowiada zawsze właściciel myśli i uczuć, one od urodzenia są wyłącznie jego i niczyje poza tym.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw cze 06, 2019 01:12



Wasze pierwsze pytania • żadna myśl nie jest moja
02/06/2019
Witam, skoro wygląda to tak, ze żadna myśl nie jest moja, wszystkie pragnienia jaki mam od urodzenia, zostały mi wgrane do głowy. W sensie, to co lubię zidentyfikowało to co widziałem od urodzenia. Mam pytanie, czy w takim razie cokolwiek jest tutaj moje, W sensie czy jakieś pragnienia sa takie czysto"moje" W sensie , urodziłem się z nimi i one kierują moim życiem , bo chce je spełnić? Czy ja jestem jedynie świadomością, i mam sobie wybierać z tych rzeczy które mi tutaj zaserwowano co mi się podoba i żonglować tym tym? Nie podoba mi się ta perspektywa. Proszę żeby ktoś się na ten temat wypowiedział :)

Statystyki: autor: Filipkts — ndz cze 02, 2019 16:30



Buddyzm Zen • Re: haiku
31/05/2019
QUOTE:
wlazł kot
na płot
i mruga

:)

uderz w stół
a Niebieskiedrzewo
się odezwie



Ps.
QUOTE:
ściął niebieskie drzewo (...)

Statystyki: autor: GreenTea — pt maja 31, 2019 17:46



Buddyzm Theravada • Re: Cytaty Nauczycieli
31/05/2019
Medytacja nie jest tylko kwestią czystej uwagi. To bardziej kwestia właściwej uwagi, ujrzenia doświadczenia w kategoriach czterech szlachetnych prawd i odpowiadania zgodnie z zadaniami wynikającymi z tych prawd: stres winien zostać zrozumiany, jego przyczyna porzucona, jego ustanie zrealizowane a ścieżka do jego ustania rozwinięta. Te zadania wymagają zastosowania myśli, analizy i pamięci, co oznacza, że te procesy nie są bynajmniej wrogami medytacji; w rzeczywistości są środkami, dzięki którymi osiągnięte zostaje przebudzenie.

- Thanissaro Bhikku (ze wstępu do A Meditator's Tools)

Statystyki: autor: iwanxxx — pt maja 31, 2019 11:22



Buddyzm Zen • Re: haiku
30/05/2019
...
...
...

Statystyki: autor: kunzang — czw maja 30, 2019 20:22



Buddyzm Zen • Re: haiku
30/05/2019
QUOTE:
wlazł kot
na płot
i mruga
a-objawienia
powszechnymi staną się
jak atmosfera*

* anatman (etymologizuję... A rozpoczyna i zaprzecza, (a zaprzeczenie nie jest negacją))

Statystyki: autor: amogh — czw maja 30, 2019 11:35



Buddyzm Zen • Re: haiku
30/05/2019
wlazł kot
na płot
i mruga

Statystyki: autor: Niebieskiedrzewo — czw maja 30, 2019 02:37



Buddyzm Zen • Re: haiku
30/05/2019
witaj gwiazdo
mrugnięciem
z za winkla

Statystyki: autor: kunzang — czw maja 30, 2019 01:04



Buddyzm Tybetański • Re: Medytacja Mikyo Dorje
28/05/2019
QUOTE:
... Którą wersję najlepiej by było wizualizować w takim razie? Z samego opisu z medytacji jest mi ciężko..

Hej,

tę wersję, z której korzysta sanga, poza tym, powinieneś uzyskać wyjaśnienia do medytacji na jakimś spotkaniu temu poświęconym, sam lung nie wystarczy.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — wt maja 28, 2019 16:33



Buddyzm Tybetański • Re: Medytacja Mikyo Dorje
28/05/2019
Witajcie

Dostałem lung na medytację VIII Karmapy. Nie chcę wchodzić w szczegóły czy dobrze czy nie przed ukończeniem Nyndro - są różne podejścia.

Mam zagwozdkę. Dakini Mądrości, która pojawia się w medytacji.. no właśnie? Jaka jest? Widziałem mnóstwo zdjęć thanek itp i na każdym są różne podpisy, że to Kurukulla lub Vajrayogini albo Vajravarahi... Którą wersję najlepiej by było wizualizować w takim razie? Z samego opisu z medytacji jest mi ciężko..

Statystyki: autor: Ranjit — wt maja 28, 2019 14:46



Buddyzm - dialog • Re: Buddyzm i gnoza
27/05/2019
QUOTE:
Zamiast nadzwyczajnych dowodów na ich nadzwyczajne twierdzenia, dostajemy nadzwyczajną bujdę.

Dla mnie też jest oczywiste, że brak dowodów unieważnia twierdzenia, jednak argument "wielkiej zmowy" religijnych szefów, utrzymujących dotychczasowy porządek w świecie wyznań, działa na wyobraźnię wielu osób. Stąd, rozumiem, temat ciągle powraca.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pn maja 27, 2019 14:22



Buddyzm - dialog • Re: Buddyzm i gnoza
27/05/2019
QUOTE:
Hej,
Hej, wszyscy ci ludzie posługują się tą samą metodą: powtarzaniem zasłyszanych rzeczy. Gdy prosi się o dowody, to odsyłają do niewiarygodnych/nieistniejących podań; manuskrypty znikają; ktoś umiera, albo dzieje się coś innego co uniemożliwia weryfikację tez. Tak się buduje legendy a nie tezy naukowe - więc ci ludzie nie zasługują na miano "badaczy". Zamiast nadzwyczajnych dowodów na ich nadzwyczajne twierdzenia, dostajemy nadzwyczajną bujdę.

Statystyki: autor: piotr — pn maja 27, 2019 14:05



Buddyzm - dialog • Re: Buddyzm i gnoza
27/05/2019
QUOTE:
Wg Koranu Jezus ukrzyżowany nie został, wszystkim się tylko tak wydawało, a tę naukę w XIX w. ruch Ahmadiya rozwinął w opowieść o „pośmiertnej” podróży Jezusa do Kaszmiru, gdzie też dotąd znajduje się jego domniemany prawdziwy grób.
Tu rzekoma podróż Jezusa się nie kończy - otóż dotarł on do Japonii, gdzie założył rodzinę i zmarł w wieku 106 lat, a jego najprawdziwszy grób znajduje się w Shingo:

https://www.atlasobscura.com/places/tom ... sus-christ

Statystyki: autor: piotr — pn maja 27, 2019 13:53



Buddyzm - dialog • Re: Buddyzm i gnoza
26/05/2019
QUOTE:
tak na marginesie, a mając na uwadze wierzenia legionistów rzymskich, to kto wie... gdyby historia potoczyła się inaczej, być może religią zachodu stałby się manicheizm.
Myślę, że gdyby tak się stało, to mimo wszystko postać Buddy, jego historia - choć może niekoniecznie nauczanie - byłyby bardziej obecne w kulturze i świadomości Europy, niż są obecnie. Pewnie Budda byłby w takiej kulturze kimś na kształt Mojżesza dla chrześcijan, albo Jezusa dla muzułmanów - kto wie...

Przypomniałem sobie jeszcze jeden przykład powiązań manicheizmu z buddyzmem, choć pewnie jest to tylko zbieg okoliczności, a nie dowód na jakieś głębsze powinowactwo, czy honorowanie się dwóch tradycji nawzajem. Jest to świątynia w Caoan, podobno zbudowana przez manichejczyków, potem przejęta przez buddystów, lecz zawierająca aż do dziś wizerunek Maniego przerobiony na Amidę i jakieś inskrypcje.

Pozdrawiam,

MD

Statystyki: autor: Kallimach — ndz maja 26, 2019 09:02



Buddyzm Zen • Re: haiku
25/05/2019
przyjdzie taki czas
kiedy wszystko co prawdziwe
będzie na codzień

Statystyki: autor: amogh — sob maja 25, 2019 17:47



Buddyzm - dialog • Re: Buddyzm i gnoza
25/05/2019
witaj

QUOTE:
Takiej mianowicie, że był najbardziej globalny i swoim obszarem obejmował zarówno tereny, gdzie wcześniej rozwijał się buddyzm, np. Azja Środkowa, jak i chrześcijaństwo, np. Egipt i Bliski Wschód, mógł więc łatwo wchłaniać wierzenia z tych obszarów.
tak, z tym że, na żadnym obszarze nie stał się on religią dominującą, a był jedną z wielu - jest rzecz jasna wyjątek, a tyczący się państwa Ujgurów, gdzie zyskał on miano religii państwowej, acz na krótko. twierdzenie, iż był on najbardziej globalny jest pewnym nieporozumieniem, w tym sensie, że mapa manicheizmu pokazuje gdzie on dotarł /jaki miał zasięg/, co nie znaczy z automatu, że tam gdzie najdalej on dotarł /np Brytania/ miał on jakieś istotne dla danych ludów znaczenie. ujmę to inaczej - chrześcijaństwo dotarło do Tybetu, była nawet gmina chrześcijańska w Lhasie i co z tego/?/ na mapie można pokazać, iż chrześcijaństwo pojawiło się /dotarło do/ w Tybecie, ale nie wywarło w zasadzie żadnego istotnego wpływu na religię Tybetu i samych Tybetańczyków.

