Forum

Forum

 

jeśli jesteś gotów .... zapraszamy na forum: forum.e-budda.pl

 



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
QUOTE:
QUOTE:
Noooo właśnie. Ale powyższym cytacie nie ma mowy o zrozumieniu tego czego nauczał Budda, lecz o zniekształceniu Jego nauki. I ten fakt mnie nie tyle, co zastanawia, lecz razi. ;)
Ale ten kapłan ma rację - wg. szkoły Tendai tak faktycznie jest. A według historyków jest inaczej. I co im wszystkim zrobisz? :)
Właśnie - wg. szkoły Tendai, i pozamiatane. Nic im nie zrobię - bo i po co? Sam sobie zrobię buddyjskie "imprimatur" ;)

Statystyki: autor: chrystian — pt kwie 03, 2020 22:31



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
QUOTE:
Noooo właśnie. Ale powyższym cytacie nie ma mowy o zrozumieniu tego czego nauczał Budda, lecz o zniekształceniu Jego nauki. I ten fakt mnie nie tyle, co zastanawia, lecz razi. ;)
Ale ten kapłan ma rację - wg. szkoły Tendai tak faktycznie jest. A według historyków jest inaczej. I co im wszystkim zrobisz? :)

Statystyki: autor: piotr — pt kwie 03, 2020 22:27



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
QUOTE:
Nie wiem, ale chyba przyjmujesz do świadomości fakt, że różne religie/odłamy religijne mają różne rozumienie tego kim był i czego nauczał Buddha?
Noooo właśnie. Ale powyższym cytacie nie ma mowy o zrozumieniu tego czego nauczał Budda, lecz o zniekształceniu Jego nauki. I ten fakt mnie nie tyle, co zastanawia, lecz razi. ;)

Statystyki: autor: chrystian — pt kwie 03, 2020 22:18



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
Gdzieś napisałem, że prawda religijna albo historyczna nie mają znaczenia?

Nie wiem, ale chyba przyjmujesz do świadomości fakt, że różne religie/odłamy religijne mają różne rozumienie tego kim był i czego nauczał Buddha? Albo fakt, że niektóre twierdzenia religijne stoją w sprzeczności z ustaleniami historyków? Nie mówię tu o tym co jest lepsze a co gorsze, ale zdanie sobie sprawy, że kapłan jakiejś religii nie powtarza słów z prac naukowych a doktrynę swojej religii, nie jest chyba niczym niezwykłym. :)

Statystyki: autor: piotr — pt kwie 03, 2020 22:09



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
QUOTE:
Na pewno nie tor na który nasza dyskusja zeszła ;)
To może wyprostuje. Uważam, że był historyczny Budda, i takiego go przyjmuję. W związku z czym negacja faktów z Nim związanych jest dla mnie niczym innym jak grubymi nićmi szyta bajka (dosłownie, na wzór Bolka i Lolka itd). Jeśli jest inaczej, nie mówmy o jakimkolwiek kanonie, jakiejkolwiek prawdzie religijnej - wszystko można mielić mantrą "to nie ma znaczenia".

Statystyki: autor: chrystian — pt kwie 03, 2020 22:01



Buddyzm Tybetański • Re: Cytaty Nauczycieli
03/04/2020
Przesłanie Jego Eminencji Gjaltsaba Rinpocze na okoliczność pandemii
QUOTE:
Bhagawan Buddha zapowiedział, że w przyszłości z powodu niegodziwych czynów istot na świecie, np. zabijania zwierząt, pojawi się wiele zakaźnych chorób. Ponadto Guru Rinpocze w „Kronikach Padmy” i innych naukach mówił, że istoty w przyszłości będą lekceważyć działania i ich skutki, przez co zaangażują się w wiele negatywnych czynów, jak odbieranie życia i szerzenie kłamstw. Rezultatem będą liczne choroby i epidemie. I, jak mówiły owe przepowiednie, dziś widzimy, że tak rzeczywiście się dzieje.

Również w opowieściach o poprzednich żywotach Buddhy, wypowiedzianych przez niego samego, jest mowa o tym, że aby podtrzymać własne życie i odżywić ciało, niszczymy życie innych istot. Jest to przyczyną powstawania chorób. Natomiast poświęcanie własnego życia i ciała, aby podtrzymać życie i odżywić ciało innych, sprawia, że choroby się nie pojawiają. Były to działania szeroko rozpowszechnione w przeszłości. Dla zdobycia pożywienia lub zarobienia wielkich pieniędzy ludzie zabijali zwierzęta i sprzedawali dużo mięsa. Obecnie na świecie jest jeszcze więcej ludzi i dlatego zabija się jeszcze więcej zwierząt. Tak dzieje się wszędzie i jest to przyczyną powstawania epidemii.
całość: https://17karmapa.pl/przeslanie-jego-em ... -pandemii/

Statystyki: autor: karuna — pt kwie 03, 2020 22:01



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
03/04/2020
QUOTE:
Edit: Czekaj, nie wiem co ja napisałem. XD
Chciałem chyba napisać, że wierzysz w prawo kammy i samsarę, ale nie wierzysz że istoty nie mogą przejść do gorszego świata?
Dobrze, że dodałeś, bo już miałam zareagować na tę "wędrówkę dusz" ;)
Oczywiście taka nie istnieje w buddyzmie, można mówić tylko o pewnym kontinuum, które wraz ze śmiercią nie urywa się nagle, trwa dalej. Tyle że to kontinuum utrzymywane jest przez specyfikę działania umysłu i w tym wypadku należałoby w ogóle przyjąć, że umysł może coś takiego zrobić - może wytworzyć "ślad", który przetrwa śmierć i da początek nowym narodzinom. I tak, jak już napisałam w tym skasowanym poście, rodzi się wtedy całkiem nowa istota. W ten sposób pozostajemy w nieustannym cyklu narodzin, starzenia się i śmierci, który dotyczy, według buddyzmu, wielu rodzajów istot (w tym bogów) i wielu światów. Przytaczałam w poście formułę, której używam podczas swojej praktyki: "wszystkie istoty, które były moimi matkami". To bardzo przydatna fraza, która przypomina o związkach karmicznych z innymi istotami i o skali tych związków - tak dużej, że przestaje się o sobie myśleć w kategoriach kogoś, kto może znać i pamiętać żywoty, czy w kategoriach pewnej logicznej, bezcielesnej "całości" wędrującej od ciała do ciała. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, bo każda szkoła buddyjska kwestie związane z ponownymi narodzinami wyjaśnia inaczej, po prostu trzeba poczytać, co niestety, zabiera czas.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt kwie 03, 2020 21:56



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
Na pewno nie tor na który nasza dyskusja zeszła ;)

Statystyki: autor: piotr — pt kwie 03, 2020 21:50



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
QUOTE:
QUOTE:
Hmmm...jeśli historia i religia to dwie różne bajki, to śmiało można stwierdzić, że nie było historycznego Buddy - czy zgodzisz się ze mną?
Nie, nie zgodzę - co w sumie nie jest ważne, ale co więcej większość historyków się z Tobą nie zgodzi! :)
QUOTE:
Poza tym jeśli te dwie - jak to się wyraziłeś - prawdy są sobie różne, to jaki jest sens tych wszystkich opowieści z Buddą związanych? Sorry, ale jakoś nie przekonuję mnie Twój argument. ;)
Ma sens taki przez jakie okulary je czytasz. Nie rozumiem dlaczego cię to dziwi, że jest różnica między religią a religioznawstwem.
Nie zgodziłeś się i co w sumie nie jest ważne - zatem co jest ważne?

Statystyki: autor: chrystian — pt kwie 03, 2020 21:49



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
QUOTE:
Hmmm...jeśli historia i religia to dwie różne bajki, to śmiało można stwierdzić, że nie było historycznego Buddy - czy zgodzisz się ze mną?
Nie, nie zgodzę - co w sumie nie jest ważne, ale co więcej większość historyków się z Tobą nie zgodzi! :)
QUOTE:
Poza tym jeśli te dwie - jak to się wyraziłeś - prawdy są sobie różne, to jaki jest sens tych wszystkich opowieści z Buddą związanych? Sorry, ale jakoś nie przekonuję mnie Twój argument. ;)
Mają sens taki przez jakie okulary je czytasz. Nie rozumiem dlaczego cię to dziwi, że jest różnica między religią a religioznawstwem.

Statystyki: autor: piotr — pt kwie 03, 2020 21:47



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
03/04/2020
witaj

QUOTE:
Zawsze może być jeszcze jaśniejsze :)
...i wtedy praktyka się kłania :)
jakby nie patrzeć, zrozumienie jest związane z tandemem: pogląd i praktyka, co daje owoc czyli wiedzę - pełną jasność.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pt kwie 03, 2020 21:43



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
QUOTE:
Te dwie prawdy się różnią w tym wypadku, więc zdecyduj, która cię interesuje, wtedy łatwo znajdziesz odpowiedź na swoją wątpliwość. Równie dobrze mogą cię interesować obie, ale po prostu nie mieszałbym ich ze sobą. I taka jest prawda ;)
Hmmm...jeśli historia i religia to dwie różne bajki, to śmiało można stwierdzić, że nie było historycznego Buddy - czy zgodzisz się ze mną? Poza tym jeśli te dwie - jak to się wyraziłeś - prawdy są sobie różne, to jaki jest sens tych wszystkich opowieści z Buddą związanych? Sorry, ale jakoś nie przekonuję mnie Twój argument. ;)

Statystyki: autor: chrystian — pt kwie 03, 2020 21:43



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
03/04/2020
Zawsze może być jeszcze jaśniejsze :)

Statystyki: autor: Ext — pt kwie 03, 2020 21:19



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
03/04/2020
Dzięki za wyjaśnienia, Paolo :)

QUOTE:
Trzeba być świadomym faktu, że modlenie się do lamy, jidama czy strażnika o udzielenie nam jakichkolwiek siddhi, jest swego rodzaju skrótem myślowym. Nie należy tego traktować dosłownie, że np. jidam, czy lama obdarzy nas jakimś siddhi. To ma drugie dno :)
To akurat jest jasne, mam nadzieję, że dla Exta również.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt kwie 03, 2020 21:12



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
Te dwie prawdy się różnią w tym wypadku, więc zdecyduj, która cię interesuje, wtedy łatwo znajdziesz odpowiedź na swoją wątpliwość. Równie dobrze mogą cię interesować obie, ale po prostu nie mieszałbym ich ze sobą. I taka jest prawda ;)

Statystyki: autor: piotr — pt kwie 03, 2020 21:10



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
03/04/2020
Cześć zielona herbata :) i Ext :)

W tekście guru jogi jest to jasno opisane:
Najpierw prosimy o:
„Wszyscy szlachetni, wspaniali Lamowie, proszę udzielcie mi cztery inicjacje, które przynoszą dojrzałość."
Następnie wyrażamy życzenia:
"Udzielcie mi błogosławieństwa, aby cztery strumienie szybko dojrzały, udzielcie mi siddhi czterech rodzajów aktywności”.
Wyraźnie widać, że cztery inicjacje i cztery strumienie, to są dwie odrębne kwestie.
Wracając do twojego pytania:
"Ale może teraz łatwiej będzie mi się wysłowić, tzn. na ile czierim, dzogrim, Niomdziug plus Mahamudra mogą odnosić się do słowa "strumienie", które oznaczałoby cztery poziomy tantr?"
Być może mogłoby, ale!
Wymienione przez ciebie cztery aspekty medytacji wadżrajany, to są różne elementy jednej medytacji z poziomu najwyższych tantr. Po drugie, jak już wcześniej wspomniałem, inicjacja jaką otrzymujemy w guru jodze jest z poziomu najwyższych tantr. Więc jest ona wprowadzeniem do medytacji z tego poziomu i nie obejmuje innych poziomów tantr, bo tam inicjacje i stosowana terminologia są inne. W przypadku guru jogi nyndro, cztery strumienie odnoszą się do ciała, mowy i umysłu i interakcji między nimi(to jest czwarty strumień). Tutaj nie chodzi o cztery strumienie, czy też przekazy tantr. Tym bardziej, że są różne podziały tantr np. Marpa stosował zupełnie inny podział tantr: tantry ojca, tantry matczyne, tantry esencji i tantry najwyższej esencji.
Tak masz rację, że cztery inicjacje, cztery strumienie i cztery aktywności to są cztery odrębne kwestie, które się zazębiają. Ale kolejność w jakiej pojawiają się w tekście guru jogi nyndro nie jest przypadkowa. Cztery inicjacje - podstawa, oczyszczenie czterech strumieni - ścieżka, która prowadzi do ukazania się czterech rodzajów aktywności. Trzeba być świadomym faktu, że modlenie się do lamy, jidama czy strażnika o udzielenie nam jakichkolwiek siddhi, jest swego rodzaju skrótem myślowym. Nie należy tego traktować dosłownie, że np. jidam, czy lama obdarzy nas jakimś siddhi. To ma drugie dno :)
Ps. przepraszam za "wykład", ale skracałem jak mogłem.

Statystyki: autor: paolo — pt kwie 03, 2020 19:22



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
03/04/2020
Może nie jestem przez to prawdziwym buddystą, ale wcale nie wierzę w reinkarnację jako odradzanie się w nowym ciele po śmierci. Uważam że mamy tylko jedno życie, wszystko się się kończy wraz ze śmiercią. W Boga też nie wierzę. Wierzę że należy postępować dobrze bez powodu. Obecnie mój pogląd jest taki, że postępować dobrze znaczy starać się nie działać pod wpływem negatywnych emocji ponieważ po pierwsze są one nieprzyjemne po drugie człowiek robi z siebie pod ich wpływem głupka i pakuje się w kłopoty.

Statystyki: autor: iks — pt kwie 03, 2020 18:36



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
03/04/2020
QUOTE:
W reinkarnację jako niższe istoty za karę za złą kammę w poprzednim życiu nie wierzę.
To znaczy wierzysz w prawo kammy i samsarę, ale nie wierzysz w wędrówkę dusz? Ja nie wiem w ogóle w co na ten moment wierzę, ale nie rozumiem na jakiej podstawie w to nie wierzysz, a na jakiej wierzysz w resztę. To znaczy, że uważasz, że istoty mogą iść tylko do góry w hierarchii światów lub pozostawać w tym samym świecie?

Edit: Czekaj, nie wiem co ja napisałem. XD
Chciałem chyba napisać, że wierzysz w prawo kammy i samsarę, ale nie wierzysz że istoty nie mogą przejść do gorszego świata?

Statystyki: autor: Mysz — pt kwie 03, 2020 18:19



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
03/04/2020
Napiszę jak ja to widzę, ale tylko z nudów wynikających z kwarantanny, nie chcę z nikim polemizować aczkolwiek konstruktywna krytyka mile widziana.


Rozumiem kammę jako działanie w danym momencie, o tym czy kamma jest dobra czy zła zależy jaka intencja za nią stoi. Jeżeli stoją za nią chciwość, awersja czy ułuda, to raczej nie jest to dobra kamma.

Dziedzicznie kammy rozumiem tak, ze po prostu sytuacja w jakiej w danej chwili się znajdujemy zależy od naszych i innych ludzi działań w przeszłości.

