Forum

Forum

 

jeśli jesteś gotów .... zapraszamy na forum: forum.e-budda.pl

 



Buddyzm Zen • Re: haiku
21/10/2019
krojenie dyni
przestrzeń i cisza
stukanie noża

Statystyki: autor: Aditya — pn paź 21, 2019 20:15



Media • Ajahn Brahm is back!
19/10/2019
W klasztorze Ajahna Brahma właśnie dobiegło końca 3-miesięczne odosobnienie (Rains Retreat), i na Youtube pojawił się świeży wykład (nadawany na żywo wczoraj wieczorem): https://www.youtube.com/watch?v=qRO0U6bURws . Ajahn odniósł się w nim do aktualnych wydarzeń na świecie, niepokojów, konflików militarnych czy sporów politycznych.

Więcej zachęt chyba nie potrzeba :P

Pozdr!

Statystyki: autor: MarcinSilesia — sob paź 19, 2019 20:22



Media • Re: AjahnBrahmRetreats na YouTube
19/10/2019
Też kiedyś natknąłem się na ten kanał i bardzo go sobie cenię :) Ajahn znacznie głębiej wchodzi tam w detale medytacji i skutecznie uczy słuchacza co robić, a czego nie robić :)

Statystyki: autor: MarcinSilesia — sob paź 19, 2019 19:52



Buddyzm Zen • Re: haiku
13/10/2019
gruba fałszu nić
to solidna materia
stąpajmy po niej

Statystyki: autor: amogh — ndz paź 13, 2019 14:31



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/10/2019
w przestrzeni Umysłu
w ciszy
rodzi się wiara

Statystyki: autor: karuna — sob paź 05, 2019 22:35



Buddyzm Zen • Re: haiku
04/10/2019
Indra ma rydwan
konie już zaprzęgnięte
czy mam coś dodać

Statystyki: autor: amogh — pt paź 04, 2019 01:13



Buddyzm Theravada • Re: Sati - znaczenie słowa
03/10/2019
QUOTE:

Było powiedziane: „Nie powinien bezkompromisowo obstawać przy słownictwie danego języka i nie powinien nadużywać ustalonych terminów. Odnośnie do czego było to powiedziane?

Co, o mnisi, jest bezkompromisowym obstawaniem przy słownictwie danego języka i nadużywaniem ustalonych terminów? Oto, mnisi, w różnych krainach ludzie nazywają tę samą rzecz inaczej: pātī [talerz], patta [miska], vitta [naczynie], sarāva [spodek], dhāropa [rondel], poṇa [panew], pisīlava [kocioł]. I tak jak jest to nazywane w danej krainie, ktoś usilnie, z przeświadczeniem i stanowczo stwierdza: »Tylko to jest prawdziwe, reszta jest bezsensowna«. To jest, o mnisi, bezkompromisowe obstawanie przy słownictwie danego języka i nadużywanie ustalonych terminów.

Co, o mnisi, nie jest bezkompromisowym obstawaniem przy słownictwie danego języka i nie jest nadużywaniem ustalonych terminów? Oto, mnisi, w różnych krainach ludzie nazywają tę samą rzecz inaczej: pātī [talerz], patta [miska], vitta [naczynie], sarāva [spodek], dhāropa [rondel], poṇa [panew], pisīlava [kocioł]. I tak jak jest to nazywane w danej krainie, ktoś stwierdza bez przywiązania: »Zdaje się, że w ten sposób tutejsi czcigodni tak nazywają tę rzecz«. To, o mnisi, nie jest bezkompromisowym obstawaniem przy słownictwie danego języka i nie jest nadużywaniem ustalonych terminów”.

Araṇavibhanga Sutta (MN.139 - Mowa o klasyfikacji bezkonfliktowości)
Źródło

:czyta2:

ps
Podoba mi się (bardzo) tytuł wątku... Mam w nim upodobanie.

Statystyki: autor: amogh — czw paź 03, 2019 21:59



Buddyzm Theravada • Re: Kontrola oddechu podczas medytacji.
02/10/2019
Witajcie. Piszę na spontanie. Spróbowałem medytować i skupiałem sie tylko na oddechu i byciu nieruchomo. Po 20 minutach zaczynam tracić świadomość ,w sensie ,że tracę przytomność. kilka razy już próbowałem i zawsze dzieje się to samo . Odchodzi słuch lekkie mdłości ,słabość i muszę przerwać . Ktoś coś w temacie może słyszał,wie jak sobie z tym radzić? Kwestia oddechu?? .. Dzięki

Statystyki: autor: Bhasar — czw paź 03, 2019 00:01



Wasze pierwsze pytania • Re: Istota buddyzmu i wątpliwości
30/09/2019
QUOTE:
Zdanie "Byt to nie-byt, Niebyt jest bytem" to cytat z "Wersetów wiary w umysł". Dokładnie ta zwrotka brzmi:

"Wszędzie pustka przed tobą i bezkres
- to świat
Nieskończenie wielki i mały zarazem
Żadnej różnicy, żadnej granicy
Byt to nie-byt
Nie-byt jest bytem

Nie trać czasu na wątpliwości i spory"
(...)
"Sunjata ma to samo znaczenie, co współzależne powstawanie"

Według mnie Nagardżuna opisuje warunkowanie rzeczy poprzez to, że ani A=A ani też Anie=A. I to jest dla mnie zrozumiałe. Ale "byt jest niebytem" jest już mniej klarowne. Chyba że rozumieć to w takim sensie, że zarówno bytu jak i nie-bytu nie ma, bo istnieje tylko proces zmian.


Sądzę, że lektura Nagardżuny prowadzi właśnie do takiego rozumienia, że zarówno bytu, jak i nie-bytu nie ma (w sensie braku ich trwałej istoty, czyli inaczej, zarówno byt, jak i niebyt są puste). W żaden sposób nie wygląda mi na to, że mógł się opowiedzieć za jedną ze stron tej pary przeciwieństw "byt-niebyt", zmierza raczej w kierunku zanegowania ich obu (całej dualnej rzeczywistości, rzeczy i nie-rzeczy). Zauważ jednak, że negacja obu nie wykluczyłaby także możliwości jednoczesnego ich współistnienia (w tym samym czasie, ale nie jako "jednia"), gdyby pozwalała na to logika dwuwartościowa, ale ta nie pozwala.

Przywołałam Nishidę, bo on właśnie negując zarówno byt, jak i nie-byt, ustawia negację obok afirmacji bez wzajemnego ich wykluczania. Operuje tutaj terminem "absolutnie sprzecznej samotożsamości", uznając ją za jedyną prawdę o rzeczywistości (coś jak logika jednowartościowa), mówi też o "nicości" absolutnej i "nicości" relatywnej. Ta ostatnia to nie-byt, ta pierwsza to negacja bytu i nie-bytu zarazem (logika paradoksu).


Nie chcę nikomu wmawiać, że Nagardżuna negując totalnie logikę, którą posługiwano się w dyskursie filozoficznym, zmierza w tym samym kierunku, co Nishida, ale też nie da się tego z całą pewnością wykluczyć.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pn wrz 30, 2019 15:23



Wasze pierwsze pytania • Re: Istota buddyzmu i wątpliwości
30/09/2019
Zdanie "Byt to nie-byt, Niebyt jest bytem" to cytat z "Wersetów wiary w umysł". Dokładnie ta zwrotka brzmi:

"Wszędzie pustka przed tobą i bezkres
- to świat
Nieskończenie wielki i mały zarazem
Żadnej różnicy, żadnej granicy
Byt to nie-byt
Nie-byt jest bytem
Nie trać czasu na wątpliwości i spory"

Ale u Nagardżuny można znaleźć takie cytaty:

"Zarówno mówienie, że idący jest po prostu ruchem, jak i twierdzenie,
że idący jest czymś innym od tego, co znajduje się w procesie ruchu,
nie ma sensu"

"Tak jak nie do utrzymania jest twierdzenie, że skutek jest tym samym co przyczyna,
to samo dotyczy też twierdzenia, że skutek nie jest tym samym co przyczyna"

"Gdy odmienność nie istnieje, wtedy nie istnieją również zróżnicowanie ani tożsamość"

"To co powstaje w zależności od czegoś innego, nie może być tą samą ani całkiem różną od niej rzeczą;
dlatego rzeczy ani całkiem nie giną, ani nie trwają wiecznie."

"Nie ma tożsamości ani zróżnicowania, nie ma ciągłości ani przerwania istnienia
- oto nieśmiertelna istota nauk Buddów, Władców Świata"

"Sunjata ma to samo znaczenie, co współzależne powstawanie"

Według mnie Nagardżuna opisuje warunkowanie rzeczy poprzez to, że ani A=A ani też Anie=A. I to jest dla mnie zrozumiałe. Ale "byt jest niebytem" jest już mniej klarowne. Chyba że rozumieć to w takim sensie, że zarówno bytu jak i nie-bytu nie ma, bo istnieje tylko proces zmian.

Statystyki: autor: Jeden — pn wrz 30, 2019 09:40



Wasze pierwsze pytania • Re: Istota buddyzmu i wątpliwości
29/09/2019
QUOTE:
"Byt jest niebytem, niebyt jest bytem"
A skąd wziąłeś ten cytat, możesz podać źródło, kontekst? To jest jakieś buddyjskie źródło? Bo ja w tym zdaniu nie dostrzegam istoty buddyzmu. Widzę, że wciąż nie daje Ci spokoju ten temat :)


Pozdrawiam, gt


Ps.
Robisz takie założenie, że podwójna negacja prowadzi do afirmacji i w związku z tym negujesz wyłącznie byt, nie negujesz natomiast niebytu. Tymczasem nicość nicości nierówna ;) gdyby nie było to prawdą, istniałoby ryzyko warunkowania niebytu przez byt, a tak z punktu widzenia buddyzmu nie jest. Negacja i afirmacja nie mogą wystąpić jednocześnie? A jeżeli w grę wchodzi logika paradoksu? Poczytaj coś o filozofii Kitaro Nishidy.

Statystyki: autor: GreenTea — ndz wrz 29, 2019 22:09



Buddyzm Theravada • Re: Sati - znaczenie słowa
29/09/2019
QUOTE:
Nie chodzi o tłumaczenie na sanskryt, chodzi o przywracanie znaczenia słowa, którego używał (przewartościowywał) Buddha ale nadając temu przewartościowanemu słowu jego "pierwotną" formę. Ta pierwotna forma to sati w rozumieniu tylko pamięć, ignorowanie wszystkich mów Buddhy, w których sati nie oznaczała pamięci (tylko, jedynie, wyłącznie), ale właśnie także w znaczeniu bycia uważnym, świadomym, w obecnej chwili, etc.
QUOTE:
Mnisi, czym jest zdolność pamięci (satindriya)? Gdy uczeń szlachetnych jest pomny, posiada najlepszą pamięć i rozwagę, gdy pamięta i przypomina sobie to co było powiedziane i zrobione dawno temu. Mnisi, to nazywam zdolnością pamięci. - Paṭhamavibhaṅgasutta (SN 48.9)
QUOTE:
Mnisi, ilekroć mnich będąc tak wycofanym przypomina sobie (anussarati) Dhammę i myśli o niej, to w takiej chwili mnich wzbudza pamięć jako czynnik oświecenia (satisambojjhaṅga); w takiej chwili mnich rozwija pamięć jako czynnik oświecenia; w takiej chwili pamięć jako czynnik oświecenia dochodzi w mnichu do spełnienia przez kultywację. - Sīlasutta (SN 46.3)
:czyta2:

Statystyki: autor: piotr — ndz wrz 29, 2019 20:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
Do dyskusji o znaczeniu słowa sati tędy