QUOTE:
Do tego był prądem nowatorskim, więc był bardziej otwarty niż tradycyjne religie.
nowatorskim?... :89: raczej w tamtej przestrzeni, to był on nowym /radykalnym/ ruchem religijnym ale nie nowatorskim. w manicheizmie nie ma nic nowego - to powtórka z rozrywki bazująca na zaratusztrianizmie i kompilująca z innych ruchów religijnych to, co było wodą na młyn dualizmu, który novum nie był :oczami: jedna z teorii głosi, że Mani /prowadził On działalność misyjną/ kompilował po to z innych religii, by zdobyć ich wyznawców /ot polityka religijna/, usiłując przy tym stworzyć religię uniwersalną /nie On pierwszy i nie ostatni/.

tak na marginesie, a mając na uwadze wierzenia legionistów rzymskich, to kto wie... gdyby historia potoczyła się inaczej, być może religią zachodu stałby się manicheizm. to właśnie legionistom rzymskim - między innymi - manicheizm zawdzięcza swe rozprzestrzenianie, to za ich sprawą trafił do Rzymu i dalej, aż do Brytanii, z tym że tam, poza rzymianami i legionistami, nikt jakoś do przejścia na manicheizm się nie kwapił /w Galii było podobnie/ :oczami:

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Natomiast co do tego, że Jezus w Egipcie na pewno był - tak to jest walnąć nieopatrznie jedno "na pewno" w poście, który ma same "podobno".
ok :) cóż począć... słowa niosą znaczenie. mi na ten przykład zdarza się edytować jakąś swą wypowiedź nawet parę razy, by niosła takie znaczenie o jakie mi chodzi

Statystyki: autor: kunzang — sob maja 25, 2019 12:04



Buddyzm - dialog • Re: Buddyzm i gnoza
25/05/2019
Pominąłem nie tylko zaratusztrianizm, ale też pewnie wiele, wiele innych religii i prądów myślowych, ale manicheizm z nich wszystkich zasługuje na wyszczególnienie z jednej, prostej przyczyny. Takiej mianowicie, że był najbardziej globalny i swoim obszarem obejmował zarówno tereny, gdzie wcześniej rozwijał się buddyzm, np. Azja Środkowa, jak i chrześcijaństwo, np. Egipt i Bliski Wschód, mógł więc łatwo wchłaniać wierzenia z tych obszarów. Do tego był prądem nowatorskim, więc był bardziej otwarty niż tradycyjne religie. Oczywiste jest, że na poziomie doktryny religia Maniego jest beznadziejnie dualistyczna, ale właśnie dlatego wszędzie powyżej pisałem o wierzeniach/legandach/tradycjach/podaniach/narracjach, a nie o naukach, czy ideach. Zresztą wydaje się, że z buddyzmu Mani zaczerpnął nie tylko narracje, ale też organizację wspólnoty, która podobno składała się z zakonników męskich i żeńskich oraz świeckich męskich i żeńskich, analogicznie do sangh bhikkhu i bhikkhuni oraz upasaka i upasaki w buddyzmie.

Natomiast co do tego, że Jezus w Egipcie na pewno był - tak to jest walnąć nieopatrznie jedno "na pewno" w poście, który ma same "podobno". Jasne, że tego nie wiemy na pewno. Wiemy tylko, że na pewno stwierdza tak chrześcijańska tradycja.

Pozdrawiam,

MD

Statystyki: autor: Kallimach — sob maja 25, 2019 10:10



Buddyzm Zen • Re: haiku
24/05/2019
ściął niebieskie drzewo
skosił czerwoną trawę
zielone niebo... nabrało wody w usta

Statystyki: autor: kunzang — pt maja 24, 2019 18:48



Buddyzm - dialog • Re: Buddyzm i gnoza
24/05/2019
witaj

QUOTE:
A wracając do tematu tego wątku, wydaje się, że największy wpływ na dwustronną wymianę legend na linii Wschód-Zachód miała wielka transazjatycka religia, jaką był manicheizm – forma gnozy łącząca przekazy buddyjskie z chrześcijańskimi.
pominąłeś tu to, co najistotniejsze, a mianowicie zaratusztrianizm, który był punktem wyjścia dla tej religii i jej rdzeniem /Mani, był persem/ - czyli mamy tu klasyczny przykład synkretyzmu religijnego pretendującego do miana gnozy. buddyzmu w manicheizmie /który reprezentuje dualizm/ jest tyle co nic.
natomiast, co do wymiany wschód-zachód, to miała ona miejsce już u podwalin filozofii greckiej /np pitagorejczycy/, a także wierzeń greckich... i trwała dalej bezustannie. jednym z elementów tej wymiany, acz nic nie wskazuje na to, że jakimś istotnym, mógł być też buddyzm.
jednak, dopóki mówimy o religiach monoteistycznych czy dualistycznych, tak długo możemy mówić, że jeżeli nawet był jakiś wpływ buddyzmu na te religie, to był on znikomy, ponieważ buddyzm neguje zarówno monoteizm jak i dualizm.

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
(...) a wiemy, że Jezus za młodu w Egipcie na pewno był.
nie - na pewno, to tego nie wiemy.
możemy w to co najwyżej wierzyć, bądź nie, ponieważ nie ma żadnych dowodów historycznych na to, iż miało to miejsce. jedyną przesłanką ku temu jest ew. wg św Mateusza /plus apokryfy - Protoewangelia Jakuba i Ewangelia dzieciństwa Tomasza, która ma kilka wersji/.
i tak generalnie, a historycznie, to się kupy nie trzyma... Herod /który nakazał rzeź niewiniątek - a na co dowodów historycznych nie ma/ zmarł w czwartym roku przed ne /po Jego śmierci Józef i Maria wraz z Jezusem wrócili do Nazaretu/, a spis powszechny w którym uczestniczył Józef wraz z brzemienną Marią /ew. wg św Łukasza/, nie mógł mieć miejsca wcześniej, niż po szóstym roku ne, gdyż wtedy Kwiryniusz /który go przeprowadził/ został namiestnikiem Syrii. mamy tu zatem rozstrzał minimum dziesięciu lat, a to jest prawie jedna trzecia życia Jezusa... itd

Statystyki: autor: kunzang — pt maja 24, 2019 16:54



Buddyzm - dialog • Re: Buddyzm i gnoza
24/05/2019
Cześć,

trochę głupio może reklamować wątek, który się samemu założyło, a na który nikt nie odpowiedział, ale…

Zakładając temat: Dharma wg Św. Jakuba miałem cichą nadzieję, że ktoś napisze: „To dowodzi, że wczesne, przedpawłowe chrześcijaństwo, albo nawet sam Jezus, czerpało inspirację z buddyzmu”. Na poparcie tej tezy można by przywołać fakt, że Św. Jakub, domniemany autor listu, wg tradycji był bratem Pańskim, więc wraz z Jezusem mógł przebywać w Indiach w młodości lub po ukrzyżowaniu. Można by też dodać, że samo ukrzyżowanie jest kwestionowane m.in. przez Koran, a ta tradycja muzułmańska pochodzi najprawdopodobniej od ebionitów, którzy byli sektą chrześcijaństwa wywodzącą się z kościoła jerozolimskiego, nie podlegającego naukom Św. Pawła jak cała reszta gmin chrześcijańskich, a któremu podobno przewodził Św. Jakub. Ci ebionici podobno potem wyemigrowali do Arabii i mieli duży wpływ na powstanie islamu. Wg Koranu Jezus ukrzyżowany nie został, wszystkim się tylko tak wydawało, a tę naukę w XIX w. ruch Ahmadiya rozwinął w opowieść o „pośmiertnej” podróży Jezusa do Kaszmiru, gdzie też dotąd znajduje się jego domniemany prawdziwy grób. Z drugiej strony hipotetyczny wpływ buddyzmu na Jezusa i wczesne chrześcijaństwo mógł pochodzić od konwertytów buddyjskich w Egipcie, których istnienie jest podobno poświadczone kamieniami nagrobnymi z Aleksandrii, a których m.in. Ajahn Brahm utożsamia z bractwem Terapeutae (podobno słowo to pochodzi od „Theravada”), a wiemy, że Jezus za młodu w Egipcie na pewno był.

Ja oczywiście też z rezerwą i sceptycyzmem podchodzę do powyższych rewelacji. Wydaje mi się, że te kolorowe narracje oddają jednak pewne ziarnko prawdy, takie mianowicie, że jakiś kontakt pomiędzy Wschodem a Zachodem w tamtych czasach był. Szczegóły tego kontaktu dochodzą do nas pewnie w bardzo zniekształconych formach: ze Wschodu jest to powyższa opowieść o Jezusie w Indiach, z Zachodu znana średniowieczna legenda o Św. Jozafacie i Barlaamie, która podobno opiera się na życiu Buddy. Widziałem zresztą w necie zdjęcie tego domniemanego grobu Jezusa w Śrinagarze i przed nim ktoś umieścił tablicę, że jest to grób świętego imieniem Youza Asouph / Youza Asif – a więc tu opowieść w ogóle się zapętla…

A wracając do tematu tego wątku, wydaje się, że największy wpływ na dwustronną wymianę legend na linii Wschód-Zachód miała wielka transazjatycka religia, jaką był manicheizm – forma gnozy łącząca przekazy buddyjskie z chrześcijańskimi.

Pozdrawiam,

MD

Statystyki: autor: Kallimach — pt maja 24, 2019 12:02



Buddyzm Zen • Re: haiku
23/05/2019
Wszystko płonie;
światy wydumane, jak i te
których "ja" paliwem.

Statystyki: autor: Har-Dao — czw maja 23, 2019 17:50



Buddyzm Zen • Re: haiku
23/05/2019
a teraz patrzcie
piszę słowo na kartce
i podpalam ją

Statystyki: autor: amogh — czw maja 23, 2019 02:27



Buddyzm Zen • Re: haiku
23/05/2019
a papirusy
wtedy były ich życiem
płoną w oczach

Statystyki: autor: amogh — czw maja 23, 2019 02:14



Buddyzm - dialog • Re: Buddyzm i gnoza
21/05/2019
QUOTE:
Przykro mi to mówić w tym kontekście, ale historia jakoby Jezus miał być mnichem buddyjskim została zmyślona przez Nikołaja Notowicza, a przytoczony artykuł jest przykładem działania "głuchego telefonu".