Kamma daje również owoce po naszej śmierci, ponieważ to co zrobilismy za życia może mieć wpływ na innych ludzi po naszej śmierci.

W reinkarnację jako niższe istoty za karę za złą kammę w poprzednim życiu nie wierzę.

Statystyki: autor: iks — pt kwie 03, 2020 17:09



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
03/04/2020
Właśnie widziałem go i zastanawiałem się dlaczego usunęłaś. ":)
Szczerze chyba nie chciałem się do niego odnosić, ale powstało we mnie pewne myślenie. W związku z kammą, mam wrażenie, że to niesprawiedliwe, że nie pamiętamy naszych poprzednich wcieleń i nie wiemy z jakich złych czynów wynika nasze cierpienie. Ja nie wiem, dlaczego mam być winny czegoś, czego nie pamiętam. Wiem że w buddyzmie nie ma żadnego ja, ale mam takie właśnie poczucie. To znaczy chyba nikt nie mówi że prawo karmy jest sprawiedliwe, w ogóle świat raczej nie jest sprawiedliwy, po prostu nie rozumiem tego trochę. Wiem że wg buddyzmu moja kamma spowodowała to kim jestem, i że cierpienie to nie jest forma kary, tylko skutek złego działania, tylko szkoda że nie wiem, za co cierpię. Chyba że podczas medytacji sobie przypomnę poprzednie wcielenia.

Jeszcze nie rozumiem jednej rzeczy. Kamma a zapłodnienie i fizyczne życie. Nie rozumiem jak to fizycznie działa. W sensie kamma oddziałowuje jakoś na fizyczny świat. Ale zapłodnienie jest procesem biologicznym, być może wynika jedynie z praw fizyki, więc dlaczego kamma "wchodzi" tak jakby w ten zarodek? I dlaczego w ogóle ta kamma istnieje? Z czego to wynika? Ponoć źródłem cierpienia jest niewiedza, ale nie wiem jak to się do tego ma. Może buddyzm nie odpowiada na takie pytania z jakiegoś powodu? Pewnie znalazłbym gdzies dyskusje na ten temat, szczerze nigdy, a na pewno nie ostatnio, nie googlowałem frazy dlaczego prawo kammy istnieje.

Edit. Jeszcze mam rozkminy jak to się ma do teorii ewolucji, pisałem coś o tym w wątku iksa o cybernetyce.

Statystyki: autor: Mysz — pt kwie 03, 2020 15:46



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
QUOTE:
A interesuje cię prawda historyczna czy religijna?
Jeśli jedno wyklucza drugie, to musimy odpowiedź na zasadnicze pytania:
1. Czy to, co wykluczone jest prawdą czy też kolejną ludzką baśnią itp?
2. Na podstawie czego i w imię czego stosujemy wykluczenie?

Interesuje mnie prawda.

Statystyki: autor: chrystian — pt kwie 03, 2020 15:29



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
03/04/2020
Sorry, Mysz, poprawiając post kierowany do Piotra, skasowałam niechcący ten do Ciebie, jeśli coś sobie zdążyłeś skopiować, to cytuj, a jeśli nie, to może spróbuję wieczorem napisać powtórnie. Urządzenia działają jak działają, nie do końca to wina mojej nieuważności ;)


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt kwie 03, 2020 15:15



Dharma/Dhamma • Re: Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
A interesuje cię prawda historyczna czy religijna?

Statystyki: autor: piotr — pt kwie 03, 2020 15:02



Dharma/Dhamma • Budda i doktryna Mahayany i Hinayany
03/04/2020
Bezpośredni wykład Mistrza Ch’an Han Shan’a na temat Sutry Serca (Pradżnia-paramita-hrdaya Sutra) (źródło Mahajana.net) zawiera zdania:

"Według nauk Szkoły T’ien T’ai (Tendai), jest pięć okresów nauk Buddy:
1. Okres Avatamsaka albo pierwszy okres po Jego oświeceniu gdy wykładał tę długą Sutrę składający się z trzech części, każda długości siedmiu dni.
2. Okres dwunastu lat w czasie których w parku jeleni wykładał Sutry Agamy.
3. Osiem lat, w czasie których wykładał doktryny Mahayany i Hinayany, zwany okresem Vaipulya."

Z tego, co wiem podział szkół na Mały wóz i Wielki wóz miał miejsce po śmierci Buddy - czego zaprzeczeniem jest stwierdzenie:
"Osiem lat, w czasie których wykładał doktryny Mahayany i Hinayany, zwany okresem Vaipulya."

Sorry, albo źle czytam albo nie rozumiem o co tu chodzi. Stąd proszę o pomoc w rozwiązaniu mego problemu.

W pokłonie
Chrystian

Statystyki: autor: chrystian — pt kwie 03, 2020 13:58



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
03/04/2020
QUOTE:
czwarta szlachetna prawda, to jest tylko i wyłącznie nauka o kammie. Chodzi mi o to, że kamma nie jest jakimś wtórnym albo drugorzędnym nauczaniem, ale jest częścią samego sedna:

Ok, Piotr, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Wyraziłam się nieściśle, oddzielając od siebie Cztery Szlachetne Prawdy i karmę. Jeśli moje wypowiedzi zabrzmiały jak próba pomniejszenia roli karmy w procesie powstawania cierpienia, jego przyczyny i drogi prowadzącej do jego ustania, to nie to było moją intencją. Chciałam w nich głównie podkreślić, że gdyby ktoś zapytał mnie, o czym nauczał Budda, nie zaczęłabym od zdania "nauczał o karmie", a od zdania "nauczał o cierpieniu". Tylko tyle. Dzięki, że dodałeś te istotne uwagi, bo ja, na co dzień praktykując po swojemu, rzadziej korzystam z sutr i takie przypomnienie, co zostało w nich napisane, jest bardzo cenne.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt kwie 03, 2020 13:34



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
03/04/2020
Cześć Green Tea,

czwarta szlachetna prawda, to jest tylko i wyłącznie nauka o kammie. Chodzi mi o to, że kamma nie jest jakimś wtórnym albo drugorzędnym nauczaniem, ale jest częścią samego sedna:

Czym są ani dobre ani złe działania (kamma) z ani dobrymi ani złymi rezultatami, które prowadzą do ustania działania (kamma)? To właściwy pogląd, właściwe postanowienie, właściwa mowa, właściwe postępowanie, właściwy sposób utrzymania, właściwy wysiłek, właściwa pamięć, właściwe samādhi.

– AN 4.237


Czyli ta kamma to szlachetna ośmioraka ścieżka – czyli czwarta szlachetna prawda.

Statystyki: autor: piotr — pt kwie 03, 2020 10:10



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
03/04/2020
Na ten moment napiszę, że ten wątek pomógł mi trochę zrozumieć pewne rzeczy, moją motywacją do jakiejś praktyki może być w pewnym sensie niepewność co do tego, czy po śmierci będę nadal musiał cierpieć, czy nie.
Ciężko mi zrozumieć, dlaczego Budda odrzucił książęce życie i został jakby ascetą, przynajmniej początkowo, pod wpływem zobaczenia śmierci i choroby, nie wiem czy jako książę wyznawał jakąś religię lub pogląd na życie po śmierci, ponieważ wtedy nie wiedział o odkrytym później przez siebie prawie kammy. Mógł przecież nadal żyć w luksusach i starać się być po prostu dobrym człowiekiem, będąc optymistycznie nastawionym pod kątem życia po śmierci. Jednak poszedł inną ścieżką. Nie jestem w stanie zrozumieć jego motywacji, skoro nie wierzył wcześniej w reinkarnację (nie mogę znaleźć informacji w jakiej religii się urodził).
Wiem, że w buddyzmie naucza się o bogach/dewach, ale Budda nie mówił nic o bogu Jahwe/Trójcy. A chrześcijaństwo i buddyzm nie są ze sobą kompatybilne. Osobiście mam taką hipotezę, że te niewyjaśnione zjawiska są po prostu czymś wpisanym w naturę świata i wynikają z wiary w nie oraz mogą pojawiać się w każdej religii. Jednak to dość powierzchowne wyjaśnienie, bo nadal nie wszystko, o czym pisałem, można wytłumaczyć w ten sposób, więc czy to w ogóle możliwe że Budda się mylił co do istnienia stwórcy i tego, co jest po śmierci? Nie szedł bym w tę stronę, bo to o czym mówię kwestia dość spirytystyczna/ezoteryczna, a jesteśmy na forum buddyjskim, i nie wiem czy takie rozmyślania pozwolą mi na bycie szczęśliwym w życiu, lub kiedyś na to wyzwolenie od cierpienia. Jednak nadal nie wiem, co jest prawdą, a co nie oraz jaki mam mieć stosunek do tego i jakie działania mogę podjąć.

Edit. Tak samo wydaje mi się, że widzenie poprzednich żyć to może nie być dowód na reinkarnację, tylko coś w rodzaju wytworu naszego mózgu. Ja w każdym razie ich nie widziałem i nie wiem czy to rozsądne wyjaśnienie.

Statystyki: autor: Mysz — pt kwie 03, 2020 09:56



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
03/04/2020
QUOTE:
Mam też wątpliwość co do reinkarnacji, ponieważ na religii mówiono mi jeszcze o "dowodach na prawdziwość chrześcijaństwa", takich jak cuda, objawienia i stygmaty, które nieraz wydawały mi się autentyczne. Dlatego mam też obawę, że Bóg istnieje i według jego niepojętej mądrości zasługuję na karę piekła bo go nie wyznaję, a według niektórych przekazów (czasem już sam nie wiem co jest prawdziwe w chrześcijaństwie, a co nie) po zdaniu sobie z jego doskonałości i dobra sam sobie taką karę wybiore. I żadne ziemskie wyzwolenie od cierpienia nie będzie miało znaczenia.
Ależ w buddyzmie naucza się również o bogach, w tym również o najwyższym z bogu, jedynie nie naucza się o bogu stwórcy. Dlatego też, cuda w innych religiach, nie podważają nauk Buddy.

Statystyki: autor: Damian907 — pt kwie 03, 2020 08:22



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
02/04/2020
QUOTE:
QUOTE:
, ale nauki o karmie istniały jeszcze przed Buddą, on je tylko przeformułował.
Albo aż?
QUOTE:
Natomiast efektem doświadczenia Buddy były Cztery Szlachetne Prawdy, mówiące o tym, że jest cierpienie, ma ono przyczynę, jest możliwość wyjścia z cierpienia i są metody, żeby to zrobić. W centrum nauk Buddy znajduje się zatem nie karma, a możliwość uporania się z cierpieniem, tak teraz (na ile się da), jak i w przyszłości.
Czyli jednak działanie (karma) ma centralną rolę w naukach buddyjskich, które mówią o tym co można zrobić w kwestii cierpienia.

Dzięki, Piotr, tak mi się napisało "tylko", no wiem, że "aż", sorry :)
Jednak ciągle uważam, że najpierw w buddyzmie chodzi o Cztery Szlachetne Prawdy, a nauki o karmie pozwalają zrozumieć to, co w nich jest zawarte. Bo jeśli kolejność się odwróci, to ryzyko rozumienia karmy głównie jako czynnika mocno determinującego życie ludzkie, od którego wszystko zależy (muszę zgodzić się na swój los), jest bardzo duże. Niewielu ludzi łączy karmę z przyczyną (intencją, działaniem) tu i teraz, a zatem z możliwością tu i teraz zmiany, częściej myśli się o napotykanych skutkach, a jeszcze częściej o pojmowanej po swojemu reinkarnacji, która na dobrą sprawę, po bliższym rozpoznaniu jej koncepcji w buddyzmie, niejednego mogłaby rozczarować.


Pozdrawiam, gt

QUOTE:
Wziąłem to stąd (...)
Dzięki za cytaty, pozdrawiam :)

Statystyki: autor: GreenTea — czw kwie 02, 2020 23:49



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
02/04/2020
No nie przypuszczałem, że z tego pytania rozwinie się tak ciekawa dyskusja. Spodziewałem się raczej góra 2 - zdaniowego wyjaśnienia.
Wygląda na to, że wielopoziomowość wadżrajany ujawnia się nawet w pozornie niezbyt istotnych szczegółach.

Moje wątpliwości brały się również z tego, o czym pisze GrenTea - czy zaraz po wersie dotyczącym czterech inicjacji pojawia się jego powtórzenie różniące się tylko określeniem.
Wyjaśnienie "strumieni" odnoszących się do ciała mowy i umysłu, jako podkreślenie faktu, że nie są one "rzeczami" wydaje mi się przekonujące.

Dzięki!
Oczywiście chętnie dowiem się jeszcze więcej.

Statystyki: autor: Ext — czw kwie 02, 2020 20:45



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
02/04/2020
QUOTE:
["Budda uzyskał całkowity wgląd w istnienie prawa kammy w momencie uzyskania oświecenia". Nie wiem, skąd to wziąłeś, ale nauki o karmie istniały jeszcze przed Buddą, on je tylko przeformułował.

"Zgodnie z powszechnym przekonaniem wiara w kammę i odradzanie była bardzo rozpowszechniona w starożytnych Indiach, a Buddha po prostu wziął ją za pewnik i włączył do swojej Dhammy. Dowody wskazują na coś innego. Wedy, najstarsze hinduistyczne pisma, nie wspominają o kammie i odradzaniu." Źródło: http://sasana.wikidot.com/dobra-kamma-z ... jest-kamma

"Przebudzenie (pāli. bodhi) Buddy Śakjamuniego było tożsame z wyzwoleniem od cierpienia i osiągnięciem pełnego wglądu w naturę rzeczywistości. Powszechnie akceptowana pośród szkół i tradycji buddyjskich nauka o Zależności Powstawania (pāli. paṭiccasamuppāda; sanskr. pratityasamutpada) mówi o uwarunkowanym powstawaniu (pāli. uppajjati) i wstrzymywaniu (pāli. nirujjathi) cierpienia (bolesności) (pāli. dukkha; sanskr. duḥkha)." Źródło: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Buddyzm

Wziąłem to stąd, ale twoja wypowiedź trochę uświadamia mi motywacje Buddy, gdy nie był oświecony. Doświadczył życia w luksusach, zobaczył śmierć, chorobę i ascezę, po czym chciał uwolnić się od tego na zawsze, niezależnie od tego, co jest po śmierci. Czytałem suttę o poszukiwaniu (Ariyapariyesana Sutta, MN 26), z której wynika, że Budda nie satysfakcjonował się byle jaką dharmą. Ale ciężko mi zrozumieć jego poświęcenie wobec niewiedzy na temat tego, co jest po śmierci. Nie wiem czy wyznawał jakąś religię kiedy jeszcze żył jako książę, ale może stąd miał obawy związane z hinduizmem, który zgodnie z przytoczonym przeze mnie artykułem z sasany jest dość niespójny.
Ogólnie zostałem wychowany w rodzinie katolickiej i nieraz katecheci puszczali nam filmy o śmierci klinicznej, więc może faktycznie po śmierci coś jest. Może właśnie możemy się tego dowiedzieć przez doświadczenia takich ludzi, i dlatego warto podjąć wysiłek związany z wyzwoleniem od cierpienia. Może Budda myślał podobnie?
Jednak skutek jest taki, że ja nadal nie rozumiem dlaczego nieoświeceni buddyści mówią o prawie kammy i ponownym powstawaniu, mimo braku pewnych i klarownych podstaw dla takich poglądów, oprócz doświadczeń i nauki ludzi uważających się za oświeconych.
Mam też wątpliwość co do reinkarnacji, ponieważ na religii mówiono mi jeszcze o "dowodach na prawdziwość chrześcijaństwa", takich jak cuda, objawienia i stygmaty, które nieraz wydawały mi się autentyczne. Dlatego mam też obawę, że Bóg istnieje i według jego niepojętej mądrości zasługuję na karę piekła bo go nie wyznaję, a według niektórych przekazów (czasem już sam nie wiem co jest prawdziwe w chrześcijaństwie, a co nie) po zdaniu sobie z jego doskonałości i dobra sam sobie taką karę wybiore. I żadne ziemskie wyzwolenie od cierpienia nie będzie miało znaczenia.