Statystyki: autor: GreenTea — ndz wrz 29, 2019 19:10



Buddyzm Theravada • Sati - znaczenie słowa
29/09/2019
Czołem

Dokładnie to co mówi GT - chodziło mi o słowo sati, które w vedyjskim kontekście znaczy głownie pamięć, ale jest to pamięć pewnego rodzaju, pamiętanie wiedzy. Sati i veda są ze sobą połączone, co napiszę w jednej z przedmów sutt. Nie chodzi o tłumaczenie na sanskryt, chodzi o przywracanie znaczenia słowa, którego używał (przewartościowywał) Buddha ale nadając temu przewartościowanemu słowu jego "pierwotną" formę. Ta pierwotna forma to sati w rozumieniu tylko pamięć, ignorowanie wszystkich mów Buddhy, w których sati nie oznaczała pamięci (tylko, jedynie, wyłącznie), ale właśnie także w znaczeniu bycia uważnym, świadomym, w obecnej chwili, etc. Pamiętanie obecnej chwili jest też trochę abhidhammiczne - ale może nie będę i w to wchodził, bo będę znów wywołany. Kolejnym słowem, które można by w ten sposób potraktować to słowo "veda" - które w vedyjskim (żeby znów nie było konfuzji i nie powiedzieć sanskryckim) znaczeniu znaczy albo "wiedza" albo teksty (później księgi) Ved. Jest trzeci, buddyjski "spin" tego słowa. Veda to entuzjazm, satysfakcja, inspiracja. Nie tłumaczyć tego w ten sposób, bo veda to tylko wiedza, to znów to samo co z sati - nie branie pod uwagę mów. A kto nie bierze pod uwagę całości Dhammy (w literze i znaczeniu) ten niestety nie używa czterech Wielkich Kryteriów Odniesienia (mahāpadesa). Wybaczcie, niepotrzebnie się odzywam, oczywiście każdy ma prawo do swoich opinii, chciałem tylko dodać swoją - ale kategoryczne stwierdzenie piotra, jakoby sati było tylko pamięcią, a uważność to pomyłka uznałem za zbyt kategoryczne i postanowiłem wyjaśnić. Pewnie niepotrzebnie, od razu przypomniały mi się lata dyskusji na tym forum :)

metta&peace
H-D

Statystyki: autor: Har-Dao — ndz wrz 29, 2019 17:04



Wasze pierwsze pytania • Istota buddyzmu i wątpliwości
29/09/2019
Moim zdaniem istota buddyzmu to jedno zdanie:
"Kiedy jest to, staje się tamto, z powstania tego, rodzi się tamto;
gdy tego nie ma, nie powstaje tamto; z ustaniem tego, ustaje tamto"
Majjhima-nikaya II, 32

Czyli w zapisie matematycznym A<=>B. Przy czym A<=>A jest odrzucone jako eternalizm a A<=>~A jako nihilizm. Biorąc to pod uwagę nie mogę zrozumieć np. zdania "Byt jest niebytem, niebyt jest bytem", bo to według mnie podpada pod formułę A<=>~A co zostało odrzucone jako nihilizm. Ktoś potrafi to rozjaśnić?

Statystyki: autor: Jeden — ndz wrz 29, 2019 14:53



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
QUOTE:
A nie chodziło po prostu o to, że tradycja Theravady opiera się ściśle na studiowaniu tekstów w języku pali i przenoszenie znaczeń z sanskrytu może zniekształcić rozumienie pism? Ja tak to zrozumiałam.
Nie sądzę, bo zakaz tłumaczenia nie obejmuje innych języków, jeśli sens nauczania nie jest wypaczony.

Statystyki: autor: piotr — ndz wrz 29, 2019 12:49



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
QUOTE:
QUOTE:
Chodzi mi o język, którym posługiwał się Budda. Dlaczego sanskrytyzacja przekazu Przebudzonego ma znaczenie? Mógłbyś rozwinąć?
Cześć, nie wiem o co chodziło Har-dao, ale według niektórych podań Buddha zakazał używania sanskrytu do nauczania sutt. Generalnie sprawa jest trochę zagmatwana, bo przekazy są nieco sprzeczne, ale prawdopodobnie chodziło o to, żeby nauczanie było dostępne dla wszystkich ludzi a nie tylko dla wykształconych brahminów, którzy byli obeznani w Vedach.

A nie chodziło po prostu o to, że tradycja Theravady opiera się ściśle na studiowaniu tekstów w języku pali i przenoszenie znaczeń z sanskrytu może zniekształcić rozumienie pism? Ja tak to zrozumiałam.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — ndz wrz 29, 2019 12:40



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
Większość tradycji buddyjskich ma przeświadczenie na temat języka, którego używają do zapisu nauk - zwykle jest takie, że język którym się posługują dotyka w jakiś bardziej bezpośredni sposób rzeczywistości, że jest naturalny, pierwotny, a tym samym ma transformującą moc.

Statystyki: autor: piotr — ndz wrz 29, 2019 10:41



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
To może ja pociągnę temat, sanskrytyzacji chociaż wolałbym żeby moje słowa zostały potraktowane z przymrużeniem oka ;), ja postrzegam to tak że sam sanskryt jako język ma charakter obszarowy, zaś język tybetański punktowy, głębinowy. Myślę że mógłbym to wyjaśnić na przykładzie mantr, chociaż zaznaczam że jest to wypowiedź laika, nie mam profesjonalnego wykształcenia w tym kierunku.

Ja to widzę tak że np mantra bodhisattwy współczucia, Awalokiteśwary AUM MANI PADME HUM
w języku sanskryckim ॐ मणिपद्मे हूँ oddziałuje na umysł człowieka w sposób obszarowy dociera do różnych miejsc jego psychiki i wywołuje silne zmiany w jego strukturze psychicznej podobnie jak bomba napalmowa zrzucona z bombowca wywołuje pożar który rozprzestrzenia się po całych hektarach dżungli i trawi wszystkie napotkane po drodze chwasty.

Natomiast ta sama mantra w języku tybetańskim ཨོཾ་མ་ཎི་པདྨེ་ཧཱུྃ oddziałuje na umysł człowieka w sposób punktowy dociera do głębin jego umysłu do korzenia, rdzenia psychiki po kolei przedzierając się przez poszczególne warstwy i tam dokonuje największych zmian, podobnie jak bomba burząca która spada z ogromnej wysokości wbija się głęboko w ziemie i tam dopiero eksploduje niszcząc warstwy usytuowane bardzo głęboko i wywołujące potężne trzęsienie ziemi które burzy struktury na powierzchni nawet te odporne na ogień.

Dla tego najsensowniej jest łączyć obydwa języki ponieważ one się ze sobą bardzo ładnie uzupełniają jeden ma silne działanie obszarowe drugi potężne oddziaływanie punktowe.
No a jeśli ktoś uważa że mówię głupoty to śmiało pośmiejemy się razem :)

Statystyki: autor: Awalokiteswara — ndz wrz 29, 2019 09:46



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
QUOTE:
Chodzi mi o język, którym posługiwał się Budda. Dlaczego sanskrytyzacja przekazu Przebudzonego ma znaczenie? Mógłbyś rozwinąć?
Cześć, nie wiem o co chodziło Har-dao, ale według niektórych podań Buddha zakazał używania sanskrytu do nauczania sutt. Generalnie sprawa jest trochę zagmatwana, bo przekazy są nieco sprzeczne, ale prawdopodobnie chodziło o to, żeby nauczanie było dostępne dla wszystkich ludzi a nie tylko dla wykształconych brahminów, którzy byli obeznani w Vedach.

Statystyki: autor: piotr — ndz wrz 29, 2019 07:50



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
29/09/2019
QUOTE:
Ja nie jestem jakoś wtajemniczony w buddyzm, ale skutki medytacji i mantr odczułem już wielokrotnie (...)

Ok, dzięki za info. Jest to panel ściśle merytoryczny, poświęcony pierwszym pytaniom na temat buddyzmu, jeśli więc chciałbyś rozwinąć kwestie związane z Twoją prywatną praktyką, to raczej już w cafe off topic. Guru Rinpocze jest bardzo ważną postacią dla buddyzmu Wadżrajany, istnieją specjalne medytacje z nim właśnie związane, trochę o tym znajdziesz w wątku Guru joga Padmasambhavy. Polecam również wątek Padmasambhawa. Możesz też skorzystać z wyszukiwarki, wpisując: Guru Rinpocze.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — ndz wrz 29, 2019 01:25



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
28/09/2019
Ja nie wyobrażam sobie za dużo.

Ale nie jestem przywiązany do zmysłowości, często poszczę, medytuję w ciągu dnia, odmawiam mantry w drodze do pracy i z pracy, potrafię też oczyścić umysł z myśli, mam nawet taki plan by w przyszłości poświęcić rok tylko i wyłącznie właśnie na post i medytacje oraz odmówienie milion bądź trzy miliony razy mantry buddy Padmasambhavy.

Ja nie jestem jakoś wtajemniczony w buddyzm, ale skutki medytacji i mantr odczułem już wielokrotnie, kiedyś byłem przekonany że to nie ma prawa działać ale sprawdziłem to empirycznie no i kurka wodna myliłem się działa i to naprawdę potężnie, nie wiem może to tylko autosugestia, ale z drugiej strony na mnie takie rzeczy nie działają, więc.

Nie wiem jakie jest wasze podejście do tego tematu, ale wierze w to co powiedział ten mądry człowiek, jeśli Guru Rinpocze zaświadczył swoją osobą i autorytetem że wymówienie 1 bądź 3 miliony razy jego mantry może zaprowadzić człowieka po śmierci do jego boskiej krainy, to cóż wierzę mu.
Chociaż pewnie zostanę wyśmiany, ale ufam jego słowom.

Statystyki: autor: Awalokiteswara — sob wrz 28, 2019 20:50



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
28/09/2019
QUOTE:
Inaczej idziemy w kierunku sanskrytyzacji przekazu Przebudzonego.

metta&peace
H-D
Cześć

Zainteresowała mnie ta myśl. Czy jest to skrót myślowy zrozumiały jedynie dla wtajemniczonych w palijski przekaz, czy też ma to swą głębszą wykładnię, której źródła możesz wskazać. Chodzi mi o język, którym posługiwał się Budda. Dlaczego sanskrytyzacja przekazu Przebudzonego ma znaczenie? Mógłbyś rozwinąć?

Metta

Statystyki: autor: amogh — sob wrz 28, 2019 02:27



Buddyzm Theravada • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
26/09/2019
Cześć Har-dao,

no nie zgadzam się z Tobą - moim zdaniem to jest dzielenie włosa na czworo :zakrecony: Definicja w SN 48.10 jest dosyć jasna - sati to pamięć czyli zdolność do przechowywania czegoś w umyśle i przywoływania tego do siebie. Ṭhānissaro Bhikkhu ma dobrą analizę wszystkich "ale", które pojawiają się odnośnie takiego podejścia w 4 rozdziale książki o "Prawidłowej uważności".

Zauważ swoją drogą, że definicja, którą przywołujesz ze słownika, też mówi, że wśród anussati znajdują się ānāpānasati, maraṇasati, kāyagatāsati, upasamānussati. :89:

Nie widzę nic dziwnego w tym, że Buddha przypomniał sobie swoje przeszłe życia po tym jak opanował jhāny - w końcu czwarta z nich jest definiowana jako stan o doskonale oczyszczonych uppekhā i sati (zob. AN 5.28) - co brzmi jak idealny stan by móc cofać się pamięcią tak daleko jak ma się na to ochotę.

Co do sanskrytu i języka tybetańskiego to podaję te terminy, żeby było wiadomo o czym mowa - nie każdy zna pālijskie terminy, a dyskusja toczy się w ogólnym panelu dla początkujących.

Statystyki: autor: piotr — czw wrz 26, 2019 18:43



Buddyzm Theravada • Sati - znaczenie słowa
26/09/2019
Temat wydzielony z wątku Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia? w dziale Wasze pierwsze pytania


QUOTE:


A dokładniej mówiąc właściwej praktyki kultywowania pamięci, przywoływania (sati, smṛti, dran pa) - na Zachodzie zwykle błędnie zwanego "uważnością", "mindfulness".
Tak gwoli ścisłości - czym innym jest sati, czym innym anussati, to odnośnie drugiego terminu jest to "przypominanie" sobie, Słownik PTS (nie tłumaczę, w skrócie anu + smrti = przypominanie, a dokładniej ponowna uważność, jest ich 6 Buddha°, Dhamma°, Saṅgha°, sīla°, cāga°, devatā°)

anussati

(f.) [Sk. anusmṛti, fr. anu + smṛ, cp. sati] remembrance, recollection, thinking of, mindfulness. A late list of subjects to be kept in mind comprises six anussati-ṭṭhānāni, viz. Buddha°, Dhamma°, Saṅgha°, sīla°, cāga°, devatā°, i. e. proper attention to the Buddha, the Doctrines, the Church, to morality, charity, the gods. Thus at D III.250, 280 (cp. A I.211); A III.284, 312 sq., 452; V.329 sq.; Ps I.28. Expanded to 10 subjects (the above plus ānāpāna-sati, maraṇa-sati, kāyagatā-sati, upasamânussati) at A I.30, 42 (cp. Lal. Vist 34). For other references see D I.81; S V.67 = It 107 (anussaraṇa at latter pass.); A III.284, 325, 452. Ps I.48, 95, 186; Pug 25, 60; Dhs 14, 23, 1350 (anussati here to be corr. to asati, see Dhs. trsl. 351); Sdhp. 225, 231, 482. See also anuttariya (anussat–ânuttariya).