Hej,

jeśli w grę wchodzi kłamstwo, to nie tylko Notowicz ma w nim swój udział, ale również i niemiecki badacz Holger Kersten, bo napisał w swojej książce (s.12), że już 40 lat przed Notowiczem odwiedziła klasztor w Hemis Mrs Harvey (właściwe nazwisko Hervey) i w książce "Adventures of a Lady in Tartary, China, and Kashmir" (1853,1854) opisała pewien tekst tybetański, który wspomina Jezusa. Przeglądałam tę książkę, nie trafiłam na żaden szczegół, ale to są trzy tomy dziennika podróży, mogłam więc coś przeoczyć.


Ajahn Brahm najprawdopodobniej zmiksował Notowicza właśnie z Holgerem Kerstenem, który szczegółowo w swoich książkach opisał wyprawę i odkrycie tego pierwszego. Jednak Kersten dowiedział się od mnichów, że rękopisy nie zostały znalezione, tymczasem z ust Ajahna Brahma padło zdanie: "Uczeni mając dostęp [do biblioteki], znaleźli tekst – więc jest to prawda" - co by raczej wskazywało na inne osoby.


W literaturze poświęconej temu tematowi z żyjących w XX w. poszukiwaczy manuskryptów wymienia się jeszcze Edwarda F. Noacka (ok. 1970 r. odwiedził klasztor w Hemis i usłyszał, od mnicha, że rękopisy są i zostały ulokowane w "storeroom") i Roberta S. Ravicza, antropologa z uniwersytetu kalifornijskiego (w 1975 roku od wybitnego lekarza z Ladakh również dowiedział się, że takie dokumenty były, jednak w opinii lekarza uzyskanie dostępu do rękopisów wymagałoby wielomiesięcznego wysiłku, by zdobyć zaufanie lamów). Natomiast całkiem współczesną, bo z 2005 r., byłaby informacja pochodząca od Wayne’a Yodera:
QUOTE:
Before coming to Ladakh, I had done some reading to give me some familiarity of the region and came across a book, Jesus Lived in India, written by a German scholar which states that Hemis monastery housed some very old manuscripts which gave evidence of Jesus spending time in the region studying with some of the masters. At one point, as a monk is showing me around the differ-ent temples, I mention this to him and he says that it is true but the manuscripts are no longer kept here. They have been moved to another location.
(Przed przyjazdem do Ladakh przeczytałem trochę, aby poznać trochę region i natknąłem się na książkę "Jezus żył w Indiach", napisaną przez niemieckiego uczonego, która stwierdza, że w klasztorze w Hemis mieściły się bardzo stare rękopisy, które dowodziły, że Jezus spędził czas w regionie, studiując z niektórymi mistrzami. W pewnym momencie, gdy mnich pokazuje mi różne świątynie, wspominam o tym, a on mówi, że to prawda, ale rękopisy nie są już tutaj przechowywane. Zostały przeniesione do innej lokalizacji.


Nie, żebym była specjalnie zafascynowana tematem, ale próbuję wydedukować, z których informacji Ajahn Brahm mógł korzystać. Jest jasne, że wiele wysiłku w uzyskanie "dowodów" bytności Jezusa w Indiach włożyli wyznawcy hinduizmu (wsparci przez sympatyków spod znaku New Age) i pewne kręgi związane z muzułmanami. Wydaje mi się również oczywisty udział niektórych mnichów z regionu Ladakh w podtrzymywaniu "legendy", być może dlatego, że przysparza to klasztorowi Hemis popularności.

Oba cudzysłowy, których użyłam, wynikają z mojej niewiedzy, co jest prawdą. ;)


Pozdrawiam, gt


EDIT:// Dodam jeszcze, że zainteresowanie Wschodem w latach pięćdziesiątych XIX w. (na wiele lat przed Notowiczem) nie wzięło się tak ni z gruszki, ni z pietruszki. To były czasy Schopenhauera, a on w swojej filozofii wskazywał na podobieństwa religii wschodnich i chrześcijaństwa, te kwestie nurtowały więc wielu, powstała nawet praca L'Abbé M. Huca, misjonarza apostolskiego, "Christianity in China, Tartary and Thibet" (1857).

Statystyki: autor: GreenTea — wt maja 21, 2019 17:58



Pytania do Was • Re: Dlaczego Buddyzm?
21/05/2019
1. Czymś więcej niż religią, bardziej na ukształtowaniu sposobu życia nie koligującym z moim poczuciem wartości
2. Zmiana jaka we mnie nastąpiła wcale nie wynikła z buddyzmu, po prostu okazało się przypadkiem, że moje poczucie wartości ma wiele z nim wspólnego więc nie wiem czy to można uznać za praktykę.
3. Dodała mi odwagi świadomość, że jest wiele innych ludzi, którzy sądzą podobnie czują podobnie, myślą.

Statystyki: autor: Ambuj — wt maja 21, 2019 08:25



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
20/05/2019
''Ci, którzy są ogarnięci światowym pożądaniem, nie mogą zrobić nic aby pomóc innym. Nie potrafią nawet przynieść pożytku sobie samym. Jest to tak, jakby tonący człowiek próbował ratować innego. Nikt nie jest w stanie pomóc żadnej czującej istocie, jeśli najpierw nie urzeczywistni transcendentalnego wglądu w naturę rzeczywistości, podobnie jak ślepiec nie może prowadzić ślepca. Bo wówczas jest się narażonym na porwanie przez pragnienia. Ponieważ przestrzeń jest bezgraniczna, a ilość czujących istot nieskończona, zawsze znajdziecie okazję, aby pomóc innym, kiedy już będziecie w stanie to zrobić. Aż do tego czasu, kochając innych bardziej niż siebie i praktykując nauki Buddy, rozwijajcie pragnienie osiągnięcia pełnego oświecenia.''

Milarepa

Statystyki: autor: kunzang — pn maja 20, 2019 17:02



Buddyzm Zen • Re: Cytaty Nauczycieli
20/05/2019
''Oto pytanie dla wszystkich: Jak możecie wydostać się z samsary, jak możecie wydostać się z cierpienia? Wszyscy jesteśmy naprawdę szczęśliwi ponieważ mamy dobrą sytuację do praktyki. Możemy sobie nawzajem pomagać i wspierać się, przychodzimy tu dobrowolnie i nic nas nie powstrzymuje od praktykowania poza naszym umysłem „ja, mnie moje”. Jednakże wiele razy kiedy chcecie udać się na odosobnienie lub robić pokłony, bądź posiedzieć, z tyłu głowy pojawia się cichutki głosik: „tylko minutę... zrobię to później... wpierw musze pozmywać naczynia... zadzwonić do kogoś... albo zrobić to czy tamto”. (...)
Pewien uczeń, który zawsze był bardzo nieśmiały i nigdy nic nie mówił, przyszedł do mnie i tym razem przemówił: „Przyszedłem na to odosobnienie ale to moje ostatnie. Zen nie jest dla mnie. Praktykowałem przez sześć lat i nic się nie wydarzyło.”
Zapytałam: „Kiedy ostatnio byłeś na odosobnieniu?” Pomyślał chwilę i powiedział „Cztery lub pięć lat temu.”
„A jaka jest twoja codzienna praktyka?”
„Cóż, czasami wstaję rano i robię sto osiem pokłonów oraz siedzę przez piętnaście minut, ale nie mogę tego robić codziennie, tylko czasami.”
„A więc czego oczekujesz? Masz tylko to, co robisz, a to niewiele, bo robisz niewiele.”
Tylko spróbujcie trzech prostych rzeczy w swoim życiu: wskazań, medytacji i konganów. Jeśli wykonujecie te trzy praktyki, to jakbyście byli na trzech ścieżkach jednocześnie, wzrastacie wówczas bardzo szybko, ponieważ polegają one na dyscyplinie, której potrzebujecie.''

Mistrzyni Zen Bon Shim

Statystyki: autor: kunzang — pn maja 20, 2019 17:00



Buddyzm Tybetański • Re: Praktyka łagodnych mantr bez przekazu
19/05/2019
QUOTE:
QUOTE:
Czy w momencie wizualizacji Karmapy to należy mieć przed sobą konkretnie właśnie XVI Karmapę czy może to być obecny XVII Karmapa?

Hej,
należy wizualizować XVI Karmapę, podobnie jak w medytacji VIII Karmapy wizualizuje się VIII Karmapę. Aktualny Karmapa (DD) nie dał medytacji na własną formę, zalecił kontynuowanie dotychczasowej praktyki. Może pomocny okaże się ten wywiad z Lamą Ole.


pozdrawiam, gt

Ogromnie dzięki :) Należy oczekiwać, że XVII Karmapa z czasem zaproponuje coś nowego. Zresztą też popełniłem lekki błąd, bo wszystko chciałbym "na już". Karmapa ma dopiero 36 lat i nie pokazał jeszcze swoich możliwości.
Wszystkiego dobrego :pray:

Statystyki: autor: Ranjit — ndz maja 19, 2019 11:45



Buddyzm Tybetański • Re: Praktyka łagodnych mantr bez przekazu
19/05/2019
QUOTE:
Czy w momencie wizualizacji Karmapy to należy mieć przed sobą konkretnie właśnie XVI Karmapę czy może to być obecny XVII Karmapa?

Hej,
należy wizualizować XVI Karmapę, podobnie jak w medytacji VIII Karmapy wizualizuje się VIII Karmapę. Aktualny Karmapa (DD) nie dał medytacji na własną formę, zalecił kontynuowanie dotychczasowej praktyki. Może pomocny okaże się ten wywiad z Lamą Ole.


pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — ndz maja 19, 2019 01:04



Buddyzm Tybetański • Re: Praktyka łagodnych mantr bez przekazu
18/05/2019
Witajcie :)

Mam pytanie.. Nurtuje mnie jedna myśl gdy wykonuję medytację XVI Karmapy - otrzymałem lung, aby ta praktyka była skuteczniejsza..
Czy w momencie wizualizacji Karmapy to należy mieć przed sobą konkretnie właśnie XVI Karmapę czy może to być obecny XVII Karmapa? Z obecnym odczuwam coś jakby "silniejszy związek". Nie chcę robić błędnie tej medytacji, którą uważam za jedną z najważniejszych dla mnie w obecnym etapie życia. Może jakaś wskazówka?..
Pozdrawiam.