Statystyki: autor: Mysz — czw kwie 02, 2020 20:36



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
02/04/2020
QUOTE:
W pierwszym swoim poście napisałeś, że "Budda uzyskał całkowity wgląd w istnienie prawa kammy w momencie uzyskania oświecenia". Nie wiem, skąd to wziąłeś
40. Kiedy mój skoncentrowany umysł był tak oczyszczony, jasny, nienaganny, wolny od niedoskonałości, podatny, władczy, stały, bazujący na niewzruszoności, nakierowałem, inklinowałem umysł na wiedzę o przemijaniu i ponownym pojawianiu się istot. Boskim okiem, oczyszczonym i przewyższającym ludzkie, widziałem istoty umierające i pojawiające się ponownie, podrzędne i nadrzędne, piękne i brzydkie, o dobrym prowadzeniu się i źle się prowadzące, rozumiałem jak istoty pojawiają się zgodnie z ich działaniami tak:"Te wartościowe istoty, które źle się prowadziły ciałem mową i umysłem, lżące szlachetnych, błędne w swych poglądach, skłaniające się do błędnego poglądu w swych działaniach, po rozpadzie ciała, po śmierci, pojawiły się w stanie deprywacji, zatraceniu, w nieszczęśliwej destynacji, nawet w piekle, ale te wartościowe istoty, o dobrym prowadzeniu ciałem, mową i umysłem, nie lżące szlachetnych, słuszne w swych poglądach, skłaniające się do właściwego poglądu w swych działaniach, po rozpadzie ciała, po śmierci, pojawiły się w dobrej destynacji, nawet w niebiańskim świecie", tak boskim okiem, które jest oczyszczone i przewyższa ludzkie, widziałem istoty umierające i pojawiające się ponownie, podrzędne i nadrzędne, piękne i brzydkie, o dobrym prowadzeniu się i źle się prowadzące. Rozumiałem jak istoty pojawiają się zgodnie z ich działaniami.

41. To była druga wiedza jaką osiągnąłem o drugiej nocnej warcie. Ignorancja została zniszczona, wiedza powstała, ciemność została zniszczona, powstało światło jak zdarza się u tego co trwa gorliwie, pilnie i zdecydowanie. Ale takie przyjemne uczucie, które powstało u mnie, nie nawiedziło mojego umysłu i nie pozostało.

MN 36
, ale też: MN 4, MN 19, MN 71, MN 85, MN 100, MN 130, SN 16.9, AN 8.11
QUOTE:
, ale nauki o karmie istniały jeszcze przed Buddą, on je tylko przeformułował.
Albo aż?
QUOTE:
Natomiast efektem doświadczenia Buddy były Cztery Szlachetne Prawdy, mówiące o tym, że jest cierpienie, ma ono przyczynę, jest możliwość wyjścia z cierpienia i są metody, żeby to zrobić. W centrum nauk Buddy znajduje się zatem nie karma, a możliwość uporania się z cierpieniem, tak teraz (na ile się da), jak i w przyszłości.
Czyli jednak działanie (karma) ma centralną rolę w naukach buddyjskich, które mówią o tym co można zrobić w kwestii cierpienia.

Statystyki: autor: piotr — czw kwie 02, 2020 19:47



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
02/04/2020
QUOTE:
Mam też takie przemyślenie. Że warto poświęcić swoje życie na poznanie prawdziwej natury rzeczywistości przez wgląd np. medytacyjny, ale tylko wtedy, jeżeli obawiamy się, że cierpienie nigdy się nie skończy i chcemy przestrzec innych ludzi przed tym, aby postępowali tak, aby ich działania nie skutkowały cierpieniem. Oczywiście również dla własnej wiedzy. Być może w takiej sytuacji jeszcze za życia możnaby było się od tego cierpienia wyzwolić.

No właśnie z grubsza o to właśnie w buddyzmie chodzi, zamieniłabym tylko słowo "przestrzec" na "ochronić".
W pierwszym swoim poście napisałeś, że "Budda uzyskał całkowity wgląd w istnienie prawa kammy w momencie uzyskania oświecenia". Nie wiem, skąd to wziąłeś, ale nauki o karmie istniały jeszcze przed Buddą, on je tylko przeformułował. Natomiast efektem doświadczenia Buddy były Cztery Szlachetne Prawdy, mówiące o tym, że jest cierpienie, ma ono przyczynę, jest możliwość wyjścia z cierpienia i są metody, żeby to zrobić. W centrum nauk Buddy znajduje się zatem nie karma, a możliwość uporania się z cierpieniem, tak teraz (na ile się da), jak i w przyszłości. Oczywiście, jeśli potrafisz wypełnić własne życie sensownymi działaniami przynoszącymi pożytek Tobie i innym istotom, także czuć/wiedzieć, że mają one głębokie znaczenie dla Ciebie i otoczenia, to super, są ludzie, którzy tak myślą i działają nieustannie, wcale buddyzmu nie praktykując. I to jest ok.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw kwie 02, 2020 19:08



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
02/04/2020
QUOTE:
Nie wiem, czy oto ci chodziło :wstyd: :)

Wow, Paolo, cały wykład zrobiłeś, mnie tylko chodziło o te nieszczęsne "strumienie" :D
Ale może teraz łatwiej będzie mi się wysłowić, tzn. na ile czierim, dzogrim, Niomdziug plus Mahamudra mogą odnosić się do słowa "strumienie", które oznaczałoby cztery poziomy tantr? Ja wiem, że wszystko i tak jest nierozerwalną całością, ale z drugiej strony wiem też, że teksty medytacyjne są bardzo precyzyjne i nie powtarzają tego samego za pomocą kilku słów. Dla mnie inicjacje, aktywności i strumienie to trzy odmienne aspekty, pomimo tego, że odnoszą się do tej samej całości.
Czy Ty się z tym zgadzasz? ;)


Pozdrawiam, gt


Ps. Może zatem lepiej jest powiedzieć, że wszystkie te trzy (inicjacje, strumienie, aktywności) odnoszą się do ciała, mowy i umysłu, a inicjacja, strumień i aktywność różnią się od siebie pewnym aspektem.

Statystyki: autor: GreenTea — czw kwie 02, 2020 18:46



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
02/04/2020
QUOTE:
QUOTE:
Natomiast powiązanie czterech linii przekazu z czterema strumieniami...każda praktyka wadżrajany oczyszcza cztery strumienie. Osobiście nie widzę żadnego praktycznego zastosowania dla kojarzenia czterech linii przekazu z "czterema strumieniami" :89:
Praktycznego zastosowania to, o co pytam, nie ma, ale czasem człowiek zawiesi się na jakimś słowie i myśli, po co ono jest ;)

To jeszcze jedno pytanie zadam, jeśli każda praktyka oczyszcza cztery strumienie, to dlaczego przy każdej z inicjacji wspomniany został inny rodzaj praktyki? Co oznaczają wyrażenia: "Joga Stopniowego Rozwoju" przy pierwszej inicjacji, "medytacja na kanały i wiatry" przy drugiej, "medytacja Niomdziug" przy trzeciej? Przy czwartej jest "Mahamudra", więc tu sformułowanie "cztery strumienie" wydaje się oczywiste. Co do linii przekazu, miałam na myśli przekaz tantry.


Pozdrawiam, gt
Och, to jest dłuższa historia. Ale pokrótce. Inicjacja jest rodzajem wprowadzenia, udzielenia pozwolenia do praktykowania określonej medytacji. Każda inicjacja z anuttarajoga tantry, (guru joga dotyczy inicjacji z anuttarajoga tantr i nie ma bezpośredniego odniesienia do praktyki niższych tantr), składa się z czterech podstawowych części, które upoważniają nas do praktyki określonych aspektów medytacji wadżrajany z tego poziomu. Oznacza to, że medytacja na trzy światła w guru jodze dotyczy wyłącznie praktyk z najwyższych tantr.
Białe światło odpowiada inicjacji wazy, która oczyszcza pięć skandh, kanały energii, udziela pozwolenia do wyobrażanie siebie w formie określonego aspektu buddy, czyli praktyki procesu stwarzania, który może być stopniowy lub natychmiastowy, i stwarza podstawę do urzeczywistnienia nirmanakaji.
Czerwone światło odpowiada sekretnej inicjacji, która oczyszcza subtelne wiatry energii, mowę, udziela pozwolenia do powtarzania mantr, i stwarza podstawę do urzeczywistnienia sambhogakaji.
Niebieskie światło odpowiada inicjacji zrozumienia i pierwotnej mądrości, oczyszcza thigle, w skrócie umysł,oraz udziela błogosławieństwa/pozwolenia do praktykowania nierozdzielności pustki i szczęśliwości, czyli tummo i niomdziuk, czyli praktyki w zjednoczeniu z wyobrażoną lub rzeczywistą partnerką. Zasiewa nasiona urzeczywistnienia dharmakaji.
Trzy światła jednocześnie, lub światło promieniujące do centrum pępka, lub stopienie się z formą lamy(W różnych guru jogach mamy jedną z tych trzech metod odpowiadających czwartej inicjacji), odpowiadają czwartej inicjacji, zwanej też inicjacja słowa lub inicjacja bez słowa, która oczyszcza jednocześnie ciało, mowę i umysł, a więc kanały, wiatry i thigle, szczególnie oczyszcza nawykowe skłonności, tj. przywiązanie do poczucia „ja”. Udziela wprowadzenia w doświadczenie natury umysłu, udziela błogosławieństwa do praktyki mahamudry, zasiewa nasiona urzeczywistnienia swabhawikakaji.

Medytacja na trzy światła w praktyce guru jogi odpowiada różnym kluczowym praktykom wadżrajany:

Medytowanie na białe światło, daje taki sam rezultat, jak wyobrażanie siebie w formie jidama, czyli praktyka procesu stwarzania. Zostają oczyszczone negatywne czyny popełnione ciałem, kanały energii, oczyszcza się lgnięcie do pięciu skandh. Urzeczywistnimy stan nirmanakaji.
Medytowanie na czerwone światło, oczyszcza wszystkie zaciemnienia i splamienia naszej mowy, oczyszcza wiatry energii. Przynosi taki sam rezultat jak powtarzanie mantr i medytacje na kanały i wiatry energii. Dzięki błogosławieństwu mowy lamy urzeczywistnimy w przyszłości stan sambhogakaji.
Medytowanie na niebieskie światło , oczyszcza całą negatywną karmę nagromadzoną przez negatywne myśli, emocje, intencje czy mentalne postawy, a także wszelkie zaciemnienia umysłu, w tym również tak subtelne, jak lgnięcie do doświadczeń medytacyjnych, oczyszcza białe i czerwone thigle. W efekcie osiągniemy w przyszłości stan dharmakaji. Medytowanie na niebieskie światło, wpływające do naszego centrum serca, daje taki sam rezultat, jak „faza spełniająca z charakterystykami” w medytacji jidama, to znaczy praktyka tummo i praktyka zjednoczenia pustości i szczęśliwości.
Medytowanie na trzy światła jednocześnie, oczyszcza równocześnie ciało, mowę i umysł, a szczególnie najsubtelniejsze zaciemnienia nawykowych skłonności, lgnięcie do poczucia „ja”. Taki efekt osiąga się dzięki praktyce mahamudry. Dzięki temu w przyszłości osiągniemy swabhawikakaję, która jest jednością wszystkich trzech kaji. Tak więc, medytowanie na trzy światła, jednocześnie wpływające do naszych trzech bram, daje ten sam rezultat co praktyka mahamudry.

Kiedy otrzymujemy formalną inicjację i/lub medytujemy na trzy światła, oczyszczamy cztery rodzaje zasłon umysłu:
Białe światło, inicjacja wazy, oczyszcza zasłony emocjonalne. Są to grube zasłony umysłu: złość, pycha, zawiść, pragnienie i tak dalej.
Czerwone światło, inicjacja sekretna, oczyszcza zasłony nieświadomości. Nieświadomość dotyczy tu natury postrzeganych zjawisk. Nawet, jeśli teoretycznie wiemy dużo na ten temat, słyszeliśmy wiele nauk o iluzoryczności postrzeganego świata, możemy mieć nawet jakieś związane z tym doświadczenia medytacyjne, to i tak ciągle jeszcze dotykając wody, czujemy, że jest płynna, stół w dotyku jest twardy, a ogień gorący. Nadal nie uwolniliśmy się od traktowania zjawisk jako realnie istniejących.
Niebieskie światło, inicjacja zrozumienia i pierwotnej mądrości, oczyszcza zasłony subtelnego lgnięcia. Subtelne lgnięcie oznacza lgnięcie do doświadczeń medytacyjnych, w szczególności chodzi tu o lgnięcie do doświadczenie szczęśliwości, która pojawia się na pewnym etapie medytacji. Jeśli przywiążemy się do tego odczucia, to nasz rozwój zatrzyma się w miejscu; nie będziemy próbowali osiągnąć ostatecznego celu, a tylko skoncentrujemy się na poszukiwaniu i powtarzaniu tego przyjemnego doświadczenia w czasie medytacji.
Trzy światła jednocześnie, czwarta inicjacja, oczyszcza zasłony nawykowych skłonności. Nie chodzi tu o takie zwykłe, codzienne przyzwyczajenia, lecz o najbardziej subtelną skłonność do identyfikowania się z tym, co nazywamy swoim ,ja". Ten nawyk jest czymś głęboko zakorzenionym i najtrudniej wykorzenić go z umysłu.