W Bhayabherava Sutta (MN.004 – Mowa o bojaźni i trwodze) pod drzewem Buddha-in-spe praktykował jhāny a potem stało się to:
QUOTE:
so evaṃ samāhite citte parisuddhe pariyodāte anaṅgaṇe vigatūpakkilese mudubhūte kammaniye ṭhite āneñjappatte pubbenivāsānussatiñāṇāya cittaṃ abhininnāmesiṃ.
QUOTE:
Kiedy mój umysł był tak skupiony, oczyszczony, rozjaśniony, niesplamiony, uwolniony od zanieczyszczeń, elastyczny, sprawczy, stabilny i niewzruszony, nakierowałem go na poznanie i przypomnienie sobie poprzednich pobytów
QUOTE:
so anekavihitaṃ pubbenivāsaṃ anussarāmi, seyyathidaṃ — ekampi jātiṃ dvepi jātiyo tissopi jātiyo catassopi jātiyo pañcapi jātiyo dasapi jātiyo vīsampi jātiyo tiṃsampi jātiyo cattālīsampi jātiyo paññāsampi jātiyo jātisatampi jātisahassampi jātisatasahassampi anekepi saṃvaṭṭakappe anekepi vivaṭṭakappe anekepi saṃvaṭṭavivaṭṭakappe — ‘amutrāsiṃ evaṃnāmo evaṃgotto evaṃvaṇṇo evamāhāro evaṃsukhadukkhappaṭisaṃvedī evamāyupariyanto, so tato cuto amutra udapādiṃ; tatrāpāsiṃ evaṃnāmo evaṃgotto evaṃvaṇṇo evamāhāro evaṃsukhadukkhappaṭisaṃvedī evamāyupariyanto, so tato cuto idhūpapanno’ti. iti sākāraṃ sauddesaṃ anekavihitaṃ pubbenivāsaṃ anussarāmi.
QUOTE:
Przypomniałem sobie wiele poprzednich pobytów, mianowicie jedno życie, drugie życie, […] pięć żyć, dziesięć żyć, pięćdziesiąt żyć, sto żyć, sto tysięcy żyć, wiele cyklów rozszerzania się wszechświata, wiele cyklów kurczenia się wszechświata, wiele cyklów rozszerzania i kurczenia się wszechświata: »Tu tak miałem na imię, byłem z takiego klanu, takiego koloru miałem skórę, takie było moje pożywienie, takie było moje doświadczenie przyjemności i bólu, tyle trwało moje życie, przeminąłem tam, umarłem, pojawiłem się gdzie indziej, tam też: tak miałem na imię, z takiego klanu, takiego koloru miałem skórę, takie było moje pożywienie, takie było moje doświadczenie przyjemności i bólu, tyle trwało moje życie, przeminąłem tam, pojawiłem się tutaj«. Tak różnego rodzaju cechy i szczegóły poprzednich pobytów sobie przypomniałem.
QUOTE:
ayaṃ kho me, brāhmaṇa, rattiyā paṭhame yāme paṭhamā vijjā adhigatā, avijjā vihatā vijjā uppannā, tamo vihato āloko uppanno, yathā taṃ appamattassa ātāpino pahitattassa viharato.
QUOTE:
To była, braminie, w pierwszej części nocy pierwsza wiedza jaką osiągnąłem, gdy ze zniszczeniem niewiedzy, wiedza powstała, wraz z powstaniem światła, ciemność zniszczyłem, jak ten, kto niestrudzony, pilny i z usilnym staraniem, tak i ja przebywałem.
P.S. możnaby to słowo pubbenivāsānussatiñāṇāya przetłumaczyć jako poznanie pamięci o poprzednich pobytach... chyba, ciężkie słowo, trzeba się w nie długo wpatrywać :)

P.S.2 - nie żebym bronił sati=uważność, też wydaje mi się takie sobie. Ale z tym że sati=pamięć to też imho przesada. Ja bym poszedł w coś takiego: skoro anussati = przypomnienie to sati = pomnienie. Mówi się "pomnij, że coś..." i taki dziwoląg słowny jest bardziej związany z pamięcią (pomnij), ale od biedy też mógłby być zwiazany z uważnością (pomnienie oddechu??? pomnij że masz oddech?). Chyba za bardzo z pamięcią znów, wg mnie powinno być 50/50, widziałem propozycje w polskim też jak przytomność = sati. Warto wiedzieć, że sati nie równa się smṛti - to są dwa języki, a Buddha przewartościował "sati/smṛti" i stało się bardziej "uważnością". Inaczej idziemy w kierunku sanskrytyzacji przekazu Przebudzonego.

metta&peace
H-D

Statystyki: autor: Har-Dao — czw wrz 26, 2019 14:10



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
26/09/2019
QUOTE:
QUOTE:
(...)ale to że głęboka medytacja pozwala odzyskać wspomnienia z poprzednich żyć to bardzo ciekawa informacja dziękuje ci za nią.
No, nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, bo jeżeli chodzi o buddyzm, to takie rzeczy przytrafiają się wysoko zrealizowanym mistrzom, i oczywiście jest to tylko skutek uboczny zaawansowanej praktyki mającej na celu osiągnięcie wyzwolenia z kręgów samsary, z pewnością nie przytrafi się komuś, kto tkwi w samsarze po uszy.
A dokładniej mówiąc właściwej praktyki kultywowania pamięci, przywoływania (sati, smṛti, dran pa) - na Zachodzie zwykle błędnie zwanego "uważnością", "mindfulness". Swoją drogą we wczesnych suttach np. w Brahmajāli (DN 1) mówi się, że takiej pamięci o przeszłych życiach może doświadczyć, ktoś o błędnych poglądach (i tworzyć na podstawie tych wspomnień kolejne błędne poglądy, np. eternalizm), więc nie musi być to domena tylko wysoko zrealizowanych mistrzów tybetańskich ;) Jednak wydaje mi się, że ktoś głęboko tkwiący w zmysłowości, niepraktykujący regularnie wyrzeczenia i wstrzemięźliwości raczej nie będzie wstanie rozwinąć takiej pamięci.

Statystyki: autor: piotr — czw wrz 26, 2019 12:58



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
25/09/2019
QUOTE:
(...)ale to że głęboka medytacja pozwala odzyskać wspomnienia z poprzednich żyć to bardzo ciekawa informacja dziękuje ci za nią.
No, nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, bo jeżeli chodzi o buddyzm, to takie rzeczy przytrafiają się wysoko zrealizowanym mistrzom, i oczywiście jest to tylko skutek uboczny zaawansowanej praktyki mającej na celu osiągnięcie wyzwolenia z kręgów samsary, z pewnością nie przytrafi się komuś, kto tkwi w samsarze po uszy.


QUOTE:
A co jeśli ktoś nie chciał by się przenieść po śmierci do krain buddów albo świata pół bogów, czy jeśli ktoś jest w stanie odrodzić się w boskiej krainie to czy może też odrzucić tą możliwość by móc odrodzić się jako człowiek aby wyzwalać innych ludzi z kręgu samsary?
Świat półbogów i świat ludzi to światy należące do samsary, natomiast to, co nazywasz "krainami buddów" należy do przestrzeni wolnej od wpływów samsary i przestrzeń tę osiąga się dopiero po wyzwoleniu. W samsarze o wyborze miejsca narodzin decyduje karma, rzecz jasna można na nią wpływać, ale nie w tak oczywisty sposób, jak mogłoby się to wydawać, bo skutki karmiczne pochodzą z wielu żywotów i nie do końca wiadomo, które z nich i w jakim momencie się zamanifestują. Potrzebna jest długotrwała praktyka, by m.in. umieć właściwie reagować na pojawienie się owych skutków, a tym samym nie stwarzać kolejnych negatywnych przyczyn. Inaczej natomiast wygląda kwestia ponownego pojawienia się w samsarze po osiągnięciu wyzwolenia (mam na myśli buddyzm tybetański), czas i miejsce manifestacji, a także jej formę można wybrać. To tyle ogólnych informacji z mojej strony.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — śr wrz 25, 2019 22:51



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
25/09/2019
Hipnoza na mnie nie działa, ale to że głęboka medytacja pozwala odzyskać wspomnienia z poprzednich żyć to bardzo ciekawa informacja dziękuje ci za nią.

No to ja chyba byłem rzołmnierzem w poprzednim życiu ponieważ mam znamię na lewym ramieniu które wygląda trochę jak ślad po kuli, ciekawe, oczywiście żartuje ciężko jest stwierdzić coś na podstawie samego ciała, a mój umysł myślę że kroczy właściwą ścieżką w końcu dotarł aż na to forum więc wszystko jest na dobrej drodze.

A co jeśli ktoś nie chciał by się przenieść po śmierci do krain buddów albo świata pół bogów, czy jeśli ktoś jest w stanie odrodzić się w boskiej krainie to czy może też odrzucić tą możliwość by móc odrodzić się jako człowiek aby wyzwalać innych ludzi z kręgu samsary?

Statystyki: autor: Awalokiteswara — śr wrz 25, 2019 19:30



Wasze pierwsze pytania • Re: Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
24/09/2019
Cześć,

Wg New Age hipnoza pozwala odkryć poprzednie wcielenia, w buddyzmie stosowanymi metodami są głęboka medytacja, wtedy mają pojawiać się wspomnienia poprzednich wcieleń. Jest też takie buddyjskie przysłowie (chyba tybetańskie), iż jeśli chcesz poznać poprzednie wcielenie spójrz na swoje ciało, a jeśli chcesz poznać przyszłe, spójrz w swój umysł. Myślę jednak, że jakieś większe grzebanie w przeszłości byłoby "niebuddyjskie", ponieważ świadczyłoby o przywiązaniu do przeszłości, gdy istnieje tylko Tu i Teraz.

Pozdrawiam,
Damian

Statystyki: autor: Damian907 — wt wrz 24, 2019 15:53



Wasze pierwsze pytania • Sposób na odzyskanie wspomnień z poprzedniego wcielenia?
22/09/2019
Cztery szybkie pytania.
Czy jest jakiś sposób na to by odzyskać wspomnienia z poprzednich żyć?
Czy jest jakiś sposób na to by odzyskać wspomnienia o życiu obecnym w przyszłym życiu?
Czy jest jakiś sposób by nie zatracić wspomnień z obecnego życia przy następnych narodzinach?
Czy gromadzenie dobrej karmy poprzez postępowanie i odmawianie mantr może umożliwić coś takiego?

Statystyki: autor: Awalokiteswara — ndz wrz 22, 2019 22:44



Buddyzm Zen • Re: haiku
18/09/2019
Przyszła jak żywioł,
cicho odeszła zawstydzona -
myśl o sobie samej.

Statystyki: autor: Har-Dao — śr wrz 18, 2019 20:12



Buddyzm Zen • Re: haiku
14/09/2019
prawda jest taka:
księżyc to znaczy księżyc
palec na ustach

Statystyki: autor: amogh — sob wrz 14, 2019 22:47



Buddyzm Mahajana • Re: Świątynia Buddyzmu Wietnamskiego
11/09/2019
Cześć, Ranjit

no właśnie kiedyś już była rozmowa na ten temat tutaj:
viewtopic.php?f=100&t=12865


pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — śr wrz 11, 2019 23:04



Buddyzm Zen • Re: haiku
11/09/2019
miasta zgasły
wreszcie, widzę drogę mleczną
bez nas

Statystyki: autor: kunzang — śr wrz 11, 2019 20:22



Buddyzm Mahajana • Świątynia Buddyzmu Wietnamskiego
11/09/2019
Witajcie :namaste:

Czy orientujecie się jak działa ta Sangha? Nie ma zbyt wielu informacji na jej temat.
Jest dla zamkniętej społeczności wietnamskiej, czy też uczęszczają do niej rodzimi buddyści?

Świątynia buddyjska w Łazach, powiat Piaseczno
Adres: Przyszłości 19, 05-552 Łazy

Statystyki: autor: Ranjit — śr wrz 11, 2019 10:49



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
10/09/2019
witaj

QUOTE:
No dobrze będę więc dodawał tłumaczenia, chociaż nie wiem w czym tkwii problem skoro można sobie tą mantrę prostu skopiować do google. (...)
nie ma żadnego problemu :) respektujesz zasady forum - dobrze. nie respektujesz zasad forum - znać, pomyliłeś fora... proste :oczami:
QUOTE:
Ale dobrze dostosuję się.
dziękuję.