Statystyki: autor: Ranjit — sob maja 18, 2019 19:17



Buddyzm Zen • Re: haiku
17/05/2019
pokryłem słowa
myślą emocjonalną
stały się światem

Statystyki: autor: amogh — pt maja 17, 2019 13:57



Buddyzm Theravada • Re: Świątynie w tradycji Theravady
13/05/2019
QUOTE:
Powiedz im może, że jeździsz na zajęcia rozwijające koncentrację - w końcu to prawda przecież...
Trochę naciągana, ale zawsze...

Z rodziną i otoczeniem to jest większy problem niż się spodziewałem...

Statystyki: autor: Kejter — pn maja 13, 2019 11:23



Buddyzm Theravada • Re: Świątynie w tradycji Theravady
13/05/2019
QUOTE:
A dalej to będzie trudno, bo i tak rodzina na mnie już spogląda podejrzliwie...
Powodzenia z rodziną, to może być trudne, trzymam kciuki! :ok:

Powiedz im może, że jeździsz na zajęcia rozwijające koncentrację - w końcu to prawda przecież...

Statystyki: autor: Kallimach — pn maja 13, 2019 11:08



Buddyzm Theravada • Re: Świątynie w tradycji Theravady
10/05/2019
Powodzenia :) :meditate:

Statystyki: autor: Aditya — pt maja 10, 2019 22:23



Buddyzm Theravada • Re: Świątynie w tradycji Theravady
10/05/2019
QUOTE:
A znasz tę stronę: theravada?
Tak znam. Mieszkam w okolicy Wronek (północna wielkopolska) więc najbliżej mam do Poznania.
A dalej to będzie trudno, bo i tak rodzina na mnie już spogląda podejrzliwie...
:meditate:

Statystyki: autor: Kejter — pt maja 10, 2019 17:36



Buddyzm Theravada • Re: Świątynie w tradycji Theravady
10/05/2019
A znasz tę stronę: theravada? Jest opis w których miastach i kiedy odbywają się spotkania, może Cię coś zainspiruje :)

Statystyki: autor: Aditya — pt maja 10, 2019 16:41



Wasze pierwsze pytania • Re: medytacja z intencja
10/05/2019
witaj

QUOTE:
Czyli zamieniamy się w uważnego obserwatora?
tak, tak można ten stan nazwać, nie jest to jednak uważność jako taka, ponieważ nie jest bezpodmiotowa /jest obserwator/. ten stan jest pewnym etapem.
QUOTE:
Myśli się pojawiają, ale nie analizujemy ich ani nie podtrzymujemy?
tak.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pt maja 10, 2019 16:38



Buddyzm Theravada • Re: Świątynie w tradycji Theravady
10/05/2019
QUOTE:
a skupić się na studiowaniu tego, co Cię interesuje.
I tak się właśnie skończy.
Dziękuję za odpowiedź.

Statystyki: autor: Kejter — pt maja 10, 2019 14:03



Buddyzm Theravada • Re: Świątynie w tradycji Theravady
10/05/2019
QUOTE:
Chciałem poszukać coś zgodnie ze szkołą najbliższą moim przekonaniom.
Nie znajdziesz. Polecam Ci przykleić się gdziekolwiek, gdzie wygodnie iść i gdzie praktyka wygląda podobnie (zen pasuje) a skupić się na studiowaniu tego, co Cię interesuje.

Pzdr,
Piotr

Statystyki: autor: iwanxxx — pt maja 10, 2019 13:59



Buddyzm Theravada • Re: Świątynie w tradycji Theravady
10/05/2019
QUOTE:
Rozumiem, że pytasz o świątynie
Tak, chodzi o świątynie...
Znalazłem w Poznaniu (czyli blisko dla mnie), ale zgodnie z opisem w tradycji Zen.

Chciałem poszukać coś zgodnie ze szkołą najbliższą moim przekonaniom.

Statystyki: autor: Kejter — pt maja 10, 2019 13:55



Buddyzm Theravada • Re: Świątynie w tradycji Theravady
10/05/2019
Rozumiem, że pytasz o świątynie, a nie ośrodki w stylu zachodnim. Z resztą nie ma w PL ani jednego ani drugiego. Najbliższe świątynie znajdziesz w miejscach, gdzie jest jakaś mniejszość z kraju theravady.

Statystyki: autor: iwanxxx — pt maja 10, 2019 13:26



Buddyzm Theravada • Re: Ołtarz
10/05/2019
Przepraszam, że odświeżam stary temat, ale chciałem podejrzeć Wasze ołtarze, a zdjęcia się zdezaktualizowały...

Statystyki: autor: Kejter — pt maja 10, 2019 12:56



Buddyzm Theravada • Świątynie w tradycji Theravady
10/05/2019
Nie wiem czy to właściwe miejsce, ale...

Gdzie w Polsce można znaleźć świątynie w tradycji Theravady?
Czy jest może jakaś lista z adresami?

Statystyki: autor: Kejter — pt maja 10, 2019 12:52



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
09/05/2019
QUOTE:
Zabawne nie, że pālijska jhāna to sanskrycka dhyāna, czyli chińska chánnà, skrócona do chán, czyli koreańskiego sŏn i japońskiego zen. A jednak z jhānami nie chcecie mieć nic wspólnego ;)
Nie sądzę, żeby było to jednorodne i, żebym mógł powiedzieć w jednym zdaniu o co chodzi w medytacji zen, ale w wielu tradycjach medytacyjnych uważa się, że dążenie do stanów jest problemem i że lepiej dać przepis, ale nie mówić dokładnie, co wyjdzie. Znalazłem to nawet u Thanissaro, który opisywał praktykę z Ajaanem Fuangiem. Niby miało chodzić o jhany, ale Fuang miał nawet im nie weryfikować jaka to była jhana, bo istotniejsze od etapu koncentracji było dla nich to czego się uczysz wchodząc i wychodząc z niego. Być może tak właśnie ma być z praktyką zen.

Statystyki: autor: iwanxxx — czw maja 09, 2019 14:08



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
09/05/2019
QUOTE:
Teraz jestem w zenie i nauczyciele mówią: nie oczekuj niczego od praktyki, nie chciej w sobie nic zmienić przez praktykę :) Przyznałam się nauczycielowi, że sięgam do medytacji, bo chcę stać się lepsza, coś chcę w sobie naprawić i powiedział, że mam to zostawić. Odbieram to jako wychodzenie z punktu natychmiastowej ścieżki - wszystko ma w sobie doskonałość, której jeszcze może po prostu nie być widać.
Pewnie masz rację, że chodzi jednak głównie o zen. Jedno z moich głównych odkryć ostatnio jest takie, że to podejście może być przeszkodą, jeśli ma się problem z wyciszeniem umysłu. Podejrzewam, że wymyślono to jako lekarstwo dla ludzi, którzy zbyt fiksowali się na celu. Dobry obraz równowagi między skupieniem na ścieżce i skupieniem na celu słyszałem u Thanissaro Bhikku: chcesz dojechać samochodem do góry. Musisz pamiętać o celu, bo nie dojedziesz do góry. Ale jeśli będziesz się gapić na górę, zamiast kierować samochodem, to zjedziesz z drogi. W ten sposób praktyka w chwili obecnej prowadzi do celu, ale cel nie powinien zostać zapomniany, bo nigdzie nie dojedziesz.


Pzdr,
Piotr

Statystyki: autor: iwanxxx — czw maja 09, 2019 13:10



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
09/05/2019
QUOTE:

Zastanawiam się teraz czy to rozgraniczanie "szlachetnej" praktyki i problemów psychicznych nie jest jedną wielką hipokryzją, którą sam pomagałem budować. Co to za droga do końca stresu, która gardzi rozwiązywaniem banalnych rodzajów stresu, choć ma do tego doskonałe metody? Ignorujemy też i trochę stygmatyzujemy podstawową szczerą intencję, z którą ludzie po medytację sięgają. Zgadzacie się ze mną, że coś takiego w zachodnim buddyzmie trochę funkcjonuje? Może to moja projekcja...
Jako osoba, która jest nazywana "turystą dharmicznym" ponieważ już kilka ścieżek poznałam głębiej lub powierzchownie, to się wypowiem.
Myślę, że ten problem dotyczy głównie takich ścieżek jak zen, z powodu metod i podejścia. Jeszcze nie tak dawno byłam w bonie i miałam szczęście uczestniczyć w praktykach w Wildze kilka razy (wiele sesji online też było, oraz w innych miastach Polski) przez te moje 4 lata w bonie. Zawsze odczuwałam to jako jedno wielkie grupowe uzdrawianie, kąpiel w świetle. I to było oczywiste, ponieważ Tenzin Wangyal Rinpocze nawet o tym naucza, że nie jest łatwo zanurzyć się w rigpie, bo będą wyskakiwały w umyśle różne bóle, traumy, niepokoje, problemy. I sesje z nim to właśnie uzdrawianie tego całego mentalnego i energetycznego śmietnika. Niektóre osoby jadą do Wilgi właśnie po to uzdrowienie i to jest ok.
Teraz jestem w zenie i nauczyciele mówią: nie oczekuj niczego od praktyki, nie chciej w sobie nic zmienić przez praktykę :) Przyznałam się nauczycielowi, że sięgam do medytacji, bo chcę stać się lepsza, coś chcę w sobie naprawić i powiedział, że mam to zostawić. Odbieram to jako wychodzenie z punktu natychmiastowej ścieżki - wszystko ma w sobie doskonałość, której jeszcze może po prostu nie być widać.