Joga Stopniowego Rozwoju". Ktoś tutaj niedokładnie przetłumaczył tybetański termin czierim, czyli proces stwarzania,kiedy to swoje ciało utożsamiamy z formą wybranego aspektu buddy. Ten aspekt medytacji może składać się z wielu faz lub w jednej chwili pojawiamy się w kompletnej formie aspektu buddy.
"medytacja na kanały i wiatry" związana z jest z drugą częścią medytacji na wybrany aspekt buddy tzw. tyb. dzogrim, proces spełniania z poziomu najwyższych tantr. Ogólnie w niższych tantrach polega to(od strony technicznej, ale nie jest to najważniejszy element medytacji) na stopniowym lub natychmiastowym rozpuszczeniu wizualizacji i medytacji na naturę umysłu, mahamudrę, czy dzogcien. W annuttarajoga tantrach mamy jeszcze jedną metodę dzogrim, której nie ma w niema w niższych tantrach, jest to proces spełniania z charakterystykami, który polega na praktyce "na wiatry energii, kanały i thigle", co oznacza, że w tej części medytacji na aspekt buddy, praktykuje się jedną z Sześciu Dharma Naropy, zwykle jest to tummo.
"medytacja Niomdziug" oznacza medytację na nierozdzielność szczęśliwości i pustki tyb. Detong. Detong jest to termin, który występuje jedynie w najwyższych tantrach. Jest to inne określenie ostatecznej natury umysłu. Niomdziuk „wkroczenie w jedność”, oznacza szczególne praktyki nierozdzielności pustki i szczęśliwości. Niomdziuk oznacza również praktyki w zjednoczeniu z prawdziwą lub wyobrażoną partnerką. Ale tutaj nie chodzi o seks, czy seksualne praktyki. Aby móc zaangażować się w praktykę w zjednoczeniu, należy przekroczyć lgnięcie do pożądania seksualnego, posiąść umiejętność kontrolowania kanałów, wiatrów i thigle. Dlatego praktyki te są niedostępne dla zwyczajnych praktykujących i utrzymywane są w sekrecie.
"Mahamudra", tradycyjnie, tak jak to praktykowali wielcy indyjscy mistrzowie, Marpa czy Milarepa, mahamudra stanowiła zwieńczenie medytacji z najwyższych tantr. Dlatego mamahudra skojarzona jest z czwartą inicjacją i z wprowadzeniem w doświadczenie natury umysłu. Z tego powodu mahamudra stanowi element dowolnej medytacji z najwyższych tantr.

Nie wiem, czy oto ci chodziło :wstyd: :)

Statystyki: autor: paolo — czw kwie 02, 2020 17:08



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
02/04/2020
Mam też takie przemyślenie. Że warto poświęcić swoje życie na poznanie prawdziwej natury rzeczywistości przez wgląd np. medytacyjny, ale tylko wtedy, jeżeli obawiamy się, że cierpienie nigdy się nie skończy i chcemy przestrzec innych ludzi przed tym, aby postępowali tak, aby ich działania nie skutkowały cierpieniem. Oczywiście również dla własnej wiedzy. Być może w takiej sytuacji jeszcze za życia możnaby było się od tego cierpienia wyzwolić. To bardzo altruistyczna koncepcja, i raczej nie zamierzam się w ten sposób na ten moment poświęcać, bo jestem optymistą, ale nadaje ona w moim odczuciu pewien sens praktykom medytacyjnym, bo generalnie próbowałem kilka razy medytować, ale nie widziałem w tym większych korzyści, to znaczy widziałem tylko takie jak uspokojenie, panowanie nad sobą i lepsze funkcjonowanie psychiczne itp.
Często myślę o tym czy możemy poznać naturę rzeczywistości przez poznanie zmysłowe lub wiedzę, gdyby tak było, to byłoby to podobne do tego co napisał iks w swoim wątku związanym z cybernetyką - poznanie prawdziwej natury rzeczywistości (i wszystko z tym związane) byłoby dostępne tylko dla zaawansowanych naukowców. A buddyzm naucza, że naturą wszystkich rzeczy jest pustka i nietrwałość, osobiście się z tym zgadzam, bo nie ma niczego co moglibyśmy prawdziwie uchwycić, w związku z czym te rzeczy ani istnieją ani nie istnieją, więc jak możemy ufać poznaniu zmysłowemu i wiedzy empirycznej skoro świat jest iluzoryczny? Może taką wiedzę faktycznie można osiągnąć poprzez skupienie i wgląd medytacyjny? Muszę nad tym pomyśleć. Mam wrażenie, że i tak już bardzo wiele się dowiedziałem wyszukując informacje na temat buddyzmu.

Statystyki: autor: Mysz — czw kwie 02, 2020 12:35



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
02/04/2020
Cześć,

możesz spojrzeć na swoje hipotetyczne przyszłe życie jak na osobę zupełnie sobie obcą, której jakość życia będzie wynikała między innymi z działań, które sam podejmiesz. Zgodnie z twoją zasadą niekrzywdzenia innych, postaraj się żyć tak żeby tego kogoś nie krzywdzić w przyszłości, wg. nauk buddyjskich zrobisz tak dbając o siebie w tym życiu i żyjąc zgodne z naturą, zasadą przyczyny i skutku - to jest wg. nauk buddyjskich najlepsza pozycja, którą można obstawić w sytuacji swojej niewiedzy, w której znajduje się człowiek.

Statystyki: autor: piotr — czw kwie 02, 2020 12:04



Ateneum - rozważania • Re: A może cybernetyka?
02/04/2020
Hej

Niezbyt chcę wchodzić w dyskusje o fizyce kwantowej, nie mam o niej pojęcia i nie wierzę, że sama intelektualna wiedza o naturze wszechświata pomogłaby w jakikolwiek sposób w osiągnięciu celu buddyjskiej ścieżki. Byłaby dostępna dla niewielu wykwalifikowanych naukowców, wielu ludziom podniosłaby samoocenę, i użyta zostałaby w najlepszym razie do skonstruowania nowego komputera, bomby czy jakichś innych gadżetów.

Z cybernetyką moim zdaniem w zasadzie jest podobnie, intelektualna wiedza, jakkolwiek może być użyteczna, sama w sobie nie doprowadzi do kresu cierpienia. Przytoczyłem to tylko z ciekawości, chciałem się przekonać czy ktoś inny też dostrzeże jakąś analogię.

W czasach Buddy nie było nowoczesnej nauki, a jednak udało mu się (jak wierzę) osiągnąć nibbanę, nauczać z dobrym skutkiem innych w oparciu o wiedzę i przekonania dostępne w tamtym czasie. Co prawda po 2500 lat dużo się zmieniło, ludzie myślą inaczej i część porównań czy metafor użytych przez niego może już nie być łatwo zrozumiała (tym bardziej ze nie wiadomo do końca jak te oryginalne słowa Buddy brzmiały). Możliwe, że gdyby udało się znaleźć trafne teorie naukowe to pomogłyby zrozumieć nauki buddyjskie ludziom współczesnym, ale osobiście bardziej widziałbym tu pole dla dziedzin wiedzy takich jak psychologia. Dlatego właśnie przytoczyłem teorie prof. Mazura, która na ten moment wydaje mi się ciekawa.

Statystyki: autor: iks — czw kwie 02, 2020 11:00



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
02/04/2020
Rozumiem wyrażenie "dobrze przeżyć życie" jako pytanie natury moralnej wobec ludzi/innych istot oraz dotyczące wyboru postępowania w sytuacjach w których się znaleźliśmy, lub dotyczące własnych korzyści i oceny życia patrząc z perspektywy umierającego. Jeśli chodzi o etykę buddyjską, to rozumiem to tak, że dobrą kammą skutkują działania korzystne dla innych, a krzywdzenie ich skutkuje złą, nie wchodząc we wszelkie cnoty mefytacyjne i oczyszczanie się ze złej kammy. Na pewno każdy/większość z nas chce uniknąć swojego cierpienia i być zadowolonym ze swojego życia, i w miarę możliwości gromadzić pozytywne przeżycia/być szczęśliwym, bo myślę, że taka jest nasza natura - ta radość świadczy o odnoszonych korzyściach natury fizycznej lub psychicznej. Jeśli chodzi o to czy warto postępować etycznie wobec innych, czyli nie krzywdzić ich lub pomagać im/dobrze im życzyć, to ostatecznie nie wiem. Ja np. mam w sobie współczucie (pewnie ze względu na złe rzeczy których doświadczyłem i inne czynniki środowiskowe) i pewną potrzebę bycia szanowanym/akceptowanym, dlatego staram się postępować w ten sposób. Oczywiście, można być egoistą, lub szanować jedynie pewne grono osób, ale skończyć się to może odrzuceniem ze strony innych lub w przypadku złamania norm społecznych - karą, co po prostu może prowadzić do braku szczęścia, problemów i np. załamania. Na pewno większość ludzi przedkłada swoje dobro nad dobro innych, ale to raczej zrozumiałe - my też czujemy i kierujemy się swoim interesem, i gdybyśmy zaniedbywali siebie aby jedynie pomagać innym mogłoby to być nieefektywne.
Także w przypadku braku życia po śmierci moją perspektywą jest po prostu unikanie cierpienia i niekrzywdzenie innych, bycie szczęśliwym też trochę z tego wynika, bo mamy potrzeby przez które dążymy do swojego dobrostanu, i gdybyśmy ich nie zaspokoiliśmy to cierpielibyśmy. Bo faktycznie, jeśli nie ma po śmierci kary za złe uczynki i nagrody za dobre, to sami możemy wybrać, jak chcemy postępować i co uważamy za sluszne. Tylko nie ma takiej pewności, dlatego może lepiej postępować moralnie wobec innych, nie poświęcając im całego swojego życia, czyli w granicach zdrowego rozsądku.
Spotkałem się też w szkole z opinią że dobre życie musi być złożone, raczej się z tym zgadzam, ale nie mam na ten temat przemyśleń.
Gdybym uznał przekonania o prawie kammy
i ponownym ztadzaniu za zweryfikowane dla mnie i prawdziwe, prawdopodobnie nie zamknąłbym się od razu w klasztorze, tylko po prostu dodałbym do mojej etyki pewną praktykę medytacyjną i żył dalej w zgodzie ze swoimi przekonaniami, dążąc do dobrostanu i braku krzywdy mojego i innych.
A gdybym miał pewność, że świat został stworzony przez pewne bóstwo (mam jedynie osobiste powody żeby uważać, że tak nie jest) to bynajmniej nie zdecydowałbym się na wyznawanie go - ktoś, kto stworzył tyle cierpienia nie jest dla mnie źródłem moralności ani kimś, kto może mnie oceniać i karać.

Statystyki: autor: Mysz — czw kwie 02, 2020 10:46



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
02/04/2020
Cześć,

a uważasz może, że warto dobrze przeżyć to życie? Jeśli tak, to czy dobre życie polega na tym, żeby się nim "cieszyć"? Czy może w tym równaniu potrzebne jest coś jeszcze oprócz składnika "cieszyć się"? Albo może coś zamiast niego? Spójrz na filozofię buddyjską jak na jeden z przykładów etyki cnót i rozważ czy ona ma dla Ciebie jakiś sens.

Statystyki: autor: piotr — czw kwie 02, 2020 08:10



Ateneum - rozważania • Re: A może cybernetyka?
02/04/2020
Cześć, Iks, witaj na forum :)

Odniosę się do tego fragmentu:
QUOTE:
Anatta rozumiem z kolei w ten sposób, że człowiek w swoim doświadczeniu nie może znaleźć nic co mógłby uznać za swoje niezmienne ja, czyli nawet ciężko powiedzieć co to jest tak na prawdę ten obserwator z dywagacji o fizyce kwantowej.

Z drugiej strony ciężko też powiedzieć, cóż takiego na poziomie kwantów tenże obserwator obserwuje. Są to przecież wirtualne cząstki, które znikają w próżni niemal w tym samym momencie, w którym powstały. Modne stały się dziś zakusy, żeby stworzyć teorię wszechświata jako kwantowej fluktuacji. Oczywiście, to na razie jest niemożliwe, bo trzeba byłoby mechanikę kwantową połączyć w jakiś sposób z teorią grawitacji. W każdym razie nie jest wykluczone, że nauka odkryje kiedyś, że obserwator i przedmiot obserwacji jadą na podobnym wózku, co w rezultacie sprowadzałoby się do dwóch różnych poziomów funkcjonowania rzeczywistości, tej z poziomu kwantów i tej, którą opisuje fizyka klasyczna. A to nie jest już dalekie od buddyzmu, bo według buddyzmu świat jest nie tylko iluzją (w sensie, pusty w swej naturze), jest również przejawieniem się konkretnych form, których nie da się zignorować i z którymi w ciągu życia trzeba się poważnie liczyć.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw kwie 02, 2020 02:41



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
01/04/2020
Wydaje mi się, że mój problem polega na tym, że uważam, że nie warto medytować, praktykować i dążyć do wyzwolenia od cierpienia, jeśli po śmierci nic nie ma, więc wtedy i tak nie będę cierpiał, nie opłaca mi się po prostu wysilać w celu osiągnięcia tego celu, żeby nie cierpieć jedynie do końca życia, skoro później tak czy tak mnie nie będzie, lepiej po prostu unikać cierpienia i cieszyć się życiem. W tym mój problem. Nie wiem czym mam się kierować w życiu, bo po prostu nie znam czegoś w rodzaju prawdziwej natury rzeczywistości. A jeśli istnieje pewne bóstwo które po śmierci może zesłać nas do piekła, chociażby dlatego że go nie wyznawaliśmy? Wtedy warto osiągnąć wyzwolenie od cierpienia za życia, aby nie cierpieć wieczności w piekle. Tylko tu buddyzm już nie będzie pomocny, bo zakłada istnienie ponownego zradzania i kammy.
Więc nie wiem skąd pogląd, że w tym życiu opłaca się wierzyć kammę i ponowne zradzanie - jeśli podejmiemy trud dojścia do wyzwolenia od cierpienia, a po śmierci nic nie ma, to oczywiście nie będziemy cierpieć do końca życia, ale moglibyśmy też wypełnić to życie radością i przyjemnościami, pogodzić się z cierpieniem i umrzeć. Wiem że umieranie nie jest przyjemne, ale czy opłaca osiągać wyzwolenie od cierpienia na te kilkadziesiąt lat, skoro gdybyśmy go nie osiągnęli to i tak po śmierci nie cierpielibyśmy? To znaczy warto wierzyć w ten pogląd o tyle, że wtedy bylibyśmy dobrzy dla innych i mielibyśmy z tego satysfakcje, nawet gdyby żadnej karmy nie było.
Myślę że te przemyślenia dobrze obrazują dlaczego chcę posiąść tę wiedzę.
A, i nie znam tego porównania z solą. :)

Statystyki: autor: Mysz — śr kwie 01, 2020 22:33



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
01/04/2020
Cześć,

nie jestem pewien czy buddyjska karma jest sprawiedliwa, po pierwsze w pewnym sensie można się w jakimś stopniu "wykupić" z przykrych konsekwencji swoich działań (pewnie znasz porównanie bryłki soli w szklance wody i w oceanie); po drugie tak naprawdę cierpisz w wyniku działań, z poprzednich żyć, których nawet nie pamiętasz; Gdzie tu sprawiedliwość? :)

Co do pytania, to ta zasada nie ma żadnego dowodu, jest pozycją przyjętą z pragmatycznego powodu - bo się opłaca w nią wierzyć w tym życiu.