EDIT
QUOTE:
Oczywiście,ten język ma jednak moc, a sylaby składowe mantry ॐ मणिपद्मे हूँ (AUM MANI PADME HUM) zostały pierwotnie przedstawione w sanskrycie i sama sylaba ॐ(AUM) pochodzi z hinduizmu i jest dźwiękiem za którego pomocą Brahma stworzył świat, uważam więc że odwoływanie się do oryginału ma sens, zwłaszcza że pamięć naszych przodków gdzieś tam tkwi wciąż w nas.
naszych przodków, czyli czyich/?/
nasi przodkowie tkwią w afryce wschodniej /i są czarni, jak byli/ - mapy genetyczne tam prowadzą /tam ludzki język się kształtował - jego podwaliny powstały/, tam żyją najczystsi po dziś dzień homo sapiens /bez domieszki neandertalczyka i innych gatunków homo, jak to ma miejsce w przypadku całej reszty świata/. tak więc, gdy piszesz: ''nasi przodkowie'' - to co konkretnie masz tu na myśli, znaczy, o jakich przodkach piszesz /w kontekście archetypów/?... hindusi są dla Ciebie Twymi przodkami i wyznacznikiem Twych archetypów?
jeżeli tak, to byłoby to ciekawe, ponieważ wprawdzie, i my i oni jesteśmy indoeuropejczykami, to jednak jest to zupełnie inna bajka i nam bliżej w prostej linii do persów /obecnie irańczycy - nie mylić poprzez obecną ich religię z arabami, którzy to są ludami semickimi/, niż do hindusów, którzy reprezentują inny wektor ludów zwanych indoeuropejskimi.

pozdrawiam
:14:

ps
pierwszą sylabę tej mantry czyta się jako OM i jako AUM, obydwie wymowy tej sylaby są właściwe, w buddyzmie stosuje się obydwie /podobnie jest z HUNG i HUM/, jednak reprezentują sobą OM i AUM inny stan /choć ten sam w sanskrycie zapis/, znaczy, ma w związku z tym miejsce inne działanie - wiesz może jakie?

ps ps
OM - nie jest ''patentem'' hindusów. oni to przejęli, jak większość tego, co na subkontynencie indyjskim zastali /i jak wiele nacji: przyswoili i prezentują to jako swoje/. przejęli od ludów drawidyjskich /to są ci źli w ''mahabharacie''/, gdy z subkontynentu indyjskiego je wypierali


ps ps ps
OM czy AUM /hung, hri, a, so, ram - etc.../ - mamy tu do czynienia z czymś, co określamy mianem: pierwotnego dźwięku /jest to jeden z pierwotnych dźwięków w dwóch aspektach - a ich zapis, to onomatopeja/- nie determinuje owego /owych/ dźwięku żadna forma jego zapisu w ramach jakiegokolwiek języka. żaden język nie jest tu archetypem, to jakiś dany dźwięk jest archetypem, a dany język - zapisując go tak czy inaczej - może oczywiście rościć sobie prawo do bycia archetypicznym... dobrze, tylko dla której nacji/?/ :oczami:

Statystyki: autor: kunzang — wt wrz 10, 2019 20:09



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
No dobrze będę więc dodawał tłumaczenia, chociaż nie wiem w czym tkwii problem skoro można sobie tą mantrę prostu skopiować do google. Ale dobrze dostosuję się.

Oczywiście,ten język ma jednak moc, a sylaby składowe mantry ॐ मणिपद्मे हूँ (AUM MANI PADME HUM) zostały pierwotnie przedstawione w sanskrycie i sama sylaba ॐ(AUM) pochodzi z hinduizmu i jest dźwiękiem za którego pomocą Brahma stworzył świat, uważam więc że odwoływanie się do oryginału ma sens, zwłaszcza że pamięć naszych przodków gdzieś tam tkwi wciąż w nas.

Statystyki: autor: Awalokiteswara — pn wrz 09, 2019 18:59



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
witaj

QUOTE:
Dawno temu czytałem że nawet pojedyncze wypowiedzenie mantry ॐ मणिपद्मे हूँ (...)
dobrze - jednak na naszym forum obowiązują pewne zasady. Ty tłumaczenia tej mantry nie podajesz, mimo tego, co Napisała do Ciebie GreenTea, a zatem: bądź gotów na to, że Twe posty mogą nie zostać zaakceptowane, jeżeli w dalszym ciągu nie będziesz respektował zasad. chodzi o mantrę: OM MANI PADME HUNG
wystarczy, że dołączysz do tego zapisu w sanskrycie, łaciński zapis tej mantry. a skoro wierzysz w moc sanskrytu, to nie ma sprawy, przecież dodatkowy zapis łaciński owego zapisu w sanskrycie jej nie osłabi - czy może się mylę? :oczami:


ps
QUOTE:
Może będziecie się ze mnie śmiać, ale mam przesłanki by tak twierdzić, i tu nie chodzi o żadne magiczne nie wiadomo co tylko o podświadomość zbiorową ludzkości, archetypy mają swoją moc oddziaływania a sanskryt jest bądź co bądź językiem archetypicznym.
nie - żaden język nie jest archetypicznym. proponuję, zapoznaj się u źródła, czyli tu Jung się kłania - poczytaj Jego prace /skoro odwołujesz się do pojęcia archetypu, to warto/ :) pojęcie wcześniej było znane, jednak do psychologii wprowadził je Jung - archetyp

ps ps
tak przy okazji... sutty /sutry/ buddyjskie zostały wcześniej spisane w pali, nim w sanskrycie, a do tego Błogosławiony w sanskrycie nie nauczał /ani w pali/ - co nie znaczy, że nie używał słów /pojęć/ zaczerpniętych z sanskrytu

Statystyki: autor: kunzang — pn wrz 09, 2019 18:34



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
Dziękuje za każdy post, w sumie racja.

Dawno temu czytałem że nawet pojedyncze wypowiedzenie mantry ॐ मणिपद्मे हूँ może przynieść nieopisane dobro wszystkim czującym istotom i skierować ja ścieżkę wyzwolenia, a sanskryt z tego co wiem to język święty od którego wywodzą się wszelkie inne języki uważam więc że jeśli jakaś mantra jest napisana w tym języku to moc jej działania jest potężniejsza niż gdyby została napisana po polsku.

Może będziecie się ze mnie śmiać, ale mam przesłanki by tak twierdzić, i tu nie chodzi o żadne magiczne nie wiadomo co tylko o podświadomość zbiorową ludzkości, archetypy mają swoją moc oddziaływania a sanskryt jest bądź co bądź językiem archetypicznym.

Statystyki: autor: Awalokiteswara — pn wrz 09, 2019 17:27



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
witam

QUOTE:
(...) ale przykro mi się robi jak widzę jak oni was oczerniają bez powodu (...)
zupełnie niepotrzebnie :) to jest ich problem, nie nasz :) znaczy:

''Kiedy oceniasz kogoś innego, nie definiujesz jego osoby, definiujesz siebie. Percepcja nie jest rzeczywistością. To, co wydaje się być wadą u innych, może być odbiciem naszych własnych emocjonalnych udręk. Nie mam problemu z nastawieniem; ty masz problem z percepcją.
Pamiętaj, że to jak ludzie traktują nas jest ich karmą. Sposób, w jaki reagujemy, naszą własną.''
- Trulshik Rinpocze

ze swej strony nie widzę żadnego - dosłownie: żadnego - powodu ku temu, by sobie głowę zawracać takimi opiniami. nie ta, to inna opinia od czapy będzie, ponieważ opinia być musi, gdyż: jedyną właściwą /prawdziwą/ religią dla chrześcijan jest ich religia, a reszta to bałwochwalstwo, bo jeżeli nie, to by znaczyło, że chrześcijaństwo nie jest tą jedyną właściwą, że jednak są jeszcze inne właściwe, a co wyklucza doktryna chrześcijańska. tak więc, nie można się spodziewać, że takie czy inne opinie /a o wydźwięku pejoratywnym/ nie będą powstawać - będą, bo muszą, a walka z nimi, to walka z wiatrakami... i jak dla mnie, można się przy tym nabawić jedynie kiepskiej karmy /np: ugruntowywać awersję/, nic poza tym. takie opiniowanie będzie trwać w nieskończoność i warto tu zauważyć, że buddyści, też nie są tu bez skazy, niestety.

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
A odnośnie tego, co napisał Piotr:
https://www.gosc.pl/doc/1106770.Buddysc ... -demonow/2
dobry wywiad i ciekawa postać. czytałem Jego: ''Madhjamaka Nagardżuny. Filozofia czy terapia?'' - polecam

Statystyki: autor: kunzang — pn wrz 09, 2019 16:52



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
?

Tłumaczymy wszelkie obce teksty na polski, a przynajmniej używamy alfabetu łacińskiego, jeśli nie da się przetłumaczyć. Poza tym, unikamy podawania mantr, bo i tak rodzaj użytej mantry zależy od nauczyciela, który na mantrę wskazuje i ją zaleca.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pn wrz 09, 2019 12:56



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
09/09/2019
Wtedy to może pomóc tylko mantra: ॐ मणिपद्मे हूँ

Statystyki: autor: Awalokiteswara — pn wrz 09, 2019 12:35



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
08/09/2019
No proszę.

Wiecie nie wiem czy to ma jakieś dla nich znaczenie, ale przykro mi się robi jak widzę jak oni was oczerniają bez powodu, myślę jednak że jeśli ci ludzie mają przynajmniej trochę rozumu i nie są fanatykami religijnymi to powinni zastanowić się nad swoim podejściem jeśli zostaną przed nimi postawione odpowiednie argumenty. Jeśli są fanatykami no to rzeczywiście nic poradzić się na to nie da.

Statystyki: autor: Awalokiteswara — ndz wrz 08, 2019 23:00



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
08/09/2019
Cześć, witaj na forum :)

w buddyzmie tybetańskim podejście do kwestii demonów może być dwojakie, albo uznaje się je za część własnego umysłu (wszelkie przeszkody i blokady uniemożliwiające osiągnięcie wyzwolenia), albo też za mieszkańców pewnej części świata (obok wielu innych istot, chodzi tu o różne światy samsary). W tym drugim przypadku, z tego, co ja wiem, nie ma raczej możliwości przebywania demona w ciele człowieka, bo wcale nie przejawia na to ochoty, jeżeli już, to w pobliskim otoczeniu, w pewnej odległości i raczej przypadkowo, nie są to istoty skłonne do komunikacji z ludźmi, ale komunikacja taka jest możliwa. Nie znaczy jednak, że istoty te nie potrafią napsocić we wspomnianym pobliskim otoczeniu, gdy znajdą do tego powód.

W obu przypadkach stosuje się różnego rodzaju praktyki oczyszczające z wszelkich negatywnych związków.

http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=1045

A odnośnie tego, co napisał Piotr:
https://www.gosc.pl/doc/1106770.Buddysc ... -demonow/2


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — ndz wrz 08, 2019 19:05



Wasze pierwsze pytania • Re: Buddyzm a wypędzanie demonów?
08/09/2019
Ale przecież "ultra prawicowi wyznawcy różnych odłamów chrześcijaństwa" nie utrzymują buddyjskich poglądów na sprawę możliwości opętania człowieka przez demona - zatem czy poglądy buddyjskie będą miały dla nich jakiekolwiek znaczenie? Wydaję mi się, że z ich perspektywy buddyzm wygląda jak kult demonów, w których istnienie oni wierzą.

Statystyki: autor: piotr — ndz wrz 08, 2019 18:16



Wasze pierwsze pytania • Buddyzm a wypędzanie demonów?
08/09/2019
Czy w buddyźmie istnieje koncepcja demona jako bytu duchowego opętującego człowieka?
A jeśli tak to czy istnieją jakieś specjalne praktyki stosowane w celu wypędzania takich istot z ludzi, może jakieś mantry albo rytuały?

Pytam się o to ponieważ bardzo często rożni ultra prawicowi wyznawcy różnych odłamów chrześcijaństwa zarzucają buddyzmowi że doprowadza on do opętań a najwięcej opętanych jest wśród ludzi UWAGA! mających gdzieś w domu postawiony posążek buddy.

Chcę ich więc skonfrontować poważnym argumentem, który potwierdzał by że tak nie jest, i stąd moje pytanie, owszem można się z nich śmiać i mówić że mówią głupoty, ale to nie o to przecież chodzi, tylko o to by uszanować poglądy swojego rozmówcy i wyprowadzić go z błędu bez urażania wyznawanych przez niego idei.