Statystyki: autor: Aditya — czw maja 09, 2019 08:52



Buddyzm Zen • Re: haiku
09/05/2019
promienie słońca
na orchidei
złota mandala

Statystyki: autor: Aditya — czw maja 09, 2019 08:19



Pytania do Was • Re: Co was w buddyzmie denerwuje?
09/05/2019
W Buddyzmie denerwuje mnie mnogość ścieżek, które prowadzą do Oświecenia.

Że każda szkoła pokazuje inna ścieżkę, mimo że teoretycznie mają ten sam cel...

Statystyki: autor: Kejter — czw maja 09, 2019 07:29



Wasze pierwsze pytania • Re: medytacja z intencja
09/05/2019
Dziękuję za obszerną odpowiedź. Jak widać to był mój pierwszy post.
Temat jest ciężki, bo interesuję się buddyzmem dość krótko i mimo czytania różnych źródeł nie mogę tego sobie ułożyć.

Wałkując temat dalej...
QUOTE:
Cytuj:
Sama medytacja ma za zadanie oczyścić umysł z myśli, (...)
nie.
Rozumiem...
QUOTE:
tak na dzień dobry, to bd medytacja ma za zadanie doprowadzenie do stanu w którym odkrywa się, że nie: myślę; a: myśli się. po prostu - myślenie się wydarza... samo /w pewnym sensie/. a odkrywa się to podczas stanów spokoju, gdy pozwala się myślom dryfować - czyli myśli się pojawiają ale nas nie absorbują. pojawiają się niczym bańki mydlane, po czym pękają /znikają/.
Czyli zamieniamy się w uważnego obserwatora? Myśli się pojawiają, ale nie analizujemy ich ani nie podtrzymujemy?

Statystyki: autor: Kejter — czw maja 09, 2019 07:21



Buddyzm Theravada • Re: Słowa Buddy - dobre źródła
08/05/2019
witaj

QUOTE:
(...) Ale też odnośnie jak to było z nim na forum, to już nie moja historia, tę mogą opowiedzieć inni dziadkowie :)
...jest tak - został przeze mnie zbanowany. ostrzeżenia standardowe i sprawa została zamknięta banem /formalnie, konto zostało dezaktywowane/. tyle z administracyjnej strony.

a z drugiej strony jest tak...
On mi coś pokazał. znaczy, nie miałem wtedy bladego pojęcia o buddyzmie południowym /teraz już mam blade pojęcie/, a dzięki Jego obecności na forum, zacząłem go poznawać /nie da się ukryć, że był On dla mnie - wtedy - autorytetem reprezentującym theravadę/. to istotne o tyle, że On /tak generalnie/ zmienił mą wizję na temat tego, co nazywamy: buddyzmem - w ramach różnorodności ścieżek ku ustaniu cierpienia. to Mu pamiętam i dziękuję Mu za to :padam:

to tylko dygresja, rzecz jasna /a także wyjaśnienie/ :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 08, 2019 21:01



Buddyzm Zen • Re: haiku
08/05/2019
miecze w kwiaty
złoto w tęczę
bez pośredników zamienię!

Statystyki: autor: Har-Dao — śr maja 08, 2019 19:06



Buddyzm Theravada • Re: Słowa Buddy - dobre źródła
08/05/2019
QUOTE:
Nic mi bliższego nie wiadomo o autorze tłumaczenia, więc chciałbym zapytać, czy ktoś z Was miałby jakieś opinie o wartości tej pracy. Dla mnie przyznam, jeśli ktoś czysto amatorsko i sam tego dokonał, to ma moje uznanie. Przeczytałem ten plik od deski do deski, tylko zastanawiam się (bo nie mam w zasadzie, jak sprawdzić), na ile rzetelne jest to tłumaczenie.
Czołem

Być może dla historyków już ta informacja będzie tylko przydatna, ale wypowiem się nieco w temacie, skoro już tu jestem :)

Dawno temu domena tipitaka.pl była przypisana stronie z której te teksty pochodzą. Z mojej wiedzy była to jedna z pierwszych [strona siristru była pierwsza - EDIT] strona z "uwolnionymi" tłumaczeniami z kanonu pāḷijskiego - uwolniona to znaczy nieoficjalna, bez żadnych skrepowań instytucjami naukowymi i innymi, nieco w duchu "zrób to sam". Twórcą strony był - jak widnieje w pdf-ie - Andrew Dalek/Andrzej Dałek, na forum występujący jako Agrios. Z początku chyba był sam, ale potem zaczęło mu pomagać kilka osób, w tym aktywny jak widzę user:piotr oraz moja kombinacja pięciu khandh. Nie wiem czy to istotne, opowiem może nieco o współpracy z mej strony, z mej perspektywy. Andrew był "szefem" czyli nadawał ostateczny kształt tym tłumaczeniom, oczywiście konsultował się z nami. Teraz już nie pamiętam ile sutt jest mojego tłumaczenia, ale pamiętam, że Metta Sutta była moja, kilka innych. Warto pamiętac że to działo się ponad 10 lat temu. Oczywiście w tego rodzaju przedsięwzięciach pojawiają się nieporozumienia, różne punkty widzenia i innego rodzaju czasem małe czasem większe różnice w opiniach. Z tego co pamiętam, zaproponowałem kiedyś Agriosowi, by być może po prostu stworzył na stronie zakładkę alternatywnego tłumaczenia (w tamtym czasie patrzyliśmy na accesstoinsight.org jak na obiekt admiracji i przykład). Niestety to oraz kilka innych doktrynalnych różnic między mną a Agriosem spowodowało, że opuściłem go w projekcie i stworzyłem własny, Sasana.pl. Właściwie to powinienem mu pewnie podziękować, bo to mój defetyzm spowodował, że właśnie na tym forum, które zawsze było (i nadal jest) miejscem bliskim memu sercu, mogłem wspólnie z forumowiczami wymyśleć nazwę i logo i serwis na którym powstała nowa strona, zresztą z Fundacją było podobnie. Więc to forum jest matecznikiem polskiego buddyzmu, przynajmniej od strony theravādy, przynajmniej od strony internetowej. Żeby daleko nie szukać takze user:siristru był tu aktywny, także jeden z pierwszych twórców theravādyjskich stron internetowych i tłumaczeń.

Tym przydługim wstepem, odpowiadając na pytanie - te sutty nie są złe, ale też nie urywają. Głównym problemem jaki mnie nieco zniechęcił, było to, ze Agrios nie był jakoś specjalnie zainteresowany językiem pāḷijskim, przynajmniej w czasie, w którym żeśmy współpracowali. Nie jest to jakaś "hate-speech", mogę się mylić, takie odniosłem wrażenie, po prostu uznałem, że jest to istotne. Co nie znaczy, że trzeba władać tym językiem płynnie, bo można mieć różne pomysły na konkretne terminy.

Odnośnie zachowania Agriosa - czy to tu na forum, czy w prywatnej korespondencji oczywiście nie będę się wypowiadał. Ale też odnośnie jak to było z nim na forum, to już nie moja historia, tę mogą opowiedzieć inni dziadkowie :)

metta&peace
H-D

Statystyki: autor: Har-Dao — śr maja 08, 2019 18:50



Fundacja Theravada • Suthammo Bhikkhu (Dawid Konrad Schwalkowski)
08/05/2019
Czołem polscy zwolennicy theravady! Fundacja „Theravada” ogłasza, że odcina się od działań mnicha polskiego pochodzenia Suthammo Bhikkhu (Dawid Konrad Schwalkowski), wyświęconego w tajskim klasztorze Thamkrabok. Powodem jest to, że według informacji, które przyszły do nas z klasztoru, Dawid nie działa zgodnie z regułą klasztorną (Vinayą). Z przykrością musimy poinformować o tym fakcie jak najszersze grono osób.

metta&peace
H-D

Statystyki: autor: Har-Dao — śr maja 08, 2019 18:16



Wasze pierwsze pytania • Re: medytacja z intencja
07/05/2019
witaj

QUOTE:
Czyli jeśli dobrze rozumiem, przed rozpoczęciem myślę o intencji (próbuję się nastawić?) w jakiej zamierzam medytować?
tu nie tyle chodzi o myślenie na temat intencji, co o jej wzbudzenie. nie poprzez myślenie o niej /jako takiej/, a poprzez myślenie /rozważania, kontemplowania/ na temat stanu wszystkich istot /włącznie z nami samymi - co istotnym jest/, i wzbudzenie w sobie /poprzez właściwe zrozumienie/ współczucia, które jest wynikiem zrozumienia sytuacji innych i nas samych /sansara/. to rodzi w nas nastawienie /intencję/, które wraz z mijającą przestrzenią /czyli: praktyka poprzez lata/ ugruntowuje się w nas i staje się stopniowo kierunkiem wszelkich działań.

QUOTE:
Sama medytacja ma za zadanie oczyścić umysł z myśli, (...)
nie.