Statystyki: autor: piotr — śr kwie 01, 2020 21:14



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
01/04/2020
QUOTE:
Natomiast powiązanie czterech linii przekazu z czterema strumieniami...każda praktyka wadżrajany oczyszcza cztery strumienie. Osobiście nie widzę żadnego praktycznego zastosowania dla kojarzenia czterech linii przekazu z "czterema strumieniami" :89:
Praktycznego zastosowania to, o co pytam, nie ma, ale czasem człowiek zawiesi się na jakimś słowie i myśli, po co ono jest ;)

To jeszcze jedno pytanie zadam, jeśli każda praktyka oczyszcza cztery strumienie, to dlaczego przy każdej z inicjacji wspomniany został inny rodzaj praktyki? Co oznaczają wyrażenia: "Joga Stopniowego Rozwoju" przy pierwszej inicjacji, "medytacja na kanały i wiatry" przy drugiej, "medytacja Niomdziug" przy trzeciej? Przy czwartej jest "Mahamudra", więc tu sformułowanie "cztery strumienie" wydaje się oczywiste. Co do linii przekazu, miałam na myśli przekaz tantry.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — śr kwie 01, 2020 19:00



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
01/04/2020
QUOTE:
QUOTE:
Twoje pytanie jest proste :)
"aby szybko dojrzały we mnie 'cztery strumienie'"
Tutaj cztery strumienie oznaczają:
• Pierwszy strumień odnosi się do tego wszystkiego, co składa się na nasze ciało.
• Drugi strumień odnosi się do tego wszystkiego, co składa się na naszą mowę.
• Trzeci strumień, to są wszystkie mentalne zjawiska, w skrócie, chodzi tutaj o umysł.
• Czwarty strumień oznacza wszystko to, co sprawia, że trzy pierwsze strumienie działają razem.

Cześć, Paolo :)

ok, wskazałeś na odniesienie do poszczególnych inicjacji, ale każda z nich jest jednocześnie przekazem mocy do określonego typu praktyk, co w tekście do medytacji zostało zaznaczone, i skoro "inicjacje" oraz "aktywności" zostały wymienione oddzielnie, ja osobiście słowo "strumień" odnosiłabym do jakiegoś trzeciego elementu związanego już z samą praktyką (tantrą). Czy słowo "strumień" używane jest w buddyzmie uniwersalnie? Bo mnie kojarzyło się głównie z liniami przekazu (w tym wypadku tantrycznego). Może to wszystko jakoś wiąże się ze sobą, ale nie umiem powiązać, możesz?


Pozdrawiam, gt
Cześć :)
Ale ja nie wskazałem "na odniesienie do poszczególnych inicjacji". Nawet o nich nie wspomniałem. Jedynie opisałem co się kryje pod terminem "strumień" w kontekście tej guru jogi. Tutaj cztery strumienie są skrótowym opisem tego co składa się na ciało, mowę i umysł oraz wszystko to, co sprawia, że one razem z sobą "współpracują". Słowo "strumień" pokazuje, że nie ma w nich nic trwałego, niezmiennego itp. Słowo "dojrzały" odnosi się do urzeczywistnienia ich prawdziwej natury, czym są w swojej ostatecznej naturze. Tutaj wyrażamy życzenie, by Lama udzielił błogosławieństwa, które pomoże nam oczyścić "cztery strumienie" i urzeczywistnić ich prawdziwą naturę. kropka :) Wcześniej(w tekście guru jogi) wyrażaliśmy prośbę o cztery inicjacje, które przynoszą dojrzałość. Oczywiście, że cztery inicjacje wiążą się z czterema strumieniami, ale to jest nieco inna bajka. Natomiast powiązanie czterech linii przekazu z czterema strumieniami...każda praktyka wadżrajany oczyszcza cztery strumienie. Osobiście nie widzę żadnego praktycznego zastosowania dla kojarzenia czterech linii przekazu z "czterema strumieniami" :89:

Statystyki: autor: paolo — śr kwie 01, 2020 18:03



Ateneum - rozważania • Re: A może cybernetyka?
01/04/2020
Ja się generalnie zgadzam z czymś takim pod kątem fizycznym/naukowym (jest to moje osobiste przekonanie) że jesteśmy czymś w rodzaju maszyn, bezosobowych struktur biologicznych, które po prostu przetrwały, gdyż były stabilne i reprodukowały się oraz lepiej "rywalizowały" z innymi strukturami o zasoby i przestrzeń do zycia, i tak po prostu wyewoluowały, bo lepiej przystosowane do życia i środowiska formy mogły żyć i reprodukować się dalej. I być może dlatego wykształciło się cierpienie, abyśmy nie podejmowali destruktywnych działań, które utrudniają/uniemożliwiają to być może bezsensowne przetrwanie. Jest to moja wizja naukowa która nie wchodzi w sferę duchową.
Ja na ten moment rozumiem obserwatora w ten sposób - istota (czyli coś uwikłanego w pragnienie, co z kolei powoduje wędrówkę/ponowne powstawanie i cierpienie), która ulega "zniszczeniu" w momencie oświecenia/paranirwany. Z tego co rozumiem z trzech cech istnienia, doktryny siunjaty i sutry serca (te dwa ostatnie to chyba bardziej Mahajana, ale czasem się nią inspiruję), wszystko jest pustką, a pustka jest ostateczną naturą rzeczywistości. W związku z tym przez nasze przywiązanie trwamy w iluzji (bo nie zrealizowaliśmy wglądu i nie zniszczyliśmy niewiedzy) i cierpimy, więc ciągle powstają nowe skandhy (nie znam się za bardzo na tym, nie jest to przynajmniej na razie coś co uznaję i nie wiem jak doktryna o skandhach ma się do rzeczywistości).
Zastanawiam się też nad tym, jak cała teoria wędrówki i prawa kammy ma się do ewolucji - przecież homo sapiens ze swoimi możliwościami intelektualnymi istnieje jakieś 200 tysięcy lat, a w buddyzmie występuje świat ludzi jako jedna ze sfer istnienia takich jak piekła czy niebiosa, które mogą istnieć przez wiele eonów. Nie rozumiem tego.
Mam nadzieję że odnoszę się do tego co piszesz i sam piszę na temat. :)

Statystyki: autor: Mysz — śr kwie 01, 2020 17:54



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
01/04/2020
QUOTE:
Właśnie mnie chyba interesuje to, jak można sprawdzić, czy tak się dzieje - za pomocą pewnej logiki, obserwacji, medytacji lub inaczej.

Do mnie najbardziej przemawiają logiczne wyjaśnienia Theravady, w wątkach, które podesłałam, trochę o nich jest. W buddyzmie tybetańskim natomiast zdarzały się bardzo głębokie medytacje, wykonywane przez wielkich mistrzów, które pozwalały na doświadczenie stanów wykraczających poza zwykłe ludzkie życie, powstały potem opisy tych wędrówek. Przyznam, że ja sama nie bardzo wchodzę w temat kolejnych żywotów, bo to, co dzieje się w moim życiu teraz w zupełności mi wystarcza do sprawdzenia, czym może skutkować praktyka buddyjska ;)

QUOTE:
PS. Pisałem wczoraj z tym do moderatora na maila, ale jeszcze nie uzyskałem odpowiedzi - to normalne że jako początkujący nie mogę wysyłać wiadomości prywatnych?
Musi zaakceptować, jak się pojawi, z pewnością da znać.


pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — śr kwie 01, 2020 17:15



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
01/04/2020
QUOTE:
Twoje pytanie jest proste :)
"aby szybko dojrzały we mnie 'cztery strumienie'"
Tutaj cztery strumienie oznaczają:
• Pierwszy strumień odnosi się do tego wszystkiego, co składa się na nasze ciało.
• Drugi strumień odnosi się do tego wszystkiego, co składa się na naszą mowę.
• Trzeci strumień, to są wszystkie mentalne zjawiska, w skrócie, chodzi tutaj o umysł.
• Czwarty strumień oznacza wszystko to, co sprawia, że trzy pierwsze strumienie działają razem.

Cześć, Paolo :)

ok, wskazałeś na odniesienie do poszczególnych inicjacji, ale każda z nich jest jednocześnie przekazem mocy do określonego typu praktyk, co w tekście do medytacji zostało zaznaczone, i skoro "inicjacje" oraz "aktywności" zostały wymienione oddzielnie, ja osobiście słowo "strumień" odnosiłabym do jakiegoś trzeciego elementu związanego już z samą praktyką (tantrą). Czy słowo "strumień" używane jest w buddyzmie uniwersalnie? Bo mnie kojarzyło się głównie z liniami przekazu (w tym wypadku tantrycznego). Może to wszystko jakoś wiąże się ze sobą, ale nie umiem powiązać, możesz?


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — śr kwie 01, 2020 16:56



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
01/04/2020
Twoje pytanie jest proste :)
"aby szybko dojrzały we mnie 'cztery strumienie'"
Tutaj cztery strumienie oznaczają:
• Pierwszy strumień odnosi się do tego wszystkiego, co składa się na nasze ciało.
• Drugi strumień odnosi się do tego wszystkiego, co składa się na naszą mowę.
• Trzeci strumień, to są wszystkie mentalne zjawiska, w skrócie, chodzi tutaj o umysł.
• Czwarty strumień oznacza wszystko to, co sprawia, że trzy pierwsze strumienie działają razem.
Tutaj wyrażamy życzenia, abyśmy dzięki błogosławieństwu Lamy oczyścili ciało, mowę i umysł i urzeczywistnili skt. siddhi czterech rodzajów aktywności, po to, by być w stanie prowadzić istoty.
Na koniec wyrażamy prośbę o moc przejawiania czterech rodzajów aktywności:
„udzielcie mi siddhi czterech rodzajów aktywności”
Cztery rodzaje przebudzonej aktywności:
• Aktywność uspokajająca.
Zdolność uspokajania chorób, przeszkód życiowych i związanych z praktyką dharmy, przeszkód życiowych, negatywnych wpływów, klęsk żywiołowych, wojen, konfliktów, sporów itp.
• Aktywność pomnażająca
Zdolność pomnażania np. długości życia, siły życiowej, bogactwa, zasługi, mądrości, duchowego wglądu, zrozumienia.
• Aktywność magnetyzująca
Moc spełniania swoich postanowień, przyciągania pomyślnych okoliczności, pomocnych ludzi, ale również kontrolę nad żywiołami, kanałami i wiatrami energii.
• Aktywność niszcząca
Oznacza wielka moc przemieniania przeciwstawnych okoliczności na ścieżce, w coś, co ją wzbogaca. Na przykład klęski żywiołów, choroby, negatywne wpływy, przemienia się w coś, co nas rozwija na ścieżce. Potrafimy nie tylko usunąć jakieś przeszkody, ale wykorzystać je, jako krok, na ścieżce.
Ot, cała "tajemnica" czterech strumieni. Wyjaśnienia oparłem na naukach jakie Lama Rinczen udzielał osobom udającym się na trzyletnie odosobnienie. Dlatego były bardzo szczegółowe.

Statystyki: autor: paolo — śr kwie 01, 2020 15:05



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
01/04/2020
QUOTE:
Karmy nie trzeba odnosić do przyszłych żywotów, jeśli nie jest komuś potrzebne logiczne wyjaśnienie, jak to się dzieje, że wspomniane "ślady" umożliwiają kontinuum życia
Właśnie mnie chyba interesuje to, jak można sprawdzić, czy tak się dzieje - za pomocą pewnej logiki, obserwacji, medytacji lub inaczej. Na przykład przez przypominanie sobie poprzednich żyć, chociaż to nie musi być 100%-owy dowód. Budda poniekąd był tego pewien dopiero w chwili oświecenia, więc można porównać to do pewnego rodzaju objawienia, tylko nie ma tu kogoś kto to objawia, więc lepszą nazwą jest uzyskanie wglądu. Tylko nie wiem, jak ten wgląd, którego potrzebuję aby móc wybrać właściwą drogę, uzyskać i nawet gdybym go uzyskał, to czy mógłbym mieć pewność że ponowne zradzanie i prawo kammy są na 100% prawdziwe. Nie wiem jak ten wgląd/wiedza o naturze rzeczy działa. Na pewno byłaby tu przydatna praktyka medytacyjna, tylko nie mam pewności czy doprowadziła by mnie ona jakoś do tej wiedzy. Czy po prostu konieczne jest bycie oświeconym. :D
Na pewno wgłębię się w przytoczone wątki, jeśli znajdę tam odpowiedź na moje rozterki to postaram się napisać.

PS. Pisałem wczoraj z tym do moderatora na maila, ale jeszcze nie uzyskałem odpowiedzi - to normalne że jako początkujący nie mogę wysyłać wiadomości prywatnych?

Statystyki: autor: Mysz — śr kwie 01, 2020 13:51



Ateneum - rozważania • Re: A może cybernetyka?
01/04/2020
Nie znam się na fizyce kwantowej zupełnie i jak czytam te postulaty związane brakiem obserwatora itp.to mój umysł oraz zdrowy rozsądek po pewnym czasie próby ich intelektualnego ogarnięcia się buntują. Po prostu nie wiem jaki to może mieć związek z buddyzmem.

Na cybernetyce też się nie znam, nie twierdzę też, że może ona być w jakikolwiek sposób pomocna w praktyce buddyjskiej, jednak po przejrzeniu tej książki Mazura wydaje mi się, że od strony intelektualnej w kilku miejscach zaskakująco pasuje do moich obecnych przekonań.

Według tej książki cybernetyka to jest nauka o systemach i sterowaniu, w tym przypadku uznaje człowieka za system samosterujący składający się z iluś elementów, który, jak zrozumiałem, pod wpływem bodźców zmienia swój stan i odpowiednio reaguje, ma też swoją podstawę materialną która, jak dowodzi nauka, cały czas się zmienia. W książce wszystkie pojęcia są ciekawie zdefiniowane, niektóre zupełnie na nowo, i po przeczytaniu definicji wywód profesora wydaje się całkiem rozsądny i klarowny.

Anatta rozumiem z kolei w ten sposób, że człowiek w swoim doświadczeniu nie może znaleźć nic co mógłby uznać za swoje niezmienne ja, czyli nawet ciężko powiedzieć co to jest tak na prawdę ten obserwator z dywagacji o fizyce kwantowej. Widzę w tym analogię do teorii prof. Mazura, który również wskazywał, że człowiek to system składający się z elementów, przyjmujący różne stany, w zasadzie ciągle się zmieniający, i wskazanie jakiegoś stałego kontrolującego "ja" jest niemożliwe, jest tylko pamięć poprzednich stanów (mogłem tu coś pokręcić).

p.s. Oczywiście wszystko co przytaczam to moja subiektywna opinia, a pomysły prof. Mazura uznaję za ciekawe ze względu na fakt, że wyrastają z z zachodniej myśli naukowej, ale wnioski są inne niż np. w zachodniej psychologii (to mogło mieć wpływ na ich zignorowanie). Taka po prostu ciekawostka.

Statystyki: autor: iks — śr kwie 01, 2020 10:54



Wasze pierwsze pytania • Re: Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
01/04/2020
QUOTE:
Moje pytanie brzmi: na jakiej konkretnie podstawie buddyści uznają pogląd o prawdziwości prawa kammy oraz pogląd o ponownym zradzaniu za poglądy prawdziwe?

Cześć, witaj na forum :)

na Twoje pytanie nie jest łatwo odpowiedzieć jednym zdaniem/akapitem, bo odpowiedź wygeneruje prawdopodobnie kolejne pytania i kolejne odpowiedzi. Buddyzm jest pewną całością i każde z pytań w gruncie rzeczy do tej całości się odnosi.

