Bogactwo i bieda fragmenty sutry

Bogactwo i bieda fragmenty sutry

We fragmentach "Sutry Starożytnych Ślubowań Bodhisattvy Ksitigarbhy"

"... Kiedy ktoś czuje się szczęśliwy, wtedy wydaje mu się, że czas biegnie szybko, ale gdy cierpi, lub jest nieszczęśliwy, wtedy minuty są jak godziny, a godziny jak dnie. Ponieważ cierpienia w piekłach są tak intensywne, czas upływa tam szczególnie wolno.


Po eonach cierpień przemierzając Złe Ścieżki ci, którzy rzucali oszczerstwa odrodzą się w ubóstwie. Ubóstwo nie ma swej przyczyny jedynie w warunkach tego życia, ale stanowi i odpłatę za czyny dokonane dawno temu. Prawdziwe bogactwo leży w nauczaniu ludzi szacunku dla Buddy i powstrzymywania się od oczerniania Potrójnego Klejnotu (Buddy, Dharmy i Sanghi).


Kiedy Budda, Dharma i Sangha istnieją na świecie, istnieje bezcenna możliwość zgromadzenia zasługi i odwrócenia przyczyn ubóstwa. Bez względu na to, jakie istnieją warunki, coś złego zawsze przytrafia się tym, którzy oczerniali Potrójny Klejnot. Jeśli ktoś, kto popełnił przewinienia, żałuje i zmienia postępowanie, niekoniecznie będzie musiał popaść w stan niedoli...


Jest pięć podstawowych przyczyn, dla których ludzie rodzą się biedni. Pierwszą z nich jest arogancja, w szczególności w stosunku do własnych rodziców. Drugą jest upór, to znaczy odmawianie słuchania nauczycieli i starszych. Trzecią jest brak pilności w oddawaniu czci Potrójnemu Klejnotowi. Czwarta to złodziejstwo. Bardzo wielu ludzi okrada innych, kiedy sami nie mają pieniędzy. Piąta przyczyna narodzenia się w biedzie to nagromadzenie niespłaconych długów.


Jest także pięć przyczyn prowadzących do odrodzenia w bogatych i szanowanych rodzinach. Pierwszą jest współodczuwające dawanie. Druga to szacunek dla rodziców i nauczycieli. Jest rzeczą bardzo złą, gdy ktoś opowiada, jak bardzo nienawidzi swoich rodziców, jak rodzice go ograniczają i gnębią, czy jak są głupi. Jest także złe, gdy ktoś kłania się mistrzowi, a potem obmawia go za plecami. Traktowanie nauczycieli i rodziców w ten sposób jest przewinieniem, które uniemożliwia odrodzenie się w dobrej rodzinie.
Trzecią przyczyną narodzin w bogactwie i pośród honorów jest czczenie Potrójnego Klejnotu. Czwartą jest cierpliwość i niewpadanie w gniew. Kiedy cię besztają, najlepszą rzeczą jest cieszyć się, być zadowolonym, a zwłaszcza nie być wyprowadzonym z równowagi. To bardzo trudne zadanie, gdyż nie zawsze łatwo jest okazywać cierpliwość i uprzejmość w stosunku do wszystkich i w każdej sytuacji.
Piątą przyczyną jest słuchanie sutr i wskazań, to znaczy uczęszczanie na wykłady o sutrach i studiowanie oraz praktykowanie wskazań moralnych. Chociaż ideałem jest posiadanie wszystkich pięciu cnót, praktykowanie choćby jednej ochroni was od narodzin w niskim służebnym stanie..."

Komentarze do buddyjskich nauk o zamożności i ubóstwiePolakom trudno jest zapewne pojąć, co wspólnego może mieć krytykowanie i brak szacunku dla nauczycieli czy rodziców z brakiem pieniędzy.


Buddyjska koncepcja życia jest oparta na analizie procesów energetycznych. Pieniądze i materialne bogactwo jest tu tylko jednym z elementów totalnego bogactwa istoty ludzkiej. Bogactwo umysłu czy – jak to mówimy – ducha, ma większe znaczenie. Wszystko, czego nauczy się umysł, staje się umy-słem i jest niezniszczalne. Jest naszym dorobkiem, trwałym dorobkiem. Nawet jeśli narzędzie umysłu – ciało ulegnie degradacji, nawet jeśli mózg otępieje, umysł przechowa wszystkie nasze umiejętności do następnego wcielenia. W ten sposób rodzą się cudowne talenty jak i zdumiewający zbrodniarze. Umysł jako taki jest niezniszczalny, żyje ponad śmierciami kolejnych ciał. To umysł pozwala wybrać bogatemu duchowo człowiekowi, jak dalece chce on być bogaty materialnie, by mu z kolei te wszelkie dobra nie przeszkadzały robić tego, co zamierza.


Jeśli Budda mówi o długach, o niespłaconych długach prowadzących do ubóstwa, ma nie tylko na myśli zwrot pożyczonych pieniędzy na godziwych warunkach czy nieprzywłaszczanie sobie, nieużywanie rzeczy, które nie są nasze. Długi duchowe, długi umysłu są dużo większe.