QUOTE:
(...) więc trzymanie się myśli byłoby jej zaprzeczeniem, tak?
heh... to nie tak :)
zadaniem medytacji nie jest oczyszczenie umysłu z myśli.
tak na dzień dobry, to bd medytacja ma za zadanie doprowadzenie do stanu w którym odkrywa się, że nie: myślę; a: myśli się. po prostu - myślenie się wydarza... samo /w pewnym sensie/. a odkrywa się to podczas stanów spokoju, gdy pozwala się myślom dryfować - czyli myśli się pojawiają ale nas nie absorbują. pojawiają się niczym bańki mydlane, po czym pękają /znikają/. fakt, iż istotnym bywają kolejne interwały pomiędzy manifestującymi się myślami - jest to pewna umowna brama. /a w ramach odchyłek od ścieżki, należy tu uważać, by nie popaść w ''stan obserwatora''./

oczywiście, można swobodnie /owo: swobodnie - jest umowne/ popaść w stan bez myśli i może on trwać godzinami, dniami, latami, eonami, jednak tu nie chodzi o ten stan umysłu. znaczy: myśli manifestują się - dobrze, myśli nie manifestują się - dobrze. lecz... to są stany umysłu i nie w nich rzecz.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt maja 07, 2019 22:10



Ateneum - rozważania • Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację
07/05/2019
witam

tak w ramach odwołania się do zachodniego rozumienia mindfulness i tego z czym ono się wiąże /a pozostając w wymiarze buddyzmu ze swej strony/, proponuję zapoznać się z tym krótkim wywiadem: ''Mindfulness robi wam wodę z mózgu'', Laura Marsh.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt maja 07, 2019 16:34



Wasze pierwsze pytania • Re: medytacja z intencja
07/05/2019
Czyli jeśli dobrze rozumiem, przed rozpoczęciem myślę o intencji (próbuję się nastawić?) w jakiej zamierzam medytować?

Sama medytacja ma za zadanie oczyścić umysł z myśli, więc trzymanie się myśli byłoby jej zaprzeczeniem, tak?

:meditate:

Statystyki: autor: Kejter — wt maja 07, 2019 07:30



Wasze pierwsze pytania • Re: medytacja z intencja
01/05/2019
witaj

QUOTE:
(...) to mi troche rozjaśniło kwestie :ok:
zatem... jak ją rozumiesz? :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr maja 01, 2019 13:30



Buddyzm Zen • Re: haiku
28/04/2019
zaorane już
teraz można znowu siać
i tak bez końca

Statystyki: autor: amogh — ndz kwie 28, 2019 20:24



Wasze pierwsze pytania • Re: medytacja z intencja
18/04/2019
Dziekuje, to mi troche rozjaśniło kwestie :ok:

Statystyki: autor: Alan — czw kwie 18, 2019 15:54



Wasze pierwsze pytania • Re: medytacja z intencja
16/04/2019
witam

QUOTE:
Czy medytowanie aby wyzwolić wszystkie czujące istoty to znaczy siedzieć i utrzymywać taką myśl w umyśle ?
nie - to znaczy praktykować z taką intencją, jednak intencja, to nie myśli, choć właśnie poprzez myśli można ją wzbudzić i ustanowić, i to się robi. praktyka, to jest to, co przedstawiła GreenTea, a w tle tej praktyki jest wzbudzona intencja, która nie jest myślą, a nastawieniem czyli stosunkiem do tego, co się właśnie robi.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt kwie 16, 2019 21:54



Buddyzm Zen • Re: Cytaty Nauczycieli
16/04/2019
''Czym jest praktyka? Czasem myślimy: „Och, zrobię tysiąc pokłonów, dziesięć godzin medytacji siedzącej i wtedy coś otrzymam”. To nie tak. Jeśli wasz kierunek nie jest jasny, możecie zrobić milion pokłonów i medytować cały dzień i noc, lecz nic się nie zdarzy… być może rozbolą was nogi i po chwili poddacie się. „Bolą mnie nogi, boli mnie ciało i niczego nie osiągnąłem.!” A zatem jeśli macie jasny kierunek wówczas wasza praktyka będzie trwać bez przerwy, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Lecz dla wielu ludzi pytaniem jest: Czego chcę? Dlaczego praktykuję? Aby co osiągnąć?
Wielokrotnie chcemy coś otrzymać poprzez praktykę, ale oświecenie oznacza stracić wszystko – nie coś otrzymać. Niczego nie otrzymujecie, wszystko tracicie. Musicie być na to przygotowani. Musicie być gotowi, aby naprawdę wszystko stracić, stracić wszystkie złudzenia wobec siebie. Nie jest to łatwe. Nie lubimy tego. Chcemy zatrzymać chociaż małe złudzenie, mieć chociaż cokolwiek, jaką maleńką rzecz, której można się przytrzymać, by poczuć się bezpiecznie.''
Mistrzyni Zen Bon Shim

Statystyki: autor: kunzang — wt kwie 16, 2019 20:07



Buddyzm Zen • Re: haiku
14/04/2019
dostałem nic
przy tym zostałem
i zapomniałem

Statystyki: autor: kunzang — ndz kwie 14, 2019 21:56



Buddyzm Theravada • Re: Słowa Buddy - dobre źródła
14/04/2019
Witajcie!
A ja jakiś czas temu znalazłem w czeluściach internetu takie polskie tłumaczenie Sutta Pitaki w formie jednego pliku pdf: https://www.google.com/url?sa=t&source= ... 5267302050. Nic mi bliższego nie wiadomo o autorze tłumaczenia, więc chciałbym zapytać, czy ktoś z Was miałby jakieś opinie o wartości tej pracy. Dla mnie przyznam, jeśli ktoś czysto amatorsko i sam tego dokonał, to ma moje uznanie. Przeczytałem ten plik od deski do deski, tylko zastanawiam się (bo nie mam w zasadzie, jak sprawdzić), na ile rzetelne jest to tłumaczenie.
Pozdrawiam,
MD

Statystyki: autor: Kallimach — ndz kwie 14, 2019 20:00



Wasze pierwsze pytania • Re: medytacja z intencja
14/04/2019
QUOTE:
Czy medytowanie aby wyzwolić wszystkie czujące istoty to znaczy siedzieć i utrzymywać taką myśl w umyśle ?

Cześć :)

nie wiem dokładnie, jakie formy przyjmują medytacje w innych szkołach, w mojej jest miejsce na przypomnienie sobie o celu praktyki i życzenia w intencji czujących istot, także w intencji ich wyzwolenia, jednak centralna część medytacji nie polega na utrzymywaniu tego typu myśli w umyśle - centralna część (w największym skrócie) przygotowuje do czegoś, co można nazwać "spoczywaniem umysłu, tu i teraz, w samym sobie". Bardzo trudno jest wyjaśnić słowami, o co tutaj chodzi, bo zwykliśmy umysłem nazywać jego "produkty", tymczasem w buddyzmie tybetańskim uważa się, że owe "produkty" manifestują swoją obecność w pewnej szerszej przestrzeni, która również należy do umysłu. Czy nauka kiedykolwiek odkryje tę przestrzeń, nie wiem, jednak jej uwzględnienie zmienia sens słowa "umysł", gdyż procesy umysłowe ("produkty") nie są wtedy wszystkim, co może się w umyśle wydarzyć. Stan poza (ponad?) procesami jest w takim wypadku także możliwy do pomyślenia.

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — ndz kwie 14, 2019 01:25



Wasze pierwsze pytania • medytacja z intencja
13/04/2019
Hej,

wybaczcie takie pewnie błahe dla was pytanie, ale nie za bardzo rozumiem pewną kwestię :

Czy medytowanie aby wyzwolić wszystkie czujące istoty to znaczy siedzieć i utrzymywać taką myśl w umyśle ?


z góry dziękuję za odpowiedź :namaste:

Statystyki: autor: Alan — sob kwie 13, 2019 05:48



Buddyzm - dialog • Dharma wg Św. Jakuba
11/04/2019
Witajcie,

tytuł specjalnie jest trochę na wyrost, ale może przyniesie jakieś ciekawe wnioski. Nadrabiam ostatnio zaległości z różnych fundamentalnych tekstów i doszedłem w Nowym Testamencie (tym chrześcijańskim) do Listu Św. Jakuba. Uderzyła mnie jego odmienność pod względem językowym od pozostałych ksiąg NT, a także zbieżność spotykanych tam sformułowań ze słownictwem i określeniami używanymi w sutrach buddyjskich. Nie mam na myśli całościowego przesłania, ale wydało mi się interesujące, że spośród tych wszystkich biblijnych nakazów i zakazów, opisów bojaźni bożej i uległości, list Jakuba wyróżnia się bardziej analitycznym opisem ludzkiej psychiki i warunków istnienia. Ponadto bardzo buddyjskie wydają mi się niektóre porównania, np. życie jako piana/para wodna, wątpliwości/niespokojny umysł jako fale/powódź, do tego pojawia się krytyka dualistycznego sposobu myślenia, opisy ostatecznej rzeczywistości/najwyższej prawdy jako czegoś nie podlegającego zmianom i związanego ze spokojem, wskazanie pragnienia jako źródła cierpień, dostrzeżenie sprawczości inicjacji mowy, a zwłaszcza odwołanie do „koła życia” oraz wyjaśnienie cierpienia i śmierci czymś na kształt współzależnego powstawania. Poniżej zamieszczam obszerne fragmenty listu z odpowiadającymi im tematycznie (moim skromnym zdaniem – może znalazłyby się jakieś lepsze) fragmentami sutr.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakub, 1.5-8: Jeśli zaś kto z was potrzebuje mądrości, niech prosi od Boga, który daje wszystkim obficie i nie wymawia, a będzie mu dana. Niech zaś prosi z wiarą, nic nie wątpiąc; bo kto wątpi, podobny jest do fali morskiej, poruszanej i miotanej wkoło wiatrem. Niech więc taki człowiek nie sądzi, że otrzyma coś od Pana. Człowiek chwiejnego umysłu jest niestały we wszystkich poczynaniach swoich.

Dhammapada, 47: Tak jak potężna powódź porywa uśpioną wioskę, tak śmierć zabiera człowieka o rozbieganym umyśle, który jedynie zrywa kwiaty (rozkoszy).

Dhammapada, 339-340: Zagubionego człowieka, w którym trzydzieści sześć strumieni pragnień wartko płynie w kierunku przedmiotów rozkoszy, porywa powódź jego namiętnych myśli. Te strumienie płyną wszędzie, a dziki powój (pragnień) kiełkuje i rozrasta się. Widząc, że powój ów wystrzelił w górę, odetnij jego korzeń mądrością.