Posłużę się pytaniem własnym: dlaczego wierzymy, że matematyka tworzy wzory opisujące świat? Moja odpowiedź brzmi: bo jest oparta na logice. Czy z tego wynika, że matematyka jest prawdziwa? Moja odpowiedź: nie, bo opiera się na aksjomatach, które trudno uznać za wynikające z logiki, doświadczenia czy zdrowego rozsądku, ale jest użyteczna, można wykorzystać ją do rozwoju cywilizacyjnego. Podobnie jest z wszelkimi teoriami buddyjskimi, są to logicznie budowane konstrukty, pomocne w rozwoju praktykującego buddysty, ale nie są prawdziwe, są wyłącznie narzędziem służącym do logicznego wyjaśnienia celu praktyki.

Karmę przyrównałabym z grubsza do pewnych śladów cyfrowych, pozostawianych w internecie, dzięki którym daje się odtworzyć czyjąś aktywność, takich jak IP czy cookies. One są do znalezienia tak długo, dopóki nie zostaną wyczyszczone. O karmie też można mówić tylko dotąd, dokąd praktykujący nie oczyści umysłu z tzw. splamień. Czyli z punktu widzenia ostatecznego celu praktyki karma nie istnieje. Dlatego też buddyści, jeśli mówią coś o karmie, to głównie po to, żeby przypomnieć sobie o prawie przyczynowości, o tym, że zostawiane są za życia "ślady" dające się w jakimś sensie odtworzyć po śmierci, co dla buddysty oznacza niemożność osiągnięcia wyzwolenia. I tylko tyle. Karmy nie trzeba odnosić do przyszłych żywotów, jeśli nie jest komuś potrzebne logiczne wyjaśnienie, jak to się dzieje, że wspomniane "ślady" umożliwiają kontinuum życia - bo karma jest zawsze teraz, również teraz oczyszcza się umysł praktykującego ze splamień. Tak bym to wyjaśniła.


Pozdrawiam, gt


Ps.
Sporo już tutaj było dyskusji na ten temat karmy i odradzania, podrzucę linki do dwóch wątków, moim zdaniem, najdogłębniej badających temat:
Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku…
Odrodzenie / reinkarnacja wg buddyzmu Theravada

Statystyki: autor: GreenTea — śr kwie 01, 2020 03:13



Ateneum - rozważania • Re: A może cybernetyka?
31/03/2020
Ja totalnie nie znam się na cybernetyce i nie do końca rozumiem dlaczego doktryna anatty miałaby się do niej odnosić oraz nie do końca wiem o co pytasz, więc napiszę tylko, że nie rozumiem jednego postulatu fanów duchowości kwantowej - iż świat nie moze istnieć bez obserwatora. Był o tym w zen taki koan, że jeśli drzewo przewróciło się, a nikt o tym nie wie, to czy wydało ono dźwięk? Wydaje mi się że taki świat może istnieć, tak jak różne rzeczy których nie widzimy, tylko nie ma nikogo, kto go widzi i może stwierdzić, że on istnieje. Chyba że uważamy, że świat realny może istnieć jedynie w świadomości podmiotu poznającego (idealizm subiektywny/solipsyzm). Wtedy taki świat faktycznie nie może istnieć. W sumie skomplikowane to dla mnie.
Ogólnie mnie też ciekawi doktryna anatty, ponieważ Budda uważał że bycie istotą to po prostu bycie uwiązanym w pragnienie i pasję, które zgodnie z doktryną siunjaty są puste (jeżeli dobrze rozumiem, jestem początkujący), więc dlatego nie można nigdzie odnaleźć trwałego "ja".

Statystyki: autor: Mysz — wt mar 31, 2020 20:26



Ateneum - rozważania • A może cybernetyka?
31/03/2020
Witam

Pisałem już o tym kiedyś o na pokrewnym forum, ale coś mnie naszło i postanowiłem wrócić do tematu, ciekaw jestem czy ktoś tutaj do tego odniesie (i jak). Dość często pojawiają się skojarzenia buddyzmu z fizyką kwantową, przyznam niezbyt dla mnie zrozumiałe. Z drugiej jednak strony mam taką myśl, że jeżeli buddyzm jest prawdziwy powinno być możliwe odniesienie go w jakiś sposób do współczesnej nauki.

Jakiś czas temu trafiłem na youtube na postać polskiego cybernetyka Mariana Mazura, który zastosował swoją dziedzinę między innymi do opisu psychiki ludzkiej. Napisał nawet książkę " Cybernetyka i Charakter", którą pobieżnie sobie przeglądam i treść której bardziej kojarzy mi się z buddyzmem niż fizyka kwantowa czy nawet psychologia. LINK: www.autonom.edu.pl/publikacje/mazur_mar ... 76-ocr.pdf


Nie będę wchodził za bardzo w szczegóły, bo się na cybernetyce ani buddyzmie nie znam, napiszę tylko krótko co przykuło moją uwagę i gdzie mój umysł uznał, że istnieją analogie.


Profesor opisał człowieka jako system samosterujący posiadający receptory przyjmujące bodźce, korelator przetwarzający bodźce, homeostat dbający o niezależność systemu, efektory działające na otoczenie, akumulator i alimentatory. Kojarzy mi się to z anattą (i trochę z paticcasamupadą), poniżej podaję cytat z książki który jeszcze bardziej przywołuje takie intuicje (str. 52 w książce w linku):

"Wiele jest jednak sytuacji, w których bynajmniej nie jest jasne, czy chodzi o przynależność do nadsystemu, czy też do klasy systemów. Oto dwudziestoletni młodzian, Jan Kowalski, awanturując się w sklepie stłukł szybę wystawową, za co w kilka tygodni później został skazany na pokrycie strat i grzywnę. Właściwie z jakiej racji? Przecież Jan Kowalski wybijający szybę był usposobiony awanturniczo, a Jan Kowalski obłożony grzywną jest spokojny — różne właściwości, więc różne systemy, dlaczego stosować przykre oddziaływania na wejściu jednego systemu za oddziaływania wyjściowe innego systemu? Zgoda na to, że są to systemy różne, ale czy należące do jednego nadsystemu „Jan Kowalski”, czy też do jednej klasy systemów „Jan Kowalski”? Za interpretacją kolejnych Janów Kowalskich jako jednego nadsystemu przemawia to, że są ze sobą powiązani, bo każdy następny powstaje z poprzedniego, dzięki pamięci mają poczucie tego samego interesu życiowego itd., a wobec tego można pociągać cały nadsystem „Jan Kowalski” do odpowiedzialności. W rezultacie za dwudziestoletniego Jana Kowalskiego, który stłukł szybę, będzie musiał zapłacić grzywnę któryś z następnych Janów Kowalskich, konkretnie zaś ten który się okaże uchwytny dla urzędowego poborcy"

Jest w książce więcej momentów które kojarzą mi się z anattą czy nawet współzależnym powstawaniem, nie będę jednak tu się rozpisywał ponieważ może to wynikać z mojego błędnego rozumienia. Co sądzicie?

Statystyki: autor: iks — wt mar 31, 2020 17:35



Wasze pierwsze pytania • Na jakiej podstawie buddyści uznają prawo kammy/karmy i ponowne zradzanie za doktryny prawdziwe?
31/03/2020
Witam.
Właśnie założyłem konto na forum i jest to mój pierwszy wątek. O sobie napiszę tyle, że mam 19 lat i interesuje się buddyzmem już od dłuższego czasu, szczególnie Theravadą - czytam polskie i angielskie tłumaczenia sutt oraz zgadzam się z wieloma prawdami wyłożonymi przez buddę na temat cierpienia - zbiega się to w pewnym sensie z moimi osobistymi poglądami i przemyśleniami. Dlatego będę używał form z języka pali.
Jednak jest w buddyzmie wiele rzeczy, których nie uznaję, gdyż nie widzę podstaw ku temu żeby uznać je za prawdziwe - między innymi prawo kammy oraz ponowne zradzanie.
Z moich przemyśleń wynika jedynie, że jeśli urodziłem się i istnieję, jestem trochę takim obserwatorem i podmiotem cierpienia (wiem że w buddyzmie nie ma czegoś takiego jak jaźń, i też raczej nie uznaję czegoś takiego, ale ja na razie za buddystę się nie uważam i chcę się jakoś wysłowić) to oznacza to, że gdy mnie tu nie było, to istniała możliwość zaistnienia mnie. Dalej wnioskuję, że jeśli umrę i moje ciało wraz z procesami psychicznymi ulegnie destrukcji, które w świetle współczesnej nauki warunkują cierpienie, to nie mam gwarancji, że już nigdy nie będę istniał - skoro teraz czuję i cierpię, to możliwość powstania podmiotu cierpienia tylko ten jeden raz wydaje mi się nierealna. To tyle jeśli chodzi o moje poglądy, które w jakiś sposób zbiegają się z tematem.
Podkreślam, że interesuje mnie to co uniwersalne dla wszystkich odłamów buddyzmu, oraz nurt theravada. Moje pytanie brzmi: na jakiej konkretnie podstawie buddyści uznają pogląd o prawdziwości prawa kammy oraz pogląd o ponownym zradzaniu za poglądy prawdziwe?
Według informacji ustalonych przeze mnie z wielu źródeł, Budda uzyskał całkowity wgląd w istnienie prawa kammy w momencie uzyskania oświecenia. Dlaczego w takim razie świeccy wyznawcy, mimo braku wglądu w wiedzę i wizję jaką posiadał Budda, decydują się również uznawać prawo kammy i ponowne zradzanie - czy wynika to z przekonania o mądrości Buddy i jego wglądzie w naturę rzeczy, czy mają ku temu jakieś osobiste powody i podstawy? A może chodzi po prostu o religijną wiarę, gdyż buddyzm funkcjonuje obecnie jako religia? Lub nie mają tej wiedzy i chcą być po prostu dobrymi ludźmi i praktykować na wszelki wypadek - aczkolwiek wtedy wiele z nauk buddyjskich traci w moich oczach sens.
Jeżeli buddyści (hipotetycznie) nie mają potwierdzonej własnym doświadczeniem wiedzy o prawdziwości prawa kammy i ponownym zradzaniu, dlaczego decydują się podążać za naukami Buddy i wierzyć w te poglądy, skoro nie mogą zweryfikować ich jako prawdziwe? Czy nie prościej byłoby uznać, że świat jest po prostu niesprawiedliwy, i dlatego mamy takie życie jakie mamy?
Mam nadzieję że dobrze nakreśliłem mój problem. Liczę na odzew. :)

„Sariputto, czy wierzysz w to co powiedziałem?”, Sariputta bez zawahania odpowiedział „Nie , nie wierze w to ponieważ nie doświadczyłem tego jeszcze”. Budda odrzekł „Bardzo dobrze!, bardzo dobrze!”

Statystyki: autor: Mysz — wt mar 31, 2020 10:27



Buddyzm Tybetański • Re: Nyndro - GuruJoga
30/03/2020
QUOTE:
Czy chodzi o 4 inicjacje, 4 aktywności Buddy, a może 4 strumienie nauk, które otrzymał Marpa od rożnych mahasidhów z 4 stron w Indiach?

Przypuszczam, że ma to związek z liniami przekazu, ale w sensie przekazu Mahamudry i nauk tantrycznych, które wchodzą w skład Sześciu Jog Naropy. Naropa otrzymując od Tilopy czwartą inicjację tak naprawdę otrzymał wprowadzenie do Mahamudry i rozpoczął pod kierunkiem Tilopy praktykę czterech rodzajów tantr, pochodzących od różnych nauczycieli i nazwanych później Sześcioma Jogami Naropy. Symbolicznie ujmowane jest to również w kontekście czterech stron świata, z których prawdopodobnie pochodzili nauczyciele Tilopy. Tak więc, nie tyle Marpa, i nawet nie Naropa, a sam Tilopa dał początek łączeniu nauk składających się na sedno praktyki w Kagyu.


Rozpoczęłam akapit od "przypuszczam", bo dokładnego wyjaśnienia nie słyszałam, ale skoro czwarta inicjacja odnosi się ściśle do Mahamudry, to i "cztery strumienie" muszą się jakoś do niej odnosić (cztery aktywności i cztery inicjacje wymienione są oddzielnie, więc słowo "strumienie" nie będzie powtórzeniem którejś z nich).


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pn mar 30, 2020 22:25



Buddyzm Tybetański • Nyndro - GuruJoga
28/03/2020
Hej, mam pytanie o pewien szczegół, być może / z pewnością ktoś z Was zna odpowiedź.

W tekście 4. części Nyndro (gurujodze), przy prośbie o 4 inicjacje mamy sformułowanie "aby szybko dojrzały we mnie 'cztery strumienie'.

O czym dokładnie tu jest mowa, bo szukając natrafiłem na rożne znaczenia.
Czy chodzi o 4 inicjacje, 4 aktywności Buddy, a może 4 strumienie nauk, które otrzymał Marpa od rożnych mahasidhów z 4 stron w Indiach?

Statystyki: autor: Ext — sob mar 28, 2020 19:56



Dharma/Dhamma • Re: Karma w Abhidharmie Yogacary
27/03/2020
Czym będą te "realms" po polsku? Wymiarami?

Statystyki: autor: novvicjusz — pt mar 27, 2020 15:53



zanim staniesz się forumowiczem... zanim napiszesz... • Re: Regulamin Forum e-Budda PL
26/03/2020
posty nowych użytkowników forum są akceptowane przez administrację forum.
do momentu zaakceptowania postu przez administrację, dana wypowiedź jest niewidoczna na forum.
nie jesteśmy stale obecni na forum, a na nim bywamy, tak więc prosimy o wyrozumiałość i odrobinę cierpliwości.