Statystyki: autor: Awalokiteswara — ndz wrz 08, 2019 14:42



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/09/2019
nastała noc
Twój początek
dzisiejszy koniec

Statystyki: autor: kunzang — czw wrz 05, 2019 21:12



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/09/2019
już dziś koniec
Twój koniec
dziś jest dzień

Statystyki: autor: karuna — czw wrz 05, 2019 20:57



Buddyzm Zen • Re: haiku
05/09/2019
tak, jeszcze nie dziś
jeszcze nie teraz

siunjato

Statystyki: autor: kunzang — czw wrz 05, 2019 20:54



Buddyzm Zen • Re: haiku
01/09/2019
Byłem w łonie swojej matki nieskończone kalpy
jednak gdy się narodziłem nie miałem nawet dnia.
Po dwudziestu pięciu latach wciąż nie mam nawet dnia

Statystyki: autor: Niebieskiedrzewo — ndz wrz 01, 2019 04:03



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
23/08/2019
QUOTE:
Człowiek który wytwarza karmę i człowiek który nie wytwarza karmy to ten sam człowiek. Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej. Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje. Tak to widzę. Może się mylę.

Odniosłam się do cytatu. Nie rozumiem, czemu w sposób szczególny wyróżniasz człowieka. W czym daje się dostrzec jego istotę? Podmiot (sprawca, człowiek) w swej pustości nie różni się niczym od przedmiotu, Nagardżuna to wykazał. A karma jest ściśle powiązana z podmiotem, bo to podmiot reaguje i tworzy przyczyny. Skoro więc nie karma, to i nie człowiek. Jeśli za podmiot uznać byt subiektywnie przeżywający i zgodnie z subiektywnym przeżyciem działający, to z pewnością nie jest nim ktoś przebudzony/oświecony, można więc spodziewać się, że po śmierci jego karma ostatecznie zniknie, a on sam będzie uwolniony od presji narodzin. Brak karmy to jednocześnie brak podmiotu, (istoty ludzkiej czy innej, tzw. czującej), brak narodzin. Nie dotyczy tych, którzy wraz ze śmiercią, na bazie potencjału karmicznego, odradzają się jako kolejne podmiotowości. Dopóki w grę wchodzi podmiotowość, dopóty będzie jej towarzyszył proces karmiczny, bo w nim tworzone są przyczyny tej podmiotowości. Przebudzony/oświecony nie wytwarza już przyczyn, zatem wygasza karmę, wygasza podmiotowość, wygasza sprawstwo, wygasza innymi słowy człowieczeństwo z wszystkimi jego samsarycznymi cechami. Czymkolwiek ów proces tworzenia karmy by nie był (różnie w różnych szkołach o nim się mówi), dla mnie pozostaje naturalną konsekwencją współzależnego powstawania - jeśli ma mieć ono sens, musi dotyczyć również chwili śmierci i czasu bezpośrednio po niej, aż do kolejnych narodzin.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — pt sie 23, 2019 17:09



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
witam
QUOTE:
Człowiek który wytwarza karmę i człowiek który nie wytwarza karmy to ten sam człowiek.
nie - człowiek, który tworzy karmę, funkcjonuje w ramach prawdy relatywnej, a ten, który jej nie tworzy /jednak póki żyje, to manifestują się dalej tendencje nawykowe/ funkcjonuje w ramach prawdy absolutnej. no i fakt, ciało to samo, jego otoczenie to samo, jednak, to nie jest ten sam człowiek, choćby z tego względu, że ten pierwszy jest uwarunkowany tym, iż jest człowiekiem, a ten drugi jednak już nie, w tym sensie, iż jest świadom /lecz nie na bazie intelektualnych spekulacji/, że bycie istotą ludzką, to konsekwencje takich, a nie innych tendencji nawykowych i nic poza tym. formalnie jest dalej istotą ludzką, realnie, przestaje być jakąkolwiek istotą - postrzeganym jest jednak, póki żyje, jako człowiek i dobrze, bo póki żyje, to tu nim jest.
nietworzenie karmy polega na tym, że póki się żyje, to owo prawo ma miejsce, jednak się nie popada w tendencje nawykowe - po prostu: trawa jest zielona, a niebo niebieskie.
QUOTE:
Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej.
bycie warzywem ma swój urok :oczami:
QUOTE:
Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje.
pierwotnie, karma - dla danej jednostki, rzecz jasna - nie istnieje, jednak, skoro jest się obecnie człowiekiem, to znaczy, iż jest się w nią uwikłanym - pierwotnie nie istniała, a tu bach! ...i jest zabawnie - oto miotają nami wiatry karmy.
można sobie niczym mantrę powtarzać, iż pierwotnie żadna karma nie istnieje /dobrze - fakt/, jednak to nie zmieni tego, że właśnie dane tendencje mają miejsce /skoro właśnie jest się człowiekiem/, i że ponosi się ich konsekwencje. oddychać musisz, a gdy przestaniesz, to umierasz - prosta sprawa, to jest karma bycia istotą ludzką, i to nawet wtedy, gdy ma miejsce spoczywanie w stanie buddy /jeśli wolisz: satori/.

pozdrawiam
:14:

ps
przyłączam się do tego, co poradziła Tobie GreenTea, znaczy, zapoznaj się z różnymi tekstami theravadinów odnośnie karmy, czyli jak oni karmę rozkminiają

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 22, 2019 19:24



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
QUOTE:
Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej.
Jakie dokładnie procesy? Bo chyba nie życiowe, skoro człowiek żyje dalej, ani nie umysłowe/mentalne, skoro, już jako Budda (Siakjamuni) naucza innych ścieżki.
QUOTE:
Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje. Tak to widzę. Może się mylę.
Ja rozumiem to tak, że karma jest procesem, oraz naszym intelektualno-emocjonalnym stosunkiem do tegoż procesu, włączając w to działania, tak intencjonalne, jak i te nie do końca świadome.

Statystyki: autor: amogh — czw sie 22, 2019 16:57



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
Człowiek który wytwarza karmę i człowiek który nie wytwarza karmy to ten sam człowiek. Po prostu następuje satori i wszelkie procesy się zatrzymują, a człowiek żyje dalej. Czyli pierwotnie żadna karma nie istnieje. Tak to widzę. Może się mylę.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 22, 2019 16:36



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
22/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
Pojęcie karmy również mieści się w powyższym. Karma istnieje-nie istnieje, z jednej strony jest rzeczywista, jak rzeczywiste są czyny człowieka i działająca na poziomie relatywnym przyczynowość, z drugiej zaś, nierzeczywista, bo pusta, jak wszystko inne z konwencjonalnego poziomu, zależna i pozbawiona własnej natury, gdy nie ma przyczyn znika.
Jeśli już chcesz być ścisła, to nie tak się to robi. Karma nie istnieje ani nie- nieistnieje, leży poza rozumieniem.

Ostatnie zdanie z cytowanego Nagardżuny brzmiało dokładnie tak: "Z podanych wcześniej powodów sprawca, który nie jest rzeczywisty ani nierzeczywisty, nie wytwarza karmy która jest rzeczywista albo nierzeczywista". A zatem, sprawca nie taki, ani siaki* (jaki?) nie wytwarza karmy takiej albo siakiej (jaką?). Dla mnie z tego zdania całkiem jasno wynika, że status sprawcy i karmy jest taki sam - w sensie niemożności posłużenia się w ich opisie skrajnościami dostępnymi logice filozofa uwikłanego w dualizm. Tymczasem Ty, przestawiając spójniki ("ani, ani" i "albo") sprawcy nadajesz status jednej lub drugiej skrajności (taki czy siaki), w przypadku karmy natomiast rezygnujesz z obu (ani taka, ani siaka) i stąd wnioskujesz nagle o jednej (nieistnieniu). Chodzi o tę Twoją wypowiedź:
QUOTE:
Bez względu na to czy sprawca jest rzeczywisty czy nierzeczywisty nie wytwarza żadnej karmy ani rzeczywistej ani nierzeczywistej. Czyli żadna karma nie istnieje.


Zwrotu "karma istnieje-nie istnieje" (w sensie pary skrajnych przeciwieństw) użyłam ściśle w odniesieniu do akapitu wcześniejszego, bo oba stanowią nierozerwalną całość. Napisałam w pierwszym z nich o zbijaniu przez Nagardżunę wszelkich skrajności, na których oparty jest dualizm rzeczywiste-nierzeczywiste (istnieje-nie istnieje). Wszelkich to wszelkich, z jakich powodów kwestia karmy miałaby być potraktowana inaczej? W żadnym miejscu Nagardżuna nie rozstrzyga, która ze stron sprzecznych skrajności miałaby być prawdziwa. Owszem, jego celem jest wyłącznie wykazanie pustości wszystkich zjawisk, nie zajmuje się niczym ponadto, resztę więc dodałam od siebie na podstawie tego, co słyszałam od własnych nauczycieli, jednak twierdzenie, że nie uwzględnił w swych założeniach własnego istnienia z poziomu relatywnego uważam za bezpodstawne, bo odwołuje się przecież do przykładów z życia i doświadczenia, więc wie, że żyje wraz z innymi w ludzkim świecie i wie, że inni też to wiedzą.


Podobnie ja nie mogę założyć, że Twoja reakcja na mój post nie istnieje, bo istnieje, jestem jej istnienia świadkiem. Nie mogę też założyć, że istnieje, bo nie istnieje – powstaje współzależnie, jest pusta, złożona z wielu elementów, gdyby szukać jej esencji (istoty), to właściwie nie wiadomo gdzie. Podałam przykład reakcji, bo to właśnie reakcje następujące po sobie tu i teraz, z chwili na chwilę, są niczym innym jak karmą - to one tworzą ciąg przyczyn, z których da się odczytać pewne tendencje. A o tym, że tendencje te mają znaczenie dla człowieka za jego życia, wie każdy psycholog. Buddyzm dodaje tu jeszcze czas po śmierci. Istnieje ścisła wiedza na ten temat wyłożona w różnych wersjach, zależnie od tradycji, wyjaśnienia Theravady mogą być szczególnie inspirujące. Zaręczam, że niewiele mają one wspólnego z obiegowym rozumieniem karmy, do którego m.in. i Ty nawiązujesz. Natomiast dotykają fundamentalnej kwestii roli umysłu (wiedzy, informacji) w tworzeniu światów.

*siaki=przeciwstawny do taki


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 22, 2019 11:44



Publikacje • Rebirth in early buddhism and current research (ang.)
22/08/2019
Cześć,

czy ktoś z was czytał wydaną nieco ponad rok temu książkę napisaną przez Bhikkhu Anālayo pt. "Rebirth in early buddhism and current research"?

Recenzja
Spotkanie autorskie z Q&A

Statystyki: autor: piotr — czw sie 22, 2019 09:52



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
19/08/2019
Dodam tylko, że nauka o reinkarnacji w Upaniszadach jest wypowiadana nie ustami bramina a ustami księcia. Syn bramina ma tam pretensje do swego ojca, że nie nauczył go tego, czego dowiedział się od księcia. Można domniemywać, że Budda jako książe miał dostęp do tej wiedzy w sposób naturalny.

Statystyki: autor: Jeden — wt sie 20, 2019 00:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
18/08/2019
O, dzięki za to znalezisko. Nie znałem tego i, jak doczytałem, buddyjscy badacze chyba też to pomijali. Oznacza to, że moralne rozumienie karmy nie było wynalazkiem Buddy i można je cofnąć kilka pokoleń (nie więcej) wcześniej. Zwróć jednak uwagę, że to i tak nie wspiera argumentu, że Budda uczył o odrodzeniu aby wpasować się w dominujący poglad czasów. Powtarzasz stary, anachroniczny i leniwie skonstruowany argument, więc pozwolę sobie przytoczyć punkty, z którymi zrobisz, co uważasz:
- upaniszady nie były katechizmem braminów, zawierają liczne sprzeczne ze sobą idee zbierane na przestrzeni setek lat. Czasy Buddhy to czasy duchowego renesansu, który dotyczył też religii braminów, która do systemu etnicznych nakazów i zakazów dobierala stopniowo filozofię i etykę,
- wierzenie braminów nie były jednorodne,
- Budda odrzucał autorytet braminów w całości, mówiąc o tym wprost. Wywodził się z ruchu śramanów, którzy stanowili rodzaj duchowej kontrkultury w stosunku do religii braminów.
- wiadomo, że w buddyzmie jest wiele nauk i struktur wziętych z innych systemów, ale jeśli tak się działo, to działo się po coś - odnosiło się to do ścieżki do końca stresu,
- z samego kanonu wynika, że odrodzenie było tematem gorąco debatowanym w czasach Buddhy. Buddha mógł zając w tej debacie inną pozycję, mógł nie zajmować żadnej, ale zajął taką jaką zajął.