Nie ma jak tak naprawdę odpłacić się komuś, kto użycza nam swego ciała, sam przy tym cierpiąc, by uformować nam ciało i nas wydać na ten świat. Nawet jeśli odpowiemy na ten dług bezwarunkową miłością, szacunkiem, troską – i tak stale jesteśmy karmicznymi dłużnikami. Nie ma jak tak naprawdę wywdzięczyć się tym, co nas chowają, utrzymują, gdy my je-steśmy mali, bezbronni i głupi. Nie ma jak zrewanżować się nauczycielom, którzy mozolą się, by nauczyć nas przecież zawsze w końcu tego, czego nie umiemy. Nawet jak nam się arogancko wydaje, że nauczyciele są głupsi od nas, a my nie potrzebujemy się uczyć, życie w końcu utrze nam nosa. Jeśli nie zgłupiejemy od alkoholu czy narkotyków, zauważymy, jak okrutnie brak nam wiedzy, którą kiedyś nauczyciel chciał nam przekazać.


Jeśli nauczyciel jest nauczycielem, to znaczy, że umie coś, czego my nie umiemy i zamiast jedynie wykorzystywać skarb swej wiedzy dla uzyskania przewagi społecznej nad nami po-stanowił nas uczyć. Uczyć, czyli użyczyć części siebie, najcen-niejszej części siebie – swej wiedzy – nam. Budda uczy, że rodzice i nauczyciele to osoby, wobec których zawsze pozostajemy dłużni, nawet gdy zachowujemy się wobec nich jak najprzykładniej. W pełni spłacamy się wobec nich dopiero przeistaczając się w Buddów i ślubując, że nie spoczniemy, póki nie wyzwolimy ich wszystkich z cierpień samsary. W kulturach, na których buddyzm odcisnął swe piętno, ludzie często wolą odmówić sobie czegoś, byle tylko ich rodzice mieli wszystko, co im potrzebne. Wolą się zapożyczyć, niż nie zapłacić hojnie nauczycielowi. W Japonii jest zwyczajem, że studenci ubiegają się o noszenie teczki nauczyciela, czy załatwianie jego spraw, o ile on na to pozwala. Dorośli uczniowie starają się być w kontakcie ze sobą i nauczycielami i gdy któryś z tych, co ich uczyli, znajdzie się samotnym i potrzebującym, ustanawiają dyżury pomocy – sprzątają, piorą, robią zakupy i pomagają mu w jego emerytalnych zajęciach. Tak uczy Budda.


Dla Buddy największym skarbem jest Mądrość. A Mądrość nie rośnie jak chwast przy drodze ani nie spada z nieba. Trzeba się jej uczyć. Trzeba się uczyć i uczyć całe życie – praktycznych rzeczy, które pomagają nam radzić sobie na poziomie całkiem ludzkim (matematyki, księgowości, ekonomii, języków, komputerów, jazdy samochodem, pilotowania, gotowania, sprzątania, szycia etc.), jak i przydałoby się uczyć tego, na czym polega życie, jak mamy żyć, by nie tworzyć zbędnego cierpienia, o co mamy opierać swe decyzje – czyli kodu moralnego określonego systemu filozoficznego, najlepiej takiej religii, którą jesteśmy w stanie zaakceptować uczuciowo bez specjalnych trudności.


Skarby każdej wiedzy są dla Buddy najdroższe, ponieważ wykroczenia polegające na przywłaszczaniu sobie wiedzy, doświadczenia czy talentów innych prowadzą do najcięższej karmy ubóstwa. Kradzież kawałka chleba czy butelki wódki jest karmicznie drobiazgiem w porównaniu z kradzieżą praw autorskich, z oszustwami w interesach, wyzyskiwaniem rodziców, czy oszukiwaniem nauczycieli na egzaminach.
Ubóstwo jest spowodowane też przez zawiść. Chociaż nie zabieramy faktycznie materialnie nic nikomu, ale przez usilne produkowanie pragnienia posiadania czegoś, co mają inni, a co nam akurat nie przypada karmicznie w udziale, emitujemy żądzę pozbawiania w końcu kogoś tego, co tak gorąco pożądamy. To jest rodzaj kradzieży w rozumieniu buddyjskim. Wynika on z braku znajomości Prawa Karmy. Ale przecież cały nasz świat stoi i działa w oparciu o nasze fałszywe poglą-dy co do przyczyn i skutków.

Tekst pochodzi z "Energia Szczęścia - Budda" sensei Myoshu A. Jędrzejewska.

 



Aby komentować zaloguj się [logowanie]


Gdzie jest EGO? > PL > Skarbiec > Teksty - wiedza > Nowe teksty > Bogactwo i bieda fragmenty sutry >
Share: Facebook Google Twitter
Shortlink: https://www.e-budda.pl/link/369114 sLink
[imsp]