Dhammapada, 370: Odetnij wszystkie pięć, porzuć wszystkie pięć i kultywuj wszystkie pięć. Mnich, który przezwyciężył wszystkie pięć rodzajów więzów, zwany jest tym, który przekroczył powódź.

Dhammapada, 411: Kto nie ma przywiązań, kto poprzez doskonałą mądrość jest wolny od wątpliwości i zanurzył się w Bezśmiertelność – tego zwę świętym człowiekiem.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakub, 1.14-15: Lecz każdy bywa kuszony, gdy go własna pożądliwość pociąga i nęci. Potem gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a grzech, gdy będzie wykonany, rodzi śmierć.

Dhammapada, 341: Napływające od wszystkich przedmiotów i podsycane pragnieniami, powstaje w ludziach doznanie przyjemności. Nastawieni na przyjemności i poszukujący zadowolenia, ludzie padają ofiarą narodzin i rozkładu.

Dhammapada, 351: Kto osiągnął cel, jest nieustraszony, wolny od pragnień, wolny od namiętności, pousuwał ciernie istnienia – dla tego człowieka obecne śmiertelne ciało jest już ostatnim.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakub, 1.17-18: Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały pochodzi z wysoka, zstępując od Ojca światłości, u którego nie masz odmiany, ani zaćmienia przemiany.

Paṭhamanibbānapaṭisaṃyutta Sutta (Pierwsza mowa o tym co związane z Nibbāną): Nieutworzone, niezmienne, wyzbyte oparcia, to właśnie jest kresem stresu i cierpienia.

Pradżnia Paramita Sutra (Sutra Serca Wielkiej Doskonałości Mądrości): Ponieważ niczego nie można osiągnąć, bodhisattwa, przebywając we wielkiej doskonałości mądrości, nie ma w umyśle żadnych zaciemnień, a skoro nie ma zaciemnień nie ma też strachu. Stroni od wszelakich złudnych-niczym-sen myśli i osiąga ostateczną nirwanę.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakub, 3.2-6: W wielu bowiem rzeczach upadamy wszyscy. Jeśli kto w słowie nie upada, ten jest mężem doskonałym, może także na wodzy trzymać całe ciało. A jeśli koniom wkładamy wędzidła w pyski, aby nam były posłuszne, to całym ciałem ich kierujemy. Oto i okręty, choć wielkie są i przez potężne wiatry pędzone, kieruje malutki ster, dokąd zechce wola kierującego. Tak i język jest wprawdzie małym członkiem, ale wielkie rzeczy dźwiga. Oto jak mały ogień jakże wielki las podpala. I język jest jak ogień, świat nieprawości. Język jest między członkami naszymi tym, co plami całe ciało i zapala koło życia naszego, rozpalony przez piekło.

Dhammapada, 360-363: Dobra jest powściągliwość oka; dobra jest powściągliwość ucha; dobra jest powściągliwość nosa; dobra jest powściągliwość języka. Dobra jest powściągliwość w uczynkach cielesnych; dobra jest powściągliwość w mowie; dobra jest powściągliwość w myśleniu. Powściągliwość we wszystkim jest dobra. Powściągliwy we wszystkim mnich uwalnia się od całego cierpienia. Kto panuje nad swymi rękami, stopami i językiem, kto jest w pełni opanowany, rozkoszuje się medytacją, jest wewnętrznie zatopiony w skupieniu i zadowolony – tego ludzie zwą mnichem. Mnich, który panuje nad swym językiem, jest umiarkowany w mowie, skromny i objaśnia literę i ducha Nauki – sprawia przyjemność wszystkimi swymi słowami.

Cūḷavedalla Sutta (Krótsza mowa o zasobie wiedzy): Kiedy mnich osiąga wygaśnięcie percepcji i uczuć, pierwsze wygasają inicjacje mowy, następnie cielesne, a następnie umysłowe.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakub, 3.17-18: Lecz mądrość, która jest z góry, najpierw z pewnością jest czysta, potem spokojna, skromna, ustępliwa, z dobrymi się zgadzająca, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, bez obłudy. A owoc sprawiedliwości bywa siany w pokoju dla czyniących pokój.

Dhammacakkapavattana Sutta (Sutta o wprawieniu w ruch koła Dhammy): Taka jest Środkowa Ścieżka odkryta przez Tego Który Przeszedł, która wiedzie do wizji, wiedzie do wiedzy, wiedzie do uspokojenia, do bezpośredniego poznania, do odkrycia, do Nibbany. (…) Wiedza i wizja powstały we mnie: Nie wymuszone jest moje Wygaśnięcie. Oto ostatnie narodziny. Nie ma dalszego powstawania.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakub, 4.1-5: Skąd walki i kłótnie między wami? Czy nie stąd, z pożądliwość waszych, które wojują w członkach waszych? Pożądacie, a nie macie, zabijacie i zazdrościcie, a nie możecie osiągnąć, kłócicie się i walczycie, a nie macie, dlatego że nie prosicie. Prosicie, a nie otrzymujecie, dlatego że źle prosicie, abyście to na pożądliwości wasze. Cudzołożnicy, czy nie wiecie, że przyjaźń tego świata jest nieprzyjaciółką Boga? Ktokolwiek więc chciałby być przyjacielem tego świata, staje się nieprzyjacielem Boga. Czy sądzicie, że na próżno mówi Pismo: Aż do zazdrości pożąda duch, który w was mieszka?

Mahātaṇhāsaṅkhaya Sutta (Sutta o wygaśnięciu pragnienia): Widząc formę okiem, pragnie jej gdy jest przyjemna, odpycha ją gdy jest nieprzyjemna. Trwa w chaotycznej uważności ciała i z ograniczoną psychiką. Bez uprzytomnienia sobie jak dochodzi do wyzwolenia umysłu i wyzwolenia przez zrozumienie istoty rzeczy, nie wie, czy i gdzie te złe, niekorzystne stany całkowicie zanikają. Popada w faworyzowanie na zmianę z oponowaniem. Gdy czuje jakieś uczucie, przyjemne bądź bolesne, czy ani przyjemne ani bolesne - zapala się do tego uczucia, postępuje zgodnie z nim. Rozsmakowany w jednych uczuciach, a pełen niechęci do innych, rozwija dla nich zainteresowanie. I tak, zainteresowanie tymi uczuciami to zapał. Z zapałem jako warunkiem powstaje bycie, z byciem jako warunkiem zradzanie, ze zradzaniem jako warunkiem starzenie i śmierć, jak również żal i płacz, ból, smutek i rozpacz. Oto jak powstaje ta cała masa cierpienia.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakub, 4.8: Przybliżajcie się do Boga, a przybliży się do was. Oczyśćcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie umysłu dwoistego.

Magandiya Sutta (Sutta dla Magandyi): Rozpoznający mądrość nie podlega dumie porównywania poglądów i myśli.

Dhammapada, 348: <

Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
11/04/2019
QUOTE:
Interesuje mnie system dżhan. Ale nie wiem, czy w Polsce jest ktoś, kto przeszedł wszystkie poziomy. Z tego co czytałem, można wpaść w coś w rodzaju zapomnienia o świecie, a wtedy potrzebna jest niekiedy druga osoba. Ponoć pustelnicy budzili się z niego niekiedy nawet po tygodniu. To jest dla mnie ważne choćby dlatego, że Budda kiedy umierał nie zrezygnował z tej metody. Teksty opisują jak wchodził w kolejne dżhany po czym umarł. Odszedł z tego świata w spokoju.
Sakyamuni znał jhāny już przed swoim przebudzeniem, ale ich osiągnięcie nie dało mu spokoju - dlatego porzucił swoich nauczycieli (zob. MN 26). Dopiero nibbāna zakończyła jego poszukiwania. A jaka jest do niej ścieżka według buddyzmu to chyba wszyscy wiemy ;)

Statystyki: autor: piotr — czw kwie 11, 2019 10:48



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
11/04/2019
QUOTE:
Nie jestem kompetentny w temacie dhyan. W zachodnim zen, podobnie jak w ruchu vipassany, najczęściej obowiązującym poglądem jest niezawracanie sobie głowy dhyanami.
Zabawne nie, że pālijska jhāna to sanskrycka dhyāna, czyli chińska chánnà, skrócona do chán, czyli koreańskiego sŏn i japońskiego zen. A jednak z jhānami nie chcecie mieć nic wspólnego ;)

Statystyki: autor: piotr — czw kwie 11, 2019 10:37



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
08/04/2019
witaj

proponuję, byś poza przedstawioną propozycją przez Iwanaxxx, zapoznał się też z tym tekstem: ''Podstawowa metoda medytacji'', Ajahn Brahmavamso - jako ''teoretycznym'' uzupełnieniem

wymiana zdań na forum, a odnośnie: Jhana

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Mam książkę M.Schirner - Techniki oddychania, zbiór wszystkiego, co ktoś kiedyś wymyślił w tym temacie. Co o niej sądzicie? (...)
że to nie ten dział - tu się odnosimy stricte do buddyzmu

Statystyki: autor: kunzang — pn kwie 08, 2019 20:14



Buddyzm Zen • Re: haiku
08/04/2019
w sierpie
księżycu
po trzewiach

Statystyki: autor: kunzang — pn kwie 08, 2019 19:54



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
07/04/2019
Mam książkę M.Schirner - Techniki oddychania, zbiór wszystkiego, co ktoś kiedyś wymyślił w tym temacie. Co o niej sądzicie?
Co do nauczyciela to sprawa jest trochę trudna. Jak trafi się w płot, to taki nauczyciel zrobi człowiekowi z mózgu galaretkę. To jak gra w ruletkę, a pewności co do jego kompetencji nigdy nie ma.