Statystyki: autor: iwanxxx — ndz sie 18, 2019 13:59



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
17/08/2019
witam

QUOTE:
Nie znam się na buddyźmie tybetańskim. (...)
serio?... patrz, a twierdzisz, jak to tam z Dalajlamą jest odnośnie jego słabości do Nagardżuny - ciekawe :oczami:
pal demon to, na czym kto tu się zna, nie tu jest pies pogrzebany, to nie autorytety rodzą rozumienie - rodzą je nam nasze tendencje, no i im na zdrowie, tylko, że nie o to rozumienie tu chodzi, jak i nie o autorytety, niestety :]

QUOTE:
(...) Dalajlama ponoć jest zapalonym dyskutantem i podejścia analitycznego nie odrzuca.
ponoć lasy płoną... zawsze płoną - więc, co nie powiesz, to zawsze coś już płonie - tylko, że kontekst może być od czapy. nie te lasy, znaczy :oczami:
ponoć, głuchy telefon jest wszechobecny ale wszyscy mają na to zlewkę, niestety :]

pozdrawiam
:14:

ps
buddyzmie - nie: buddyźmie

Statystyki: autor: kunzang — sob sie 17, 2019 20:38



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
17/08/2019
witaj

QUOTE:
Ja to jednak traktuję w kategoriach żartu. (...)
i słusznie - z mej strony na to patrząc - to nic, tylko kosmiczny żart jest, tak generalnie. i jak to żart, ma swą puentę.

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — sob sie 17, 2019 19:23



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
16/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
Budda był otwarty na każdego chętnego bez podziałów kastowych.
Jak najbardziej. Tylko że bramini wtedy nie wierzyli w odrodzenie.
No i dokopałem się do informacji. Ponowne narodziny pojawiają się pierwszy raz w Siatapatha-Brahmanie. Jest w niej mowa o tym, że wiedzący rodzą się do nieśmiertelności, a niewiedzący rodzą się wielokrotnie i podlegają śmierci. Odrodzenie dotyczy jednak innego świata. Odrodzenie w tym świecie pojawia się potem w Upaniszadach, a konkretnie w Brihadaranjace i Czhandogji. Tak więc, bramini wierzyli w odrodzenie. Nie sprawdziłem tylko czy te teksty Upaniszad powstały po czy przed działalnością Buddy, ale prawdopodobnie znacznie przed.

"(...)Czy wiesz, jak wszelkie istoty, umierając
w różnych kierunkach wędrują?
Nie wiem - odpowiedział
Czy wiesz, jak na ten świat ponownie wracają?
Nie wiem - odpowiedział(...)"

Brihadaranjaka VI.2.2

"(...)Czy ty wiesz, dokąd stąd podążają stworzenia?
Nie, nie wiem Czcigodny.
Czy wiesz w jaki sposób ponownie tu powracają?
Nie, nie wiem Czcigodny.(...)"

Czhandogja V.3.2

Statystyki: autor: Jeden — pt sie 16, 2019 13:11



Buddyzm Zen • Re: haiku
15/08/2019
0
1
0

Statystyki: autor: amogh — czw sie 15, 2019 04:32



Buddyzm Tybetański • Re: Buddyzm Diamentowej Drogi
07/08/2019
QUOTE:
Witam,

Wtrącę swoje trzy grosze do wątku, ponieważ byłem nie tak dawno na wspólnej medytacji w ośrodku Olego i ogólnie rzecz biorąc atmosfera tam panująca sprawiła na mnie pozytywne wrażenie. Ludzie, którzy tam praktykują są bardzo sympatyczni i mocno zaangażowani w medytację. Medytacje buddyzmu tybetańskiego nie są mi bliskie, (chociaż mają dla mnie wysoką wartość artystyczną) i z tego powodu nie będę uczestniczył w spotkaniach.
wątek ciągnął się przez kilka lat:) Intrygujące.

Statystyki: autor: Pingwin — śr sie 07, 2019 22:55



Buddyzm Zen • Re: Cytaty Nauczycieli
07/08/2019
Kunzang podał fragment tego tekstu a ja napiszę całość.

Zenji Sosen (Trzeci patriarcha zen)
"Wersety wiary w umysł"

Wielka Droga nie jest trudna
gdy idziesz nią bez upodobań
Gdzie nie ma miłości i nienawiści
tam wszystko staje się jasne
Najmniejsze jednak rozróżnienie
Niebo i Ziemię dzieli nieskończenie
Jeśli chcesz ujrzeć prawdę
nie bądź za ani przeciw
Ciągła walka dobra i zła
jest chorobą umysłu
Gdy umysł nie pojmuje prawdziwego sensu rzeczy
bezpowrotnie znika wrodzony mu spokój

Wielka droga jest tak doskonała
jak nieskończona przestrzeń
Niczego tu nie brak
niczego nie zbywa
Prawdy nie osiągniesz wybierając i odrzucając
Nie tkwij w pułapce świata zewnętrznego
ani w poczuciu wewnętrznej pustki
Bądź pogodny w jedości wszystkiego
a złudzenia znikną same z siebie
Próbując powstrzymać aktywność umysłu
tylko ją wzmagasz
Trwając w skrajnościach
jedności nie poznasz

Uznając i zaprzeczając
chybiasz w działaniu
i chybiasz w niedziałaniu
Twierdząc że świata nie ma
nie widzisz jego istnienia
Myśląc że istnieje
nie dostrzegasz pustki
Im głębiej w to wchodzisz
tym od prawdy dalej odchodzisz
Nie mów i nie myśl
a pojmiesz ją w mgnieniu oka
Wracając do korzeni rzeczy
odnajdziesz ich znaczenie
Goniąc za pozorami
odcinasz źródło
W błysku oświecenia
i forma i pustka zostają przekroczone
Wszelkie przemiany w pustym świecie
jako rzeczywiste jawią się tylko z niewiedzy
Prawdy nie szukaj
porzuć tylko poglądy
które tak miłujesz

Nie trwaj dłużej w rozdwojeniu
unikaj sporów co dobre a co złe
Jeśli choć ślad po nich zostanie
umysł zagubi się we mgle
Wszelka dwoistość wynika z jednego
nie próbuj go jednak uchwycić
Gdy umysł trwa nieruchomy
nic go nie poruszy
Co go dotknąć nie może
to nie istnieje

Gdy znika myślenie
znika też umysł
Bez przedmiotu myśli
znika ten kto myśli
Gdy znika umysł
znika cały świat
Rzeczy się jawią za sprawą umysłu
za sprawą rzeczy umysł się pojawia
Uchwyć ich względność
Jej źródłem jest pustka
W pustce nie są dwoma
Każde w sobie zawiera wszystko
Gdy nie osądzasz co dobre a co złe
znikają wszelkie wątpliwości

Wielka droga nie jest łatwa ani trudna
To ciasne poglądy sprawiają
że się boisz i wahasz
Im bardziej się spieszysz
tym wolniej idziesz
Dążąc do oświecenia
już zbaczasz z drogi
Pozwól wszystkiemu być sobą
a nic nie przybędzie
i nic nie ubędzie

Posłuszny naturze rzeczy
idź swobodnie i bez lęku
Myśl uwięziona to prawda ukryta
wszystko jest i mgliste i dalekie
Ciągłe osądzanie rodzi niepokój i męczy
jakiż więc z niego pożytek?

Chcąc podążać drogą
nie odrzucaj zmysłów i pojęć
Same w sobie już są oświeceniem
Nie zmierzaj do żadnego celu
tylko głupiec wiąże się z celem
Dharma jest jedna
To chciwość głupca jest matką wielości
Dzielić po to, aby jedność osiągnąć
jest największym z błędów
Wypoczynek czy zmęczenie
są takim samym złudzeniem
Oświecenie nie zna lubię czy nie lubię
Wszelkie dwoistości biorą się z myślenia
Są jak kwiaty we śnie
nie próbuj ich zrywać
Pozbądź się tego
co słuszne i niesłuszne
co jest zyskiem i stratą

Jeśli oko nigdy nie śpi
to sny mamiące znikną same z siebie
W umyśle który niczego nie dzieli
dziesięć tysięcy rzeczy pozostaje sobą
wszystkie sobie równe
wszystkie z jednej substancji
Aby pojąć jej tajemnicę
uwolnij się od wszystkiego
Brak tu odniesień i przyczyn
nie ma porównań i nie ma podobieństw

Gdy ruch zobaczysz w bezruchu
a bezruch w ruchu
to zniknie jedno i drugie
Gdzie nie ma rozdwojenia
jedności także nie ma
Słowa i prawa są tu daremne
Gdy umysł w pełni zjednoczy się z drogą
znikają egocentryczne zmagania
Znikają zwątpienia i zamęt
powstaje prawdziwa wiara
Jednym ruchem uwolnieni z więzów
nic nie lgnie do nas
ani my nie lgniemy do niczego
Wszystko jest puste, jasne i doskonałe
bez żadnego wysiłku
Myśli, uczucia, wiedza, wyobraźnia
nic nie są warte
Tu gdzie wszystko jest sobą
nie ma jaźni ani nie-jaźni

Jeśli chcesz to osiągnąć
mów tylko nie-dwa
niczego nie dzieląc
niczego nie wykluczając
Wszędzie i zawsze
takie jest oświecenie
Ani więcej, ani mniej
ani tu, ani tam
w przestrzeni lub w czasie
Jedna chwila to wieczność cała

Wszędzie pustka przed tobą i bezkres
- to świat
Nieskończenie wielki i mały zarazem
żadnej różnicy, żadnej granicy
Byt to nie-byt
Nie-byt jest bytem
Nie trać czasu na wątpliwości i spory

Jedno jest wszystkim
Wszystko jest jednym
W tym się przejawia doskonałość rzeczy
Umysł i wiara to nie- dwa
Nie-dwa to umysł wiary
Wielka droga
bez słów, myśli, celu
Poza jutrem, dzisiaj i wczoraj.

Statystyki: autor: Jeden — śr sie 07, 2019 13:21



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
06/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
Każdy ma inne zainteresowania.
niekoniecznie, bywają też zainteresowania wspólne, czy też ich brak.
...jednak, to nie są me zainteresowania, a tylko ma rzeczywistość.
Ja to jednak traktuję w kategoriach żartu. Tak samo jak wypowiedź GreenTea o karmie która istnieje/nie istnieje.

Statystyki: autor: Jeden — wt sie 06, 2019 16:52



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
04/08/2019
Czyli tajemnica. Ok. Nie pytam.

Statystyki: autor: Jeden — ndz sie 04, 2019 13:27



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
04/08/2019
QUOTE:
Znam się i na pracy fizycznej i umysłowej a w wolnych chwilach analizuję twierdzenia matematyczne. A ty amogh na czym się znasz?
Znam się.

Statystyki: autor: amogh — ndz sie 04, 2019 13:20



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
04/08/2019
Znam się i na pracy fizycznej i umysłowej a w wolnych chwilach analizuję twierdzenia matematyczne. A ty amogh na czym się znasz?

Statystyki: autor: Jeden — ndz sie 04, 2019 12:56



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
04/08/2019
QUOTE:
Pojęcie karmy również mieści się w powyższym. Karma istnieje-nie istnieje, z jednej strony jest rzeczywista, jak rzeczywiste są czyny człowieka i działająca na poziomie relatywnym przyczynowość, z drugiej zaś, nierzeczywista, bo pusta, jak wszystko inne z konwencjonalnego poziomu, zależna i pozbawiona własnej natury, gdy nie ma przyczyn znika.
Jeśli już chcesz być ścisła, to nie tak się to robi. Karma nie istnieje ani nie- nieistnieje, leży poza rozumieniem.

Statystyki: autor: Jeden — ndz sie 04, 2019 10:51



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
03/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
pytanie do Ciebie mam: jaka filozofia jest wykładnią tego, co praktykuje Dalajlama
Nie znam się na buddyźmie tybetańskim. Ogólnie, z tego co czytałem powstały tam systemy, które były syntezą madhjamaki i jogaczary. Dalajlama ponoć jest zapalonym dyskutantem i podejścia analitycznego nie odrzuca.
Cześć

A na czym się znasz? Bo z Twoich wypowiedzi wynika, że są warsztaty które specjalizują się w wulkanizacji, ale i puste beczki po oleju silnikowym tam widziałeś, a mechanik również na wczasy jeździ.

Pozdrawiam

Statystyki: autor: amogh — sob sie 03, 2019 23:15



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
02/08/2019
QUOTE:
pytanie do Ciebie mam: jaka filozofia jest wykładnią tego, co praktykuje Dalajlama
Nie znam się na buddyźmie tybetańskim. Ogólnie, z tego co czytałem powstały tam systemy, które były syntezą madhjamaki i jogaczary. Dalajlama ponoć jest zapalonym dyskutantem i podejścia analitycznego nie odrzuca.