Statystyki: autor: kunzang — czw mar 26, 2020 19:45



Wasze pierwsze pytania • Re: Małe zwierzątka także ptaki
26/03/2020
witaj
QUOTE:
(...) Myślę że ma to związek z filozofia buddyjska. (...)
dobrze :) zatem - z którą z filozofii buddyjskich, to co opisujesz, ma według Ciebie związek:
- Cittamatra
- Madhyamaka
- Swatantrika
- Prasangika
- Szentong
i na jakiej podstawie tak uważasz?
QUOTE:
(...) Myślę że to co pisze ma związek właśnie z filozofia buddyjska (...)
rozumiem, że możesz tak w ogóle, uznawać buddyzm za filozofię, zatem: dlaczego uważasz, że to co opisujesz ma jakiś związek z buddyzmem, znaczy, na jakiej podstawie - konkretnie proszę - tak uważasz?
na ten moment, nic nie wyjaśniłeś - proszę powtórnie o wyjaśnienie :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw mar 26, 2020 18:59



Wasze pierwsze pytania • Re: Małe zwierzątka także ptaki
26/03/2020
Nie chodzi mi o moc że słoń potezniejszy od myszy. Ale o właściwości, zmysly o których czlowiek nawet nie ma pojęcia. Myślę że ma to związek z filozofia buddyjska. Zwierzęta mysle ze te malutkie mają więcej zmysłów o których nie mamy pojęcia niż te większe. Od dłuższego czasu zajmuje się obserwacja , ptaków które tak potrafią nabrać zaufania, wróble, bardzo plochliwe. Potrafią wylecieć do sypialni i stając na nóżkach budzić, prosząc o jedzenie. Pająki patyczki wiadomo o których mowa tez maja w sobie tyle umiejętności tzn
Pewnie zmysłów o których czlowiek niewiem. Po kilku letniej znajomosci z dwoma samicami ktore zdechł , przeczytałem co nie co i wszystko to zaobserwowane chocnpominieto wiele aspektów. Ostatnio mały sami przyszedł z łazienki do pokoju A fotel mam PR,y science obok drzwi i stanął około 30cm odemnie. Zmieniłem kilka słów po czym poszedł. Samice i większe samce których życie dobiega już końca dają mi się dotykac, nie trzęsą się ani nie uciekając. Wiele miałem z nimi przygód. Z myślami tez da się dogadać. Myślę że to co pisze ma związek właśnie z filozofia buddyjska A przypadków, w które nie wierzę zaobserwowane już setki. O jednym z nich od czego zaczęła się ta fascynacja oraz życie w zgodzie z naturą zainijowaly.mnie do fascynacji takze buddyzmem choc mało o nim czytałem to i tak wierzę że ma to polaczenir

Statystyki: autor: Pilotxl — czw mar 26, 2020 17:54



Wasze pierwsze pytania • Re: Małe zwierzątka także ptaki
23/03/2020
witaj

QUOTE:
Czy wierzycie w moc i zmysły małych zwierzątek także ptaków. Nie zwierząt na gatunki.
to nie jest kwestia wiary, a rzeczywistość. każde zwierzę posiada swą moc, i np: moc słonia jest większa od mocy królika, ponieważ ten pierwszy jest w stanie pociągnąć potężny bal drzewa, a ten drugi nie. no i każde zwierzę posiada jakieś zmysły, czy to: dotyku, węchu, wzroku, itd. :oczami:

QUOTE:
Ja mam jeden naoczny przypadek że tak to nazwę bo w przypadki nie wierzę oraz kilka mniejszych może nie nazwałbym to cudami prócz tego jednego który zostawiam dla siebie. A stało się to w obliczu śmierci stąd moje zainteresowanie małymi zwierzątka i.
(...)
Macie jakieś przykłady, wierzycie , widzieliście itp
nie rozumiem - czy mógłbyś wyjaśnić, co to ma według Ciebie wspólnego z buddyzmem, którym zajmujemy się na naszym forum? :89:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt mar 24, 2020 00:07



Publikacje • Szlachetna Ośmioraka Ścieżka w pigułce
23/03/2020
Dzielę się serią wykładów, które zrobiły na mnie duże wrażenie, myślę że w końcu dały 'całościowy' zarys ośmiorakiej ścieżki. Dlatego myślę że innych może też zainteresować:

https://www.youtube.com/watch?v=_elej83 ... 0fTwTLkTxV

Dla każdego czynnika jest jeden film, jest też wstęp o Czterech Szlachetnych Prawdach, i dwa końcowe filmiki ekstra (nie będę spoilował :) Powyższy link jest do playlisty, można sobie przejrzeć po tytułach filmów czego dotyczy. Ja nie oglądałem po kolei bo takie coś mnie czasem nudzi i odrzuca, więc polecam zacząć od dokładnie tego filmu, który wydaje się najciekawszy.

Smacznego! :)

Statystyki: autor: MarcinSilesia — pn mar 23, 2020 18:54



Wasze pierwsze pytania • Małe zwierzątka także ptaki
23/03/2020
Czy wierzycie w moc i zmysły małych zwierzątek także ptaków. Nie zwierząt na gatunki. Ja mam jeden naoczny przypadek że tak to nazwę bo w przypadki nie wierzę oraz kilka mniejszych może nie nazwałbym to cudami prócz tego jednego który zostawiam dla siebie. A stało się to w obliczu śmierci stąd moje zainteresowanie małymi zwierzątka i. Później zafascynowało mnie koło Dharmy tzn . Filozofia buddyjska bo tak to nazywam. Macie jakieś przykłady, wierzycie , widzieliście itp

Statystyki: autor: Pilotxl — pn mar 23, 2020 10:03



Kontakt • Re: Czy jest ktoś z Rinzai w Krakowie lub Katowicach?
21/03/2020
Minęło 12 lat i ponowię pytanie: czy Rinzai jest w Krakowie? Jeśli tak, byłbym wdzięczny za namiary.

W pokłonie
Chrystian

Statystyki: autor: chrystian — ndz mar 22, 2020 00:19



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
19/03/2020
też bardzo chciałabym się dowiedzieć więcej.. możesz podać przykład?

Statystyki: autor: Roksaana — czw mar 19, 2020 19:16



Publikacje • KONCEPCJA ALAJAWIDŻNIANY NA TLE ABHIDHARMICZNEJ FILOZOFII UMYSŁU Marek SZYMAŃSKI
18/03/2020
https://www.jstor.org/journal/politeja
rok 2011, Studia Buddyjskie
Konieczność rejestracji, tekst czyta się online

Statystyki: autor: chrystian — śr mar 18, 2020 20:45



Publikacje • Tathagatagarbha U źródeł koncepcji natury buddy
17/03/2020
Link do Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego:
https://wuj.pl/ksiazka/tathagatagarbha#oprawa-miekka

Opis Wydawcy
Buddyjska koncepcja kryjąca się pod sanskryckim terminem tathāgatagarbha (denotującym „istotę, która posiada tathagatę [buddę]”) dotyczy występowania we wszystkich istotach czystego pierwiastka umożliwiającego osiągnięcie oświecenia. Wypracowana w pierwszych wiekach naszej ery była jedną z najważniejszych idei indyjskiej mahajany. Najwcześniejsze teksty tathagatagarbhy – głosząc optymistyczną doktrynę oświecenia, które jest nie tylko ostatecznym przeznaczeniem wszystkich istot, ale również częścią ich duchowej konstytucji – w pełni rozwinęły uniwersalistyczne aspiracje buddyzmu i przyczyniły się do rozpowszechnienia dharmy buddyjskiej daleko poza subkontynent indyjski. Idea tathagatagarbhy, przeinterpretowana i nazwana w Chinach „naturą buddy”, wywarła ogromny wpływ na buddyzm Dalekiego Wschodu. Swoje piętno odcisnęła również na tradycjach tantrycznych, które – po upadku buddyzmu w Indiach – rozwijały się w Tybecie.

Autor książki skupia się na naświetleniu genezy koncepcji tathagatagarbhy przez zestawienie i analizę czynników doktrynalnych, które doprowadziły do jej powstania. Ponadto ukazuje najważniejsze aspekty rozwoju idei tathagatagarbhy na tle najwcześniejszej historii indyjskiego buddyzmu mahajany, rozważa jej znaczenie filozoficzne oraz wskazuje na jej pedagogiczną i soteriologiczną doniosłość.

Jarosław Zapart – indolog, doktor nauk humanistycznych, asystent w Katedrze Porównawczych Studiów Cywilizacji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuje się filozofią i religiami Indii, w szczególności wczesnym buddyzmem mahajany, hinduskim mistycyzmem nurtu bhakti, jak również wybranymi zagadnieniami sanskryckiej poetyki i estetyki.

Statystyki: autor: chrystian — wt mar 17, 2020 21:09



Buddyzm Tybetański • Re: Solipsyzm?
16/03/2020
witaj

QUOTE:
(...) A jak nie znika, to szcześliwi ludzie rozdają szczęscie innym, bo nie ma prywatnych stanów umysłu. (...)
czy mógłbyś wyjaśnić co to znaczy, że: ''nie ma prywatnych stanów umysłu''?

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pn mar 16, 2020 20:03



Gompa • COVID-19
15/03/2020
W intencji wszystkich dotkniętych pandemią koronawirusa...

Tych chorych, jak i wszystkich dotkniętych nakazami związanymi z bezpieczeństwem dzisiaj.
Dla dobra wszystkich czujących istot.

:namaste:

Statystyki: autor: karuna — ndz mar 15, 2020 12:14



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
15/03/2020
witaj

QUOTE:
Patrząc na to od Twojej strony to miłość. Ale patrząc na to od mojej strony czyli głębiej to złość
Dualizmów nie ma. Ale to trudno osiągnąć.
nie pytałem o Twą czy mą stronę, tylko jak rzecz ma się od strony buddyzmu - nie odpowiadasz na te pytania, tylko fantazjujesz sobie jak to jest z mej strony pokazując, że nie masz nawet bladego pojęcia jak to jest ze mną.

to co piszesz /w poście powyżej i generalnie w tym temacie/, to z naukowym psychologicznym podejściem do tematu ma niewiele wspólnego, poza Twym powoływaniem się na psychologię, i nie ma też nic wspólnego z poglądem buddyjskim - to jest po prostu jakieś tam ''filozofowanie'' z Twej strony na temat tego, jak to jest ze złością, czyli jak Ty ją postrzegasz i rozumiesz, a nie jakaś konkretna wiedza na ten temat, która może wesprzeć innych.
dziękuję za wymianę zdań :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — ndz mar 15, 2020 11:58



Wasze pierwsze pytania • Re: Problem ucisku w glowie ktory przeszkadza w skupianiu uwagi.
14/03/2020
Cześć,

7 lat minelo od ostatniego wpisu w temacie. Z ciekawości spytam czy objawy ucisku w głowie i u nasady nosa u Was ustapily ? Jak miały się Wasze doświadczenia w tym temacie w ciągu tych ostatnich lat ? :)

Statystyki: autor: MCalm — sob mar 14, 2020 15:01



Buddyzm - dialog • Re: Medytacja tybetańska na osobę Jezusa Chrystusa
12/03/2020
QUOTE:
QUOTE:
QUOTE:
QUOTE:
Pozostają oczywiście jeszcze buddyści czujący oddanie do Jezusa i to chyba dla nich Rinpocze ułożył tą praktykę. :D
Moim zdaniem to już by było złamanie ślubowań związanych z przyjęciem schronienia w Trzech Klejnotach.
w wadżrajanie przyjmuje się jeszcze schronienie w lamach (pal den lama dam po nam la cziab sun czio etc.), więc jak ktoś uważa Joszuę za swojego lamę, to czemu nie?
Tyle, że Jezus nie jest ani buddą, ani arhatem, ani bodhisattwą, ani nawet lamą... jest światowym bóstwem. Żadnego buddyjskiego tekstu na temat Jezusa raczej nie ma :) Oczywiście katolik może sobie robić taką guru jogę, ale nie buddysta!
Kim jest (był Jezus) tego nie wiesz. Mozesz wiedzieć tylko za kogo dziś go przeważnie biorą.
W pierwszych wiekach po Jezusie ( przyjmijmy że tak się nazywał) praktyki niektórych mnichów np Ojców Pustyni były dosć podobne do Buddyjskich. Medytacje tam opisywane, choć dziś ich opis brzmi wieloznacznie mają prawdopodobnie wszystkie fazy medytacji buddyjskich, łacznie z rozpuszczeniem. Tak to widać z pozycji buddysty. Oczywiscie marnie tam było z linia przekazu, albo wprost tragicznie. Nie urzeczywistnieni opisywali praktykę urzeczywistnionych jak ja rozumieli, a wlasciwie nie rozumieli. Dziś z pozycji buddysty ciekawe jest popatrzeć na wczesne chrześcijaństwo okiem "archeologa". Znajdzie się tam nie tylko medytacje w jej "porawnej" formie, ale coś na kształt walki z truciznami umusłu. Myślę że Jezus był wielkim nauczycielem, tylko mało co po nim zostało. W odróznieniu od Buddy mało czasu poswięcił na nauki. Nie miał prawie urzeczywistnionych uczniów, a ci ktorych miał opisywali go przez pryzmat swojego widzenia. Politycznie czasy tez nie były sprzyjajace. Jezus coś budował majac w tle silną i odmienną w kazdym aspekcie religie. Mając trudną sytuacjd Rzymskiej okupacji. Zawirowania polityczne pare wieków potem zaorały sens, ktory jawi sie z pozostałosci po Jezusie. Konstantyn Wielki kompletnie rozłozył nauki Jezusa, a tylko jego imię pozostawił na swoich sztandarach. Obecny katolicyzm nie ma nic wspólnego z Jezusa duchowoscią. To w pełnj co innego. Benedyktyni obecnie próbuja coś z tych zgliszczy odkopać. Marnie im przeważnie idzie. Trochę odkopali, ale bez wiekszego zrozumienia, poza nielicznymi wyjatkami. Warto wymienić JanaPawła Konobrockiego z Tyńca i Mertona trapistę. Obaj mieli silne kontakty z buddyzmem i dopiero z tej perspektywy zaczeli coś kumać . ( Niestety obaj umarli, nagle i młodo)

Statystyki: autor: PiotrDuda — czw mar 12, 2020 08:19



Ateneum - rozważania • Re: Metoda dialektyczna twórcy dialektyki europejskiej
11/03/2020
QUOTE:
Sokrates twierdził, że "nic nie wie", co jest łudząco podobne do prawidłowej odpowiedzi na koan czyli "nie wiem"
Ups...Platon nawiązując do Sokratesa nie napisał, że "nic nie wie", lecz napisał, że "wiem, że nic nie wiem", a jest to zasadnicza różnica. W przeciwnym wypadku mamy logiczny błąd. Jeśli nic nie wie, to nie ma żadnej wiedzy - czyli nie może stwierdzić, że nic nie wie.

Statystyki: autor: chrystian — śr mar 11, 2020 23:50



Buddyzm Tybetański • Re: Solipsyzm?
11/03/2020
QUOTE:
"Ta wiedza o naturze umysłu, o tym, że każde doświadczenie jest jak sen i że naprawdę istnieje tylko ten, który wszystko przeżywa, jest naszym prezentem dla świata."
http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=38

To mi zajeżdża solipsyzmem. "Istnieje tylko ten, który wszystko przeżywa"? O dziwo dość często natrafiam na takie motywy przeglądając artykuły na stronach karma kagyu. Jak to jest z tym naprawdę jest?

buddyzm jest zaprzeczeniem solipsyzmu i całkiem o co innego w nim chodzi. Solipsyzm twierdzi swiata nie ma. Jestem tylko ja sam i tworze swiat, ktory jest moją imaginacją. ( tak często sadzą chorzy psychicznie. Oprócz nurtu filozoficznego, to najczęsciej mania). Buddyzm jest na przeciwnym biegunie. Swiat jest bez granic, w ciągłej zmianie i jest dynamicznie jakiś. Ale jaki jest nie potrafimy obiektywnie powiedzieć. Jesteśmy nierozłaczną częscia tego wszystkiego, ale każdy widzi go inaczej. Widzi przez pryzmat swojego widzenia. Nie ma nikogo kto by go widział dokladnie jak inny. To nie zaprzeczalny fakt. Pewne grupy widza pewne rzeczy podobnie, ale to w sumie niczego nie zmienia. Sadzisz że kiedy drwal i poeta pójdą razem do lasu, to obaj widzą to samo? Sadzisz ze jak jestes w szpitalu u mamy to Ją widzisz taką samą jak ją widzi stojacy obok ciebie lekarz ?