Statystyki: autor: Jeden — ndz kwie 07, 2019 22:13



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/04/2019
widziałem pszczoły
robiły to co chciały
szybciej niż myślisz

Statystyki: autor: amogh — pt kwie 05, 2019 06:18



Buddyzm Zen • Re: haiku
04/04/2019
wróbel
w krzakach nareszcie
...wiosna

Statystyki: autor: kunzang — czw kwie 04, 2019 17:40



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
04/04/2019
witam
QUOTE:
QUOTE:
nie wiem, co miał On na myśli pisząc o dłuższym czasie, lecz jak dla mnie, to będą lata...
(...) W zachodnim zen, podobnie jak w ruchu vipassany, najczęściej obowiązującym poglądem jest niezawracanie sobie głowy dhyanami.
w tekstach dzogczen dość szeroko się je omawia, jednak prezentuje się je jako zbędny balast.
QUOTE:
W obu przypadkach historyczne uzasadnienie było takie, że wymaga to warunków niedostępnych dla świeckich ludzi, tzn. przede wszystkim długiego odosobnienia. (...)
no więc właśnie.

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
(...) Co więcej praktyka z oddechem przez pół godziny dziennie da wiele stabilności, radości i siły i nie ma najmniejszych przeszkód, by na tym poprzestać.
/wytłuszczenie moje/
:padam: :)

Statystyki: autor: kunzang — czw kwie 04, 2019 15:01



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
04/04/2019
witam

QUOTE:
No, nie do końca tak jest, ale chciałbym, aby tak było. To znaczy odejść ze świata świadomie, z czystą świadomścią, gdy siły życiowe odchodzą, bez bólu i rozpaczy, bez żalu, bez pretensji, bez szamotania się. (...)
rozumiem. jednak od czegoś trzeba zacząć - a Iwanxxx przedstawił Tobie sensowną propozycję. może, zostaw wyobrażenia pod płotem i zacznij praktykować.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw kwie 04, 2019 14:47



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
04/04/2019
QUOTE:
nie wiem, co miał On na myśli pisząc o dłuższym czasie, lecz jak dla mnie, to będą lata...
Nie jestem kompetentny w temacie dhyan. W zachodnim zen, podobnie jak w ruchu vipassany, najczęściej obowiązującym poglądem jest niezawracanie sobie głowy dhyanami. W obu przypadkach historyczne uzasadnienie było takie, że wymaga to warunków niedostępnych dla świeckich ludzi, tzn. przede wszystkim długiego odosobnienia. Zaryzykowałbym twierdzenie, że bez naprawdę głebokiego wejścia w temat, koledze ani prawdziwe, ani nawet fałszywe dhyany ani jakieś poważne zagrożenia w medytacji w ogóle nie grożą. Co więcej praktyka z oddechem przez pół godziny dziennie da wiele stabilności, radości i siły i nie ma najmniejszych przeszkód, by na tym poprzestać.

Statystyki: autor: iwanxxx — czw kwie 04, 2019 10:43



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
03/04/2019
No, nie do końca tak jest, ale chciałbym, aby tak było. To znaczy odejść ze świata świadomie, z czystą świadomścią, gdy siły życiowe odchodzą, bez bólu i rozpaczy, bez żalu, bez pretensji, bez szamotania się. Taką śmierć sobie wymarzyłem.

Statystyki: autor: Jeden — śr kwie 03, 2019 22:15



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
03/04/2019
witaj

QUOTE:
(...) Dla mnie medytacja jest po prostu przygotowaniem do śmierci i tak to pojmuję. Szukam takiego nauczyciela, który wie jak prawidłowo umrzeć. Nic ponadto.
dobrze - tylko w związku z czyją śmiercią/?/ znaczy, nie jesteśmy robotami na jedną modłę machniętymi jako jedna seria jednego modelu. jesteśmy różni bardzo od siebie, wszyscy, jako istoty ludzkie.
wszystkie szkoły buddyjskie do tego stanu przygotowują - umierania i śmierci, znaczy - w swym stylu.
a to z Twej strony jest działanie bądź nie i Twój wybór lub jego brak :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr kwie 03, 2019 20:47



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
03/04/2019
Nie mam jakichś wielkich aspiracji, jeśli chodzi o medytację. Dla mnie medytacja jest po prostu przygotowaniem do śmierci i tak to pojmuję. Szukam takiego nauczyciela, który wie jak prawidłowo umrzeć. Nic ponadto.

Statystyki: autor: Jeden — śr kwie 03, 2019 20:35



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
03/04/2019
witam

QUOTE:
(...) Z tego co czytałem, można wpaść w coś w rodzaju zapomnienia o świecie, a wtedy potrzebna jest niekiedy druga osoba. Ponoć pustelnicy budzili się z niego niekiedy nawet po tygodniu.
w tybecie byli yogini /może dalej są/, którzy popadali w dhyany na lata, pozostając w nieruchomej medytacji /nie jest to stan snu/. nie jesteś pustelnikiem czy yoginem, tak więc Tobie to nie grozi :) jak napisał Iwanxxx: ''Jak będziesz to sobie robił przez pół godziny dziennie, to Ci żadne jhany raczej przez dłuższy czas nie grożą :) ''.
nie wiem, co miał On na myśli pisząc o dłuższym czasie, lecz jak dla mnie, to będą lata... ale, tak jak możesz podaną przez Iwanaxxx praktykę rozpocząć swobodnie sam, tak i możesz też się przekonać /''posmakować'' tego/, co to znaczy praktykować jak yogin i niczym pustelnik. w Polsce są organizowane odosobnienia np: vipassany w/g Goenki. możesz się udać na organizowane przez nich odosobnienie i przekonać, czym jest praktykowanie tak, jak owi pustelnicy czy yogini /w ich przypadku, przez lata, a nie przez dziesięć dni/. nie jest się samemu, gdzieś w górach i w jakiejś jaskini, niemniej jest ciekawie w grupie praktykować intensywnie - bycie w grupie mobilizuje do praktyki, a milczenie pozwala uważniej się przyjrzeć sobie samemu... no i zacząć mierzyć siły na zamiary. równie dobrze, może to też być milczące odosobnienie zen, a przez min dziesięć dni - są one organizowane w naszym kraju przez sangi zen /nie trzeba deklarować bycia zenkiem aby w nich uczestniczyć/.


QUOTE:
(...) Odszedł z tego świata w spokoju.
jakby co... stan spokoju umysłu nie jest celem samym w sobie, podobnie jak dhyany. bez względu na to, jaką medytację buddyjską się praktykuje, istotnym jest doprowadzenie do stanu spokoju umysłu /wtedy w istocie zaczyna się medytacja/, który jest punktem wyjścia dla różnych wglądów, w tym dhyan. haczykiem jest tu mieć ''ciśnienie'', czy to na stan spokoju czy dhyany, ponieważ, to opóźnia te stany, a i potrafi zblokować na tyle, że stan spokoju może się pojawiać sporadycznie. może być ''zabawniej'', ponieważ mając ''ciśnienie'' na ów stan spokoju, uznamy któryś ze stanów otępienia umysłu za stan spokoju /podobnie z dhyanami/.
w innym temacie a w tym dziale Iwanxxx napisał: ''Od samego początku w buddyzmie medytacja to dwie rzeczy - z jednej strony koncentracja i analiza a z drugiej kultywowanie współczucia albo miłującej dobroci. Jedno i drugie się łączy bardzo mocno. W theravadzie jest taki sposób medytacji, że od kultywowanie metty (czyli odnalezienia w sobie i podtrzymania uczucia miłości) przechodzi się bezpośrednio do praktyki uważności oddechu. Umysł jest wtedy rozluźniony a praktyka bardzo lekka. Ta aspiracja bodhisattwy, choć wyrażona na poziomie "kosmicznym" ma bardzo przyziemne przełożenie na najzwyklejszą medytację z oddechem i ogólnie rozluźnienie fiksacji na sobie i relacji ze światem.''
/wytłuszczenie moje/
to istotne, ponieważ daje to większą przestrzeń ku temu, by miał miejsce stan spokoju umysłu i by nie miało miejsca popadanie w stany umysłu, które uzna się sobie za właściwe wglądy, a skąd jeden krok do uznania siebie samego za kogoś oświeconego czy przebudzonego, po zamanifestowaniu się jakiegoś wzniosłego doświadczenia medytacyjnego... no i niepotrzebne utkniecie w tym o co nie chodzi, na ścieżce ku ustaniu cierpienia.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — śr kwie 03, 2019 17:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
03/04/2019
QUOTE:
Z tego co czytałem, można wpaść w coś w rodzaju zapomnienia o świecie, a wtedy potrzebna jest niekiedy druga osoba.
Jak będziesz to sobie robił przez pół godziny dziennie, to Ci żadne jhany raczej przez dłuższy czas nie grożą :) Do tego rodzaju medytacji jest dostępny bardzo obszerny - choć trochę ciężko napisany - podręcznik autorstwa Thanissaro Bhikku tutaj oraz w formie papierowej.

Statystyki: autor: iwanxxx — śr kwie 03, 2019 14:29



Wasze pierwsze pytania • Re: Czy medytacja bez nauczyciela ma sens?
03/04/2019
Interesuje mnie system dżhan. Ale nie wiem, czy w Polsce jest ktoś, kto przeszedł wszystkie poziomy. Z tego co czytałem, można wpaść w coś w rodzaju zapomnienia o świecie, a wtedy potrzebna jest niekiedy druga osoba. Ponoć pustelnicy budzili się z niego niekiedy nawet po tygodniu. To jest dla mnie ważne choćby dlatego, że Budda kiedy umierał nie zrezygnował z tej metody. Teksty opisują jak wchodził w kolejne dżhany po czym umarł. Odszedł z tego świata w spokoju.

Statystyki: autor: Jeden — śr kwie 03, 2019 04:16



Gdzie jest EGO? > PL > Forum >
Share: Facebook Google Twitter
Shortlink: https://www.e-budda.pl/link/365171 sLink
[imsp]