Statystyki: autor: Jeden — pt sie 02, 2019 09:21



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
02/08/2019
witaj

QUOTE:
A Dalajlama jest fanem Nagardżuny, więc nie do końca jest martwa.
nie On jeden jest Jego fanem - być fanem, to jedno, a być Nagardżuną, który jest trupem, to drugie :oczami:

pytanie do Ciebie mam: jaka filozofia jest wykładnią tego, co praktykuje Dalajlama?

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — pt sie 02, 2019 01:14



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
witaj

QUOTE:
Wydaje mi się, że to jakieś szkodliwe nawyki wytworzone w ciągu życia.
proponuję :) postudiuj teksty buddyjskie odnoszące się do owego pojęcia w jego istocie, znaczy, kwestia karmy ma się do tego życia, a kwestia przeszłych i przyszłych żyć, może być umownie na dany moment martwa. karma ma miejsce teraz, w jednym natychmiastowym momencie, a jej konsekwencje, to to, że jest się właśnie człowiekiem /a nie np zwierzęciem/, który ma taki a nie inny pogląd filozoficzny jak to z nim jest, i o takim a nie innym wspomnieniu całego swego życiowego dossier, trupa którego wlecze.
QUOTE:
Ale, żeby temu nadawać jakąś nazwę i twierdzić, że one się gdzieś gromadzą i przenoszą z życia do życia, to wydaje mi się niemożliwe.
bywa, że ta sama nazwa niesie różne znaczenia :] a co do onych, to one się nigdzie nie gromadzą. ujęcie gromadzenia - w yogaczarze: kunszi namszie - jest pewną metaforą w odniesieniu do potencjału tyczącego się określonego aspektu umysłu /owa kunszi namszie/, który cały czas ma miejsce, a dla którego wektorem jest ciąg manifestujących się z momentu na moment tendencji nawykowych, taki cały wszechświat interakcji, który się odnosi personalnie do danej jednostki, a to w interakcji z innymi czującymi istotami jako wszechświatami, no i całej reszty w swym bezmiarze, która ma miejsce w ramach owej wspólnej wizji takiego wszechświata, a będącej wynikiem danych uwarunkowań karmicznych. upraszczam.

pozdrawiam
:14:

ps
jakby co, to karma nie jest jakimś prawem moralnym, acz bywa interpretowana w kontekście religijnym

Statystyki: autor: kunzang — pt sie 02, 2019 00:57



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
A Dalajlama jest fanem Nagardżuny, więc nie do końca jest martwa.

Statystyki: autor: Jeden — pt sie 02, 2019 00:17



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
(...) To ten sam człowiek, który jest pustką i który nie wytwarza karmy.
jak rozumiesz pojęcie karmy
Wydaje mi się, że to jakieś szkodliwe nawyki wytworzone w ciągu życia. Ale, żeby temu nadawać jakąś nazwę i twierdzić, że one się gdzieś gromadzą i przenoszą z życia do życia, to wydaje mi się niemożliwe.

Statystyki: autor: Jeden — pt sie 02, 2019 00:02



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
witaj

QUOTE:
(...) To ten sam człowiek, który jest pustką i który nie wytwarza karmy.
jak rozumiesz pojęcie karmy?

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 01, 2019 23:41



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
Moim zdaniem to nadinterpretacja tekstu. Dla mnie "nie wytwarza" to niewytwarza. Nie ma człowieka z poziomu konwencjonalnego i z poziomu absolutnego. To ten sam człowiek, który jest pustką i który nie wytwarza karmy. Według mnie tekst to właśnie chce przekazać.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 23:26



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
witaj

QUOTE:
(...) Ja staram się czytać raczej teksty niż teksty o tekstach. Ale ciekawe, że powstało tyle interpretacji.
oj tam, że to od razu ciekawe - proste i można rzec, że nudny /bo powtarzalny/ mechanizm tu ma miejsce. zauważ, że właśnie tworzysz kolejną interpretację filozofii Nagardżuny, swą własną. i proponuję :) pomnij słowa Iwanaxxx, w innym temacie, a do Ciebie skierowane:
QUOTE:
Zwróć tez uwagę, że Nagardżunie nie może chodzić o to, że przyczyna i skutek konwencjonalnie nie istnieją. Jak wsadzisz palec między drzwi i trzaśniesz, to momentalnie zaboli, nawet madhyamakę. Dlatego też ludzie się spierają od 2000 lat o to o co właściwie chodziło Nagardżunie.
pozdrawiam
:14:

ps
warto tu wspomnieć, że madhyamaka jest martwa. znaczy, to była szkoła buddyjska, która ustała - nie ma żywego przekazu, co jest istotne. mamy filozofię tej szkoły, no i tych, którzy współcześnie o niej dyskutują... i można tak w nieskończoność dyskutować, ponieważ ustał żywy przekaz, a więc nie ma tych, którzy reprezentowaliby właściwe rozumienie tej filozofii, której nie da się w pełni zrozumieć, wyjąwszy ją z całego kontekstu jej kierunku, a co za tym idzie, określonych praktyk buddyjskich, będących dla niej podstawą, których była ona intelektualną wykładnią, a nie celem samym w sobie

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 01, 2019 21:40



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
No, ale ciężki kaliber mi tu zaserwowałaś. Ja staram się czytać raczej teksty niż teksty o tekstach. Ale ciekawe, że powstało tyle interpretacji.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 21:32



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
01/08/2019
witaj

QUOTE:
Każdy ma inne zainteresowania.
niekoniecznie, bywają też zainteresowania wspólne, czy też ich brak.
...jednak, to nie są me zainteresowania, a tylko ma rzeczywistość.

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Co do logiki trójwartościowej zasada sprzeczności jak najbardziej obowiązuje. Są tylko trzy wartości logiczne.
jestem tego świadom, dlatego na końcu zdania było to: :oczami:
...no i mogłem dorzucić jeszcze logikę czterowartościową, Nagardżuny :oczami:

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 01, 2019 21:00



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
01/08/2019
Każdy ma inne zainteresowania. Co do logiki trójwartościowej zasada sprzeczności jak najbardziej obowiązuje. Są tylko trzy wartości logiczne.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 20:47



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
A to co napisałaś to jakaś dialektyka heglowska, szukanie kompromisu tam gdzie go nie ma.

Heglowska może nie, ale kompromisu rzeczywiście nie ma.

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 20:33



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
01/08/2019
witaj

QUOTE:
Nie jestem znawcą kosmologii, ale z punktu widzenia logiki to wygląda dość marnie. W logice ze sprzeczności wynika dowolna teza.
wyciągać wnioski, nie znając danej kosmologii, a polegając tylko na uproszczonym i bardzo fragmentarycznym komentarzu do owej kosmologii - do którego Ciebie odesłałem - oczywiści można, Twa sprawa, jak uważasz :]
jednak, ze swej strony nie traktuję takich wypowiedzi serio i przechodzę wtedy mimo :oczami:

pozdrawiam
:14:

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 01, 2019 20:30



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
01/08/2019
Nie jestem znawcą kosmologii, ale z punktu widzenia logiki to wygląda dość marnie. W logice ze sprzeczności wynika dowolna teza.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 20:18



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Hej, Jeden,

jest w pdf-ie, może dlatego. Tutaj również jest ten tekst, ale gorzej go się czyta, a naprawdę warto.
https://www.diametros.iphils.uj.edu.pl/ ... 9?inline=1

pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 20:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Jak według buddyzmu powstał świat??
01/08/2019
witaj

QUOTE:
Nie jest tak jak piszesz kunzang, chyba że to żart. U Nagardżuny można przeczytać:(...)
pomijam tu Twe rozumienie Nagardżuny i ów cytat, ponieważ to nieistone, gdyż przykładasz właśnie niewłaściwą miarę do danej rzeczy, w tym przypadku poglądu do którego się odwołuję - to pogląd kosmologiczny jest, a nie filozoficzny - tyczy się opisu przejawień relatywnego świata zjawisk.
tutaj masz kontekst moich słów: z komentarza Namkhai Norbu Rinpocze do: ''Zwierciadło Świetlistego Umysłu'' Tapihritsy - padają one też poniżej cytatu w odpowiedzi na pytanie Iwanaxxx.
proponuję, przejdź na retorykę dzogczen /zapoznaj się z poglądem i filozofią dzogczen/, no i wtedy możemy porozmawiać o mych słowach szerzej - ponieważ inaczej, byłaby to rozmowa niemowy z głuchym :oczami:

pozdrawiam
:14:

ps
QUOTE:
Nic nie może być jednocześnie czerwone i niebieskie.
rzecz w tym, że nic nie jest, ani czerwone, ani niebieskie ponieważ to są tylko nazwy, a poleganie na nazwach, rodzi właśnie sprzeczność, co zresztą wykazuje Nagardżuna
QUOTE:
(...) a zasada sprzeczności w logice to świętość.
oj tam... od razu świętość: logika trójwarościowa :oczami:

Statystyki: autor: kunzang — czw sie 01, 2019 19:56



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Ten link mi niestety nie działa.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 19:46



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
Pojęcie karmy również mieści się w powyższym. Karma istnieje-nie istnieje, z jednej strony jest rzeczywista, jak rzeczywiste są czyny człowieka i działająca na poziomie relatywnym przyczynowość, z drugiej zaś, nierzeczywista, bo pusta, jak wszystko inne z konwencjonalnego poziomu, zależna i pozbawiona własnej natury, gdy nie ma przyczyn, znika.
Ja to rozumiem w sposób prosty. Bez względu na to czy sprawca jest rzeczywisty czy nierzeczywisty nie wytwarza żadnej karmy ani rzeczywistej ani nierzeczywistej. Czyli żadna karma nie istnieje. A to co napisałaś to jakaś dialektyka heglowska, szukanie kompromisu tam gdzie go nie ma.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 19:43



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
QUOTE:
We fragmencie traktatu czytamy. "A za sprawą tej analizy wszystkie zjawiska powinny ulec rozpuszczeniu (powinny zostać zrozumiane)", więc masz rację, że praktyka jest najważniejsza. Ale Nagardżuna praktykę rozumie jako analizę rzeczywistości.

A znasz ten artykuł? Jeśli nie, zachęcam do przestudiowania.

Szymon Bogacz - Krytyka dialektycznej interpretacji filozofii Nagardżuny


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 17:13



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Bo traktuję MMK jako pieczęć i testament Nagardżuny. Ma wartość filozoficzną, jest poukładany logicznie. Przemawia do rozumu a nie do uczuć. Takie podejście mi odpowiada.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 16:36



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
QUOTE:
Korzystam z "Nagardżuna - wybór pism" wybrał, przełożył i wstępem zaopatrzył Jacek Sieradzan. Kraków w Roku Wodnej Owcy. Pisze we wstępie, że to najobszerniejsza prezentacja nauk Nagardżuny w świecie zachodnim. Ale może się tylko chwali. Kto to wie.
Może tak być, ale nie ma wśród badaczy zgody na to, że Nagardżuna napisał cokolwiek poza MMK. Tym niemniej, oczywiście w tym zbiorze są teksty, które tradycja wiąże z Nagardżuną. Wiem, że Tybetańczycy często powołują się na Ratnavali, któą masz na str. 19. Na str. 35 masz o nagromadzeniach - dla wczesnych mahajanistów praktyka to było właśnie to, rozwijanie paramit przez budowanie zasługi. Czemu zatem uważasz, że "Nagardżuna praktykę rozumie jako analizę rzeczywistości."? Piszesz trochę jakbyś olał wszystko poza MMK.

Statystyki: autor: iwanxxx — czw sie 01, 2019 15:35



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Korzystam z "Nagardżuna - wybór pism" wybrał, przełożył i wstępem zaopatrzył Jacek Sieradzan. Kraków w Roku Wodnej Owcy. Pisze we wstępie, że to najobszerniejsza prezentacja nauk Nagardżuny w świecie zachodnim. Ale może się tylko chwali. Kto to wie.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 15:20



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
Żeby nie było, że coś sobie wymyślam podaję cytat, rozumowanie Nagardżuny.

" (...)
Z podanych wcześniej powodów sprawca, który nie jest rzeczywisty ani nierzeczywisty, nie wytwarza karmy która jest rzeczywista albo nierzeczywista."

Według mnie, Nagardżuna tutaj konsekwentnie porusza się "drogą środka", czyli zbija wszelkie skrajności, na których oparty jest dualizm rzeczywiste-nierzeczywiste. I tylko tyle. Wszystkie możliwe kombinacje ("nie to"-"nie to"; "to"-"to"; "to"-"nie to"; "nie to"-"to") dają wgląd w rozumowania dostępne na poziomie relatywnym i żeby móc faktycznie poruszać się "drogą środka", należałoby znaleźć przestrzeń pomiędzy tymi kombinacjami. Tak to pojmuję, bo w przeciwnym razie, czym miałaby być ta "środkowa droga"?