Pytanie ktore zadaje sobie buddyzm to nie jaki jest świat, ale dlaczego ja go tak widzę jak go widzę. I kiedy umiem odpowiedzieć na to pytanie i poznałem siebie, to umiem zmieniać świat, bo wiem jak zmieniać jego widzenie. A kiedy potrafie sprawić, że nie widzę swiata przez pryzmat swojego strachu, swojego gniewu, swojej dumy, swojej zazdrosci, swoich lgnięć i przywiazań, to zycie okazuje się latwe i szczęsliwe, a chyba o to chodzi. Bez wzgladu na to co sie stanie, na okoliczności zewnętrzne szczęscie nie znika. A jak nie znika, to szcześliwi ludzie rozdają szczęscie innym, bo nie ma prywatnych stanów umysłu. A jak się jest harmonijnym to, czy to prawda spytać tych co cię otaczają.
Solipsyzm daje nieskończenie małą perspektywę. Buddyzm nieskończenie dużą


Solipsyzm jest jak punkt. Punkt jest nieskończonie mały. Buddyzm jest jak nieskończoność. Nieskońkończoność jest nieskończenie duzą.
Obie nieskończoności są skrajnie rózne, ale niewprawny je ze soba pomyli.

Statystyki: autor: PiotrDuda — śr mar 11, 2020 15:32



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
10/03/2020
QUOTE:
tak przy okazji, powodowany ciekawością kota - a w związku z tematem - mam do Ciebie :) dwa proste pytania:
- jaka emocja /jako wiodąca/ jest przypisana istotom ludzkim zgodnie z poglądem buddyjskim?
- jaka jest różnica, pomiędzy naturą umysłu /naturą zjawisk/, a umysłem /zjawiskami/?
Patrząc na to od Twojej strony to miłość. Ale patrząc na to od mojej strony czyli głębiej to złość
Dualizmów nie ma. Ale to trudno osiągnąć.
Pierwsza emocja gdy człowiek przychodzi na swiat to złość potem dopiero pojawia się miłość. Złość jest starsza, miłość jest młodsza. Złość jest mądrzejsza, miłość jest głupsza. Złość jest przebieglejsza, miłość jest naiwna. Jak chcesz wytrwać na jednym biegunie drugi będzie cię atakował. To jest nieuniknione.

Statystyki: autor: Jeden — śr mar 11, 2020 00:25



Buddyzm Zen • Re: haiku
10/03/2020
Słodkie bezy
z lepkim środkiem -
ach ślino, to tylko słowa!

Statystyki: autor: Har-Dao — wt mar 10, 2020 21:15



Buddyzm Theravada • Re: Pytanie o przyjęcie schronienia w theravāda
10/03/2020
Czołem

Takie coś kiedyś zrobiłem na kanale Sasany, moze Ci pomoże: https://www.youtube.com/watch?v=4y9K2KGZ7LE

metta&peace
H-D

Statystyki: autor: Har-Dao — wt mar 10, 2020 21:08



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
10/03/2020
witam

QUOTE:
(...) I na tym kończę.
byłbym zdziwionym gdyby było z Twej strony inaczej - ponieważ przez cały ten temat i teraz także, rzucasz tezami, które nic nie znaczą, gdyż niczego odnośnie tego, co sam tu twierdzisz, nie wykazałeś /jedynie pomieszanie i błędny pogląd się kłania - ot choćby odnośnie siunjaty/, tak więc, to zrozumiałe, że kończysz. to jest rozsądne podejście z Twej strony w tej sytuacji :)

tak przy okazji, powodowany ciekawością kota - a w związku z tematem - mam do Ciebie :) dwa proste pytania:
- jaka emocja /jako wiodąca/ jest przypisana istotom ludzkim zgodnie z poglądem buddyjskim?
- jaka jest różnica, pomiędzy naturą umysłu /naturą zjawisk/, a umysłem /zjawiskami/?

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — wt mar 10, 2020 16:59



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
10/03/2020
QUOTE:
QUOTE:
jeszcze raz zatem zapytam "kto ma wyjechać gdzieś na jakiś czas"? - człowiek chory, potrzebujący leków czy zdrowy, ale ogarnięty np. chwilowymi pomieszanymi emocjami? Kim jest, według Ciebie, ten zdrowy, który "może odpłynąć"?
I jeden i drugi.
Czyli zgadzasz się z tym, że mnisi, których ogarnęła złość lub inne negatywne uczucia, również mogą po prostu wyjechać gdzieś na jakiś czas, a
QUOTE:
Po tygodniu, góra miesiącu wszystko przejdzie. Za następnym razem już można to opanować tak, że nie będzie konieczna żadna podróż.
i nie muszą w związku z tym ani tłumić złości, ani jej okazywać wobec innych? (Twoje tezy z pierwszych postów rozpoczynających wątek)?


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — wt mar 10, 2020 14:34



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
10/03/2020
QUOTE:
jeszcze raz zatem zapytam "kto ma wyjechać gdzieś na jakiś czas"? - człowiek chory, potrzebujący leków czy zdrowy, ale ogarnięty np. chwilowymi pomieszanymi emocjami? Kim jest, według Ciebie, ten zdrowy, który "może odpłynąć"?
I jeden i drugi. I na tym kończę.

Statystyki: autor: Jeden — wt mar 10, 2020 02:06



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
09/03/2020
QUOTE:
Pozostałe wypowiedzi pomijam, bo są nieistotne i niczego nie wnoszą.
Z punktu widzenia Twojego celu tego wątku, być może są nieistotne i niczego nie wnoszą, nie jesteś jednak tutaj sam, to wątek merytoryczny, do którego dostęp ma każdy z poziomu wyszukiwarki. Pojawiam się tu m.in. po to, żeby dbać o komfort zarówno piszących w tym wątku, jak i czytających wypowiedzi. Jasność niektórych Twoich sformułowań i logiczność powiązań między nimi pozostawia wiele do życzenia, weź pod uwagę, że wątek zatytułowałeś "Buddyzm i złość", jeszcze raz zatem zapytam "kto ma wyjechać gdzieś na jakiś czas"? - człowiek chory, potrzebujący leków czy zdrowy, ale ogarnięty np. chwilowymi pomieszanymi emocjami? Kim jest, według Ciebie, ten zdrowy, który "może odpłynąć"?

Pozdrawiam, gt


Ps. Kunzang, przepraszam, że się wcięłam w wymianę zdań, ale nie mogłam tego tak zostawić. ;)

Statystyki: autor: GreenTea — pn mar 09, 2020 23:30



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
09/03/2020
Jeszcze jedna rada dla kunzanga. Pozostałe wypowiedzi pomijam, bo są nieistotne i niczego nie wnoszą. Popełniłeś tylko 2 błędy. Wszystko robisz dobrze, oprócz jednej rzeczy. Admin nie może mieć avatara. Możesz przyjąć tę radę lub nie. Twoja sprawa.

Statystyki: autor: Jeden — pn mar 09, 2020 21:54



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
09/03/2020
QUOTE:
Mogę doradzić co wtedy robić. Trzeba wsiąść w autobus, tramwaj lub pociąg. Wyjechać gdzieś na jakiś czas. Bez ludzi. I wychodzić tylko na zakupy. Po tygodniu, góra miesiącu wszystko przejdzie.
Masz na myśli chorobę psychiczną?? :zdziwko:
Co oznacza to zdanie, które napisałeś wcześniej: "Ale zdrowym też się zdarza czasem odpłynąć"?

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pn mar 09, 2020 21:40



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
09/03/2020
Mogę doradzić co wtedy robić. Trzeba wsiąść w autobus, tramwaj lub pociąg. Wyjechać gdzieś na jakiś czas. Bez ludzi. I wychodzić tylko na zakupy. Po tygodniu, góra miesiącu wszystko przejdzie. Za następnym razem już można to opanować tak, że nie będzie konieczna żadna podróż. Mówię poważnie. To nie jest żart.
Pamiętaj kunzang, że Budda nie miał środków farmakologicznych.

Statystyki: autor: Jeden — pn mar 09, 2020 21:01



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
09/03/2020
witaj

QUOTE:
QUOTE:
to się tyczy osób chorych, dla zdrowych rzecz bywa opcją
Ale zdrowym też się zdarza czasem odpłynąć. (...)
...się zdarza - i wtedy bywa opcja farmakologiczna.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pn mar 09, 2020 19:27



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
09/03/2020
QUOTE:
to się tyczy osób chorych, dla zdrowych rzecz bywa opcją
Ale zdrowym też się zdarza czasem odpłynąć. Pytam z ciekawości, bo interesuje mnie wszystko co się dzieje. Nie jest to jakaś złośliwość z mojej strony, tylko jestem ciekawy.

Statystyki: autor: Jeden — pn mar 09, 2020 16:53



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
09/03/2020
Jeden,
nawiązałam do psychoterapii, bo wygląda na to, że nie znasz innych możliwości rozładowania negatywnych uczuć poza ich wyrażaniem w czyjejś obecności, a możliwości te pozwala odkryć psychoterapia. Gdybyś kolejny raz nie powtórzył słowa "tłumić", nie napisałabym tego. Posądzasz mnichów o tłumienie uczuć bez wiedzy psychologicznej w temacie tłumienia, dlatego wyjaśniam.

Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pn mar 09, 2020 04:30



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
08/03/2020
witaj

QUOTE:
(...) Raczej farmakoterapia.
to się tyczy osób chorych, dla zdrowych rzecz bywa opcją

QUOTE:
Podobno buddyści mają (...)
podobno ziemia jest płaska, podobno są ludzie, którzy plotą trzy po trzy, by coś pleść, jakąś narrację nieść, podobno... :oczami:

reasumując - to, o co Tobie chodzi w tym temacie? :89:
tak generalnie - bo nie łapię - wpadłeś może zawracać głowę innym ot tak, czy masz jakieś pytanie? :)

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pn mar 09, 2020 00:11



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
08/03/2020
QUOTE:
zachodnia terapia pomaga ludziom zachodu w związku z ich stanami umysłu /w tym buddystom/ i to dość skutecznie, tak więc odniesienie do psychoterapii jest tu zasadne :)
No nie powiedziałbym, że terapia. Raczej farmakoterapia. Podobno buddyści mają w ośrodkach jakiegoś psychiatrę z pigułkami na wypadek odjazdów w nieznane.

Statystyki: autor: Jeden — ndz mar 08, 2020 22:45



Buddyzm Theravada • Pytanie o przyjęcie schronienia w theravāda
08/03/2020
Jak to jest z przyjmowaniem schronienia w theravāda?
Proszę o dokładne informacje na ten temat.

Statystyki: autor: DoJin — ndz mar 08, 2020 20:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
08/03/2020
witaj

QUOTE:
Chyba sobie stroisz żarty. Jaki psychoterapeuta? Jedynie pustka jest psychoterapeutą.
siunjata jest podstawą ale nie przyczyną zjawisk /to rozróżnienie jest istotne/ - niczego nie terapeutyzuje, nie jest żadnym psychoterapeutą ponieważ nie wpływa, jeżeli już, to odzwierciedla. kwestia stanów umysłu wiąże się z nim samym - zaburzone stany umysłu może zredukować terapia, która się opiera na pracy z ciałem, energią i umysłem. są buddyjskie terapie, takie jak praktyki ruszen /typ praktyk wstępnych w tantrach i dzogczen/, które redukują napięcia związane z danymi stanami umysłu, jednak nie odnosi się to do osób chorych.
zachodnia terapia pomaga ludziom zachodu w związku z ich stanami umysłu /w tym buddystom/ i to dość skutecznie, tak więc odniesienie do psychoterapii jest tu zasadne :)

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
A wszelkie kalkulacje typu co mi się opłaca, a co nie są chybione, bo pustka robi i tak co chce.
...to jest chybione :]
siunjata niczego nie robi, ponieważ nie jest sprawcza, jest naturą zjawisk nie ich przyczyną - mylisz siunjatę z demiurgiem jakimś :oczami:
pojawia się też tu kwestia woli /z determinizmem w tle/, omawiana na forum

Statystyki: autor: kunzang — ndz mar 08, 2020 11:36



Publikacje • Re: Kozyra "Filozofia Zen"
08/03/2020
Hmmm...co do Hajime Nakamury i jego "Systemy myślenia ludów Wschodu", zaskoczyłeś mnie. Mam ją i muszę raz jeszcze przeczytać pod wskazanym przez Ciebie kątem. Dzięki za informację.

Statystyki: autor: chrystian — ndz mar 08, 2020 11:09



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm i złość
08/03/2020
Chyba sobie stroisz żarty. Jaki psychoterapeuta? Jedynie pustka jest psychoterapeutą. Mówię oczywiście w terminach buddyjskich ,ale w mojej interpretacji pokrywają się z teistycznymi. Różnica jest niewielka bo chodzi tylko o reinkarnację, czyli nieudane zjednoczenie z pustką. A wszelkie kalkulacje typu co mi się opłaca, a co nie są chybione, bo pustka robi i tak co chce.

Statystyki: autor: Jeden — ndz mar 08, 2020 04:09



Publikacje • Re: Kozyra "Filozofia Zen"
08/03/2020
Czytałem tę książkę. To jest raczej interpretacja ZEN w wydaniu zdaje się Kitaro Nishidy. Absolutnie sprzeczna tożsamość to według autorów istota ZEN. Ale gdyby tak było to umysły mnichów byłyby całkiem pomieszane, bo ze sprzeczności wynika każda teza. To jest oczywiście kompletna brednia i taki racjonalistyczny żart z buddyzmu. Autorka skrzętnie to ukrywa a w zaciszu gabinetu świetnie się bawi z naiwności czytelników. Zresztą inna książka japońskiego racjonalisty Hajime Nakamury "Systemy myślenia ludów Wschodu" powielają ten schemat. Kraj kwitnącej wiśni został w niej wyśmiany, zohydzony i zmasakrowany. To musi dziwić zwłaszcza, że Hajima był Japończykiem. Zresztą Japonii poświęca trzecią część książki.
Kozyry nie polecam, chyba że ktoś chce być wprowadzony w błąd.

Statystyki: autor: Jeden — ndz mar 08, 2020 03:56



Ateneum - rozważania • Metoda dialektyczna twórcy dialektyki europejskiej
08/03/2020
temat przeniesiony przez kunzanga z Dharma/Dhamma » Publikacje


Chciałbym zachęcić do zapoznania się z metodą twórcy dialektyki europejskiej czyli Sokratesa. Czytałem Nagardżunę i Sokratesa i dostrzegam wiele podobieństw i zbieżności w ich metodzie. Sokrates twierdził, że "nic nie wie", co jest łudząco podobne do prawidłowej odpowiedzi na koan czyli "nie wiem". Jego metodę można zobaczyć w działaniu a nie w traktacie, co jest unikalną szansą na zapoznanie się z "nie wiem" od strony praktycznej. Jego metoda zawarta jest w "Dialogach" Platona. Warto je wnikliwie przestudiować. Polecam.

Statystyki: autor: Jeden — ndz mar 08, 2020 01:32



Dharma/Dhamma • Re: Lankawatara Sutra vis sutra zstąpienia na Lankę
07/03/2020
Wowwww...dzięki. :namaste:

Statystyki: autor: chrystian — sob mar 07, 2020 14:08



Gdzie jest EGO? > PL > Forum >
Share: Facebook Google Twitter
Shortlink: https://www.e-budda.pl/link/365171 sLink
[imsp]