Pojęcie karmy również mieści się w powyższym. Karma istnieje-nie istnieje, z jednej strony jest rzeczywista, jak rzeczywiste są czyny człowieka i działająca na poziomie relatywnym przyczynowość, z drugiej zaś, nierzeczywista, bo pusta, jak wszystko inne z konwencjonalnego poziomu, zależna i pozbawiona własnej natury, gdy nie ma przyczyn, znika.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 15:17



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Na jakich tekstach Nagardżuny się opierasz? Pytam, bo filozofowie często opierają się na MMK, które jest specyficznym tekstem o charakterze polemicznym w gorącym temacie istnienia dharm. Nie mówi o całości podejściu Nagardżuny do ścieżki i niekiedy wyciąga się z niego zbyt daleko idące wnioski.

Statystyki: autor: iwanxxx — czw sie 01, 2019 14:55



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
01/08/2019
Jeśli wszelkie argumenty za istnieniem absolutnym upadają, to trzeba uznać twierdzenie przeciwne. Tego wymaga logika. Chyba, że przyjmiemy logikę intuicjonistyczną i będziemy szukać wiatru w polu. Nagardżuna grzecznie wywija się w niektórych fragmentach od tej konsekwecji. Zostawia wolne pole do dalszych spekulacji. Niestety nie znam dalszego ciągu, ale jestem ciekaw. I oczywiście nie zaprzeczam temu, że zderzenie z ciężarówką boli.
We fragmencie traktatu czytamy. "A za sprawą tej analizy wszystkie zjawiska powinny ulec rozpuszczeniu (powinny zostać zrozumiane)", więc masz rację, że praktyka jest najważniejsza. Ale Nagardżuna praktykę rozumie jako analizę rzeczywistości.

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 14:53



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
W pierwotnym, wczesnym buddyźmie nie ma mowy o żadnej karmie.
Jesteś w stanie powiedzieć na jaki wczesny buddyzm się powołujesz? Przyjmuje się, że najwcześniej skompilowanym zbiorem pism jest Samyutta Nikaya. Jest w niej pełno nauczania o karmie, np. SN 35.145. Tak samo w najstarszych tekstach Suttanipaty, w Dhammapadzie...
QUOTE:
Budda był otwarty na każdego chętnego bez podziałów kastowych.
Jak najbardziej. Tylko że bramini wtedy nie wierzyli w odrodzenie.
QUOTE:
Gdzieś czytałem, że karma pojawiła się w buddyźmie kiedy szefem został jakiś bramin.
Ten pogląd co jakiś czas wypływa, ale się nie bardzo broni. Po pierwsze, zakłąda, że pomiędzy początkiem nauczania Buddy a kompilacją tekstów pojawił się chochlik, który podopisywał wszędzie karmę i odrodzenie. OK, można tak spekulować, ale w takim razie ciężar dowodu spoczywa na tym, kto tak mówi. Pisemnych dowodów oczywiście nie ma, ale możemy się zastanowić kto i po co miałby to robić. Pokusisz się o odpowiedź na to pytanie?
QUOTE:
Karma służy tylko jednemu celowi, dać nadzieję biedakom na lepsze odrodzenie, aby żyli tą nadzieją i nie podnosili buntu. A o oświeceniu nikt na poważnie nie myśli, bo to za trudne.
Tak faktycznie nauka o karmie była wykorzystywana, ale jest to jej wypaczenie. We wczesnych buddyjskich tekstach karma sluży jednemu innemu celowi - zwróceniu uwagę na to, że nasze działania mają rezultaty i dlatego możliwe jest wyzwolenie. Gdyby w umyśle nie istniała przyczyna i skutek, to wyzwolenie albo nie byłoby możliwe, albo zależałoby od jakichś zewnętrznych czynników, np zesłania od bóstwa. Ponadto w nauce o karmie w kontekście Czterech Szlachetnych Praw chodzi o to, że nasze intencje stwarzane w tej chwili w reakcji między innymi na output z przeszłości powodują, że umysł stwarza sam dla siebie cierpienie. O to chodzi w nauce o karmie.

Gorąco polecam tę antologię wczesnych tektów o karmie. Nawet jeśli po lekturze podtrzymasz swój pogląd, to przynajmniej w bardziej poinformowany sposób.

Zwróć tez uwagę, że Nagardżunie nie może chodzić o to, że przyczyna i skutek konwencjonalnie nie istnieją. Jak wsadzisz palec między drzwi i trzaśniesz, to momentalnie zaboli, nawet madhyamakę. Dlatego też ludzie się spierają od 2000 lat o to o co właściwie chodziło Nagardżunie.

Pzdr,
Piotr

Statystyki: autor: iwanxxx — czw sie 01, 2019 10:39



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
Żeby nie było, że coś sobie wymyślam podaję cytat, rozumowanie Nagardżuny.

" Rzeczywisty sprawca nie wytwarza rzeczywistego czynu. Co więcej, nierzeczywisty sprawca nie szuka nierzeczywistego czynu.
Nie ma działania, które wytwarzałoby rzeczywisty byt; jeśli tak, to czyn pojawiałby się bez sprawcy. Nie ma również rzeczywistego bytu, który wytwarzałby czyn; jeśli tak to powinien istnieć sprawca bez czynu.
Jeśli nieistniejący sprawca mógłby wytwarzać nierzeczywisty czyn, to czyn i jego sprawca nie powinni posiadać przyczynowego źródła.
Jeżeli nie ma przyczyny, nie istnieje nic co mogłoby powstać, nie ma też przyczyny działającej. A zatem ani czyn, ani sprawca, ani instrument sprawczy nie istnieją.
Jeżeli czyn itd., nie istnieją, nie istnieje ani prawdziwa rzeczywistość(dharma) ani fałszywa rzeczywistość(adharma). Jeśli ani prawdziwa, ani fałszywa rzeczywistość nie istnieją, to nie istnieje powstały z niej skutek.
Jeśli nie ma rzeczywistego skutku, nie istnieje więc żadna droga do nieba, czy do ostatecznej rzeczywistości. Z tego logicznie wynika, że wszelkie wytworzone rezultaty( karma) są bezcelowe.
Rzeczywisty sprawca nie wytwarza tego co jest nierzeczywiste, a nierzeczywisty sprawca nie wytwarza tego co rzeczywiste.
Z podanych wcześniej powodów sprawca, który nie jest rzeczywisty ani nierzeczywisty, nie wytwarza karmy która jest rzeczywista albo nierzeczywista."

Statystyki: autor: Jeden — czw sie 01, 2019 10:07



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
W moim odczuciu nauki o karmie mają przede wszystkim służyć wyjaśnieniu, w jaki sposób osiągnąć wyzwolenie/oświecenie, czyli uzyskać wolność od uwarunkowanej cierpieniem, nieustannie odnawiającej swój potencjał, samsary.
W pierwotnym, wczesnym buddyźmie nie ma mowy o żadnej karmie. Budda był otwarty na każdego chętnego bez podziałów kastowych. Gdzieś czytałem, że karma pojawiła się w buddyźmie kiedy szefem został jakiś bramin. Karma służy tylko jednemu celowi, dać nadzieję biedakom na lepsze odrodzenie, aby żyli tą nadzieją i nie podnosili buntu. A o oświeceniu nikt na poważnie nie myśli, bo to za trudne.
O karmie jest mowa wyraźnie w wielu suttach, czyżbyś ich nie znał, lub im nie ufał?

PS. Gadanie typu "karma daje biedakom nadzieję na lepsze odrodzenie" to typowy nihilistyczny bełkot. Jeśli nie ma karmy to co decyduje o ponownym odrodzeniu? Może wg Ciebie rodzimy się tylko raz?

Statystyki: autor: Damian907 — czw sie 01, 2019 05:16



Wasze pierwsze pytania • Re: Niekonsekwencje filozofii buddyjskiej
01/08/2019
QUOTE:
QUOTE:
W moim odczuciu nauki o karmie mają przede wszystkim służyć wyjaśnieniu, w jaki sposób osiągnąć wyzwolenie/oświecenie, czyli uzyskać wolność od uwarunkowanej cierpieniem, nieustannie odnawiającej swój potencjał, samsary.
W pierwotnym, wczesnym buddyźmie nie ma mowy o żadnej karmie. (...)


Nic o tym nie wiem, wiem tylko, że zostało przeformułowane jej rozumienie. Ale może koledzy praktykujący Theravadę napiszą coś więcej na ten temat. Ja tylko zwrócę uwagę na takie rozróżnienie: albo zajmujemy się teoriami buddyjskimi w sensie spójnych systemów, w których każdy element powiązany jest ściśle z innymi elementami, albo zajmujemy się ludźmi, którzy robią z tymi teoriami to, co chcą zrobić. Z punktu widzenia spójnego systemu karma nie służy "dawaniu nadziei biedakom na lepsze odrodzenie", ale jeżeli ludzie chcą poprzestać na nadziei, to czemu nie? Nauki o karmie w ujęciu Buddy dają prawo do samookreślania się, do wolności w wyborze zachowań. Gdyby tak nie było, nie byłby możliwy rozwój, a zatem i Cztery Szlachetne Prawdy nie miałyby sensu, i w ogóle cały buddyzm.


Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 02:03



Wasze pierwsze pytania • Re: Madhjamaka i jogaczara
31/07/2019
QUOTE:
W mojej interpretacji Nagardżuna obala wszelkie twierdzenia oparte o słowo "jest". Sam pisze, że niczego nie twierdzi ani niczemu nie zaprzecza, bo nie wysuwa żadnej tezy egzystencjalnej. Ogranicza się do zbijania tez innych.

Wszystkie te obalenia dotyczą wyłącznie poziomu konwencjonalnego (relatywnego, względnego), to jest ta madhjamaka, która o poziomie absolutnym milczy. Jedni twierdzili, że tak musi być, bo nie da się o nim powiedzieć czegokolwiek, dla drugich natomiast milczenie było przerwaniem dyskursu, niedokończeniem wywodu, zdecydowano się więc go domknąć w postaci, o której wspomniałam wyżej. Nagardżuna tworzył "drogę środka" nie po to, żeby filozofować, ale by wesprzeć praktykę medytacyjną, a praktyka w buddyzmie zawsze oznaczała osiągnięcie poziomu absolutnego, czyli takiego, który umożliwia wyjście poza krąg zależności samsary. Nie można zatem na podstawie tekstów Nagardżuny wyciągać wniosków, że poziom absolutny również został zanegowany. Poziomy są zawsze dwa i nie da się "zrobić" buddyzmu wyłącznie z jednym (choć chyba takie próby podejmowano), ściana za mną jest nie-rzeczywista, ale tylko z poziomu absolutnego – na poziomie relatywnym, tu i teraz, pozostanie ścianą.



QUOTE:
Ale mylisz się pisząc, że z " niczego" powstaje "to".

Można oczywiście dyskutować, dlaczego w polskiej gramatyce istnieje raczej "coś", niż "nic" (Leibniz), ale póki co, zaimek rzeczowny "nic" sygnalizuje nieistnienie rzeczy tylko w połączeniu ze słowami "(nic) nie istnieje", Ty natomiast posłużyłeś się formą "jest niczym" (kim?czym? - narzędnik zaimka "nic"). Również wskazanie miejsca ("w pustce") uprawnia do powiedzenia o miejscu "to". Dlatego napisałam o reifikacji, miałam na myśli wyłącznie formy gramatyczne, których użyłeś.

Dla buddysty "nic" oznacza skrajność, podobnie jak "coś" i jeżeli są te skrajności w jakimś sensie "pustką", to tylko w takim, w jakim są nią wszystkie rzeczy (pustka jest formą, forma jest pustką). Rozumiem Twoje intencje użycia słowa "nic", ale to nie buddyzm. Ponadto, zawsze można zapytać o rzeczywiste (trwałe, niezmienne, niezależne), wolne od innego, z własną naturą, której nie może być pozbawione. Udowodnisz, że dalsze rozwijanie madhjamaki było nieuzasadnione? Sprawdziłabym raczej, czy to, co zostało rozwinięte, przekonuje jako logiczna, spójna koncepcja.



Pozdrawiam, gt

Statystyki: autor: GreenTea — czw sie 01, 2019 00:44



Gdzie jest EGO? > PL > Forum >
Share: Facebook Google Twitter
Shortlink: https://www.e-budda.pl/link/365171 sLink
[imsp]